Autor Wątek: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra  (Przeczytany 134794 razy)

  • Sympatyk
  • ****
  • Reputacja: +129
  • Wiadomości: 202
  • Miejsce pobytu:
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #420 dnia: Styczeń 28, 2015, 21:36:54 »
+2
Gratulacje Damian!

Powiem Ci, ze w 100% zgadzam się z Twoją teorią dot. pieniędzy i realizacji kluczowych dla CIEBIE inicjatyw, które dają Ci moc i siłę. Jak pamiętam Twój dziennik, w pewnym momencie po prostu powiedziałeś , że wszystko pierdolisz i będziesz się realizować, propsy jeszcze raz  :jupi:

Ja poszedlem od drugiej strony - rzucilem swoje inicjatywy i zycie osobiste w imie zarabiania wiekszej ilosci pieniedzy. Doszedlem do poziomu 2500 zł, ale czułem, że zacząłem tracić duszę ( i ta boska mozliwosc tworzenia czegos unikatowego ). Jezeli kiedykolwiek zechcesz sprzedawac swoj czas w imie wiekszych pieniedzy ( bo chcesz miec lepszy samochod, telefon, nowe meble ) napisz do mnie - postaram sie skutecznie wybic ci to z glowy :!: :!: :!: :!:
Szukaj celu, który Cię uskrzydli, natchnie, da Ci taką prawdziwą wewnętrzną satysfakcję.

  • carlallen

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #421 dnia: Luty 02, 2015, 12:31:46 »
0
Z całą pewnością pieniądze szczęścia nie dają. Jednak mimo wszystko warto zarabiać żeby móc zaspokajać wszystkie swoje potrzeby bez dylematów typu albo kupię banana albo piwo albo zapłacę czynsz...A poza tym pieniądze mogą się zawsze przydać w kryzysowej sytuacji ( choroba, nagła awaria w mieszkaniu czy samochodzie ). Ja mam trochę inny światopogląd ( co w żadnym wypadku nie znaczy , że lepszy czy gorszy ). Zakładam, że najpierw muszę być samodzielny finansowo a dopiero potem ( czyt. po pracy ) mogę oddawać się swoim zainteresowaniom. Oczywiście praca też może być owym zainteresowaniem. Jedno drugiego nie wyklucza.
pozdrawiam!!

  • Elitarny
  • *******
  • Reputacja: +277
  • Wiadomości: 1412
  • Miejsce pobytu:
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #422 dnia: Luty 02, 2015, 14:43:38 »
0
albo kupię banana albo piwo albo zapłacę czynsz.
Zastanawiam się, ile u Ciebie kosztują banany :P

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #423 dnia: Kwiecień 24, 2016, 23:17:47 »
+4
TEMAT: PODSUMOWANIE 2015!!!



1. Wstęp
2. 4 elementy
--- 2.1. Duch
--- 2.2. Umysł
--- 2.3. Serce
--- 2.4. Ciało

3. Role Społeczne - Ja
--- 3.1. Lider
--- 3.2. Intelektualista
--- 3.3. Sportowiec

4. Role Społeczne - Ja i Ludzie
--- 4.1. Partner i Uwodziciel
--- 4.2. Ogniwo Rodziny
--- 4.3. Przyjaciel

5. Wszechświat i Bóg
6. Materialność i Hajs
7. Podsumowanie





Wstęp
Jest 24.04.2016r., gdy piszę te słowa... Dokładnie tak - robię podsumowanie poprzedniego roku w kwietniu. W kwietniu, kurwa 8D! Wreszcie miałem czas, żeby do tego posta usiąść na spokojnie i napisać co u mnie. W tle nieśmiertelny soundtrack z gry "Deus Ex: Human Revolution", a przede mną pewnie kilka ładnych godzin pisania czegoś sensownego :P.

W skrócie mogę napisać tylko tyle - przeżyłem pierwszy miesiąc życia samodzielnie, a później przeżyłem już kolejny cały rok. Zacząłem się uczyć francuskiego, przeczytałem 9 książek i wiele zrozumiałem. Zacznijmy jednak od podstaw ;).





***





2. 4 elementy
Przede wszystkim bardzo, ale to bardzo, skupiłem się na mojej "Strategii 3 Nawyków" (S3N). Pokrótce chodzi w niej o to, że przez 3 miesiące co miesiąc dokładamy sobie nowe wyzwanie, a później przez 3 miesiące "gruntujemy" zmianę, np.:
- styczeń - nie jemy słodyczy,
- luty - nie jemy słodyczy, jemy do 18:00,
- marzec - nie jemy słodyczy, jemy do 18:00, raz dziennie jemy owoc,
- kwiecień - utrwalamy (nic nie dodajemy, pracujemy nad nawykami),
- maj - utrwalamy (nic nie dodajemy, pracujemy nad nawykami),
- czerwiec - utrwalamy (nic nie dodajemy, pracujemy nad nawykami),
- itd.
Ważne jest to, że każde wyzwanie należy zaliczyć na min.75% (czyli 23 na 30 lub 31 dni z wyzwania). Mnie we wszystkich obliczeniach pomaga Excel ;)


Ten obrazek wyżej to stan na dzień dzisiejszy, więc nie dziwcie się datom :).

Wyzwania jakie robię obecnie to:
- słuchanie codzienne Konstytucji Osobistej,
- Coś Zdrowego, Coś Smacznego (CZCS) - staram się codziennie zjeść coś sensownego (min. owoc, ciepły posiłek),
- treningi (TR; gdzie za trening uznaję minimum 30min spaceru dziennie; zazwyczaj w poniedziałki, środy i piątki robię pompki i brzuch, a resztę dni jak leci ;) ),
- kładzenie się spać przed 0:00 (P12; BARDZO pomogło mi w życiu, ustabilizowało sen),
- bez syfu (słodyczy) życie lepsze (BSŻL) - nie jadam słodkości i fastfoodów,
- pyszne śniadanko (PŚ) - robię sobie śniadania (naprzemiennie - płatki śniadaniowe [różne rodzaje], jajecznica, wypasiaste kanapki, czasami naleśniki),
- pyszne ziółka (PŹ) - zacząłem pić czerwoną herbatę, bo pobudza trawienie (tak, działa - wypijesz filiżankę i niecałą godzinę później pędzisz szaleć na kibel 8D).

Oczywiście w 2015r. pierwsze 6 miesięcy totalnie spierdoliłem, bo Smilerek chciał więcej niż mógł oraz zrobił to nieprawidłowo. Skupiłem się na tym, żeby ograniczyć jedzenie do przedziału 10:00-18:00, ale nie zadbałem o to, żeby w tym czasie faktycznie mieć nawyki robienia posiłków i ich spożywania. Skończyło się tak, że często chodziłem głodny, a po krótkim czasie całość się rozpieprzyła. Teraz wiem, że najpierw trzeba zebrać określony materiał, a później z niego rzeźbić (najpierw masa, później rzeźba; najpierw notatki, później ebook 8D). Mimo wszystko nie poddawałem się i w lipcu (nowym półroczu) rozpocząłem całość na nowo, ale tym razem zacząłem od podstaw podstaw, czyli słuchania Konstytucji Osobistej.

Droga skupiająca się na pracy u podstaw okazała się jak najbardziej słuszna i od lipca 2015r. cały czas działam według S3N! A oznacza to jedno - jest to skuteczne!!! Dlaczego? Bo sam "cierpię" na słomiany zapał, więc jak u mnie takie podejście się przyjęło, to przyjmie się u każdego! Nie ukrywam, że S3N to kolejna perełka, którą stworzyłem, a z której jestem dumny ^_^

Wracając zaś do samej strategii - za każde dobrze zrobione wyzwanie danego dnia daję sobie 10gr... i jak widać - uzbierało się już tego prawie 150zł. Za tę sumę kupię sobie nowe linery do rolek w tym roku, żeby mi się lepiej jeździło ;).

Sama S3N jest świetna i już teraz wiem, że będę robił o niej kiedyś wykład, więc wtedy zdradzę wam więcej szczegółów ;).


2.1. Duch
No i co u mnie z tą duchowością? Szczerze? Trochę w tamtym roku zwątpiłem w Boga. Nie układało mi się w wielu sprawach tak, jak chciałem, żeby się układało, więc najprościej mi było znaleźć przyczynę tych niepowodzeń poza sobą... a że nie mogłem obwiniać za to żadnych ludzi, to zrzuciłem to na Boga i na "siły wszechświata, które znowu(!) sprężyły się przeciwko mnie". Teraz, gdy o tym piszę, wyobrażam sobie twarz Boga z takim przekomarzającym uśmiechem na twarzy, który się ze mnie podśmiewa. Skubany - i tak wiedział, że "wyjdzie na jego" ;D! Dziad! Zawsze musi postawić na swoim :P!

Ogólnie jednak kocham Boga i w 2015r. wielokrotnie padałem na kolana, gdy cierpiałem i mówiłem w duchu, że "jeśli taka jest twoja wola, to ja ją akceptuję". Zawsze wychodziłem z założenia, że nawet najgorsze momenty mojego życia są po coś... po to, żeby mnie czegoś nauczyć, lub by stać się w przyszłości określonym świadectwem. Jeszcze nie do końca pojmuję jaki to ma wszystko sens, ale kto wie - może kiedyś ten dziennik stanie się inspiracją dla wielu Polaków i ludzi w ogóle? Może kiedyś będę siedział na fotelu jako stary pierdziel, czytał te zdania, zanosił się ze śmiechu, albowiem dopiero wtedy będę wszystko w pełni pojmował? Teraz wiem na 100%, że akceptując nawet najgorsze syfy z naszego życia jako dar od Boga, tworzymy coś większego. Mnie osobiście żyje się znacznie "sensowniej" wierząc w to, że takie właśnie chwile mają ów większy sens nie tylko dla mnie, ale ludzi i całego świata. Kurcze - żyję w przeświadczeniu, że to wszystko się gdzieś kiedyś logicznie zapętli bym mógł powiedzieć "Aha... po to to było". Wiem, że ten moment mną wstrząśnie.


2.2. Umysł
Z umysłem też ok. Chyba się rozwijam 8D. Myślę znacznie lepiej niż kiedyś. Znacznie szybciej, dokładniej. Zaczynam grać w określone "szachy społeczne" na wyższym poziomie. Mądrzej i z większą logiką "łączę kropki", wyciągam wniosku, układam plany, rozgrywam życie. Rok 2015 dał mi dla mózgu trochę pożywki, ale uważam, że nada mi jej za mało ;P. Zacząłem się też uczyć francuskiego (lecz już w marcu 2016r. porzuciłem to - za dużo mam obecnie na bani), a w kwestii książek to rok ten zdominowały pozycje od Jima Collinsa - przeczytałem wszystko, co napisał. Gość jest genialny! To, co on pisze, powinno być wałkowane ZAWSZE I WSZĘDZIE!


2.3. Serce
Serce... se żyje xD! Dużo doświadczyłem, ale w tamtym roku na skali -10 przez 0 do +10 wahałem się raczej w rejonach -5 do +3 z emocjami. Zablokowany byłem m.in. gotówką (a w zasadzie jej brakiem). Teraz jest już trochę lepiej, ale wtedy nie zawsze było kolorowo (o czym zresztą poczytacie w reszcie tego wpisu).


2.4. Ciało
Na moje ciało najlepiej wpłynęły rolki, roleczki. Mhm. Dokładnie tak - znów zacząłem jeździć i powiem wam, że poczułem się znów świeżo, młodo... jakbym ponownie sięgnął do fontanny życia. O tym jeszcze trochę tu popiszę przy okazji roli społecznej "Sportowiec" :). Warto jednak nadmienić, że jeśli połączy się stare dobre hobby/sport z muzyką tamtych lat, to jest petarda! Ja zakładam słuchawki, włączam "Infest" Papa Roachów i znikam kompletnie dla świata. Tylko ja, wrotki, muzyka i trasa.





***





3. Role Społeczne - Ja

3.1. Lider
No, kurwa! Tu jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Syto. Było kilka mocniejszych momentów, które zabrały mi dużo czasu i energii, ale dla których warto było się poświęcić. Oto niektóre z nich:

3.1.1. PonadPrzeciętni 2.0 - szkolenia
Przede wszystkim udało mi (nam) się zrobić serię szkoleń PonadPrzeciętni 2.0 zatytułowaną "Od pasji do pieniędzy" (dalej PP2.0). Mieliśmy 10 spotkań i na pierwszym udało się przekroczyć liczbę 100 osób ;)! Tutaj macie trochę fociszczek ;)


Plakacior promujący 8)


Pierwsi goście i pierwszy networking


Smiler przemawia 8)


Zabawy na dworzu 8) (i "dworzu", kurwa, a nie "dworze" albo jakimś innym "polu" :sesese: )


Damianek w swoim żywiole (chodziłem tak całe ćwiczenie i im ten patyk w głowy wtykałem 8D )


Tu pragnę zwrócić uwagę na szczery uśmiech Kalyani, która - jak wiadomo - jest dziewczyną cooliego (muszą wieść bardzo satysfakcjonujące życie seksualne, nic tylko pogratulować Kalyani Michała, a Michałowi przyrodzenia  ;D :wstydzioch: :roll: 8) )


Szczęśliwe buźki #1


Szczęśliwe buźki #2


Ludki słuchają Damiana 8)


Piwko po pierwszym spotkaniu ;D

Ogólnie uważam, że PP2.0 poszło nam naprawdę bardzo dobrze. Popełniliśmy (ja popełniłem) kilka ważnych błędów, a efektem tego było to, że z tygodnia na tydzień mieliśmy coraz mniej ludzi. I tak jak zaczynaliśmy od ponad 100, tak kończyliśmy na około 20 uczestnikach. Wnioski wyciągnięte, lekcja nauczona ;).

Następnym razem serię szkoleń zrobimy jeszcze lepiej, ale w tym miejscu chciałbym podziękować Cao (Bartkowi) za to, że na (chyba) 5 spotkaniu Liderów (a więc po 5 szkoleniu) wyciągnął listę oczekiwań z pierwszego szkolenia i przypomniał nam dlaczego ludzie chcieli przychodzić. Okazało się, że nie wywiązywaliśmy się z naszych obietnic i stąd cały klops. Bartek otworzył nam na to oczy i to dzięki niemu nie zaliczyliśmy fenomenalnej katastrofy ;). Dziękuję, Bartku ;)!

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym w tym miejscu nie podziękował również Michałowi (coolie) za całokształt twórczości, zaangażowanie i za to, że to wypaliło. Chłopaki (Michał i Bartek) zawsze pomagali radą lub kłótnią 8D (ale pomagali). To głównie dzięki wam PP2.0 WYSZŁO! Dziękuję!

Nie mógłbym również nie podziękować innym osobom z PonadPrzeciętnych (dalej PP), bo to właśnie dzięki nim to wszystko ma szansę się toczyć. Wielkie dzięki dla wszystkich uczestników oraz dla wszystkich osób, które po PP2.0 dołączyły do naszej organizacji. Jesteście wspaniali ;*

3.1.2. PonadPrzeciętni 2.0 - filmiki oraz kanał na youtube + KPKO
Oczywiście PP2.0 to nie tylko szkolenia, ale również filmiki. Mieliśmy z Michałem parę ciągnąć to wszystko kilka epizodów, ale ogólnie... jakoś nam się to w czerwcu wyjebało i cholernie ciężko do tego było wrócić. Bądź, co bądź, zapoczątkowaliśmy bardzo udaną serię + została zrobiona świetna czołówka i świetne outro. Za zdjęcia jest odpowiedzialny Michał, a za montaż i efekty ja. Obczajcie sobie naszą playlistę oraz intro i outro z pierwszego epizodu:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=XHdlUw20iek" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=XHdlUw20iek</a>

Mamy nagranych naprawdę fajnych gości, bo byliśmy m.in. na festiwalu fantastyki Kapitularz (i do dziś zmagamy się z publikacją materiału, bo najpierw ludzie z Kapitularza nie odpowiadali, a teraz wyszło, że za dużo fot tam wrzuciliśmy i im się to nie podoba, więc trzeba cisnąć zmiany... się obudzili, eh  :) :lol: ;/ :roll: ;> ). Za to sam festiwal na duży plus!


W międzyczasie zajęliśmy się produkcją filmików o zawrotnym tytule "Konkretne Pytania - Konkretne Odpowiedzi", które w szybki i konkretny (wow) sposób dają odpowiedzi na określone pytania. Oto nasza próbka (intro i outro to też moja robota 8) ):

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=JnZg-ra0ADU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=JnZg-ra0ADU</a>

Finalnie - za dużo chcieliśmy na raz, a że czasu było mało, doszły dodatkowe zobowiązania, to wszystko nam się... wyjebało 8D! Ja i tak wiem, że do tego wrócimy i to skończymy, ale też będzie nam potrzeba trochę czasu i świadomości, że nie będziemy tego robili za darmo (to już nie ten wiek, a Damianek zaczął myśleć w 2016r. znacznie bardziej przedsiębiorczo niż w 2015r. :P ).

PS
W 2015r. dostałem (dostaliśmy) z yt pierwszą wypłatę, która opiewała na kwotę 301,56zł <duma>!


3.1.3. PonadPrzeciętni - organizacja
Dla organizacji PonadPrzeciętni to też całkiem niezły rok. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na to, że udało mi (nam) się opracować Ducha organizacji, czyli ideę nas napędzającą. Dzięki temu wiem jak to się robi, jak to działa i mam kolejny materiał na wykłady/książki/ebooki ;). Oto efekt naszej pracy, a więc Profil Organizacji PonadPrzeciętni, który przyszedł na świat 27.02.2015r.:


Oprócz tego po serii spotkań PP2.0, przyszła do nas "2 fala", a więc kolejny rzut osób. Spotkanie "sprzedażowe" odbyliśmy 27.05.2015r., a w jego wyniku dołączyło do nas kilka nowych osób. Teraz PonadPrzeciętni mają ich prawie 20, ale jestem bardzo "w plecy" z dbaniem o te osoby. Kilka spraw znów koncertowo spierdoliłem, więc jest co naprawiać (o tym w następnym wpisie).

Po przerwie wakacyjnej spotkaliśmy się 17.10.2015r. w barze, w którym akurat był PubQuiz... i go wygraliśmy 8)! Organizacja zarobiła 70zł ^_^

Co jeszcze warto odnotować w kwestii organizacji? Spotkania Liderów - to na bank. Liderów PP tworzę ja, Michał (coolie), Bartek (Cao) i Paweł (PC), a więc banda najgorszych zwyroli rozwojowych 8D ("Łódź wygra!"). Muszę szczerze powiedzieć, że spotkania Liderów należą do najbardziej twórczych i megazarąbistych spotkań, które wnoszą MOC WSZYSTKIEGO w moje życie! Naprawdę! Uwielbiam je!

Jeszcze jakbyśmy się nauczyli wprowadzać w życie to, co tam wymyślimy, to w ogóle byłby kosmos 8D


3.1.4. Sprawności Kluczow3
Ten system wymiata! KURWA, JESTEM GENIUSZEM! POWAŻNIE! RZADKO KIEDY JESTEM Z SIEBIE NAPRAWDĘ DUMNY, ALE SĄ DWIE TAKIE SPRAWY, KTÓRE MNIE WEWNĘTRZNIE ROZNOSZĄ:
- Płyta "Potęga Myśli", którą zrobiłem w ramach OZDB,
- system 3ssent!a, na którym zbudowałem całe Sprawności Kluczow3!

W roku 2015 uporządkowałem zasady, zrobiłem odpowiednie ebooki (zasady gry, egzaminy, menu życia, lista aktywności wiodących), a w dodatku opracowałem pierwsze Zadania dla tego systemu (są Zadania [najmniejsze wyzwania], Projekty [coś o kalibrze wyzwania 30sto dniowego] oraz Programy [całe programy rozwojowe; których szkice, swoją drogą, też już zrobiłem]).


System jest tak prosty i genialny, że sam się sobie dziwię, że od 2013r. wstrzymuję się, żeby nauczyć w to grać ludzi (jest to gra, w której gra się sobą; taki a'la LARP). Teraz jednak jestem spokojny, bo już w maju 2016r. chcę w PonadPrzeciętnych zacząć w to grać naprawdę na poważnie.

Co więcej! W maju, ale 2015r., byłem na warsztatach robienia gier oraz zacząłem się bardziej interesować grami planszowymi, bo mam kolejny - nie mniej genialny - pomysł, aby przenieść Sprawności Kluczow3 na planszę.




To jest hit! W ciągu kilku godzin ludzie mogliby poznać całokształt gry, a potem samemu zacząć grać na żywo. Nie dość, że świetnie by się przy tym bawili, to jeszcze wiele by się nauczyli (bo w grze planszowej będę ukryte komponenty teoretyczne związane z rozwojem osobistym, relacjami, biznesem, strukturą społeczną itd. [+ będą karty w stylu "Jedziesz na zjazd IOI, dostajesz +100 punktów" 8D]). W poprzednim roku udało mi się spisać wszystkie zasady planszowej wersji 3S i teraz tylko czekam na moment, żeby to dalej ruszyć do przodu (na początku musi mi zaskoczyć 3S w wersji LARPowej, a więc na żywo; gdy to się uda, mam otwartą drogę do wersji planszowej).

3.1.5. Forum ŻyjW!ęcej
Dobra, czas na większą szczerość. W 2015r. to forum umarło. Teraz zresztą też leży i kwiczy. Trochę mnie to smuci, bo liczyłem, że jak ja tu nie będę wpadał, to jakoś to pociągnie wszystko. Widzę jednak, że nie tylko ja nie miałem czasu na systematycznie odwiedzanie ŻW, ale też i cała elyta odpuściła. To zrozumiałe - ja chciałem jakoś od tego odpocząć, najwidoczniej nie byłem sam. Fakt jest jednak taki, że zjazd IOI i ŻW we Wro mieliśmy w chuj (o czym dalej w tym poście ;) ).

Cieszę się za to, że w 2015r. udało się 2 razy przeprowadzić reformy, które - jak widzę - trochę pozytywnej świeżości wniosły. Za najdonośniejszy wyczyn uznaję pozbycie się bloga, na którym nikt nie pisał 8D, i postawienie na naszym adresie naszego forum... bezpośrednio 8).

3.1.6. Basic English - korepetycje "mówione"
Przez cały 2015r. utrzymywałem się z udzielania korepetycji z języka angielskiego. Lekko nie było, ale wyrobiłem się w biznesowych skilach jak dziwka na zakręcie :sesese: :zuo: :mwuahahaha:. W tym momencie sprzedaż czegokolwiek to jest dla mnie formalność. Kurwa - czuję się tak dobrym sprzedawcą, że bym diabłu sprzedał jego własny ogon, lol 8D!

Sam kurs angielskiego wymaga za to jeszcze wiele pracy, ale główne elementy mam już ogarnięte + system działa, podoba się ludziom i (co najważniejsze) - jest skuteczny! Owszem - ma swoje wady, ale nie takie, których nie da się wyeliminować. W wolnej chwili (gdy już będę miał swój biznes i gdy będę pierdział kasą) ogarnę to wszystko, zrobię z tego franczyznę i będę sprzedawał, a potem palił hajs ;>

3.1.7. Trener Damian
Zaliczyłem kilka fajnych szkoleń. Byłem m.in. na Akademii Kompetencji, gdzie poprowadziłem "Kreatywność w karierze i biznesie" oraz "Trening przemawiania publicznego". Miałem 2 szkolenia w ramach Academic Workshop, na których zrobiłem "hałas" ( :lol: ). Byłem na pierwszym śniadaniu networkingowym, a więc na otwartym śniadaniu Towarzystwa Biznesowego Łódź (o 7:00, kurwa o_O ), gdzie poznałem reżysera Pawła Rodana (z którym w przyszłości najprawdopodobniej zrobię jakieś szkolenie, bo jest świetny pomysł).

A! I byłem jeszcze na otwarciu Business Link w Łodzi 8D. Piwo było gratis, więc się najebałem 8D


3.2. Intelektualista
W ogóle jaki LOOOL! Zacząłem się starać o to, żeby się dostać na doktorat, 23.09.2015 miałem rozmowę kwalifikacyjną i jestem kurwa DOKTORANTEM UŁ! W ogóle to jest prześmieszne z tego względu, że miejsc na rok było ~25, a kandydatów... 11 8D. Kurwa, chcąc-nie chcąc musiałem się dostać, żeby to się uczelni opłacało. Później jakoś jedna osoba zrezygnowała i powstała grupa 10 kandydatów. Wszystkim zliczono punkty i zgadnijcie kto w tej grupie miał ich najmniej 8D?

NO JA 8D!

Od 07.10.2016r. mam zajęcia na UŁ i jestem... doktorantem. DOKTORANTEM, KURWA 8D!

dr Smiler 8D 8D 8D

Czaicie to 8D?!



3.3. Sportowiec
No to tutaj, jak obiecałem, będzie trochę więcej o roleczkach. Otóż wróciłem na wrotki i sobie zacząłem znowu na nich jeździć. Tak wyglądam, gdy to robię:


Także szału nie ma... ale za to zabawa jest przednia

Ogólnie rolki to taki "mój" sport. Autentycznie - kocham to. NIC, żaden inny sport, nie daje mi takiej satysfakcji jak wrotki. Po pierwsze dlatego, że jest indywidualny, po drugie dlatego, że daje mi wolność, a po trzecie dlatego, że pompuje mi serce adrenaliną, a tego potrzebuję, żeby czuć, że żyję.

Dobra - nie robię żadnych tricków, ale już sama jazda tyłem jest dość angażująca (umiem przeplatankę na dwie nogi 8) ). Dzięki temu sportowi naprawdę wiele się nauczyłem o sobie, o tym jak podejmuję decyzję, co robi ze mną strach itd. BARDZO rozwojowy sport.

I tak sobie powtarzałem "Damian, nie wolno ci jeździć agresywnie. Jesteś gruby i pojebiesz sobie stawy". No nie wiem - trochę tylko wytrzymałem, żeby nie pojechać na jakiś skatepark. Zaliczyłem "Stawy Jana" oraz skatepark na Widzewie w Łodzi, gdzie udało mi się wykręcić nawet niezłe freestyle makio (wow 8) ) na takim gównie a-la ławka zgiętym pod kątem 90 stopni. Tak mi się spodobało, że postanowiłem powtórzyć swój wyczyn, ale jadąc szybciej i tak się wypierdoliłem, że do końca dnia dałem se spokój 8D.

Później Damianek jeździł sobie raczej rekreacyjnie, między kubkami (które Damianek sobie kupił za 20zł w Decathlonie) itd. Jest zabawa i - jak to mawia młodzież - jest "fun" 8)



4. Role Społeczne - Ja i Ludzie
Z ludźmi trochę popłynąłem i strasznie się z tego powodu cieszę. Na bank zacieśniłem relacje z ludźmi z PP, ale i moją Agatką. Trochę gorzej wypada to na tle rodziny, bo przez to, że nie mieszkam już w Pabianicach, nie spędzam z familią tak wiele czasu jakbym chciał :(. Zacznijmy jednak od drugiej miłości mojego życia (bo pierwszą jestem ja 8), czyli mojej Agataki ).


4.1. Partner i Uwodziciel
Zrobiliśmy w tamtym roku kilka fajnych rzeczy, a sam rok zaczęliśmy w rytmie lat '20 ubiegłego wieku u Michała na działeczce ;). Mnie przytrafiła się jelitówka, więc raczej zabawy nie miałem. Zdychałem cały dzień, a wcześniej jarałem zioło 8D


W walentynki poszliśmy do kina na "Pingwiny z Madagaskaru" (w ogóle razem najbardziej lubimy chodzić do kina na różne bajki :P), później wbiliśmy się do Wooka na szamanie (żarcia mieli mało, za to sosy zajebiste), na kawkę do Hortexu i na łyżwy na Bombonierkę.

Potem długo-długo nic nie zapisywałem w swoich notatkach, aż do dnia 03.07., gdy zrobiliśmy u siebie parapetówkę. Tak, dokładnie... 03.07.2015r. Pragnę tylko nadmienić, że do Agatki przeprowadziłem się 27.12.2014r., więc już od tamtego momentu mogliśmy zrobić imprezę. Ale nie - musiało minąć 7 miesięcy, bo się z tym zbieraliśmy jak łysy do czesania. Mam nadzieję, że powoli wyciągacie wnioski na temat tego jakiego typu parą jesteśmy 8D. Miłą sprawą, jeśli chodzi o parapetówkę, jest to, że zrobiłem alkoarbuza. Polecam wszystkim, warto (w Auchan wziąłem takiego małego, zważyłem i wyszło 8,42zł, a potem znalazłem takiego wielkiego skurwiela za 13,85zł i podmieniłem naklejki oszczędzając 5zł; taguję #januszezycia, ale i tak jestem z siebie dumy 8) ).

Moje urodziny z moją piękną obchodziliśmy w restauracji, do której zaprosiło mnie moje serduszko. Oczywiście nie mogliśmy tego zrobić normalnie, tylko "tajemnym kodem". Agatka zostawiła mi wiadomość, że "wychodzi" i mój fizolski umysł skumał dopiero po 15min, że ja też mam tam iść, gdzie ona poszła 8D. Zjedliśmy kolację w Bella Napoli w Manufakturze. Żarcie smaczne, ale oczywiście skończyło się tak, że ona zjadła moje, bo sobie fajniejsze zamówiłem. Eh...  :roll:

W 2015r. odświeżyliśmy również korzenie naszego związku, bo poszliśmy na randkę do Ogrodu Botanicznego w Łodzi, gdzie miała miejsce nasza druga randka w ogóle 8). Na imieniny (27.09. - zapiszcie tę datę, bo jest ważna; imieniny Damiana są ważne ;> ) dostałem od niej kubek o pojemności 1l, który podpatrzyłem u ojca Michała, gdy byliśmy u niego na RedBull MegaWatt (o czym dalej w tekście) - bardzo fajny prezent.

Z Agatką jest też związana inna, zajebista historia. Otóż moje Słońce ma urodziny 05.11. A kilka miesięcy wcześniej postanowiła, że chce kupić wrotki. Nie rolki, wrotki. Nałaziliśmy się po różnych sklepach i wrotek nie było. A Agatka nie chciała rolek, tylko wrotki. Wrotki dla Agatki są stabilniejsze, lepsze, lżejsze i ogólnie "wrotki i koniec". No to jej kupiłem za ~250zł takie bardzo fajne i kozackie śmigacze dla początkujących, ale zamówiłem je wcześniej, żeby móc się jeszcze nimi trochę nacieszyć przy dobrej pogodzie. Dostała je 08.10., a więc miesiąc przed urodzinami. No i jak to Małe zaczęło tę paczkę rozpakowywać to na twarzy było widać podniecenie jak w tych, kurwa, chińskich bajkach:


"Ojej, Misiu! Kupiłeś mi wrotki!"

I ja w tym momencie wypierdalam z tekstem:
- No otwieraj szybciej!
- No, ale Misiu, co to jest?! (w domyśle wierzy, że wrotki)
- No otwórz, zobaczysz... zawsze takie chciałaś mieć w kuchni.
zawsze takie chciałaś mieć w kuchni
zawsze takie chciałaś mieć w kuchni
zawsze takie chciałaś mieć w kuchni

I w tym momencie czar prysł.

MOMENTALNIE.

Pojawiło się zakłopotanie i twarz w stylu "Kurwa, teraz będę musiała udawać, że mi się to podoba". Od razu było widać "mielenie" umysłu mojego kociaka: "co to jest?", "ale bez sensu", "chciałam wrotki, a teraz dostanę jakąś chujową paterę" itd.

Kisłem strasznie, bo już rozerwała ten fragment, gdzie był rysunek wrotek, ale go nie widziała, bo był z boku... a że ona rozpakowuje prezenty bardzo delikatnie i dokładnie (w przeciwieństwie do mnie - od razu wszystko rozszarpuję jak dziecko), to ja kisłem, a ona nadal miała ten swój zawiedziony wyraz twarzy. Karmiłem się tym, było pysznie :zuo:. W każdym razie Mała już zbliżała się, zbliżała... była coraz bliżej... i... i... I!

I w końcu otworzyła paczkę!

- MISIU! WROTKI! <3

Radości nie było końca ^_^.

Fantastyczny rozmiar 36 (tak, 36) pasował idealnie, a Agatka założyła wroteczki na nóżki i śmigała ze 2 godziny po dużym pokoju (a później już nawet po całym mieszkaniu, szalona ;> ).


Byliśmy również na Light Move Festival, na pokazie sztuczny ogni na Sylwka i tak właśnie skończyliśmy 2015r. :O

PS
Kocham ją <3



4.2. Ogniwo Rodziny
W 2015r. moja mama miała operację cieśni nadgarstka i bardzo się cieszę, że jej pomogłem. Pomogłem również mojemu wujowi, gdy był w szpitalu.

Niestety 29.04.2015r. miała miejsce nieprzyjemna sytuacja. Moja mama postanowiła zrobić remont pokoju, w którym już nie mieszkałem, i zatrudniła ekipę. Jeden z tych frajerów widział jak moja mama przenosiła 250zł do barku, żeby im później zapłacić, a ten te pieniądze podpierdolił. TAK! UKRADŁ JE! Moja mama cała w panice, dzwoni do mnie, boi się, głos jej się trzęsie (nie dziwię się). Ja od razu złapałem za telefon, tamtego typa wyzwałem tak, że sam się sobie dziwiłem, że znam takie słowa i zadzwoniliśmy na policję. Od samego początku jechaliśmy z nimi ostro. Później szef, taki typowy "janusz-cwaniaczek", próbował obrócić kota ogonem, ale mu się to nie udało. Finalnie mama zapłaciła 500zł, tak jak się umawiała, ale w gratisie dostała niestety pakiet niepotrzebnego stresu (+ średnio zrobioną robotę). Gdy to piszę, to od razu oznajmiam - nie puszczę tego płazem i jeszcze do tego w przyszłości wrócę. Dane typka znam, więc jeszcze w odpowiednim momencie się przypomnę (oczywiście nie zrobię nic nielegalnego, żeby to było jasne ; ) ).

Byłem również na ślubie u siostry mojej Agatki - było naprawdę fajnie.

Za to bardzo dobrze wspominam fakt, że odwiedziłem w szpitalu dziadka, a później babcię (niestety, to już ten wiek, że się w takich miejscach pojawiają). Było mi bardzo miło i im też. Dziadek się popłakał, gdy mu pokazałem legitymację doktorancką :).

Na moje urodziny udałem się z rodzinką na spacer do parku. BARDZO miło wspominam ten czas :). A w moje imieniny rodzinka odwiedziła mnie po raz drugi i poszliśmy z Bartusiem (moim chrześniakiem) do Jumbo Raju w Manufakturze, gdzie młody poszalał, a później na pizzę do Pizza Hut ;).

Dnia 24.11.2015r. Bartuś miał swoje 3 urodziny. W ogóle kocham tego małego brzdąca! Dzieciak jest kapitalny! Dzięki temu jak patrzę, jak się rozwija, sam mam ochotę na dzieciaka ^_^.

Później Wigilia, 2 dni Świąt + jeszcze jeden dzień spokoju, Sylwester i koniec roku. Beng.



4.3. Przyjaciel
Picie w łódzkiej bramie "monte" (orzechówka + mleko) w marcu ubiegłego roku to jest chillout. Miło wspominam fakt, że w kwietniu (25.04.) umówiłem się z chłopakami (Michał, Bartek) na "coachingi" u mnie na chacie. Siedzieliśmy i rozkminialiśmy życie, a zapłatą za to była pizza, którą zeżarliśmy przed Orlikiem (na którym później chłopaki dostali ostry wpierdol w "Króla" 8D). Również miło wspominam urodziny u mojego zioma Rafała W. (Tuptusia), który teraz jest ojcem dwójki dzieci (gratsy ;) ) oraz urodziny dziecka drugiego mojego ziomka, Marka (również gratsy ;) )... jak i zaproszenie na ślub od trzeciego mojego ziomka (nie mniejsze gratsy ;) ).

Za to w tamtym roku definitywnie najbardziej ROZKURWIŁ kolejny zjazd forum ŻW oraz Bractwa IOI (14-16.08.2015r.). Zaatakowaliśmy Wrocław i takie hasła PC jak "Masz, baw się!" oraz "OTWIERAM!" już przeszły do historii jako legendy. Nie mniejsza zabawa była, gdy z III się szukaliśmy po mieście kilka godzin, bo byłem totalnie napierdolony (a wody nie piliśmy).


W mojej głowie ciągle brzęczą dźwięki imprezy, na której szalałem, jakbym się najadł piguł 8D! Niech fotencje przemówią same za siebie ;)


Tata Damian i jego nastoletni synowie 8D


Tutej(sic) byliśmy na gokartach...


i choć nie umiem robić fot, to i tak poprosiłem Michała, żeby mi ustawił w jego telefonie rozdzielczość 4K 8)


4K 8)


Po gokartach Owca łapie stopa :P


III nie może powstrzymać siku 8D


4K 8)


Tata Michał i jego nastoletni synowie 8D

Jak już wspomniałem wcześniej - byliśmy też u Michała na RedBull MegaWatt i było zarąbiście. Jeśli ktoś lubi klimaty MadMaxa, kurz, motory enduro, cross i inne wielkie, kopalniane maszyny, dustery i cokolwiek jeszcze, OBOWIĄZKOWO musicie na tą bibę pojechać. Nam Michał pokazał w ramach zwiedzania Pajęczno ( 8) ) i inne miasta okoliczne, punkt widokowy (wybrałem najbardziej januszową fotkę) i wiele więcej (a już nie pamiętam). Ogólnie - raz, że zarąbista impreza, dwa, że mieliśmy wejściówkę dla mediów to jeszcze trzy, że mieliśmy Michała, który nam pokazał wszystko, co się dało pokazać. Trochę fot (dużo ich było, więc zrobiłem szybką selekcję):


Tu się ścigajo


Tak skaczo motory


Tak idą głupie ludzie


A TU NAJPIĘKNIEJSI, NAJBARDZIEJ OGARNIĘCI, NAJLEPSIEJSI NA CAŁYM ŚWIECIE
(powtórzę - specjalnie wybrałem najbardziej januszową fotkę 8) )

Jeśli zaś chodzi o PonadPrzeciętnych to miałem tutaj kilka bardzo miłych wydarzeń. Najważniejsze z nich to kręgle i lasery z ekipą PP, również Wigilia w lokalu "Z innej beczki" z dnia 17.12.2015r. oraz kolacja z moją Agatką, Michałem i Ewą (zrobili mielone, ziemniaczki i surówka; ziemniaków zeszło najwięcej 8D - wielkie dzięki za mile spęczony wiczór :wstydzioch: ). Ze smutnych wieści dotyczących naszej ekipy - dnia 08.12. wsiąknęło nam w MLMy kolegę z PP - Mariusza. Jestem pod wrażeniem sposobu prania mózgu podatnym ludziom, serio. Na obrócenie (inteligentnego) gościa wystarczyło im ~12dni. Mhm. Dokładnie tak. 12 dni i mu zdrenowali łeb. Mariusz odszedł z PP i drzwi do organizacji ma zamknięte. Nadal jestem trochę w szoku. Chłopak się pewnie "obudzi" za kilka lat bez grosza przy duszy i z totalnie zepsutymi relacjami. Eh... MLMy to jest rak, który dławi biznes. Szkoda chłopaka. Szkoda ludzi.

PS
Nie mógłbym nie wspomnieć, że od swoich przyjaciół i rodziny (St.Anger, Thinker) na swoje urodziny dostałem takie oto cuda ^_^








***





5. Wszechświat i Bóg
Dnia 17.07. byłem na pierwszym wykopiwie z npsr (oraz jego dziewczyną). Dnia 25.10.2015r. zagłosowałem na Korwina! W 2015r. w ogóle pierwszy raz byłem w escape roomie ("Piła") i było WYPAS! Chętnie powtórzę ten rodzaj rozrywki, bo warto! Z kinematograficznych spraw najważniejsza to premiera nowych Gwiezdnych Wojnen 8). Najpierw u Mateusza z PP obejrzeliśmy sobie większość sagi (epizody I-VI), a później w nocy z 17 na 18 grudnia 2015r. premiera 8).

Ale powróćmy jeszcze do serwisu wykop.pl, bo tutaj trochę poszalałem w tym roku. Na sam początek trzeba nadmienić, że my weszły na główną 2 znaleziska związane z Nostradamusem:



Inna kwestia, że Cola jeździła ze swoim busem po Polsce, a ja zamiast zrobić sobie puszkę a'la "Smiler", zrobiłem sobie taką:


(Tak, wiem, mogłem zrobić "ŻyjW!ęcej", bla, bla, bla ;P :P).

Z wykopkiem jest jeszcze związana jedna afera, której treść macie tutaj:

Cytuj
Pamiętacie ostatnio wrzucony "prank" z Łodzi tego gościa ze zdjęcia poniżej, który rzucał telefonami na Piotrkowskiej? No to dziś miał szansę wyłapać ode mnie z liścia w C. H. Manufaktura. Ta kreatura to naprawdę bezczelny cham - naubliżał pracownicom Auchan i zrobił awanturę, ale od początku...

Poszedłem na zakupki na obiadek do Auchan i stanąłem przy kasie. Przede mną była jedna pani i ów gość. Gadał do tej kobitki przede mną i na początku pomyślałem, że to jakiś znajomy jej syna (lub ktoś w tym stylu). Jednak w pewnym momencie odwrócił się i od kasjerki z kasy obok wziął sobie picie. Tak - tak po chamsku! Wziął jej picie i chciał się napić, ale na szczęście ona mu je zdążyła wyrwać (człowiek przychodzi do roboty, 8 godzin klepie towary, a tu jeszcze ma w pakiecie takich debili obsługiwać smutnazaba ). Wtedy pomyślałem, że to może jakiś niepełnosprawny chłopak, ale jak zacząłem z nim rozmawiać, to mi się przypomniała ta parszywa facjata.

Zaczęło się "A co mi zrobisz?", więc dostał klapsa na twarz (końcówką dłoni, gdyż zdążył się odsunąć i niestety rykoszetem oberwało się leciutko moim bajceps taj pani przede mną, za co - rzecz jasna - przeprosiłem, ALE JEDNAK ;D). Zaczął gadać o "naruszeniu nietykalności cielesnej" i chciał dzwonić na policję, ale nie robiło to na mnie większego wrażenia (zachował się dokładnie tak samo jak antifa i neuropa - najpierw prowokują, a później biegają z płaczem do policji, którą - swoją drogą - wyśmiewają na transparentach... czasami w bardzo wulgarny sposób). Mini-awanturka się rozkręcała i gość chciał z siebie zrobić ofiarę, ale tu go spotkała niemiła niespodzianka... otóż nie wiedział, że zajmuję się m.in. przemawianiem publicznym i bardzo spokojnie zwróciłem się do tłumu, aby zawołano ochronę (w ten sposób wygrałem publikę, co w takich "potyczkach" jest o tyle istotne, że taka publika często przechyla wagę zwycięstwa na naszą korzyć + wstawia się za człowiekiem, gdy po 40min przybywa wreszcie policja... a chciałem, żeby ci ludzie też byli spokojni, bo po co im dokładać do pieca - wystarczy już, że żyjemy w kraju rządzonym przez PO).

Ochrona się pojawiła, a tamci idioci już odchodzili (gdyż zdążyłem w międzyczasie zauważyć, że na ławce przed miejscem akcji siedział jego kolega i najprawdopodobniej kręcił wszystko telefonem). Później jeszcze udało mi się na chwilę wyjść przed linię kas, żeby się z nim zmierzyć, ale tylko przede mną uciekał (nie miałem w planach zrobienia mu krzywdy ^_^ ). Ja przeprosiłem wszystkich za swoje zachowanie, a od pań kasjerek dostałem podziękowanie. Wtedy też dowiedziałem się, że do jednej z nich powiedział (cytat dosłowny, bez parafrazowania!!!), żeby "zmieniła pracę, bo jest za bardzo pyskata"! Wyobrażacie to sobie?! Taki gówniarz-prowokator do dojrzałej kobiety powiedział coś takiego! Szczyt chamstwa!

Finał historii jest taki, że jestem z siebie bardzo zadowolony i "zrobiłem sobie dzień", tym bardziej, że mogłem pomóc innym (głównie paniom kasjerkom - POZDRAWIAM!). Nie toleruję #idiokracja oraz dyktatury głupoty, więc z nią walczę - głównie ideologicznie i dając sobą przykład, ale dziś musiałem użyć siły fizycznej. Nie jestem z siebie z tego powodu super zadowolony, ale uważam też, że z głupotą trzeba walczyć.

Jak niedługo w sieci pojawi się jego filmik, na którym w Auchan przy kasach będzie wesoły grubasek w luźnej bordowej koszulce i luźnych spodenkach - to ja ( ?o ???o) . Na co dzień to przed publiką raczej #koszula i #elegancjafrancja , ale jak idę na zakupy, to zakładam "domowe", więc szału nie będzie.


Jest szansa, że wszystko zostanie tak zmontowane, żeby ze mnie zrobić tego złego, więc miejcie wtedy na uwadze ten wpis, proszę :)!

ŹRÓDŁO: http://www.wykop.pl/wpis/13518001/pamietacie-ostatnio-wrzucony-prank-z-lodzi-tego-go/

Afera była na całe mirko, nawet zrobiono z tego znalezisko:

A tutaj link do znaleziska:
http://www.wykop.pl/link/2654797/afera-prankster-wyzywa-na-mirko-mirka-ktory-uratowal-przed-nim-kasjerke/

Ogólnie jestem ze swojej postawy bardzo zadowolony. Dlaczego? Otóż pamiętacie jak kiedyś miałem taki filmik a'la "jackass", w którym m.in. próbowałem połknąć i zwymiotować rybkę (co się nie udało 8D)? Wtedy, gdy byłem szczylem, takie rzeczy wydawały mi się śmieszne i zabawne. Teraz, gdy jestem trochę starszy - już nie. Jasne - wiek ma swoje prawa, ale jak ktoś robi takie pranki w wieku "studenta" (jak #brzozacwel), to dla mnie przegięcie. Jak dawno temu oglądałem sobie ten nasz filmik, to doszedłem do wniosku, że jakbym takiego szczyla jak ja, dorwał w swoje łapy, to bym strzelił z liścia. I strzeliłem. Wiem, że to dziwne, ale według mnie to forma pokuty. Wiem, że robiłem wtedy źle i nie ukrywam, że teraz staram się zrekompensować to światu i przeprosić za to. Jestem miły, grzeczny i pomocny i naprawdę chcę być dla ludzi wzorem (docelowo pragnę być mężem stanu dla Polski!)... i będę to kontynuował, bo wierzę, że warto.





***





6. Materialność i Haj$
Dobra. Nie ukrywam, że 2015r. do moich materialnie szczęśliwych lat nie należał 8D. Ogólnie z kasą było ciężko, ale same cyferki zostawię dla siebie. Napiszę jedynie, że nauczyłem się żyć za 1000zł miesięcznie (co szczerze traktuję jak lekcję życia, bo wieeele mi to dało) oraz, że czerwiec był wyjątkowym miesiącem, bo w 2015r. był to pierwszy miesiąc, w którym zarobiłem więcej niż wydałem (wcześniej miałem hajs odłożony jeszcze z 2014r.).

Teraz ta sprawa uległo lekkiej poprawie, a ja jestem na najlepszej drodze do tego, żeby zrobić to, co zrobić w życiu powinienem - odnieść sukces poprzez znalezienie w życiu satysfakcji. Mam określony plan i go realizuję!



***






7. Podsumowanie
2015r. był rokiem dobrym. Nie szałowym i nie przełomowym, ale na pewno dobrym. Wiele się nauczyłem, wiele doświadczyłem, wiele zrozumiałem. Z wszystkiego wyciągam naukę, wrzucam uśmiech na twarz i lecę z życiem dalej w siną dal ^_^

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=3gxNW2Ulpwk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=3gxNW2Ulpwk</a>





AMEN!
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 24, 2016, 23:29:13 wysłana przez Smiler »

  • cezar167

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #424 dnia: Kwiecień 25, 2016, 15:01:54 »
0
Robisz fajne grafiki i na YT nie najgorzej to wyglada. :D Gratulacje w zwiazku ze zgromadzeniem takiej ilosci osob na sali. Jak sprawa wyglada w liczbach? Np dieta (twoja waga), zarobki tj trend i inne aspekty, ktore mozesz podeprzec liczbami? :)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #425 dnia: Kwiecień 25, 2016, 21:51:29 »
0
Robisz fajne grafiki i na YT nie najgorzej to wyglada. :D Gratulacje w zwiazku ze zgromadzeniem takiej ilosci osob na sali.
Dziękuję :wstydzioch:


Jak sprawa wyglada w liczbach? Np dieta (twoja waga), zarobki tj trend i inne aspekty, ktore mozesz podeprzec liczbami? :)
Wolałbym nie ;). Mogę rzucić teraz takimi prostymi hasłami, że obecnie:
- waga bez zmian (lawiruję w rejonach 117kg :( ),
- zarabiam 2500-3500 na rękę (zależy jak to rozliczać, bo ogólnie płacę sobie sam; dłuższa historia)
- itd.

Liczby po prostu wolę zachować dla siebie. Przynajmniej teraz. Myślę, że w przyszłości - jak już wszystko, co mam wygrać, wygram - będę się tym lansował, bo to świetne case studie jest ;D

  • cezar167

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #426 dnia: Kwiecień 26, 2016, 15:22:11 »
+1
Damian, fajny koles jestes i po tych latach naprawde sympatyzuje z Toba. :D

Mam ochote Ci skopac dupe Smiler, Ty mozesz, Ty chcesz, ale za duza formy, a za malo tresci. Mase planowania, a wykonanie na poziomie promilowym. To jest moja subiektywna opinia i tak jak bardzo Cie cenie za to kim jestes tak samo mnie wkurwiasz za marnowanie potencjalu. Tak wiem, nie moje zycie, ale sie wyraze i tak.

-> ogladam filmik na YT z 2013, byles spory. Zmiana po 2 latach?
-> przedstawiasz sie jako trener biznesu - wpisujesz, ze podmieniles naklejki na arbuzach - WTF??
-> chwalisz sie doktoratem, a dostales sie bo bylo miejsce - byloby n+1 i jestes poza lista.

Nabyles mase umiejetnosci, potrafisz zebrac ludzi na sali, zrobic sobie oprawe graficzna, znasz sie na technikaliach nagraniowych, ale jesli chcesz kogos uczyc sprzedazy to idz do takiej pracy na 6 miesiecy i pozniej kotokolwiek sprobuje Cie podwayzc to rzucasz kwitkami w twarz i po robocie. Zwyczajnie jestes wiarygodny, a moim zdaniem tego Ci teraz brakuje i to robi roznice w efektach.

Polecam ten fragment.
https://youtu.be/ktjMz7c3ke4?t=3m24s

Masz w swobie upor i wierze, ze uda Ci sie osiagnac co tylko chcesz w zyciu, ale zrob krok w tyl i powiedz sobie szczerze gdzie jestes i gdzie chcesz sie znalezc.

Po owocach ich poznacie.

Co sadzisz Damian? Jesli Cie urazliem zbyt mocno to przepraszam, chcialem po prostu kopnac Cie lekko na rozped.  ;D

Dasz rade!

  • Zaawansowany
  • ******
  • Reputacja: +319
  • Wiadomości: 839
  • Miejsce pobytu: Ostrów Wielkopolski
  • Udział w zlotach ŻW:
    2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #427 dnia: Kwiecień 29, 2016, 00:54:30 »
0
mega podsumowanie, choć trochę się naczekaliśmy na nie  8D

jedyny minus to muzyke mogłeś dać na początek bo się rozpłynąłem na sam koniec tekstu z "The xx - intro"  :D

nie wiem co za ćwiczenia robisz ale polecam wykonać burpees w systemie Tabata :D daje w kość :D

mógłbyś rozwinąć temat S3N bo wydaje się mega zajebisty :D aż się podjarałem  8D


  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #428 dnia: Kwiecień 30, 2016, 09:50:55 »
0
Mam ochote Ci skopac dupe Smiler, Ty mozesz, Ty chcesz, ale za duza formy, a za malo tresci. Mase planowania, a wykonanie na poziomie promilowym. To jest moja subiektywna opinia i tak jak bardzo Cie cenie za to kim jestes tak samo mnie wkurwiasz za marnowanie potencjalu. Tak wiem, nie moje zycie, ale sie wyraze i tak.
Zgadzam się z tym. Wynika to przede wszystkim z mojej natury - działam często bardzo "bezpiecznie" i powoli sobie buduję różne rzeczy. Mogę jedynie powiedzieć, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy (czyli od stycznia) wiele się zmieniło. Niebawem będzie wpis i wszycho zostanie wyjaśnione :)



-> ogladam filmik na YT z 2013, byles spory. Zmiana po 2 latach?
-> przedstawiasz sie jako trener biznesu - wpisujesz, ze podmieniles naklejki na arbuzach - WTF??
-> chwalisz sie doktoratem, a dostales sie bo bylo miejsce - byloby n+1 i jestes poza lista.
-> przytyłem 8D
-> zapomniałeś, że tutaj jest dziennik "Dajary of Smiler"... Smiler... SMILER ;D! Smiler to nie Damian. Smiler to ten gorszy 8D
-> Kurwa, jestem farciarzem. Inna sprawa, że to też jest po to, żeby wykpić ten system edukacji narodowej. Uwierz mi, ale to wszystko gnije tak bardzo, że głowa mała. Doktorat robię m.in. po to, żeby mieć w przyszłości większą siłę przebicia, żeby mieć większy autorytet w tym dialogu.



Nabyles mase umiejetnosci, potrafisz zebrac ludzi na sali, zrobic sobie oprawe graficzna, znasz sie na technikaliach nagraniowych, ale jesli chcesz kogos uczyc sprzedazy to idz do takiej pracy na 6 miesiecy i pozniej kotokolwiek sprobuje Cie podwayzc to rzucasz kwitkami w twarz i po robocie. Zwyczajnie jestes wiarygodny, a moim zdaniem tego Ci teraz brakuje i to robi roznice w efektach.
Trochę tak, ale - jak już pisałem - przestałem się ze sobą trochę bawić, dotarło do mnie kilka kwestii i to mi otworzyło oczy na wiele spraw.



Polecam ten fragment.
https://youtu.be/ktjMz7c3ke4?t=3m24s
Obejrzałem. Dziękuję :).



Masz w swobie upor i wierze, ze uda Ci sie osiagnac co tylko chcesz w zyciu, ale zrob krok w tyl i powiedz sobie szczerze gdzie jestes i gdzie chcesz sie znalezc.
Wiem gdzie jestem (teraz) i już zmierzam tam, gdzie chcę być, także spoko ;).



Po owocach ich poznacie.
Amen ^_^



Co sadzisz Damian? Jesli Cie urazliem zbyt mocno to przepraszam, chcialem po prostu kopnac Cie lekko na rozped.  ;D
Nie, nie uważam, że mnie uraziłeś. Po prostu napisałeś to, co sądzisz. Znamy się (internetowo) od paru lat i gdyby ostatni wpis nałożyć właśnie na to parę lat, to by wyszło, że w sumie stoję w miejscu, albo trochę się do przodu ruszyłem (ja to tak oceniam). Poza tym należy pamiętać, że oceniasz wpis za 2015r., a jest już prawie maj 2016r., więc nie wiesz co u mnie. Ja niebawem nadrobię te straty, napiszę co i jak z ostatnich kilku miesięcy i wtedy będzie widać fajne porównanie 8)



Dasz rade!
Wiem 8D





mega podsumowanie, choć trochę się naczekaliśmy na nie  8D
Ojtam, ojtam 8D!



jedyny minus to muzyke mogłeś dać na początek bo się rozpłynąłem na sam koniec tekstu z "The xx - intro"  :D
HA! Cierp :P



nie wiem co za ćwiczenia robisz ale polecam wykonać burpees w systemie Tabata :D daje w kość :D
No właśnie na Tabatę potrzebuję ćwiczeń, bo to fajna sprawa, więc jak masz jakieś fajne linki, to pisz tu śmiało ;)!



mógłbyś rozwinąć temat S3N bo wydaje się mega zajebisty :D aż się podjarałem  8D
Obczaj ten wątek - http://zyjwiecej.pl/index.php?topic=1212.msg23269#msg23269 ;)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #429 dnia: Czerwiec 19, 2016, 12:05:55 »
+1
TEMAT: SOPOT 2016!!!



W związku z tym, że byłem w Sopocie (czego pamiętam więcej niż 1/3), to robię sprawozdanie. Nie bawię się jednak w wielkie posty, bo nie mam na to siły :P. Po prostu leci punkt za punktem 8D



PIĄTEK 10.06.2016r.
1. Wsiadam z Pawłem do pociągu z Łodzi, mamy ze sobą butelkę 2l Coli, do której jest wlane 0,7 Ballantinesa.

Cytuj
I tutaj od razu mały przerywnik 8)... Otóż jadąc z Pawłem pociągiem, padło - według mnie - jedno z lepszych haseł, jakie słyszałem :P. Paweł, palacz, wziął kindla i wybierał książki do przeczytania, a wahał się nad takimi z zakresu finansów. Finalnie padło na książkę H. Eckera "Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie"... i czyta i czyta i trafia na jakiś fragment związany z "rezonansem", "wszechświatem" i takimi innymi bajerami, na co Paweł rzecze:
- Chuj z rezonansem, zajarałbym szluga.
Od tego momentu na zlocie pojawiło się kilka razy hasło "Chuj z rezonansem, zjadłbym kebaba" itd., więc teraz przynajmniej wiecie o co chodziło xD.

2. Bawimy się dobrze tak do Bydgoszczy, później zaczyna z nas schodzić.
3. Logujemy się w hostelu, w którym chciano nas przyciąć w chuja na kasę (Lunatic Hostel w Sopocie, nie polecamy).
4. Idziemy się spotkać z III, Mmefem i petitką w ich hostelu.
4,76. Ich hostel o wiele lepszy i tańszy (George Hostel, polecamy).
5. Idziemy na imprezę...
6. Ale najpierw idziemy na spotkanie grupy RSD gdzieś w jakieś klinice, bo Mmef i III mnie w to wrobili.
7. Czekamy na start wydarzenia i w tym momencie III puszcza STRASZNEGO KURWA BĄKA!!! Ale to takiego killera, że musieliśmy się ewakuować na drugi koniec sali. Marcin, jesteś straszny.
8. Przemawiam. Opowiadam historię, która rozkłada ze śmiechu wszystkich na łopatki (~15-25 osób), a potem opowiadam o wyuczonej bezradności.


9. Zabieramy się z Adamem na miasto, na "Mońciak" (aleja Monte Cassino), spoko ziom - pozdro Adam ;)!
10. Nasze drogi się rozstają, zaczynamy badać miejscówki.
11. Furorę w naszych głowach robią ludzie z klubu go-go "Show", którzy nas zaczepiają na każdym możliwym kroku.
12. Paweł wymyśla odzewkę idealną: gdy nas zapraszają do klubu, Paweł mówi "my nie, my pedały".
13. Działa.
14. Idziemy kupić alkohol w sklepie 24h.
15. Idziemy go wywalić gdzieś na plaży.
16. Dołącza do nas petitka.
17. Pijemy wódkę na ławkach (bo z leżaków Grand Hotel nas przegonili 8D).
18. Poznajemy jakiegoś typa, który ma kilkumiesięczną córeczkę i żonę.
19. Idziemy, petitka z nim gada i zostaje. Martwimy się 8).
20. Dowiadujemy się o klubie "Studentka" - klub dla nastolatek, a więc #prokuratorboner (nigdzie indziej ich nie wpuszczają).


21. IDZIEM TAM!
22. Jestem już mocno pijany.
23. Wchodzę do klubu i akurat jest piana party.
24. Czuję się jak w niebie.
25. Kończy mi się pamięć, mam tylko małe "flasze":
- idąc do baru przewracam się i kompletnie rozrywam sobie spodnie od garnituru,
- rozmawiam przed klubem z petitką,
- w klubie dużo fajnych lasek, ale ogólnie patologia,
- daję barmanowi napiwki, za 7zł płacę 10zł - barman zaskoczony, że ktoś mu coś daje.
26. Nie pamiętam więcej, ale z opowiadań dowiaduję się, że miałem jakieś dziwne przygody... mimo wszystko to jakieś drewniane opowieści 8D 8D 8D
27. Hitem imprezy jestem ja i Paweł:


+ w McDonaldzie ja chciałem pobić jakiegoś Hiszpana, ale nie pamiętam jak to dokładnie było, więc proszę PC o sprostowanie (i od razu dodam - NIE jestem agresywny po alkoholu!!!)


SOBOTA 11.06.2016r.
28. Budzę się w hostelu. Jest to miłe zaskoczenie.
29. Nie mam co na siebie włożyć, bo spodnie mam rozprute po całości. Ubieram się w koszulkę, spodenki i klapki (inaczej nie mam jak).
30. Idziemy z Pawłem do do III, Mmefisto i petitki.
31. Siedzimy, pijemy.
32. Nie pamiętam co my tam jeszcze robiliśmy :P.
33. Koło 23:00 idziemy na imprezę.
34. Znów do studentki (nigdzie indziej by mnie nie wpuścili).
35. Arek z tego powodu nie jest zadowolony, woli laski w przedziale wiekowym 23-25 8D


36. Ja za to bawię się świetnie. Jednoosobowa impreza.


37. Paweł na początku grzecznie.


38. Na początku, bo potem co zrobił ten człowiek, to jest kolejne przekroczenie ludzkich granic możliwości. Paweł swoją imprezowością deklasuje wszystkich. Pomogły w tym szoty za 1zł.
39. Paweł każe jakiemuś gościowi sobie kupić piwo. Nie wiem czy to ten i nie wiem czy kupić - PC, napisz jak to było ;)


40. Bawimy się z PC do zamknięcia klubu. Grał C-bool, więc utworem imprezy jest:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dqVZaN4lnwQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dqVZaN4lnwQ</a>

41. Rozmawiam z ludźmi, dużo rozmów, momentami bardzo udany NLS... ale byłem zbyt pijany, żeby to dobrze prowadzić.
42. Idziemy sobie z Pawłem.
43. Idziemy do monopolu, kupuje sobie 6 browarków, bo nie daruję, żeby nie wypić bronka na plaży.
44. Paweł nie chce ze mną iść, dostaje 2 browarki.
45. Idę sobie, pytam się PC czy da sobie radę?
- Ta(k).
46. Oddalam się od Pawła. Nadal stoi. Patrzy się na mnie błagalnym wzrokiem "wróć, bo się zgubię wracając do domu" + "kurwa, ale jest śmiesznie". Paweł trybi co się dzieje. Trybi powoli, ciągle stojąc i patrząc się na mnie. Coraz bardziej się oddalam. Paweł nadal stoi i się patrzy... Oddalam się... i oddalam... i...
47. Znikam na plażę.
48. Zajmuję miejsce pod drzewem, odpalam browarki, rozkoszuję się widokiem. Strzelam se fotkę:


49. Jest koło 6:00/7:00 nad ranem.
50. Podbija do mnie ćpun-dealer Bartek.
51. Bartek opowiada mi historie ze swojego życia. Spoko ziom - pozdro Bartek.
52. Usypiam (nagle).
53. Otwieram oczy, mam wrażenie, że zdżemnąłem się na 5min, minęła godzina.
54. Idę do hostelu. Błądzę, ale idę.
55. Nigdzie nie ma Pawła. Dzwonię, szukam, walę do drzwi. Cisza. Martwię się. Nie mam przez 2h gdzie się podziać.
56. Jest koło 11:00, wbija do nas III, Mmef i petitka.
57. Dzwonimy na dołek czy oby nie ma tam PC.
58. Przychodzi typ z hostelu i mówi, że drzwi cały czas były otwarte.
59. Paweł jest w środku - najlepsza informacja dnia. Jest koło 12:00.


NIEDZIELA 12.06.2016r.
60. W tym momencie zaczyna się dla mnie niedziela, chociaż tak naprawdę to tylko kwestia umowna, bo niedzieli nie miałem - miałem sobotę, która trwała 2 dni.
61. Idziemy sobie na molo, na którym PC robi sobie zajebiste fotki, choć trochę się boi. Jachty wypas.
62. Postanawiamy kupić jacht.
62. Kupujemy koc i idziemy na plażę uzbrojeni w Radlery.
63. Usypiam na ~30min.
64. Wstaję.
65. Jakieś dziewczyny biją mi brawo.
66. Podchodzę i zaczynamy rozmawiać, okazuje się, że strzeliły mi fotkę i "jestem ich pocztówką z Sopotu".


67. Zgadujemy się z dziewczynami i postanawiamy obejrzeć razem meczyk Polska - Irlandia Północna (Euro 2016 Francja, Polska wygrała 1:0 :jupi:).
68. Idziemy na Mońciaka. Jemy pizzę (albo kebaba, bo nie wiem czy pizzę jedliśmy w sobotę czy sobotoniedzielę, myli mi się to :P).
69. Znów spotykamy się z dziewczynami w lokalu.
70. Idę po browarka.
71. Zbieram mojej Agatce muszelki na plaży.
72. W chuj ich nazbierałem.
73. Wracam na mecz.
74. Polska wygrywa.
75. Polska mistrzem Polski!!!
76. Wracamy do hostelu po rzeczy.
77. Idziemy na dworzec, kąpię stopy w fontannie.


78. Cały czas chodzę na boso, bo nie mam innych butów, a klapki mi zostawiają zajebiste odciski.
79. Jesteśmy na dworcu. Poznajemy 2 dziewczyny. Strzelałem jak mają na imię - Natalia i Weronika.
80. Strzeliłem za którymś razem. Jestem mistrzem!
81. Żegnamy się z III i petitką. Wbijamy w pociąg.
82. W pociągu odnajdujemy Natalię i Weronikę.
83. Okazuje się, że dziewczyny wracają z Hipodromu.
84. Nie wiem czym jest Hipodrom.
85. To takie miejsce, gdzie są zawody dla koni.
86. Aha.
87. Dziewczyny jeżdzą na koniach.
88. Jeżdzą... na koniach 8)
89. Super podróż, bo w przedziale super ekipa. Ciągle się śmiałem + ostro siebie nawzajem wkręcaliśmy "siadając sobie na bani"... Paweł wkręcił np. Weronice, że ma na imię Oliwa. Albo Oliwii, że ma Weronika. Ja nie pamiętam czy Natalia to Andżela, czy Andżela to Natalia.
90. Jakiś ćpun się naspidował, lata po wagonie i rozpierdala. SOKiści go uspojają. W Budgoszczy wysiada. Spokój.
91. Ostatnia stacja dla mnie i Pawła - Łódź.
92. Muszę wracać na piechotę z Kaliskiej, bo Paweł pożyczone od petitki pieniądze na bilety i taksówki przepierdolił na browary.
93. Brawo Paweł.
94. Wracam w koszulce, krótkich spodenkach i... butach-lakierkach.
95. Nie wstydzę się tego, bo to Łódź. W Łodzi to normalne.
96. Nie spałem kilkadziesiąt godzin, nie mam na nic siły.
97. DOM! KURWA, DOM! NARESZCIE!!!
98. Wszędzie mam piach. Wszędzie.
99. Ścielę łóżko, idę spać... jeszcze lekko na "bani". Za kilka godzin mam rozmowę kwalifikacyjną z panią na stanowisko Kierownika Apteki.
100. Następny zjazd w Łodzi w październiku tego roku.



I na samo zakończenie dziewczyny z plaży, dla których byłem pocztówką z Sopotu (były 4, na fotce są tylko 3 :( ) - posłały mi fotkę, gdy już były w domu w Krakowie i gdy Polska grała z Niemcami (było 0:0, super wynik, bardzo ładnie graliśmy).


PS
Tu macie fotki na fb ze "Studentki" z tych dwóch dni:
- piana party - https://www.facebook.com/klubstudentka/photos/?tab=album&album_id=1629892730663463
- C-bool - https://www.facebook.com/klubstudentka/photos/?tab=album&album_id=1630566330596103
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 20, 2016, 19:31:28 wysłana przez Smiler »

  • cezar167

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #430 dnia: Czerwiec 21, 2016, 14:05:49 »
0
Swietnie sformatowany opis! :D Gratuluje wyjazdu i troche zazdroszcze. :D

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #431 dnia: Czerwiec 22, 2016, 20:36:03 »
0
Swietnie sformatowany opis! :D Gratuluje wyjazdu i troche zazdroszcze. :D
Dzięki i zapraszamy ;)!

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #432 dnia: Lipiec 18, 2016, 23:47:20 »
0
MOJE MARZENIA

Dzisiaj wpadł mi temat do głowy, żeby się trochę obnażyć przed wami ze swoimi marzeniami, bo uważam, że za mało o tym wszystkim tutaj rozmawiamy, a przez to nie do końca wiemy dokąd zmierzamy z IOI i ŻW w ogóle. Miałem rzucić pisanie w pizdu, ale III mnie zmotywował jednym hasłem z konwersacji na fb: "ciesze się, że mam kogoś takiego jak Ty w swoim otoczeniu". Osobiście nie wierze, że ja (w sensie ja-ja) mogę na kogoś tak działać, ale z drugiej strony ja o III mam dokładnie takie samo zdanie. Po co ten wpis? Po to, żeby obgadać pewne sprawy (które - moim zdaniem [stwierdzam to po czasie] - powinny być obgadane w Sopocie, ale pomimo nacisków III, olaliśmy temat... przepraszam pan Marcin :( ).

Słowem wstępu należy wam się też małe sprostowanie. Ogólnie z Agatką mamy kryzys i tak w sumie to nie jesteśmy razem (choć jesteśmy współlokatorami póki co, najprawdopodobniej na wrzesień będę się wyprowadzał. Nie działa to na mnie źle - wręcz przeciwnie... kurwa - odzyskuję siły. Inna sprawa - współpracuję teraz dużo z kobietami i nie tylko mam tego babskiego zachowania po dziurki w nosie, co zwróciłem się bardziej w stronę mężczyzn i męskości :P. Z tego względu chcę założyć coś w rodzaju "Klubu Mężczyzn" - dobre ciuchy, dobry tytoń, dobre alkohole, dobre hajsy, dobre interesy, dobry rozwój, dobre imprezy i w chuj zajebiste dupy 8) (dużo w chuj zajebistych dup :P).

Moje marzenia są następujące (piszę jak leci):

1. Chcę mieć jacht. Pierdolę - chcę jacht. Jak byliśmy w Sopocie nie umiałem sobie przestać wyobrażać, że na tych jachtach na molo jesteśmy my - IOI. Chodziłem taki zamyślony, bo mi się frustracja wkręcała, że mnie nie stać i że tego nie mam :(

2. Chcę się dobrze ubierać. Ostatnio kupiłem sobie kilka fajnych ciuchów i naprawdę dobrze się w nich czuję. Dopiero teraz to doceniam.

3. Chcę dobrze wyglądać. Mam wyjebane na muskulaturę i ciało. Po cichu się pogodziłem się z tym, że w życiu nie będę już nigdy wyglądał jak Mmefisto. Trudno. Mimo wszystko muszę schudnąć, żeby wyglądać jak człowiek.

4. Chcę być otoczy zajebistymi facetami. Wiem jak to brzmi, serio. I mam to w dupie. Zależy mi na mężczyznach i męskości bardziej niż na babach. One są naprawdę pojebane i szkoda na nie siły. Nie oznacza to, że nie może być ich w naszym otoczeniu (nawet jeśli któryś z was miałby jakąś pannę). Nie. Po prostu razem, jako faceci, jesteśmy w stanie osiągnąć więcej.

5. Chcę jakieś fajne autko. Nie znam się na autach, ale takie Porsche 911 byłoby spoko 8)

6. Chcę mieć przychód pasywny rzędu 10tys. złotych miesięcznie.

7. Chcę mieć firmy. Nie firmę. Firmy. A w zasadzie - grupę przedsiębiorstw (czujcie się zaproszeni :jupi: ).

8. Chcę wydać swoje wykłady, książki, aplikację i grę planszową opartą na systemie 3S.

9. Chcę, żeby PonadPrzeciętni stali się organizacją z klubami w całej Polsce i na świecie. Formuła jest naprawdę zajebista, ale jeszcze niedopracowana. Potrzebuję tylko czasu, nic więcej.

10. Chcę mieć "dr" przed nazwiskiem ;)

11. Nazwiskiem, które chcę zmienić.

12. Chcę bzykać świetne dupy 8). Dużo, często, intensywnie. Chcę poprawić swoje umiejętności w "grze", dużo lepiej opanować NLS, może nawet pojeździć po warsztatach z tej tematyki. Chcę się znów wkręcić w wypas i plażowanie, to pobudza wnętrze. Zawsze, bo nieważne ile razy podejdziesz, to uczucie nie znika.

13. Chcę mieć rodzinę i dzieci (i nie widzę powodów dlaczego punkt 12. miałby się kłócić z 13. 8) 8D ).

14. Chcę mieć wokół siebie prawdziwych przyjaciół, którzy wiodą życia ze swoich marzeń, zarabiają mnóstwo floty i szaleją z nią razem ze mną.

15. Chcę być sławny. Kurwa - długo od tego uciekałem, ale w sumie czuję trochę potrzeby bycia w świetle flesza. Nie do przesady, bo nie mam zamiaru z życia zrobić telenoweli, ale fajnie byłoby być rozpoznawalnym w określonych kręgach, jebnąć zajebisty występ na TED i lecieć na tym do końca życia 8D

Wszystko pisałem "na spontana". Wyszło samo z siebie, więc pewnie czegoś zabrakło ;)

...

Ostatnio kumam się szczególnie mocno z Michałem oraz Bartkiem i Pawłem (z nimi po prostu rzadziej się widujemy). Wszystko zaczęło rosnąć dzięki PonadPrzeciętnym. Ostatnio też zmiany w życiu niektórych z nas popchnęły do "tęgich rozkmin" i zaczęliśmy rozumieć parę spraw. Ja osobiście bardzo potrzebowałem takich męskich spotkań... więc poszedłem z Michałem na burgera, pogadaliśmy i wyszła z tego świetna sprawa (będziemy robili wykłady, ale po angielsku, żeby od razu trafić do szerszej publiki na yt). Postanowiliśmy rozszerzyć formułę i tydzień później ja, Michał, Bartek i Paweł byliśmy na kawie i deserze (i piwku :P). Spotkanie wyszło dla mnie świetnie! Dokładnie tego potrzebowałem! Męskie rozmyślania, chamskie dowcipy, prostota komunikacji, szczerość. Czułem się rozumiany i miałem wrażenie, że rozumiem innych! Naprawdę BARDZO mi tego brakowało i czułem się świetnie przez cały czas, gdy ze sobą byliśmy (nawet wtedy, gdy przez pierwsze 1,5h czekaliśmy we dwóch z Michałem na chłopaków).

W ogóle uczucie potrzeby męskiego kontaktu zaczęło się we mnie intensyfikować od momentu Sopotu, który już w ogóle był szczytem tego, czego chciałem od życia (na tym etapie :P). Idea "Klubu Mężczyzn" uderzała jeszcze silniej... W dodaktu niedawno na fb Mmef zapodał, że we wrześniu jedziemy na Mazury (niekoniecznie na imprezę, ale właśnie porozmawiać, spędzić ze sobą czas) i nie mogę o tym przestać myśleć. A teraz jeszcze III do mnie napisał z tym zdaniem (a chłopak chce dostać pracę u milionera, trzymam kciuki)! Zrozumiałem, że my w Łodzi nie jesteśmy tylko jedynymi, którzy mają podobne przemyślenia i odczucia względem życia, więc może ten wpis przełamie jakieś pierwsze lody i sprawi, że IOI stanie się tym, czym miało być od samego początku?

Zacząłem myśleć:
- Kurwa, jak zrobić taki klub? Przecież nawet kurwa lokalu nie mamy, nic.
I skumałem:
- JAAA!!! Głupi ty! Przecież tu nie chodzi o miejsce, ale o ludzi.

Zacząłem się zastanawiać czy oby czasem my nie mieliśmy już kiedyś tutaj takiego klubu? I wiecie co? Chyba mieliśmy... oj tak! Tu było dokładnie coś takiego! Nazywało się IOI i działało zajebiście, ale po drodze za bardzo chcieliśmy wyjść do innych i zapomnieliśmy kim jesteśmy. Pragnę przypomnieć:
- wszystko zaczęło się od forum o dupach :P,
- potem tam się rozjebało, więc przenieśliśmy się na tajne forum (wciąż tam klikając),
- zrobiliśmy ŻW, działało świetnie do ~100-200 userów,
- ale im bardziej "rozwijaliśmy" forum, tym bardziej się cofaliśmy (nie mam zamiaru umniejszać w tym swojej winy),
- teraz forum leży i kwiczy.

Dlatego chcę wrócić do korzeni, bo kolejnym moim marzeniem jest:

16. Rozszerzyć ideę IOI na cały świat, najpierw poprzez Polskę... ale nie zrobić tego na siłę, ale zrobić to dlatego, że wrócimy do korzeni. Chciałbym też to wszystko połączyć jakoś w całość (choć nie wiem na razie jak).

I to właśnie powrót do korzeni chciałem z wami tutaj, w moim Dzienniku, obgadać. Inne tematy nie działają, więc chuj z nimi :P!

Moja propozycja jest taka:
1. Zamykamy forum. Szczelnie, na 4 spusty. Robimy jego remont, zostawiamy tylko esencję. Im mniej, tym lepiej. Da radę to jeszcze ścisnąć, wszystko się da.
2. Wypierdalamy większość użytkowników, forum będzie tylko na zaproszenie. Zostanie nas może kilkanaście-kilkadziesiąt sztuk. Laski mile widziane. Musimy też zrobić czystki w IOI i wrzucić nową krew.
3. Forum robimy dostępne dla osób zapraszanych na normalnych zasadach (imituje "sztukę uwodzenia", gdy jeszcze postowaliśmy na niej i na tym ukrytym forum; mocna strona - otwartość).
4. Wewnątrz działa Loża IOI, ale zreformujemy ją (imituje nasze ukryte forum, gdy pisaliśmy tam i na "sztuce" jednocześnie"; mocna strona - intymna atmosfera)
5. Skupiamy się ABSOLUTNIE na sobie. Dzienniki i reszta lecą jak leciały, ale nie bawimy się w pomaganie innym, ale bycie wzorem.

I teraz chcę, żebyście to ze mną przegadali, jaka jest wasza opinia? Pytam się szczególnie IOI - co o tym sądzicie?

PS
Wiem, że te kroki są radykalne, ale uważam, że musimy się cofnąć, aby pójść do przodu.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 18, 2016, 23:58:53 wysłana przez Smiler »

  • Owca

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #433 dnia: Lipiec 19, 2016, 00:17:00 »
0
Powiem coś kontrowersyjnego, może, ale tak mi ostatnio przyszło do głowy, żeby zrobić krok wstecz. Czyli..wrócić do mniejszego grona, zamkniętego, tajnego forum dla wybranych.

zwróć uwagę na datę.























20 styczeń









7 miesięcy temu
































kuwa jego mać!

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #434 dnia: Lipiec 19, 2016, 09:42:35 »
0
No może wtedy do tego nie dojrzałem, lol :P

Ok, w takim razie mamy zdanie Owcy, a co z resztą?