Autor Wątek: długi  (Przeczytany 164 razy)

  • Obserwator
  • Reputacja: +3
  • Wiadomości: 4
  • Miejsce pobytu:
długi
« dnia: Październik 15, 2018, 20:44:14 »
+2
14.10.2018

Hej,

Wszyscy moi znajomi mówią na mnie "długi" i pod takim tytułem będę pisał mój dziennik rozwoju osobistego. Zastanawiałem się czy w ogóle udostępniać moje cele, myśli i obawy publicznie. Jest wiele projektów nad którymi pracuję a nawet mój przyjaciel nie wie wszystkiego. Ale od zawsze pociągały mnie nowe rzeczy. W dodatku chciałem po przez swoje działania pokazywać innym, że jeśli się czegoś pragnie to w wyniku pracy nad sobą i działanie można to zdobyć. Dlatego zdecydowałem się pisać na żyj więcej. Co z tego wyjdzie? Jak nie spróbuję to ani wy, a tym bardziej ja, się nie dowiemy.

Jaki jest mój główny cel?

Chcę uzyskać wewnętrzną pewność siebie. Chcę przestać tworzyć irracjonalne scenariusze w głowie. Zacząć żyć spójnie z moimi przekonaniami, nie przejmować się zdaniem innych ( jeśli jest ono wynikiem zazdrości).

Jak to osiągnąć?

Nie mam konkretnego planu napisanego od A do Z. Zamierzam sprawdzić kilka pomysłów. Ale tak naprawdę to jest to podróż w głąb siebie, muszę zdjąć płaszcz mojej powierzchowności i wsłuchać się w tonację mojej złości. Jeśli to będzie wciąż za mało, pójdę dalej.
1. Na początku nauczę się cierpliwości i akceptacji tego, czego zmienić nie mogę.
2. Dodatkowo spróbuję żyć odważnie ale odważnie dla siebie nie dla innych.

Zadania na 2018:
1. Demonic confidence. (Zacząłem już dzisiaj. Codziennie będę wrzucał raport.)
2. Wyrobię w sobie nawyk regularnego odżywiania się. ( waga docelowa 85-88 kg, obecnie 98 kg)
- 5 posiłków dziennie, co 2,5 h
- mięso tylko na obiad
- 2 owoce w ciągu dnia
- wypiję 1 litr wody
3. Regularnie uprawiać sport. ( Zaczynam od dzisiaj)
- 2 x basen
- 2 x siłownia
- 1 x piłka nożna
4. Do końca roku odbędę 100 spotkań z klientami. (Zaczynam dzisiaj).
5. Ustalę godziny pracy i w tym czasie nie będę załatwiał żadnych innych spraw.
6. Ustalę godzinę od której nie zajmuję się pracą.
7. Identyfikacja rzeczy, których nie mogę zmienić.

Od tego zaczynam.


15.10.2018

Demonic confidence dzień pierwszy.

Miałem już odpuścić z kilku błahych powodów typu: bo zimno, ciemno, jestem zmęczony itd. Ale w końcu jak stwierdziłem, że zaczynam od dzisiaj no to jazda.
Wysiadłem z auta pod domem i ruszyłem w stronę rynku. Zaczepiłem 2,3 dziewczyny, kilka przepuściłem, ponieważ bałem się, że wezmą mnie za wariata, który pyta o godzinę każdą napotkaną kobietę. Zrobiłem rundkę ale dziewczyn było za mało, żeby zaliczyć zadanie a dodatkowo zacząłem bić z myślami: " po co to robię", "co mi to da", "że śmiesznie wyglądam" itd. Wracałem zrezygnowany do domu ale spacer ostudził moje emocje. Wyłączyłem serce a włączyłem umysł. Wiedziałem dlaczego to robię, dlatego wsiadłem w auto i pojechałem do centrum. Tam na dzień dobry zlikwidowałem 4 napotkane cele i bardzo szybko dobiłem do 10. Ale potem znowu wróciły czarne myśli. około 50 dziewczyn przepuściłem, ponieważ bałem się, że wyjdę na idiotę. Cały proces przypominał emocjonalną sinusoidę. w 2 minuty 5-6 dziewczyn potem 1 w 3 minuty. Jeśli widziałem, że odległość między dziewczyną, którą pytałem o godzinę a nadchodzące jest zbyt krótka to odpuszczałem. Bałem się, że ta pierwsza pomyśli, że jestem nienormalny. Czułem się niekomfortowo.
Kilka dziewczyn było miłych i się uśmiechnęły, tylko jedna nazwała mnie Jezusem i Maryją ( może chodziło jej o to, że wyglądam jak pół dziewiczy bóg), reszta była neutralna.
Gdy byłem wyluzowany wszystko szło z jak z płatka, gdy się spinałem to brzmiałem jak nawiedzony.
Ważne żeby trening robić samemu, zadawać sobie pytania i na nie odpowiadać.
Ostatecznie 30 kobiet w 30 minut. Jestem zadowolony.


16.10.2018

DC dzień drugi.
Zapytać o godzinę 30 dziewczyn w 30 minut z telefonem w ręku.

Koło godziny 12.00 miałem zaplanowane spotkanie biznesowe i postanowiłem przed wykonać drugie zadanie. Czemu przed? Pomyślałem sobie żeby wejść w 2 zadanie z marszu bez specjalnych planów i motywacji. Zrobić z tego normalną część dnia.
Wystartowałem o 11.15. Jak tylko zaparkowałem auto ruszyłem przed siebie z telefonem w ręku. Jednak nie machałem nim przed oczami napotkanych dziewczyn. Jeśli chodzi o cele to starałem się wybierać ładne i na pierwszy rzut oka pewne siebie dziewczyny. Najtrudniej mi się do nich przełamać. Jest zdecydowany postęp w stosunku do dnia wczorajszego. Nie miałem wahań nastroju ani defetystycznych myśli. Pod koniec ćwiczenia rozmawiałem ze znajomym przez telefon i zebrałem odpowiedzi od 5 dziewczyn z marszu, zupełnie bez emocji.
Ćwiczenie zaliczyłem w 25 minut.


17.10.2018

DC dzień trzeci.
Podejść do 30 par i zapytać o godzinę z telefonem w ręku.

Dzisiaj żeby zaliczyć zadanie musiałem zmienić miejsce treningu dlatego, że o 18.00 miałem sport ( piłka) i nie zdążyłbym na nią wrócić. Obok szkoły, w której gramy jest hipermarket i tam postanowiłem zaliczyć zadanie. Na początku jak tylko wysiadłem z auta zlokalizowałem potencjalne pary i bez lęku podszedłem do nich po kolei i pytałem się o godzinę. Sytuacja jednak zmieniła się w markecie. Kiedy przemierzałem alejki z produktami niczym typ polujący na najlepsze promocje, zastanawiałem się czy w pewnym momencie ochrona nie wyłapie mnie na kamerach i czy się mną za bardzo nie zainteresują. Ogólnie łapałem większość okazji, chociaż unikałem sytuacji kiedy obok stały 2 pary a jedną z nich już zapytałem. Dodatkowo zauważyłem jedną bardzo ważną rzecz, migam się od podchodzenia do dziewczyn, które są ubrane elegancko, mają mocny makijaż oraz sprawiają wrażenie zbyt pewnych siebie. W dodatku mam wrażenie jakby ich osoba mentalnie mówiła: "spier...aj". W pewnym momencie zorientowałem się czego się boję i skupiłem na tym swoją uwagę. Wybierałem cele, które sprawiają mi problem, w głowie rzecz jasna :). Miałem dwie sytuacje kiedy Panie zainteresowały się telefonem, jedna zapytała się czy bateria padła, a druga po prostu na niego zerknęła. Żadna z sytuacji nie wpłynęła na mnie negatywnie i obie potraktowałem na luzie. Aha i pomijałem pary, które już raz spytałem, bałem się podejść i zapytać raz jeszcze żeby nie wyjść na głupka.
Ćwiczenie zaliczyłem w 45 minut.


18.10.2018

DC Dzień czwarty
Podejść do 30 dziewczyn i zapytać o pocztę itp.

Nie będę się za bardzo rozpisywał, ponieważ tutaj nie miałem żadnego problemu. Zacząłem i skończyłem w około 1h, ponieważ w południe w mniejszych miastach nie masz aż tylu osób.


19.10.2018

DC Dzień piąty
Podejść do 30 dziewczyn i sprawić im komplement.

No tutaj to totalne masakra. Myślałem, że pójdzie mi to łatwo ale nie mogłem się zupełnie przełamać. Zauważyłem, że nie należy sypać komplementami jak z AK-47 bez ostrzeżenia tylko zacząć od jakiegoś pre-openera typu: sorry, przepraszam albo mogę ci zająć chwilę. Bałem się reakcji tych kobiet, tego że zrobię z siebie idiotę albo, że mnie oleją. Mimo wszystko okazywało się, że u znacznej większości komplement wywoływał uśmiech i podziękowanie. A ja i tak byłem obsrany jak małe dziecko w piaskownicy. Nie dość, że się mentalnie zesrałem to jeszcze grzebałem w tym patykiem. Jednej dziewczynie powiedziałem, że ma ładne buty a za drugim razem jak ją mijałem i złapaliśmy kontakt wzrokowy, ona się uśmiechnęła, to powtórzyłem komplement i na jej twarzy było widać autentyczne zadowolenie, po prostu było jej miło.
Ogólnie zajęło mi to 6h. Czemu? Nie wiem. Może dlatego, że idąc przez miasto mówiłem komplement osobom, które naprawdę coś wyróżniało. Bo nawet jeśli mijałem ładną dziewczynę ale nie było w niej nic interesującego to nawet nie wiedziałem co mam jej powiedzieć. Uważam, że ważna jest autentyczność. Z drugiej strony nawet kiedy widziałem osobę, której komplement się należał to przepełniał mnie strach, serce zaczynało szybciej bić a ja kurczowo bawiłem się kluczykami w kieszeni. Nie wiem jak to ugryźć, czy cisnąć jeszcze więcej aż zobojętnieje? Czy zastanowić się gdzie tkwi problem lęku i odbyć ze z samym sobą szczerą rozmowę.


23.10.2018

Kilka dni nie pisałem, ponieważ byłem zajęty pracą i treningami DC :D.

DC dzień szósty
Podejść do 30 kobiet z uczuciem strachu i zapytaniem się ich o pocztę.

Powiem szczerze, że pierwsze podejścia były bardzo trudne, ponieważ nie potrafiłem wywołać w sobie żądanego uczucia. Dopiero za którymś podejściem przy tworzeniu setek scenariuszy i dziwnym zachowaniu udało mi się uzyskać pożądany efekt. Ćwiczenie zaliczyłem chociaż uczucia strachu przy prostych zadaniach nie odczuwam zupełnie.

DC dzień siódmy
Podchodzimy do 30 dziewczyn i pytamy o czas wyobrażając sobie sex z nimi.

Zabawne ćwiczenie :D, szczególnie jeśli podchodzisz do ładnych dziewczyn. Jedyne nad czym musisz panować to nad sobą, żeby nie wyru...ać ich na stojąco. Uśmiechasz się sam do siebie :D

Proste ćwiczenia wykonuje bez większego problemu i uczucia strachu.

To nad czym musiałem się zastanowić i przeanalizować to dzień z komplementami oraz jak moje inne postanowienia. Przyszła pora na tygodniowy rachunek sumienia.

Przede wszystkim zapytałem siebie dlaczego to robię i co mnie hamuje?

Jeśli chodzi o niepowodzenie w piątym dniu DC (komplementy) to jest to wynikiem zakorzenionego strachu przed krytyką, odrzuceniem i porażką, które wyniosłem z dzieciństwa. To rodzice budują u nas wewnętrzną pewność siebie a u mnie jej nie zbudowali. Ale nie jest to powód do użalania się na sobą tylko właściwa identyfikacja przyczyny. W sobotę miałem spotkanie ze znajomymi i kiedy zapytałem się dziewczyn co myślą o ulicznych komplementach to każda ochoczo przytaknęła, że jest to miłe. Dodatkowo podczas ćwiczenia znaczna większość osób była miło zaskoczona tylko to mój umysł płatał figle. W niedzielę podczas zamawiania jedzenia podszedłem do jednej z dziewczyn, która siedziała w towarzystwie koleżanki i kolegi a ja skomplementowałem jej kolczyki. Po mojej analizie wcześniejszych barier oraz zrozumieniu ich irracjonalności strach mnie w znacznym stopniu opuścił, nie mogę powiedzieć, że zniknął zupełnie, ale zamieniłem go w mieszaninę napięcia i podniecenia co pozwoliło mi na small talk.
Zauważam, że do treningów DC należy podejść logicznie a nie na zasadzie testu na zaliczenie. Ale trzeba pilnować terminów i być konsekwentnym e tym co się robi. Ja zauważam u siebie poprawę i to w różnych dziedzinach mojego życia. Rozmowy, które kiedyś były dla mnie trudne do przeprowadzenia z klientami okazały się zwyczajne po właściwym podejściu do sprawy. Dzięki temu rozwiązuję problemy od ręki i nie mam później stresu z tytułu nawarstwiających się obowiązków. Co prawda to dopiero początek ale widzę efekty a to dzięki nim chce się dalej działać.

Co do reszty moich celów to jak na razie tylko sport udało mi się w pełni zaadoptować do moich planów i spotykam się regularnie z klientami.
Mógłbym napisać, że za mało i nie wdrożyłem pozostałych planów ale prawda jest taka, że nie wszystko od razu. Robię mało modyfikację. Będę dodawał po jednym punkcie tygodniowo. Od poniedziałku ułożę plan posiłków.
Jeśli chodzi o identyfikację rzeczy, których nie mogę zmienić to zajmuję się tym każdego dnia. Kładem się wieczorem do łóżka zastanawiam się co mnie wku..ia oraz czy mam na to realny wpływ :)

Jutro ósmy dzień DC, zobaczymy jak mi pójdzie.


24.10.2018

Dzień ósmy
Podchodzimy do 30 kobiet z pytaniem o pocztę/czas/komplement, wywołując przy tym uczucie podniecenia.

DC rzeczywiście działa :). Dzisiaj spotkałem ładną dziewczynę, była w towarzystwie matki. Podszedłem do niej i powiedziałem, że ma świetny styl, ona się uśmiechnęła i podziękowała. Najlepsze jest to że ja byłem z ojcem ( mówiłem staremu żeby się zajął matką i pomógł jak rasowy skrzydłowy ale nie podłapał, muszę mu wyjaśnić o co w tym chodzi :D, - czujecie ze starym po klubach golfowych będę biegał żeby matkami się zajmował -).
Jeśli chodzi o ósmy dzień to nie zaliczyłem aż 30 podejść bo nie miałem czasu. Zrobiłem około połowy i prawie przy każdym uzyskałem efekt podniecenia. Dzień uważam za zaliczony, mam nadzieję, że nie popsuje mi to dalszego efektu DC.

P.S. Powstawiałem daty, żeby łatwiej się czytało.
« Ostatnia zmiana: Październik 24, 2018, 22:05:50 wysłana przez długi »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +551
  • Wiadomości: 5399
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: długi
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 16, 2018, 12:56:51 »
0
Chcę uzyskać wewnętrzną pewność siebie. Chcę przestać tworzyć irracjonalne scenariusze w głowie. Zacząć żyć spójnie z moimi przekonaniami, nie przejmować się zdaniem innych ( jeśli jest ono wynikiem zazdrości).
To ciekawe, bo nigdy bym Cię o to nie podejrzewał (o te scenariusze). To jest dla mnie bardzo ciekawe :)


Nie mam konkretnego planu napisanego od A do Z. Zamierzam sprawdzić kilka pomysłów. Ale tak naprawdę to jest to podróż w głąb siebie, muszę zdjąć płaszcz mojej powierzchowności i wsłuchać się w tonację mojej złości. Jeśli to będzie wciąż za mało, pójdę dalej.
1. Na początku nauczę się cierpliwości i akceptacji tego, czego zmienić nie mogę.
2. Dodatkowo spróbuję żyć odważnie ale odważnie dla siebie nie dla innych.
Odważnie. Nie tylko Twoje cele, ale fakt, że się z tym przed nami odsłoniłeś, więc #shacun


1. Demonic confidence. (Zacząłem już dzisiaj. Codziennie będę wrzucał raport.)
BRAWO!!!


Zadania na 2018:
1. Demonic confidence. (Zacząłem już dzisiaj. Codziennie będę wrzucał raport.)
2. Wyrobię w sobie nawyk regularnego odżywiania się. ( waga docelowa 85-88 kg, obecnie 98 kg)
- 5 posiłków dziennie, co 2,5 h
- mięso tylko na obiad
- 2 owoce w ciągu dnia
- wypiję 1 litr wody
3. Regularnie uprawiać sport. ( Zaczynam od dzisiaj)
- 2 x basen
- 2 x siłownia
- 1 x piłka nożna
4. Do końca roku odbędę 100 spotkań z klientami. (Zaczynam dzisiaj).
5. Ustalę godziny pracy i w tym czasie nie będę załatwiał żadnych innych spraw.
6. Ustalę godzinę od której nie zajmuję się pracą.
7. Identyfikacja rzeczy, których nie mogę zmienić.
Ogólnie o tych celach mogę powiedzieć, że są dość "twardo" postawione na ziemi. Widać, że wynikają z tego, o czym czasami tak długo gadamy :P. Mnie się to podoba i ja na przykład czuję się tym bardzo zainspirowany w kontekście naszej ekipy. Dla mnie to jest przejaw, że to naprawdę ma sens i że jest dojrzałe.


Miałem już odpuścić z kilku błahych powodów typu: bo zimno, ciemno, jestem zmęczony itd. Ale w końcu jak stwierdziłem, że zaczynam od dzisiaj no to jazda.
Wysiadłem z auta pod domem i ruszyłem w stronę rynku. Zaczepiłem 2,3 dziewczyny, kilka przepuściłem, ponieważ bałem się, że wezmą mnie za wariata, który pyta o godzinę każdą napotkaną kobietę. Zrobiłem rundkę ale dziewczyn było za mało, żeby zaliczyć zadanie a dodatkowo zacząłem bić z myślami: " po co to robię", "co mi to da", "że śmiesznie wyglądam" itd. Wracałem zrezygnowany do domu ale spacer ostudził moje emocje. Wyłączyłem serce a włączyłem umysł. Wiedziałem dlaczego to robię, dlatego wsiadłem w auto i pojechałem do centrum. Tam na dzień dobry zlikwidowałem 4 napotkane cele i bardzo szybko dobiłem do 10. Ale potem znowu wróciły czarne myśli. około 50 dziewczyn przepuściłem, ponieważ bałem się, że wyjdę na idiotę. Cały proces przypominał emocjonalną sinusoidę. w 2 minuty 5-6 dziewczyn potem 1 w 3 minuty. Jeśli widziałem, że odległość między dziewczyną, którą pytałem o godzinę a nadchodzące jest zbyt krótka to odpuszczałem. Bałem się, że ta pierwsza pomyśli, że jestem nienormalny. Czułem się niekomfortowo.
Kilka dziewczyn było miłych i się uśmiechnęły, tylko jedna nazwała mnie Jezusem i Maryją ( może chodziło jej o to, że wyglądam jak pół dziewiczy bóg), reszta była neutralna.
Gdy byłem wyluzowany wszystko szło z jak z płatka, gdy się spinałem to brzmiałem jak nawiedzony.
Ważne żeby trening robić samemu, zadawać sobie pytania i na nie odpowiadać.
Ostatecznie 30 kobiet w 30 minut. Jestem zadowolony.
Kapitalny raport ze względu na szczerość. Świetny przykład dla innych osób!


Słowem - świetnie Cię tu mieć i cieszę się, że dajesz sobą przykład. Nie tylko na forum, ale w ogóle. Czekam na więcej ;)

PS
Teraz dopiero w pełni skumałem o co Ci chodziło, gdy gadaliśmy przez telefon. Następnym razem lepiej ogarnę. Jeszcze raz - dzieki za tego posta.

  • Nowicjusz
  • *
  • Reputacja: +6
  • Wiadomości: 10
  • Miejsce pobytu: Łódź
Odp: długi
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 17, 2018, 22:54:36 »
0
Brawo długi  ;) widzę że idzie Ci jak z płatka, że jak postawiłeś sobie cel to pomimo trudnych emocji z dnia pierwszego zrobiłeś 30 w 30.
Kolejne już Ci lekko poszły ? Jak się po tym czułeś?

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +551
  • Wiadomości: 5399
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: długi
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 31, 2018, 09:41:52 »
0
Siema Łukasz :)!

Jak tam idzie?



***



W dodatku mam wrażenie jakby ich osoba mentalnie mówiła: "spier...aj"
To jest w ogóle super sprawa! Jest to bardzo często "odstraszacz", który już na poczatku jest czymś w rodzaju filrtra, który ma odsiać potencjalnych absztyfikantów. Poczytaj o tzw. sukotarczy ;)



A ja i tak byłem obsrany jak małe dziecko w piaskownicy
Z drugiej strony nawet kiedy widziałem osobę, której komplement się należał to przepełniał mnie strach, serce zaczynało szybciej bić a ja kurczowo bawiłem się kluczykami w kieszeni
SUPER! To znaczy, że coś się dzieje :)!!! Jest praca!




Jeśli chodzi o niepowodzenie w piątym dniu DC (komplementy) to jest to wynikiem zakorzenionego strachu przed krytyką, odrzuceniem i porażką, które wyniosłem z dzieciństwa.
:( :( :(



Zauważam, że do treningów DC należy podejść logicznie a nie na zasadzie testu na zaliczenie
BRAWO!!! :jupi: :jupi: :jupi:



mówiłem staremu żeby się zajął matką i pomógł jak rasowy skrzydłowy ale nie podłapał, muszę mu wyjaśnić o co w tym chodzi , - czujecie ze starym po klubach golfowych będę biegał żeby matkami się zajmował -).
HAHAHA! O ja! To by było wyśmienite xD



P.S. Powstawiałem daty, żeby łatwiej się czytało.
To ewentualnie możesz jeszcze obok pisać dni tygodnia (w sensie "poniedziałek", "wtorek" itd.), żeby było łatwo obserwować postęp w tygodniach.



***



Ogólnie uważam, że program Ci idzie bardzo dobrze wchuj! Jest to naprawdę to w jaki sposób to powinno być robione jeśli chodzi o nastawienie! Bardzo dobrze, że się otworzyłeś i robisz takie analizy i super, że juz zaczynasz czuć, że Ci wchodzą efekty ;)

Gratsy!!!
« Ostatnia zmiana: Październik 31, 2018, 10:29:32 wysłana przez Smiler »