Praktyka Rozwoju > Dzienniki Rozwoju Osobistego

Pod opieką psychiatry

(1/4) > >>

chinsky:
Hej, jestem Dominik i mam 24 lata.

Dziś zacząłem terapię w oddziale dziennym leczenia chorób psychicznych choć takiej nie mam to mam ogromne problemy z funkcjonowaniem, utrzymaniem pracy, relacjami z innymi ludźmi. Mam za sobą 2 próby samobójcze, pobyt w szpitalu psychiatrycznym i różne uzależnienia, trochę trawki, alkoholu + leki antydepresyjne.

Od ostatniej próby "s" próbowałem pracować, wytrzymałem 6 miesięcy gdzie w bardzo krótkim okresie czasu zostałem brygadzistą a gdy zrobiło się zbyt trudno zrezygnowałem. Taką też mam "diagnozę" - gdy robi się trudno, stresująco - rezygnuje, do tego dochodzą zaburzenia osobowości.

Uznałem, że nie ma sensu dalej walczyć ze sobą, próbować na siłę, tylko zrobić to co radzą specjaliści i o tym będzie ten dziennik, o moich zmaganiach z chorobą. Postaram się pisać często, chciałbym, bardzo

Vytautas:
Powodzenia. :)

chinsky:
Ciężki dzień. Uczestnicząc w terapii chciałbym dać coś od siebie i jednocześnie korzystając z zajęć chcę miło spędzać czas poza oddziałem bo z tym mam największy problem, ze znalezieniem zajęcia :) Po zwolnieniu się z pracy spędziłem miesiąc czasu na komputerze, od rana do wieczora :( Nie mam pomysłu jak ten wolny czas spożytkować. Od 2 dni pracowałem dorywczo, i w domu ale na dziś wystarczy bo nie jestem wstanie fizycznie mimo, że na oddziale uważają mnie za sportowca :P

Cholernie jest mi trudno bo jeżeli znajdę jakie kol wiek zajęcie to nie mam z niego radości, tak samo gdy rozmawiam z innymi nie czerpię satysfakcji, nie chcę mi się, dopadają myśli rezygnacyjne, samobójcze :(

Dziś okazało się, że mam problemy z sercem... wiedziałem o tym bo ostatnimi czasy przyśpieszało i zdawało się jak by miało wyskoczyć. Wiem czym to jest spowodowane ale nie przyznałem się.

Wczoraj byliśmy na spacerze bo środy to dnie w których oddział wychodzi na różne wystawy, spacery, głównie integracyjne spotkanie. Źle się czułem będąc w grupie osób, które mają problemy "psychiczne". Jednym słowem wstydziłem się, że spotkam kogoś ze znajomych mimo, że w tej grupie są różne osoby, prezes banku, wykładowca z uczelni wyższej, hydraulik, podróżnik, chłopak w moim wieku. Choroba bądź gorszy stan psychiczny może przytrafić się każdemu, bez względu na wykształcenie, zawód czy stan finansowy.

chinsky:
Siema  8D

Miałem dużo szczęścia, że trafiłem na terapie jak również pod skrzydła pani X która jest kierownikiem oddziału oraz psychoterapeutą :) Ona się mną zajmuję i dziś wzięła mnie na rozmowę bo zaniepokoiła się moim stanem  8D

Za jej pomocą doszedłem do wniosku, że znam tylko pracę i komputer i w taki sposób potrafię spędzać czas a życie ma wiele smaczków których nie znam, nie zaznałem a są w moim przypadku koniecznością by poprawić swój stan psychiczny. Porozmawialiśmy jeszcze o moich myślach samobójczych i nakierowała mnie bym analizował swoje myśli, że to ja je wybieram a na dzień dzisiejszy są dla mnie bardzo destrukcyjne, są nawykiem  :| Wystraszyłem się w momencie gdy mówiła ile osób po próbach samobójczych zostaje warzywem i ile ja miałem szczęścia, że wyszedłem z tego bez szwanku. Pamiętam co przeżywałem gdy mnie odratowano. Najgorsze były drgawki twarzy nad którymi nie dało się zapanować przez tydzień a mogły zostać do dzisiaj :P

żabol:
Życzę owocnych poszukiwań siebie :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej