Autor Wątek: Motywacja - jak się motywować?  (Przeczytany 384 razy)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +534
  • Wiadomości: 5361
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Motywacja - jak się motywować?
« dnia: Maj 26, 2017, 16:46:01 »
0
Motywacja cz. 1/3
Motywacja Pozytywna i Negatywna

Artykuł pierwotnie umieszczony na stronie wykop.pl pod linkiem:
https://www.wykop.pl/wpis/14144225/dobra-na-start-troche-na-temat-podstaw-czyli-motyw/


Dobra - na start trochę na temat podstaw, czyli motywacji, a dokładniej - motywacji pozytywnej. Czym jest ten rodzaj motywacji? Motywacja pozytywna zakłada, że jeśli robimy coś dobrze, to jesteśmy nagradzani, a jeśli robimy coś źle... to jest to traktowane neutralnie (nie jesteśmy ani karani ani nagradzani). Przeciwieństwem motywacji pozytywnej jest motywacja negatywna - w tym przypadku jeśli zrobimy coś dobrze, to to jest traktowane neutralnie, ALE jeśli zrobimy coś źle, to jesteśmy karani. Przykłady obu motywacji:



MOTYWACJA POZYTYWNA
Dziecko uczy się chodzić... a że się dopiero uczy, to ma tendencję do tego, żeby się przewracać :). Jak reagują rodzice, gdy się przewróci? Mówią, że "nic się nie stało", że "dzidzi zrobiło bam", itd. (porażka jest traktowana neutralnie). RÓWNOCZEŚNIE bardzo dziecko chwaląc i dopingując, gdy stawia swoje pierwsze kroczki (nagroda za dobre wyniki).



MOTYWACJA NEGATYWNA
Nauczyciel chodzi po klasie i zadaje pytania - jeśli ktoś nie zna odpowiedzi, dostaje "1" (kara za złe zachowanie), ale gdy ktoś zna odpowiedź... nauczyciel przechodzi do kolejnego ucznia (dobre zachowanie jest traktowane neutralnie).



MOTYWACJA POZYTYWNA VS NEGATYWNA
Motywatorem w motywacji negatywnej jest strach i stres. Są to emocje, które - owszem - potrafią zmotywować, ale na dłuższą metę są wyniszczające. Motywatorem w motywacji pozytywnej jest szacunek, radość i satysfakcja. Te emocje kumulowane w człowieku doprowadzają do zwiększania się ochoty do życia, a to przekłada się na większe chęci do podejmowania trudniejszych wyzwań.



JAK TO SIĘ MA DO NAS?
Ciągle krytykując siebie za złe zachowania, doprowadzamy do tego, że "wypróżniamy siebie" z zasobów energii emocjonalnej, którą posiadamy (a o której pisze m.in. Ch. Duhigg w książce "Siła nawyku"). Na dłuższą metą - sami siebie pozbawiamy szansy na wyjście z przegrywu. Co warto zacząć robić? Zacząć się doceniać, nawet za małe sukcesy. Na początku może to być nienaturalne i możecie się czuć dziwnie z tym, że komplementujecie samych siebie, ale na wszystko potrzeba czasu (aby się z tym oswoić). Mówiąc wprost - zaczniecie w ten sposób "tankować" siebie (✌ ゚ ∀ ゚)☞



CO WARTO ZAPAMIĘTAĆ?
Bardzo, ale to bardzo proste zdanie - ROŚNIE TO, CO PODLEWASZ!!! Dlatego też motywację pozytywną należy wykorzystywać na kilka sposobów:
- (codzienne) docenianie siebie,
- skupienie się na swoich mocnych stronach i talentach,
- rozwój w tych dziedzinach życia, które nas interesują.
... a wszystko, co w nas złe samo "uschnie" ;)!



PYTANIA DO FORUMOWICZÓW
Zastanówcie się nad tym:

1. Co lubicie robić w życiu i co sprawia wam frajdę?

2. Czym się naprawdę interesujecie?

3. Z czego jesteście naprawdę dumni?



***



MATERIAŁY
Polecam książkę M. Seligmana pt. "Optymizmu można się nauczyć"... co prawda nie jest ona aż tak bardzo o motywacji, ale o dialogu wewnętrznym, którego motywacja dotyczy ;)!

Jak się wam taki wpisik podobał, to żebrzę o plusy, bo chcę wiedzieć czy takie pisanie ma w ogóle sens.
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2017, 11:13:58 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +534
  • Wiadomości: 5361
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Motywacja Pozytywna i Negatywna
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 27, 2017, 22:37:49 »
0
Motywacja cz. 2/3
Motywacja OD i DO

Artykuł pierwotnie umieszczony na stronie wykop.pl pod linkiem:
https://www.wykop.pl/wpis/14193011/dzis-kontynuujemy-temat-motywacji-bedzie-scianatek/


Dziś kontynuujemy temat motywacji (będzie #scianatekstu ), ale tym razem skupimy się na motywacji OD oraz motywacji DO. Jaka jest różnica? Motywacja OD to ucieczka OD czegoś (np. od bycia biednym), a motywacja DO to dążenie DO czegoś (np. do bycia sportowcem). Niestety u nas w Polsce kultywuje się motywację OD, czyli jeśli jesteśmy w miarę zdrowi, zarabiamy 1500zł i mamy mieszkanie w kredycie, to ma to być powód do dumy - w końcu uciekliśmy od bycia totalnym zerem.



MOTYWACJA OD
Jest rodzajem motywacji zapobiegliwej - skupia się wokół danego tematu i jest "na nie" (zakłada również, że dany temat musimy znać), np. nie chcemy, żeby w Polsce rządziło PO ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ten rodzaj motywacji to kultywowanie naszej strefy komfortu, bo łatwiej powiedzieć, że jest źle i że nie powinno tak być (uciekamy od znanego tematu)... niż zacząć działać w określonym kierunku. Rewelacyjny przykład motywacji OD to wynik Kukiza w wyborach prezydenckich - oprócz JOWów nie miał konkretnego programu, był po prostu na "nie" w stosunku do systemu. Kolejny przykład to nasi rodzice/opiekunowie/nauczyciele, którzy ciągle nas strofowali mówiąc "nie rób tego", "nie rób tamtego", "tak też nie wolno", "nie zachowuj się tak", "młodemu człowiekowi tak nie przystoi", itd.



MOTYWACJA DO
Znacznie trudniejszy do praktykowania rodzaj motywacji, albowiem jest ściśle związany z dążeniem do określonych celów, a więc z podejmowaniem inicjatyw. Tutaj "nie ma, że boli" - coś ci nie pasuje, to zapierdzielasz, żeby to zmienić! Inna sprawa, że większość kwestii związanych z motywacją DO leży poza naszą strefą komfortu, więc jest to dla nas dodatkowe obciążenie emocjonalne. Motywacja DO to podążenie DO określonego stanu rzeczy, celu, rodzaju zachowania. Pomyślcie teraz ile razy w życiu byliście od rodziców/opiekunów/nauczycieli strofowani hasłami motywacji OD (np. "nie zachowuj się tak"), a ile osób z wami porozmawiało i wskazało możliwe dla was kierunki rozwoju, pokazując działanie motywacji DO?



MOTYWACJA OD vs MOTYWACJA DO
Najprościej obie motywacje zobrazować łatwą metaforą. Wyobraźcie sobie wahadło, które wskazuje wartości od -10 przez 0 do +10 (jak na załączonej grafice ( ͡º ͜ʖ͡º) ).


Przedział -10 do 0 to właśnie motywacja OD, a przedział 0 do +10 to motywacja DO. Popatrzmy na przykłady:
- motywacja OD to "nie chcę być gruby" (co wcale nie zakłada, że będziemy super zbudowani - to oznacza, że możemy być po prostu normalni) vs motywacja DO "chcę być zdrowy, świetnie wyglądać i czuć się dobrze w swoim ciele"),
- motywacja OD to "nie chce być biedny" (co wcale nie zakłada, że będziemy super bogaci - to oznacza, że możemy być po prostu normalni) vs motywacja DO "chcę zarabiać 10.000zł miesięcznie, mieć wymarzone auto i spłacone wszystkie kredyty ( ͡º ͜ʖ͡º) ",
- motywacja OD to "nie chcę być przegrywem" (co wcale nie zakłada, że będziemy wygrywem - to oznacza, że możemy być po prostu normalną stuleją (✌ ゚ ∀ ゚)☞ ) vs motywacja DO... no właśnie... tu pojawia się pytanie do ciebie, drogi czytelniku:

czym jest dla ciebie #wygryw ?... i pamiętaj, żeby to naprawdę sprecyzować, bo jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, nigdzie nie dojdziesz ( ͡° ʖ̯ ͡°)



JAK TO SIĘ MA DO NAS
Widzicie... #przegryw to właśnie siedzenie w przedziale -10 do 0. To ciągłe użalanie się nad sobą, mówienie, że "to jest złe", "to się nie sprawdzi", "to nie dla mnie", itd. Wyjście z przegrywu, to skoncentrowanie się na na przedziale 0 do +10. Ja nie mówię, że to jest proste - mnie zajęło to kilka lat!!! ALE jest to możliwe. Nie dzieje się to z dnia na dzień, ale powoli. Najpierw jest -9, później -8, -7,..., i wreszcie wymarzone -1. Ważne jest też to, żeby dokładnie wiedzieć czym jest nasz wygryw, bo wtedy jak ustawimy cel na +10, to szybciej nam to pójdzie (zupełnie tak, jakbyśmy mieli wahadło na -10 zahaczone czubkiem o czubek 0 za pomocą gumy... albo jakby ta sama guma przechodząc przez 0 była zahaczona dalej finalnie na +10; w tym drugim przypadku będzie nas szybciej "ściągało" :) ).



CO WARTO ZAPAMIĘTAĆ
Przestańmy się koncentrować na tym kim mamy nie być, a skupmy się na tym czego tak NAPRAWDĘ chcemy od życia ( @sgluszczynski - chyba czas na nieśmiertelny filmik z "Chłopaki nie płaczą" ;D?). Nie jest to łatwe, bo nikt nas tego nie uczył i nikt nam na to nie poświęcał czasu (w ogóle żyjemy zazwyczaj dla kogoś - szefa, mamy, wykładowcy; tak się to w nas wrosło, że jak robimy coś dla siebie, np. gramy na gitarze, jeździmy na rolkach lub słuchamy muzyki, to mamy wyrzuty sumienia, że powinniśmy robić coś ważniejszego... CO ważniejszego? no bo co jest ważniejsze od nas samych?). I dlatego leci takie pytanie:



PYTANIE DO FORUMOWICZÓW
Kim chcesz być? Jak wyobrażasz sobie swoje wymarzone życie? Czym jest dla ciebie szczęście (twoje własne, a nie takie w ogóle)?



***



WYZWANIE DLA FORUMOWICZÓW
Doszedłem do wniosku, że takie "pisanie sobie" jest fajne, ale jak nie ma z tego konkretu to - moim zdaniem - jest to bez sensu. Dlatego naprzemiennie będę zarzucał trochę teorii praktycznej... a trochę z praktycznej praktyki ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) . Dzisiaj mam dla was WYZWANIE - chciałbym, abyście niczym pierwszoklasiści poszli do sklepu i kupili sobie zeszyt (najlepiej A4), w którym spiszecie wszystkie pomysły na siebie, jakie wam kiedykolwiek wpadły do głowy. To będzie taki nasz "Krok 1" :). Lecicie w tym zeszycie ze WSZYSTKIEGO, co wam kiedyś wykreowała łepetyna:
- wszystkie pomysły na firmy i biznesy,
- wszystkie pomysły na podróże,
- wszystkie pomysły na #rozowypasek (kobiety) ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
- itd.
Ja sam nic wam na razie nie będę sugerował, bo to zostawimy na kolejny wpis (więc od razu odpowiadam na pytanie "a co jeśli nic nie jestem w stanie w tym zeszycie wpisać?" - kolejny wpis pomoże wam ten zeszyt zapełnić). Póki co - bierzcie w dłoń długopisy, aby przelać na papier wszystkie pomysły na siebie. Po prostu freestyle, bez planu, bez grupowania wszystkiego i układania "po kolei" - po prostu piszecie, co ślina na język przyniesie ;D!!! Liczę na bardziej aktywne wykopki, żeby w następnym wpisie po weekendzie zrobić burzę mózgów, aby się zainspirować nawzajem i m.in. pomóc tym, którzy mogą mieć problemy ze swoimi marzeniami ;).



***



MATERIAŁY
Ostatnio wrzuciłem na wykop swojego ebooka, za którego dostałem pochwały. Później powiedziałem o pewnym moim filmiku do poprzedniego wpisu. Za każdym razem pisałem, żebyście zgłaszali się na PW, bo nie chciałem robić burdelu i używać wykopu jako miejsca do spamowania swoimi pierdołami ;P. Mimo wszystko jest to dla mnie cholernie uciążliwe, bo po ebooka zgłosiło się kilkudziesięci Mirków (i nadal piszą), a po filmik kolejnych kilka(naście) osób. Dlatego umówmy się tak, że od dziś - jeśli będzie taka potrzeba - będę wrzucał jakieś nasze filmiki na #ponadprzecietni (https://www.wykop.pl/tag/ponadprzecietni/), ok? Książki i inne artykuły będą szły tutaj, normalnie we wpisie, ale "lansować się" będę gdzie indziej, żeby nie spamować. W ten sposób ja będę miał czyste sumienie, a wykopki święty spokój (bo kto będzie chciał sobie coś obejrzeć, to to zrobi, a kto nie, ten nie będzie miał śmietnika we wpisie). Umówmy się - wszyscy wiemy jakie na wykopie jest nastawienie do różnego rodzaju "kołczy" i innych Wawrzyniako-Grzesiako-Zbawicieli , więc się po prostu boję tu wrzucać cokolwiek (i prawilnie przyponę, że żyję głównie z nauczania angielskiego, nie jestem "kołczem", a wychodzeniem z przegrywu i działaniami w kierunku #wygryw się po prostu interesuję [głównie z punktu widzenia naukowego]).



INFO
W związku z tym, że część wykopków czyta serwis na telefonach, to zmniejszyłem ilość spoilerów w tekście :). Długość tekstu (którą teraz już widać) może przerażać, ale chyba wyjdzie to każdemu na korzyść.



***



I to by było dziś na tyle! Kolejny raz odezwę się po weekendzie. Standardowo żebrzę o plusy oraz o konstruktywną krytykę względem tekstu (za długi/za krótki? konkretny/niekonkretny? ma sens/nie ma sensu? itd.). Ja już idę spać, bo 2:25 na zegarze, a ja siedzę przed kompem z otwartą zakładkami Mikrobloga i #prokuratorboners (chyba jednak trochę przegrywa nadal we mnie zostało :P ). Dlatego też przepraszam za wszelkie błędy - już nie ogarniam tej kuwety. Pozdro i powodzenia ;D!!!

PS
Weekend poświęćcie sobie. Chyba warto, c'nie ;D?!
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2017, 11:14:05 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +534
  • Wiadomości: 5361
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Motywacja Pozytywna i Negatywna
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 27, 2017, 22:52:02 »
0
Motywacja cz. 3/3
Motywacja zewnętrzna i wewnętrzna

Artykuł pierwotnie umieszczony na stronie wykop.pl pod linkiem:
https://www.wykop.pl/wpis/14282385/dzisiaj-jest-o-motywacji-zewnetrznej-i-wewnetrznej/


Dzisiaj jest o motywacji zewnętrznej i wewnętrznej (trochę #scianatekstu jak ostatnio, ale są ważne rzeczy), a więc doprecyzujemy to, czego w ogóle oczekujemy od życia (i dokąd z tym życiem będziemy zamierzali). Motywacja zewnętrzna związana jest z realizacją działań, które wymagane są od nas przez innych (robimy coś dla innych). Motywacja wewnętrzna z kolei to siła do podejmowania działań, które związane są z naszym rozwojem, naszymi pasjami i hobby (robimy coś dla siebie). Przykłady obu motywacji:



MOTYWACJA ZEWNĘTRZNA
Robimy coś dlatego, że tak każe nauczyciel, wykładowca, szef, mąż lub żona. Robimy coś dlatego, że jesteśmy z kimś umówieni na określoną godzinę i inni na nas czekają. Robimy coś dlatego, że każą nam to robić różne instytucje. Mówiąc wprost - poświęcamy się dla kogoś (zazwyczaj bez wzajemności ( ͡° ʖ̯ ͡°) ).



MOTYWACJA WEWNĘTRZNA
Robimy coś dla siebie. Po prostu. Bo sprawia nam to radość, bo chcemy wypocząć, bo to pozwala nam "ładować akumulatory" ( ͡° ͜ʖ ͡°) , bo szukamy siebie, bo rozwijamy siebie, bo widzimy w tym sens.



MOTYWACJA ZEWNĘTRZNA vs MOTYWACJA WEWNĘTRZNA
Gdy robimy coś dla siebie, odczuwamy radość, satysfakcję i zadowolenie. Może nam się też zdarzać wpadać w tak zwany flow czyli przepływ , a więc stan "między satysfakcją a euforią, wywołany całkowitym oddaniem się jakiejś czynności" ("odpływamy" podczas robienia tej czynności). Niestety... w naszym życiu tak często jesteśmy motywowani zewnętrznie, że gdy robimy coś tylko dla siebie, możemy odczuwać stres i poczucie winy - "O kurde. Ja tu sobie słucham muzyki, a powinienem robić coś ważnego". Jednak zazwyczaj to "coś ważnego", to sprawy, które musimy załatwić dla kogoś. Tak jesteśmy tresowani - żeby siebie zawsze stawiać na drugim miejscu, podczas, gdy #wychodzimyzprzegrywu polega właśnie na tym, aby najpierw skupić się na sobie (w dalszych wpisach wyjaśnię dlaczego)!



KIEDY WYGRASZ ŻYCIE, CZYLI JAK TO MA SIĘ DO NAS?
Dla mnie człowiekiem sukcesu nie są te osoby, które wzorowo spełniają standardy "człowieka sukcesu", ale te, które:
- robią to, co kochają robić,
- znają i rozumieją siebie (swoje mocne strony, talenty, typ osobowości) i z tego względu wiedzą co mogą (a czego nie),
- zarabiają na tym pieniądze,
- realizują się tak, jak one uważają, że powinny się realizować (dla jednych będzie to praca na etacie, a dla innych prowadzenie firmy), a nie tak jak "każe" im system (np. deprecjonowanie pracy na etacie i gloryfikowanie przedsiębiorców).

Nie każdy musi być świetnie wyglądającym przedsiębiorcą, który dużo zarabia, ma świetne umiejętności sprzedażowe, umie obchodzić się z ludźmi i rewelacyjnie przemawia publicznie. Ktoś może wcale nie lubić ludzi, ale np. być świetnym programistą (zarabiającym 15k ( ͡º ͜ʖ͡º) ), który pracuje na etacie i bardziej niż drogie samochody ceni sobie ciepło rodziny... które to faktory dają mu prawdziwe szczęście. I co? Ta osoba ma być gorsza, bo jest mniej widoczna na scenie życia publicznego? Dla takiego informatyka prowadzenie życia jak wspomniany przedsiębiorca, okaże się koszmarem... a dla tego przedsiębiorcy praca w takich ramach jak robi to ów informatyk może być najgorszym rodzajem kary. Trzeba umieć odnaleźć siebie, bo jak powiedział to George Bernard Shaw: "Sukces odniesiesz tylko wtedy, gdy sam poszukasz okoliczności, jakie ci odpowiadają. Jeśli nie zdołasz ich znaleźć - stwórz je sobie."



CO WARTO ZAPAMIĘTAĆ
To, żeby skupić się na sobie! Brzmi to samolubnie, ale w kolejnym wpisie (podsumowującym tą część), wytłumaczę wam dlaczego jest to jedna z możliwych dobrych dróg.



GDZIE JA MOGĘ ZMIERZAĆ?
Dużo osób pisało, że ma problemy z określeniem tego, co w ogóle chcieliby ze sobą zrobić. Wielu z was pisało, że nie zna odpowiedzi na pytania w stylu "z czego jesteś w życiu dimny/a?" albo "co lubisz robić w życiu?". Jesteśmy w stanie to zmienić i dlatego dziś zadam wam kilka ważnych pytań, oto pierwsze z nich: Gdybyś miał nieskończone ilości pieniędzy przez jeden miesiąc, co byś z nimi zrobił/a?.

Mhm. Dokładnie tak.

Przez miesiąc macie dostęp do nieograniczonej ilości pieniędzy (pomijam aspekty związane z inflacją, którą moglibyście wywołać, itd. - skupmy się po prostu na czystej zabawie z wyobraźnią). Co zrobilibyście z taką ilością pieniędzy? Kupilibyście sobie super-wymarzone auto? Ok, macie je. Dom z marzeń? Też go macie. Kilka domów i auto - spoko. WSZYSTKIE auta i domy z marzeń? Macie je. Ciuchy? Jachty? Ekskluzywne dziwki? Macie wszystko! Udało wam się to kupić w ciągu pierwszego tygodnia. Co dalej?... Co... dalej?

// to jest ten moment, aby odejść od komputera i znaleźć odpowiedź na to pytanie, więc dajcie sobie czas... ten wpis na mirko już wam nie ucieknie, więc spokojna głowa (ʘ‿ʘ) //

Widzicie - większości z nas wpycha się do głowy, że najważniejsze to "mieć", podczas, gdy w życiu nie tylko o to chodzi. "Mieć" to tylko wstęp do zabawy, a liczy się co innego!



***



WYZWANIE DLA FORUMOWICZÓW
Chciałbym, żebyśmy pomogli sobie nawzajem i zainspirowali siebie odpowiedzią na powyższe pytanie ("Co bym zrobił, gdybym przez miesiąc miał/a nieograniczoną ilość pieniędzy?"). Jako, że jestem OP, to dostarczę pierwszy ( ͡º ͜ʖ͡º) . Gdybym miał nieskończoną ilość gotówki to... podróżowałbym. No i właśnie - czy naprawdę potrzeba do tego ogromnej ilości pieniędzy? A może ja sam mam w głowie blokadę i posiadanie ogromnej kasy jest tylko wymówką, żeby nie podróżować? Wymówką, która ma maskować strach przed podjęciem próby wyjścia dalej niż poza swoją piwnicę?

A co wy byście zrobili? Bo odpowiedź na to pytanie to właśnie wasze marzenia z głębi serca i nie wolno się ich wstydzić!!! Co więcej - trzeba je kultywować!!! Dlatego proponuję podzielić się odpowiedziami w komentarzach :)!



***



TROCHĘ WIĘCEJ MATERIAŁÓW (I PYTAŃ)
Standardowo i zgodnie z obietnicą materiały ode mnie będę wrzucał pod tagiem #ponadprzecietni , żeby nie robić tu syfu. Dziś znajdziecie tam linki do ogromnej ilości pytań, które pomogą wam się doprecyzować (i jeśli kupiliście w zeszłym tygodniu swoje zeszyty, to teraz będziecie mieli czym je wypełniać) :) - tutaj link. Oprócz tego trochę materiałów audio + pewnie jakieś filmiki od nas. Za to przy tej okazji bardzo chciałbym wszystkim wykopkom polecić książkę "7 nawyków skutecznego działania" (S. R. Covey). Nie żadne tam #patologiarozwojuosobistego a'la "coching coachingu", ale naprawdę solidnie opracowana lektura, która wywarła ogromny wpływ na rzesze ludzi, firm i organizacji (w moim życiu była przełomem w kwestii wychodzenia z przegrywu). Dodatkowo, jeśli chcecie poczytać o szczęściu, mam dla was 2 inne książki:
- Przepływ, Mihály Csíkszentmihály,
- Prawdziwe szczęście, Martin Seligman.



MIŁA NIESPODZIANKA
Tak się wkręciłem, żeby dla was (i trochę dla siebie :P) pisać, że głowa mała. Raz, że intymna atmosfera, dwa, że jestem szybko motywowany ilością wpisów (więc mam chęci na dalsze pisanie), a trzy, że wpisy wpadają do tych, którzy naprawdę chcą to czytać (i do tej pory nie było linczu, więc #wygryw ;D ). Doszedłem więc do wniosku, że w momencie, w którym ten tag przekroczy ilość 1000 subskrybentów, wrzucę tu dla was ode mnie małą niespodziankę (za darmoszkę :) ). W ten sposób i ja mam motywację i wierzę w to, że niektórzy też będą mieli jej trochę więcej (by tu przebywać i namawiać na to innych Murków i Murabelki ;D ).



***



SIŁA MOTYWACJI
Na koniec zostawię was ze świetną metaforą i kolejnym, ważnym pytaniem. Czym jest siła motywacji? Otóż jeśli na wadze szalkowej (jak na tej z obrazka) położylibyście na jednej szali wysiłek, który musielibyście włożyć w daną czynność (koszty), a na drugim byłyby wasze profity z faktu, że dana czynność zostanie zrealizowana (zyski), to siła motywacji (lub demotywacji) to różnica w wychyleniu szal. Np. "Jeśli podskoczysz do góry dam ci 100zł" - koszta są małe, bo wystarczy podskoczyć do góry, a zysk z tego niemały, bo 100zł za taki banał to dobre cebuladeals. I dlatego na sam koniec zostawiam was z pytaniem, które mam nadzieję, da wam wiele do myślenia:

Ile ważą Twoje marzenia?
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2017, 11:13:50 wysłana przez Smiler »