Praktyka Rozwoju > Dzienniki Rozwoju Osobistego

Ból przemija, chwała trwa wiecznie...

(1/7) > >>

Lucjusz:
Z nazwy tematu zacząłem groźnie, jednak wcale tak tu nie będzie!
Z sztuką samorozwoju jestem już związany kilka lat, i tak jak większość zaczynałem od SU, a jeszcze wcześniej blogu Wujka ;).

Co o sobie:

Imię: Łukasz
Wiek: 20lat ('92)
Charakter: Wybuchowy, troskliwy, uparty, uczuciowy  8D

Niektórzy mogą mnie znać, niektórzy nawet pamiętać  8D... Dlaczego przez ten okres czasu zrezygnowałem z kontaktu z projektem Żyj Więcej 2.0>? Z prostej przyczyny: Czułem się zawiedziony, stratą włożonej pracy, która znikła. Nie wiem czy bezpowrotnie (nie orientuje się, czy przetrwały moje artykuły na starym komputerze).
Jednak główną przyczyną mojej nieobecności (jeżeli kogoś to interesuje 8D) było po prostu życie...
Miałem plany, jeżeli ktoś je pamięta to miło, bo będzie mógł skonfrontować z rzeczywistością jaka zaistniała. Z szkoły pożarniczej w tym roku zrezygnowałem. Odpuściłem ze względu na kobietę z która aktualnie jestem. Czy postąpiłem dobrze? Oczywiście, to była świadoma decyzja.
W tym samym momencie dostałem pracę (która również przypieczętowała moją decyzję): Wymarzoną. Pracuję w biznesie sprzedaży suplementów. Dorabiam jako trener personalny, oraz jako dietetyk personalny. Czyli wszystko to co robiłem kiedyś za darmo :). Co tam, że jestem w połowie kursów, ludzie przychodzą i ich to nie zniechęca. Firma w której działam składa dodatkowo z 2 ludzi. Jeden jest moim szefem, drugi pracownikiem z dłuższym stażem ala' kierownikiem, ale obydwoje są moimi dobrymi kumplami. Co daje takie "małe" zaplecze: Każdy nasz krok, każde posunięcie w kierunku przyciągania klientów odbija się na pensji. Im bardziej rozwojowi będziemy tym lepiej dla naszych kieszeni. Tworzymy video treningowe, motywacyjne, fotorelacje, wywiady; nic mnie nie ogranicza.
Dodatkowo szef, bardzo o nas dba, ze względu na bardzo wąski odsetek ludzi którzy nadają się do tej pracy i posiadają wymaganą wiedzę. Osobiście przebiłem się przez 120 kandydatów. Dzięki posiadanej wiedzy i zaangażowaniu okres przygotowania (50% pensji) skróciłem z 1 miesiąca do 10 dni, a okres próbny (bez premii) z 3 miesięcy do 0. Premię dostałem pierwszego miesiąca pracy, ze względu na skok sprzedaży o 30%. Który utrzymuje się do tej pory. uważam to za swój wielki sukces.
W czasie tych kilku miesięcy zamieszkałem ze swoją dziewczyną. Najpierw na stancji, teraz wynajmujemy własne mieszkanko.

Z Karoliną, czyli dziewczyną, nie szło tak kolorowo jak na początku znajomości, jednak to na dłuższą historię.

Po co zakładam dziennik, żeby wszystko mieć poukładane, móc opisywać i relacjonować... Móc mieć wgląd i uczyć się na własnych błędach.
Out  ;)...

III:
No nareszcie, wielki welcome back!

Widać, że... Zyjesz coraz Więcej :)

lucas1988:
To widzę śpiewająco u Ciebie. :)

Smiler:
WOW! Chyba największe zaskoczenie w tym roku ;)! Witamy z powrotem ;)!

Kitek0405:
Witamy, witamy! Jeszcze jednego Łukasza mi tutaj potrzeba, pfffff....

Pisz co tam u Ciebie więcej, szerzej co z Karoliną. Czekamy, czytamy, odpowiadamy. :P

Gratuluję zdobycia wymarzonej pracy, przebicie się przez tylu musi dawać satysfakcję. ;)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej