Autor Wątek: Pod opieką psychiatry  (Przeczytany 303 razy)

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 13
  • Miejsce pobytu:
Pod opieką psychiatry
« dnia: Wrzesień 12, 2017, 16:13:50 »
0
Hej, jestem Dominik i mam 24 lata.

Dziś zacząłem terapię w oddziale dziennym leczenia chorób psychicznych choć takiej nie mam to mam ogromne problemy z funkcjonowaniem, utrzymaniem pracy, relacjami z innymi ludźmi. Mam za sobą 2 próby samobójcze, pobyt w szpitalu psychiatrycznym i różne uzależnienia, trochę trawki, alkoholu + leki antydepresyjne.

Od ostatniej próby "s" próbowałem pracować, wytrzymałem 6 miesięcy gdzie w bardzo krótkim okresie czasu zostałem brygadzistą a gdy zrobiło się zbyt trudno zrezygnowałem. Taką też mam "diagnozę" - gdy robi się trudno, stresująco - rezygnuje, do tego dochodzą zaburzenia osobowości.

Uznałem, że nie ma sensu dalej walczyć ze sobą, próbować na siłę, tylko zrobić to co radzą specjaliści i o tym będzie ten dziennik, o moich zmaganiach z chorobą. Postaram się pisać często, chciałbym, bardzo

  • Obserwator
  • Reputacja: 0
  • Wiadomości: 5
  • Miejsce pobytu: Polska
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 12, 2017, 21:50:52 »
0
Powodzenia. :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 12, 2017, 21:53:00 wysłana przez Vytautas »

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 13
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 14, 2017, 19:00:05 »
0
Ciężki dzień. Uczestnicząc w terapii chciałbym dać coś od siebie i jednocześnie korzystając z zajęć chcę miło spędzać czas poza oddziałem bo z tym mam największy problem, ze znalezieniem zajęcia :) Po zwolnieniu się z pracy spędziłem miesiąc czasu na komputerze, od rana do wieczora :( Nie mam pomysłu jak ten wolny czas spożytkować. Od 2 dni pracowałem dorywczo, i w domu ale na dziś wystarczy bo nie jestem wstanie fizycznie mimo, że na oddziale uważają mnie za sportowca :P

Cholernie jest mi trudno bo jeżeli znajdę jakie kol wiek zajęcie to nie mam z niego radości, tak samo gdy rozmawiam z innymi nie czerpię satysfakcji, nie chcę mi się, dopadają myśli rezygnacyjne, samobójcze :(

Dziś okazało się, że mam problemy z sercem... wiedziałem o tym bo ostatnimi czasy przyśpieszało i zdawało się jak by miało wyskoczyć. Wiem czym to jest spowodowane ale nie przyznałem się.

Wczoraj byliśmy na spacerze bo środy to dnie w których oddział wychodzi na różne wystawy, spacery, głównie integracyjne spotkanie. Źle się czułem będąc w grupie osób, które mają problemy "psychiczne". Jednym słowem wstydziłem się, że spotkam kogoś ze znajomych mimo, że w tej grupie są różne osoby, prezes banku, wykładowca z uczelni wyższej, hydraulik, podróżnik, chłopak w moim wieku. Choroba bądź gorszy stan psychiczny może przytrafić się każdemu, bez względu na wykształcenie, zawód czy stan finansowy.

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 13
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 18, 2017, 15:42:45 »
+1
Siema  8D

Miałem dużo szczęścia, że trafiłem na terapie jak również pod skrzydła pani X która jest kierownikiem oddziału oraz psychoterapeutą :) Ona się mną zajmuję i dziś wzięła mnie na rozmowę bo zaniepokoiła się moim stanem  8D

Za jej pomocą doszedłem do wniosku, że znam tylko pracę i komputer i w taki sposób potrafię spędzać czas a życie ma wiele smaczków których nie znam, nie zaznałem a są w moim przypadku koniecznością by poprawić swój stan psychiczny. Porozmawialiśmy jeszcze o moich myślach samobójczych i nakierowała mnie bym analizował swoje myśli, że to ja je wybieram a na dzień dzisiejszy są dla mnie bardzo destrukcyjne, są nawykiem  :| Wystraszyłem się w momencie gdy mówiła ile osób po próbach samobójczych zostaje warzywem i ile ja miałem szczęścia, że wyszedłem z tego bez szwanku. Pamiętam co przeżywałem gdy mnie odratowano. Najgorsze były drgawki twarzy nad którymi nie dało się zapanować przez tydzień a mogły zostać do dzisiaj :P
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2017, 15:49:28 wysłana przez chinsky »

  • Amator
  • **
  • Reputacja: +12
  • Wiadomości: 30
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 19, 2017, 13:35:11 »
0
Życzę owocnych poszukiwań siebie :)

  • Obserwator
  • Jestem prawie normalny :)
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 6
  • Miejsce pobytu: Wioska :P
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 19, 2017, 18:09:34 »
+2
Powiem Ci, że też miałem okres w którym chciałem stąd odejść, widziałem samobójstwo jako finalny koniec mojego smutnego życia, początkowo myślałem, że mam depresje, poważną nerwicę,  zaburzenia osobowości bądź inne zaburzenia na tle psychicznym, jakoś tak włócząc się po psychologach, za każdym razem nie umiałem znaleźć odpowiedzi na pytania odnoszące się "Co się dzieje ze mną nie tak?"  kilka set złotych poszło na tychże specjalistów.

W perspektywie czasu doszedłem do wniosku, z pomocą Smillera  i blogów użytkowników na forum o uwodzeniu i samorozwoju, że rozkminy, ciągłe tworzenie iluzji/myśli  o sobie, przyszłości, tworzyło właśnie depresje wynikajacą z braku doswiadczeń i lenistwa. Nie jest to  depresja, tylko potrzeba pewnego rodzaju kopa w tyłek, zmian, metamorfozy, zmiany otoczenia, pracy, środowiska zewnętrznego. Gdy nie zmieniamy czegoś od momentu, gdy w życiu jest źle, sami siebie wprowadzamy w pewien dołek, a tym dołkiem jest zakorzenienie w sobie brak zmian, owych myśli. Organizm domagał i dalej domaga się zmian, aż trafie/trafisz/trafimy na coś, co wprowadzi nas w pozytywny boooom! a gdy tego nie robimy, stoimy w miejscu, młody umysł już kształtujemy pod jedną wydeptaną ścieżkę, a wtedy problemy, przygnębione myśli i stan.


Najlepsze jest to, cofając się do przeszłości, każdy z nas miał taki okres, że było fajnie i czuliśmy się szczęśliwie ze sobą, ale potem nagle to minęło i zaczęły tworzyć się problemy.

chinsky, czy tak nie było?

Pamiętam 2 lata temu, gdy doświadczałem, żyłem, tu jakiś wolontariat, tam wycisk na praktykach (praca nie była monotonna), tu szkoła, tu webmasterka i rozwój projektów WWW, tam poznana dziewczyna, brak auta, jazda rowerem i wracanie przez wiochy późną wieczorową porą rowerem  od niej, ten strach, że zaraz zacznie padać, hehe.

Pewnego dnia to się skończyło, tzn skończyłem szkołę, praktyki, poszedłem do pracy, tam bardzo wygodna, lecz monotonna  praca dała mi zarobić 1.800 zł na miesiąc.
Straciłem też dziewczynę, rower i autobusy zamieniłem na auto.

Jaki tego morał? a taki, że brak dalszego ciśnienia na doświadczenie, udział, zmienności tworzyły w głowie to, co tworzyły.
Sęk w tym, aby wrócić do przeszłości i sobie ją ponownie odtworzyć, z tą różnią, że zamieniamy to co było kiedyś, na coś innego z tą różnicą, że charakter czynności jest podobny ( o ile rozumiesz, co chce przez to powiedzieć) :D

Warto się nad tym zastanowić, gdyż Pani kierownik X ma rację.
Spróbuj iść na jakiś wolontariat, akcje charytatywne, serio! mega to pomaga!  ta brama zmian, którą musimy sobie tylko otworzyć.

Trzymaj kciuki, jeżeli napisałem głupotę, wybacz, chciałem pomóc.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 19, 2017, 18:14:15 wysłana przez Kuba »

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 13
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 20, 2017, 13:40:50 »
0
Dokładnie to samo powiedziała mi terapeutka, że takich rzeczy się nie zapomina. Skoro kiedyś byłem przebojowy, miałem mniejsze większe zajęcia to ja to wciąż potrafię, kwestia sobie to przypomnieć, można porównać to do jazdy na rowerze :)

  • Obserwator
  • Jestem prawie normalny :)
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 6
  • Miejsce pobytu: Wioska :P
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 20, 2017, 17:18:59 »
0
Prawdopodobnie zdam też relację z nowego miejsca, czyli wyprowadzki do Łodzi.
Będziesz miał okazję też przeczytać sobie mój dziennik który zostanie odświeżony nowym newsem z początkiem pażdziernika, gdzie opisze doswiadczenie z decycji jaką podjałem ;)

Czyli paleta zmian odnosząca się do stagnacji tutaj opisywanej ;)

A więc będę żywym przykładem, który powinien potwierdzić w praktyce słowa Pani kierownik X i moje słowa  8D 8D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2017, 17:20:55 wysłana przez Kuba »

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 13
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 25, 2017, 16:12:28 »
+1
Do przodu nie idę, i jest mi z tym źle a wszystko dla tego, że nie mam motywacji wewnętrznej bo to co robiłem do tej pory to chyba dlatego by terapeuta był zadowolony ;) Tak samo mi też powiedziała X, że jej krzywdy nie robię tylko sobie ale co mam zrobić jak tej motywacji nie mam - nie wiem. Bo ja wymyśliłem sobie taką koncepcje, że jak będę motywował się dla kogoś, jeździł na rowerze, gdzieś wychodził itd to to polubię i z czasem zmieni się to w motywacje wewnętrzna. Tak też powiedziałem terapeucie i okazało się, że najpierw muszę zmienić myślenie a z tego myślenia ma wychodzić działanie. Lipa. Więcej czasu się dołuje i w momencie gdy potrafię zapanować nad myślami "s" w sytuacjach w których nie radziłem sobie wcześniej, które pojawiały się automatycznie to gdzieś ciągle z tyłu głowy jest ta myśl, że postanowiłem to w przyszłości zrobić ;) Wczoraj też oglądałem wywiad z chesterem i się posypałem kompletnie
https://www.youtube.com/watch?v=p394GYNrqiM

Po 2 tygodniach terapii poprawiły mi się relacje w domu, zrozumiałem, że skoro mieszkam z mamą to też muszę coś od siebie dać a nie być przysłowiowym wrzodem na dupie. Widzę teraz jak ciężko było mojej mamie gdy ja byłem w gorszym stanie a ona przejęła większość obowiązków. I jedynie w tym mam motywacje bo jak by się mogło wydawać nie odciążam jej tylko robię to dla siebie.

Damian odniosę się do twojego linku co mi podrzuciłeś na czacie :) Nie będę z niego korzystał bo jestem chory i mam zdiagnozowaną depresję dlatego potrzebuję medycyny, terapii, i postawię na 20 letnie doświadczenie i tego będę się trzymał przez te 3 miesiące, później zobaczę co dalej  ;P

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 13
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 04, 2017, 21:39:20 »
+1
HI!

Kolejny tydzień terapii za mną i jestem na etapie górki na co mi też zwróciła uwagę moja ukochana opiekunka. Fakt, bo dużo się działo. Piątek od 15 do 21.30, pracowałem, cała sobotę i niedzielę od rana do wieczora jak i poniedziałek przepracowałem. Dziś zwiedzałem miasto z kolegą z terapii, starszy koleś, ale człowiek równy sobie. Pokazał mi na mieście jakie inwestycje prowadził, co wybudował, jakie spółki miał, zaprosił do swojego biura w samym centrum miasta. WOW. Odwiedziliśmy też wystawę erotyczną  8D świetna sprawa. Jedyne co mogę sobie zarzucić to brak równowagi (7 nawyków skutecznego działania) ale nie będę się na tym skupiał na dzień dzisiejszy bo byłoby za dużo, za mocno a mechanizm mojego działania jest taki, że na początku widzę bardzo dużo plusów a z czasem plusy zamieniają się na minusy po czym przychodzą stany depresyjne a co za tym idzie rezygnacja z tego czegoś na przykład praca. W momencie gdy zarabiałem 3500 tysiąca, miałem świetną pracę, idealne stanowisko stworzyłem sobie w głowię tak dużo minusów na temat tej sytuacji, że się poddałem. I jest to bardzo możliwe, że przyjdzie i taki etap związany z terapią :) Narazie Pani X mnie obserwuje i czeka aż się to pojawi na oddziale, ja również czekam i trochę się tego obawiam choć muszę przyznać, że jest mi z tym łatwiej, z tym, że wreszcie ktoś pomógł mi zrozumieć mechanizm moich dołów :)

Mam ciekawe plany na weekend i bardzo chciałbym w końcu ruszyć z życiem nocnym na mieście, jakieś wypady, może koncert? Kto wie.
Ten tydzień to masa wydarzeń a te kobiety na mieście  8D pała po kolana :troll: Chcę się żyć więcej

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +7
  • Wiadomości: 16
  • Miejsce pobytu: Północ
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 05, 2017, 19:23:22 »
+1
Trzymaj się, żyj :)
Często brakuje tej drugiej osoby i wsparcia. Głupi przez wiele lat dusiłem w sobie wszystko, teraz zdecydowałem pierwszy raz w życiu otworzyć na bliskich. Rodzina zawsze wysłucha i wspiera, szczególnie ta najbliższa, warto czasami wylać z siebie to całe gówno. Okazuje się, że ten natłok myśli po chwili "uzewnętrzniana" staje się harmonijny i można to wszystko poskładać w całość. To co dusiło Cię, smuciło i blokowało zaczyna być ułożone i całkowicie do przejścia. Czytam i trzymam kciuki za życie w szczęściu :)

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 13
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 16, 2017, 21:15:39 »
0
HI!

Kolejny tydzień za mną i kolejny rozpoczęty :) Czas leci nieubłaganie... Narazie nastrój mam unormowany choć jest mała mania, wszędzie mnie pełno i terapeuta mówi by zwolnić, zrobiłem to ale trochę późno bo dopiero 4-5 dni po rozmowie... Mniejsza z tym.

Chciałem pochwalić się wam jak spędziłem weekend, jeden z lepszych w tym roku, ponieważ byłem w głębokiej depresji a moje stany były różne, najczęściej smutne dlatego też często grałem by zapomnieć o świecie xd

W sobotę pojechałem z kolegą na Mistrzostwa w karate, ponad 30 krajów, mega wydarzenie. Masa ludzi, tyle kultur a dookoła piękny sport którego niestety nie znam, głównie zasad ;) Caly czas czekałem na KO tylko właśnie przez brak znajomości tego sportu nie doczekałem się 8D
Najpiękniejsze jest to, jak potrafią ludzie być rozciągnięci, szybcy, zwinni, nic tylko brać przykład! Trochę jak w tekście Damiana, który ułożył "zwinny jak małpa, szybki jak wąż ? itd itd  8D 8D nie pamiętam jak było dalej ale on sam wie o co chodzi 8D 8D)





Później spacerek po mieście, oblukanie dup i do domku  8D
PS. Kanadyjki są cudowne

W niedzielę zaś wybraliśmy się w niemały trip dookoła jeziora ;) Muzyczka "w życiu piękne są chwilę", zajebiste auto i w trasę :) Pogoda sprzyjała, jeziorko co prawdą troszkę brudne ale widoki niezapomniane. Siedzieliśmy na ławeczce i czerpiąc to co najlepsze. Fajne czasami tak odpłynąć. Naładowałem się energią chociaż wciąż czekam na gorszy nastrój by wiedzieć jak sobie z tym radzić :P

Dużo spacerowaliśmy, w międzyczasie jakaś kawka w knajpie, dokładnie jak na wakacjach, jak w jakimś kurorcie :D Było świetnie !






  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 13
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 22, 2017, 21:46:15 »
0
HI!
Tak czasami sie zastanawiam czy to jest dziennik samodoskonalenia czy po prostu dziennik :))

Znalazłem nowe zajęcie ale nie zdradzę wam co dokładnie to jest bo narazie byłem tylko raz i nie wiem czy ta osoba mnie zechcę do współpracy. W piątek pracowaliśmy całe popołudnie, fajnie się gadało, zajebisty czas jedyne co mogę powiedzieć to to, że jest to pracownia artystyczna :) Co prawda jak później gadałem z koleżanką, właścicielką tej pracowni to mówiła mi, że jest odporna na podrywy i że ma faceta i tak się zastanawiam czy ze mną jest wszystko w porządku bo miałem wrażenie, że jej nie podrywam a po prostu mam taki styl bycia naprzykład dłużej przytrzymać dłoń, takie lekkie szturchnięcie trudne do wytłumaczenia  8D no i różne teksty których może nie powinienem mówić 8D

Zaś wczoraj, w sobotę spotkałem się z kolegami i koleżanką w mieszkaniu u jednego z nas, zapaliliśmy fajkę, pośmialiśmy się, fajnie było a tego mi bardzo brakowało, takich właśnie spotkań :P Jest dobrze! Troszkę brakuje mi miłości ale o tym napiszę kiedy indziej jak znajdę na to siły bo ten temat poruszyła moja terapeutka i muszę to z siebie gdzieś wyrzucić  :( Pozdrawiam was  <3