Autor Wątek: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra  (Przeczytany 134825 razy)

  • Sympatyk
  • ****
  • Reputacja: +27
  • Wiadomości: 127
  • Miejsce pobytu: Poznań
    • Żyć Teraźniejszością
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #405 dnia: Listopad 01, 2014, 20:45:33 »
0
Dzięki za miłe słowo :D Szkoda,że mnie nie było w sobote z Wami i tym samym na grupowej fotce :( Kiedy zjazd we Wrocławiu wariaty ?:D
"I nie postrzegajmy nieodwracalnej przeszłości
Jako kompletnie zmarnowanej, kompletnie bezowocnej,
Skoro wyrastając na jej zgliszczach
Wznioślejsze osiągamy cele." - Henry Wadsworth Longfellow
http://zycterazniejszoscia.blogspot.com/
Wcześniej byłem PEjCZem

  • Elitarny
  • *******
  • Żyć na własnych zasadach
  • Reputacja: +264
  • Wiadomości: 1284
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #406 dnia: Listopad 02, 2014, 12:51:02 »
0
Proponuje zaraz po sesji, marzec, kwiecień.. :)
"Pracuj ciężko w ciszy - to efekty zrobią hałas" - Baal

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #407 dnia: Grudzień 08, 2014, 00:34:23 »
+3
Smiler: Ten temat jest tak długi, że został podzielony na dwie oddzielne wiadomości :). Czytasz pierwszą z nich.



TEMAT: NOWEGO ŻYCIA KOLEJNY START



1. Wstęp
2. 4 elementy
--- 2.1. Duch
--- 2.2. Umysł
--- 2.3. Serce
--- 2.4. Ciało

3. Role Społeczne - Ja
--- 3.1. Lider
--- 3.2. Intelektualista
--- 3.3. Sportowiec

4. Role Społeczne - Ja i Ludzie
--- 4.1. Partner i Uwodziciel
--- 4.2. Ogniwo Rodziny
--- 4.3. Przyjaciel

5. Wszechświat i Bóg
6. Materialność i Hajs
7. Podsumowanie





Wstęp
JOŁ! Tak długo tu nie pisałem (pomijając wpis o Poznaniu), że postanowiłem, że zrobię coś większego, bo ostatnie miesiące mojego życia to pasmo personalnych sukcesów... kosztem własnej osoby, ale jednak! Nazbierało się tego tyle, że w sumie każda dziedzina mojego życia będzie wymagała odrębnego tematu! Dla tych, którzy chcą poczytać o tym jak porażka kształtuje szczęście i (własny) sukces ten wpis będzie łakomym kąskiem ;). Do dzieła!





***





2. 4 elementy

2.1. Duch
Ostatnio moja duchowość została szarpnięta ważnym wydarzeniem - pogrzebem. Nie był to pogrzeb zwykły, kogoś z rodziny. Nie był to pogrzeb "przewidywalny", na który się czeka, bo np. człowiek jest w końcówce życia i sam szykuje się na śmierć. Był to pogrzeb, który był zaskoczeniem. Dlaczego?

Zmarł Piotr - dla mnie dobry znajomy, ale dla mojej starszej siostry i jej paczki - bardzo bliski przyjaciel. Piotr był chłopakiem jednej z najlepszych przyjaciółek mojej siostry, świetny facet. Strasznie zajebisty i pozytywny gość, zresztą bardzo przystojny. Wygadany, uśmiechnięty. Zawsze płynęła od niego pozytywna energia. Znacie takich ludzi, że jak usłyszycie, że będą na imprezie, to się cieszycie, bo wiecie, że będzie wypas? Piotr był właśnie takim człowiekiem. Brunet z kręconymi włosami - ciężko zapomnieć jego oraz jego charakterystyczną czuprynę. I nagle zmarł.

Tak po prostu.

Dostał raka.

Rak go zżarł.

Nie dało się nic zrobić.

Ruletka.

Piotrka nie ma.

Pustka.

...

Tak chujowo, wiecie? Bo najgorsze w tym wszystkim jest to, że on na to nie zasłużył. Po prostu. Siedzisz i zastanawiasz się: "Panie Boże, dlaczego, kurwa, nie weźmiesz do piekła tych wszystkich skurwieli, tylko zabierasz taką osobę?" Dlaczego nie umierają te świnie, szuje i kurwy np. z ul. Wiejskiej... tylko dobre chłopaki i dziewczyny? To jest najgorsze, bo to jest niesprawiedliwe.

I to, że to było tak nagle. Piotr nie był nigdy na nic chory, to nie było coś, co się ciągnęło za nim 4 lub 5 lat. Nie. To było nagle. Gość zaczął szybko chudnąć, kilka badań, wyrok, zgon i po Piotrku.

Siedzisz, kurwa, w domu i masz tylko wspomnienia. Może jakieś fotki.

Ja nie przeżyłem tego tak bardzo, ale to do mnie trafiło. Nie będę tu robił wypocin w stylu atencyjnych dziwek, bo to by była czysta hipokryzja. Napiszę jednak, że mi smutno i dało mi to wiele do myślenia. Gorzej ma jego dziewczyna, która tuż po tych wydarzeniach była w rozsypce (co nie dziwi), ale trzymała się mocno (brawo Em!). Teraz, z tego co się orientuję, jest lepiej... ale nadal - kładziesz się spać ze świadomością, że już nigdy(!) nie spotkasz najważniejszej dla Ciebie osoby w Twoim życiu. A wspomnienia się oddalają, rzeczywistość jest coraz bardziej pochłania przez mgłę.

I takie coś uczy... uczy miłości i zrozumienia. Miłości i zrozumienia tu i teraz.

Spieszmy się
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


ks. Jan Twardowski


2.2. Umysł
Z umysłem u mnie duża poprawa, rzekłbym nawet, że skok. Wyostrzyłem się, szybciej i więcej rozumiem. Zaczynam dostrzegać w pełni swój potencjał. Teraz życie, Łódź, Polska i Europa oraz Świat w ogóle to dla mnie wielka szachownica, a ja rozgrywam na niej swoją partię. Co ciekawe - z wielkimi sukcesami. Doszło nawet do tego, że na wielu polach sam zacząłem dyktować swoje warunki i ustalać swoje zasady. Powoli, ale systematycznie zaczynam zdobywać tereny, które zawsze chciałem mieć w posiadaniu. Realizuję swój plan. Fragmentami, bardzo wolno... ale jednak.

Pomimo tego - nabieram tempa. Wiem, co jest dla mnie w życiu ważne, tego się trzymam. Mój umysł zaczyna być dla mnie moim pomocnikiem, zaczynam z nim mieć naprawdę dobry kontakt. Kto wie - może kiedyś zostaniemy przyjaciółmi :sesese:


2.3. Serce
Z charakterem podobnie. Trochę się jednak uspokoiłem. Czuję się bardziej "stonowany". Jak ocean. Spokojny, ale potężny. Ogromny bezmiar. Takie jest moje serce.

Z drugiej jednak strony lubię te burze, wichury i sztormy. Lubię jak mnie nosi (a nosi mnie). Stałem się jeszcze bardziej łakomy na to, co mnie otacza, na rzeczywistość. Dostrzegam swój charakter, jego potencjał i wykorzystuję go. Już się nie boję. Teraz wiem co mogę i jak zrobić, żeby wygrać. Mam swoje wady, ale mam też od groma zalet. Przestałem się wahać czego i kiedy używać. Tworzę siebie.

Żyję!

W1ĘCEJ!


2.4. Ciało
No i tu tak kolorowo nie będzie 8D! Niestety moje ciało zaliczyło totalny upadek. Jestem w swojej najgorszej życiowej formie - przytyłem strasznie, dieta poszła w pizdu, chodzę niewyspany, organizm raczej mam w kiepskiej formie. Pytanie: dlaczego?

Jak to się stało, że doprowadziłem siebie do takiego stanu:


Ano stała się płyta "Potęga Myśli", która jest powodem całego zamieszania. W trakcie jej produkcji (o czym później) siedziałem przed kompem po kilka godzin dziennie i non stop nagrywałem... a jak nie nagrywałem, to pracowałem nad materiałem. Mózg miałem tak pochłonięty tym zadaniem, że nie znalazło się w nim miejsca na nic więcej, więc szybko wróciły dawne nawyki. Nie odżywiałem się tragicznie, ale w ogóle się nie ruszałem.

Czy żałuję?

Nie. Kurwa, nie żałuję!

Jeśli to, że wyglądam teraz tak, jak wyglądam, jest ceną, którą musiałem zapłacić za to, żeby wydać tę płytę, to i tak uważam, że to niskie koszta. "Potęga Myśli" może dla wielu być nie do końca zrozumiała, albo być kolejnym audiobookiem z zakresu rozwoju... te osoby zrozumieją kiedyś prawdziwą potęgę tej produkcji. Zawiera ona tak naprawdę lata mądrości i doświadczeń, a to z czym ona płynie, to POTĘŻNA, powtórzę, POTĘŻNA MOC! Tylko trzeba chcieć ją zrozumieć. Trzeba ją chcieć przesłuchać kilka, kilkanaście razy.

Z moim ciałem jest teraz trochę tak, że nikt mnie nie rozumie. Większość ludzi wychodzi z założenia, że jak się zacznie mniej jeść i więcej ruszać, to mamy lekarstwo na wszystko. Nie jest tak niestety z osobami takimi jak ja, czyli z tymi, które miały wielokrotnie efekt jojo. Nasz metabolizm działa inaczej i tak naprawdę jak zacznę jeść mniej, to kuriozalnie, zacznę tyć (nie chce mi się tłumaczyć dlaczego).

Wkurwia mnie to strasznie, bo zewsząd płyną do mnie "złote rady" w stylu "zrób to", albo "zrób tamto" podczas gdy Ci ludzie nawet nie spytają się o moją sytuację. Gdyby byli lekarzami, to wypisywaliby receptę w momencie, w którym pacjent wchodziłby do pokoju lekarskiego. Brawo, kurwa #januszeżycia!

Zaakceptowałem jednak kilka spraw:
- postrzegam siebie obecnie jako osobę chorą i nie wstydzę się o tym mówić... tak, mam nadwagę i tak - jest to choroba, której się nabawiłem przez własną głupotę,
- jako osoba, która jest "chora" (bardziej chodzi o umysł) nie boję się wymagać od innych specjalnego traktowania (nie na zasadzie "jestem księżniczką", ale bardziej "jeśli chcesz pomóc, to zastosuj się, proszę, do wytycznych, które mi pomogą, a nie Twoich wspaniałych rad... a jeśli nie chcesz mi pomóc, to wypierdalaj"),
- zaakceptowałem to, że jestem grubaskiem ;>,
- zaakceptowałem siebie (może nie w 100%, bo wciąż się wstydzę, ale już na bank nie mam takiej jazdy, że muszę wyglądać jak Brad Pitt w "Fight Club"... bardziej zależy mi na schudnięciu i zrobieniu ogólnej sprawności - chciałbym mieć więcej siły, aby w przyszłości bawić się z moimi dzieciakami).

Co dalej?

Dalej jest już nowy, 2015 rok. Rok kompletnych zmian. I nie dlatego, że po rak kolejny coś zaczynam (chociaż to też), ale dlatego, że pewne zmiany zostaną po prostu na mnie wymuszone (przeprowadzam się do dziewczyny, więc moja psychika i emocje będą w nowym środowisku [szansa rozpoczęcia wszystkiego na nowo], a moje ciało będzie musiało się zaadoptować do nowego rodzaju jedzonka [mniej mięska, więcej warzyw i owoców... bo są tanie 8D]). Poza tym na widoku mam perspektywy związane z grą Sprawności Kluczow3 oraz PonadPrzeciętnymi i wyzwaniem całorocznym... ale o tym też dalej ;)!





***





3. Role Społeczne - Ja

3.1. Lider
No, kurwa, tu mam po prostu pasmo sukcesów. Genialnie rozwinąłem tę rolę, poważnie. Jestem z siebie tak dumny, że ja pierdolę! Autentycznie to czuję... autentycznie czuję to, że WRESZCIE zaczynam(y) wychodzić na swoje!!! Ale na spokojnie, żeby niczego nie przeoczyć!

3.1.1. "Potęga Myśli" z serii warsztatów Od Zera Do Bohatera
Jest to rzecz, z której jestem najbardziej dumny. Największe osiągnięcie 2014r. to właśnie ta płyta:


Zdjęcie wyżej przedstawia "limitowaną edycję", czyli płytki, które sam wypaliłem tuż przed koncertem Eldo i Pelsona w Łodzi. Kilka osób dostało je w prezencie - kto wie, może kiedyś ich przesłuchają.


Wydanie tej płyty jest dla mnie prawdziwym zaszczytem, więc, żeby postawić kropkę nad "i", wrzucę tutaj cytat ze strony http://ozdb.pl/ z newsa "Oficjalna premiera Potęgi Myśli":

Cytuj
Klikając na powyższy obrazek zostaniecie przeniesieni do mojego konta na Chomikuj.pl, na którym znajdują się najnowsze warsztaty. Oto link bezpośredni: http://chomikuj.pl/Smiler_ZyjWiecej.pl/OZDB/02+PRiCS. Pliki, które należy pobrać i rozpakować u siebie na komputerze to (można rozpakowywać oddzielnie):
02_02_Potega_Mysli_cz_1_z_7
02_02_Potega_Mysli_cz_2_z_7
02_02_Potega_Mysli_cz_3_z_7
02_02_Potega_Mysli_cz_4_z_7
02_02_Potega_Mysli_cz_5_z_7
02_02_Potega_Mysli_cz_6_z_7
02_02_Potega_Mysli_cz_7_z_7

Ewentualnie linki z Wyslijto.pl:
02_02_Potega_Mysli_cz_1_z_7 – http://wyslijto.pl/plik/y1ezetr44c550766
02_02_Potega_Mysli_cz_2_z_7 – http://wyslijto.pl/plik/cg1jys3kuf550766
02_02_Potega_Mysli_cz_3_z_7 – http://wyslijto.pl/plik/jow5qp2zj1550766
02_02_Potega_Mysli_cz_4_z_7 – http://wyslijto.pl/plik/gci0ggj3z7550766
02_02_Potega_Mysli_cz_5_z_7 – http://wyslijto.pl/plik/6fqp5ldtf8550766
02_02_Potega_Mysli_cz_6_z_7 – http://wyslijto.pl/plik/xj83s3wso9550766
02_02_Potega_Mysli_cz_7_z_7 – http://wyslijto.pl/plik/j766srtzfy550766

Czas trwania: 24 godziny (21 + 3)
Rozmiar: 2,81gb
Struktura: Płyta z teorią trwa 21 godzin (składa się z 27 nagrań; średnio po 45 minut każde). Płyta z praktyką trwa ok. 20 minut (7 nagrań). Płyta z suplementami trwa ok. 2,5 godziny (ma 9 nagrań).

 
PREMIERA!!!

(TL;DR, czyli skrót, znajduje się na samym dole tego wpisu)

WRESZCIE!!! PO WIELU MIESIĄCACH OCZEKIWAŃ WYCHODZĄ NA ŚWIAT MOJE NAJNOWSZE WARSZTATY!!! Nie ukrywam, że jest to dla mnie moment przełomowy! Każdy człowiek takie właśnie chwile w swoim życiu ma i dla mnie jest to jedna z nich! „Potęga Myśli” to dzieło mojego życia – nigdy w życiu nie zrobiłem nic tak znaczącego i dobrego… i wątpię, by kiedykolwiek w przyszłości udało mi się wzbić chociaż na połowę poziomu prezentowanego na moim najnowszym audiobooku. Ale do rzeczy!

 
3 powody dla których chciałbym, abyś przesłuchał/a „Potęgę Myśli”

Po pierwsze:
Żyjemy w pewnym układzie, który na warsztatach jest nazywany „systemem”. Ten układ tworzy nas w określony sposób, również w taki, który niekoniecznie musi nam się podobać. Te warsztaty uczą jak ten system wygląda i działa oraz pokazują jak wykorzystać jego reguły, aby działały z korzyścią dla siebie (zarówno w życiu osobistym jak i relacjach międzyludzkich oraz karierze zawodowej i biznesie).

Pod drugie:
Wolność i świadomość to przymioty, które zdają się mieć w dzisiejszym świecie coraz mniejsze znaczenie. Te warsztaty to krucjata w imię tych właśnie wartości, więc ich przesłuchanie poszerzy horyzonty, pomoże zrozumieć świat i nauczy jak w nim efektywnie się odnaleźć. Świadomość jaka płynie z tego materiału, informacje, które pochłoniecie zmieniają człowieka. Na zawsze.

Po trzecie:
Bardzo wielu ludzi zdaje się gubić w gąszczu „bylejakości” – są zalewani przez powodzie nieistotnych informacji i nie są w stanie znaleźć innych, którzy – podobnie jak oni – milcząco krzyczą o pomoc. Te warsztaty to ręka wyciągnięta do tych właśnie ludzi po to, aby im pomóc.

+ Bonusowo po czwarte:
W okresie, gdy jeszcze jako nastolatek chodziłem do szkoły, pragnąłem wiedzieć. Niestety – interesowała mnie taka wiedza, której nie było w podręcznikach, a której nikt mi nie oferował. Te warsztaty dają ludziom właśnie to, czego nam potrzeba – wiedzę o sobie, ludziach, społeczeństwie i systemie w najczystszej formie. Nie spotkałem w swoim życiu niczego, co byłoby na tyle niepowtarzalne w swojej formie, co „Potęga Myśli”.

 
O czym jest „Potęga Myśli”?

Drogi czytelniku – wyobraź sobie płytę, która sumuje całą klasyczną wiedzę dotyczącą psychologii, psychologii społecznej, socjologii i kognitywistyki w bardzo przystępnej, popularnonaukowej formie. Wyobraź sobie wszystkie klasyki eksperymentalne w jednym miejscu. Wyobraź sobie lektora, który nie tylko Ci to wszystko przedstawia, ale jeszcze daje swój komentarz (czasami na tyle dosadny, że aż musiał napisać własne utwory muzyczne, by go wyrazić). Wyobraź sobie, że w trakcie odsłuchu będziesz również raczony niesamowitą ilością dobrej muzyki, a podczas lektury – niesamowitą ilością ciekawych grafik i zdjęć, które pojawiają się jako „obraz” myśli tam przedstawianych. Wyobraź sobie, że warsztaty mają mocno antysystemowy i „wykopowy” charakter. Wyobraź sobie, że całość prezentowanych treści jest uchwycona w konwencji filmu „Matrix” z jego fragmentami wplecionymi w trakcie audiobooka… i wyobraź sobie, że tym właśnie jest „Potęga Myśli”.

 
Uproszczony wykaz poruszanej tematyki

W trakcie warsztatów poruszane są m.in. następujące tematy (kolejność przypadkowa):
- eksperyment Ascha,
- eksperyment Milgrama,
- eksperyment Seligmana,
- stanfordzki eksperyment więzienny,
- filtry percepcyjne,
- ego,
- strefa komfortu,
- eksperyment Pawłowa,
- socjalizacja pierwotna i wtórna,
- tworzenie struktur umysłowych (np. nawyków),
- społeczeństwo i jego budowa,
- efekt Rosenthala,
- eksperyment Rosenhana,
- status społeczny,
- rozchodność trendów,
- konformizm,
- eksperyment(y) Sherif’a,
- bagno behawioralne,
- podświadomość,
- dialog wewnętrzny,
- itd.

 
TL;DR

Wydałem warsztaty rozwoju osobistego w formie audiobooka, które poruszają tematykę psychologii, psychologii społecznej i socjologii. Wszystko jest utrzymane w klimacie „Matrixa”… i zostało stworzone po to, aby „otworzyć ludziom oczy”. Audiobook to świetna przeprawa po klasykach eksperymentalnych z dziedziny nauk społecznych i dobrej muzyce. „Potęga Myśli” to świetna przygoda intelektualna.

A tak wyglądał Smilerek podczas nagrywania ostatnich fragmentów płyty (paluchem wskazuję datę premiery, czyli 27.09.2014r., a więc moje imieniny):


Tysiące ścieżek dźwiękowych, słów, problemów... by na samym końcu rzec: "BYŁO WARTO!"

A sama płyta moim zdaniem? No cóż: są mili trenerzy, którzy będą Ci słodzić i pierdzieć o sukcesie oraz o tym jak wspaniały jesteś, czytelniku i jak niesamowity masz potencjał... no i jestem ja 8D

3.1.2. ŻyjW!ęcej oraz Bractwo IOI
Po "Potędze Myśli" kolejnym sukcesem roku jest zjazd w Poznaniu oraz konsekwencje dla ŻW jakie to ze sobą niesie (łącznie z klubem PonadPrzeciętni Łódź, ale o tym zaraz).

Forum ruszyło do przodu. Zobaczyłem coś, co mi IOI mówiło daaawno temu. Wreszcie to do mnie dotarło. Szybko uporządkowałem wszystkie działy, najważniejsze z nich zostały wypchnięte na górę, inne położone na mniej eksponowane miejsce. Jest z tym jeszcze masa pracy, ale nabraliśmy kształtu (przynajmniej na najbliższe miesiące).

Najbardziej jestem dumny z forum "Powitalnia", poważnie. Sam ostatnio zacząłem się bujać po wielu forach i zauważyłem, że te lepsze zawsze dysponują działem w stylu "abc używania forum". Po tym jak udało mi się stworzyć coś na ten kształt, forum lekko się ruszyło. Czuję to.

Poza tym rozmawiam o nim z różnymi ludźmi i część z nich coraz bardziej się do nas przekonuje. Dzięki PC zmieniłem opis strony na google i teraz wyskakuje nam ładny komunikat: "Forum ŻyjW!ęcej - Praktyczne Wykorzystanie Rozwoju!" oraz "Rozwój osobisty, relacje międzyludzkie oraz przedsiębiorczość...". Przybywa dobrych użytkowników, ludzie się rozpędzają.

Mamy też na oku rekrutację. Cztery osoby wbiły się do nas na Zasłużonych i już niebawem będziemy mieli kolejnych Zasłużonych i pierwszego Lidera (brawo OSIEM!). Dzięki takiej ekipie zaczniemy na poważnie ogarniać (zaniedbaną) stronę główną i realizować to, co w IOI sobie założyliśmy na początku naszego istnienia, czyli w 2011r.

Strona główna zresztą zmieniła swój kształt i przekaz. Po wielu rozmowach dotarło do mnie, że kolejna strona ze złotymi radami to nie nasza bajka i nie ma co na siłę się do tego przysadzać (BOŻE! DLACZEGO WIDZĘ TO DOPIERO PO 3 LATACH?!). My to nie reszta, mamy swój styl. Ten styl zaczyna powoli emanować na głównej. Nieśmiało, ale konsekwentnie.

Zrozumiałem też, że do tej pory za bardzo srałem się o samo forum i że tak naprawdę nasza siła nie tkwi w kodzie zerojedynkowym i w tych gigabajtach danych, ale w nas, ludziach. Poznań pokazał mi to BARDZO wyraźnie i dobitnie.

Nie oznacza to oczywiście, że nie szanuję Forum ŻW! BROŃ BOŻE! To mój dom, to moje miejsce, tu się czuję sobą. Tu zdejmuję wszystkie maski i mogę być, tak po prostu być.

========================================================
Dygresja:
III i Mmefisto na zjeździe zastanawiali się ile w moim zachowaniu jest roli lidera, a ile jest czegoś głębszego. Już Wam odpowiadam (bo wtedy nie zdążyłem tak do końca):
- Ogólnie rzecz biorąc podstaw tego wszystkiego upatrywałbym się najprawdopodobniej w chęci rekompensaty braku ojca. Sam nie miałem starego i nikt mi nie pomógł, więc mi się odchyliło, aby pomagać innym i - w konsekwencji - stałem się takim tatą, którego sam chciałbym mieć (co traktuję jako zwycięstwo). To jest siła mojej motywacji do tego, żeby być tu kim jestem.
- Powody? Myślę, że charakter. Jednak mam to usposobienie, które pomaga mi realizować siebie w tej dziedzinie.
- Rola społeczna została mi nałożona, ale tu już bym był bardziej precyzyjny i powiedział, że konkretnie "rola lidera projektu ŻyjW!ęcej".
O. Tak bym to widział.
Koniec dygresji.
========================================================

Najwięcej o ŻW, IOI oraz PP pisałem w większym poście poprzedzającym ten, więc tam kieruję osoby, które chciałyby bardziej zgłębić temat naszego rodzącego się sukcesu 8). Już teraz wyskakujemy w googlach na pierwszej stronie pod frazą "rozwój osobisty forum".

Jesteśmy wyjątkowi. Zaufajcie mi, gdy to mówię - w Polsce będziemy nr1!

3.1.3. PonadPrzeciętni
DUUUŻE zmiany i JESZCZE WIĘKSZY SUKCES! PonadPrzeciętni tak ruszyli do przodu, że głowa mała. Już teraz czuję pod nosem nasze zwycięstwo. Zresztą nie ja jeden - jesteśmy naprawdę świetnie zgrani i zorganizowani. Skąd to się wzięło?

Po pierwszym naszym spotkaniu w tym roku akademickim zmieniliśmy formułę:


Tuż po nim ja, PC i coolie jeszcze drążyliśmy temat i wyszło, że za mało się integrujemy. To prawda. PC zarzucił z zasady "in&out", czyli że raz spotykamy się na mieście, a raz na sali. Jak było wcześniej?

Na początku PonadPrzeciętni (PP) byli skupieni tylko wokół szkoleń (zero czasu na ogarnięcie PP oraz integrację). Później (już po zakończeniu projektu właściwego) spędzaliśmy czas tylko i wyłącznie organizując siebie (zero szkoleń i integracji)... a teraz wpadliśmy w tryby czysto integracyjne (mało szkoleń i trochę organizacji). Obecnie czuję, że to wszystko jest pozbawione balansu, ale dzięki temu:

Byliśmy na PubQuiz (który wygraliśmy)


Byliśmy w kinie na "Miasto '44" (jebać lewactwo 8D)!


Byliśmy na strzelnicy (to małe z Berylem [drugie od dołu po lewo] to moja dziewczyna 8D)


Mieliśmy mini-szkolonko


Byliśmy na laser-tagach oraz na kręglach


Byliśmy na bilardzie


W przyszłym tygodniu idziemy na łyżwy, a za dwa tygodnie robimy sobie Wigilię z seansem filmowym w tle :)!

Jest moc!

Nie ukrywam również, że dużo z tego wszystkiego zawdzięczamy mojemu systemowi szkoleniowemu 8D, który sprawdza się tak genialnie, że "ja pierdolę o kurwa mać"! POWAŻNIE! Jestem zafascynowany swoim własnym dziełem (rzadko się to zdarza, musi być to coś naprawdę mocnego).

PP rozkwitają. Mocno i bardzo szybko. Już teraz rekrutujemy 3 osoby - moją Agatkę, Ewę (Kalyani) oraz Artura (znajomy jednego z nas). W drodze są kolejne osoby.

W roku 2015 (luty/marzec) rozpoczynamy projekt "PonadPrzeciętni 2.0: PonadPrzedsiębiorczy, czyli od pasji do biznesu". Zmienimy formę i zamiast wykładów będą 20sto minutowe wystąpienia, a wszystko ogarniemy w formie serialu telewizyjnego! Już teraz nasz kanał ma 434 subskrybentów i wciąż ich przybywa! Czołówka będzie robiona najprawdopodobniej pod tą nutę:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=oSxWfbMQNrQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=oSxWfbMQNrQ</a>

a outro pod taką:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=B7JGChZELgc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=B7JGChZELgc</a>

3.1.4. Prowadzący PubQuiz po angielsku
Kolejna moja radość to fakt, że zacząłem prowadzić PubQuiz po angielsku. Co to jest? Wchodzą do baru ludzie i rozdają Wam kartki papieru (dwie - kalki, więc jak się pisze na jednej, widać na drugiej)... a następnie czytają pytania. Jest 5 kategorii po 10 pytań każda. Pierwsza i trzecia to zazwyczaj coś z ekranu (np. trailery filmów), reszta to pytania czytane. Jest 2zł za wejście (po angielsku 5zł) i drużyna, która wygra, zgarnia całą pulę. Na PubQuizy przychodzi średnio tak 50<, a na tych po angielsku zaczyna być u mnie tak ok. 30 osób i rośnie. Wypas.


Jest lans, bo nie dość, że jestem prowadzącym, to jeszcze działam po angielsku. Muszę to szybko wykorzystać i załatwić sobie ludzi na korepetycje 8D!

Wyciągnąłem też z tego fantastyczne wnioski! Otóż był taki moment, że zaczęło przychodzić po ok. 10 osób (bardzo mało)... więc zacząłem przełożonym tłumaczyć, żeby bardziej to reklamowali, uderzyli w różne ośrodki. Przecież inicjatywa jest świetna i jak najbardziej słuszna! I wtedy do mnie dotarło - dokładnie tak samo jest przecież z ŻyjW!ęcej!!!

Mamy świetną inicjatywę, świetne zaplecze, fenomenalny kapitał międzyludzki, działamy i się rozwijamy... ale nikt o nas nie wie! Od tego momentu zmieniłem swoje nastawienie. Dotarło do mnie, że nie ważne jak coś jest wspaniałe (ów PubQuiz lub ŻW) - jeśli nikt o tym nie wie, to dupa. Reklama poprzez pocztę pantoflową to super sprawa, ale to nie załatwia wszystkiego. Zacząłem się bardziej interesować marketingiem i tym jak kogoś do nas sprowadzić (robiąc to przy okazji w etyczny sposób). Okazało się to niezmiernie łatwe ze względu na już wygenerowaną wysoką wartość naszego forum. Efekty widać - Ci ostatnio zalogowani użytkownicy to moja sprawka... a będzie nas przybywało ;)! Na PP2.0 zrobię odpowiedni szum ;)!

3.1.5. Trener Damian
Inny mój lans polega na tym, że zostałem trenerem w klubach Futuro:


Nie ukrywam, że jest to dla mnie swego rodzaju nobilitacja. Kluby Futuro są znane w całej Polsce i ludzie, którzy prowadzą tam szkolenia cieszą się uznaniem i akceptacją społeczną w środowisku. Nota bene (nieformalny) lider i organizator Futu na Łódź to jeden z PonadPrzeciętnych, więc już w ogóle szykuję się na fantastyczne zajęcia ;)!

Jest to kolejny krok w budowaniu mojej kariery. Czy wiążę ją ze szkoleniami? W ogóle to nie. Na początku trochę tak, ale nie będę się tym zajmował zawodowo (celuję w przychód pasywny płynący ze szkoleń, sam skupię się na rozwoju systemu). Chcę być dla ludzi prawdziwym wzorem, więc jak na przywódce przystało - trzymam się myśli o stworzeniu własnej działalności gospodarczej (niezwiązanej ze szkoleniami). ŻW oraz PP odegrają w tym ogromną rolę, ale na to jeszcze przyjdzie czas.

3.1.6. Zarobkowo
Z hajsem płynącym z roli lidera jest tak średnio, ale już coś zaczyna być. Stały dopływ gotówki mam z PubQuizu, a niedługo raz na miesiąc z Futuro. Nie są to wielkie kwoty, ale tak od 2015r. miesięcznie powinno się uzbierać stałego hajsu w rejonach 600zł. Dla mnie to dużo. Resztę dorabiam korepetycjami z angielskiego oraz projektami graficzno-internetowymi (strony www, teraz szablony allegro, itd.). Jestem w te klocki średni (tak 6,5 lub 7 w 10cio stopniowej skali), ale za to jestem rewelacyjnym sprzedawcą i... ludzie mi ufają ;)! Plusik dla mnie ;D!

Z korepetycjami i marketingiem, o którym już wspominałem, miałem też inny epizod. Otóż chciałem się rozreklamować w akademiku mojego kumpla, więc przygotowałem takie grafiki:


które rozwiesiłem na każdym piętrze... a w związku z tym, że w akademikach zazwyczaj jest jedna klatka schodowa, każdy schodząc widział to:



Chuj tam - nikt nie zadzwonił 8D. A szczerze powiem, że liczyłem na bardziej śmiały odzew! No cóż - jeszcze wiele muszę się nauczyć, ale jedno jest pewne: motyw z plakatami na każdym piętrze akademika jeszcze powróci ;)! Teraz widzę błędy, więc następnym razem je poprawię ;).

3.1.7. Sprawności Kluczow3
I jak przystało na prawdziwego mężczyznę - finiszuję z tą częścią wpisu bardzo mocno. Sprawności Kluczow3 to mój kolejny powód do dumy!


Sprawności Kluczow3 to system. System genialny. Nie chcę o nim mówić zbyt wiele, bo to niepotrzebne. Poza tym już wystarczająco powiedziałem:
- oto link do zapoznania się z całym systemem oraz grą szkoleniową stworzoną w oparciu o system: http://zyjwiecej.pl/forum/index.php?board=173.0
- oto link do zapoznania się z moim projektem związanym z tym systemem, czyli planowanym vlogiem na yt: http://zyjwiecej.pl/forum/index.php?topic=749.0
- oto link do mojej strony: http://3ssentialskills.com/
- a tak wygląda moje intro na kanale:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=SvOlMHiuBFs" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=SvOlMHiuBFs</a>

- oto link do fanpage'a: https://www.facebook.com/3ssentialSkills
- to link do twittera: https://twitter.com/SmilerDurden
- a to mail: 3ssentialSkills@gmail.com

Czy coś więcej?

OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!!!

Po tym jak zobaczyłem jak działają wszystkie te kluby rozwoju (oraz łódzki Klub Inteligencji Finansowej - o czym później), zrozumiałem jak niewiele są one warte. Głównie chodzi mi o wartość merytoryczną, którą ze sobą niosą. Cashflow jest fajne i przez pewien okres czasu miałem na punkcie tej gry bzika, ale już teraz mogę stwierdzić, że jest to mylące. Cashflow jest fajne na 3-4 razy. Później gra traci blask, bo nie da się w nią grać wiele razy.

Sam zresztą długo zastanawiałem się co z ŻW, PP i 3S będzie dalej, a już wcześniej miałem plan, żeby zrobić swoją grę planszową. Jeszcze kilka miesięcy temu zrobiłem pierwsze notataki, a ostatnio trzepnęło mną po raz drugi, zrobiłem burzę mózgu z samym sobą i pocisnąłem to konkretniej. Oto wstępna propozycja planszy:


oraz pionków do gry:


To wyżej to oczywiście prototyp.

A o czym będzie gra? Będziemy zapierdzielać po planszy w celu odnalezienia sensu naszego życia przegrzebując się przez niezliczone wyzwania życia, zbierając punkty i rozwijając swoją postać (np. na niskim poziomie będzie można rzucić kostką o 4 ściankach, a na wyższym - kostką o 6 ściankach, itd.)... i będąc równocześnie gonionym przez trolla - synonim wszystkiego co złe w nas i społeczeństwie. Gra będzie miała charakter edukacyjny, ale będzie tak skonstruowana, żeby można było w nią młócić w nieskończoność (grając w różne opcje zakończenia gry). CO CIEKAWE!!! Zasady tej gry będą odzwierciedleniem całego systemu 3S (w który gramy teraz), więc kończąc grę i rozpoczynając tę prawdziwą, będziemy GRALI SOBĄ W PRAWDZIWYM ŻYCIU!!! CZY TO NIE WSPANIAŁE?! Wyobrażacie to sobie?! W ciągu np. jednej sesji z taką grą będziecie w stanie stworzyć plan działania na najbliższy rok! NIE DOŚĆ, ŻE ROBICIE RZECZY POŻYTECZNE, TO JESZCZE W ŚWIETNEJ ATMOSFERZE I AKOMPANIAMENCIE REWELACYJNEJ ZABAWY!!!

Szkoleniowo będę prowadził z uczestnikami nie jednorazowe sesje, ale całą kampanię, a więc cykl spotkań :zuo:. Ta gra dopełnia mojego obrazu tego, co zrobię z ŻW, PP i 3S W CAŁEJ POLSCE!!!

Plan jest taki:
- w lutym/marcu 2015r. jest rekrutacja do PP (wchodzi kolejna fala osób, tzw. "2 fala" [w skrócie 2F]... choć niektórzy są rekrutowani już teraz, żeby sprawdzić system),
- od września/października 2015r. PP zmieniają formułę, aby zaspokoić nasze wszystkie potrzeby (integracja i życie, organizacja oraz szkolenia), więc będziemy się naprzemiennie spotykać na różnych atrakcjach (np. bilard, itd.) oraz na organizacji nas (sala szkoleniowa, zdawanie egzaminów, praca nad organizacją), ALE TEŻ raz na miesiąc będę prowadził szkolenia z konkretnych sprawności (już płatne - doświadczyłem bowiem tego, że za darmo nie da się zrobić dobrego szkolenia)...
- na tych szkoleniach będę grał z uczestnikami w moją grę (bardzo beta-wersję) - będę z nimi prowadził kampanię, aby im pokazywać siebie i uczyć rozwoju.

Już teraz zacznę wpadać na spotkania grupy, która gra w gry planszowe co sobotę w Łodzi i tam będę szlifował swoją grę :zuo:!


3.2. Intelektualista
Tutaj nie mam za wiele do powiedzenia poza faktem, że mój (przyszły) promotor jest zainteresowany współpracą ze mną w kwestii doktoratu. Temat już mam obcykany: "Proces stawania się milionerem". Zagrywka dająca mi pole do popisu w kwestii narzędzi badawczych oraz poznawania i eksplorowania gruntów związanych z moimi zainteresowaniami :troll:. No bo co tu dużo gadać - jeśli będę pisał pracę o milionerach, to będę musiał ich poznawać, prawda :zuo:?... a że mój promotor chce mi pomóc + fakt, że będę do milionerów przychodził jako doktorant (a nie jakiś - pożal się Boże - coach-popierdółka), to otworzę sobie wrota do świata, w którym pragnę żyć więcej :mwuahahaha:

Praca w toku.


3.3. Sportowiec
No i tutaj też bez szaleństw. Nic godnego pochwały nie osiągnąłem przez ten czas, więc nie będę zabierał Waszego cennego czasu, pisząc pierdoły na siłę 8D.



4. Role Społeczne - Ja i Ludzie
W kwestii mojego rozwoju relacji są wielkie zmiany. DOSŁOWNIE... wielkie zmiany. Na wstępnie należy nadmienić, że się wyprowadzam z domu rodzinnego (BOŻE, WRESZCIE!). Jest to dla mnie wspaniała nowina! Kocham swoją mamę, naprawdę... ale ileż można żyć z mamą pod jednym dachem? W grudniu przeprowadzam się do Łodzi do mojej ukochanej ;)! I to na niej najpierw chciałbym się skupić.


4.1. Partner i Uwodziciel
No laskę to mam z kosmosu, mówię Wam! Nie wygrałem w totka, ale wygrałem w życiu ją! Jest moim darem, najwspanialszym! Wszystkie inne kobiety były chyba tylko po to, żeby umieć docenić właśnie ją. Jasne, że mamy swoje wzloty i upadki, ale ogólnie rzecz biorąc jest przewspaniała i związek tak mi się kręci, że nie nadążam. Nie ukrywam, że bałem się tego czy będzie fajnie, bo żyłem kiedyś w przeświadczeniu, że związki są... nudne. Spowodowane to było tym, że byłem otoczony przez pary, które:
- żyły ze sobą pod jednym dachem i nic poza tym: niby, że razem, ale jednak osobno,
- były słodkie do zrzygania i jakby mogły to napierdziałyby sobie tą swoją słodkością do własnych ryjów,
- ciągle się ze sobą kłóciły, rozstawały i powracały.

Żadna z tych par nie wiodła takiego życia, które by dech zapierało. Żadna z tych par nie bawiła się w dochodzenie po krawędzi życia. Żadną z tych par nie jarało życie. Wszystkie leciały na oparach "zakochania", a te - jak powszechnie wiadomo - kiedyś im się wyczerpią, jeśli nie będą dbać o swoje zasoby miłości. Gówno wiedzą o miłości.

Moja Agatka w poszukiwaniu swoich materiałów do pracy magisterskiej na początku 2014 r. wybyła mi na dłuższy fragment życia do Moskwy (kilkanaście tygodni). Postanowiłem, że jak wróci, to dam jej coś, czego nie zapomni do końca życia! Wielkiego, białego misia!!!

Znalazłem idealny egzemplarz w sklepie i za pomocą moich chamskich sztuczek ("Gry Społeczne", PP i ludzie grający w 3S skumają o co chodzi) wytargowałem na pluszowym niedźwiadku 30zł rabatu. Za miśka zapłaciłem 120zł, ale kurwa - było warto. Chciałbym, żebyście widzieli i widziały spojrzenia wszystkich tych kobiet i dziewczyn na dworcu PKP w Warszawie, gdy wszedłem do środka i dumnie maszerowałem pod pachą z pluszakiem. Każda z nich wiedziała, że kobieta, która go dostanie, to prawdziwa szczęściara:


Busy podjeżdżały jak szalone - jeden za drugim. Denerwowałem się jak szalony i w końcu przyjechał ten z moją ukochaną <3 <3 <3...

I co?

I - mówię szczerze i specjalnie, bo wiem, że Agatka to będzie czytała - chyba ja się bardziej cieszyłem z tego, że ona wróciła, niż ona sama ;( ;( ;(. Nie wiem co z nią było, ale jakoś nie odczułem tej magii. Śmialiśmy się tylko obydwoje z tego, że miś jest większy od niej:


Wracając przez dworzec, gdy niosła miśka pod pachą, nie odczułem tej magii. Chujowo. Liczyłem, że będzie miała oczy jak 5-cio złotówki, cały czas wlepione we mnie, zakochana po uszy - jak ja. Nie :(. Było tak, jakbyśmy się nie widzieli kilka minut. Jakby poszła do sklepu po bułki i wróciła. Tylko ja byłem dumny, że moja dziewczyna niosła takiego przesłodziasznego misiaka... i te laski, które jeszcze przed chwilą były zazdrosne, widziały, że Agatka nie potrafiła mnie za to docenić. Tak to odczułem, kotek. Niestety.

Stąd ta smutna piosenka, której dam Wam teraz posłuchać (i od razu uprzedzam pytania - tak, to była moja pierwsza ulubiona piosenka z lat dziecinnych... nadal mam do niej sentyment):

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dUhyY-ZgPBc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dUhyY-ZgPBc</a>

Byłem takim białym misiem :(. Troszkę niedocenionym wtedy... ALE I TAK UWAŻAM, ŻE - POMIMO WSZYSTKO - KAŻDA KOBIETA POWINNA OD SWOJEGO MĘŻCZYZNY DOSTAĆ W PREZENCIE WIELKIEGO BIAŁEGO MISIA!!! CO WIĘCEJ!!! JA, SMILER, DEKLARUJĘ, ŻE W PRZYSZŁOŚCI UCZYNIĘ Z TEGO TREND ORAZ ZNAK MARKOWY WSZYSTKICH POLSKICH MĘŻCZYZN! LASKI NA CAŁYM ŚWIECIE BĘDĄ SIĘ ZABIJAŁY, ŻEBY TYLKO DOSTAĆ W PREZENCIE OD SWOJEGO POLSKIEGO CHŁOPAKA WIELKIEGO BIAŁEGO MISIA (zresztą nie tylko misia dostaną wielkiego i białego 8) 8D :zuo: ).

Ale spokojnie... na moją małą krucjatę w walce o męskość i kobiecość jeszcze przyjdzie czas :troll:. Polacy - jeśli to czytacie, wiedzcie, że odzyskamy MĘSKOŚĆ, a przez to w konsekwencji odzyskamy WOLNOŚĆ, a więc i POLSKOŚĆ!!!

Oprócz tego, gdy już się uspokoiliśmy z życiami, moja mała poszalała i w nocy z 12 sierpnia (wtorek) zabrała mnie na noc spadających gwiazd. Wspaniałe przeżycie! Leżeliśmy na górce na kocu z koszyczkiem piknikowym, piliśmy szampana dla dzieci i zajadaliśmy się łakociami... całując się i rozmawiając jak para zakochanych nastolatków. Zliczyliśmy tych spadających gwiazd troszkę. Może nie dużo, ale jednak. Obydwoje tylko patrzyliśmy w niebo i krzyczeliśmy, gdy jakaś spadła:
- O! WIDZIAŁEŚ/ŁAŚ! ALE WIELKA BYŁA!!!
A potem rechotaliśmy jak małe dzieci.

Czy jesteśmy idealni? Nie. Na bank nie. Mamy swoje temperamenty, więc ciągle się kłócimy (ale szybko się godzimy). W ogóle Agatka jest moim takim fenomenem, pierwszą taką laską, jaką mam, że równocześnie ją kocham i ją nienawidzę. Poważnie. Nie znajdziecie na Ziemi osoby, która potrafiłaby mnie wkurwić bardziej niż ona... ale też nie znajdziecie takiej, którą mógłbym kochać mocniej!

I w związku z tym chciałem jej na urodziny, które obchodzi w listopadzie, zrobić wspaniałą niespodziankę. Otóż Agatce nikt nigdy nie upiekł prawdziwego tortu, a sama kiedyś mi powiedziała, że marzy o tym, żeby ją ktoś zabrał na dach jakiegoś wieżowca i tańczył z nią w rytm tego utworu:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=KvL0tXRmQw4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=KvL0tXRmQw4</a>

Postanowiłem, że połączę muzykę, dach wieżowca oraz tort w jedno i w ten sposób dam jej niezapomniane przeżycie (to bardzo doceniła!). Muzyka nie stanowiła problemu - wystarczyło ją zgrać na telefon. Tort też nie był aż takim wyzwaniem - wystarczyło kupić formę i ją wypełnić. Najtrudniejszy okazał się dach wieżowca. Zacząłem ostro szukać różnych możliwości - od dania w łapę cieciowi po wynajęcie czegoś lub zapłacenie biletu wstępu. I z tym właśnie związana jest pewna moja przygoda!

Michał z PP powiedział, że może się spytać czy jest opcja, żeby wskoczyć do niego na dach akademika. Pomysł świetny, ale też w trakcie naszych rozmów zaproponował inny akademik, który ma taras widokowy!
- FANTASTYCZNIE - pomyślałem sobie.
A że byliśmy w okolicy, to postanowiliśmy tam skoczyć od razu.

Wbijamy się do środka i pytam jakby to było z tym tarasem, na co laska z recepcji mówi, że trzeba spytać się kierowniczki.
- Spoko - myślę sobie - zagadam do kierowniczki i wszystko wiem, więc albo będę szukał dalej, albo znalazłem swojego Świętego Graala.
Pukam do drzwi, cisza... więc grzecznie otwieram i z uśmiechem na twarzy przekraczam próg, podaję dłoń oraz się przedstawiam (taka miła wersja mnie). Kierowniczka kogoś jeszcze miała w pokoju, jakąś laskę, ale ogólnie pozwoliła mi "wejść w kolejkę". Przedstawiłem sytuację, a ona wypierdala do mnie z takim tekstem:
- Ja mam pytanie. Dlaczego Państwo nie chodzą w takich sprawach do Hiltona, Andelsa lub innych hoteli, a pytają się o to nas?
Ja w szoku. Nie wiem co powiedzieć. Zastanawiam się o co chodzi - czy ona se robi ze mnie jaja czy jest rzeczywiście taka głupia. Na jej pytanie ("dlaczego się Pan nas o to pyta?") odpowiadam w jedyny logiczny sposób:
- Bo mogę.
No kurwa - logiczna sprawa. Jest taras, to idę się spytać czy można się do niego wbić, proste.

Nie dla niej.

Dla niej to był szczyt chamstwa, że się zapytałem.

Zawrzało we mnie momentalnie, ale trzymam ton. Już wiem, że chuj z tego wyjdzie, ale zakończę rozmowę i sobie pójdę jak człowiek.

Niestety nie tak łatwo.

Laska była podirytowana mną. Nie wiem dlaczego. Wystarczyło, że by powiedziała, że "bardzo mi przykro, ale nie ma obecnie takiej możliwości" i po sprawie, ale ta się wbija w gadkę:
- że przychodzicie sobie tutaj jak nie wiem co (chyba myślała, że jestem studentem),
- że to nie hotel,
- i takie tam bzdury, których już nie pamiętam.

Puściły mi nerwy.

Włączył mi się battle-mode.

BO MAM TAKĄ ZASADĘ (która później, już na chłodno, mi się przypomniała). Ogólnie dla ludzi jestem taki, jacy ludzie są dla mnie. Gdyby jednak wszyscy przyjęli taką zasadę, wystarczyłaby jedna osoba, która byłaby niemiła, aby wszyscy inni też zaczęli tacy być, więc przyjmuję również, że ja zaczynam miło. Na starcie jestem dla ludzi miły, a jak oni są dla mnie - jest sielsko. Jeśli nie, włącza mi się ów tryb walki. No i się zaczęło.

Pierwsza runda była dla niej - trochę dostałem po twarzy, ale dlatego, że w ogóle nie spodziewałem się, że będę musiał z kimś walczyć o tak trywialną sprawę jak odpowiedź na proste pytanie. Druga właśnie się rozpoczęła! Polegała na tym kto kogo przegada. Wygrałem.

Bezczelnie pstryknąłem jej przed twarzą palcami, podniosłem ton i zacząłem gadać:
- Ma Pani teraz faceta? Jeśli tak, to wie Pani dlaczego go Pani ma? Bo najprawdopodobniej do Pani zagadał. Wie Pani dlaczego zagadał? BO MÓGŁ! JAKBY NIE ZAGADAŁ, TO BY SIĘ NIGDY NIE DOWIEDZIAŁ CO Z TEGO BĘDZIE! I to samo jest ze mną - dlaczego się pytam? BO MOGĘ!

Wystarczyło powiedzieć, że nie i po sprawie, ale ona wcześniej zaczęła gadać jakieś pierdoły, że mogę jej przesłać maila i na piśmie to dostanę. Na chuj mi to?! Ewidentnie niewyruchana kobita. Jedna z tych, co myśli, że "wszystko może" i faktycznie - w takim akademiku kto jej podskoczy? Dawno nie miała bolca, było widać. Gdyby nie fakt, że jestem z Agatką, to bym ją tam chyba zerżnął jak dziką sukę i załatwił sobie to jebane wejście fiutem.

Finał był taki, że ją "znokautowałem". Przejąłem rozmowę, wzniosłem ton, zdominowałem a na sam koniec wyciągnąłem przed jej twarz moje dwa środkowe palce i pokazałem jej "fucki".

 8)

Gdy wracałem i przechodziłem koło recepcji, kazałem recepcjonistce przekazać, że jej szefowa to głupia suka. Laska się tylko uśmiechnęła pod nosem - w końcu zna ją lepiej niż ja.

Chodziłem trochę później wkurwiony i było mi głupio, bo Michał stał obok i wszystko widział. Nie mogłem mu spojrzeć w oczy - z jednej strony "coach Damian" uczy o negocjacjach, wzajemnym zrozumieniu, a tu nagle pstryka lasce palcami przed twarzą, pokazuje środkowe palce, a recepcjonistkę prosi, żeby wyzwała szefową od głupich suk. Dopiero później zrozumiałem, że mój samokoncept dobrze mi podpowiadał i że postąpiłem słusznie. Głupotę się niszczy a nie się z nią rozmawia.

Finalnie Agatka miała wspaniałe urodzinki - zabrałem ją na taras widokowy w innym miejscu - Manufakturze i tańczyłem w rytm piosenki zespołu Kancelaria, wręczyłem tort własnej roboty (wyszedł typowo po męsku, więc się domyślcie 8D), a potem zabrałem ją w ramach prezentu na strzelnicę, gdzie ładowała do tarczy z Glock'a 8D!

Kocham ją!

Obecnie jesteśmy w trakcie przeprowadzki. Na własnych plecach dźwignęła organizację całego remontu i podołała! Fantastyczna organizatorka i bardzo odważna kobieta. Poza tym ma niesamowite poczucie humoru i dystans do siebie... to dzięki temu mogłem z nią z wielkim powodzeniem latać na miotłach w Praktikerze:



4.2. Ogniwo Rodziny
Chcę założyć ród. Nie rodzinę, RÓD. Mówiłem już o tym wyraźnie swojej lubej i jej to bardzo odpowiada. Ma tylko problem z tym, że moje przyszłe nazwisko przypada jej średnio do gustu. Ogólnie mam "Borowski", ale to jest po moim starym, a ja się od niego chcę całkowicie odciąć. Pytanie w takim razie jakie nazwisko? Od strony mamy? Mama ma panieńskie "Niżnikowska" (Łódź to centrum Polski)... ale mnie niziny kiepsko się kojarzą, więc wybrałem "WYŻNIKOWSKI".

Dobrze się to łączy z moją ogromną potrzebą rozpoczęcia czegoś nowego, ale nawiązania przy tym do odpowiednich tradycji, a te z rodziny mojej mamy, są tymi, nad którymi chcę pracować.

Co z resztą rodzinki?

Reszta rodzinki też sobie żyje. Moim oczkiem w głowie jest teraz mój chrześniak - Bartuś. Kocham tego małego szkraba! Jest tak kapitalny, że głowa mała!


Niestety - jest jeszcze trochę za mały na zabawy w moim stylu, choć rośnie. Teraz jest pod bezpieczną opieką mojej siostry, ale jak tylko się ogarnie, zacznę z nim wojaże do lasu, łapanie koników polnych oraz motyli, rzucanie kamieni w wodę i inne psoty. Baby mają to do siebie, że jakby miały same wychować chłopca, to wychowają pizdę. Chłopak potrzebuje męskiego obycia i wujo Damian już o to zadba :zuo: :sesese: :mwuahahaha: !

Póki co - muszę się odchudzić, bo szybko się męczę podczas zabaw w stylu "jeździj autkiem za mną" (a dzieciak potrafi z nimi zapierdalać, że głowa mała, uwierzcie mi!). Mam cel, więc jest dobrze!

Jeszcze nie mówi dużo, bo to świeżo upieczony 2-u latek, ale powiem Wam szczerze, że jak się słyszy, gdy krzyczy "Wuwa!", żebym przyszedł, to się rozpływam ;>

Jego ulubioną zabawką z mojego pokoju są moje szklane marbles, których używam jako system motywacyjny. Nie wiem co dzieciaki widzą w ich ciągłym rozsypywaniu i wkładaniu z powrotem do środka, ale póki go to bawi, to spoko o_O

Kocham swoją rodzinę.


4.3. Przyjaciel
Trochę mi się posypało z przyjaźniami, nie ukrywam. Ludzie gdzieś się porozpiździali. Jakby... zniknęli. Niby, że są, ale ich nie ma. Kontakt zanikł. Ja niestety nie umiem żyć bez ludzi, potrzebuję ich (mimo, że jestem skrajnym introwertykiem). Ogólnie uważam, że ludzie są super (choć ogólnie, jako cywilizacja, to banda debili)... i wciąż jestem przez nich zaskakiwany.

Najbardziej zażyły kontakt mam niezmiennie z Wami - forumowiczami. A od (nie)dawna z PonadPrzeciętnymi. Tam już nam się robi świetna paczka znajomych. Wiedziałem, że zmierzam w takim właśnie kierunku z tym wszystkim, ale nie wierzyłem, że uda nam się osiągnąć taką atmosferę tak szybko i że będzie ona tak fantastyczna :wstydzioch:. Jest o co walczyć. Wiem, że warto.

A co z ludźmi w ogóle? Nadal od czasu do czasu otrzymuję od nich maile, głównie zmotywowane tym wykładem:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=AYipFI_cZq8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=AYipFI_cZq8</a>

Cytuj
(...) Piszę do Ciebie, ponieważ chciałbym Ci przede wszystkim podziękować. Uważam, że przekaz jaki głosisz w swoich audycjach, nagraniach, czy prelekcjach w dużym stopniu wpłynął na moją osobę. Czytałem wiele książek dotyczących rozwoju osobistego, słuchałem olbrzymiej ilości materiałów kotwiczących gdzieś między wodami owej tematyki, ale niektóre z rzeczy, na jakie trafiłem u Ciebie, okazały się całkowicie niepowtarzalne, a przy tym trafne i pomocne.

lub

Cytuj
Cześć! Z tej strony Artur, zakończyłem właśnie cykl wykładów udostępniony na waszym Youtube, świetna robota :) Genialnym pomysłem było Vademecum podawane na końcach zajęć - jestem już po przeczytaniu kilku podanych publikacji, w kolejce czekają następne, wielu trenerów skrzętnie ukrywa źródła swojej wiedzy, tym większa jest moja wdzięczność za udostępnienie tych tytułów.

albo

Cytuj
Nie ma słów, które opisują moje poczucie wdzięczności, szczęścia, że są tacy ludzie...

Dzięki za to co robisz i wielkie gratulacje !!!

Jestem po obejrzeniu 3 Twoich filmików, skończyłem na Lifecoachingu. Moja motywacja wzrosła o 200%! Jesteś Stary mega inspirujący i motywujący :-) I autentyczny.

Kurwa. Czaicie? Ci ludzie piszą to do mnie. DO MNIE! Dla osób, z którymi się znam od niedawna, to nie wyda się dziwne... ale Ci, którzy płyną na tej łajbie ze mną od początku (POZDRO BRACTWO!) wiedzą jak dziwne to może być 8D. W końcu to tylko ja, Damian. Grubasek z kompleksami ^^.

Te maile? To motywuje człowieka, żeby działał, żeby pchać to do przodu.

A NALEŻY WALCZYĆ! O CO?! O SZCZĘŚCIE!!!

Dzięki tym mailom wymyśliłem swoją własną wojnę!!! Na czym ona polega?

Ogólnie w rozwoju osobistym jest przyjęte, że "należy osiągnąć sukces". Niestety sukces ten jest bardzo wąsko definiowany, albowiem sukces osiągnęły osoby, które:
- zarabiają dużo pieniędzy i są wolni finansowo,
- mają swoją firmę lub inne formy biznesów,
- opowiadają innym jak to osiągnęli.

Gdzie jest haczyk?

Otóż osób, których naczelną motywacją jest zarabianie ogromnych pieniędzy, jest średnio dużo. Większość osób chce żyć dostatnio, owszem, ale nie każdy marzy o wielkich jachtach, kilku domach z basenami, itd. Myślę, że wiele osób czułaby się bardzo usatysfakcjonowana ładnym domkiem na obrzeżach miast lub fajnym apartamentem... Kolejna sprawa do firma - nie każdy chce ją mieć. Po prostu. Są osoby, które wolą dla kogoś pracować, albo być wolnymi strzelcami... no i nie każdy ma ochotę tym wszystkim się lansić na lewo i prawo.

Ja jestem trochę jak taka osoba z tego modelu:
- marzą mi się wielkie pieniądze, nie kłamię Wam,
- wielka firma to jedno z moich marzeń, ale obecnie zredefiniowałem to z "wielka firma" na "wspaniała organizacja",
- lubię o tym gadać (może nie na lewo i prawo, ale dla wąskiego grona - owszem).

I co teraz? Według rozwoju osobistego jak nie jesteście jak ja, nigdy nie będziecie szczęśliwi.

Co za bzdura!

Ja uważam, że sukces odnoszą osoby, które potrafią się samorealizować, być szczęśliwymi i dzielić się tym z innymi. Dla niektórych będzie to prowadzenie firmy lub organizacji - owszem, ale dla innych będzie to bycie nauczycielem, pielęgniarką, weterynarzem, informatykiem lub rysownikiem. To jest dla mnie wyznacznik sukcesu! I TO JEST DLA MNIE ROZWÓJ OSOBISTY! POMAGANIE INNYM LUDZIOM W ODNAJDYWANIU TEGO SZCZĘŚCIA! Nie maglowanie im umysłów, aby byli jak ktoś tam, jak modelowy człowiek sukcesu... ale by byli sobą!

To jest moje przesłanie! BYĆ SOBĄ! I też po to jest ten dziennik! Kurwa, żyję w przeświadczeniu, że będzie on kiedyś czytany przez dziesiątki tysięcy osób. Ci ludzie będą czytać ten wpis, gdy już będziemy czołówką, a dla nas będzie to daleka przeszłość. Będziecie wspominać, gdy sami go czytaliście. Doświadczycie tego jak życie płynie. To takie piękne. To moje kolejne dziedzictwo, które Wam, ludziom, zostawiam.

Poza tym coraz bardziej wkurwia mnie to całe "coachingowe" towarzystwo - banda oszustów i naciągaczy, krętaczy oraz showman'ów. Nic więcej. Trzeba ich, kurwa, wypierdolić z naszego placu zabaw.





***





5. Wszechświat i Bóg
Byłem u wróżki.

Tak. U wróżki.

Mama stawiała, więc pomyślałem sobie, że to fajne wyjście ze strefy komfortu. Warto choć raz spróbować.

Poszedłem tam jako sceptyk. Interesuję się kwestiami "paranormalnymi", UFO, III wojną światową, itd. ... ale jakoś zawsze mam takie wrażenie, że te autentyczne rzeczy są "tam, daleko" poza moim zasięgiem. Ciężko mi uwierzyć, że moc nadprzyrodzona jest w domku naprzeciwko blokowisk w Łodzi. Poza tym miałem na uwadze, że nagrałem 24h materiału o wpływie myśli na rzeczywistość i rzeczywistości na myśli. Na wstępie byłem nastawiony na "anty", ale nie manifestowałem tego... bardziej sprawdzałem.

I jak wrażenia?

ZAJEBIŚCIE!

Było zajebiście! Laska z tych kart wyczytała takie rzeczy, że tylko ja o tym mogłem wiedzieć (a specjalnie jej nie pomagałem i byłem "głuchy" na różne pytania [obejrzałem o wróżbitach kiedyś filmik Darren'a Brown'a, więc chciałem zobaczyć ile w niej jest wróżki a ile naciągaczki 8D]). Ogólnie wychodziło, że jestem w czepku urodzony, z kart - cesarz. Człowiek stworzony do wielkich czynów (tak... to ja, cały ja ;D 8) ). Zabawne było nawet to, że ona mówiła dużo o rycerstwie (nic się nie odzywałem o Bractwie, ale pasowało idealnie). Nie będę pisał po kolei co i jak - zbyt prywatna sprawa, ale powiem Wam jedno - trzymajcie się Damianka, bo ze mną nie zginiecie 8).

Jedna taka sesja u wróżki i wyszedłem na skrzydłach. Żaden psycholog by tyle nie zdziałał ze mną w godzinę 8D! Kurwa, ego mi tak podskoczyło, że momentalnie odżyłem. Nawet później w domu analizowałem to na chłodno i zostałem z przeświadczeniem, że "coś w tym jest".

Wróżka - polecam każdemu! Świetny sposób na opuszczenie stref komfortu. Ale nie jakaś tam wróżka w stylu #januszewróżb (chyba za bardzo przesiąkam Wykopem 8D), ale taka "porządniejsza" (lol, że ja w ogóle piszę takie słowa 8D). Te laski przyjmują często zasadę, że nie mówią złych rzeczy i nic nie sugerują, więc nawet jak jakaś nie ma paranormalnych mocy, to i tak wyjdziecie na plus ;)!

Przede mną góry złota i splendoru... a co za tym idzie - dla Was też :mwuahahaha: :sesese: :jupi:

No i jak jesteśmy przy tym temacie, to powiem, że lubię też wyłapywać od świata różne "sygnały". Czasami tak jest, że idzie się ulicą, jest się zamyślonym i skupionym na jakimś problemie oraz w myślach się powie "pomocy"... i nagle - ni z tego ni z owego, pojawia się sygnał od świata. Jedno głupie słowo, gest, obrazek, ulotka. Czasami to czysty przypadek, ale czasami może to być coś, co zmieni nasze życie. Czy to igraszki podświadomości czy może Bóg śle nam sygnały przez anioły? A chuj wie 8D! Pytanie brzmi nie o autentyczność tych sygnałów, ale o to co z nimi zrobimy ;).

Do tej pory największy tego typu rozjebywacz mózgu przeżyłem parę lat temu, gdy pracowałem jako instruktor nauki jazdy. Miałem mocnego doła życiowego - jechałem kolejny raz do pracy i zastanawiałem się "czy to tak będzie wyglądało do końca życia?" Wysiadłem strapiony z autobusu i poszedłem po odbiór auta do szefa. Szurałem butami po drodze (a kawałek miałem do przejścia). Jakieś 200m od celu, gdy wszedłem na osiedle domków jednorodzinnych, gdzie miał chatę, zadałem Bogu pytanie "co mam robić?" I - wiem, że dla niektórych może to być głupie, ale... - nagle pod moje nogi sfrunął kawałek papierka, jakby podartej gazety. Podniosłem go i zobaczyłem słowo: "mów" (a to też się przewijało wtedy w mojej głowie). Nie chciało mi się w to wierzyć, podszedłem do tego sceptycznie... ale jakieś 10m dalej sfrunęła druga kartka, tym razem ze słowem "publika" o_O

Może nie do końca było tak, jak opisuję, bo było to dawno... ale fakt był taki, że przekaz był w dwóch porcjach na dwóch kartach, które bardzo się wyróżniały na ulicy i całość ułożyła się w coś w stylu "mów publicznie".

Ostatnio też przeżyłem taką historię. Wpłynęła na mnie też dość mocno (a było to chyba przed odwiedzeniem wróżki). Myślałem wtedy bardzo intensywnie o mojej grze planszowej, o której już pisałem. Układałem sobie wszystko w głowie - jak ją zrobię, jak zreformuję PP oraz jaki to będzie miało wpływ na ŻW. Chodziłem tak po mieście i akurat wchodziłem do Galerii Łódzkiej (centrum handlowe), bo musiałem coś kupić (nie pamiętam co). Gdy wchodziłem do tego miejsca, już byłem na etapie "dobra, postanowione - robię to i to, tak i tak". Miałem jednak jakieś wątpliwości, brakowało mi wiary... chciałem potwierdzenia o słuszności drogi... i wtedy podniosłem wzrok, aby ujrzeć reklamę totolotka, na której widniał napis: "teraz wiesz jak wygrać".

Pozamiatane.

Uśmiech na pysk i z życiem do przodu przed siebie! W końcu teraz wiem jak wygrać 8D!





***





« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2014, 00:51:54 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #408 dnia: Grudzień 08, 2014, 00:42:15 »
0
Smiler: Ten temat jest tak długi, że został podzielony na dwie oddzielne wiadomości :). Czytasz drugą z nich.



6. Materialność i Haj$

6.1. Klub Inteligencji Finansowej - anatomia upadku
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył Damian. Damian był osobą, która szukała wzorców, ludzi, na których mógłby oprzeć chociaż część swojego pomysłu na własne życie. Dlatego Damian zaliczał się do osób, które szybko angażowały się w relacje... by później być dymanymi bez mydła. Damianowi zajęło dużo czasu nim to zrozumiał w życiu prywatnym, miłosnym oraz zawodowym. Ale Damian zrozumiał. W końcu. I już jest mądry. A to wszystko za sprawą ostatniej osoby (i ostatniej w ogóle) , na której się zawiódł - Pawłowi Wenclowi.

Kim jest Paweł?

Paweł to organizator Klubu Inteligencji Finansowej w Łodzi. Pisałem o nim na łamach swojego dziennika jakiś czas temu, gdy jeszcze byłem pod wpływem i wrażeniem "czaru" i "magii" tego guru. Wtedy Paweł wydawał mi się spoko gościem, który chce coś zmienić (należy nadmienić, że mojej Agatce już od początku coś jej w nim nie podchodziło [zapamiętać - częściej słuchać kobiet 8D]). Ślepo wierzyłem w jego dobre intencje oraz chęci. Nigdzie nie upatrywałem się jego interesu i w ramach wdzięczności i posługi nawet ofiarowałem mu opcję wystąpienia w pierwszym sezonie PonadPrzeciętnych. To był błąd.

Wyszło szydło z worka.

Paweł to jeden, kolejny zwykły coach-manipulator. Oto kilka faktów:
1. Paweł prowadzi Klub Inteligencji Finansowej... a sam jest biedny i ma długi (jasne, że to szczytne pomagać innym, ale jak do cholery biedny ma pomóc biednemu stać się bogatym; przez takie nastawienie jest to miejsce, gdzie ślepy prowadzi ślepego; to zupełnie tak, jakbym ja prowadził warsztaty na temat wychowania dzieci [nie mam jeszcze dzieci]).
2. Paweł się sprzedał (kiedyś może chciał osiągnąć coś fajnego, ale zgubił go hajs i chęć jego pozyskania; jego kluby są teraz podobno [niepotwierdzone info] wypełnione różnymi MLMami i innymi badziewiami; nie liczy się nic oprócz kolejnych ludzi na spotkaniach i hajsu).
3. Paweł to (kiepski) manipulator (i nie tylko mnie się chce rzygać, gdy czytam kolejne maile, w których "jestem taki wyjątkowy" [zaraz obok 2.500 innych osób, do których dotarł mail], "jaka to wyjątkowa szansa mnie czeka, jeśli tylko..." albo "jak bardzo mnie szanuje").
4. Dla Pawła nie liczy się pomoc drugiej osobie, ale to, żeby ściągnąć z niej hajs (i dlatego wszystko u Pawła w klubie nie kręci się wokół owej inteligencji finansowej, ale wokół sprzedaży - Paweł wciąż agresywnie sprzedaje "swoje" produkty szkoleniowe).
5. Paweł nie ma efektów (większość osób przychodzi do Pawła... a potem odchodzi i nie wiele się zmienia; co cwańsi od razu wyłapują co jest grane i dają sobie spokój [ja się do nich nie zaliczyłem :( ]; Paweł nie wykreował jeszcze żadnej ciekawej inicjatywy, o której ktoś poza ich klubem by usłyszał]).
6. Paweł to kolejna (marna) kopia Kiyosakiego (dowodem na to wszystko jest wykład Pawła na PonadPrzeciętnych, który jest pozbawiony jakichkolwiek konkretów; ludzie propsują moje wykłady cały czas, bo tam jest konkret za konkretem, a u Pawła wszystko jest takie "miałkie", ciągnie się jak toffu, nie można wysnuć żadnych ciekawych wniosków; jego słowa mają na celu wprowadzić nas w stan "jest mi źle, ale dzięki Pawłowi może być lepiej", a następnie namówić nas na jego szkolenie).
7. Paweł wykorzystuje innych (wysyła maile bardziej zaangażowanym ludziom, żeby pisali pozytywne komentarze pod fotami na FB [sam to robiłem]; obiecuje gruszki na wierzbie;  jak ktoś się wyróżnia i przyćmiewa blask Pawła, to go/ją przygasza [robił to w stosunku do mnie]).
+ bonus
Paweł to kiepski lider (jeszcze jak sam chodziłem do niego na kurs Kiyosakiego, to punktowałem Krzysztofowi [jego bliski znajomy] błędy, które popełnia w zarządzaniu i przywództwie organizacji; pamiętam jak dziś, że mówiłem mu "powinien kształtować liderów", że "to powinno się kręcić wokół idei, a kręci się wokół osoby Pawła", itd.).

Inteligencja finansowa jako trend powoli się kończy, więc Paweł się przebranżowuje. Teraz zaczyna tworzyć "społeczność ludzi przedsiębiorczych" i napierdala jakimiś chujowymi szkoleniami z kompetencji miękkich. Życzę powodzenia wszystkim osobom, które chcą z nim coś osiągnąć.

A ja?

Ja otrzeźwiałem.

Czar prysł.

Znów jestem sobą. Znów widzę świat bez żadnych okularów.

Paweł Wencel? Nie, dziękuję.

Odcinam się od niego.

I odcinam od niego całe ŻW, PP i wszystko, co tworzę (łącznie z tym forum).

Czy to oznacza, że usunę jego wykład z pierwszego sezonu? Nie. Niestety nie. Moje zasady mi nie pozwalają... a poza tym niech sobie tam będzie jako ciekawy przykład tego jak nie prowadzić zajęć ;P.

Teraz wiem co czują ludzie oszukani przez takich typków. Teraz wiem skąd się bierze nienawiść i "hejt" w stosunku do osób związanych z rozwojem osobistym i tematyką pokrewną. I wiem również, że warto robić doktorat, żeby w przyszłości od takich idiotów się odciąć.


6.2. Moje haj$y
Z kasą u mnie kiepsko, bo mogłoby być jej więcej, ale nie ukrywam, że coś się ruszyło na moją korzyść. Jest już wspomniany PubQuiz oraz za chwilę Futuro jak i inne projekty poboczne. Chcę też rozwinąć korepetycje z angielskiego, bo sprawia mi to frajdę oraz daje spełnienie (to miłe, gdy ktoś nie umie mówić po angielsku, a później się przełamuje i otwiera w tym języku).

Z drugiej strony jest całkiem ok, bo przez ostatnie miesiące miałem niesamowitą lekcję od życia pt. "jak zrobić, żeby wydać jak najmniej?" Nauczyłem się oszczędzać, nie wydawać na głupoty, panować nad popędami, czerpać z "tanioszki" (czyli latać po kosztach), itd.

Cieszą mnie perspektywy. Uważam, że najbliższy rok będzie na początku dość ciężki, ale później sobie poradzę, a już września od 2015r. zacznę wychodzić na prostą. Poza tym jeśli ogarnę to, co chcę ogarnąć (firma odzieżowa), być może większy hajs zacznie się robić dużo szybciej.

Poza tym mogę się wątpliwie "pochwalić" tym, że pocisnąłem ponad 600zł od Opieki Społecznej 8D. Wyszło spontanicznie, bo olałem stawianie się na rozmowach jako bezrobotny i straciłem ubezpieczenie, więc musiałem się zarejestrować właśnie w Opiece Społecznej. Nic od nich nie chciałem, tylko to ubezpieczenie. Mimo wszystko przyszła kobicina jakoś tak w październiku chyba i spontanicznie sama zaproponowała. Nie chciałem brać ze względów ideologicznych i honorowych... ale chciałem wziąć ze względów intelektualnych (oraz nauki opuszczania strefy komfortu). Zabrzmi to jak wymówka, ale uczę się bycia makiawelistą. Pisałem o tym, że mój umysł trochę się wyostrzył i jedną z tego konsekwencji jest jego większa kontrola nad emocjami. Zaczynam coraz bardziej skupiać się na celach, odłączać od procesów decyzyjnych uczucia. Nie chodzi o to, że są złe - broń Boże! Chodzi o to, że już zaczynam postrzegać siebie jako przywódca, a w tej sytuacji "gra" się komplikuje i im mniej bodźców utrudniających podejmowanie decyzji, tym lepiej. Muszę się nauczyć potrafić być szują i chamem. Nie, żeby takim być w ogóle - nie, nie... ale potrafić takim być, gdy trzeba. Zauważyłem, że to bardzo mi pomaga w wielu sytuacjach. I m.in. dlatego wziąłem ten hajs.

A tłumaczę to sobie tak (i prawdziwie zresztą :troll: ), że to tak naprawdę podatnicy mi dali te pieniądze, abym zrobił z nimi coś kreatywnego. I robię. Chciałem Wam za te pieniądze, drodzy podatnicy, bardzo podziękować. Wiedzcie, że doceniam ten gest i mogę Was zapewnić, że zrobię z nimi prawidłowy użytek.


6.3. "Potęga Myśli" po raz kolejny
Ostatnie słowo w kwestii pieniędzy należy znowu do mojego "dziecka", czyli płyty "Potęga Myśli". Piszę to tu specjalnie, żeby jasno zakomunikować swoje zasady (podejrzewam, że więcej osób przesłucha moją płytę, niż przeczyta mój dziennik 8D). Miałem na tej płycie umieścić taki fragment:

Cytuj
Chciałbym również, żebyś pomógł mi budować moje Imperium Dobra, ale wiem, że nie ma nic za darmo, więc jeśli uważasz, że zrobiłem treścią tej produkcji (treścią, nie formą, treścią) kawał dobrej roboty, możesz przyczynić się do napływania do mnie pieniędzy ze wszystkich stron świata. Dane mojego konta to: Damian Borowski, 25 1020 3437 0000 1402 0079 0733. Jednak przesyłasz mi tylko połowę hajsu, który możesz mi poświęcić! Połowę wydajesz na siebie lub swoich bliskich, a w tytule przelewu koniecznie wpisujesz na co ona poszła, żeby zrobić mi radochę. Jeżeli Cię nie stać na odpalenie jakiejkolwiek sumy – spoko, rozumiem. Mam nadzieję, że tymi warsztatami przyczynię się do tego, że kiedyś będzie inaczej. Uważam bowiem, że ze swoim słowem muszę dotrzeć do jak największej ilości ludzi i dlatego wypuszczam wszystkie płyty OZDB za darmo, aby każdy miał szansę zapoznać się z wiedzą, którą tu przekazuję. Jeśli możesz szastnąć na warsztaty hajsem według ustalonych tu zasad, będzie to dla mnie bardzo miły komplement ;)

ale nie zrobiłem tego. Po kilku miesiącach od wydania płyty nie żałuję tego. Wewnętrznie wiedziałem, że bym zjebał i posłuchałem swojego głosu z wewnątrz... ale ten dziennik to nie warsztaty, więc numer konta zostawiłem umyślnie widoczny 8D. Jest to zagrywka zagrana z premedytacją - chcę w ten sposób narzucić światu swoje zasady. Jakie?





***





7. Podsumowanie
Takie: nagrałem swoją nową konstytucję osobistą. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy, jakie zrobiłem w ostatnim docinku czasu mojego życia. Na sam koniec mojego wpisu wrzucam Wam moją najnowszą produkcję. I teraz wszystko stanie się jasne:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=DeLaiOY97Og" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=DeLaiOY97Og</a>

PREAMBUŁA
Żyję w zgodzie z samym sobą, wszechświatem i Bogiem.
Moje poczucie wartości wynika z tego kim jestem.
Stosuję się do moich zasad, a one do mnie
– dzięki temu i osiągam sukces życiowy zawsze!

Jestem (szczęśliwy) sługą Boga, jestem pod jego opieką.
Mój umysł to synonim zwrotu „skuteczność i piękno”.
Mam charakter silny i bogaty emocjonalnie.
Ciało wiecznie zdrowo-młode radości jest powodem.

Moja misja życiowa to budowa Imperium Dobra –
Dzięki niemu ludziom, ich drogę i siebie odnajdywać pomagam.
Jestem Samowładczym Demiurgiem realizującym siebie.
Jestem Architektem Rzeczywistości Społecznej.



CZTERY ELEMENTY
DUCH:
Moja dusza jest czysta jak wszystkie kawałki nieba.
Moja dusza jest spokojna, bo Bogu podlega.
Mój duch jest czystą energią dobra napędzany
– przepływa przeze mnie, jestem w niej, ona we mnie.

Stale pogłębiam swój kontakt z Bogiem
– modlę się do niego całym swoim życiem.
Rozwijam ducha stale odkrywając Boga i siebie,
– przez to ciągle bardziej żyję Bogiem, światem, ludźmi oraz sobą.

UMYSŁ:
Mój umysł jest otwarty – świat i mądrość wciąż chłonie.
Wszystkie jego myśli – efektywne, elastyczne, piękne.
Mój umysł to istna kopalnia i fortuna wiedzy.
Jest pełen pokory, jasny, pojemny, wszechstronny, sumienny.

Stale rozwijam potencjał intelektualny
– mądrością bogacę swój umysłowy skarbiec.
Rozwijam umysł stale odkrywając i tworząc siebie
– przez to ciągle bardziej rozumiem Boga, świat, ludzi i siebie.

SERCE:
Jestem odważny, pewny siebie. Z gracją biorę co chcę.
Miłość wypełnia całe me wspaniałe serce.
Radość egzystencji czuję całym swym istnieniem.
Emocje i uczucia wciąż sercem swoim łowię (glorię).

Stale buduję swój charakter i emocjonalność.
Bogacę się uczuć i doznań wszechstronnością.
Rozwijam serce stale odkrywając i tworząc siebie
– przez to ciągle bardziej czuję Boga, świat, ludzi i siebie.

CIAŁO:
Mam organizm zdrowy, witalny, wytrzymały sprawny,
A wszystkie jego układy – zawsze w formie doskonałej.
Moje ciało – elementów świątynia doskonała
– wszechstronna, zadbana, chroniona pancerzem zdrowia.

Stale pracuję nad swoim zdrowym organizmem.
Karmię się wartościowym i smacznym pożywieniem.
Rozwijam ciało stale odkrywając i tworząc siebie
– przez to ciągle bardziej jestem dla Boga, świata, ludzi i siebie.

HOLIZM:
Wszystkie 4 elementy idealnie współgrają,
Harmonizują się i balansem mnie obdarzają.
Ducha, umysł, serce, ciało utrzymuję w czystości,
A wszystko to osiągnąłem dzięki do Boga (i jego do mnie) miłości.

Zdrowo się żywię, mądrze trenuję i odpowiednio relaksuję.
Dzięki temu wszystkiemu mam zawsze wigor, siłę i efekty.
Rozwijam swój świat stale odkrywając i tworząc siebie
– przez to ciągle żyję w!ęcej dla Boga, świata, ludzi i siebie!



ROLE SPOŁECZNE
STOSUNEK DO SIEBIE / JA
kim jestem
Jestem wspaniałym, bystrym, spójnym i mądrym mężczyzną.
Moje życie napawa mnie ogromną satysfakcją.
Rządzi mną misja, zasady, wartości i cele, a siłą tego wszystkiego
– Bóg, wszechświat, ludzie, rodzina, ja i me fantazje.

ja i tworzenie losu
Z pasją tworzę rzeczywistość, która mnie otacza,
a z faktu jej kreowania płynie ogromna motywacja.
Jestem inicjatorem, pomysłodawcą i innowatorem,
Moje pomysły przynoszą efekty pozytywnie nadzwyczajne.

ja i czerpanie ze świata/rzeczywistości
Wykorzystuje możliwości, które tworzę z mych zdolności.
Jestem obojętny na program społeczny i jego komendy.
Uwielbiam czytać, zapadać w toń życia i się rozwijać.
Wiarę, Mądrość, Moc, Siłę czerpię ze wszystkich źródeł życia.

ja i wola walki
Jestem szczęśliwym samcem alfa – tytanem, zwycięzcą życia!
Mam kurewsko silną wolę. Walczę do zwycięstwa (zawsze wygrywam)!
Po każdej porażce jak Feniks z popiołów się odradzam
i do walki o lepsze życie ze zwielokrotnioną siłą wracam.

ja i realizacja celów
W osiąganiu celów jestem ponadprzeciętny –
wytrwały, sprytny, skoncentrowany i konsekwentny.
Wciąż osiągam postawione sobie wyzwania,
Gdyż jestem śmiały w sposobach ich realizowania.

ja i czas (przeszłość, teraźniejszość, przyszłość)
Zawsze żyję tu i teraz w każdej chwili życiowej.
Pewnie patrzę w przyszłość – wyprzedzam czasy swoje!
Moja przeszłość to dla mnie prawdziwa szkoła życia,
Czerpię z czasu, który mam ile tylko się da!

ja i ja
Jestem stanowczy, kulturalny, wyrozumiały, witalny,
szczery, cwany, sprawiedliwy, zaskakujący,
wszechstronny, dynamiczny, kreatywny, elastyczny,
awangardowej nonszalancji pełen, charyzmatyczny.

ROLA: LIDER
kim jestem
Jestem wzorem, bohaterem, mężem stanu i liderem.
Moja droga – droga wiary, prawdy, miłości i szczęścia.
Jestem przywódcą doskonałym, prawdziwym i wspaniałym.
Ludzie i organizacje z całych sił mnie kochają.

co robię stale
Rozwijam swych pracowników i klientów (wspieram zdolnych)
Z pełnym oddaniem pomagam ludziom być lepszymi.
Nastawiony na zwycięstwo, wciąż osiągam sukcesy.
Byłem, jestem i będę w tym wszystkim najlepszy.

co robię i jakie są tego efekty
Jestem właścicielem najwspanialszej grupy przedsiębiorczej,
Solidnie planowanej (mądrze) budowanej (spektakularnie) prowadzonej.
Jej fundamenty to pracowników i klientów szczęście.
Mam w Polsce i za jej granicą fenomenalną renomę.

jakie są efekty
Jestem liderem Bractwa, ŻyjW!ęcej i PonadPrzeciętnych,
Rozwijam swe systemy, OZDB i „Sprawności Kluczow3”.
Jestem prawdziwym rycerzem, z krwi i kości wojownikiem,
a na świecie najlepszym mówcą i mentorem.

ROLA: INTELEKTUALISTA
kim jestem
Jestem naukowcem z grupy „ponadprzeciętni”.
Zawsze błyskotliwe są moje wnioski i pomysły.
Moje projekty są świetne, trafne, interesujące.
Jestem systematyczny, płodny. Liderów wciąż tworzę.

co robię stale
Stale rozwijam swą wiedzę i kompetencje,
publikuję, biorę udział w życiu społeczności naukowej.
Odkrywam białe plamy i zagadki tego wszechświata.
Postawą odkrywcy zachęcam ludzi do myślenia (i przez to zmieniam).

co robię i jakie są tego efekty
Ludzie świata uwielbiają czytać moje książki,
Rozmawiać ze mną, na wykłady uczęszczać z werwą.
Produkuję mądrość na świata najwyższym poziomie.
Jestem szanowanym i rozchwytywanym naukowcem.

jakie są efekty
Jestem autorem książek  i filmów z rozwoju, stosunków,
struktur, systemów, przywództwa, zarządzania, biznesu i sztuki przetrwania.
Jestem żyjącym znaczeniem terminu „neohumanista”.
Mnie i moją mądrość zna audytorium całego świata.

ROLA: SPORTOWIEC
kim jestem
Mam rewelacyjnie sprawną kondycję fizyczną.
Jestem szybki, silny, świeży, lekki, pięknie wyrzeźbiony.
Gotowy na każde wyzwanie, jak kot cichy i zwinny.
Mam wciąż, niczym perpetum mobile, potężne nadzwyczajnie siły.

co robię stale
Permanentnie szczyty swoich możliwości przekraczam,
Na najwyższych obrotach sporty z dziką pasją uprawiam.
W militariach się szkolę, wygrywam imprezy sportowe.
Jestem najwyższej klasy żołnierzem i sportowcem.

co robię i jakie są tego efekty
Ćwiczę survival, parkour, wspinam się i podróżuję.
Z odpowiednimi dla misji osobami kooperuję.
Jestem Generałem Duchem, dowódcą doskonałym,
a gdy trzeba – jednoosobowym oddziałem specjalnym.

jakie są efekty
Swoje zadania realizuję zawsze nadzwyczajnie,
pozostając zawsze świetnie [zakamuflowanym]
Walczę jak lew, jak amstaff, skorpion, lis, wąż i pająk.
Trafiam celnie, trafiam mocno, trafiam szybko, trafiam często.


STOSUNEK DO LUDZI / JA I LUDZIE
kim ja jestem dla ludzi
Dla ludzi jestem wzorem i nadzieją na lepszy świat.
Inspiruję ich do rozwoju i dokonywania pozytywnych zmian.
Ludzie garną się do mnie, a miłość moja do nich twarda.
Daję im szczęście, duchową wiarę oraz masę wsparcia.

kim ludzie są dla mnie
Ludzie to budulec mojego Imperium Dobra,
dbam o nich: o rodzinę, bliskich i wszystkich innych.
Ludzie są dla mnie otuchą, ciepłem, ukojeniem.
Przebywanie z nimi napawa mnie czystym szczęściem.

ja i relacje
Jestem miękki dla ludzi, twardy dla problemu.
Wysłuchuję najpierw, by zrozumieć istotę sporu,
Tworzę rozwiązania oparte na relacji wygrana-wygrana.
Jestem otoczony miłością. Ja to czysta Boga energia!

ja – lider i wzór dla ludzi
Niosę przesłanie – szczęścia dla każdego człowieka,
Jestem prawdziwy, więc podążają za mną wszyscy.
Prowadzę ludzi do światła przez ciemność tego świata.
Używam siebie, aby zbliżyć ich do Boga ostatecznie.

ja – nauczyciel dla ludzi
Ja to natchnienie i wena. Uczę całym sobą
– wolności, miłości, pasji, odpowiedzialności (i zaradności).
Na świat ich otwieram, pokazuję jak być sobą
 Ja to mentor twardy, sprawiedliwy. Ja to szkoła życia!

ja – rozwiązanie (negocjator i mediator)
Jestem aniołem dobrych zmian, ja to wysłannik Boga.
Z radością poszukuję na ludzkie problemy rozwiązań.
Wdrażam trzecie rozwiązanie, tworzę trwałą synergię.
Zawsze i wszędzie zmieniam wszystko na lepsze.

ja i ludzie
Z całych sił kocham ludzi, a ludzie kochają mnie!
Bycie z nimi dodaje mi sił do walki o świat ten.
Moja postawa to tarcza na zło tego świata.
Wspólnie ustanawiamy na Ziemi panowanie dobra!

ROLA: PARTNER-UWODZICIEL
kim jestem
Jestem wszystkim tym, czego kobiety szukają,
Mojej jedynej pieszczę duszę, umysł, zmysły i ciało.
Jestem subtelnym arogantem, czarującym słodkim draniem.
Jestem inteligentnych pięknych kobiet najskrytszym pragnieniem.

co robię stale
Z całych sił kocham swoją kobietę (Agatkę)! Dbam o nią,
jestem jej wyśnionym mężczyzną, kochankiem i partnerem.
Wciąż pomagam rozwijać jej przepotężny potencjał.
Jesteśmy parą, która w życiu zawsze wszystko zwycięża.

co robię i jakie są tego efekty
Jestem arcymistrzem sztuki miłości pięknych kobiet.
- jestem jej/ona moim narkotykiem, ambrozją, nałogiem.
Z dnia na dzień coraz bardziej zatracamy się w sobie.
Dzięki temu odkrywamy tajemnych doznań światy nowe.

jakie są efekty
Obdarzamy siebie seksualnym splendorem.
Rozwijamy nasze serca miłości oazą.
Rozkwitamy umysłowo, bogacimy się rozmową.
My to duchowa jedność, Boga spełnienie i radość.

ROLA: OGNIWO RODZINY
kim jestem
Jestem prawdziwie wspaniałym synem i braciszkiem.
Super odlotowym wujkiem, szwagrem i ekstra kuzynem.
Jestem blisko rodziny, jestem jej ważnym ogniwem.
Dla niej mam zawsze ogromne sił i miłości pokłady!

co robię stale
O rodzinę walczę jak lew duszą, umysłem, sercem i ciałem.
Święte wartości są dla niej prawdziwym ideałem.
Dbam o jej ognisko. Inicjuję, wpieram co dobre wszystko.
Zbieram z drzewa owoce, z całych sił kocham rodzinę.

co robię i jakie są tego efekty
Jestem założycielem potężnego rodu Wyżnikowskich!
Wychowuję pokolenia ludzi świat udoskonalających.
Jako ojciec rodziny uwalniam potencjał każdej jej istoty.
My dla świata a on dla nas – najwspanialszym darem.

jakie są efekty
Siła mego domu tkwi w każdym jej człowieka wnętrzu,
Wciąż rośnie i rozwija się w Boga mocy i blasku.
Siedziba rodu – wypełniona boską atmosferą,
Ludzie w niej są szczęśliwi, otwarci, rozkwitają.

ROLA: PRZYJACIEL
kim jestem
Jestem przyjacielem szczerym, solidnym, oddanym,
Zaufanym, mocnym, pewnym i lubianym powszechnie.
Moi życiowi kompani mają zawsze we mnie wsparcie,
Między nami jest uczucie przyjaźni bardzo mocne!

co robię stale
Chętnie dzielę się mądrością i doświadczeniem
Dzięki temu mogę pomagać mym przyjaciołom.
Stają się zawsze przez to ludźmi lepszymi
Kieruję się rozwagą (odwagą) w stosunkach z nimi wszystkimi.

co robię i jakie są tego efekty
Rozwijam mych przyjaciół, bliskich i znajomych
Wszystkich ich zabieram w dziką podróż życia.
Pomagam im dostrzegać dary ukryte przed wzrokiem,
Jestem ich diamentem – jestem ich czystym złotem.

jakie są efekty
Mam wartościowe, szczere i pełne relacje.
Rozmawiamy i radzimy sobie o wszystkim nawzajem.
Możemy zawsze i wszędzie liczyć na siebie.
Razem śmiało i z odwagą idziemy przez życie



STOSUNEK DO WSZECHŚWIATA I BOGA
ja i moje życie
Jestem absolutnym panem swego losu,
a wszystkie okoliczności życiowe mi sprzyjają.
Jestem łowcą życia – kolekcjonuję doznania.
Każdy dzień to dla mnie nowe, wspaniałe doświadczenia.

żyję więcej!
ŻYJĘ WIĘCEJ! I rozprzestrzeniam w świat tę ideę,
będąc aniołem dobra, wciąż w potrzebie mocnych wrażeń.
Jestem szalony jak dziecko i kochany przez to.
Każdy mój dzień życia jest wypełniony wspaniałą energią!

ja i czas (władanie czasem)
Czas zawsze działa z wielką korzyścią dla mnie.
Każde ziarno piasku klepsydry profitem płynie do mnie starannie.
Czas specjalnie płynie dla mnie tak wolno / szybko.
Władam nim tak genialnie, że zawsze starcza mi go na wszystko!

Imperium Dobra
Jestem twórcą i przywódcą słynnego Imperium Dobra,
które wiecznie świeci chwałą i każdego dnia ludzi jedna.
Jest prawdziwym natchnieniem, blaskiem i przykładem,
Daje ludziom wiarę w walce o wspaniały świat ten.

ja i Polska
Ojczyznę kocham całym swoim życiem szczerze,
w Wielką Polskę i jej ideę zawsze wierzę!
My Polacy to świetnie zorganizowana armia
PRAWDZIWYM BOHATEROM! ZAWSZE CZEŚĆ I CHWAŁA!

ja i wszechświat
Świat ofiaruje mi siebie, abym mógł z niego korzystać.
Świat zrobi dla mnie wszystko, aby mój plan realizować.
Świat jest moim sprzymierzeńcem i ciągle mi pomaga.
Od życiu dostaję co chcę, z wielkim stylem całą pulę zgarniam.

ja i Bóg
Kocham Boga (i siebie), ja to jego wierny sługa,
Jestem oddanym rycerzem armii Jezusa Chrystusa.
Bóg to mój przywódca oraz sens mojego życia
I choćby kazał iść w samo piekło – w jego imię wszystko!



STOSUNEK DO MATERIALNOŚCI
czym są dla mnie pieniądze
Pieniądze są moim narzędziem, którym władam doskonale
i dlatego dysponuję ich potęgą bardzo roztropnie.
Wszystkimi pieniędzmi na Ziemi tworzę Imperium Boga.
Każdy grosz mi się kłania, każdy grosz to mój sługa.

czym ja jestem dla pieniędzy
Wszystkie pieniądze świata są ode mnie uzależnione.
Dlatego ciągle bezczelnie pchają się w moje kieszenie.
To jest ich pragnienie – chcą żebym to właśnie ja je wydawał.
Dlatego wciąż napływają do mnie ze wszystkich stron świata.

mentalność dostatku
Starczy dla wszystkich wszystkiego – to wszechświata zasada.
Mentalność dostatku z mego wnętrza się wydobywa.
Szczęście to też efekty prawidłowego kasą władania,
A tych dzięki mnie starcza dla całego świata!

jak pracuję (dla pieniędzy; skąd się biorą?)
Pracuję mądrze i właściwie, a więc zyski mam ogromne
Wszystko planuję rozważnie i zawsze mocno cisnę
Jestem twórcą, więc pieniądze tworzę z niczego
Jestem graczem doskonałym – roztropnym i bezczelnie cwanym.

moje aktywa
Moje aktywa dają mi grube tysiące miesięcznie na rękę,
Gdyż moje wszystkie pieniądze pracują dla mnie i na mnie.
Hajs mi się mnoży samoistnie, wciąż mam go więcej i więcej.
On uwielbia pracować i zarabiać dla mnie krocie.

jak używam pieniędzy
Na wszystko zawsze mam pieniądze, bo wybieram mądrze.
Kasa się mnie trzyma, ja ją twardo, wciąż znikąd się pojawia.
Kapitału używam tylko i wyłącznie wtedy,
gdy mogę go pewnie zwielokrotnić, pomnożyć.

efekty moich wyborów
Mam swoich własnych pieniędzy przeogromny nadmiar
i hajsu wciąż mi przybywa za nocy i za dnia.
Żyję w swoim luksusie, który sam stworzyłem.
Posiadam absolutnie wszystko, co sobie wymarzyłem.



POSTANOWIENIA KOŃCOWE
Moje życie to przygoda pełna mocnych, pięknych doznań!
Moje życie to spełnianie najśmielszych marzeń!
Moje życie to walka o sprawiedliwy świat!
Za to wszystko ofiaruję Bogu siebie w zamian.

Jestem permanentnie z Bogiem połączony
i dzięki temu spełniam się jako człowiek.
Energia ta jest moim przewodnikiem, wskazuje mi drogę,
sprawia, że dusza jest czysta, daje wiarę w siebie.

Kieruję się w życiu wartościami czterema:
Ponad wszystko: BÓG, MĄDROŚĆ, HONOR, OJCZYZNA!
Ja to wiara, siła, nadzieja, wytrwałość, dyscyplina.
Realizuję siebie poprzez mocne, pełne, szczere życie.

(Droga mojego życia to) kwintesencja mojego życia to (każdego tego) słowa:
Żyć, kochać, uczyć się i trwałe dzieła budować.
Jestem demiurgiem – własnego losu autorem.
A wszystko to jest POTĘŻNE, bo wespół z Bogiem osiągnięte.

AMEN





AMEN!
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2014, 01:17:17 wysłana przez Smiler »

  • Użytkownik
  • ***
  • Reputacja: +43
  • Wiadomości: 85
  • Miejsce pobytu: Łódź
  • Udział w zlotach ŻW:
    2016 (VII) Łódź2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #409 dnia: Grudzień 08, 2014, 09:50:18 »
0
Chodziłem trochę później wkurwiony i było mi głupio, bo Michał stał obok i wszystko widział. Nie mogłem mu spojrzeć w oczy - z jednej strony "coach Damian" uczy o negocjacjach, wzajemnym zrozumieniu, a tu nagle pstryka lasce palcami przed twarzą, pokazuje środkowe palce, a recepcjonistkę prosi, żeby wyzwała szefową od głupich suk. Dopiero później zrozumiałem, że mój samokoncept dobrze mi podpowiadał i że postąpiłem słusznie. Głupotę się niszczy a nie się z nią rozmawia.

Akcja była dobra. Wyszedłem stamtąd w niezłym szoku ;) I z powodu zachowania tej laski i Twojego. Moje puszczenie nerwów wygląda nieco inaczej ;) Ale należało się jej... myślę, że nikt nie miałby odwagi wjechać jej aż tak na ambicje bo to ona zawsze dominowała nad wszystkimi. Szacun Damian!!
"W całym życiu szanuj prawdę tak, by twoje słowa były bardziej wiarygodne od przyrzeczeń innych" - Sokrates

  • Elitarny
  • *******
  • Żyć na własnych zasadach
  • Reputacja: +264
  • Wiadomości: 1284
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #410 dnia: Grudzień 11, 2014, 21:48:23 »
0
cześć ;) odjebales z tą wróżką 8D
Co do reszty,  znalazłeś sens swojego życia, gratuluję Ci tego!
Nie zatrzymuj się !


a sobie grataluje przeczytania tych dwóch postów :troll:

"Pracuj ciężko w ciszy - to efekty zrobią hałas" - Baal

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #411 dnia: Grudzień 17, 2014, 19:35:03 »
+2
Dzięki za komentarze i plusiki ;). Od razu człowiekowi lepiej na duchu ;) ;D!



TEMAT: SYTY WEEKEND

Krótki wpisik, naprawdę. Piszę specjalnie po to, żeby wypunktować co i jak u mnie się stało w dosłownie jeden weekend ;D!



1. Poprowadziłem szkolenie dla Futuro w Łodzi
To był mój pierwszy raz jako szkoleniowiec Futuro. Zebrałem kilka cennych porad na przyszłość i jeszcze więcej pozytywnych uwag. Naprawdę - nie spodziewałem się, że ludziom moje szkolenia spodobają się AŻ tak :O




2. Byłem na marszu Idzie Antykomuna
RAZ SIERPEM, RAZ MŁOTEM W CZERWONĄ HOŁOTĘ!!!




3. Na marszu tym miałem szansę uścisnąć dłoń p. Marianowi Kowalskiemu
No i przy okazji dostałem od niego jego wizytówkę, na którą mu poślę linki do "Potęgi Myśli" (bo o tym m.in. poszedłem z nim porozmawiać). Niestety nie udało mi się cyknąć z nim fotki, ale za to...



4. Uścisnąłem dłoń i strzeliłem sobie fotkę z Krzysztofem Bosakiem




5. Poprowadziłem szkolenie dla Futuro we Wrocławiu
Było mniej osób niż w Łodzi, ale atmosfera była równie super!



6. Zwiedziłem Wrocław z moją Ukochaną
Akurat trafił nam się Jarmark Bożonarodzeniowy ^^! Szczęśliwi jak nigdy, fotogeniczni jak zawsze 8D




7. Dostaliśmy pizzę w gratisie od Pizza Hut
Poszliśmy na kolację do Pizza Hut i poprosiłem, aby na połowie pizzy nie było pomidorów... okazało się, że jednak były, o czym poinformowałem kelnerkę. CO SIĘ OKAZAŁO! W ramach rekompensaty dostałem średnią pizzę gratis ^^!



***



A teraz info dla osób, które grają w 3S w klubach PonadPrzeciętni 8D! Oto moja wycena:
- marsz Antykomuna: 30pp
- wyjazd duży (np. inne miasto w innym województwie): 50pp
- 2,5h zwiedzania Wrocka: 62,5
- randka: 15pp

Łącznie: 157,5 ;D!!!

  • cezar167

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #412 dnia: Grudzień 17, 2014, 19:48:34 »
0
Śmieszne - też dreptałem po rynku we Wro w ostatni weekend. ;-) byłem na grzańcu i Pod starym młynem na pierogach. Możliwe, że się nawet mijaliśmy gdzieś przypadkiem.

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #413 dnia: Grudzień 23, 2014, 10:55:24 »
0
Przypadki chodzą po ludziach, cezar167 ;)

A tak swoją drogą - postanowiłem jednak p. Marianowi Kowalskiemu nie wysyłać linka do moich warsztatów. Nie ze względu na to, że "nie, bo nie", ale doszedłem do wniosku, że takie osoby jak on BANKOWO są obserwowane przez te eSBeckie kurwy... a dla mnie teraz jest zbyt wcześnie, żeby się z tym wszystkim ujawniać ;P.

Poza tym jestem winny mojej Agatce sprostowanie:



TEMAT: SPROSTOWANIE

Agatka czytała mój wpis ostatni i m.in. zobaczyła co tam nabazgrałem na temat białego misia i tego, że nie zareagowała tak, jak myślałem, że zareaguje (lub podświadomie chciałem, żeby tak zareagowała). Agatka mi wyjaśniła, że:
- była zmęczona po podróży i obudziła się na chwilę przed wysiadką,
- była zaaferowana tym, że już jest (co wiązało się z szokiem powrotu do rzeczywistości 8D),
- nie lubi być w centrum uwagi, a gdy szła z misiem przez dworzec, wiedziała, że się wszyscy na nią gapią ;).

Mnie to już tak bardzo nie przeszkadza (choć smutnaskąłem wtedy ;( ), bo Agatka misia bardzo lubi, w domku ma chlubne miejsce na fotelu, a jak Damianka nie ma przy Agatce... to przytula się do misia ;D

k0ff4m m0y3gO mY$14cZk4 ;* <3

PS
Nie, nie kazała mi tego napisać.

PPS
Sam chciałem 8)

  • Owca

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #414 dnia: Grudzień 24, 2014, 02:47:50 »
+2

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #415 dnia: Styczeń 04, 2015, 14:46:30 »
+2
TEMAT: PODSUMOWANIE 2014!!!



Nie ukrywam, że nie chciało mi się pisać tematu podsumowującego, ale jak zobaczyłem, że wy piszecie i tak fajnie Wam to wychodzi, to sam nabrałem motywacji, żeby działać. Nie ukrywam, że najbardziej elekrtyzująco podziałał na mnie post Owcy ze swoim podsumowaniem 2014r. - mistrz, wymiótł (tu link do posta dla ciekawskich: http://zyjwiecej.pl/forum/index.php?topic=295.msg22420#msg22420







1. 4 ELEMENTY

1.1. Duch

Zgłębiłem własną duchowość.





1.2. Umysł

Przeczytałem 8 książek (wiem - niewiele, ale mimo wszystko i tak jestem zadowolony, bo nie miałem w ogóle czasu czytać).





1.3. Serce

Doświadczyłem dość dużo, choć mogłem więcej... wybrałem jednak poświęcenie się jednemu z dzieł mojego życia - audiobookowi "Potęga Myśli"!





1.4. Ciało

Bałem się, że mam problemy z tarczycą, na szczęście wziąłem się w garść i przeprowadziłem serię badań, która nie potwierdziła moich obaw (na szczęście).







2. ROLE SPOŁECZNE - JA

2.1. Lider

Skończyłem PonadPrzeciętnych 1.0.





Udało mi się przeszkolić kilka osób z języka angielskiego.





STWORZYŁEM PŁYTĘ "POTĘGA MYŚLI", KTÓRA JEST PRZEŁOMOWA!!! TRWA ŁĄCZNIE 24 GODZINY, KURWA! 24 GODZINY AUDIOBOOKA!!! NAPISAŁEM PONAD 500 STRON EBOOKA (to tak ok. 5 prac magisterskich)!!! Praca nad tym projektem zabrała mi 3,5 miesiąca z mojego życia, ale jest jednym z prawdziwych dzieł mojego życia.







W nowym roku akademickim (październik 2014) udało nam się z PonadPrzeciętnymi konkretnie ruszyć naszą inicjatywę!





















Zostałem prowadzącym PubQuiz po angielsku.





Oraz zostałem trenerem w klubach Futuro.









No i jedno z najważniejszych - zajebiście rozwinąłem system Sprawności Kluczow3! Dorobiłem się własnej www, kanału na yt, maila oraz pięknej identyfikacji audiowizualnej...

http://3ssentialskills.com/

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=SvOlMHiuBFs" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=SvOlMHiuBFs</a>



... a na podstawie całego systemu oraz gry, w którą gramy w PonadPrzeciętnych, zacząłem pracować nad grą planszową!







2.2. Intelektualista

Obroniłem magisterkę na socjologii :jupi:





Powoli kształtuje mi się temat na doktorat, na który mam szansę się dostać!





2.3. Sportowiec

Tutaj bez rewelacji - raczej się opierdzielałem ;) 8D







3. ROLE SPOŁECZNE - LUDZIE

3.1. Partner i Uwodziciel

Przeprowadziłem się do mojej Agatki do Łodzi (o tym jeszcze nie pisałem Wam w moim dzienniku).





3.2. Ogniwo Rodziny

Rozwinąłem relację ze swoim chrześniakiem.





3.3. Przyjaciel

Byłem na zlocie ŻW w Poznaniu!





Byłem na koncercie Eldo i Pelsona i dałem im płytę "Potęga Myśli"!





Bardzo zżyłem się z ekipą PonadPrzeciętnych ;)!



Na marszu Antykomuna miałem szansę uścisnąć dłoń p. Marianowi Kowalskiemu (niestety nie strzeliłem sobie fotki :( )...


... oraz Krzysztofowi Bosakowi ;D!









4. WSZECHŚWIAT I BÓG

Byłem u wróżki i dowiedziałem się, że jestem zajebisty (z kart wychodziło, że jestem Cesarzem - a to zdarza się bardzo rzadko 8D).



Byłem na marszu Idzie Antykomuna.









5. MATERIALNOŚĆ I HAJS

Dostałem od mamy wymarzone pióro wraz z dedykacją!







Za zarobiony wcześniej haj$ kupiłem sobie sprzęt do kręcenia vloga, na którym też nagrałem "Potęgę Myśli".











Zacząłem zarabiać... licho bo licho, ale już się coś ruszyło. Uczę się obecnie generować stały przychód ;).







NO I NAJWAŻNIEJSZE!!!

Nagrałem nową konstytucję osobistą!!!

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=DeLaiOY97Og" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=DeLaiOY97Og</a>
« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2015, 14:41:13 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +552
  • Wiadomości: 5401
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #416 dnia: Styczeń 27, 2015, 22:43:22 »
+1
TEMAT: ŚWIĘTO DAMIANA I PIERWSZA MIESIĘCZNICA SAMODZIELNEGO ŻYCIA


Dla osób niewtajemniczonych - Święto Damiana to comiesięczne święto na moją cześć, które odbywa się każdego 27 dnia miesiąca (dzień moich narodzin, wyjątkowy dzień, wyjątkowa data, zapamiętajcie ją) 8) 8D. W to Święto Damiana wypada również pierwsza miesięcznica samodzielnego życia.

Tak, moi drodzy - od miesiąca żyję na własnym utrzymaniu 8)!

Dokładnie 27.12.2014r. o 19:07 (7: 07 8) ) podjechałem autem pod blok mojej ukochanej i zacząłem wnosić do jej domku swoje klamoty. Nadal żyjemy "na kartonach", ale już powoli zaczynamy się ogarniać ;)!

Dla niektórych z Was to może wydać się głupie i śmieszne, ale nie dla mnie. Dla mnie to naprawdę wyjątkowe wydarzenie! Bardzo się bałem czy podołam finansowo, a okazało się, że jednak się da ;)! Wniosek jest jeden: prowadzenie arkusza kalkulacyjnego ze swoimi wydatkami okazało się kluczowe!

W tym pierwszym miesiącu mojego życia żyłem bardzo oszczędnie - ucinałem wszystko jak leci, bo chciałem zobaczyć jakie jest moje "minimum", żeby móc w przyszłości lepiej planować wydatki. Co prawda poszalałem z Multiplanerem za ok. 100zł oraz za chwilę poszaleję z książką za 50zł, ale powiedziałem sobie w duchu: "Dobra, pierdolę - najwyżej przez kilka dni będę jadł gorzej, ale będę miał kolejną książkę Collinsa 8D" i kupiłem knigę 8D.

Zbliża się koniec pierwszego miesiąca mojego samodzielnego życia i jestem z siebie zadowolony. Udało mi się zrealizować kilka ważnych przedsięwzięć:
- forum trochę się ruszyło za sprawą reform,
- PonadPrzeciętni zajebiście do przodu!
- uporządkowałem zasady gry Sprawności Kluczow3,
- właśnie eksportuję swój pierwszy epizod vloga ;),
- ZNACZNIE lepiej poznałem się ze swoją kobietą i jestem oszołomiony jej osobą i zatopiony w jej sercu bezgranicznie <3 (wiele razy stwierdzałem, że nigdy nie wygrałem "szóstki" w totka, ale w życiu wygrałem ją i... i w pełni podtrzymuję swoją opinię).
A lada chwila:
- uporządkuję CAŁE Sprawności Kluczow3 w ogóle (na forum ogarnę Zasady Gry, Menu Życia i Spis Egzaminów, a następnie wrzucę tą treść w ebooki),
- ogarnę nowe mieszkanko, ułożę książki na półeczkach i w ten sposób zrobię tło dla mojego vlogaska... który też ruszy z większym impetem ^^
- przygotuje kilka ważnych grafik i tekstów dla PonadPrzeciętnych (portfolio, wizytówki, itd.),
- zacznę się przygotowywać do realizacji PonadPrzeciętnych2.0!!!

Może nie zarabiam ogromnych pieniędzy (w rejonach do 1000zł miesięcznie) i nie żyję jak król, a mógłbym. Mógłbym zarabiać więcej, lecz tego nie chcę, bo straciłbym co innego - czas... a czas jest dla mnie najważniejszy. Mam go dużo, ale go nie trwonię - realizuję wszystkie te przedsięwzięcia, które kocham, a które w przyszłości przyniosą mi jeszcze większą satysfakcję z życia (a w konsekwencji i w efekcie ubocznym - kupę hajsu 8) ). Żyję jak nędznik - gdy kumple kalkulują JAKIE piwo sobie kupią, ja kalkuluję CZY kupię sobie piwo 8D. Może to śmieszne, bo to przecież "ten wielki Smiler", "lider ŻW", "lider PP", "twórca 3S", bo "Ile on ma? Na pewno śpi na forsie. Na pewno ma pościel haftowaną w dolce"... Walę to!


I żeby nie było, że "gadam tak, bo jestem biedny". Nie, nie. Mogę w każdej chwili zacząć zwiększać swoje możliwości zarobkowe i najprawdopodobniej już po kilku tygodniach zarabiałbym ~do 2000zł... ale kosztem wszystkich moich inicjatyw, które nadają sens mojemu życiu, dają mi szczęście, spełnienie, radość. Moja droga to droga świadomego wyboru i z pełną odpowiedzialnością ponoszę konsekwencje swoich wyborów.

Żyję! Może nie "W!ęcej", ale "Żyję!"... i już teraz wiem, że zbliżają się wspaniałe dni! A to ogromny sukces jak dla takiego przegrywa jak ja 8D!

A teraz wybaczcie - idę fetować moją miesięcznicę z moją "Małą" <3 :). W ramach święta zrobiła mi fantastyczny deserek (bo wie, że nie jem słodyczy) - autko z szybami i bagażami na dachu (oraz światłami - to te fragmenciki bananka po lewo ^^), które wydmuchuje dymek "1 miesiąc"... NO KURWA! UWIELBIAM TAKIE EMOCJE :jupi:!


  • Zaawansowany
  • ******
  • Reputacja: +319
  • Wiadomości: 839
  • Miejsce pobytu: Ostrów Wielkopolski
  • Udział w zlotach ŻW:
    2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #417 dnia: Styczeń 28, 2015, 12:31:39 »
+1
Bogaty to nie ten co dużo zarabia tylko ten co cieszy się życiem ;)
Gratuluję samodzielności ;) a deser bananowy zawsze spoko^^

  • cezar167

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #418 dnia: Styczeń 28, 2015, 12:34:33 »
+1
Na tym etapie życiowym na którym jesteś wielu pieniędzy Ci nie potrzeba. :) Powodzenia.

  • Owca

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #419 dnia: Styczeń 28, 2015, 19:06:32 »
0
Pieniądze są ważne, ale bez przesady. Ważniejsze jest to, że się spełniasz i dajesz radę z tym, co masz (choć jak piszesz, że zarabiasz ~1000zł to nie wiem jakim cudem - ja więcej płacę za pokój w W-wa :roll:).

A życie i mieszkanie ze swoją kobietą to inna bajka, widzę po sobie :) także gratuluje i życzę Wam, zebyście się nie pozabijali  :sesese:

ps. rusz się z tym vlogiem, bo czekam! Intro było zajebiste więc narobiłeś ochoty :P