Autor Wątek: długi  (Przeczytany 562 razy)

  • długi

  • Gość
długi
« dnia: Październik 15, 2018, 20:44:14 »
+2
a
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2019, 11:26:43 wysłana przez długi »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: długi
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 16, 2018, 12:56:51 »
0
Chcę uzyskać wewnętrzną pewność siebie. Chcę przestać tworzyć irracjonalne scenariusze w głowie. Zacząć żyć spójnie z moimi przekonaniami, nie przejmować się zdaniem innych ( jeśli jest ono wynikiem zazdrości).
To ciekawe, bo nigdy bym Cię o to nie podejrzewał (o te scenariusze). To jest dla mnie bardzo ciekawe :)


Nie mam konkretnego planu napisanego od A do Z. Zamierzam sprawdzić kilka pomysłów. Ale tak naprawdę to jest to podróż w głąb siebie, muszę zdjąć płaszcz mojej powierzchowności i wsłuchać się w tonację mojej złości. Jeśli to będzie wciąż za mało, pójdę dalej.
1. Na początku nauczę się cierpliwości i akceptacji tego, czego zmienić nie mogę.
2. Dodatkowo spróbuję żyć odważnie ale odważnie dla siebie nie dla innych.
Odważnie. Nie tylko Twoje cele, ale fakt, że się z tym przed nami odsłoniłeś, więc #shacun


1. Demonic confidence. (Zacząłem już dzisiaj. Codziennie będę wrzucał raport.)
BRAWO!!!


Zadania na 2018:
1. Demonic confidence. (Zacząłem już dzisiaj. Codziennie będę wrzucał raport.)
2. Wyrobię w sobie nawyk regularnego odżywiania się. ( waga docelowa 85-88 kg, obecnie 98 kg)
- 5 posiłków dziennie, co 2,5 h
- mięso tylko na obiad
- 2 owoce w ciągu dnia
- wypiję 1 litr wody
3. Regularnie uprawiać sport. ( Zaczynam od dzisiaj)
- 2 x basen
- 2 x siłownia
- 1 x piłka nożna
4. Do końca roku odbędę 100 spotkań z klientami. (Zaczynam dzisiaj).
5. Ustalę godziny pracy i w tym czasie nie będę załatwiał żadnych innych spraw.
6. Ustalę godzinę od której nie zajmuję się pracą.
7. Identyfikacja rzeczy, których nie mogę zmienić.
Ogólnie o tych celach mogę powiedzieć, że są dość "twardo" postawione na ziemi. Widać, że wynikają z tego, o czym czasami tak długo gadamy :P. Mnie się to podoba i ja na przykład czuję się tym bardzo zainspirowany w kontekście naszej ekipy. Dla mnie to jest przejaw, że to naprawdę ma sens i że jest dojrzałe.


Miałem już odpuścić z kilku błahych powodów typu: bo zimno, ciemno, jestem zmęczony itd. Ale w końcu jak stwierdziłem, że zaczynam od dzisiaj no to jazda.
Wysiadłem z auta pod domem i ruszyłem w stronę rynku. Zaczepiłem 2,3 dziewczyny, kilka przepuściłem, ponieważ bałem się, że wezmą mnie za wariata, który pyta o godzinę każdą napotkaną kobietę. Zrobiłem rundkę ale dziewczyn było za mało, żeby zaliczyć zadanie a dodatkowo zacząłem bić z myślami: " po co to robię", "co mi to da", "że śmiesznie wyglądam" itd. Wracałem zrezygnowany do domu ale spacer ostudził moje emocje. Wyłączyłem serce a włączyłem umysł. Wiedziałem dlaczego to robię, dlatego wsiadłem w auto i pojechałem do centrum. Tam na dzień dobry zlikwidowałem 4 napotkane cele i bardzo szybko dobiłem do 10. Ale potem znowu wróciły czarne myśli. około 50 dziewczyn przepuściłem, ponieważ bałem się, że wyjdę na idiotę. Cały proces przypominał emocjonalną sinusoidę. w 2 minuty 5-6 dziewczyn potem 1 w 3 minuty. Jeśli widziałem, że odległość między dziewczyną, którą pytałem o godzinę a nadchodzące jest zbyt krótka to odpuszczałem. Bałem się, że ta pierwsza pomyśli, że jestem nienormalny. Czułem się niekomfortowo.
Kilka dziewczyn było miłych i się uśmiechnęły, tylko jedna nazwała mnie Jezusem i Maryją ( może chodziło jej o to, że wyglądam jak pół dziewiczy bóg), reszta była neutralna.
Gdy byłem wyluzowany wszystko szło z jak z płatka, gdy się spinałem to brzmiałem jak nawiedzony.
Ważne żeby trening robić samemu, zadawać sobie pytania i na nie odpowiadać.
Ostatecznie 30 kobiet w 30 minut. Jestem zadowolony.
Kapitalny raport ze względu na szczerość. Świetny przykład dla innych osób!


Słowem - świetnie Cię tu mieć i cieszę się, że dajesz sobą przykład. Nie tylko na forum, ale w ogóle. Czekam na więcej ;)

PS
Teraz dopiero w pełni skumałem o co Ci chodziło, gdy gadaliśmy przez telefon. Następnym razem lepiej ogarnę. Jeszcze raz - dzieki za tego posta.

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +6
  • Wiadomości: 10
  • Miejsce pobytu: Łódź
Odp: długi
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 17, 2018, 22:54:36 »
0
Brawo długi  ;) widzę że idzie Ci jak z płatka, że jak postawiłeś sobie cel to pomimo trudnych emocji z dnia pierwszego zrobiłeś 30 w 30.
Kolejne już Ci lekko poszły ? Jak się po tym czułeś?

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: długi
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 31, 2018, 09:41:52 »
0
Siema Łukasz :)!

Jak tam idzie?



***



W dodatku mam wrażenie jakby ich osoba mentalnie mówiła: "spier...aj"
To jest w ogóle super sprawa! Jest to bardzo często "odstraszacz", który już na poczatku jest czymś w rodzaju filrtra, który ma odsiać potencjalnych absztyfikantów. Poczytaj o tzw. sukotarczy ;)



A ja i tak byłem obsrany jak małe dziecko w piaskownicy
Z drugiej strony nawet kiedy widziałem osobę, której komplement się należał to przepełniał mnie strach, serce zaczynało szybciej bić a ja kurczowo bawiłem się kluczykami w kieszeni
SUPER! To znaczy, że coś się dzieje :)!!! Jest praca!




Jeśli chodzi o niepowodzenie w piątym dniu DC (komplementy) to jest to wynikiem zakorzenionego strachu przed krytyką, odrzuceniem i porażką, które wyniosłem z dzieciństwa.
:( :( :(



Zauważam, że do treningów DC należy podejść logicznie a nie na zasadzie testu na zaliczenie
BRAWO!!! :jupi: :jupi: :jupi:



mówiłem staremu żeby się zajął matką i pomógł jak rasowy skrzydłowy ale nie podłapał, muszę mu wyjaśnić o co w tym chodzi , - czujecie ze starym po klubach golfowych będę biegał żeby matkami się zajmował -).
HAHAHA! O ja! To by było wyśmienite xD



P.S. Powstawiałem daty, żeby łatwiej się czytało.
To ewentualnie możesz jeszcze obok pisać dni tygodnia (w sensie "poniedziałek", "wtorek" itd.), żeby było łatwo obserwować postęp w tygodniach.



***



Ogólnie uważam, że program Ci idzie bardzo dobrze wchuj! Jest to naprawdę to w jaki sposób to powinno być robione jeśli chodzi o nastawienie! Bardzo dobrze, że się otworzyłeś i robisz takie analizy i super, że juz zaczynasz czuć, że Ci wchodzą efekty ;)

Gratsy!!!
« Ostatnia zmiana: Październik 31, 2018, 10:29:32 wysłana przez Smiler »

  • długi

  • Gość
Odp: długi
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 19, 2018, 16:51:36 »
0
Hej wszystkim,

Bardzo długo nie pisałem ( wiadomo czemu długi :p) ale miałem bardzo dużo rzeczy do zrobienia w pracy. Dodatkowo podczas realizacji części moich celów zauważyłem kilka bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze DC. Zatrzymałem się na 14 dniu i raczej jest mało prawdopodobne, że będę kontynuował dalej w takiej formule. Bieganie po mieście i szukanie 30 kobiet żeby napiły się ze mną kawy jest dość trudne i dodatkowo mam poważną pracę i nie jestem w liceum czy na studiach. Jednak jeśli zobaczę dziewczynę, która mi się autentycznie spodoba to zamierzam do niej podejść i umówić się. Polecam DC młodszym osobą :).

Jeśli chodzi o akceptacje rzeczy, których nie mogę zmienić to szło mi słabo aż do ostatniego piątku. Pomimo tego, że wiedziałem, że nie mogę zmienić mojej najbliższej rodziny to uparcie grałem w ich grę. Jest to strasznie męczące kiedy musisz się pilnować co masz powiedzieć, ponieważ za chwilę spadnie na ciebie lawina krytyki oraz wypominanie czego nie zrobiłeś i jak zawiodłeś. Jak mówi stare porzekadło rodziny się nie wybiera. Na czym polega granie? Już tłumaczę. Załóżmy, że bliska wam osoba lubi robić z siebie ofiarę losu i poszukuje atencji. Przychodzicie ją odwiedzić i zauważacie, że coś jest nie tak. Lekko zgarbiona, zbolała mina, niewyraźnie mówi ot taki quasimodo. Naturalne jest, że człowiek zada pytanie czy wszystko w porządku i za chwilę dostaje jedną z możliwych odpowiedzi :" a nikt mnie nie odwiedza, a u sąsiadki to codziennie ktoś jest" albo "słabo się czuję i na mnie to już chyba czas". Kiedy zaczynamy się tłumaczyć albo próbujemy dociekać stanu tej osoby, zaczynamy odczuwać poczucie winy, to znaczy, że jesteśmy już w grze :). To co musimy zrobić to nauczyć się rozpoznawać zaproszenia a następnie odpowiedzieć inaczej niż jak się spodziewa zapraszający. W tym wypadku ja zawsze odpowiadam " czas na ciebie? A na konsolacji do wódki to śledzie czy ogórki?". Odpowiedź jest taki szokująca, że w duchu sam się śmieje a mina drugiej osoby bezcenna :D.

A co się takiego wydarzyło w piątek, że zacząłem akceptować rzeczy na które nie mam wpływu? Napiszę później :p.

pzdr
długi