Autor Wątek: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra  (Przeczytany 105279 razy)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +551
  • Wiadomości: 5400
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #465 dnia: Grudzień 07, 2016, 09:01:43 »
+1
Szczerze to gdybym był z Łodzi zapewne na terapie poszedłbym do Ciebie! I płaciłbym tyle samo co lekarzowi prywatnie :) (wiesz o czym mówię? mam nadzieje  8D)
Nie mam warsztatu, żeby ci pomóc :(. Niestety... ale może "4 elementy" by ci pomogły?! Obczaj sobie tego audiobooka mojego: http://ozdb.pl/pobierz-warsztaty/ . No i kolejna sprawa... słyszałeś o terapii Seligmana? Jest bardzo prosta i skuteczna. Jakby co to możemy tu jebnąć wyzwanie 30sto dniowe na jego podstawie ;). Założyłbyś wątek, a ja zuploadowałbym ci konkretne treści ;)



Jestem dumny z ciebie, i przez te 7 lat? ciągle gdzieś obok twojego boku jestem i nawet nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę :) Pierwsze sztuka uwodzenia a później żyjwiecej i mówcie co chcecie ale ten czas zapierdala niemiłosiernie :D Kibicuje Ci jak zawsze i licze na to, że będzie nam to dane poznać się bliżej  :troll:
Zdaję sobie sprawę, zdaję ^_^. Poza tym, wariat, jestem Adminem, więc wiem za każdym razem kiedy się logujesz jako niewidoczny 8D



A co do samego postu to podszedłem do tego dosyć emocjonalnie więc nie będę się rozpisywał bo zapisałbym drugie tyle co ty  8D
To jak już cię najdzie, to wiedz, że to przeczytam i odpiszę. Możesz nawet swój dziennik założyć ;)! Plusika dostaniesz na bank, lanss 8)


  • Low

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #466 dnia: Grudzień 07, 2016, 10:09:57 »
+1
Poza tym, wariat, jestem Adminem
Ty to serio napisałeś wielką literą? XD

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +551
  • Wiadomości: 5400
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #467 dnia: Grudzień 07, 2016, 12:13:15 »
0
Poza tym, wariat, jestem Adminem
Ty to serio napisałeś wielką literą? XD
Tak, tak napisałem. Zwyczajowo piszę takie rzeczy z dużej literki. Jestem teraz na etapie pisania formularza rejestracyjnego z chłopakami i tam też nie ma "użytkowników", ale są "Użytkownicy", "Forumowicze" itd.

  • Ghostface

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #468 dnia: Grudzień 07, 2016, 14:32:17 »
+10
To ode mnie i od Łukasza. Po dużej cenzurze :)

Damian – zbuduj mi karmnik dla ptaków... masz tu potrzebne drewno i gwoździe. Zapłacę Ci.

Damian:
Tak, budowanie karmników jest proste.
Trzeba to zrobić tak żeby to był najlepszy karmnik na świecie... Szkoda, że moi znajomi dostali karmniki po rodzicach... mieli dużo łatwiej na starcie...
Napiszę poradnik jak robić karmniki wtedy będę miał hajs na firmę która buduje karmniki... i rozwalę rynek – przecież tak zajebiście buduje karmniki...
 
Damian po 3 latach:
Stworzyłem grupy ludzi, którzy podobnie jak ja planują robić rewelacyjne karmniki...
Nawet jako dziecko wylosowałem kieliszek i młoteczek do budowania karmników...
Chciałbym zadbać o siebie, żebym na zdjęciach w „Dzienniku Architektów Karmników.”dobrze wyglądał, ale brakuje mi hajsu.
Gdy już będę produkował je na skalę światową, chce założyć STUDIO, LOŻĘ DZENTELMENTÓW ARCHITEKÓTW, AULĘ DO SZKOLEŃ Z PRAC STOLARSKICH …, ale brakuje mi hajsu.
Chciałbym też mieć auto żeby móc jechać do warsztatu i budować karmnik kiedy tylko zapragnę., ale brakuje mi hajsu.
Opracowałem tez plan budowania karmników, on rozwali rynek,
Chce mieć kochającą rodzinę która będzie wspierać mnie w budowaniu karmników...
Chce móc pomagać ludziom, tak jak mi nikt nie pomógł i odmieniać ich życie.
Brakuje mi środków na moje marzenia – więc pójdę na żydowskie groby... przychylność żydowskich rodzin na pewno zapewni mi dobrobyt.
A jeśli trzeba w akcie desperacji padnę nawet przed bogiem, którego potem będę mieć za kumpla...
Regularnie padam na kolana i płaczę bo to uczyni mnie silnym i męskim budowniczym karmników.
Kombinując nad najlepszy, najidealniejszym i najbardziej nierzeczywistym z karmników postanowię zrobić doktorat. Z budowy karmników. Albo nie! Z formowania się organizacji budowania karmników i procesu zostawania przedsiębiorcą KARMICZARNYM . Zapomnę o researchu i jebnie mnie z siłą pociągu towarowego informacja, że na doktoracie są zajęcia! Ja na zajęciach? Przyszły Pan Doktor Nauk? No kurwa! Jebać system. W ramach jebania systemu "zapomnę" o zaaplikowaniu na stypendium doktoranckie i będę żył za 100 PLN tygodniowo wyciągane z korków z języka angielskiego. Bo to wszystko jest zepsute od środka i tej wersji będę się trzymał. Chuj, że mijam się tu z prawdą :)
Ale na razie wyjadę na pół roku chodzić po lasach... żeby wzmocnić w sobie zdolności do budowania karmników...
DAMIANIE!!
Zbudowałeś ten pierwszy karmnik o który Cię prosiłem 3 lata temu??
 
 
Chcę mieć kochającą rodzinę...
Czasami tylko publicznie nazwę niedoszłą żonę suką, tak przy kilkunastu/kilkudziesięciu osobach. Bo jestem macho! Potem zaraz opowiem kumplom jak regularnie wyglądają nasze intymne relacje :). Z moimi byłymi działało więc z żoną też się uda! Że mnie zostawiły? Że wykopały z domu? Że rzygać im się chce na mój widok? Nigdy do nich nie wrócę, choćby błagały na kolanach!

Chcesz żeby oddawano CI honory na które zwyczajnie nie zasługujesz.
Zajmujesz cały swój czas nieprzynoszącymi dochodu pierdołami.
 
Co stoi na przeszkodzie... chyba tylko faktyczna praca, od której zawsze znajdziesz jakąś wymówkę.
 
Skończ pierdolić, zacznij działać! :)

  • cezar167

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #469 dnia: Grudzień 07, 2016, 15:03:00 »
0
@Ghostface,
Rozjebales system, lepiej bym tego nie ujal, nie ma szans. Ujales to wszystko w bardzo przejrzysty sposob, z humorem i bardzo inteligentnie.

Do tego oszczedziles mi czasu na moj wpis. :D

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +551
  • Wiadomości: 5400
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #470 dnia: Grudzień 07, 2016, 15:59:55 »
0
Kurwa, Marek... To jest najlepsze podsumowanie mojej osoby. Mocno i w punkt.

Za to fragment
Brakuje mi środków na moje marzenia – więc pójdę na żydowskie groby... przychylność żydowskich rodzin na pewno zapewni mi dobrobyt.
Mnie rozjebał.

Jest bardzo dużo prawdy w tym, co napisałeś. Z wieloma sprawami też się naturalnie nie zgodzę, ale ogólnie wszystko na wielki plus! Dzięki za komentarz!

  • Ghostface

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #471 dnia: Grudzień 07, 2016, 16:16:19 »
0
Z którymi? Chętnie się dowiem :)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +551
  • Wiadomości: 5400
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #472 dnia: Grudzień 07, 2016, 16:37:20 »
-1
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2016, 18:02:17 wysłana przez Smiler »

  • Cao

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #473 dnia: Grudzień 07, 2016, 18:48:20 »
+4
Ale za takie nastawienie i myślenie to już mi plusów nie postawicie dziady, nie ?!
Nie :) bo moim zdaniem po raz kolejny ułożyłeś sobie "logiczną" ( w Twoim mniemaniu ) wymówkę. Rób robotę zamiast o niej gadać, a jak już osiągniesz założone cele i zobaczysz efekty to plusy na forum będą Cię jebać.

  • Zaawansowany
  • ******
  • Reputacja: +356
  • Wiadomości: 683
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #474 dnia: Grudzień 07, 2016, 19:09:22 »
+4
Smiler, dostałeś dosadny post z przekazem:

Skończ pierdolić, zacznij działać!

I znowu lecisz swoimi standardowymi tekstami:

brakuje mi tylko kropki nad 'i'
Jedyne czego JESZCZE nie umiem
I teraz jestem właśnie dosłownie o krok od zrobienia pierdolonego karmnika.
Zaraz mi się to uda.
Pierdolnę jak wystrzelona torpeda!
I pozamiatam wszystkich tych, którzy robili te karmniki.
I jak na rynek wejdę ja, nie będą w ogóle mieli chęci ze mną walczyć do momentu... aż będzie dla nich za późno.
I nagle się okaże, że jestem wiodącym producentów karmników w regionie.


Ja Ci po prostu życzę:
-ogarnięcia swojego hurraoptymizmu w każdej sprawie
-wyjścia z myślenia, że jak Tobie się coś podoba to oznacza, że "rozjebie rynek", "wszyscy się tym zajarają", "to będzie najlepsza rzecz jaka kiedykolwiek wyszła"
-realizmu
-samokrytyki
-wyciągania wniosków z własnych błędów i porażek
-słuchania tego, co mówią Ci ludzie



O tym, że coś "rozjebie rynek" słyszałem przy okazji KAŻDEGO Twojego projektu. Za to ani razu nie usłyszałem "Tak, dałem dupy z forum, bo miało 5 lat temu mega potencjał i 5 lat było przespane i ruszamy znów z tego samego miejsca" albo "PonadPrzeciętni mieli po kilku latach mieć już kluby rozwoju w całej Polsce, a jesteśmy w tym miejscu co 3 lata temu, więc widocznie źle tym zarządzałem" albo "Stworzyłem zajebistą Potęgę Myśli, ale przesłuchało ją 5 osób, więc może źle wybrałem formę przekazu, może popełniłem błąd z olaniem marketingu".

I wiesz, że życzę Ci jak najlepiej i nie mówię tego, żeby Cię zdołować, tylko żebyś zaczął realistycznie na wszystko patrzeć, bo robiąc dalej wszystko dokładnie tak samo jak dotychczas to możesz jeszcze stworzyć 15 takich projektów, z których każdy będzie miał "rozjebać rynek", "pierdolnąć ludzi" i "zmienić Polskę", tylko że jakimś przypadkiem żaden tego nie zrobi. Powodzenia :!:
"Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga. Pracuj tak, jakby wszystko zależało od Ciebie."

  • cezar167

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #475 dnia: Grudzień 07, 2016, 19:31:53 »
+4
I pozamiatam wszystkich tych, którzy robili te karmniki. Bo oni umieli to składać w całość od początku, super, ale zamiast się uczyć jak robić inne rzeczy DOOKOŁA karmników (np. gwoździe lub deski), to to zlecali. Sprytne zagranie, ale ryzykowne... bo staną w miejscu w momencie, gdy im dostawca nie dowiezie komponentów itd.

Ważne jest też to, że taka droga "ładuje człowieka" ambicją i siłą do walki. A inni producenci karmników tego nie mają? Umieją robić podstawowe karmniki i spoko, ale wyżej nad to nie wyskoczą. I jak na rynek wejdę ja, nie będą w ogóle mieli chęci ze mną walczyć do momentu... aż będzie dla nich za późno.

I nagle się okaże, że jestem wiodącym producentów karmników w regionie.

Ja jak to przeczytalem to sie zlapalem za glowe. Nie wiem czy to zarty czy serio jest. Ty naprawde uwazasz, ze ludzie prowadzacy biznes sa jacys glupi i Ty posiadles tajemna wiedze? Nikt sie nie szkoli, tylko Ty to robisz i w ogole Twoje umiejetnosci sa ponad stan przecietniaka?  Nie wiem ile razy sobie powiedziales, ze jestes zajebisty, ale chyba za duzo. Masz swoja narracje, ktorej kurczowo sie trzymasz i nic do Ciebie nie dociera. My ci chcemy pomoc, ale Ty dalej swoje.

Dla mnie to juz bylo wiadome od czasu Twoich wymowek o chudnieciu, zrobiles sie gruby i nagle zaczles kombinowac z dietetykami i jakimis problemami z dupy. Najsmieszniejszez jest to,ze faktycznie byles chudy dzik kilka lat wczesniej, ale to juz nagle przestalo byc mozliwe do osiagniecia.

Dam Ci 3 rady:
- przestan czytac te samodoskonalace sie gowno, Tobie to szkodzi bardziej niz pomaga,
- idz do roboty na pelny etat,
- zacznij codziennie rano i wieczorem cwiczyc i biegac.

Zarobisz i schudniesz to pogadamy.

  • Ghostface

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #476 dnia: Grudzień 07, 2016, 20:39:52 »
0
Tak, jak ludzie powyżej - nie wrzuciłem tego posta, żeby się nad Tobą znęcać. Jestem wredny, to wiesz, ale, kurwa, znamy się praktycznie całe życie, byłeś świadkiem na moim weselu, miałeś i cały czas masz grono ludzi, którym naprawdę na Tobie zależy - tylko tego nie widzisz,  fantastyczną dziewczynę (to spierdoliłeś totalnie), i smutno nam,  cholera, że żyjesz w jakimś totalnie nierealnym świecie i lecisz po równi pochyłej wmawiając sobie, że za chwilę rozjebiesz system nie upewniwszy się czy ktoś już tego przed Tobą nie zrobił. To forum miało i nadal ma potencjał, masz grupę ludzi, którzy są w stanie robić zajebiste rzeczy i naprawdę zmienić coś u siebie i w rzeczywistości wokół nich. Potrzeba tylko silnego, twardo stąpającego po ziemi lidera. Ty nim nie jesteś. Jeszcze nie albo już nie.
Zamiast umawiać się na dupy na Ukrainie, na które pewnie zapomnisz paszportu pomyśl jak mając do dyspozycji fajnych ludzi, w różnych grupach wiekowych, miejscach na świecie, z różnymi doświadczeniami zrobić coś fajnego, żeby usłyszał o Was świat. Albo Polska. Albo chociaż Wasza wieś. Pomóż komuś, zmień coś u najbliższych. Kurwa, umyj matce okna, zaangażuj się w Szlachetną Paczkę i zagoń do tego Lożę :). Ale teraz, nie za 5 lat jak już sobie wszystko obmyślisz, przepłaczesz i dogadasz z Bogiem i żydowskimi upiorami będąc bezdomnym.  A Agatę przeproś i walcz jak pojebany :).

Przykłady powyżej totalnie z czapy :)

  • Elitarny
  • *******
  • Żyć na własnych zasadach
  • Reputacja: +264
  • Wiadomości: 1284
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #477 dnia: Grudzień 07, 2016, 21:58:54 »
+1
Niby Cie poklepałem po pleckach ale też muszę Ci trochę pocisnąć odnośnie Agaty. Po opowiedzeniu historii życia... jej rodziny i w ogóle, niby wszystko składa się w jedną całość - ŻE TO JEJ RODZINA MIAŁA NA NIĄ OGROMNY WPŁYW dobra - może i racja.
ALE Ja uważam, że to jest w jej położeniu normalne. Twoja była ma już za sobą kilka ładnych lat i pewnie zaczęła mieć parcie aby się ustabilizować a tego jej nie zapewniłeś. Chciała zobaczyć perspektywy: stabilnego związku, dzieci i coś co się wydarzy a nie będzie tylko kolorową obietnicą świetlanej przyszłości.
Jak wyżej, musisz zacząć działać i łapać okazję które przynoszą rezultaty TU I TERAZ.

I szanuj ją Damian bo mimo wszystko spędziliście razem ze sobą kawałek życia a to jej się należy.

No to tyle ode mnie.
"Pracuj ciężko w ciszy - to efekty zrobią hałas" - Baal

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +551
  • Wiadomości: 5400
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #478 dnia: Grudzień 07, 2016, 22:43:57 »
+1
Nie  bo moim zdaniem po raz kolejny ułożyłeś sobie "logiczną" ( w Twoim mniemaniu ) wymówkę. Rób robotę zamiast o niej gadać, a jak już osiągniesz założone cele i zobaczysz efekty to plusy na forum będą Cię jebać.
Wolałbym nie, są dla mnie ważne 8D



A teraz trochę ode mnie :)

Ogólnie BARDZO podoba mi się ta dyskusja z kilku względów. Po pierwsze przypomina mi starą dobrą Sztukę Uwodzenia (SU), gdzie też właśnie wykształciła się taka ekipa, która potrafiła "przytulić" i/lub opierdolić. Dla mnie osobiście jest to ważne, co piszecie i... otwierające oczy. Kilka spraw zrozumiałem i dzielę się nimi z wami tutaj. Tam, na SU gadaliśmy o dupach, a tu rozmawiamy o pieniądzach i karierze. Tam kiedyś od Justina dostałem "nakaz randkowania", a teraz od was dostaję "nakaz działania" :*

Kolejny powód to fakt, że znam większość z was osobiście i wiem, że żaden z tych postów, które tutaj są nie są po to, żeby mnie ujebać, ale po to, żeby mi pomóc. Uważam, że to naprawdę fantastyczne mieć ludzi, którzy spojrzą na ciebie z boku i cię wypunktują. Byłoby jeszcze fajniej, gdybyście też (jeśli macie) zarzucili z jakiś konkretnych pomysłów dla mnie, bo to też ważne. Hasło "skończ pierdolić, zacznij działać" kojarzy mi się troszkę z


8D. Oczywiście to wynikło z dyskusji i kumam o co chodzi w waszym przekazie, więc spoko. Mimo wszystko jakbyście wpadli na coś fajnego, zapraszam do pisania w tym temacie ;)!

Zaś co do mojej osoby... no cóż - jestem takim właśnie "hurraoptymistą" jak to określił PC. Takie osoby mają swoje wady i wy moje widzicie jak na dłoni, szczególnie teraz. Mam też jednak swoje mocne strony i tego mi nikt nie zabierze:
- bezgranicznej wiary w to, że to się uda,
- tego właśnie optymizmu,
- oraz tego, że potrafię ludzi inspirować.
Tego jestem pewien.

Ale nie rozmawiamy teraz o tym, więc oddajmy głos PC:



Ja Ci po prostu życzę:
-ogarnięcia swojego hurraoptymizmu w każdej sprawie
-wyjścia z myślenia, że jak Tobie się coś podoba to oznacza, że "rozjebiĘ rynek", "wszyscy się tym zajarają", "to będzie najlepsza rzecz jaka kiedykolwiek wyszła"
-realizmu
-samokrytyki
-wyciągania wniosków z własnych błędów i porażek
-słuchania tego, co mówią Ci ludzie
No właśnie tego optymizmu cholernego nie chcę ogarniać. Chcę nim żyć. Po prostu rozumiem, że nie zawsze jest na niego miejsce wśród ludzi i na to, żeby się tym afiszować. Zrozumiałem również, że jest on skoncentrowany na przyszłości, ale ona się nie stanie, jak nie zrobię czegoś TU i TERAZ. To samo jest z tym "rozjebywaniem rynku". Słuchajcie - ja byłem przez mojego ojca traktowany nie za dobrze. Nie byłem bity czy coś (tylko raz tak miałem, że mnie zlał, że się wstydziłem na WFie przebrać), ale miałem taki terror psychiczny. Wiele miesięcy, od momentu jak już się wyprowadził, minęło za nim ogarnąłem, że mogę do siebie kogoś bez strachu zaprosić. Na zewnątrz zawsze było spoko, ale z tyłu głowy mam pewne sprawy do dzisiaj. I to taki "rozjebię rynek" itd. to jest dodawanie sobie otuchy.

Uważam również, że jestem samokrytyczny. Może tego nie widać krótkodystansowo, ale na długim dystansie już tak. Wiem, PC (i reszta) gdzie zjebałem i to też opiszę. Swoje lekcje wynoszę, a ten dziennik jest tego pomnikiem. Gdyby nie to, nigdy bym nie był tym, kim jestem. Owszem - brakuje mi czasami takiego spojrzenia jak wasze... ale czy wam też go nie brakuje? Nikt nie jest w stanie absolutnie stanąć obok siebie i się ocenić. I dlatego jesteśmy my - my dla siebie, ja dla was, wy dla mnie i każdy dla każdego. Właśnie takie posty jak wasze teraz pomagają się rozwijać. Z tego względu też się uczę, bo wyciągam wnioski. Wiem również dużo o sobie z punktu widzenia typologii osobowości - wiele razy reagowałem na coś emocjonalnie wg określonych schematów. Wiem, że jestem "późną większością" i emocjonalnie "zaskakuję" tak średnio po pół roku. Tak - taki jestem. I nie - nie będę działał na wszystkich płaszczyznach wbrew sobie. Mimo wszystko umiem to robić i z trudem, ALE, robię.

Słuchania tego, co do mnie mówią ludzie też się uczę... i uważam, że mi wychodzi. Dlaczego?



O tym, że coś "rozjebie rynek" słyszałem przy okazji KAŻDEGO Twojego projektu. Za to ani razu nie usłyszałem "Tak, dałem dupy z forum, bo miało 5 lat temu mega potencjał i 5 lat było przespane i ruszamy znów z tego samego miejsca" albo "PonadPrzeciętni mieli po kilku latach mieć już kluby rozwoju w całej Polsce, a jesteśmy w tym miejscu co 3 lata temu, więc widocznie źle tym zarządzałem" albo "Stworzyłem zajebistą Potęgę Myśli, ale przesłuchało ją 5 osób, więc może źle wybrałem formę przekazu, może popełniłem błąd z olaniem marketingu".
Bo nigdy nie pytałeś prawidłowo, lol 8D

A prawda jest taka, że... masz rację. Oczywiście problem jest wielowarstwowy, ale patrząc na efekty jest jak jest. I teraz:

Tak - zjebałem z forum. Przyznaję się do tego. Uważam, że popełniłem kilka ważnych błędów, które poskutkowały tym, że stanęło to w miejscu. Pierwszy, najważniejszy, błąd wynikał z mojego przekonania o automatyzacji. Myślałem, że jak już raz osiągniemy jakiś poziom, to już nie da się upaść niżej... a tu taki chuj. Nie pilnujesz czegoś, to to umiera. I tyle. Ja myślałem inaczej. Z tego względu wiele spraw się jebło. Dalej - za bardzo mieszałem cały czas przy układzie, co wkurwiało i zrażało userów. Niby, że taki Damian cwany i wie jak działa teoria światów społecznych i proces pączkowania i MÓWIŁEM o tym wielokrotnie (przynajmniej sobie), ale w praktyce to tak nie wyglądało. Powinno być tak, że same fora powinny pączkować i powstawać nowe - inspirowane dyskusjami użytkowników. Ale ja za szybko zabierałem te tematy i tworzyłem nowe fora, a to sprawiało, że umierały oba (macierzyste i docelowe nowe). For było dużo, były nieczytelne i ludzie odchodzili. Teraz rozumiem, co zostało napisane wyżej, że (parafrazując): "niekoniecznie to, co podoba się tobie, podoba się wszystkim".

Co z tym robię? Rozumiem swoje błędy i DZIAŁAM, żeby to zmienić. Jak? Musicie wiedzieć, że prym w zmianach na forum wiedzie teraz PC. Paweł mówił, że był na wielu forach, udzielał się, wie czego można oczekiwać i ma doświadczenie. Ja swoje forumowe też mam, ale gros spośród nich związanych jest z adminką. Ustępuję. Luzuję. PC zaproponował zmiany, które mi KOMPLETNIE nie leżały i z którymi wewnętrznie się po prostu NIE zgadzałem... ale myślę sobie "chuj, wyciągam wnioski z życia". I co? - i robię to, co PC sugeruje. Jak się z tym mam? Uczucia: walczę ze sobą, komplety brak zgody itd. Myśli: "Damian... skoro to już tyle lat nie działa, to zrób coś innego, daj innym szansę", więc daję. Poza tym myślę sobie: "PC zajebiście się aktywował. Dostał Admina i wywiązuje się z obowiązków ponad miarę. Damian... nawet jak ci te sprawy niektóre, kurwa, nie leżą, to zrób tak, żeby pokazać Pawłowi, że doceniasz jego pracę, bo chłopak ma łeb na karku. Zrób wreszcie coś wbrew sobie. Przecież on tego nie pisze, żeby zrobić na złość, tylko chce pomóc. Kurwa, zaufaj ludziom, którzy cię otaczają", więc ufam.

PonadPrzeciętnych zjebałem z tych samych powodów. Myślę, że zniszczyłem to też przez brak elastyczności - myślałem, że jak raz coś zadziała i się to powtórzy, to będzie ok. Ale niestety nie. Poza tym działałem chaotycznie, bez większego zastanowienia i strategii. No i za szybko, definitywnie za szybko. To trzeba pocisną duuużo wolniej, ale konsekwentniej. PonadPrzeciętnych zniszczył też mój "hurraoptymizm" - głównie chodzi o wzięcie się za projekt dużo ponad nasze siły, który miał być zajebisty, a okazał się gównem i niewypałem. No i moje zaangażowanie też było dwuznaczne. Powinienem być po prostu konsekwentny w spotkaniach z PP, a tak - mamy kilka tygodni aktywności, a potem chuj i znów trzeba zaczynać od zera.

Co z tym robię? Przede wszystkim otwieram się na innych. PC, Cao i coolie byli u mnie ostatnio na spotkaniu i miałem pełną świadomość, że wtedy będą się ważyć losy organizacji (o czym zresztą sami otwarcie powiedzieli). Moje nastawienie było takie, że nie ważne co powiedzą, należy spróbować. Mogę się nie do końca z tym zgadzać, ale na bank nie przyszliby z jakąś chałturą. Okazało się, że jest wiele fajnych pomysłów (swoją drogą, PC - działasz już z Wigilią 8) ? ) i ma to szansę zaskoczyć. Dałem sobie spokój z krytyką itd. Są mocne strony, a oni są zaangażowani - wyjebiście. Działajmy. Nie jest to dla mnie łatwe, ALE JEDNAK! robię to.

Co do "Potęgi Myśli" to w tej materii nie mam za wiele sobie do zarzucenia 8D. Wynika to przede wszystkim z tego względu, że te płyty robię najpierw dla siebie. To nigdy nie miało być coś, co będę promował na chama jako swój produkt. To jest coś, co z założenia ma się odkryć dopiero po jakimś głębszym obcowaniu z moją osobą 8). Poza tym Eldo i Pelson je dostali na koncercie (a dałem jeszcze płytkę dla Włodiego i Daniela :) ). To jest bomba z opóźnionym zapłonem. Tak została przeze mnie zaprojektowana i taka ma być. Z "Potęgą Myśli" dzieje się dokładnie to, co chcę (czyli - na razie - nic).



I wiesz, że życzę Ci jak najlepiej i nie mówię tego, żeby Cię zdołować, tylko żebyś zaczął realistycznie na wszystko patrzeć, bo robiąc dalej wszystko dokładnie tak samo jak dotychczas to możesz jeszcze stworzyć 15 takich projektów, z których każdy będzie miał "rozjebać rynek", "pierdolnąć ludzi" i "zmienić Polskę", tylko że jakimś przypadkiem żaden tego nie zrobi. Powodzenia
Wiem, Paweł, i jestem ci za to wdzięczny :).




Ja jak to przeczytalem to sie zlapalem za glowe. Nie wiem czy to zarty czy serio jest. Ty naprawde uwazasz, ze ludzie prowadzacy biznes sa jacys glupi i Ty posiadles tajemna wiedze? Nikt sie nie szkoli, tylko Ty to robisz i w ogole Twoje umiejetnosci sa ponad stan przecietniaka?  Nie wiem ile razy sobie powiedziales, ze jestes zajebisty, ale chyba za duzo. Masz swoja narracje, ktorej kurczowo sie trzymasz i nic do Ciebie nie dociera. My ci chcemy pomoc, ale Ty dalej swoje.
Zgadzam się w kwestii nastawienia, o czym pisałem wyżej... ale też fajnie by było "mieć coś swojego", więc nie obdzierajcie mnie z tego. A czy ja wierzę, że jestem taki naprawdę dobry? Szczerze - tak. Tak właśnie myślę, bo wiem co się dzieje na rynku i wiem, że umiem przemawiać swoją osobowością. Nie mówię, że wszyscy trenerzy i szkoleniowcy są chujowi, bo na pewno mają przewagę w obsłudze klienta oraz schematach szkoleniowych, ale chciałbym, żebyście kiedyś do mnie wpadli na szkolenie. Takie, jak ja bym chciał zrobić, od A do Z, żebym mógł rozwinąć skrzydła.

Mimo wszystko, Łukasz, KUMAM co chcesz mi przekazać :)



Dla mnie to juz bylo wiadome od czasu Twoich wymowek o chudnieciu, zrobiles sie gruby i nagle zaczles kombinowac z dietetykami i jakimis problemami z dupy. Najsmieszniejszez jest to,ze faktycznie byles chudy dzik kilka lat wczesniej, ale to juz nagle przestalo byc mozliwe do osiagniecia.
No a zastanawiałeś się dlaczego tak się stało? Skumaj to - jakby ktoś przez całe życie ci powtarzał, że jesteś nikim i byłaby to tobie bliska osoba, to może byś w pewnym momencie uwierzył. Dlaczego istnieją takie osoby jak anorektyczki? One siebie w lustrze widzą i są przekonane, że są za grube! CHORE! Ale ja wcale nie miałem lepiej! Patrzyłem na siebie i mówiłem, że jestem gruby. Wszyscy dookoła mi mówili, że "jest dobrze" i żebym się nie przejmował, ale ja patrzyłem w lustro i widziałem, że jest źle. Podświadomie miałem głos ojca w głowie. Cały czas. Dopiero po latach, osiągając taką wagę i wygląd jak teraz, rozumiem, że wcale taki nie byłem. Dopiero teraz pojawia się akceptacja. Ty myślisz, że do takich rzeczy się dochodzi z dnia na dzień? Wiesz ile mnie to kosztowało?



Dam Ci 3 rady:
- przestan czytac te samodoskonalace sie gowno, Tobie to szkodzi bardziej niz pomaga,
- idz do roboty na pelny etat,
- zacznij codziennie rano i wieczorem cwiczyc i biegac.
- nie przestanę, bo mam dobre książki (zresztą skupione bardziej na zarządzaniu i organizacjach... albo ja je czytam z takiej perspektywy),
- o robocie zaraz napiszę,
- jakbym zaczął biegać, to przy mojej wadze rozjebię sobie stawy (za to noszę się z pompkami i brzuszkami oraz rozciąganiem raz na tydzień, bo mi to dobrze zrobiło, więc tu spoko i biorę to do siebie).



Tak, jak ludzie powyżej - nie wrzuciłem tego posta, żeby się nad Tobą znęcać. Jestem wredny, to wiesz, ale, kurwa, znamy się praktycznie całe życie, byłeś świadkiem na moim weselu, miałeś i cały czas masz grono ludzi, którym naprawdę na Tobie zależy - tylko tego nie widzisz,  fantastyczną dziewczynę (to spierdoliłeś totalnie), i smutno nam,  cholera, że żyjesz w jakimś totalnie nierealnym świecie i lecisz po równi pochyłej wmawiając sobie, że za chwilę rozjebiesz system nie upewniwszy się czy ktoś już tego przed Tobą nie zrobił.
Bo rozjebię 8D

A tak na poważnie - dziękuję i doceniam. Ludzi widzę i dostrzegam, a teraz nawet jeszcze bardziej. Co do mojej dziewczyny to nie do końca jest tak kolorowo. Owszem - znacie jej wersję, ale nie moją. Jak już trochę emocje opadły, to zdałem sobie sprawę z pewnych kwestii i uważam, że nie tylko ja jestem winny (a wcześniej byłem o tym przekonany).



To forum miało i nadal ma potencjał, masz grupę ludzi, którzy są w stanie robić zajebiste rzeczy i naprawdę zmienić coś u siebie i w rzeczywistości wokół nich. Potrzeba tylko silnego, twardo stąpającego po ziemi lidera. Ty nim nie jesteś. Jeszcze nie albo już nie.
Nie tylko lidera tu potrzeba. Bo liderów i ich typów to ty masz od chuja i więcej. Ogólnie to tutaj brakuje konkretnego CIAŁA przywódczego i tego ciała teraz nie ma. Ja mam swoje zalety i fakt, że stąpam po ziemi jak stąpam 8D nie zmienia za wiele, bo nawet jakbym stąpał twardo, to sam tego nie ruszę. Nie ma takiej opcji. Muszą być ludzie. Na razie dostrzegam ogromny potencjał w PC. Wiem, że III i Mmef też dają radę, ale oni są mocno skoncentrowani na społeczności (co jest zajebiste i im w tym kibicuję).

Co do przywództwa - ogarniam się. Zmieniam nastawienie (o czym za chwilę) i mam swoje postanowienia. Uważam też, że jeśli nadal będę prowadził rozmowy z ekipą z PP oraz tutaj z FŻW, to w ciągu roku dojdziemy dalej niż w ciągu ostatnich 5 lat. Motyw jest taki, że będę miał utrudnioną drogę, bo zaufanie do mnie jest marne, a boję się, że ŻW może popełnić jeszcze raz te same błędy, które już popełniło, których ja jestem świadom, a których (może) jeszcze nie są świadomi inni użytkownicy.



Zamiast umawiać się na dupy na Ukrainie, na które pewnie zapomnisz paszportu pomyśl jak mając do dyspozycji fajnych ludzi, w różnych grupach wiekowych, miejscach na świecie, z różnymi doświadczeniami zrobić coś fajnego, żeby usłyszał o Was świat. Albo Polska. Albo chociaż Wasza wieś. Pomóż komuś, zmień coś u najbliższych. Kurwa, umyj matce okna, zaangażuj się w Szlachetną Paczkę i zagoń do tego Lożę . Ale teraz, nie za 5 lat jak już sobie wszystko obmyślisz, przepłaczesz i dogadasz z Bogiem i żydowskimi upiorami będąc bezdomnym.  A Agatę przeproś i walcz jak pojebany.
No do mamy przed świętami muszę wpaść jakby co ;). Co do reszty - uważam, że właśnie to robię. Od dłuższego czasu ogarniam forum oraz angażuję się w PP. Z PP już są takie delikatne i fajne efekciki, a będzie jeszcze lepiej.

Co do Agatki - to samo mógłbyś jej powiedzieć o mnie. Jeśli za to widzisz mnie z takiego punktu widzenia, że "nie poleciłbyś mnie jako mężczyzna" (patrząc na mnie od strony produktu, bo ja sam bym siebie nie polecił... chyba, że za 5 lat, lol 8D), to skumaj, że ja mam o niej takie samo zdanie. Najwyżej nie będzie nam dane być razem. Nie mam teraz jazdy na związek, jest mi dobrze ze sobą. Naprawiam teraz sprawy i nawet jakbym srał hajsem, to bym się na nią nie nawrócił. Bardzo mnie skrzywdziła i zapamiętam jej to do końca życia :(



ALE Ja uważam, że to jest w jej położeniu normalne. Twoja była ma już za sobą kilka ładnych lat i pewnie zaczęła mieć parcie aby się ustabilizować a tego jej nie zapewniłeś. Chciała zobaczyć perspektywy: stabilnego związku, dzieci i coś co się wydarzy a nie będzie tylko kolorową obietnicą świetlanej przyszłości.
Jak wyżej, musisz zacząć działać i łapać okazję które przynoszą rezultaty TU I TERAZ.

I szanuj ją Damian bo mimo wszystko spędziliście razem ze sobą kawałek życia a to jej się należy.

No to tyle ode mnie.
To z nią też porozmawiajcie na ten temat. Ok - laska jest super. Ładna, ogarnięta itd. ALE ja mam w głowie pieprzony kalkulator i nie znacie bólu, który ona mi zadała. Ja ją ROZUMIEM, że nie zobaczyła we mnie mężczyzny. 100% racji! Sam nie widzę 8D. Ale to nie jest powód, żeby mnie tak (po)traktować. Nie chce mi się pisać kolejnego wpisu o niej, bo jestem zmęczony, ale gdybym to miał kiedyś zrobić, to sami byście zobaczyli, że jakkolwiek na zewnątrz ("od święta" - bo tak ją znacie) jest super, tak w życiu codziennym nie do końca.



Ale teraz, nie za 5 lat jak już sobie wszystko obmyślisz, przepłaczesz i dogadasz z Bogiem i żydowskimi upiorami będąc bezdomnym.
Jebany snajper 8D



***



Ta cała burza jest dla mnie zajebista. Uważam ją za symboliczną pobudkę tego forum ;D! Jeśli będziemy dalej tak pisać (pisać, a nie na mnie napierdalać 8D) przez miesiąc, to spokojnie 01.01.2017 roku możemy się otworzyć na ludzi ;). Jak wpadną w taki klimat, będzie bosko!

Zmieniłem również nastawienie dotyczące tej "automatyzacji". Już nie uważam, że jak coś osiągnę, to mogę przestać, bo się nie spierdoli. Akceptuję to, że trzeba będzie zapierdalać do końca życia. To nie czas na emeryturę. Nastawiłem się teraz na to (m.in. dzięki temu, że się tamtym wpisem oczyściłem), że okres 30-40 lat mojego życia to napierdalanie. Nawet jak coś zacznie wychodzić, to nie wolno odpuszczać i cisnąć jeszcze bardziej. Jak będę miał 10tys przychodu z mieszkań pod wynajem, to se odpuszczę, a do tego czasu będę zapierdalać, a więc:
- opiekować się ŻW,
- opiekować się PP,
- zapierdalać z 3S,
- pracować, żeby mieć hajs na to wszystko (lub ew. firma).

A dzisiaj była u mnie Monia, która pracuje w HRach. Rozmawiałem z nią długo i powiedziała, że tak z 2500zł z moim angielskim powinienem wyhaczyć, a nawet 2700. Jutro siadam i piszę jej swoje CV, żeby mi ogarnęła całość. Może dostanę robotę? Jakby tak było, to bym pracował 8:00-16:00, a potem bym sobie szedł do wynajmowanego biura, żeby zapierdalać z filmikami. Chciałbym pracować dużo, a w weekend jeszcze więcej. Jak się pojawią klienci, to super - będę miał hajs z etatu, klientów, a potem jeszcze z yt i jego satelit (Patreon, Patronite, newslettery).

A wam wykreowały się w głowie dla mnie jakieś pomysły? Jakby tak było, to podzielcie się nimi ;)

PS
A teraz spierdalam składać kolejny mój epizod 3S :*
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2016, 22:48:40 wysłana przez Smiler »

  • Zaawansowany
  • ******
  • Reputacja: +319
  • Wiadomości: 839
  • Miejsce pobytu: Ostrów Wielkopolski
  • Udział w zlotach ŻW:
    2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #479 dnia: Grudzień 08, 2016, 00:29:32 »
+2
- jakbym zaczął biegać, to przy mojej wadze rozjebię sobie stawy (za to noszę się z pompkami i brzuszkami oraz rozciąganiem raz na tydzień, bo mi to dobrze zrobiło, więc tu spoko i biorę to do siebie).

że tak się spytam po chuj :?: :!: takimi ćwiczeniami gówno zrobisz, wiesz że przez pompki brzuszki rozciąganiem się nie da schudnąć ? Tutaj potrzebne cardio, bieganie, długie spacery, rower,  basen, skakanka, steper, nawet sobie jakieś chodakowskie czy lewandowskie ściągnij tylko ostrożnie bo niektóre ćwiczenia rzeczywiście mogą stawy rozwalić ;)

ćwiczeniami siłowymi wagi nie zgubisz ;)  Tutaj tak jak mówiłem Trening Cardio i Dieta ;) Brzuszkami nie zrzucisz tłuszczu ;)

To z nią też porozmawiajcie na ten temat. Ok - laska jest super. Ładna, ogarnięta itd. ALE ja mam w głowie pieprzony kalkulator i nie znacie bólu, który ona mi zadała. Ja ją ROZUMIEM, że nie zobaczyła we mnie mężczyzny. 100% racji! Sam nie widzę . Ale to nie jest powód, żeby mnie tak (po)traktować. Nie chce mi się pisać kolejnego wpisu o niej, bo jestem zmęczony, ale gdybym to miał kiedyś zrobić, to sami byście zobaczyli, że jakkolwiek na zewnątrz ("od święta" - bo tak ją znacie) jest super, tak w życiu codziennym nie do końca.

Tutaj tak jak mówisz nikt z nią nie przebywał 24/7 tak jak Ty mieszkając z nią, więc sam musisz na chłodnym umyśle stwierdzić czy jest sens walczenia o nią. Jak to mówią my tylko radzimy ale to Ty z nią będziesz a jak wg Ciebie to nie jest ta osoba do związku to nie możesz powiedzieć że nie chciałeś z nią być ale mef, ghost i inni na forum mówili żebym walczył to jestem ;)