Autor Wątek: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra  (Przeczytany 99454 razy)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #585 dnia: Marzec 24, 2018, 17:32:03 »
0
PODSUMOWANIE STYCZNIA 2018
22-24.03.2018



WITAMY W 2018, PANIE I PANOWIE!!! Ten rok to przede wszystkim kontynuacja tego, co zacząłem w 2017, więc już idzie bardzo dobrze (a piszę te słowa 22-24.03.2018 roku, bo miałem wiele na głowie i nie miałem czasu od siebie czegokolwiek kliknąć ;) ). Lecimy z rozliczeniem za pierwszy miesiąc!!!

Low "Half Light" from The Mothman Prophecies
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dY-LaFHAfQc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dY-LaFHAfQc</a>

SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg
Skupiłem się na tym, aby przede wszystkim jeść w miarę rozsądnie. Nie ukrywam, że pierwsze 3 miesiące roku traktuję właśnie jako takie "rozeznanie terenu" zupełnie jak z ćwiczeniami i siłownią w 2018 :)

Dieta:
Poświęcanie 1h na przygotowywanie posiłków dziennie jest bardzo trudne i średnio wywiązywałem się z tego postanowienia. Wiem już teraz, że będę musiał je zmodyfikować i bardziej ogarnąć to w jeden dzień w tygodniu, w którym poświęcę np. 3h na robienie jedzonka na cały tydzień :)

Z regularnym robieniem zakupów za to szło mi wiele lepiej. Są wybrane dni, w których robię sobie zakupy i to bardzo pomaga - systematyzuje poświęcany na to czas i sprawia, że jego wykorzystanie jest dużo bardziej optymalne.


Trening:
Treningi kontynuuję. To był pierwszy miesiąc, gdy wbiłem się na siłowni na splita, więc wygląda to dość sztampowo, ale zaczynam od podstaw, więc nie mam co się napalać za bardzo na inne szaleństwa:
- poniedziałek - klatka i biceps
- środa - plecy i ramiona
- piątek - nogi i triceps

Natruralnie widać, że brakuje brzucha i cardio (najlepiej HIIT), ale to się dołoży w kwietniu jak już zmienię układ ćwiczeń :)


Regeneracja:
Szło źle. Miałem wiele dni, kiedy kładłem się spać po północy, a to nie było dla mnie dobre :(

Za to regularnie chodziłem na saunę w każdą niedzielę z cooliem, co pomagało mi się odprężyć. Również cisnąłem mocno saunę we wtorki i czwartki sam, co pozwoliło mi poczytać w spokoju.

***

Podsumowując:
Styczeń ok, jest do przodu. Zobaczymy co dalej ;)



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS
Tutaj cały czas pracuję z osobami z Samorządu Studentów Politechniki Łódzkiej, aby móc realizować przedsięwzięcie ;).

Dieta:
Karta "Łódź 1.0" z 3ssential Skills nadal się robi :P. Poza tym chyba nie było tutaj nic godnego odnotowania z perspektywy realizacji tego celu :)


Trening:
Na pewno warto odnotować tutaj to, że zacząłem chodzić na Toastmasters, a to bardzo cieszy :)! Znów doświadczam tremy przed wystąpieniem, a to bardzo buduje charakter. Poza tym miałem szansę oglądać inne osoby, gdy przemawiały, a z tego również wyciągam bardzo dużo dla siebie!

Druga forma treningu, która się tu pojawiła to... wrzucanie recenzji książek na YT. Świetny sposób, żeby ćwiczyć przemawianie publiczne, który daje mi dużo satysfakcji, sprawia, że na bieżąco coś robię oraz... daje wymierną korzyść na kanale w postaci recenzji książek dla widzów :)

Grywalizacja - Paweł Tkaczyk (Recenzja) 03.01.2018
Swoją drogą - Paweł Tkaczyk podziękował mi za recenzję w komentarzu na YT ;)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=BBZNUnjPyCg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=BBZNUnjPyCg</a>

Storytelling - Marek Stączek (Recenzja) 10.01.2018
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=PRIwjc6YAow" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=PRIwjc6YAow</a>

Mądrzej, szybciej, lepiej - Charles Duhigg (Recenzja) 27.01.2018
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=GZ2tqoYmVb4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=GZ2tqoYmVb4</a>


Regeneracja:
Sauna i śniadanka w kawiarni urzekły Damianka <3 ^_^

***

Podsumowanie:
Najmocniejsza strona to Toastmasters i wrzucanie recenzji książek na swój kanał na YT. Dobra opcja ;)



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł
Jest do przodu, odłożyłem hajs :)

Dieta:
Nie karmiłem się niczym ciekawym związanym z finansami w styczniu 2018. Przeczytałem co prawda dwie książki, ale nie związane z zarządzaniem budżetem.


Trening:
Udało mi się odłożyć 300zł i to sukces - powoli, ale systematycznie do przodu i o to chodzi 8).

Niestety, ale też nie udało mi się spiąć budżetu. Styczeń zamknąłem kwotą -98,83zł. Oznacza to, że musiałem się ratować swoim buforem (a bardzo[!] tego nie lubię). Nie udało się uratować tego miesiąca przed wyjściem na minusie, ale sukcesem jest to, że był on troszkę mniejszy, bo grudzień zamknąłem kwotą -133,35zł.


Regeneracja:
Mam wrażenie, że za mało się relaksuję, że nie mogę odpuścić i ciągle coś robię, ciągle coś musi się dziać. Kocham to, ale też i sił na to brakuje. Muszę lepiej się skupić na tym, aby "ostrzyć piłę" :)

***

Podsumowanie:
Jest ok. Najważniejsze, że hajs udało się odłożyć oraz, że ten "minus" w miesiącu nie był taki tragiczny :)






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Od 2018 bardzo gorliwie się modlę. Modlę się o dwie rzeczy:
- żebym schudł
- żebym poprowadził wykłady

I zacząłem się w modlitwie przełamywać, nie bać się prosić o coś dla siebie. Mówić Bogu wprost o swoich potrzebach i prosić o ich spełnienie.


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
No petarda! Kuriozalnie - rok 2017 pozwolił mi "napełnić siebie" i teraz mając w głowie nastawienie "najpierw ja" (nie "tylko ja", ale "najpierw ja") wiem, gdzie są moje granice, więc... dużo lepiej kocham rodzinę i poświęcam jej czas oraz współpracuję z ludźmi :jupi:


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!
No tam z raz może miałem taki epizod, ale widzę, że dopóki nie uporam się z wagą, to ciężko będzie, aby dobrze tu poszaleć :)






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA
Nie zrobiłem :(... a wiem, że muszę, bo kilogramy syfu się zebrały na kompie :(


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
Czekam na swój moment :)


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Przeczytałem 2, więc 20% celu zrealizowane ^_^



Absolutny hit, polecam każdemu przedsiębiorcy i osobie, która przewodzi (np. organizacji, społeczności). Dla mnie 11/10

***


Kolejna petarda! Mam szczęście do dobrych książek w tym roku. Kolejna ocena 11/10 - tak powinny wyglądać książki. Majstersztyk pod każdym względem. To jest książka, która zmotywowała mnie do napisania własnej strategii ;)!!!


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B
Dupa 8D


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
Raczej temat na lato ;)






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Jak pisałem wyżej - duchowość rośnie. Bardzo się modliłem, bardzo mi zależy teraz na sobie. Wiem - samolubnie, ale muszę zrozumieć, że Istota Wyższa chce mojego dobra. Muszę prosić. "Proście, a będzie Wam dane".


UMYSŁ
Bez szału ;). Książki czytam i w sumie tyle :P


SERCE
Wydarzeniem, które poruszyło mi serce, miało miejsce 14.01.2018, kiedy to byłem na saunie. Wbijam się do sauny suchej na Fali w Łodzi, która jest na zewnątrz, a w saunie jest ziomek, na oko 40 lat. I co robi janusz saunowania? Robi pompki. Tak, robi pompki. Cała sauna się trzęsie, bo atencjusz z niskim poczuciem własnej osoby musi na siebie zwracać uwagę i karmić się tym, że komuś przeszkadza. Ludzie chcą odpocząć, ale nie - janusz musi napierdalać :).

Na początku tylko zwróciłem mu uwagę (grzecznie), ale wiadomo - janusz zaczął się fultać, więc wyniknęła mała gównoburza. Ziomek został przeze mnie kompletnie(!) zdominowany. Wstałem i agresywnie do niego wyskoczyłem "na gały". Już jestem w tych tematach tak wyrobiony, że praktycznie wcale nie odczuwałem emocji.


Z drugiej strony mieliśmy dorosłego faceta, któremu z emocji aż trzęsła się broda.

Po tej części skoczyłem do informacji na saunie i poinformowałem kobitkę o co chodzi. Przyszła ze mną i znów inba i znów moja dominacja jego osoby.

Dlaczego to zrobiłem?

Bo tępię takich januszy i patologicznych sebisków z miejsca. Jeśli tylko się da, a mój wysiłek włożony w taką akcję ma sens, to działam. Jechać z patologią! Wkurwia mnie to strasznie. Janusze i seby chodzą i pierdolą o uchodźcach, że "jacy to oni źli", ale kim jest ten uchodźca? To osoba, która przyjeżdża do obcego kraju i ma wyjebane na zasady, które tam panują! Czym więc się różni taki uchodźca od typowego polaczka(sic!), który nie potrafi zastosować się do reguł tak prostych jak te związane z sauną? Z sauną, kurwa. Z miejscem, do którego wchodzisz i siedzisz. Nic więcej. Japierdolękurwa xD

PS
Poza tym debil robił pompki w saunie. Pompki. W saunie.

PPS
Ah! I jeszcze robił je źle XD

#bekazlewactwa xD

***

W styczniu byłem też w Białymstoku, żeby przeszkolić kolejne ekipy... i z tej okazji spędziłem fajny weekendzik ;)


20.01. - Sobota w Białymstoku
- obiadek
- sauna
- kawa z książką w kawiarni "Akcent"
- kino - "Cudowny chłopak"

21.01. - Niedziela w Białymstoku
- kino - "Pomniejszenie"
- obiadek
- kawa z książką w kawiarni "Akcent"
- sauna



CIAŁO
Ćwiczyłem... nawet będąc w Białymstoku, zapierdalałem ;D



LIDER
W kwestii 3S skupiłem się na vlogu, pchałem również temat wykładów. Niestety nie zrobiłem jeszcze swojego rollupa ani ulotek. Na ulotki mam świetny pomysł i to chyba na to pójdzie najpierw hajsik ;)

W pracy za to finalnie wyklarował się pomysł mojej inicjatywy, aby zrobić wewnątrz KYC "Zespół Badań i Rozwoju" (ZBiR). Dnia 12.01.2018 mieliśmy spotkanie u nas pod tablicą i wytłumaczyłem ekipie na czym polega specyfika naszego korpo:
- mamy stałego klienta, który jest naszym właścicielem (100%),
- jesteśmy firmą ousource'ingową, więc zawsze będziemy mieć płacone
- w związku z powyższym - nigdy nie będziemy musieli się starać o "eksperymentowanie", bo będziemy dostawać tylko zlecenia
- mimo wszystko CEO powiedział, że firma będzie stawać się "Think Tankiem" ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Think_tank ), a taki profil musi(!) działać w oparciu o możliwości związane z poszukiwaniem nowych rozwiązań i "trzymania ręki na pulsie"

Obiecałem również nagrodę, jeśli ktoś odgadnie zagadkę, czyli odpowiedź na pytanie: "Co musi mieć każda firma [jaki zespół], który nie musi mieć korporacja outsource'ingowa?" Odpowiedź to naturalnie "Badania i Rozwój" (Research & Development). Nagrodę w postaci krakersów i 0,5gr wygrał nasz kolega (budżet wynosił 2zł na coś z maszyny ze słodyczami - ja chciałem kupić colę lub batonika, ale zespół mówił "dawaj kasę" :P, więc to było najlepsze rozwiązanie, gdyż i zespół się najadł i zwycięzca miał coś dla siebie :) ).

Wyklarowanie tego wszystkiego tak mnie podnieciło, że musiałem jak najszybciej opracować logo i dnia 14.01.2018 (niedziela) o 43min po północy posłałem do naszej ekipy takie oto cudeńko 8)



INTELEKTUALISTA
W styczniu odezwał się do mnie kumpel, Mikołaj, żeby pogadać chwilę o ogólnym pomyśle na ogarnięcie swojego życia. Żeby mu pomóc, wysłałem mu mojego ebooka pt. "Podróż Życia" (którego uczestnicy newslettera dostają w ostatnim mailu). I jak tak głębiej się nad tym zastanowiłem, to wpadłem na pomysł, że jak już będę popularny ( xD ), to rozbuduję "Podróż Życia" i będzie to moje pierwsze wydawnictwo ;D!!! Plan jest taki, żeby zarobić na tej pozycji, a później dzięki niej rozbudować ofertę i możliwości, by finalnie móc kupić własną aulę i mieć taki przychód pasywny, aby móc pisać kolejne książki.

Pomysł jest przedni i łatwy do wykonania ("łatwy" XD).


SPORTOWIEC
Trenowałem XD


UWODZICIEL
W styczniu przechodziłem mały kryzys, albowiem brakowało mi kobiecego ciepła, kobiecych ramion, przytulania(!), czułości oraz intymności. Zacząłem się modlić i kontaktować z moją podświadomością, efektem czego jest seria snów, którą Wam teraz opiszę:

1. Sen I - zaakceptuj siebie (w nocy z poniedziałku na wtorek)
Miałem i mam problemy z akceptacją siebie dlatego wciąż uważam, że jestem "za brzydki", "za gruby" itd. Nie uważam siebie za atrakcyjnego faceta i mam z tego faktu ogromne kompleksy. To, co mi się przyśniło, to sytuacja, gdy wchodzę do pokoju, gdzie jest cała rodzina i jest mój dziadek. Dziadek jest do mnie odwrócony tyłem i jest w samych majtkach. Zwracam uwagę na jego tyłek (mam ogromne kompleksy związane z własną pupą :( ) i słyszę "Jesteś jak dziadek", "Masz geny dziadka". Wniosek? Dotarło do mnie, że są pewne kwestie, których nie zmienię i muszę się zaakceptować. Ten sen naprawdę mi pomógł.

2. Sen II - i tak na Ciebie polecą (w nocy z wtorku na środę)
Nie wierzę w to, że jestem konkurencyjny na rynku matrymonialnym xD... i dlatego przyśniła mi się historia, gdy ze starszą (symbolizującą dojrzałość) kobietą jechałem autem. Nagle przechodzimy koło baraków, z których wybiegają świetnie zbudowani młodzi chłopcy... ale to i tak ja kończę z kobietą całując się na kocu. Wybrała mnie, a mogła pięknych chłopców. Wniosek? Nie tylko piękno się liczy. Mam coś, czego nie mają piękni chłopcy, a co jest dla kobiet magnetyczne.

3. Sen III - masz słowa! (w nocy z środy na czwartek)
Nie wierzę, że kobiety mogą chcieć ze mną się kochać, a nawet całować. Śniła mi się moja koleżanka (świetna laska), z którą się namiętnie całowałem. W pewnym momencie zacząłem "przyspieszać z tempem", a ona mnie powstrzymała i zapytała: "A co dalej powiedział Mickiewicz?" Dla mnie oznacza to, że była bardzo zainteresowana moimi słowami i tak długo jak ją nimi rozgrzewałem, tak długo się rozkręcała. Słowa to moja broń. Przyspieszyłem (niepotrzebnie) i zabiłem klimat. Wniosek? Moją mocą są słowa (a umieć mówić tak, jak kobiety tego pragną :sesese: :zuo: ).

4. Sen IV - źle na siebie patrzę (w nocy z piątku na sobotę)
Kąpałem się w mieście, gdzie wszędzie była woda na głebokość pasa. Pamiętam, że graliśmy w piłkę i próbowałem ją kopać tak, żeby mocno wybić w powietrze i rzucić się w wodę. Śmiałem się. Wracamy do domu, bo trzeba miasto posprzątać - czas na "odkażanie" (nawet nie pytajcie o co tam chodziło xD ). Wszyscy weszli do środka, ale ja chciałem być kozakiem i bez odpowiedniego sprzętu wyszedłem odkażać z innymi profesjonalistami (którzy byli swoistą elitą). Efektem tego był rak oka, którego dostałem. Rozumiem to jako przekaz, że poprzez zbyt wysokie wyznaczanie sobie poprzeczki i nieodpowiednie przygotowanie, zepsułem sobie sposób, w jaki siebie postrzegam. Wniosek? Tu nie chodzi tylko o to kim jestem, ale też jak siebie widzę.

5. Sen V - mój dom (w nocy z poniedziałku na wtorek)
Śniło mi się, że mam mieszkanie w szkole. Przy schodach miałem wejście. Problem w tym, że tacy nieciekawi uczniowie tam siadali i mi utrudniali wejście do mieszkania. Za to wnętrze było super! BARDZO mi się podobało! Dokładnie mój styl! Co więcej - to mieszkanie było jakby łodzią, która płynęła... i dlatego tam kołysało (można powiedzieć, że to mieszkanie w zasadzie faktycznie płynęło, bo było łodzią). Bardzo mi się tam podobało. Oprócz tego równolegle miałem sytuację, gdy pewne stwory wybiegały z lasu. Stwory, które żyją z dala od ludzi, a ja byłem ich łącznikiem. Był również mój kumpel z podstawówki. Wniosek? Problemy z dzieciństwa mogły mi utrudnić wejście do swojego wnętrza, które jest piękne. Tak - jestem wspaniałym człowiekiem i mam dar łączenia różnych światów, aby budować jeden, wspaniały świat.

6. Sen VI - pokusa (w nocy z wtorku na środę)
Śnił mi się szatan i pokusa, której... uległem (w sensie - uległem szatanowi). Było to dziwne doświadczenie, bo nie chciałem jej ulec, ale mimo wszystko zatopiłem się w niej po uszy. Było mi później bardzo głupio w stosunku do Boga, ale też jednocześnie zatopienie się w tej pokusie było bardzo... szczera. Była dokładnie tym, czego chciałem. Dalej śniło mi się polowanie na wampiry, na którym tylko biernie przyglądałem się, gdy żołnierze świetnie bawili się zabijając monstra. Kolejna scena to kolejka/pociąg, bardzo kręte tory i skok przez nie. Wniosek? Została mi pokazana ludzka natura. Tylko tyle i aż tyle. Mam nad czym myśleć.


OGNIWO RODZINY
Z Moim szwagrem pracowaliśmy nad planszą do jego gry, a następnego dnia miałem rodzinną sobotę ;)


PRZYJACIEL
Saunowałem z cooliem :)



MATERIALNOŚĆ
Bez szału, nic sobie nie kupowałem :)


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Z Bogiem jestem i Bóg jest ze mną.

... a wszechświat zwiedzałem kolejny raz odwiedzając Białystok ;)






***






PODSUMOWANIE
Naprawdę świetne rozpoczęcie roku ;)!

AMEN!
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 04, 2018, 19:52:56 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #586 dnia: Kwiecień 22, 2018, 20:42:14 »
0
PODSUMOWANIE LUTEGO 2018
22.04.2018



Mówiąc krótko i konkretnie - luty dupy nie urwał. Szału nie było, po prostu kontynuowałem swoje działania. W lutym jednak zaczęła się moja mini-depresja związana z brakiem słońca, która poskutkowała mini-kryzysem w marcu (ale o tym w następnym wpisie). Troszkę muzyki na rozruch i lecimy z tematem ;)

Klute - Our Leader
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=tTGxk5dPluE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=tTGxk5dPluE</a>

SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg
Tutaj mała pauza z taką "petardą", po prostu kontynuowałem swoje. Wpisywałem czasami na Fitatu swoje jedzenie, eksperymentowałem. Wyszło mi na dobre ;)

Dieta:
Robienie zakupów szło dobrze, bo trzymałem się tego, żeby robić spożywkę we wtorek, a warzywa i owoce w sobotę. Miałem zapasy i było spoko.


Trening:
Aktywność fizyczna była na poziomie 68%, co oznacza, że na 28 dni lutego 19 dni poświęciłem na coś sportowego. Były momenty, gdy siłownia była omijana, ale zawsze do niej wracałem ;)


Regeneracja:
Tu już lepiej - 79% czasu kładłem się spać przed północą :)

No i regularnie sauenka z Michałem (cooliem) :)

***

Podsumowując:
Było ok, ale ciało mi odmawiało posłuszeństwa ze względu na brak odpowiedniej ilości czasu przebywania w słoneczku :(



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS
W lutym wciąż dbam o to, by wypaliły wykłady. Już mam datę pierwszego wystąpienia ;D!!!

Dieta:
W kontekście moich wykładów nie było tutaj nic godnego odnotowania :P


Trening:
Regularnie za to chodzę na Toastmasters i dużo obserwuję. To wiele daje, naprawdę (zwłaszcza, gdy ma się już jakieś doświadczenie w temacie #CyklKolba). Często człowiek sobie myśli: "O, wiem! Jak będę miał mowę, to zrobię >tak, a siak<", a później widzicie kogoś innego, kto tak robi i okazuje się, że to byłby kiepski pomysł. Bycie człowiekiem, który na spokojnie podpatruje innych, gdy przemawiają, jest dla mnie świetnym treningiem.


Regeneracja:
Niedziela Damianka uskuteczniania głównie za pomocą saunowania ^_^

***

Podsumowanie:
Nadal się "zbliżam" do wielkiego momentu. Nadal trwa inkubacja wewnątrz mnie. Niedługo rozkwitnę ;)



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł
W lutym była petarda!!! Dlaczego? Zaraz sami się przekonacie :)

Dieta:
Nic nie czytałem na temat finansów xD


Trening:
Odłożyłem DUŻO więcej niż 10% swojej pensji, albowiem udało mi się odłożyć (troszkę) ponad 1000zł!!! Dlaczego? Gdyż z pracy przyszła premia za poprzedni kwartał oraz premia za cały rok. Dzięki temu mogłem na spokojnie wyprowadzić swoje finanse na prostą i jeszcze odłożyć od cholery "pieniąsów" :jupi:

Efekt premii jest też taki, że luty byłem w stanie zamknąć z ogromnym (jak dla mnie) plusem, czyli +1028,98


Regeneracja:
Wciąż saunuję, nie przestaję xD

***

Podsumowanie:
Finansowo był to dla mnie BARDZO dobry miesiąc ;)! Oby takich więcej!!!






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Dużo się modliłem... a nawet byłem dwa razy na mszy :)! I uwaga - nie dlatego, że "trzeba" (np. czyiś ślub) albo dlatego, że jest okazja (np. pasterka), ale tak sam z siebie i tak totalnie szczerze :)

Dnia 23.02.2018 (piątek) byłem na mszy u Dominikanów. Co się okazuje? Bardzo fajne mają te msze, dużo bardziej "intelektualne" niż to, co ma do zaoferowania kościół "mainstreamowy". Podobało mi się :)


A kilka dni później, bo w niedzielę 25.02.2018, byłem na mszy o uzdrowienie u Jezuitów. Tu zupełnie inny rodzaj mszy - gitary, piosenki, śpiewy, rączki w górze i wołanie do Jezusa i Maryi. Też zajebiście. Potańczyłem sobie i pomodliłem się w jednym ^_^



2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
Pełen sukces! Co więcej, zaczynam zbierać siły na to, żeby ze zwiększoną intensyfikacją działać nie tylko dla siebie, ale i dla ludzi ;)!


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!
"Wypierdalamy tą planszę, nie ma kurwa tej planszy!". Niestety, ale nietrafiony cel. Nietrafiony na ten rok. Najpierw muszę zrzucić kilka kilo, żeby móc się ruszać jak normalny człowiek ^_^






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA
Nie zrobiłem xD


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
Nie odbyłem xD


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Przeczytałem trzy książki, więc 30% celu zrealizowane ;)


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B
"I wypierdol mi ten kawałek z Białej."


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
In progress...






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Rosnę. Wewnętrznie rosnę. Siła!


UMYSŁ

Artur Jabłoński
Jak pisać, żeby czytali (i kupowali)



Bardzo fajna książka, która jest godna uwagi i polecenia. Zawiera wszystkie podstawy na temat pisania tekstów ze szczególnym uwzględnieniem treści internetowych. Jeśli jesteście blogerami i/lub chcecie zapoznać się z podstawami copywritingu, jest to książka, którą serdecznie polecam na start ;)
Moja ocena: 7,5/10


SERCE
Ci(cho)sza...


CIAŁO
Pod koniec lutego zacząłem serię masaży i od 26.02. lecę z tematem, bo znów plecy na siłowni zaczęły mi się odzywać :(



LIDER
Z 3S na razie cisza, bo szykuję się na wykłady.

Za to w pracy dnia 20.02. udało mi się dla mojego zespołu KYC (kolejna LDN w Łodzi) zrobić wstępny profil organizacji naszego zespołu (moją, autorską, metodologią). Będzie się działo ^_^!

Ah! I oprócz tego była moja kolej na przyniesienie ciasta (zaległa sprawa, jako że wygrałem konkurs "Londyńczyka Miesiąca" na grudzień, a zwycięscy są zobowiązani do upieczenia ciasta dla zespołu ^_^ <3 ), to zrobiłem takie cudo:


Na fotce może tego nie być widać, ale finalnie wyszło z tego złamane serduszko (które w domyśle mój zespół naprawił, bo je zjadł = był problem, nie ma problemu).


INTELEKTUALISTA
Nic tu nie ma, można się rozejść.


SPORTOWIEC
Drodzy Państwo, powiedziałem - można się rozejść!


UWODZICIEL
O, Pani! Pani może zostać. A nie... Pani też już niech sobie idzie ;D


OGNIWO RODZINY
Za to tu się działo i było bardzo dużo fajnych wydarzeń!

05.02. - Miałem imieniny u mojej siostrzyczki :) (WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, SIOSTRA!!!)
09.02. - Posiedzielimy i trochę popilimy w lokalu u szwagra z okazji jego urodzin ;)
10.02. - Miałem caaały dzień z moim chrześniakiem, Bartusiem i... złożyliśmy z klocków dźwig :)


16.02. - Kolejna odsłona czasu spędzonego z chrześniakiem. Tym razem ja, Bartuś i szwagier odwiedziliśmy pizzerię. Co więcej! Bartek wtedy szalał na punkcie "Superwingsów" (taka bajka) i koniecznie chciał mieć tego niebieskiego.


Latałem wcześniej po wszystkich sklepach w okolicy i kupiłem mu 3 takie gazetki, w których są te zabawki (są specjalnie zapakowane w ten sposób, że nie wiadomo jaki się wylosuje). Na pizzy Bartek dostał ode mnie tylko dwa numery, więc nie wiedział, że trzeci trzymam w plecaku... i gdy już się żegnaliśmy, dostał go ode mnie. Co się okazało? Ten niebieski był tam w środku!!! Radości nie było końca <3


PRZYJACIEL
W przedostatnim dniu lutego spotkałem się z Kubą w Manufakturze. Rozmawialiśmy o pracy, życiu, związkach i w ten sposób czas szybko zleciał ;)



MATERIALNOŚĆ
Niiic cie-kaaawego ;D


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Z Bogiem mam po drodze i to bardzo. Zacząłem rozumieć czego tak naprawdę chcę... i zacząłem o to prosić :)






***






Klute - Saviour
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=LylFBhSRfAc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=LylFBhSRfAc</a>



PODSUMOWANIE
Jest dobrze, a zapowiada się, że ten rok będzie jeszcze lepszy niż poprzedni ;D!!!

AMEN!
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 22, 2018, 20:44:32 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #587 dnia: Maj 13, 2018, 21:59:25 »
+1
PODSUMOWANIE MARCA 2018
13.05.2018



Marzec to wreszcie zwieńczone wspaniałym sukcesem zwycięstwo! UDAŁO MI SIĘ POPROWADZIĆ SWÓJ PIERWSZY WYKŁAD PO WIELU LATACH i okazuje się, że wyszło super! Bez większego gadania - oto otwarcie wykładowej części mojego systemu "Sprawności Kluczow3"

Psychologia Szczęścia. Czym jest szczęście i jak znaleźć sens życia? (s01e01)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=xIaMWaFpGOw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=xIaMWaFpGOw</a>

SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg

Dieta: W marcu wymyśliłem, żeby w soboty robić "4-godzinny ogar", a więc ogarnięcie zakupów spożywczych, mięsnych i warzywnych, ogolenie się, ogarnięcie mieszkania itd. Celem było to, żeby jak najszybciej mieć wolne. Trochę podziałało, jednak przyszłe wydarzenia pokazały, że lepiej rozkładać takie rzeczy na tydzień, żeby w sobotę móc po prostu odpoczywać :)

Trening:Cały czas trenowałem, ale miałem bardzo dużo różnego rodzaju przerw i wyłomów z treningów.

Regeneracja: Z kładzeniem się spać przed 0:00 było różnie, ale jakoś dawałem radę. Na sauny chodziłem regularnie.

***

Podsumowując: Ten miesiąc był ciężki, bo jeszcze słońca nie za bardzo było widać, a ja już nie miałem siły, żeby funkcjonować. Poza tym nie przestawiłem się z zimy na wiosnę, bo jej nie było za bardzo widać :(



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS

Dnia 06.03.2018 zrobiłem prezentację na temat szczęścia dla SSPŁ (Samorządu Studenckiego Politechniki Łódzkiej). Wygląd prezentacji było o niebo lepszy, a na ich projektorze obraz to była prawdziwa żyleta! Tego samego dnia dostałem od nich ZIELONE ŚWIATŁO :jupi: :jupi: :jupi: !!!

Dzień 14.03.2018 (środa) przejdzie u mnie do historii, albowiem tego dnia poprowadziłem wykład "Psychologia szczęścia. Czym jest szczęście i jak znaleźć sens życia?", który poszedł mi dobrze! Może nie rewelacyjnie, ale prawidłowo! Zaczynam się rozpędzać! Wcześniej oczywiście byłem u fryzjera, więc chociaż od klatki w górę dobrze wyglądałem xD


WRACAM DO GRY!!! JEAH, BABY!!!

Poza tym wykład ten był "wymodlony" ;D! Przez cały czas byłem z Bogiem i wiem, że Bóg był ze mną 8)... i gdy po całym wykładzie, zmęczony jak pies, poszedłem na małe zakupy w sklepie zapłaciłem równe 7,77zł 8)

Kilka dni później, bo 18.03.2018 (niedziela) wykład wpadł na YouTube!


IIIHAAAAAAA!!!

Dieta: Jeśli zaś chodzi o dietę serca w tym aspekcie, to wziąłem się za siebie! Efekt? Zacząłem chodzić na spotkania "Zwinnej Łodzi" - organizatorów wydarzeń związanych z agilem i zarządzaniem projektem. W tym samym tygodniu, w którym był mój wykład, ja byłem na spotkaniu dotyczącym rozwiązywania konfliktów:


Dwa tygodnie później byłem na szkoleniu z "OKRów".

Trening: 3 dni po "OKRach" pierwszy raz w ogóle w Toastmaster pełniłem swoją rolę na spotkaniu (chronometrażysta).

Regeneracja: Niedziele Damianka weszły na grubo ;)

***

Podsumowanie: Z punktu widzenia moich własnych osiągnięć względem celów rocznych był to bardzo(!) dobry miesiąc! Wreszcie ruszyłem z wykładami i jest petarda!



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł

Dieta:Nie przeczytałem nic w związku z finansami :P

Trening:W marcu odłożyłem ponad 500zł i bardzo mnie to cieszy! Jest to również pierwszy miesiąc w 2018 roku, w którym zacząłem i skończyłem "na plusie" ;)! Budżet spięty, że aż miło!

Regeneracja: Niedziele jak wyżej ;)

***

Podsumowanie: Pod względem finansowym bardzo dobry miesiąc ;)!






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Modliłem się do Boga. Szczególnie o to, żeby schudnąć, ale jeszcze nie docierało do mnie to, co dotarło do mnie w kwietniu ;)


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
No raczey, że sukces 8D


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA
Zacząłem w końcówce miesiąca realizować ten punkt, ale jeszcze nie skończyłem.


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
Jajks :(


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Nie zakończyłem czytać żadnej książki :(


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
In progress...






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Duchowo jakoś za specjalnie się nie rozwinąłem. Trochę może. Chociaż z drugiej strony - mogło się zacząć w marcu 2018 coś, co powoli będzie drążyło temat :)


UMYSŁ
Żadnych skończonych książek, bez nadzwyczajnych osiągnięć.


SERCE
Kumpel z pracy podesłał mi kiedyś dobre ćwiczenie, więc postanowiłem je tutaj zrobić (tłumaczenie będzie z google translate)!

Cytuj
Cytuj
1. Be aware whenever you find yourself thinking or saying to yourself or others ‘I am…’. For example, ‘I am… lonely/depressed/anxious/afraid/ angry/bitter/worthless/trapped/frustrated/resentful/ashamed/unworthy/ugly/unloved/guilty/bad/mad, a failure etc.

1. Bądź świadom, ilekroć myślisz lub mówisz do siebie lub innych "Jestem ...". Na przykład: "Jestem ... samotny / depresyjny / lęk / przestraszony / zły / bezwzględny / uwięziony / sfrustrowany / urażony / zawstydzony / niegodny
Ok, jestem. Lecimy dalej ;)
 

Cytuj
2. Fill in the blank from the words ‘I am …’ with your own choice of negative words.

2. Wypełnij puste pole od słów "Jestem ..." z własnym wyborem negatywnych słów.
Jestem gruby :(



Cytuj
3. Now replace the word ‘am’ with the words ‘feel’ and ‘think’ and say to yourself ‘I feel ... and think I am …’ [fill in your own words]. Do not follow the words ‘I feel…’ with an emotional label but with a description of your direct bodily sensation of the feeling. Example: “I feel a fluttering in my chest which makes me think I am ‘anxious’.”

3. Teraz zastąp słowo "am" słowami "czuć" i "myśl" i powiedzieć sobie: "Czuję ... i myślę, że jestem ..." [podaj własne słowa]. Nie stosuj słów "czuję ..." za pomocą emocjonalnej etykiety, ale z opisem bezpośredniego odczucia cielesnego tego uczucia. Przykład: "Czuję trzepotanie w klatce piersiowej, co powoduje, że myślę, że jestem" niespokojny "."
Czuję problem ze sprawnym poruszaniem się i aktywnością, co sprawia, że myślę, że jestem gruby.



Cytuj
4. In order not to identify with your feelings and thoughts now remove the word ‘I’. Rather than saying to yourself ‘I feel …’, ‘I think …’ or ‘I am…’ say ‘There is an awareness of feeling… which makes me think I am…’ [fill in your own words]. Again, do not label the feeling as an emotion but describe how you feel it as a bodily sensation.

4. Aby nie utożsamiać się z uczuciami i myślami, usuń teraz słowo "ja". Zamiast mówić sobie: "Czuję ...", "Myślę, że ..." lub "Jestem ...", powiedz: "Istnieje świadomość uczuć ... co sprawia, że myślę, że jestem ..." [podaj własne słowa]. Ponownie, nie oznaczaj uczucia jako emocji, ale opisz, jak czujesz to jako uczucie cielesne.
Istnieje świadomość uczuć problemów sprawnego poruszania się i aktywności fizycznej, która sprawia, że myślę, że jestem gruby.



Cytuj
5. Be aware of your body as a whole and of your overall mood and sense of yourself – for it is out of this overall bodily sense of yourself that your thoughts and feelings arise.

5. Bądź świadomy swojego ciała jako całości oraz ogólnego samopoczucia i poczucia siebie - ponieważ z tego ogólnego poczucia cielesnego wynika, że powstają twoje myśli i uczucia.
Jestem 8D



Cytuj
6. Feelings and thoughts about reality are not reality. Feelings and thoughts about yourself are not your whole self or true self. So whenever you are aware of saying ‘I am …’ remind yourself that ‘I am not this feeling of…’ or ‘I am not this thought that …’.

6. Uczucia i przemyślenia na temat rzeczywistości nie są rzeczywistością. Uczucia i myśli o sobie nie są twoją jaźnią ani prawdziwą jaźnią. Kiedykolwiek jesteś świadomy mówienia "Jestem ..." przypomnij sobie, że "nie jestem tym uczuciem ..." lub "Nie jestem tą myślą, że ...".
Tak, to prawda.



Cytuj
7. Instead say: ‘I am the awareness of feeling … or thinking …’ or ‘There is an awareness of feeling … or thinking … ’. Make it a rule to use the following mantras: ‘There is an awareness of thinking or feeling ...’ or ‘I am the awareness of feeling or thinking ...’

7. Zamiast tego powiedz: "Jestem świadomością odczuwania ... lub myślenia ..." lub "Istnieje świadomość uczucia ... lub myślenia ...". Zasadą jest stosowanie następujących mantr: "Istnieje świadomość myślenia lub odczuwania ..." lub "Jestem świadomością odczuwania lub myślenia ..."
Tak, to pomaga się "oddzielić" od tego, kim jestem faktycznie. Mentalnie czuję się "wyżej" :)



Cytuj
8. Identifying with a thing or thought, feeling or belief – unawares - is one thing. Being aware of that thing or thought, feeling or belief – and of the self that is identified with it is another. The point is to be that very awareness and not anything you are aware of.

8. Identyfikacja rzeczy lub myśli, uczuć lub przekonań - nieświadomie - to jedno. Świadomość tej rzeczy lub myśli, uczuć lub przekonań - i tożsamości, która jest z nią utożsamiana, jest inna. Chodzi o to, by być tą świadomością, a nie czymkolwiek, o czym jesteś świadomy.
;>



Cytuj
9. Whenever you feel preoccupied with disturbing thoughts or feelings, identify with empty space. For empty space, like pure awareness, is distinct from everything we are aware of within it - whether things or thoughts, sensations or feelings, impulses or actions.

9. Kiedy czujesz się zajęty niepokojącymi myślami lub uczuciami, identyfikuj się z pustą przestrzenią. Dla pustej przestrzeni, podobnie jak czysta świadomość, jest ona różna od wszystkiego, czego jesteśmy świadomi w niej - niezależnie od tego, czy rzeczy, myśli, doznania czy uczucia, impulsy czy działania.



Cytuj
10. Regularly take time to be fully aware of and affirm all the sensations, feelings, thoughts or life-concerns you are aware of. But do not identify with them. Instead, attend to and sense the spaces within and around you and say the following mantras to yourself ‘I am nothing that I am aware of in space. I am space itself.’ I am nothing I am aware of. I am the pure awareness of it.’ Only by regularly taking time to be aware can we open up a larger space of awareness – one in which new thoughts and feelings, a new sense of yourself and a new relation to the world and other people can and will arise spontaneously. This is the basic life discipline, practice or yoga of awareness.

10. Regularnie poświęcaj czas, aby być w pełni świadomym i potwierdzającym wszystkie odczucia, uczucia, myśli lub troski o życie, których jesteś świadomy. Ale nie identyfikuj się z nimi. Zamiast tego zajmuj się i wyczuwaj przestrzenie w tobie i wokół ciebie i powtarzaj sobie następujące mantry: "Nie jestem niczym, o czym jestem świadomy w kosmosie. Sam jestem przestrzenią. "Nie jestem niczym, o czym wiem. Jestem czystą świadomością tego. "Tylko poprzez regularne poświęcanie czasu na bycie świadomym możemy otworzyć większą przestrzeń świadomości - taką, w której nowe myśli i uczucia, nowe poczucie siebie i nowy związek ze światem i innymi ludźmi może i powstanie spontanicznie. Jest to podstawowa dyscyplina życia, praktyka lub joga świadomości.
Dobra. Pierwszych kilka podpunktów było dobre i pozwoliło mi trochę zrozumieć siebie, ale reszta zalatuje sektą xD. W każdym razie warto było zrobić to ćwiczenie. Polecem ;)


A z takich ciekawszych doświadczeń dla serca, to na pewno warte odnotowanie jest moje bycie "Megalomańską Gwiazdą Disco Polo". Otóż na spotkaniu Toastmasters z okazji dnia kobiet (08.03.2018) koleżanka wymyśliła nietypowy sposób na przeprowadzenie "Gorących Pytań" (jedno z ćwiczeń na Toastmasters) - była to randka w ciemno. I mnie przypadła rola "Megalomańskiej Gwiazdy Disco Polo" (co nie było dla mnie trudne do zrobienia :P). Miałem wtedy cięższy dzień i przyszedłem na spotkanie już trochę "wypruty"... a gdy powierzono mi rolę, rozpiąłem guzik od koszuli w rejonach brzucha i DAWAJ! Najbardziej zapamiętałem dwie rzeczy:

1. Poproszony o odpowiedź na pytanie "Co byś mi kupił na prezent" odpowiedziałem: "Kurwa, Poloneza Cabrio" i wszyscy "ryli" ze śmiechu (w ogóle przez cały ten występ wszyscy bardzo się śmiali". To miłe! Znów się poczułem jak w szkole, a lubiłem rozbawiać ludzi ^_^

2. Po wygranej w tym konkursie zostałem poproszony o zaśpiewanie jakiejś piosenki... i zachęciłem cały klub do zaśpiewania:

In the Jungle, the mighty jungle...
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=QvsQ9hYKq7c" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=QvsQ9hYKq7c</a>


CIAŁO
Z moim ciałem i moją wagą jest związana również inna sytuacja. Otóż od kilku tygodni regularnie się ważyłem i pomimo faktu, ze wizualnie nie chudłem i nie tyłem, waga wskazywała więcej. Co się okazało? Że waga była zepsuta i pokazywała inną wagę zależnie od tego, w którym miejscu była postawiona. Wkurzyłem się niemiłosiernie, ale wyszło z tego wiele dobrego, bo zacząłem o siebie trochę lepiej dbać ;)

Równie miłe jest to, że 28.03.2018 skończyłem kolejną serię 10 masaży :). Plecki i całe ciało naprawione. Miałem również robione nogi i powiem szczerze, że nigdy(!) się tak nie nacierpiałem :P



LIDER
Wiemy już o moim sukcesie z wykładami, a co z pracą?

Otóż dnia 16.03.2018 skończyłem opracowywać rdzeń organizacji dla "Zespołu Badań i Rozwoju", o którym już pisałem (wewnętrzny zespół u mnie w pracy w moim dziale). Rdzeń prezentuje się bosko i jest naprawdę dobrze opracowany. W jego przygotowanie zaangażował się cały mój zespół, wyszło wiele bardzo dobrych inicjatyw od ludzi, wszyscy się naprawdę otworzyli. Było mi bardzo miło móc współpracować z ekipą przy tworzeniu tego cuda 8):


Kilka dni później mieliśmy prezentację przed naszymi przełożonymi i zostaliśmy za to bardzo pochwaleni zbierając świetne recenzje. Po kilku dniach dodałem jeszcze adres skrzynki mailowej, bo taką dostaliśmy, i tym samym rdzeń stał się kompletny. Co będzie dalej? Zobaczymy.

PS
Dla mnie to dobry znak, bo chciałem się w tym procesie wykształcić na coś a'la Scrum Master w metodologii agile.


INTELEKTUALISTA
Cisza...


SPORTOWIEC
Cisza...


UWODZICIEL
W dzień kobiet z inicjatywy mojej i mojego kumpla z pracy - Tomka - kupiliśmy dziewczynom z pracy kwiatuchy i rozdaliśmy po całej firmie. Kilka sztuk nam zostało, więc przeszliśmy się po każdym dziale i złożyliśmy życzenia osobiście. Ja i Tomek darliśmy ryja na całe działy, ale dziewczyny były bardzo zadowolone ;) (a najbardziej dział Twardych HRów, bo tam jest ich najwięcej, a jak zobaczyły facetów z kwiatkami, a to wyjrzały zza swoich biurek jak takie słodziaki-surykatki... i AŻ WSTAŁY WSZYSTKIE!!! - bardzo miłe doświadczenie)!



OGNIWO RODZINY
Od 30.03.2018 do 02.04.2018 byłem u rodzinki na święta. I z tego wydarzenia zapamiętam na pewno jedno! Całe święte i następny ich dzień siedziałem z moim chrześniakiem i strzelałem z psikawek w figurki, które stawialiśmy na wannie ;). Zabawy było multum, młody szalał ^_^



PRZYJACIEL
Problem mam u siebie, bo moja sąsiadka spod m.50 cały czas drze ryja na swojego dzieciaka. Byłem z nią pogadać (takim stanowczym tonem)... i z sąsiadem spod jej mieszkania. Zaczynam tworzyć front :sesese: :zuo: :mwuahahaha:



MATERIALNOŚĆ
Cisza...


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Z Bogiem dobrze ^_^. Trzymamy się razem. Jest ze mną, wspiera mnie. Chce, żebym zobaczył siebie z innej perspektywy. Widzi jak się ze sobą czasami męczę i nie chce tego, ale jednocześnie nie chce mi ułatwiać. Życie to lekcja.






***






PODSUMOWANIE
To był dobry miesiąc. Po wielu latach znów jestem na właściwych torach.

AMEN!

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #588 dnia: Czerwiec 30, 2018, 11:44:43 »
+1
PODSUMOWANIE KWIETNIA 2018
30.06.2018



Osiągnięciem miesiąca jest niewątpliwie mój kolejny wykład z serii 3ssential Skills pt. "Osiąganie celów"! Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej ;D!!! Oto przelot po moim kwietniu, zapraszam ^_^!!!

SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg

W kwietniu 2017 w pełni uzmysłowiłem sobie, że tak naprawdę nie zrzucę zbędnych kilogramów, dopóki najpierw nie zrzucę zbędnych obciążeń mentalnych. Mam problem. Źródło jest w dzieciństwie. Przyznaję się do tego i wiem, że muszę to przepracować. Zwłaszcza, że miałem moment zwątpienia w siebie.

A takich właśnie momentach bardzo lubię kontaktować się ze swoją podświadomością i przed snem powtarzam w kółko jedno pytanie, na które chcę znać odpowiedź. W tym przypadku bardzo się modliłem o to, żeby zrozumieć dlaczego nie mogę schudnąć (choć "czułem", że sport i dieta to nie ta droga, że najpierw trzeba zadbać o umysł i poukładać siebie). Odpowiedzią był sen.

W śnie spałem w Afryce pod jakimiś kartonami i pewien Murzyn powiedział mi, że dobrze się sprawdziłem w trudnych warunkach i będą mnie potrzebowali w Arfyce (co było kuriozalne, bo pod kartonami spałem właśnie w Afryce)... i ten Murzyn w tym śnie był kimś na kształt anioła. Sam zgodziłem się, żeby działać (dla Boga) i wiem, że dam radę, ale chcę, aby powiedzieli mi jaki jest powód dla którego nie mogę schudnąć. To ostatnie zdanie mówiłem już do innego Murzyna, wyżej w hierarchii... a w zasadzie takiej lewitującej głowy. Usłyszałem jedną odpowiedź:
- Ty już wiesz.
W śnie bardzo(!) płakałem, ale już wiem. Wiem, że droga do zrzucenia zbędnych kilogramów nie wiedzie przez konwencjonalne metody. Wszystko jest w głowie.

Poza tym jedzenie normalnie, treningi kompletnie położyłem, a o regularnym śnie to już się nie wypowiadam :P

Podsumowując: Dotarło wreszcie do mnie, że całe to męczenie się ze sobą nie ma sensu. Odpuszczam. Nie odchudzanie lub powrót do formy w ogóle, ale przejmowanie się tym. Nie tędy droga. Już wiem, że muszę udać się do psychologa.



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS

BENG! BENG! BENG!!! Dnia 11.04.2018 (środa) przeprowadziłem kolejny wykład!

Damian Borowski (3ssential Skills) - Osiąganie celów (s01e02)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YadANu5cGis" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YadANu5cGis</a>

Wyłapałem kilka ciekawych uwag od studentów i mam je zamiar wrzucić w działanie na kolejnym wykładzie. Definitywnie jednak będzie więcej:
- ruchu po scenie,
- aktywności wokalnej (żeby nie usypiać widzów),
- więcej przykładów,
aby wykład był bardziej "urozmaicony"

Jeśli zaś chodzi o moje treningi pod te wykłady, to na pewno ważną rolę odegrała organizacja Łódź Toastmasters, w której miałem swoje 2 pierwsze wystąpienia. Oto ewaluacja, którą zebrałem tuż po nich:


05.04.2018 - "Trochę szaleństwa" (Icebreaker)

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
naturalny temat, naturalnie przedstawiony, humorystycznie. TAK TRZYMAĆ

Co mógłbym poprawić?
Ten dres. Przy wystąpieniau - koszula!

Cytuj
Co Ci się podobało?płynność wypowiedzi HUMOR entuzjazm

Co mógłbym poprawić?
NIC :)
PS Gdyby spotkanie było bardziej oficjalne może strój :) / koszula

Cytuj
Co Ci się podobało?
- poczucie humoru
- mówiłeś szczerze, od serca
- świetny temat: luźny, śmieszny, dobry głos, masz potencjał!
- czułeś się bardzo luźny na scenie

Co mógłbym poprawić?
"przełażę" :)
- brak było struktury wstęp-rozwinięcie-zakończenie ale to dopiero w 2 projekcie więc wszystko przed Tobą! :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo duży luz!!!
Świetne poczucie humoru!!!
Świetna płynność przemawiania!!!

Co mógłbym poprawić?
Częściej robić mowy!!! :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
ŚWIETNIE MÓWISZ - CHCIAŁBYM TAK :)

Co mógłbym poprawić?
MOŻE TROCHĘ WOLNIEJ, TROCHĘ :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Masz moc, inteligencję, wiedzę, osobowość.
Nie mogę się doczekać kolejnych mów

Cytuj
Co Ci się podobało?
Płynność. Budowa zdań! Energia na scenie
Odwaga do zrobienia projektu na trzy cztery - to też można umiejętność

Co mógłbym poprawić?
humor przygotować strukturę

Cytuj
Co Ci się podobało?
luźna opowieść, płynna, wesoła

Co mógłbym poprawić?
Na początek SUPER


12.04.2018 - "Moc ze strachu" (Organise Your Speech)

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
Energia, uśmiech, pewność siebie, zabawne elementy, inspiracja do bycia lepszym każdego dnia.

Co mógłbym poprawić?
Nie jestem pewna czy wystarczająco rozdzieliłeś części wypowiedzi. Myślę, że poszczególne części mógłbyś rozdzielić bardziej wyraźnie

Cytuj
Co Ci się podobało?
temat. Struktura, masz pewny głos, chce się Cię słuchać, prowadzenie wzroku, Twoja postawa ciała mówi za Ciebie, duż masz do opowiedzenia
jest w Tobie również energia, iskierka, którą łątwo podłapać
czekam na inne :)
Dzięki

Co mógłbym poprawić?
odniosłam wrażenie, że w niektórych miejscach przemówienia traciłeś wątek, szukałeś wzrokiem
zabrakło po równo pauzy jak wsiedliście i pojechaliście
takiego oddechu, że że rzeczywiście końcówka była byt krótka, zabrakło mi czegoś

Cytuj
Co Ci się podobało?
- porównania
- pewność siebie
- wtrącenia humoru

Co mógłbym poprawić?
Osobiście jestem uczulony na zwrot "moi drodzy", a był min 3x :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
super, że poważnie
"druga twarz"
wniosek końcowy +

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo lubię Cię słuchać
dowcip to twój atut, moim zdaniem nie masz czego poprawiać

Cytuj
Co Ci się podobało?
Było lepiej niż poprzednio! B. ciekawy temat, wiele wątków sprowadzono do ciekawych wniosków - optymistycznych
Było super.

Co mógłbym poprawić?
NIC!!!

Cytuj
Co Ci się podobało?
Początek - wprowadzenie do tematu
treść adekwatna do tematu, zainteresowanie ludzi,
ciekawy pomysł, zakończenie podsumowujące całość, płynność mowy

Co mógłbym poprawić?
Większy kontakt wzrokowy z publicznością, modulacja głosu + przerwy pokazujące przejścia (chwile zastanowienia)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo dobrze ułożona wypowiedź.
Ciekawa historia. Fajna puenta.

Co mógłbym poprawić?

Podsumowanie: To był dobry miesiąc pod tym względem :)



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł

Wreszcie zacząłem czytać "Finansowego Ninję" oraz oszczędziłem 300zł :). W następny miesiąc (maj) wszedłem z kwotą +343,6zł, co jest dla mnie bardzo dobrym wynikiem ^_^






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Miałem kontakt z Bogiem, bo w sumie miałem na to czas :) :P


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
Jak zawsze ;)






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA :ok:
WRESZCIE mi się to udało! Dnia 03.04. ogarnąłem sobie temat i - co najważniejsze - przygotowałem procedury, które w przyszłości bardzo ułatwią mi robienie formacików ^_^


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
Oj, oj, oj. Nadal zwlekam :(


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Przeczytałem w tym roku już łącznie 4 książki :)


4. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
Ojtam, ojtam. Jeszcze będzie czas :P






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Kontakt z Bogiem, Bóg w kontakcie ;)


UMYSŁ
I tutaj wpada moja mini-recenzja książki, którą skończyłem czytać w kwietniu:


Bardzo(!) dobra książka dla wszystkich osób, które już przemawiają publicznie lub chciałyby zacząć! Pomimo lat opracowanie to nadal świetnie radzi sobie z próbą czasu. Każdy rozdział książki trzyma się tematu, wnosi wiele ciekawych treści, które są poparte przykładami oraz ma ćwiczenia, które nam pomogą + wiele więcej. Naprawdę polecam (szczególnie na start)!


Oprócz tego mój umysł został przetrenowany na szkoleniu "Sketchnoting" organizowanym przez "Zwinną Łódź":


(tutaj jak zwykle fantastycznie fotogeniczny Janusz dumny ze swej pracy)

... I udało mi się wpaść na spotkanie planningowe tejże społeczności:


SERCE
Dużo ciekawych doświadczeń, z których należy wymienić:
- saunowanie,
- zjedzenie takiej zupy w Manufakturze, której "opakowanie" też można zjeść :)
- zwiedzenie ze znajomymi wystawy o Leonadro da Vincim oraz jego maszynach i lody w parku
- czytanie po zmroku na ławce w parku pod blaskiem światła latarni eseju z książki Carnagiego

Najbardziej jednak warto wspomnieć urodziny mojej mamy (07.04.2018). Tutaj będzie w punktach ^_^
1. Najpierw poszliśmy do parku, gdzie jeździliśmy z Bartkiem (moim chrześniakiem) na roleczkach. Świetnie sobie radzi :)!
2. Następnie przyatakowaliśmy park z linami i innymi szaleśtwami:


3. Odpoczęliśmy na ławkach, gdzie Bartek zjadł loda.
4. By wrócić spacerem do auta (po drodze rzucałem w Bartka kijem, a on uciekał 8D).
5. Rodzinnie zjedliśmy pizzę, którą postawiłem (sam za wszystko zapłaciłem i bardzo się z tym dobrze czułem, bo dzięki planowaniu budżetu na wszystko mam fundusze :) - takie planowanie przypomina mi trochę ogarnianie mikroskładników w diecie ;D).
6. Po pizzy rodzinka podwiozła mnie na punkt, z którego chciałem wrócić do domu.
7. Ale jak tylko wysiadłem, złapałem wiatr w żagle. Wbił się Pelson i Eldo, a ja kilkadziesiąt minut później szalałem rowerem po Piotrkowskiej:

Pelson - Chce się żyć
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Z2XdZke3C0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Z2XdZke3C0s</a>

Eldo - Włóczykij
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=gMW-tZn1oVA" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=gMW-tZn1oVA</a>

8. Sprawdziłem do huczy w kinie i jako, że było słabo, poszedłem na piwo do Bierhalle.
9. Wziąłem końcówkę piwka i poszedłem na zewnątrz lokalu, żeby przy "Jungle Sound Gold" rozkoszować się życiem:

Pendulum - Jungle Sound Gold
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=kzMppO27mx0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=kzMppO27mx0</a>

10. Gdy set się skończył, wbiłem z Bizkitami i poszedłem po piwo w Manu.
11. Usiadłem na ławce w parku na ul. Drewnowskiej, patrzyłem na Manu z dala i słuchałem muzyki.
12. Wracając do domu zagrał akurat utwór "Loser" Bizkitów, który bardzo skojarzył mi się z "Angel" XX, który to kawałek od razu odpaliłem:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=XTd3UrUewlY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=XTd3UrUewlY</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=_nW5AF0m9Zw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=_nW5AF0m9Zw</a>

13. Mijałem akurat boisko i pomyślałem sobie, że kiedyś jebnę się na środku, będę pił browarki i palił jointy.
14. Zatrzymałem się na chwilę i pomyślałem, że nie mam browarków i jointów... ale mam siebie, więc idę.
15. Usiadłem na środku, "Angel" wciąż na pętli, postrzelałem fotki i filmiki na pamiątki, a potem się pomodliłem.


16. Mówię Bogu: "Rób co chcesz" (bo mam wtedy chwilowy kryzys i straciłem chęć i powód do życia, więc działałem bardziej na autopilocie, czyli "wstań, idź do pracy, wróc, zrób coś, połóż się / powtórz").
17. Wróciłem do domu wiedziałem, że żyję. Może nie intensywnie wchuj, ale żyję!

CIAŁO
Siłka, sauna, czytanie książki w parku 14.04.2018. Także tego...



LIDER
Miałem świetne spotkanie z Monią 03.04.2018, a kilkanaście dni później (18.04.2018) poprowadziłem dla mojej firmy szkolenie w ramach IAESTE na Politechnice Łódzkiej:



INTELEKTUALISTA
Nic :)


SPORTOWIEC
Cisza. Nic godnego wypunktowania.


UWODZICIEL
Miałem kryzys związany z życiem miłosnym. Na początku kwietnia obejrzałem Titanica (bardzo lubię ten film, a kiedyś go nienawidziłem) i pod wpływem emocji zrobiłem notatki do tego wpisu. Myślałem, że ubiorę to w ładne zdania, ale zdecydowałem, że wrzucę tu surowe słowa:

Cytuj
chcę miłości
takiej jednej, do końca życia
tinder - kobiety zabiły miłość, zzabiły ją na rzecz swoejej wiecznie niezaspokojnonych chęci
zrobił się z tego kurwidołek, tinder
już nikomu nie można ufać
ludzie się temu poddali
celin dion - my heart will go on
nie ma miłości - szczerej, wiernej, która buduje świat
jest teraz dno - seks z bylejakim gównem, byle by się wyróżniał
nie ma miłości - jest tylko zwierzęca huć
zostaliśmy sprowadzenia do roli pierdolonych zwierząt, które mają się rozmnażać i pracować na rzecz bliżej nieokreślonej idei
na chuj nam to?
po co w ogóle pracujemy? w firmach jest ciśnienie, żeby robić wszystko, żeby był hajs
ja się pytam - po co? po co robimy te pieniądze?
bo jeśli dla miłości, rodziny to na jaki chuj sobie utrudniać drogę pośrednikami?
zapierdalamy w tym kołowrotku jak chomiki i niczym się tak naprawdę od nich nie różnimy - po prostu kołowrotek mamy inny
a gdzie miłość?
księżniczki disneya - projekt
i z kim ja to, kurwa, zrobię?
nie ma miłości
zwierzęta tuczne i rozpłodowe, nic więcej
statystyka, nic więcej
roxtette - must have been love

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=DNyKDI9pn0Q" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=DNyKDI9pn0Q</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=k2C5TjS2sh4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=k2C5TjS2sh4</a>


OGNIWO RODZINY
Urodziny mamy już opisywałem, ale warto je jeszcze raz odnotować ^_^

Miałem też kolejne spotkanie z Monią, ale tym razem również z moją siostrą. Powód? Szef mojej siostry stosuje w stosunku do niej mobbing na tle seksualnym. I piszę o tym specjalnie tutaj, aby ewentualnie w przyszłości mieć twarde dowody na to, że takie kwestie miały miejsce i że były one komunikowane.


PRZYJACIEL
U cooliego poszaleliśmy na majówce. Skosiłem trawnik i zrobiłem to w taki sposób, że "wyrzeźbiłem" fiutka :P. Ciągle mam materiał z tego wydarzenia, więc muszę szybko zrobić z tego filmik :P. Przy okazji Cao zrobił mi fotkę na życzenie. Wyszło bosko (zwłaszcza moje misiowe łapki <3 ^_^ )




MATERIALNOŚĆ
Bez większych zakupów


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Kocham Boga ^_^






***






PODSUMOWANIE
To był dobry miesiąc. Wyszedł mi kolejny wykład, poszalałem na Toastmasters i coraz bardziej rozumiem i czuję(!) Zasadę Pareta. Faktycznie - koncentruję się 20% aktywności, a mam z tego niebywałe korzyści. I o to chodzi! I to będę kontynuował ;D!!!

AMEN!
« Ostatnia zmiana: Lipiec 13, 2018, 08:37:14 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #589 dnia: Lipiec 08, 2018, 20:52:10 »
+1
PODSUMOWANIE MAJA 2018
08.07.2018



Standardowo - największym sukcesem tego miesiąca był mój wykład. Poza tym jakiś spektakularnych wyczynów nie udało mi się zaliczyć. Oto krótkie podsumowanie maja 2018:



Damian Borowski (3ssential Skills) - (Auto)motywacja (s01e03)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s</a>



SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg
Tutaj bez większego szału jeśli chodzi o same ćwiczenia i jedzenie. Jednak w maju miał miejsce inny przełom! Pamiętacie jak w ostatnim wpisie mówiłem o tym, że muszę udać się do psychologa? Otóż chwilę po moim śnie dziewczyna cooliego - ni stąd ni zowąd - napisała do mnie na FB i dała listę polecanych psychologów (bo kiedyś rzuciłem temat cooliemu, że jakby ktoś coś wiedział, niech do mnie pisze). Napisałem do najbardziej polecanego psychologa, ale odpisał mi, że nie da rady do października i polecił mi inną psycholożkę. Pomimo faktu, że w mailu napisałem, że wolałbym się spotkać z mężczyzną (bo lepiej się zrozumiemy), to on odparł na to, że według niego ta osoba najlepiej mi pomoże. Napisałem do p. psycholog, umówiłem temat i... 11.05.2018 byłem na pierwszej wizycie u psychologa. Jak było? Super, bardzo pomogło!


Od dłuższego czasu miałem swoje myśli i było to naprawdę dobre, że mogłem je skonfrontować z profesjonalistką. Moje problemy, które zostały zidentyfikowane na sesji to:
1. Nieprzerobiony temat z dzieciństwa - ojciec
2. Więc brak akceptacji siebie
3. A w dalszej konsekwencji - problemy z kobietami

Ta jedna sesja pozwoliła mi zidentyfikować problemy, a więc przeciwnik stał się widoczny. Zrozumiałem również, że nie ma co się bawić w rozwiązywanie punktu 3 oraz 2, bo jak rozwiążę 1, to reszta pójdzie jak domino.


->1. Nieprzerobiony temat z dzieciństwa - ojciec
Od kiedy pamiętam zawsze byłem trochę "cykorem". Jak grałem w gry komputerowe, to nie poszedłem do następnej planszy do momentu jak nie zebrałem wszystkich apteczek i amunicji.  Gdy szedłem biegać, to z plecakiem i 10kg wody - obciążenie (zapas) miało mnie hartować. Jak byłem trochę starszy i chodziłem na boks, to technicznie byłem bardzo dobry, ale jak przychodziło do sparingów to bałem się dostać po mordzie i "uciekałem" przed przeciwnikiem lub w ogóle nie sparowałem. Do wszystkiego robiłem tabelki w Excelu, żeby mieć wszystko pod kontrolą. Teraz jestem w pracy i nigdy nie jest tak, żebym miał wystarczającą ilość nadgodzin, które potem mógłbym odbierać. Zawsze towarzyszył mi brak poczucia bezpieczeństwa i chęci "magazynowania" zapasów - czy to apteczek czy nadgodzin (jakoś tak jednak nie było z hajsem xD). I naturalnie - brak poczucia bezpieczeństwa przełożył się na zmagazynowanie wokół siebie tkanki tłuszczowej, która jest "zabezpieczeniem" na przyszłość. Zbędnym, bo jest jej za dużo.

Uzmysłowiłem to sobie całkiem niedawno i był to dla mnie taki "mindfuck". Zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać i odkryłem, że jest to wzór, który towarzyszy mi w całym moim życiu. Strach. Próbowałem sobie z tym (po)radzić sam, ale po wielu latach jestem wystarczająco dojrzały, aby wyciągnąć rękę i prosić o pomoc.

Od tego czasu zacząłem się skupiać na samoobserwacji i dostrzegać pewne schematy myślenia - te takie bardzo szybko odpalające się myśli (np. wyżej wspomniany strach, gdy nie mam wystarczającej ilości nadgodzin):

Cytuj
Terapia schematów jest podejściem wywodzącym się z terapii poznawczo–behawioralnej, czerpiącej z podejścia gestalt i psychodynamicznego. Jest to podejście skuteczne w leczeniu zaburzeń osobowości, niskiego poczucia własnej wartości i traum z okresu dzieciństwa. Podejście to polega na zidentyfikowaniu i zmianie nieadaptacyjnych, destrukcyjnych schematów ukształtowanych w toku rozwoju. Praca terapeutyczna w tym podejściu trwa od roku do kilku lat.

źródło: http://ewacwalina.pl/psychoterapia/

Zacząłem się bliżej sobie przyglądać i akurat zbiegło się to z robieniem u mnie giga-porządków w domu. I nie zgadniecie co? Miałem mnóstwo ciuchów, których się nie pozbywałem, bo "jeszcze się przydadzą", "bo szkoda", "jak schudnę, to założę" itd. Zrozumiałem, że tak naprawdę to jest jeden z przejawów tego schematu "magazynowania zasobów i niepozbywania się ich ze strachu o przyszłość". Wiedziałem już, że jak dojdę w porządkach do szafy, to zacznę małą rewolucję!

Mógłbym tak opowiadać jeszcze długo, ale wszystko sprowadza się do tego, że mam traumę z dzieciństwa, bo w domu była m.in. przemoc. To jest niestety smutna prawda... i to uważam za źródło moich problemów.


->2. Brak akceptacji siebie
Mój ojciec nie stworzył mi warunków, w których mogłem się rozwijać. W domu zazwyczaj byłem zastraszony. On podświadomie chciał, żebyśmy się bali. Nie bił nas, ale wprowadzał atmosferę niepewności. Coś na zasadzie, gdy macie znajomego, który ciągle wszystkich straszy... i w pewnym momencie nie wiecie czy wyskoczy zza winka czy nie, ale ciągle się boicie. Tak samo dzieci alkoholików boją się kiedy rodzice znów zaczną pić.

Mało rzec. Naśmiewał się ze mnie.

Wyśmiewał mnie przy kumplach, ludziach i gdy byłem sam. Całą swoją frustrację wyrzucał na rodzinę.

Nie akceptuję siebie. Nie mam czegoś takiego, że kocham siebie całościowo. A w zasadzie nienawidzę swojego ciała. Jak biorę prysznic, staram się nie patrzeć w lustro. Często żyję w strachu "czy oby nie przytyłem". Na saunie, gdy chodzę na nago przed innymi ludźmi, nie czuję się komfortowo (i nie wynika to z faktu nagości, bo z tą się obyłem). Ciągle sprawdzam swoje ciało, mimo, że go nie lubię. Wstydzę się rozebrać przy ludziach. Nie wiem czy teraz rozebrałbym się przy kobiecie.


->3. Problemy z kobietami
A ogólnie uważam, że jestem świetnym facetem. Tak, wiem - słodzę sobie, ale naprawdę tak uważam. Tylko ta waga.

I ta waga mi przeszkadza, bo czuję, że jestem niewolnikiem swojego ciała. Za każdym razem jak widzę jakąś dziewczynę, to już bym się odpalił jak za starych czasów i do niej zagadał, a chwilę później przychodzą myśli:
- Żartujesz?! Przecież ona się nie umówi z takim grubasem
itd.

Wagę próbuję obrócić w żart, ale finalnie chyba tylko ja się z nich śmieję.

Z drugiej strony kiedyś schudłem na diecie Dukana i wyglądałem tak:


... a mój stosunek do siebie nie uległ drastycznej zmianie. Mimo, że wyglądałem świetnie, nadal siebie nie kochałem. Dziś wiem, że tu nie chodzi o to, że "jak schudnę, to się pokocham", ale "jak się pokocham, to schudnę" (a jak nie schudnę to i tak będę siebie kochał ^_^).


Podsumowując:
Zaczynam pracę nad sobą. Taką prawdziwą-prawdziwą. Dojść uciekania przed problemami, czas najwyższy się z nimi zmierzyć. Dlaczego? Bo zrozumiałem, że do mojego 30. roku życia miałem trening. Mhm, dokładnie. Wierzę w to, że Bóg zaserwował mi masę doświadczeń, które miały mnie czegoś nauczyć. I nauczyły. Tyle tylko, że "30" mi pękła na karku, a ja wciąż biegnę z plecakiem z obciążeniem. Dopiero teraz zrozumiałem, że od pewnego czasu to każdy dzień jest treningiem, a żaden rozsądny podróżnik nie zabiera do plecaka cegły. Moje cegły to mój ciężar. Dość. Wyrzucam go. Dość treningów. Dość udowadniania sobie, że jestem czegoś wart. Czas próby mam za sobą. Zdałem. Teraz czas zwiększyć tempo... a ciężar z dzieciństwa tylko mi w tym przeszkadza. Teraz czas ruszyć w prawdziwą przygodę!!!



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS
BENG!!!


Wykład, w którym uwzględniłem prośby uczestników poprzedniego spotkania.
Wykład, w którym "rzuciłem się" na scenę.
Wykład, w którym zaangażowałem swoje emocje.
Wykład, na który świetnie się przygotowałem.
Wykład, na którym publika mi sprzyjała.
Wykład, na którym wszystko miałem dograne.
Wykład, na który mentalnie szykowałem się ostatnich kilka tygodni.
...
Wykład, na którym nie podłączyłem kabla we właściwe wejście
i wykład, z którego, kurwa, nie mam dźwięku  >:( :facepalm: o_O :wstydzioch: :/ >;/ :/ ;/ :| ;( :(

JA PIERDOLĘ!!!

Jaki chodziłem wkurwiony po domu jak się okazało, że w rejestratorze dźwięku kabel od mikrofonu podpiąłem w wejście od słuchawek, to mało! Przechodziłem z wkurwienia do załamania i bezradności, a potem znów do wkurwienia. JEDYNE co ratuje ten wykład, to fakt, że coolie ustawił statyw z telefonem bliżej niż zazwyczaj, żeby złapać kadr, oraz to, że dość głośno mówiłem ze względu na zaangażowanie. Wyszło jak wyszło, ale na (nie)szczęście da się to obejrzeć. Eh...

Damian Borowski (3ssential Skills) - (Auto)motywacja (s01e03)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s</a>

W każdym razie "lesson learned" i pierwsze, co zrobiłem jak już się uspokoiłem, to znalazłem niepotrzebne wejście mini-jack i tak je "okroiłem" kombinerkami, żeby zrobić coś a'la zatyczka, którą wsadziłem w wejście od słuchawek. Cytując klasyka:

dżizus kurwa ja pierdolę
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4K7a3wRpaP0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4K7a3wRpaP0</a>



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł
Odłożyłem kolejną kwotę, a miesiąc zakończyłem na plusie z kwotą +205,36zł. Jest ok. Jestem bardzo(!) blisko osiągnięcia swojego celu :)






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ :ok:


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE :ok:


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA :ok:


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
No zbieram się, zbieram :P


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Nic nie skończyłem czytać w maju:(


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
"Kiedyś przyjdzie czas" xD






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Cisza...


UMYSŁ
Wieje wiatr...


SERCE
I NAGLE JEB!!!

Dnia 27.05. poszedłem na Mszę Świętą o Uzdrowienie do Jezuitów. Wracając przechodziłem koło Manufaktury i... mam dla Was następującą historię, którą opisałem na wykopie (było mi później głupio, zwłaszcza, że byłem po kościele xD)

Cytuj
Cześć Mireczki! Dzisiaj piszę do Was z apelem i prośbą o ew. pomoc. Mówiąc krótko: koło Manufaktury doszło do rękoczynów z jednym januszo-sebiksem(sic) oraz dwoma grażyno-karynami(sic). Rozwijając historię:

Wracałem w niedzielę 27.05.2018 przez Manufakturę i między sklepem Kakadoo i wejściem do Manu około godziny 21:00 zobaczyłem dość wstawionego faceta (na zdjęciu), który oddawał mocz na kwiaty. Po zwróceniu mu uwagi, że może skorzystać z toalety w sklepie, zapytał:

- Chcesz się ponapierdalać?

Wyciągnąłem telefon i prawie zdążyłem mu zrobić fotkę, ale jedna karyna (blondynka, zielona sukienka, agresywna z lekkim zezem rozbieżnym) się na mnie rzuciła i zabrała mój telefon. Zaczęliśmy się szarpać, obróciłem ją, założyłem jej dźwignię na szyję od tyłu i bezpiecznie położyłem na ziemi. Telefon wyszarpałem, ale słuchawki niestety popsute (były owinięte wokół telefonu i podczas wyszarpywania jedno ucho się oderwało). W tym momencie facet skończył publicznie oddawać mocz i zaczął iść w moim kierunku w celu konfrontacji. Dostał prewencyjnie kopa na krocze, ale nie trafiłem tak mocno jak chciałem. Do akcji wchodzi druga karyna (też blondynka, biała bluzka) i zaczynają osłaniać ich faceta, padają wyzwiska w moją stronę, mówią, że dzwonią na policję. Facet jest "chroniony", nie atakuje, ale rzuca wulgarnymi wyzwiskami. Ja w tym czasie uspokajam "widownię" i też mówię, że dzwonię na policję

(prosiłem wiele osób - konkretnie wskazując palcem na dane osoby - o telefon na policję, nikt nie zareagował, wszyscy się "lampili" na sytuację; zostało tylko zrobione jedno zgłoszenie przez ochroniarzy).

W tej chwili obie karyny krzyczą do wszystkich dookoła, że "jestem pedofilem"!!! Ja w tym czasie zrobiłem zgłoszenie, a oni wystraszeni faktem ewentualnej konfrontacji z prawem zaczęli się zmywać (tu podkreślę, że karyna zaatakowała pierwsza, więc jako pierwsza zainicjowała konflikt fizyczny, a ja się broniłem).

***

Po całej sytuacji jeszcze porozmawiałem z dwójką chłopaków, którzy to widzieli oraz ochroniarzami z Manufaktury (bardzo pomocni panowie, dzięki za interwencję ;) ). Nie stwarzałem zagrożenia, nie byłem pod wpływem żadnych środków odurzających, nie przekroczyłem granic obrony koniecznej (chociaż grażyny próbowały zaczepek, ale byłem w "gardzie", więc do dalszych rękoczynów nie doszło)... a to wszystko widziała ich dwójka lub trójka dzieciaków w wieku (na oko) 2-4lata :(. Sprawcy udali się w stronę ul. Piwnej i tyle ich widziano. Ja stałem jeszcze ~45min pod Manu czekając na patrol, ale jak zadzwoniłem trzeci raz i dowiedziałem się, że wszystkie są teraz na interwencji, to anulowałem zgłoszenie.

***

Wiem, że sprawa jest "przegrana" i muszę zaakceptować stratę słuchawek (70zł), ale i tak uważam, że było warto zareagować. I tu jest prośba o pomoc: Napiszcie wszystkim Mirkom, proszę, jak w takich sytuacjach dobrze reagować na przyszłość:
1. Na co zwrócić uwagę (np. gdyby doszło do podawania rysopisu)?
2. Jak zrobić zgłoszenie na policję, aby było ono najbardziej skuteczne?
3. Co faktycznie można było zrobić lepiej (jak np. bronić się przed takimi oskarżeniami, jakie rzucały w moją stronę karyny)?
4. Gdyby policja ich złapała o co mogliby zostać oskarżeni (ew. o co mogłaby zostać oskarżona osoba, która w takiej zareagowała)?
5. Jak na to wszystko patrzy polskie prawo?

Jest to ważne, albowiem może uratować komuś skórę. Dzisiaj to był typowy pijany 500plus-sebikso-janusz a'la "wróciłem z jukeja i co mi zrobisz, biedaku?" i nikomu nic się nie stało, ale jutro komuś może stać się krzywda.

***

A teraz apel:
Mireczki, źle się u nas dzieje. Bardzo źle. To wszystko zmierza w takim kierunku, jak np. USA - rozwydrzeni i roszczeniowi głupcy zachowują się poniżej normy, bo polityka i rozluźnienie kulturowe im na to "pozwala". Coraz więcej patologii staje się coraz bardziej bezczelna. Ludzie normalni nie reagują przez strach i ja to w pełni rozumiem, bo po co się mieszać? Mimo wszystko na dłużą metę takie osoby, jak ci wyżej, będą dalej sięgały swoim buractwem po "więcej" i tego chamstwa na ulicach będzie przybywać. Nie jesteśmy supermenami, to prawda. Nie zmienimy świata... ale nie zmienimy go sami! Apeluję o to, żebyśmy tworzyli sieci wartościowych kontaktów - poznawajmy się na żywo, rozwijajmy te relacje, organizujmy #mirkonetworking lub róbmy networkingi na imprezach wykopu. My, Polacy, m.in. tak dobrze radziliśmy sobie podczas powstań narodowo-wyzwoleńczych, albowiem mieliśmy szerokie relacje biznesowe oraz byliśmy zaangażowani w życie wielu organizacji. Wróćmy do tego i/lub kontynuujmy to (jakie wartościowe organizacje znacie w swojej okolicy?). Nikt nie wymaga od nas, żebyśmy "odgrywali bohatera", ale jak się zacznie bałagan, to dobrze mieć swoją "Arkę Noego" ;)

Życzę nam wszystkiego dobrego, a przede wszystkim, żebyśmy byli otoczeni wartościowymi ludźmi, dzięki którym możemy się rozwijać oraz byli stale przepełnieni miłością Boga :)!


źródło: https://www.wykop.pl/wpis/32274511/czesc-mireczki-dzisiaj-pisze-do-was-z-apelem-i-pro/


CIAŁO
I dalej cisza, wieje wiatr...



LIDER
Dawno temu wspominałem, że chciałbym zostać "Scrum Masterem". I co? I okazało się, że u kumpla w robocie pojawiła się taka opcja. Nie przedłużając - dnia 23.05. byłem na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko Scrum Mastera. Niestety nie udało mi się dostać do firmy, ale wyniosłem z tego bardzo duże doświadczenie. Jakoś sam za specjalnie oferty nie szukałem, bo umowę z obecną firmą mam do stycznia 2019, a uważam, że to i tak bardzo wcześnie (jeśli liczyć moment startu mojego rozwoju w kierunku tego stanowiska). Miło było spróbować i bardzo dobrze, że stało się jak się stało ;)


INTELEKTUALISTA


SPORTOWIEC
Jak wyżej...


UWODZICIEL
Jak wyżej...


OGNIWO RODZINY
A TU NIESPODZIANKA! Dwa fajne wydarzenia:
- sobota na działce z rodzinką (19.05.)
- dzień mamy na działce z rodzinką (26.05.)


PRZYJACIEL
Tu zaś dwie imprezy:
- chlanie u Marka z Łukaszem i Rafałem
- impreza u Pauli na działce (ekipa z gimnazjum)


Majestatycznie niefotogeniczny Janusz z misiowymi łapkami cieszy się giga-piwskiem



MATERIALNOŚĆ
Nic se nie kupiłem.


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Standardzik! Bóg mnie naprowadza, Bóg pomaga. Jak tylko poszedłem na pierwszą wizytę u psychologa to miałem z tyłu głowy pytanie:
- Czy ona (p. psycholog) jest wierząca?
bo nie wiem czy czułbym się w 100% swobodnie, gdybym wiedział, że jest np. ateistką potępiającą wszystkich, którzy wierzą.

Pamiętacie, gdy pisałem o tym, że kilkanaście dni po wizycie u psycholog byłem na Mszy o Uzdrowienie? No to nie zgadniecie kogo tam spotkałem :)?! DOKŁADNIE! Moją p. psycholog ^_^!!!

Bóg to jednak jest ziom ^_^






***






PODSUMOWANIE

AMEN!
« Ostatnia zmiana: Lipiec 13, 2018, 08:37:35 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #590 dnia: Lipiec 13, 2018, 08:36:17 »
+1
PODSUMOWANIE CZERWCA 2018
09.07.2018



Czerwiec to miesiąc, który naprawdę dał mi kopa w dupę :). Miało miejsce kilka naprawdę istotnych dla mnie spraw, które traktuję jako plony tego, co robiłem od początku tego roku, a to bardzo(!) cieszy. W roku 2017 byłem mocno skupiony na sobie i (od)budowie tego, kim jestem jako człowiek i mężczyzna. Zmagazynowana siła i energia pozwoliły mi w 2018 zaangażować się w różnego rodzaju inicjatywy związane z ludźmi oraz organizacjami i w czerwcu widać tego efektu.

Najważniejsze, co miało miejsce, to kompletna rewitalizacja moich celów i projektów na ten rok - będzie to widać w sposobie, w jaki jest teraz ułożony dziennik. Wkręciłem sobie mocno zasadę Pareta i doszedłem do wniosku, że w życiu robię za dużo. Za dużo niepotrzebnych ruchów. Usiadłem i na spokojnie określiłem 3 podstawowe areny mojego życia:
1. Dieta (robienie soczków i koktajli) + Trening (treningi 3x w tygodniu) + Regeneracja (sen 23:00-7:00)
2. 3ssentialSkills (Sprawności Kluczow3) - wykłady na YouTube i recenzje książek (+ playlista "klasyki psychologii" w przyszłości)
3. Praca - rozwój w kierunku Scrum Mastera i metodyk zwinnych (agile)

To mnie bardzo odciążyło, a efektem tego jest reorganizacja celów oraz tego jak ułożony jest ten dziennik. Skupiam się jeszcze bardziej na konkretach oraz na tym, czego faktycznie chcę od życia:
1. Schudnąć, być sprawnym i dobrze wyglądać
2. Prowadzić i rozwijać inicjatywę 3S
3. Pracować w taki sposób (w takim zawodzie), który będzie dawał mi godne pieniądze i - przede wszystkim - satysfakcję!

Tak mi dopomóż Bóg!


Należę do Ciebie (OFFICIAL) - Mocni w Duchu & Młodość
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=23N-gFEJJ5g" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=23N-gFEJJ5g</a>


SPIS TREŚCI:

CELE/PROJEKTY
- Do końca 2018 przeprowadzić 4 wykłady z serii 3ssential Skills
- Do końca 2018 odłożyć łącznie 7.000zł
- Do końca 2018 zaliczyć 10 sesji psychoterapii

RDZEŃ
- 4 Elementy (Duch, Umysł, Serce, Ciało)
- Role Społeczne (Lider, Intelektualista, Sportowiec + PUA, Ogniwo Rodziny, Przyjaciel)
- Materialność
- (Wszech)Świat
- Bóg

INNE

PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS :ok:
BENG!!! UDAŁO SIĘ!!! Dnia 13.06. (środa) poszedł ostatni wykład!!!


Damian Borowski / Smiler (3ssential Skills) - Zarządzanie Sobą w Czasie (s01e04)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=W5XUSgzttUg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=W5XUSgzttUg</a>


I tym pięknym akcentem mogę powiedzieć, że wywiązałem się z tego celu w sposób idealny! Zakończenie najmocniejsze - wykład o produktywności i Damianek całość zmieścił w 90min. O TO CHODZI!!! To jest to!!! Profesjonalizm, kurwa xD!!!

Jestem z siebie bardzo zadowolony, bo mam już komplecik pierwszej serii mojego "rozwojowego serialu"! Dokładnie tak! Planuję 7 sezonów, każdy po 17 wykładów. Zrobiłem pierwsze 4 odcniki z sezonu s01, więc "czuję krew" i idę za ciosem.

Z premedytacją zresztą nie ustawiałem sobie celu na 7-8 wykładów, bo to by oznaczało zbyt duże parcie i mógłbym tym zrazić do siebie ludzi. Oznaczałoby to też, że gdyby wykłady nie wypaliły mi w okresie marzec-czerwiec, to miałbym pozamiatane. A tak - zostawiłem sobie przestrzeń i zrobiłem na luziku 4 bardzo dobre wystąpienia z prezentacjami... a w październiku wracam na scenę i zrobię ich więcej (dokładnie tak, jak uczę 8) ). Teraz każdy dodatkowy wykład będzie jeszcze bardziej mnie uskrzydlał!!!

IIIIIIIIIIIIIIIHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!

***

A tak z bardziej przyziemnych spraw, to doszedłem do wniosku, że muszę zacząć chodzić na różnego rodzaju prezentacje wykładowe, żeby się uczyć poprzez obserwację. Sytuacja nadarzyła się idealna, bo 27.06.2018 był w Polsce Mark Kozak-Holland (Project Manager, autor serii książek "Lessons from History"), który zrobił wykład o tym jakim to zwinnym (agile'owym) Project Managerem był Churchill.




Sama prezentacja była super, a wykładowca definitywnie stanął na wysokości zadania i dlatego wyszedłem tam z trzema ważnymi wnioskami:

1. Dobrze, że robię krótkie nagłówki slajdów
Ta prezentacja miała w nagłówkach (tytułach) slajdów całe zdania. Nie byłem w stanie słuchać i czytać jednocześnie. Umocniłem się w przekonaniu o tym, żeby robić zdawkowe tutyłu (góra 2-3 słowa)

2. Muszę dodać numery slajdów oraz ich ilość (np. 51/77)
Pod koniec wykładu chciałem wiedzieć "ile jeszcze" niczym osioł ze Shreka:




To dało mi do myślenia! Gdyż pomimo faktu, że zawsze robię wstęp-rozwinięcie-zakończenie, każdą część wyraźnie oddzielam to i tak warto dać widzom jeszcze jedną informację zwrotną na temat tego, w którym momencie wykładu konkretnie jesteśmy.

3. Obrazy to podstawa!
Patrząc na prezentację Marka tylko czekałem na kolejne obrazki, które odzwierciedlałyby to, o czym mówi. Tekst był ważny, ok, ale to jednak obrazy robiły najważniejszą robotę - jego były naprawdę świetne. Muszę nadal trzymać się tego, aby prowadzić prezentacje na co najmniej takim samym poziomie wizualnym jak do tej pory!

+ Punkt bonusowy
Umocniłem się w przekonaniu, że tekst w slajdach musi się pojawiać i rozwijać wraz z mową, a nie być od razu wyświetlanym - tym sposobem budujemy suspens. U mnie na wykładach jest tak, że jak mam np. 7 punktów, to odpalam pierwszy, opowiadam, odpalam drugi itd. U Marka było tak, że od razu wyświetlał slajd ze wszystkimi punktami - doprowadzało to do tego, że czytałem o czym będzie mówił, a później "nudziłem się" i miałem wrażenie, że "czekam" na mówcę, żeby mnie dogonił, gdyż ja już "skończyłem".

Wszystkie lekcje bardzo wartościowe.

***

W kwestii treningów pod moje wykłady, na spotkaniu Toastmasters miałem szansę wygłosić swoją #3 mową pt. "Odwaga bycia sobą". Była ona przygotowana na ok.15-20min przed startem spotkania. Pomyślałem sobie "raz kozie śmierć" i doszedłem do wniosku, że otworzę się przed ludźmi i opowiem o swoich problemach (a tutaj pisanie mojego Dziennika Rozwoju Osobistego okazało się niezastąpioną pomocą). Oto jak ocenili mnie inni Toastmasterzy:

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
Intencja, przekaz, odwaga i otwartość

Co mógłbym poprawić?
-


Cytuj
Co Ci się podobało?
Ciekawy temat, otwartość
płynna mowa, umiejętność śmiania się z siebie, osiągnięcie celu

Co mógłbym poprawić?
-


Cytuj
Co Ci się podobało?
Spójność, spokój, mowa
/nie mogę się rozczytać :P/ merytoryczną
autentyczność, optymizm
- ZAINSPIROWAŁEŚ MNIE! ;-)

Co mógłbym poprawić?
-


Cytuj
Co Ci się podobało?
PROFESJONALISTA :) WIDAĆ, ŻE MASZ
OGROMNE DOŚWIADCZENIE; ŚWIETNIE PORUSZASZ SIĘ NA
SCENIE I KONTAKTUJESZ Z PUBLICZNOŚCIĄ

Co mógłbym poprawić?
WIĘCEJ KONTAKTU WZROKOWEGO Z
PUBLICZNOŚCIĄ -> CZASAMI WZROK UCIEKAŁ W PODŁOGĘ


Cytuj
Co Ci się podobało?
Temat, otwartość, porównania,
język, płynność, budowa

Co mógłbym poprawić?
Ruch (całego ciała), momentami
mówiłeś szybko i niewyraźnie


Cytuj
Co Ci się podobało?
Nie wierzę, że ta mowa
była przygotowana w 20min :)

Co mógłbym poprawić?
Można lepiej wykorzystać przestrzeń sceny


Cytuj
Co Ci się podobało?
Twoja odwaga. Wystąpiłeś bez
przygotowania. Dodatkowo duży plus za
aspekt osobisty, to że pokonałeś swoje
słabości. Podobała mi się płynność,
lekkość wypowiedzi

Co mógłbym poprawić?
Bez uwag

Brawo TY!


Cytuj
Co Ci się podobało?
To było ponadprzeciętne.
Popłakałem się. Gratuluję odwagi i życzę Ci
owocnej terapii. Jesteś świetnym mówcą.

Co mógłbym poprawić?
-


Kilka dni później, na 6. urodzinach mojego klubu Łódź Toastmasters (sobota, 30.06.2018), wygłosiłem kolejną mowę pt. "Czego nauczyłem się po 6 miesiącach w Toastmasters", w której opowiedziałem o tym, że:
- "Raz kozie śmierć" - żeby wygrać, trzeba grać
- "Z pustego nawet i Salom nie naleje" - trzeba wiedzieć o czym chce się powiedzieć
- "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem" - trzeba wiedzieć, gdy się zamknąć :P
... niestety ewaluacji nie pokażę, bo mowa miała miejsce na urodzinach klubu i spotkanie było bardziej nieformalne xD

Dodatkowo:
- dnia 14.06. przeprowadziłem swoją pierwszą ewaluację (mowa "Mała Czarna" koleżanki Agnieszki)
- dnia 21.06. pierwszy raz pełniłem funkcję Gramatyka
- dnia 28.06. pierwszy raz pełniłem funkcję Głównego Ewaluatora
To, oraz zostanie Vice Prezesem ds. Członkostwa (o czym za chwilę), dało mi naprawdę duży kopa na rozpęd w tej organizacji z czego cholernie się cieszę ;)!

Tak wyglądają moje role podczas spotkania w Toastmasters:
Toastmaster wieczoru
Główny Ewaluator :ok:
Chronometrarzysta :ok:
Kontroler Płynności :ok:
Gramatyk :ok:
Ewaluator mowy :ok:
Mistrz Gorących Pytań



2. DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł

Książka Michała Szafrańskiego "Zaufanie. Waluta przyszłości" bardzo mnie wciągnęła. Tak bardzo, że przestałem czytać "Finansowego Ninję" :P. Niestety w czerwcu z czytaniem poszło mi kiepsko i żadnej książki w tym miesiącu nie skończyłem.

Równie problematyczne okazało się spięcie czerwcowego budżetu i musiałem ruszyć swój bufor.

Cytuj
Bufor to 300zł, które trzymam w puszce i które biorę właśnie w trudnych sytuacjach (czyt. pod koniec miesiąca), gdy brakuje mi np. na zakupy

Z tego też względu czerwiec zakończyłem z kwotą -26,91zł. Niedobrze.

Niedobrze, bo zauważyłem, że zbyt poszalałem w kwestii jedzenia na mieście: "tam hamburger, tu droższe picie do obiadu" i nagle robi się (nie)ciekawa sumka. Tu jest pole do poprawy :)

Za to udało się w czerwcu odłożyć 400zł, więc było to dużo więcej niż zazwyczaj. Oznacza to jedno - została mi tylko jedna wpłata na konto, żeby zrealizować swój cel.



3. DO KOŃCA 2018 ZALICZYĆ 10 SESJI PSYCHOTERAPII

Jest to nowy cel, który powstał na bazie doświadczeń z pierwszego półrocza 2018, a który jest zamienionym celem związanym z odchudzaniem. Jak pisałem wyżej - zrozumiałem wiele spraw i teraz priorytetowe jest przepracowanie pewnych tematów (z dzieciństwa), bo inaczej po prostu nie schudnę. Wiem o tym, czuję to. Z tego względu będę tu pisał o sesjach, ale również i o zdrowiu, bo to, że priorytetem jest umysł, nie oznacza, że należy zaniedbać ciało ;)

Pierwsza sesja zaliczona (ta z maja). Teraz czekam na końcówkę lipca, żeby się skontaktować z moją p. psycholog, bo ma urlop. Spoko. Jest dobrze :)

sesja #1 :ok:
sesja #2
sesja #3
sesja #4
sesja #5
sesja #6
sesja #7
sesja #8
sesja #9
sesja #10

Dieta i sport ok. W czerwcu na siłowni szło mi średnio. Wkradła się monotonia. Spróbowałem też ćwiczyć 4x w tygodniu (poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek), ale nie podziałało. Za to poszedłem w drugą stronę - zrezygnowałem z dużej ilości ćwiczeń na rzecz zrobienia ich prawidłowo (seria rozgrzewkowa + 5 serii właściwych) z dodatkiem brzucha (elementy z P90X + plank) oraz lekkim rozciąganiem na koniec treningu:

Poniedziałek: 2 ćwiczenia na klatkę + 1 ćwiczenie na biceps + brzuszek + rozciąganie
Środa: 2 ćwiczenia na plecy + 1 ćwiczenie na ramiona + brzuszek + rozciąganie
Piątek: 2 ćwiczenia na nogi + 1 ćwiczenie na triceps + brzuszek + rozciąganie

Ktoś by powiedział, że mało, ale to dlatego, że zrozumiałem po co chodzę na siłownię. Wcześniej na nią chodziłem, by schudnąć. Teraz, gdy zmieniłem kurs z "zarzynania się" sportem i dietą na psychologa, siłownia jest w ramach ruchu i gimnastyki. Nie chcę zdziadzieć 8D. Poza tym zaczynam kłaść większy nacisk na jakość tych mięśni - one muszę być ZDROWE, żeby zdrowo rosły, a to oznacza, że trzeba je porozciągać, pomasować, popieścić i podotykać <3 ^_^ :ioi: ;D






***






RDZEŃ

4 ELEMENTY

Nie znajduję żadnych wydarzeń, które w znaczący sposób mnie uduchowiły lub sprawiły, że zacznę inaczej myśleć. Stało się za to coś niesamowitego w kwestii emocji - byłem na koncercie DJ Hazel'a, który odbył się w Łodzi w ramach Juwenaliów 2018.




Było kapitalnie! Szalałem jak pojebany ;D! Skakałem, bawiłem się. Było bosko ^_^!!! Standardowo ode mnie:


DJ Hazed - Weź Pigułkę
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YU6BfPPusG4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YU6BfPPusG4</a>


W kwestii rozwoju fizycznego mogę napisać, że 30.06.2018 odbyła się impreza urodzinowa klubu Toastmasters Łódź, na której pograliśmy z chłopakami w piłkę. I wiecie co? Myślałem, że jak się nie grało parę lat, to będzie się tak sprawnym jak kiedyś (poza tym chodzę na siłownię c'nie?). Myliłem się. W trakcie gry wywróciłem się i coś mi w plecach jebło. SKS :( ... Mam tylko nadzieję, że jak będę pisał podsumowanie lipca, to będzie po sprawie, ale póki co, siłowni muszę powiedzieć "chciałbym, ale nie mogę" :(



ROLE SPOŁECZNE

Jest wiele sukcesów w kwestii mojej roli Lidera w arenie mojej inicjatywy Sprawności Kluczow3 (3ssential Skills). Przede wszystkim na mój kanał 3S wpadł ostatni wykład z czterech planowanych na ten rok. Najprawdopodobniej w październiku startuję z kolejnymi, więc zrobię 200% normy :)!

Udało mi się również ogarnąć nową domenę dla tej inicjatywy - http://sprawnoscikluczowe.pl[/b]]http://sprawnoscikluczowe.pl. Stara domena nadal działa, ale ta jest dużo bardziej atrakcyjna. Zdecydowałem się na ten ruch dlatego, że na szkoleniu - o którym piszę niżej - gdy powiedziałem, że prowadzę vloga, zadano mi pytanie:
- Damian, jak Cię można znaleźć?
I wtedy do mnie dotarło, że ciężko mi dać namiary. Co to oznacza? Że w sali, której było kilkanaście osób, a ja miałem szansę dać im możliwość dotarcia do mojego kanału, nie byłem w stanie tego zrobić.

Teraz domena przekierowuje na mój kanał na YT. Co więcej! Zrobiłem serię takich przekierowań do konkretnych fragmentów moich wykładów, żeby móc kogoś odesłać do danej części. Wszystkie dostępne są pod http://sprawnoscikluczowe.pl/spistresci[/b]]http://sprawnoscikluczowe.pl/spistresci. Pomysł jest świetny i myślałem, że wpadłem na niego sam, aby po chwili zorientować się, że tak naprawdę taką strategię zastosował u siebie w książce o zaufaniu Michał Szafrański. Michale - dziękuję ;)

Wyklarował mi się już obraz strategii na budowanie mojej inicjatywy i społeczności, która wokół niej wyrośnie. Oto krótki plan:

Etap 1
Robię wykłady, buduję społeczność wokół wykładów. Forma wykładów jest następująca (każdy wykład składa się z 4 części)
- 2 pierwsze części (45min)
- przerwa - networking (do 30min)
- 2 ostatnie części (45mi)
Cel: zebrać wokół siebie grupę ludzi oswojonych z 3S

Etap 2
Do wykładów dodaję spotkania społeczności o charakterze warsztatowo-szkoleniowym. Odbywać się one będą raz w miesiącu w sobotę w porannych godzinach. Start społeczności planuję tak na 2019/2020r. Dodatkowo w tym okresie chciałbym zrobić konferencję.
Cel: zbudować z tych ludzi tętniącą życiem Społeczność Ludzi Żyjących Aktywnie oraz stworzyć miejsce pracy dla świetnie działających łódzkich organizacji :)

Etap 3
Ogarniam wdrażam w tę społeczność grę 3S. IHA!!! Rozważam również alternatywę w postaci zebrania grupy osób, którym chce się żyć i rozwijać i wdrożenia gry 3S właśnie w tę ekipę - wtedy ten etap szedłby równolegle z poprzednim... ale to wszystko "wyjdzie w praniu".
Cel: Reaktywacja PonadPrzeciętnych, wdrożenie w społeczność gry 3S :jupi:

***

Moja rola Lidera to nie tylko 3S, ale również Toastmasters. I z tą organizacją jest związana bardzo miła informacja. Otóż dnia 07.06.2018 zostałem wybrany Vice Prezesem ds. Członkostwa (Vice President Membership - VPM) na kadencję VII-XII 2018 :)! Jestem w zarządzie ^_^!!!




Dnia 20.06. mieliśmy bardzo owocne spotkanie zespołu. Takie spotkanie, których mi bardzo brakowało! Cieszę się jak dzikus, a jako VPM mam świetne pomysły networkingowe na to jak onboardować nowe osoby ;)

***

Zawodowo chcę zostać Scrum Masterem, więc udało mi się wkręcić na szkolenie z dnia 04.06.2018 prowadzone przez Scrumvival - http://scrumvival.com/, a konkretniej to Radosława Lonta i Bartka Janowskiego. Szkolenie było dla mnie bardzo przydatne i "otworzyło" mi w głowie kilka okienek ;)



Smilerek gdzieś tam z tyłu coś kombinuje



Prezentacja ładnie obstrzyżonej bani xD



Mówię. To musi być coś ważnego, że aż tak mnie zaangażowało ;D



Raczę uśmiechę. Proszę, częstujcie się :P


Co dalej? Tego samego dnia, gdyż powyższe szkolenie trwało od 8:00 do 16:00, udałem się na szkolenie o Scrum Masterze organizowane przez Zwinną Łódź. Idealnie. Cały dzień z ideą Scrum Mastera!



***

W roli Intelektualisty, Sportowca, PUA (Pick Up Artist... a dla mnie Partner, Uwodziciel, Amant xD) i Ogniwa Rodziny nie odnotowałem żadnych spektakularnych sukcesów. Za to w roli Przyjaciela udało mi się:
- wpaść na ślub koleżanki z pracy - 01.06.2018 (to było miłe :) )
- odwiedzić mojego "starego przyjaciela", Poznańskiego, na Cmentarzu Żydowskim w Łodzi (03.06.2018)
- poszaleć na grilu i ognisku z bardzo(!) świetną ekipą na urodzinach Toastmasters (30.06.2018)



MATERIALNOŚĆ
Nic se nie kupiłem.


(WSZECH)ŚWIAT
Nic nie zwiedziłem.


BÓG
A Bóg mnie kocha... a ja Boga <3 ^_^!!!

PS
Wierzę, że wszystko ze mną będzie dobrze...






***






INNE

Jak już zdążyliście zauważyć - przeprowadziłem małą rewitalizację celów u mnie w dzienniku. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo zmienił mi się również układ wpisów. Teraz uważam je za bardziej przejrzyste i konkretne. Koncentrują się na najważniejszych i najbardziej istotnych sprawach związanych z tym, co chcę (z)zrobić w życiu :).

Z innych działań związanych z efektywnością mojej pracy to wprowadziłem w swoje życie metodologię scruma i kanbana, o której mówiłem na wykładzie :). Wszystkie cele roczne wrzuciłem w tzw. backlog w postaci kartki z listą zadań na 2018. Obcenie raz na 2 tygodnie siadam i rozliczam się z minionych dwóch tygodni i planuję kolejne dwa.

Ah! I jeszcze jedno! WRESZCIE skończyłem swoje giga-porządku w kawalerce. Stało się to 23.06.2018 i trwało równe dwa miesiące!!! JESTEM STRASZNIE SZCZĘŚLIWY. W moim kochanym domku znów panuje harmonia ^_^ <3

Co więcej! Trafiłem na takie nagranie na YT:


Ennja - Mirrors
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=8Au_eYok7kE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=8Au_eYok7kE</a>


... i napisałem po nie tekst o męskości. Jest moim zdaniem takim kozakiem, że sam się zdziwiłem, że coś takiego potrafię stworzyć. Tekst jest tak napisany, że opisuje cały cykl życia mężczyzny i każdy facet może palcem wskazać wers, w którym się obecnie znajduje (i problemy, z którymi się zmaga). Boże, daj mi szansę, abym mógł to kiedyś nagrać!!! Thinker - obyśmy razem to wyprodukowali :ioi:






***






PODSUMOWANIE

To był naprawdę dobry i syty miesiąc! Miało miejsce wiele ważnych wydarzeń, które popchnęły mnie do rozwoju na wielu polach. Szczególnie zadowolony jestem z tego, w jakim kierunku idzie 3S oraz jak udało mi się siebie zorganizować (rewitalizacja celów, scrum w życiu, nowy układ w dzienniku [aż chce się w nim pisać]) jak i gdzie zmierzam ze swoją karierą :)

AMEN!
« Ostatnia zmiana: Lipiec 13, 2018, 15:08:02 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #591 dnia: Wrzesień 02, 2018, 22:33:16 »
0
PODSUMOWANIE LIPCA 2018
02.09.2018



Lipiec jest dla mnie zawsze magicznym miesiącem, albowiem zawsze wtedy obchodzę urodziny, wiadomo :sesese:! W tym roku nie było inaczej, a że 27.07.2018 przypadł akurat na piątek, kiedy w pracy mamy zebranie całego zespołu, nie omieszkałem ludziom o tym powiedzieć :ioi: xD. W związku z tą okazją narysowałem swoją karykaturę i powiedziałem, że wchodzę w 33 rok życia (skończyłem wtedy 32 lata) i życzę sobie, aby cała ekipa napisała mi 33 powody, dla których mnie kochają :). Oto nasze skromne dzieło (do ~15:30 były 23 powody, więc chodziłem później z tą kartką po ludziach i "zachęcałem" do wpisywania się :P ).






Tym magicznym sposobem chciałem się z Wami przywitać w podsumowaniu lipca 2018!




PS
A oto mały element muzyczny, który grają wszędzie i który strasznie mi siedzi w głowie ;)


Dynoro & Gigi D’Agostino - In My Mind
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=W9P_qUnMaFg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=W9P_qUnMaFg</a>

SPIS TREŚCI:

CELE/PROJEKTY
- Do końca 2018 przeprowadzić 4 wykłady z serii 3ssential Skills
- Do końca 2018 odłożyć łącznie 7.000zł
- Do końca 2018 zaliczyć 10 sesji psychoterapii

RDZEŃ
- 4 Elementy
- Role Społeczne
- Materialność
- (Wszech)Świat
- Bóg

INNE

PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS :ok:



2. DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł :ok:

BENG! BENG!! BENG!!! CEL ZREALIZOWANY!!!

Dnia 04.07.2018 dokonałem przelewu na konto oszczędnościowe i tym sposobem na swoim rachunku mam lekko powyżej 7.000zł!!! :jupi:

Niedobre jest jednak to, że lipiec zamknąłem kwotą -72,2zł. Znowu musiałem czerpać kasę z bufora, ale spoko - wszystko jest pod kontrolą ;)



3. DO KOŃCA 2018 ZALICZYĆ 10 SESJI PSYCHOTERAPII

Tutaj troszkę gorzej, bo wciąż czekam na moment, żeby się umówić na sesję. Mimo wszystko wiem, że się uda, bo mam dzwonić pod koniec lipca, żeby zgadać się na termin :)

sesja #1 :ok:
sesja #2
sesja #3
sesja #4
sesja #5
sesja #6
sesja #7
sesja #8
sesja #9
sesja #10

Ah! No i nie byłbym sobą, gdybym nie dodał, że od momentu upadku na plecy mam problemy, bo nadwyrężyłem "czworogłowe lędźwia". Pamiętacie jak miesiąc temu pisałem:

Cytuj
Mam tylko nadzieję, że jak będę pisał podsumowanie lipca, to będzie po sprawie, ale póki co, siłowni muszę powiedzieć "chciałbym, ale nie mogę" :(

No to niestety, ale muszę jeszcze odpuścić ;(






***






RDZEŃ

4 ELEMENTY

Tutaj moim największym osiągnięciem jest super dzień 22.07.2018, kiedy to:
- poszedłem na saunę na Fali,
- poszedłem na obiadek na chińskie żarcie
- poszedłem na saunę do Destresso
- obejrzałem w kinie "Iniemamocni 2"

Bosko 8)



ROLE SPOŁECZNE

W kategorii 3ssential Skills raczej nic się nie działo, ale za to w Toastmasters leci wszystko do przodu :)! Dnia 07.07.2018 mieliśmy szkolenie dla zarządów (na którym pierwszy raz robiłem komuś ewaluację w ramach konkursu), chwilę później - 19.07.2018 - po raz pierwszy prowadziłem spotkanie klubu, gdzie zrobiłem networking, a 30.07.2018 mieliśmy spotkanie zarządu naszego klubu.








Tak wyglądają moje role podczas spotkania w Toastmasters:
Toastmaster wieczoru :ok:
Główny Ewaluator :ok:
Chronometrarzysta :ok:
Kontroler Płynności :ok:
Gramatyk :ok:
Ewaluator mowy :ok:
Mistrz Gorących Pytań

***

Zawodowo stał się cud :). Na jednym ze spotkań organizacji Zwinna Łódź miałem przyjemność zgadać się z Radkiem - działa aktywnie w "Zwinnej" oraz PMI chapter Łódź - który zaproponował mi, żebym może uderzył w rolę Scrum Mastera (o którym już pisałem).

Cytuj
Scrum Master – osoba odpowiedzialna za usuwanie wszelkich przeszkód uniemożliwiających zespołowi wykonanie zadania, oraz za poprawną implementację procesu i metod.

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Scrum

Bardzo się z tego powodu uradowałem, a Radek polecił mnie w swojej firmie... i tak na początku lipca miałem pierwszą rozmowę na stanowisko Junior Scrum Master w firmie Radka :). Spodobałem się i tydzień później miałem kolejną (aby w sierpniu dostać info, że chcą rozpocząć ze mną współpracę, ale o tym szerzej w kolejnym wpisie :jupi: :jupi: :jupi: ).

JESTEM BAAARDZO ZADOWOLONY ^_^

***

Ten miesiąc w kwestii szkoleń zacząłem od wykładu pt. "Metody przesłuchania i pozyskiwania informacji", który odbył się w Warszawie w lokalu "Worek Kości". Pojechaliśmy tam z moim kumplem, Łukaszem, z jego inicjatywy. Powiem szczerze, że się zawiodłem. Myślałem, że będzie na pełnym wypasie, bo był drugi raz robiony ze względu na zainteresowanie. Trwało to 2,5h (stanowczo za długo), a my zabraliśmy się do Łodzi na 1h przed końcem, bo w sumie wiele z tego nie wynieśliśmy. W każdym razie jest to jakieś doświadczenie ;)


Oprócz tego dnia 10.07.2018 byłem na wydarzeniu "Public Speaking" w SkyHub w Łodzi prowadzonym przez Ewę Strzyżewską i tutaj muszę powiedzieć, że było po prostu bardzo, bardzo źle. Mimo wszystko bardzo się cieszę, że mogłem pójść, bo zobaczyłem jak to może wyglądać od strony publiki :). Szorstka ewaluacja się Ewie należy jak psu zupa, a będzie mocna i bezpośrednia dlatego, że jeśli ktoś robi wydarzenie o przemawianiu publicznym, to powinien być świadomy konsekwencji.

Pozytywy:
+ bardzo dobrze, że spotkanie się odbyło, bo to zawsze pozwala się czegoś nauczyć
+ bardzo dobrze, że w trakcie spotkania podzieliłaś się książkami, które puściła w obieg, gdyż zawsze dobrze jest jak najszybciej wejść w fizyczny kontakt z literaturą przedmiotu

Do poprawy w przyszłości:
- dobrze by było, gdybyś przestała o sobie mówić w kategoriach "ą i ę", lepiej niech mówią o Tobie inni (chyba, że robisz to w formie żartu lub w określonych ramach, które sobie stworzysz... i z dystansem do siebie)
- w trakcie mowy cały czas słychać było "yyy", które od czasu do czasu zamieniane było na "emm", które miało pomagać Ci brzmieć bardziej jak intelektualistka (wiem, co mówię, bo niedawno sam byłem w tym miejscu :P) - to nie jest dobre
- Ewo... przestań mlaskać
- ... i zacznij mówić głośniej, z przepony - byłem na końcu sali i ledwo Cię słyszałem
- twoja mowa nie miała kompletnie żadnej struktury przez co słuchało się Ciebie ciężko i ciężko było się skupić, bo nie wiedzieliśmy ile potrwa całość - pamiętaj na przyszłość: "Wstęp + Rozwinięcie + Zakończenie" rzecz święta ;)
- jeżeli prosisz organizatorów o różne pomoce - w tym audiowizualne (rzutnik) - to z nich korzystaj! Rzutnik nie był praktycznie wcale wykorzystywany (a prezentacja znacząco poprawiłaby odbiór Twojego wystąpienia), zaś na flipchart'cie zapisałaś 2-3 strony, a to strasznie mało jak na wydarzenie trwające 2 godziny
- a jak już używasz flipcharta, to rób to tak, aby prawidłowo się przy nim ustawić ;)
- naucz się prawidłowo używać sceny i przestań się po niej szwendać bez celu :sesese:
- NIGDY nie odwracaj się do publiki plecami (chyba, że jest to celowy zamiar)
- Twoja mowa kompletnie mnie nie pochłonęła, a robiłaś wstęp o inspirującym przemawianiu... trochę słabo zrobić mowę o inspiracji i nie zainspirować ludzi - sugeruję mocno skupić się na kwestiach związanych ze storytellingiem, żeby to wyeliminować w przyszłości
- nie mów o sobie jako o przeszkolonym mówcy, skoro byłaś tylko na jednym szkoleniu
- daj ludziom określoną wartość, ja np. nie dowiedziałem się nic nowego
- pamiętasz jak mówiłem na początku, abyś nie mówiła o sobie "ą i ę"... naprawdę nie rób tego, nie opowiadaj o tym, że robisz sesje po angielsku itd. - opowiedz o konkretnych czynach, osiągnięciach i dokonaniach, które to uwzględnią
- na scenie musisz być konkretna, a ty byłaś bardzo(!) niekonkretna, lawirowałaś z jakimiś dziwnymi tezami, mówiłaś o NLP, a wszystkie tematy, które poruszyłaś były opisane niczym "dziwna maź", jak "coś płynnego bez kręgosłupa"... więc nie dziwię się ludziom, że mają taką opinię o "coachach" a nie inną... szkoda tylko, że to odbija się na takich ludziach jak np. ja :/
- kompletnie brakowało pomysłu na to spotkanie przez co tak naprawdę nic konkretnego nie zostało osiągnięte
- nie mów ludziom, żeby przemawianie publiczne ćwiczyli w domu przed lustrem - oni potrzebują obycia się z publiką i ze sceną, a nie z  lustrem!

Podsumowując:
Ewo... to, że ktoś nie boi się przemawiać publicznie, nie oznacza, że jest mówcą publicznym! Ty się tego nie boisz. Jesteś obyta ze sceną. I to jest definitywnie bardzo dobry start. Mimo wszystko masz jeszcze dużo(!) pracy przed sobą. Ze wszystkich punktów, które wymieniłem, najbardziej polecam zająć się strukturą mowy oraz storytellingiem, gdyż to wniesie do Twoich przyszłych wystąpień największą wartość. Wartość, która sprawi, że mniej osób będzie wychodziło w trakcie (jak to miało miejsce) oraz będą żywo rozmawiać po spotkaniu, a nie wymieniać komentarze w stylu "i jak, czujesz się zcoachowany?". Dasz radę, powodzenia!

PS
Kiedyś, gdy robiłem PonadPrzeciętnych (2013-2015) na szkolenie o wystąpieniach publicznych wpadł chłopak, który był w Łódź Toastmasters (a jest w klubie do dziś). Jeśli on miał wtedy o mnie takie zdanie jakie ja mam teraz o Ewie, to... Tomku - przepraszam :). Dokładnie tak! Sam kilka lat temu byłem na takim poziomie jak ona i też myślałem, że znam się na przemawianiu publicznym. Nie znałem się :P

PPS
Jak widzicie - napisałem ładną ewaluację. Taką ewaluację napisałem jako Damian Borowski, a wszyscy wiemy, że moje alter ego - Smiler - też ma swoje zdanie 8) 8D. Z tego względu mogę śmiało napisać, że Damian zrobił brutalną (ale szczerą) ewaluacje, a Smiler powiedziałby, że szkolenie było mega chujowe, laska była cienka i stracił tylko na tym czas. Ale na szczęście nie powie :zuo: 8D :sesese:


Oprócz tych wystąpień byłem jeszcze 18.07.2018 na wsytąpieniu pt. "Szczęście w pracy", które było prowadzone przez dziewczyny z Happy Dealer ( http://www.happydealer.pl/index.php/o-nas ). I tu - dla kontrastu: - świetne wystąpienie:
- pełne
- żywiołowe
- angażujące ludzi
- konkretne
- z prezentacją
- oraz z kontaktem po spotkaniu.
Dużo się dowiedziałem, och i ach :)! Brawo wy!

***

Oprócz tego nie skończyłem czytać żadnej książki oraz gratuluję Chorwacji mudialu (który zakończył się 15.07.2018) - graliście KAPITALNIE!

Wydarzyło się też coś innego, bardzo smutnego. Zmarł mój dziadek. Dziadek od strony mamy. Dzień po moich urodzinach :(. Chwilę później był pogrzeb. Byłem na nim i miałem w głowie taki głos: "Idź i spójrz na dziadka, żebyś nie żałował" i faktycznie - poszedłem do trumny się pożegnać. Dotknąłem ręką jego ręki i powiem Wam, że nie odczuwałem obrzydzenia, że to zmarły. Było mi po ludzku smutno i przykro. Dziadka będę zawsze wspominał bardzo dobrze. Kochałem go i mam z nim związane wspaniałe przeżycia (jak i z babcią, która jeszcze żyje).

Niestety cała sytuacja dotycząca ostatnich miesięcy życia i śmierci mojego dziadka to zupełnie inna sprawa. Mówi się, że z rodziną wychodzi się dobrze na zdjęciach i jest w tym trochę prawdy. Rodzina, która mieszkała z moim dziadkiem (brat mojej mamy, jego żona i córka) weszła w takie obroty zła, że to głowa mała. Władzę już dawno przejęła ciotka, która wsadziła mojego wujka pod pantofel oraz chodziła po rodzinie i gadała totalne bzdury na temat mojej mamy itd. Przez całe życie mieszkali sobie z dziadkami jak u Pana Boga za piecem - dziadki chodziły na grzyby, gotowały pyszne obiadki, wszystko wokół domu robili. Przez kilkadziesiąt lat życia (mój wujek nigdy nie wyprowadził się z domu, a ma ponad 50 lat) opiekowali się nimi, a teraz oni mają czelność mieć pretensje do całego świata o to, że ktoś za mało pomagał w ostatnich dniach?! Trzeba mieć tupet!

No cóż. Jak byłem młodszy i miałem sytuację ze swoim ojcem to umiałem tylko grać defensywnie i udało mi się wybronić. Jednak czas minął, a ja nie próżnowałem i teraz, jeśli będzie trzeba, będę atakował.


Poza tym jeszcze miałem szansę skoczyć do mojej siostry na działkę i pobawić się z Bartusiem w basenie, który tam stoi. Był wypas 8)



MATERIALNOŚĆ
Każdego miesiąca odkładam różne kwoty na różne cele. Jednym ze sposobów jest tabelka, która mi zlicza to, że dobrze jadam, trenuję i kładę się spać o ludzkiej porze. Przez ostatnich kilka miesięcy udało mi się uzbierać na plecak wojskowy, który bardzo(!) mi się przyda (żeby wrzucić tam np. ciuchy do pracy, na siłownię itd.). Oto on - Whistler II




I jak na plecak wojskowy - służy mi bardzo dobrze. Polecam mocno, gdyż jest to bardzo dobry i udany zakup, który absolutnie wart jest swojej ceny (429zł). Swoją drogą - plecak polecił mi mój serdeczny ziom za co wirtualna "piona" :)!


(WSZECH)ŚWIAT
Nigdzie nie byłem xD


BÓG
Jakoś nie miałem z Bogiem za wiele do czynienia. Mam swój plan, realizuję go. Może warto pomyśleć nad spacerem tylko dla Boga :)?






***






INNE

W lipcu udało mi się przeprowadzić 2 pełne sprinty scrumowe i są dwa wnioski, którymi chciałem się z Wami podzielić:

Po pierwsze powinienem brać mniej na siebie, żeby mieć więcej czasu, żeby odpoczywać i regenerować się (co też zrobiłem w kolejnym sprincie). Po drugie muszę wprowadzić estymację (punktową ocenę zadania), żeby wiedzieć ile mogę zrobić i naprawdę dowieźć do końca sprintu.






***






PODSUMOWANIE
To był poprawny miesiąc :). Jestem z niego bardzo zadowolony. Nie było super-hiper-mega wypasu, ale było naprawdę dobrze ^_^

AMEN!
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 03, 2018, 10:31:47 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #592 dnia: Wrzesień 08, 2018, 22:28:12 »
+1
PODSUMOWANIE SIERPNIA 2018
08.09.2018



Kapitalny miesiąc! Definitywnie wygrywa to, że miałem 2 sesje z psychologiem, z których bardzo dużo wyniosłem. Kolejny sukces to konferencja Efekt Toastmasters jak i impreza integracyjna z mojej firmy, a zaraz potem złożenie wypowiedzenia, aby w październiku móc rozpocząć wymarzoną pracę Scrum Mastera :jupi:. Zapraszam na podróż po moim sierpniu (a w związku z tym, że będę analizował swoje sesje z psychologiem, to będzie klimat "starego Smilera" :sesese: )!

DNCE - Cake By The Ocean
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=PAzH-YAlFYc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=PAzH-YAlFYc</a>

SPIS TREŚCI:

CELE/PROJEKTY
- Do końca 2018 przeprowadzić 4 wykłady z serii 3ssential Skills
- Do końca 2018 odłożyć łącznie 7.000zł
- Do końca 2018 zaliczyć 10 sesji psychoterapii

RDZEŃ
- 4 Elementy
- Role Społeczne
- Materialność
- (Wszech)Świat
- Bóg

INNE

PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS :ok:



2. DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł :ok:



3. DO KOŃCA 2018 ZALICZYĆ 10 SESJI PSYCHOTERAPII

sesja #1 :ok:
sesja #2 :ok:
sesja #3 :ok:
sesja #4
sesja #5
sesja #6
sesja #7
sesja #8
sesja #9
sesja #10


-> Druga sesja u psychologa (20.08.2018)
Wreszcie udało mi się umówić i pójść na drugą sesję. W jej trakcie na początku poruszyłem taki wątek jak moja waga i moje postrzeganie siebie. Po przepracowaniu tematu p. Ewa pomogła mi zrozumieć, że piękno zależy od kształtowanych aktualnie wzorców. To jest zabawne, bo sam przecież "biegam i głoszę", że system nas próbuje zgnoić itd. Nawet w swoim dzienniku chinsky niedawno cytował fragment, który napisałem parę lat temu o "Panie z Bilborda" (metafora systemu), który można poczytać tutaj (a który dzięki niemu sobie przypomniałem - dziękoowa i pijona ;D ):

http://zyjwiecej.pl/index.php?topic=103.msg4564#msg4564

Jak widać - czasami samemu można się zgubić i potrzeba kogoś, kto nam przypomni siebie. Udało mi się sformułować takie zdanie, że finalnie "sam dla siebie powinienem być punktem odniesienia". Po kilku tygodniach od tej sesji stwierdzam, że nigdy nie uda mi się być super-kulturystą. Po prostu nie mam takiej budowy ciała. Są jednak pewne ramy, które mam i w tych ramach jeszcze mogę wiele zdziałać.

Konsekwencją tej sesji jest to, że... zacząłem rozmawiać z własnym Brzuszkiem :wstydzioch: ;>. Dokładnie tak - spersonifikowałem se bebech :P. Bazowo ma on taką słodką buzię i mimikę tak na załączonym obrazku :P


No czyż nie jest słodziakiem :)? Bardzo się polubiliśmy i brzmi to kuriozalnie, ale pozwoliło mi to na zmianę nastawienia względem mojego Brzuszka :). Taką mniej więcej ma mimikę, o:




i tą mimiką oraz zachowaniem przypomina troszkę Serce z serii "Heart and Brain" komiksów "The Akward Yeti" ( http://theawkwardyeti.com/ ). Różnice są takie, że Brzuszek nie mówi, a komunikuje się ze mną za pomocą wyrazów twarzy i jest dużo większym słodziakiem, ale "osobowością" przypomina trochę Serce :)




Na razie jestem na etapie, że jak coś już zjem, to on mi się pokazuje w wyobraźni i albo się cieszy albo się krzywi :). Ktoś by powiedział, że jestem dzieciuchem, ale HEJ! Jestem xD! Na mnie takie coś działa, bo jestem dziecinny :P

Zacząłem też w konsekwencji oddzielać Brzuszek od języka. Niekoniecznie to, co chce język jest dobre dla Brzuszka :(. Język jest kapryśny :P. Zacząłem te narządy wewnątrz swojej głowy networkingować i od razu odpalił mi się słynny cytat:

Cytuj
I am Jack's belly.

Pani psycholog później zaczęła o tym mówić jako o dialogu dziecka z dorosłym i to też do mnie dociera, ale rozmowa z Brzuszkiem jest póki co na dużo bardziej pełnym wypasie i dużo bardziej do mnie przemawia


Kolejna sprawa - pojawiła się sugestia od strony psycholożki, żebym Brzuszek dobrze traktował na co odpowiedziałem:
- Lepiej nie, bo jeszcze urośnie.
- A widzi Pan, może niekoniecznie.

I ma rację. Przez całe życie walczyłem ze sobą i brzuchem, a efekt jest tego taki, że tylko przytyłem. Teraz nie chcę walczyć ze sobą, ale o siebie. Chcę siebie zaakceptować, pokochać. Mimo wszystko jest strach. Uczucie, które trochę blokuje na zasadzie "a co jeśli będę dawał komplementy Brzuszkowi, a on urośnie?". Jest to nielogiczne i irracjonalne (m.in. z biologicznego punktu widzenia), ale umysł swoje, a serce swoje. Mimo wszystko (s)próbuję.

Są problemy i zaczynam je dostrzegać.

Rozmawialiśmy również o moim braku poczucia bezpieczeństwa oraz o tym, że moje schematy działania są tym, co sprawia, że mam to pod kontrolą. Jak zacząłem jej mówić o stylu mojego działania, to prawie się za głowę złapała. Jest to dla mnie dziwne, bo tok myślenia mam np. taki:
- jak po pracy jestem zmęczony, to w 2h zrobię coś, co następnego dnia rano zrobię w 1h,
- więc się nauczyłem mówić "pierdolę, odpoczywam, wstanę rano i zrobię",
- wstaję rano i robię to w 1h, więc docelowo "oszczędzam" 1h i dużo siły.

Takich kalkulacji miałem jeszcze kilka. Opowiadałem jej o estymacji moich zadań według metodologii Scrum oraz poszukiwaniu balansu i zwróciła uwagę, że dużo się u mnie kręci wokół efektywności, ale ogólnie była przerażona :P. Lata rozwojów osobistych sprały mi mózg :P. Mimo wszystko konsekwencja była taka, że pozwoliła mi na to wszystko spojrzeć krytycznie. W taki sposób, że to nie jest jedyne możliwe rozwiązanie i sposób w jaki można prowadzić swoje życie. Ja też dostrzegłem, że to już są rzesze ludzi uczone, żeby być efektywnymi, niczym w korpo. Proste pytanie zbiło mnie z tropu: "A w ogóle dlaczego tak należy myśleć?". Czy ta mentalność jest dobra? Nie wiem. My ludzie personalnie widzimy w tym profity, ale mam wrażenie, że jako ludzkość zaczynamy ogólnie mocno przeginać. Gdzie jest balans? Gdzie jest równowaga?

Do tej pory uważałem tę ramę za jedyną słuszną, teraz zaczynam dostrzegać, że mogą być inne.

Mówiłem o swoich pasjach i o tym, że osiąganie tych wszystkich celów, o których wpisminałem, oraz ta cała efektywność daje mi ogromną satysfakcję i że chcę to robić. Miałem też wtedy wrażenie, że psycholog specjalnie neguje to, o czym mówię, żeby mnie trochę sprawdzić, "ukłuć to tu to tam", żeby zdobyć o mnie więcej informacji i sprawdzić czy faktycznie jest to dla mnie takie ważne jak mówię, że jest.

Pani psycholog widzi, że mam plan na wszystko. Wychodzę myślami na lata do przodu. Z drugiej strony - czuję, że jest to dla mnie dobre, że to część mnie jako człowieka... a z trzeciej strony zaczyna mnie kusić, żeby się ze sobą zacząć bawić na zasadzie szukania takich wyzwań, żeby nic nie planować, być spontanicznym.

Na tej sesji wyszło też moje poczucie winy (co ciekawe - mój kumpel z pracy kiedyś powiedział, że "jestem jednym, wielkim chodzącym Przepraszam" :P). Opowiedziałem jej, że sobie ciuchów kupiłem za 300zł i że źle się z tym czułem. Zacząłem snuć swoją opowieść o biednych dzieciach w Afryce i że mimo wszystko jest mi to potrzebne, bo jak będę dobrze wyglądał, to ludzie chętniej będą robili ze mną interesy w przyszłości, zyskam więcej pieniędzy i lepiej pomogę światu.
- Ale sobie Pan historię dorobił. - przerwała psycholog. Ja z niedowierzaniem patrzę na nią i pytam ze zdziwieniem:
- Jaką historię?
- No żeby usprawiedliwić swoje poczucie winy.

I trafiła w punkt. Czułem się winny tego, że o siebie zadbałem.

To jest najbardziej wartościowa kwestia z tej sesji - dotknęła poczucia winy. Tutaj są dwa aspekty do przepracowania:
- dlaczego w ogóle pojawia się u mnie poczucie winy, gdy robię coś dobrego dla siebie?
- co się ze mną dzieje, gdy już to poczucie winy się pojawia (jak widać wyżej - dorabiam historyjki :).

Pierwsza kwestia strasznie mnie irytowała, bo nie potrafiłem znaleźć logicznego argumentu na pytanie "dlaczego czujesz się winny tego, że kupiłeś sobie ciuchy?"... i nie znalazłem. Dopiero później zacząłem grzebać, bo mnie to gryzło i znalazłem wytłumaczenie - ojciec. Traktował mnie i naszą rodzinę jak niewolników, żyłem w wiecznym stresie. Dzieci alkoholików tak mają - jak zostają pobite, to czują ulgę, bo wiedzą, że teraz przez parę dni będą miały spokój (do następnej libacji). Najgorszy jest stres, gdy czują, że zbliża się bicie, ale nie wiedzą kiedy ono nastąpi - to uczucie niepewności połączone ze strachem jest bardzo niszczące. I ja tak miałem w domu z tą różnicą, że ojciec nie pił i był nieprzewidywalny cały czas. Efekt? Nauczyłem się bać. A przecież niewolnik ma się bać. Poddany nie może się czuć dobrze, na wszystko trzeba zasłużyć. I tak do zajebania. Z mamą też o tym pogadałem i ma tak samo. Ja pierdolę, tragedia. Jak sobie to uświadomiłem, to zaczęło to odpuszczać i w konsekwencji ta druga kwestia (co się ze mną dzieje po tym jak poczucie winy się pojawi) też zaczęła trochę mięknąć.

Czuję, że naprawdę zacząłem nad sobą pracować.

Ta obserwacja na temat poczucia winy to był najlepszy wniosek z tej sesji. Dosłownie jakbym dostał obuchem w ryj.

Jest bosko :O 8)

PS
Jako pracę domową miałem poczytać o osobowości anankastycznej (osobowość obsesyjno-kompulsyjna) - https://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_anankastyczna


-> Trzecia sesja u psychologa (31.08.2018)
Tutaj zacząłem rozmowę od podsumowania wniosków z poprzedniej sesji i o tym ile procent osobowości anankastycznej jest we mnie (mniej więcej 20-30% maks).

Zahaczyłem o sporty ekstremalne i mówiłem psycholożce o swojej ogromnej potrzebie wychodzenia poza swoje granice, o tym, że postęp dokonuje się dzięki szaleńcom (George Bernard Shaw) itd. Pani Ewa akurat nie zgodziła się ze mną, bo uważa, że powinniśmy mierzyć się z problemami, które daje nam życia, a nie samemu je wymyślać. Kumam jej postawę, ale też uważam, że to kobieca rzecz czuć się bezpiecznie. Ja wychodzę z założenia, że życie jest po to, aby te granice przekraczać:

Cytuj
Transgresja – w psychologii i filozofii, przekraczanie granic biologii, osobowości, granic społecznych oraz norm społecznych, zwłaszcza moralnych.

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Transgresja_(psychologia)

Mówiłem o tym wszystkim w kontekście tego, że w sierpniu byłem w Poznaniu na konferencji Toastmasters (o czym za chwilę) i włączył mi się "panikator", bo trzeba było wszystko ogarniać na ostatnią chwilą (choć wiedziałem o tym dużo wcześniej). Okazało się później, że strach ma wielkie oczy, bo więcej było mojego bania się niż faktycznych wyzwań i problemów. Dzięki tej wyprawie do Poznania "przypomniałem sobie" jaka to frajda podróżować i znów mnie zaczęło nosić, żeby polatać po Polsce z plecakiem. Doszedłem również do wniosku, że pójdę w ekstremum i specjalnie nie będę sobie robił rezerwacji w hostelach/hotelach, żeby nauczyć się sobie radzić i obyć się z tym strachem, aby wreszcie do mnie dotarło, że "wszędzie jest dla Ciebie miejsce, Damian". Znów wraca chęć ogarnięcia tematu survivalu :). Pani Ewa zastanawiała się po co w ogóle miałbym to robić, ale ja i tak wiem swoje :P

Poruszyłem również tematy o poczuciu winy, o którym pisałem wyżej oraz o rozmowie z brzuszkiem :). Pojawiły się wątki rozmowy dziecka z dorosłym.

Zaczyna do mnie docierać kim jestem. To że jestem ja i jestem jaki jestem ;>. Idealny nie będę, mam ograniczenia, ale ważne, aby działać w tych ramach i wycisnąć z nich ile się da (a w zasadzie - wycisnąć tyle, by było wystarczająco dobrze)... a to, że nie będę nigdy taki "ą" i "ę" jaki chce świat, to trudno. Jebać :)

Psycholog podpowiedziała mi, że poczucie winny powinniśmy zamienić na odpowiedzialność, ale ten temat nadal w sobie mielę, choć wydaje się on bardzo sensowny. W ogóle mogę powiedzieć, że dzięki tej drugiej sesji to poczucie winy zaczęło powoli znikać, choć pojawiło się kilka dodatkowych wątków.

Po trzeciej sesji stwierdzam, że chodzenie do psychologa jest cholernie potrzebne m.in. z tego względu, że uświadamiamy sobie wiele procesów, które dzieją się w nas każdego dnia, a na które normalnie nie zwracamy uwagi. Ma to ogromne znaczenie dla naszego życia.

Z tego względu uważam, że pisanie dziennika "Dajary of Smiler" miało dla mnie kolosalne znaczenie. Pozwoliło mi bowiem na dialog z samym sobą. Dzięki temu uświadomiłem sobie BARDZO wiele i dzięki temu, że są we mnie pewne uświadomione procesy, lepiej rozumiem innych ludzi. Jak mi ktoś mówi:
- Daj mi czas, muszę to wszystko w sobie przemielić.
to doskonale ich rozumiem, bo sam wielokrotnie przechodziłem przez takie procesy. Dzięki temu jestem bardzo "miękki" i delikatny w relacjach, a to przekłada się na to, że ludzie czują się wokół mnie bezpiecznie. To dla mnie wiele znaczy.

Muszę mocniej promować ideę dzienników osobistych. Na bank o tym będzie w kolejnym wykładzie ;)


Ennja - Let Go
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=s_Vg5NN7LBo" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=s_Vg5NN7LBo</a>






***






RDZEŃ

4 ELEMENTY
(Duch, Umysł, Serce, Ciało)

Sierpień zaczął się dla mnie wyśmienicie - coolie zaprosił mnie i Cao do siebie na działkę ;D! Działeczka idealna na chill, więc zrobiliśmy zakupki na śniadanko i griil, a potem... caaały dzień się opierdalaliśmy xD! Hitem było to, że coolie znalazł basen dla dzieci, który po napompowaniu i napełnieniu wodą pełnił idealnie rolę chłodziarki dla naszych ciał i piw :). Wszyscy posiedzieliśmy w wodzie i zgrzaliśmy się na słońcu, za co też zapłaciliśmy srogą cenę (bo przecież po co nam filtry, c'nie?). Przewinęła się też zjeżdżalnia, po której mogliśmy się ślizgać, ale i tak hitem był basen... no i mięso ;D

Nie lubię siebie oglądać na fotkach, ale tutaj fotki strzelał Cao i złapał mnie, gdy przynajmniej się uśmiecham po ludzku (dzięki Bartku!) :)




Również miałem super dzień z Długim. Obskoczyliśmy saunę na Fali, później zjedliśmy burgera w Gastromachinie, aby znów saunować w Destresso i dzień zakończyć na piwerku z jedzonkiem. Długi zrobił zajebistą potrawę (chyba carbonara, nie pamiętam, nie znam się :P). Pyszne było :roll: :wstydzioch: :jupi: :O ;>



ROLE SPOŁECZNE
(Lider, Intelektualista, Sportowiec, Uwodziciel, Ogniwo Rodziny, Przyjaciel)

W Toastmasters kolejny raz prowadziłem spotkanie, albowiem zostałem wylosowany do pełnienia tej funkcji (tego dnia wszystkie nasze role na spotkanie losowaliśmy z koszyka). Oprócz tego w sierpniu zrobiłem swoją kolejną mowę pt. "Okna". Oto niektóre ewaluacje z tej prezentacji:

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
Lapidarna puenta
Ciekawy przykład

Co mógłbym poprawić?
Pokazywanie (ilustrowanie) rękoma jest zazwyczaj banalne (np. stół, klicki - "narysowanie" ręką"


Cytuj
Co Ci się podobało?
+ wykonywanie i umiejętne przedstawienie przebiegu i wyniku badania
+ wplecienie Twojej własnej (choć właściwie koleżanki) historii, aby uczynić mowę bardziej osobistą
+ praca głosem - dobra modulacja, głośność

Co mógłbym poprawić?
- czasem gesty były zbyt dosłowne, przez co nie zawsze potrzebne


Cytuj
Co Ci się podobało?
Mowa ciała, pozycja na scenie

Co mógłbym poprawić?
Płynność przy spójnikach, między innymi "i"


Cytuj
Co Ci się podobało?
konkretny przykład, problem i jego rozwiązanie, mowa ciała, kontakt z widzem

Co mógłbym poprawić?
urozmaicić słownictwo


Cytuj
Co Ci się podobało?
Mowa była wspaniała, znakomicie przemyślana - pod uwagę daję Ci zastanowić się czy byłbyś w stanie powiedzieć coś dynamicznie, ale innym stylem - brzmisz jak komentator sportowy


Cytuj
Co Ci się podobało?
Temat z zakresu relacji międzyludzkich. Bardzo ciekawe przedstawienie na pozór oczywistych spraw

Co mógłbym poprawić?
Dla mnie wszystko ok ;)


Cytuj
Co Ci się podobało?
Wreszcie wolniej mówisz :)
Ładna gestykulacja i ciekawie opowiedziane
Poprawny przykład

Co mógłbym poprawić?
Uważaj na zmiany nastroju


Cytuj
Co Ci się podobało?
Umiejętne zastosowanie gestów adekwatnie do treści. Podobało mi się proste, przykuwające rozpoczęcie oraz świetny pomysł na zakończenie, które zamykało przedstawione przez Ciebie treści

Co mógłbym poprawić?
Korzystać z całej sceny, miałam wrażenie, że lewa strona (twoja lewa) była bardziej "wyeksponowana" niż prawa

Zacząłem również dużo chętniej brać ewaluacje (omawianie wystąpień innych osób), albowiem zauważyłem, że tutaj można się naprawdę wiele nauczyć.



***

Hitem była jednak ogólnopolska konferencja Toasmasters - Efekt Toastmasters. W tym roku odbywała się w dniach 24-26.08.2018 w Poznaniu ("Poznańmy się"). Moja koleżanka z klubu, Ilona (czarna sukienka na fotce poniżej), brała udział w konkursie ewaluacji i choć nie dało się jej nic wygrać, cały wypad był dla nas bardzo wartościowy. Dlaczego? Bo Ilona dostała od nas masę wsparcia i powiem szczerze, że pierwszy raz doświadczyłem czegoś takiego na żywo. Kibicowanie pełną gębą. Naprawdę świetnie się bawiłem oglądając filmiki jakie ludzie wrzucali na naszą grupę na FB. Wypas!!!






Nie mniej ważna jest dla mnie wartość merytoryczna tego spotkania, którą oceniam na dobrą. Dupy mi nie urwało, ale faktycznie wróciłem z Poznania wzbogacony o wiele nowych doświadczeń i wiedzę. Najbardziej podobało mi się występowanie na konferencji w roli widza, bo mogłem poczuć się jak inni się czują, gdy ja prowadzę wykłady - to bardzo(!) mi pomogło. Widzieć innych ludzi, którzy robią kapitalne(!) wystąpienia było naprawdę super. Najbardziej podobały mi się dwie prezentacje:
- Adam Pioch - kapitalne(!) wystąpienie o storytellingu
- Paweł Musiałowski - świetne(!) wystąpienie o tym jak współpracować z pokoleniem Y
Obie prezentacje zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie ze względu na wartości merytoryczne oraz sposób w jaki zostały przeprowadzone. Mam jeszcze przed sobą wiele pracy, ale widzę jej sens i widzę dokąd to wszystko może zmierzać ;)!

***

Dnia 13.08.2018 (poniedziałek) złożyłem w pracy wypowiedzenie. Wcześniej, w weekend, była integracja mojej firmy, ale nie odzywałem się o tym, że odchodzę właśnie po to, żeby nie zabijać klimatu imprezy - po prostu zależało mi na tym, aby wspólnie pobawić się z ekipą świetnych osób, z którymi pracuję, a uwierzcie mi - ludzie są tu kapitalni.

No cóż. Coś się kończy :(, coś się zaczyna :)

Rano najpierw poinformowałem o tym zespół i muszę Wam powiedzieć, że bardzo się tym stresowałem. Przykro mi później było i w sumie nadal jest :(. Proces KYC jest kompletnie nie dla mnie - wymaga analizy, a ja jestem bardziej kreatywny niż analityczny. Lubię tworzyć i w takim kierunku właśnie będę szedł, bo do pracy Scrum Mastera, szkoleniowca, czy team buildera podchodzę w sposób twórczy.

Od momentu złożenia wypowiedzenia tylko chodzę i myślę o nowej robocie. W domu przed snem wszystko sobie wyobrażam, planuję, szykuję szkolenia itd. xD. Oczywiście rzeczywistość mnie zweryfikuje, ale już teraz uzbrajam się w potrzebną mi wiedzę i doświadczenia czytając, rozmawiając z praktykami i edukując się :)

***

W sierpniu udało mi się skończyć czytać 2 książki:

Michał Szafrański
Zaufanie, czyli waluta przyszłości


BAAARDZO dobra książka. Przerwałem czytanie "Finansowego Ninjy", bo ta pozycja tak bardzo mnie wciągnęła. Wydanie świetne, a treść jeszcze lepsza. Bezpardonowa, do bólu szczera, konkretna i biznesowa. Świetna robota, Michał!!!

***

Jeff Sutherland
Scrum, czyli jak robić dwa razy więcej, dwa razy szybciej


Mocna i solidna literatura. Absolutny "must read" dla każdego, kto chce się zajmować Scrumem i metodykami zwinnymi. Książka napisana w sposób łatwy i prosty w zrozumieniu. W moim przekonaniu nie daje pełnego obrazu tego czym jest Scrum, ale bardzo pogłębia wiedzę na ten temat, a dla nowych osób w temacie jest zdecydowanie tą książką, którą należy przeczytać, żeby zbudować solidne fundamenty.

***

Dnia 15.08.2018 moja mama miała imieniny i zrobiła mini-imprezkę :)

***

Kolejnym hitem sierpnia była integracja u mnie w pracy, o której pisałem wyżej (11-12.08.2018). Łapcie kilka fotek z naszego ośrodka, bo fotki z imprezy są tylko do wglądu własnego ;D







***

Zdażyło mi się również skoczyć do kina na "Teen Titans" z cooliem. Powiem szczerze, że byłem sceptycznie nastawiony do tej bajki dla dzieci, ale finalnie okazała się ona zabójczo śmieszna (do dzisiaj mam w głowie to jak mówili słowo "Slade" xD). Polecam wszystkim, bo zabawa przednia (zwłaszcza, jeśli jesteście dziecinni jak ja :P).

***

Pod koniec sierpnia, bo 28.08.2018, skoczyłem również z kumplami na trening SAT (Social Arena Training), czyli na trening na arenie socjalnej (lub jak kto woli w wersji bardziej biednej - misje socjalne). Nazwę i całą metodykę wymyśliłem parę ładnych lat temu i bardzo mi to wszystko siedzi, a i chłopakom się spodobało. Trening odbył się na terenie Manufaktury (centrum handlowo-rozrywkowe w Łodzi) i trwał ponad 1,5h! O wiele za długo, ale to był pierwszy raz kiedy miałem w pełni szansę ćwiczyć kogoś, a nie tylko siebie. Dla mnie wypas! Pomaga mi to sprawiać, że dopracowuję metodologię takich treningów, a to na bank przełoży się na ich efektywność (poza tym zacząłem myśleć, aby w przyszłości to skomercjalizować ;) ).



MATERIALNOŚĆ

W połowie sierpnia poszedłem na zakupy i nakupiłem sobie ciuchów za około 350zł. Jako, że osiągnąłem swój cel finansowy (odłożyć 7.000zł), to nie musiałem już odkładać 300zł jak co miesiąc. To też spowodowało moje poczucie winy, o którym pisałem przy okazji sesji u psychologa.

Mimo wszystko cholernie dobrze się poczułem. Wcześniej wyrzuciłem ze swojego domu wszystkie stare graty i część poszła do piwnicy w domu, a część na działkę do siostry. Od razu pojawiło się miejsce na powiew świeżej energii :). Muszę jak najszybciej pozbyć się reszty ciuchów, które mi zalegają po wielkich porządkach, które zrobiłem w tym roku :)

Miesąc zakończyłem ze stanem konta -44,77zł. Kolejny raz na "minusie" lol xD

Ah! No i najważniejsze! Jako, że odchodzę z pracy, to w ramach punktów, które miałem na swoim koncie Benefit nakupiłem sobie biletów do kina i książek jak dzikus. Kocham książki xD





(WSZECH)ŚWIAT

Poznań był moją przygodą i bardzo mi się to spodobało. Doszedłem do wniosku, że jak już zacznę lepiej zarabiać to raz w miesiącu chciałbym pojechać do innego miasta, żeby je pozwiedzać. Zrobię sobie z tego jakiś projekt :P. Kręci mnie na to, żeby podczas jesieni popykać sobie fajeczkę w pięknym parku w pięknym mieście w Polsce, a potem poczytać tam książkę. Wypić kawkę. Taaak, to lubię <3



BÓG

No jakby to powiedzieć... Bóg zesłał mi panią psycholog i chwała mu za to ;D! Jestem teraz mocno skoncentrowany na poukładaniu sobie wszystkiego w głowie. Na całą resztę przyjdzie czas.






***






INNE

W sierpniu udało mi się przeprowadzić kolejne 2 sprinty i wnioski są takie:

Po pierwsze: myślałem, że rozjebię system, a uzyskałem tylko 19pkt z estymacji :P. Za dużo nie zdziałam, jeśli nie wiem jakie są moje możliwości... punkty estymacji muszą być. Punkty estymacji zostają.

Po drugie: muszę wyliczyć absolutnie wszystko, co w danym sprincie będę robił:
- to, co występuje u mnie w kalendarzu zawsze (np. praca, treningi),
- to, co jest "ruchome" (np. wydarzenia),
a nie jak do tej pory - tylko "ruchome". Dzięki temu lepiej poznam siebie i swoje możliwości. Trzeba do sprintu wrzucać WSZYSTKIE itemy (nawet te twarde, wpisane z datą), bo tylko tak jesteśmy w stanie zweryfikować faktyczne moce przerobowe ;). Efektem tego będzie świadomość tego ile jestem w stanie średnio na siebie dźwignąć z uwzględnieniem luzu i odpoczynku oraz jakie jest moje minimum i maksimum. Obecnie trochę "jadę po bandzie", więc raczej sprawdzam, gdzie jest moja górna granica, ale resztę jeszcze będę miał szansę poznać ;). Wszystko na spokojnie. Wyjdzie w praniu :)

***

PS
Na drzwiach w kuchni w korpo ktoś dał takie ogłoszenie i musiałem tam dołożyć swoje 3 grosze :P. Taki ze mnie śmieszek poza kontrolo :troll:







***






PODSUMOWANIE
To był naprawdę dobry miesiąc. Pełen. Dużo się działo, dużo dojrzewałem, dużo myślałem. Jestem z siebie bardzo zadowolony :jupi:

Tom Odell - Another Love (Zwette Edit)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4ZHwu0uut3k" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4ZHwu0uut3k</a>


AMEN!
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 09, 2018, 17:18:22 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5390
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #593 dnia: Wrzesień 09, 2018, 19:20:48 »
+1
SMILER... CZEGO TY, KURWA, CHCESZ OD ŻYCIA?!
09.09.2018



Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie napisanie posta, który w miarę rzeczowy sposób podsumowywałby mnogość moich inicjatyw na zasadzie:
- Co to jest? (założenia)
- Dokąd to zmierza? (wizja)

I od jakiegoś czasu dużo rozmawiam z Długim, który jest dla mnie inspiracją i motywacją do tego, żeby się wreszcie określić z moimi inicjatywami, albowiem pomysłów mam wiele i dlatego czas najwyższy wysłać ludziom komunikat na temat tego co tu się w ogóle dzieje. Dodatkowa sprawa jest związana z tym, że nie chciałbym, aby w przyszłości ktoś zarzucił mi, że "miałem farta". Nie, nie miałem farta - miałem plan. I dzisiaj uchylę przed Wami rąbka tajemnicy związanej ze wszystkim, co do tej pory naprodukowałem, aby pokazać Wam gdzie to wszystko może zmierzać.



ŻyjW!ęcej

Co to jest?
ŻyjW!ęcej (ŻW) to moja pierwsza inicjatywa, która wystartowała 11.11.2011 o 11:11 :). Założeniem ŻW była praktyka rozwoju osobistego dająca możliwość prowadzenia takiego życia, jakie sobie wymarzyliśmy. W zasadach oparliśmy się na byciu autentycznym i szczerym - bez "rozwojowego pierdololo" i "voodoo coachingów".

Dokąd to zmierza?
Moją największą aspiracją jest zamiana ŻW w bloga (oczywiście forum zostaje). Ale takiego bloga a'la Onet czy WP. Na poczatku byłoby kilku redaktorów, którzy pisaliby różne wpisy, a później pojawiłyby się działy/blogi tematyczne (np. muzyka.zyjwiecej.pl, sport.zyjwiecej.pl itd.). Powstałoby z tego prawdziwe medium na miarę Onetu, WP, Interii itd. Z tą różnicą, że nie mieszałbym w to polityki i wiadomości ze świata, a skupiłbym się mocno na rozwoju, doświadczaniu życia, wydarzeniach itd.

Dodatkowo marzy mi się radio, które grałoby to, czego faktycznie słuchają ludzie (z dużą dawką muzyki z podziemia). Własny kanał na YT nadający niczym telewizja z realizowanymi konkretnymi projektami itd. Do tego dochodzi merchandise w postaci koszulek, bluz, gadżetów i czego dusza zapragnie. Szkolenia? Jak najbardziej. Kluby ŻW w całej Polsce! Marzenie życia - mieć własną gazetę! Opcjonalnie zamiast bloga rozważam taki serwis jak Wykop.pl, ale dużo lepiej zorganizowany i skoncentrowany na rozwoju. Po prostu cała rozwojowa planeta.

Cel? Jeszcze mocniejsza i bardziej ambitna realizacja idei, którą jest sama nazwa, czyli Żyj W!ęcej

Co teraz z ŻW? Teraz jest tu forum i niebawem zacznę promować ideę prowadzenia Dzienników Rozwoju Osobistego, bo widzę ile mi to daje i jak istotny wpływ ma na moje życie. Chciałbym trochę bujnąć forum, ale nie na całą Polskę, ale w taki sposób, żeby stało się narzędziem dla osób, które mieszkają w Łodzi (z czym jest związana część tego posta pt. "Plan Realizacji"). Docelowo będę zapraszał określone osoby (głównie z Łodzi) na forum ukryte, aby można tam było w spokoju sobie pisać - to bardziej zachęci ludzi, bo przecież nie każdy chce się otwierać ze swoim szambem przed innymi xD. Dostęp będą miały tylko ŻWerywikowane osobniki (czyt. ŻWyrodnialce a.k.a. ŻWyrole xD ). Uważam, że popularność forum wzrośnie wraz ze wzrostem popularności mojej osoby w kontekście inicjatywy 3S (o czym niżej).

Jakie jest ŻW? Dzikie, nieokiełznane, spontaniczne. ŻW to serce, to dziki zew natury, to pełnia bycia sobą, to spełnienie emocjonalne.



PonadPrzeciętni

Co to jest?
O ile ŻW skupia się na żywiole życia, o tyle PonadPrzeciętni (PP) skupialiby się na tych intelektualnych aspektach związanych z rozwojem oraz na karierze i biznesie. O ile ŻW miało być społecznością (otwarte ramy), o tyle z PP zawsze chciałem mieć organizacje (z określonymi warunkami wejścia). Do tego myślałem o takich suborganizacjach (córkach) jak np.:
- PonadPrzeciętni Biznes
- PonadPrzeciętni+ (dla seniorów)
- PonadPrzeciętni Junior

PP to ta część analityczna umysłu, gdy ŻW to ta kreatywna. PP jest niczym umysł, ŻW niczym serce. PP to Yin, a ŻW to Yang.

Dokąd to zmierza?
PP będą inicjatywą, którą jeszcze raz postawię na nogi w odpowiednim momencie. Chciałbym, aby była to organizacja, która byłaby takim "kołem naukowym dla dorosłych". Chodzi o to, że po zakończeniu studiów ludzie często gubią kontakt i nie są w stanie się rozwijać nigdzie, bo nigdzie nie ma dla nich miejsca, a PP tę lukę wypełnia. Docelowo będą działać na silniku 3ssentialSkills.

Oczywiście kluby PP w całej Polsce to podstawa. Dodatkowo wespół z ŻW byłaby wydawana gazeta. Jak? Widzę to tak, że gazeta ma np. 100 stron i 50 stron jest dla ŻW, przewracacie na tył oraz obracacie o 180* i macie 50 stron dla PP. Część ŻW byłaby o podróżach, sportach ekstremalnych, wydarzeniach, radości życia. Część PP byłaby o rozwoju, biznesie, karierze, konferencjach.



SprawnościKluczow3 (3ssentialSkills)

Co to jest?
O ile w ŻW oraz w PP chodzi przede wszystkim o to CO robimy z życiem, to w 3ssentialSkills (3S) chodzi o to JAK to robić. Inicjatywa 3S to przede wszystkim system, który można wdrożyć wszędzie - w organizacje, firmy, życie osobiste. 3S to silnik, który jest łatwy i przyjemny w obsłudze.

Kojarzycie może WordPressa (WP)? Instalujecie taki CMS na serwerze i macie bloga. To o czym będzie ten blog i jak on będzie wyglądał, to już Wasza sprawa. WP to po prostu silnik. Dokładnie tak samo jest z 3S, chociaż jest tego więcej ;)! Nazwa to "Sprawności Kluczow3", ale tak naprawdę najgłębszym silnikiem jest coś, co nazywam "3ssent!a", a SprawnościKluczow3 to po prostu flagowy okręt (coś jak Nike, które ma różne linie - SprawnościKluczow3 to taka linia wiodąca).

Dokąd to zmierza?
3S w mojej głowie to cały system, który zebrał i podsumował w prosty sposób wszystkie najważniejsze osiągnięcia z dziedziny rozwoju osobistego, rozwoju relacji itd. w proste i konkretne ramy. A oto z czego jeszcze się składa i co się będzie działo:

3ssent!a - to jest ten cały system oparty na zasadach kart projektów i grywalizacji (z własną walutą jako punkty doświadczenia). W skład 3ssent!a wchodzą takie inicjatywy jak SprawnościKluczow3 (kompetencje miękkie), 4 elementy (ciało, serce, umysł i duch), Human 3ssentials (umiejętności podstawowe dla każdego człowieka, np. zarządzanie budżetem domowym itd.). Marzenie życia? Organizacje działające na tym silniku w całej Polsce oraz wydanie podręcznika z zasadami podobnego do podręczników narracyjnych RPG <3 (oraz dodatków w postaci "WKW", czyli Wielkiej Księgi Wiedzy, dla każdego poziomu).

Wykłady - to część merytoryczna dla całej inicjatywy. Tak wygląda to w sezonach:
- sezon 1 - rozwój osobisty (obecnie realizowany)
- sezon 2 - ludzie, relacje, zarządzanie
- sezon 3 - grupy, systemy, przywództwo
- sezon 4 - 4 elementy
- sezon 5 - relacje damsko-męskie
- sezon 6 - podstawy przedsiębiorczości
- sozon 7 - ... jeszcze nie wiem, ale na bank będzie 7 sezonów, bo to szczęśliwa liczba xD

System szkoleniowy - odpowiednie cykle szkoleniowe dla poszczególnych umiejętności. Jeśli np. mamy umiejętność "negocjacje" to mam 3 szkolenia po 10-12 spotkań każde, które uczy negocjacji od podstaw aż po zaawansowane umiejętności facylitacyjne:
- poziom 1 - podstawy, rozwiązywanie konfliktów (12 spotkań)
- poziom 2 - średniozaawansowany, mediacje (12 spotkań)
- poziom 3 - zaawansowany, facylitacje (12 spotkań)
Założenie jest takie, że jak ktoś skończy takie 3 poziomy, to jest takim kozakiem, że naprawdę dobrze ogarnia temat!

Książki - chciałbym być autorem książek. Pisać (i może nawet utrzymywać się z tego). Ale zauważyłem po sobie, że nie lubię się rozmieniać na drobne i dlatego mam awersję do "przedstawiania wiedzy w kawałkach" = na blogera się nie nadaję. Lubię monografie i kompleksowo omówioną tematykę. Pierwszą książkę chciałbym napisać głównie na temat szczęścia (byłoby ono fundamentem i spoiwem całej książki), spis treści już mam w głowie:
- Wstęp
- Część I - szczęście, osiąganie celów, automotywacja, zarządzanie swoją energią
- Część II - szczęście w relacjach, zarządzanie projektem, motywacja, systemy współpracy
- Część III - szczęście w skali makro, strategiczne działanie, glow, kultura organizacyjna
- Dodatki - podstawy rozwoju osobistego, narzędzia rozwoju osobistego, strategie rozwojowe
Książki byłyby wydane w takim stylu, że byłyby to a'la "3 książki w książce" i można byłoby wybrać chronologię czytania :)

Audio-Video - biega o mój kanał na YT oraz podcasty. W przyszłości chciałbym też zrealizować film o szczęściu (a potem o każdej umiejętności).

Apki - jedną z nich jest własny Instagram, ale prawdziwym hitem byłby portal działający jak Facebook, za to skoncentrowany wokół 3S.

Gry Planszowe - mam pomysły i spisane zasady na 3 gry planszowe:
- budowanie siebie - rozwój osobisty
- budowanie organizacji, drużyny - rozwój relacji
- budowanie wielkiego tworu (kraju, korporacji?) - rozwój systemów

Merchandise - koszulki, gadżety, bluzy itd. (tu mam naprawdę wiele świetnych pomysłów, ale póki co, muszę czekać)



Od Zera Do Bohatera (OZDB)

Co to jest?
OZDB to program, który napisałem lata temu i wydawałem w formie audiobooków z ebookami. Totalne "podziemie" i "nielegal". Docelowo warsztaty miały stanowić coś a'la podręczniki rozwoju. Robione były w tonie Smilera, a więc chamsko i brutalnie, z wulgaryzmami i dobitnym przekazem. OZDB to trochę taka "matka" dla 3S.

Dokąd to zmierza?
Teraz niestety nie mam czasu poświęcić się tej inicjatywie. Póki co - projekt zawieszony, bo nie widzę sensu wydawania kolejnych płyt, zwłaszcza, że inne moje inicjatywy pokrywają tematykę OZDB. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie definitywnego zakończenia projektu, gdyż siedzi w tym jeszcze duży potencjał.



Bractwo IOI

Co to jest?
Bractwo IOI = Bractwo Inni Od Innych. Jest to nieformalna organizacja, która zza kurtyny pociągała za sznurki ŻW. A mniej formalnie - ekipa, która szalała rozwojowo po Polsce i wcielała w życie idee ŻW. Rozpadło się z wielu powodów, obecnie jedynym członkiem IOI jestem ja xD

Dokąd to zmierza?
Czego zawsze chcieliśmy?

Waimea cliff jump
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=sogCtOe8FFY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=sogCtOe8FFY</a>

Żyć Więcej!!!

Mieliśmy mieć kluby IOI w całej Polsce, które zrzeszałyby ludzi o podobnym nastawieniu do życia. Mocne ekipy, blisko siebie, imprezy na maksa (i nie chodzi o alkohol lub narkotyki), podróże, dzikość serca :)!

Czy temat wróci? Oczywiście, że tak - ja nadal zapewniam ciągłość życia, więc spokojna głowa. Tym razem mam już na to zupełnie inny pomysł i zupełnie inne nastawienie (mniej zarządzania i wiecznego ogarniania, a bardziej w kierunku organizacji turkusowej). Z niektórymi osobami z IOI już do współpracy nie dojdzie nigdy, bo wydarzenia z ostatnich tygodni pokazały, że nie ma na to szans. No cóż - dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.

Z drugiej strony w moim życiu pojawiają się osoby, które niemalże idealnie wpisują się w ideę IOI i ŻW (Długi, to o Tobie;) ), którą - nota bene - samą wykreowały nie znając całego tego ŻW itd. Wniosek? Nadal jest wielu pozytywnie zakręconych ludzi na tym świecie i myślę, że taka formuła swobodnej realizacji siebie w IOI może być w przyszłości dla nich bardzo atrakcyjna.

Po drodze wymyśliłem jeszcze inicjatywę pt. "Klub ( Y )", która byłaby klubem tylko dla mężczyzn. Nazwa nawiązuje do męskiego chromosomu, kobiecych pośladków oraz pokolenia Y. Zobaczymy co z tego wyjdzie, najwyżej nie wypali :P. Inicjatywa byłaby skupiona na męskich aspektach życia, biznesie, kobietach, karierze itd.



Moja szkoła

Co to jest?
Wszystko powyższe miałoby się skupiać w mojej szkole niczym promienie słońca skupiają się w soczewce. Byłaby to prywatna szkoła wyglądem przypominająca Hogwart :P. Tutaj miałbym sale wykładowe, sale szkoleniowe itd. Z tą szkołą związane byłyby też "Rozwojowe Kamienice", których byłbym właścicielem, a które wynajmowałbym ludziom, ale to grubszy temat i nie na teraz.

Dokąd to zmierza?
Na razie zmierza w kierunku 3S, bo wychodzę z założenia, że nie potrzeba mi wielkiego budynku, jeśli mogę działać w innych ramach. Jak wszystko inne dojrzeje i nabierze własnych rumieńców, pojawi się hajs, żeby te tematy zrealizować!






***






PLAN REALIZACJI

1. Tworzę w Łodzi społeczność ludzi żyjących aktywnie
Razem z SSPŁ zaczęliśmy w 2018 na PŁ wykłady w ramach inicjatywy "Open Your Mind". Póki co - zrealizowałem 4 prezentacje. Jeszcze w tym roku (2018) chciałbym zrealizować 2-3 wykłady oraz 1-2 spotkania w ramach "Open Your Mind+", który to pomysł zarzucił SSPŁ, a który idealnie(!) pokrywa się z moim pomysłem, żeby zacząć znów robić szkolenia (nie wykłady, ale szkolenia). Wejście na takie spotkania byłoby otwarte. Docelowo trwałoby to 2-3h i odbywałoby się 1x w miesiącu (w sobotę). Dzięki temu co 2 tygodnie robiłbym coś na PŁ (przeplatałbym wykład ze szkoleniem - bosko 8) ). Łapię ludzi do grupy na FB i tam ustawiamy się na różne zwiedzania, działania, szkolenia itd.

2. Wdrażam w tę społeczność podstawy gry 3S
Przedstawiam tej społeczności podstawy 3S, które wiążą się z kartami projektowymi:
- uczę projektować swoje karty
- rzucam niektóre swoje pomysły (np. "Łódź 1.0")
Na FB ustawiamy się na realizowanie poszczególnych zadań. Temat raczej na końcówka 2019 pod warunkiem, że wypali punkt 1.

3. Wdrażam kolejne elementy gry 3S
Wbijam się z punktami doświadczenia, projektami, kartami rozwoju, poziomami i całym tym szaleństwem. Oczywiście na "czuja" i na spokojnie. Jeśli coś miałoby zagrozić moim poprzednim osiągnięciom, to poczekam i ogarnę na spokojnie.

***

I to są pierwsze kroki. Równolegle będę robił wykłady i wierzę w to, że będzie mi szło coraz lepiej i będą one zyskiwały na coraz większej popularności, co przełoży się na wyniki na YT oraz inne profity. Co dalej? Będę realizował poszczególne wizje, które tu określiłem. Co konkretnie? Nie mam zielonego pojęcia, ale najważniejsze, że już zacząłem ;)






***






PODSUMOWANIE

Bystre oko wyłapie, że tak naprawdę to wszystko się kupy nie trzyma 8D. I jest to prawda - nie ma w tym na razie większego sensu, a wszystkie te pomysły w moim przekonaniu nie stanowią spójnej całości. O ile większość z tych inicjatyw ma własną solidną wizję siebie, o tyle razem nie mają sensu wcale - są bardziej rzuconymi na świat tworami, które w przyszłości same będą musiały znaleźć swoje miejsce w moim świecie.

Nie przejmuję się tym.

Wiem, że wiele razy potrzebowałem miesięcy lub lat, żeby wreszcie coś mi się uformowało w głowie.

Teraz działam bardziej "na czuja". Robię głównie to, co mi serce podpowiada. Największą siłę mam jednak z realizacji tych przedsięwzięć, które podpowiada mi serce i umysł jednocześnie. I dokładnie tak jest z 3S, które uznaję również za inicjatywę najbardziej rozwiniętą, najbardziej dojrzałą, najbardziej stojącą twardo na ziemi i mającą najlepsze predyspozycje do tego, żeby dzięki niej zarabiać. Gdzieś pod skórą czuję, że to właśnie 3S będzie głównym motorem napędowym całej reszty.

Przede mną wielki czas próby, ale chillout - jestem gotowy 8)