Autor Wątek: Pod opieką psychiatry  (Przeczytany 3066 razy)

  • Amator
  • **
  • Reputacja: +19
  • Wiadomości: 44
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 02, 2018, 21:08:08 »
+1
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Wyprowadziłem się z domu. Trochę szalona decyzja, "spontaniczna" ale przemyślana. Wynająłem sobie pokój (takie małe studio) u koleżanki w domu, za grosze. Dostałem wsparcie od przyjaciółek moich kochanych i mnie do tego przekonały tak więc udało się. Fajnie, cieszę się bo pamiętam jak pisałem po 25 urodzinach, że poległem.

Cytuj
Wyprowadzić się nie wyprowadziłem od starych. Stuknęły 25 urodziny a ja uświadomiłem sobie, że będzie coraz coraz chujowiej. Takie przekładanie bo pamiętam jak ostatnio sobie mówiłem, że wyprowadzę się do końca roku 2018. Kasy w zasadzie nie odłożyłem, nic nowego nie kupiłem, po prostu się rozeszła i nie wiem nawet gdzie. Na swoje usprawiedliwienie powiem to, że bez względu na to ile bym odłożył, zarobił to nie stać mnie na kawalerkę, nawet poza miastem. Na osobny pokój nigdy nie czułem się na siłach, jestem samotnikiem i nie wyobrażam sobie mieszkać z kimś  :|

pustkaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.........

Dalej nie mam kasy, i dalej nie jestem pewien czy dam sobie rade ale spróbuję. Fajnie jak proste cele, w sumie proste, banalne cele wyznaczone jeszcze nie tak dawno temu zaprowadziły mnie tu gdzie teraz jestem. Mam fajnych przyjaciół, poszerzające się grono znajomych, super pracę, wynająłem pokój/e teraz rozpoczynam jeszcze naukę jednego zawodu ale to o tym kiedy indziej i środowe spotkania ze znajomymi o których nie raz pisałem to chciałbym wytłumaczyć ich powstanie i skąd one się wzięły.

Cytuj
Wczoraj byliśmy na spacerze bo środy to dnie w których oddział wychodzi na różne wystawy, spacery, głównie integracyjne spotkanie. Źle się czułem będąc w grupie osób, które mają problemy "psychiczne"...

Środy były dniami kiedy oddział wychodził na zewnątrz tak jak to pisałem wyżej i zawsze po zakończeniu takiego dnia "oddziałowego" chętni szli na kawe po to aby się lepiej poznać, spędzić fajnie czas w gronie innych ludzi a ja byłem jedną z pierwszych osób które to zapoczątkowały i trwa to do dziś. Nikt się już nie leczy na oddziale a nasze spotkania środowe funkcjonują do dziś i to jest zajebiste bo minęło tyle czasu, tyle osób się przewinęło, tyle osób o tym wie, że coś takiego jest i jest to grupa otwarta gdzie każdy może przyjść i nie zostanie wyśmiany tylko zrozumiany bo każdy z nas przechodził przez różne demony a po takim okresie tydzień w tydzień spotkań okazuje się, że każdy kto przychodził na te spotkania okazywało się, że przekładało się to na jego życie, prace, oczywiście pozytywnie :)!

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Dużo załatwień było w tym tygodniu, odpuściłem pracę i pracowałem głównie organizacyjnie. Forum drugie w ogóle odpuściłem bo mimo, że robiłem postępy to nie przynosiło mi to radości a problemy z angielskim mnie dołowały oraz to, że nie mogłem napisać więcej niż bym chciał (Praca+poodpisywać=czas którego nie ma). Z siłownią kiepsko było bo fatalnie się czułem, dużo wymiotowałem i nie byłem wstanie ćwiczyć bo każdy trening kończył się na kiblu. Musiałem się czymś zatruć. Więc średnio wyszło w tym tygodniu, waga około 86.5. Starałem się ćwiczyć, jeść niestety to, że wyszło kiepsko to nie moja wina. Z samopoczuciem też poszedłem w dół bo skończyły mi się proszki nasenne i były dni, że spałem bardzo krótko. Fajny tydzień, spędziłem go na załatwieniach i z ludźmi. Pogorszyły mi się relacje w domu, mama się obraziła, poczekam aż jej przejdzie a z czasem jak to wszystko utrzymam czyli pokój i siebie to relacje może się poprawią. W każdym bądź razie zrobiłem sobie furtkę powrotną gdyby coś nie wyszło a powiedziałem, że chce spróbować czy dam sobie radę.

Bardzo się cieszę, jestem dumny z siebie !
Swoją drogą prowadzenie tego dziennika to super przygoda, i pomyśleć, że wszystko zaczęło się tutaj. Jestem bardzo szczęśliwy z mojego aktualnego życia!

https://www.youtube.com/watch?v=_8u4VLk0iTI

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:/ :nieok:
Basen/siłka , dieta  :ok:/ :nieok:
Ludzie :ok:

Cele na ten tydzień
Dokończyć przeprowadzkę, przewieść rzeczy, urządzić pokoje i zaaklimatyzować się.
Praca - Keep your craft and your skills strong
Basen/siłka , dieta
Ludzie


https://www.youtube.com/watch?v=6OAHbptT93c
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2018, 21:16:33 wysłana przez chinsky »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +548
  • Wiadomości: 5384
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #46 dnia: Wrzesień 03, 2018, 16:09:46 »
+1
GRATULACJE!!!

W ogóle za całokształt. Wyszedłem na prostą z tymi dziennikami i mega gratuluję kroku w stronę wyprowadzenia się od rodziców. Czekam na wpis, który podsumuje jakiś miesiąc "na swoim", bo po tym Ci się uspokoi (jak już poczujesz, że spokojnie dajesz sobie radę :) ).

Poza tym, jak to czytam, mam wrażenie, że nakładasz na siebie zajebisty ciężar. Miałem podobnie, więc wiem przez co przechodzisz i że jest Ci to potrzebne... z tego względu pytanie ode mnie - a co z relaksem? Kiedy odpoczywasz? Jak to robisz :) ?

Buziole <3

  • Amator
  • **
  • Reputacja: +19
  • Wiadomości: 44
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #47 dnia: Wrzesień 08, 2018, 13:06:40 »
+1
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Piszę dzisiaj bo problemy z dostępem do internetu ;) Próbując szybko zamknąć sprawę przeprowadzki wpakowałem się w małe problemy finansowe to znaczy za dużo wydałem pieniędzy na podstawowe rzeczy i efektem jest tego, że przyszły tydzień zapowiada się biedny ale spokojnie... będę żył. Lekcję mam taką, aby następnym razem zanim udam się do sklepu jechał z konkretną listą a ceny wcześniej sprawdził w różnych sklepach (chociażby przez internet) bo za niektóre artykuły przepłaciłem i jestem na siebie zły, że działałem pochopnie.

Fajnie mi się mieszka w nowym miejscu, czuję się jak u siebie, nikt mi nie przeszkadza, nikt mi nie zagląda, miejsce parkingowe teoretycznie mam, nie mam do czego się przyczepić oprócz tego, że daleko choć i tak bliżej około 6km niż miałem wcześniej. Mam kurwa spokój..

Praca, szału nie ma i prędko szału nie będzie. Cały czas ogarniamy sklep internetowy i pierwsze sprzedaże za nami. Będzie dobrze ale czeka nas sporo pracy. Po pracy wiele nie pracowałem bo mi się nie chciało poza tym brak pomysłów więc wszystko stoi. Biznesplan dalej aktualny, dalej nad nim myślę, pracuję, piszę. Kiedyś to wszystko wprowadzę w życie bo na ten moment nie jestem gotów aby coś takiego zorganizować.

Siłka... od nowego tygodnia.. za dużo pochłonęła czasu praca i przeprowadzka. Będzie dobrze, będę koksem :p


A tak w ogóle trochę leniuchowałem wieczorami :p mimo to nie czułem się następnego dnia świeższy..

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Basen/siłka , dieta  :nieok:
Ludzie  :ok:

Cele na ten tydzień

Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
Odpocząć

  • Amator
  • **
  • Reputacja: +19
  • Wiadomości: 44
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #48 dnia: Wrzesień 19, 2018, 21:14:25 »
0
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Piszę dopiero dziś... źle mi z tym, że przerwałem ten ciąg który trwał już długi czas. Problemy z czasem a nie jestem wstanie dnia przeciągnąć. Dopadła mnie dorosłość, gotowanie, pranie, sprzątanie. Wcześniej mimo, że również to było to była jeszcze ta niewidoczna ręka mamy, która zawsze coś tam zrobiła ;) Po kolei.

Praca. Chodzę i pracuję, ale nie jestem zbyt produktywny. Źle mi tam i wkurwia mnie szefowa tak po prostu. Trochę za dużo z siebie dałem, jej życie uczyniłem prostrze, moje trudniejsze. Prawda jest taka, bezemnie nie ma jej, bez niej nie ma mnie. I nie mówie tego bo mam wysokiego ego, ale teraz to wszystko za daleko zaszło co gorsza brak pomysłu na poradzenie sobie z tą sytuacją. Również Ona chce bym zaczął pozować do zdjęć i prezentował to co robimy czyli doszłyby kolejne zajęcia. Chciałbym spróbować bo mam ochotę popracować z fajnymi fotografami, nawet nie przeszkadza mi to, że gówno o pozowaniu, odrgywaniu scen wiem. W tym momencie jestem wkurwiony i obrażony na cały świat ale w głębi duszy mam na to prawdziwą ochotę. 

Siłownia. W tym aspekcie jest całkiem nieźle ! Dietę trzymam, 5 posiłków dziennie. Każdego dnia to samo. Jajecznica 4 jajka, 2 grahamki. 2 banany, jakieś ziarna musli. Obiad na mieście typu krokiety, pierogi. Obiad w domu 2 razy. czyli 1 torebka ryżu i około 400 g kurczaka rozbić na 2 posiłki. 2 banany, serek wiejski, gramka, różnie. I do tego wszystkiego doszło białeczko które biorę albo po treningu, albo wieczorem, raz dziennie. Nie mam potrzeby więcej. Treningi mam spisane, łącznie z ciężarami tak bym mógł sobie progresować. Ten plan co pisałem kiedyś nieaktualny, ale doprowadził mnie do takiego który spełnia moje oczekiwania w 70-80% i treningi sprawiają mi przyjemność. Obecna waga, 88.5 na czczo.

Miłość - ludzie. Z ludźmi u mnie różnie. Spotykam się, rozmawiam, spędzam czas z innymi i chyba mnie to przybija bo nie czuję przynależności do żadnej grupy, jakiejś więzi, cokolwiek.
Za to widzę jak staję się dobrym rozmówcą w dodatku jak ja się czuję podczas rozmowy. Zmienia mi się słownictwo, tematy, mowa ciała i zaczynam być pewny w rozmawianiu. Dzieje się to samo, automatycznie.

Byłem również na "randce", użyje tego słowa bo jest takie popuarne i śmieszne haha. Umówiłem się z X na zwykły spacer bo nie mam ani kasy ani ochoty na jakieś większe wow. Pogadaliśmy, pochodziliśmy, zmarzliśmy. Brakowało tego czegoś. Iskry. Dziewczyna ładna, zgrabna, nie przypadła mi z twarzy, super się gadało. Odzywa się i chciałbym się znów spotkać.

Jednocześnie umówiłem się na drugą i znów to śmieszne słowo "randke" z Y na weekend. Nie gadałem z nią w ogóle, po prostu zaproponowałem spacer i się zgodziła. Nic o niej nie wiem.

Brakuje mi seksu.. to już 2 tygodnie bez i wzdycham :( i się męczę :( Kurde ciężko XD

Samopoczucie, stan finansowy, mieszkanie. Stałem się narzękający, i w sumie narzekam na wszystko. Nie mam do tego powodu ale tak się dzieje. Od niedawna jestem odpowiedzialny za kilka rzeczy, osób i mnie to dusi bo nienawidzę mieć odpowiedzialności. Naprawdę, odpowiedzalność mnie zabija. Najgorzej czuję się w pracy. A poza pracą to nie bardzo mam jak się czuć bo tego czasu nie ma. Dobrze Damian mówisz o odpoczynku. Przydałby się. Z pieniędzmi jestem w pizdu na minusie. Rozwalił mi się telefon to kupiłem nowy. Nie mam odłożone na mieszkanie i media ale tym się za bardzo nie przejmuję bo z tym problemu nie będzie, ale muszę to poruszyć. Dzienne wyżywienie wychodzi tanio, około 20 zł dziennie ;)  Mieszkam sobie w nowym pokoiku, bez szału. Cisza i spokój. Fajnie, że się wyprowadziłem, fajnie, że tanio, warunki takie 4/10 biorąc pod uwagę całość (ocena za samo mieszkanie 8/10. ale końcowa 4/10 dlatego bo nie ma możliwości tego czego najbardziej potrzebuje i to co jest dla mnie najważniejszeeee!!!! ale to jest kurwa tylko motywujace by stad wypierdalac (mieszka się super) ale chcę mieszkać w kawalerce z dziewczyną której nie ma XD


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :ok:
Ludzie  :ok:
Odpocząć  :nieok:

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie

  • Amator
  • **
  • Reputacja: +19
  • Wiadomości: 44
  • Miejsce pobytu:
Odp: Pod opieką psychiatry
« Odpowiedź #49 dnia: Wrzesień 23, 2018, 21:25:35 »
0
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Nie będę opisywał co w pracy, z dietą bo mi się nie chcę.
Byłem wczoraj na 2 randce z tą dziewczyną i powiem wam, że jest naprawdę niezłą laską. Ostatnio narzekałem na jej urodę i wczoraj gdy zaczeła częściej na mnie spoglądać, utrzymywać kontakt wzrokowy to zobaczyłem jaka jest śliczna. Rozmawia mi się z nią bosko, bo rozmówca z niej doskonały, jest kumata, mądrą i bardzo towarzyska to znaczy towarzystko spędza czas, ma mnóstwo znajomych i tu pojawił się dla mnie problem a mianowicie zlapałem przez to doła. Bo wiecie, ona trochę uważa mnie za kogoś innego niż chyba w rzeczywistości jestem ale poniekąd to moja wina bo tak się zaprezentowałem, jako silny, opiekuńczy, inteligentny, wiedzący czego chcę gość. Ale czy ja taki naprawdę jestem? Nie jestem silny, potrafię stanąć czyjejś obronie, wyrazić swoje zdanie na głos, zwrócić uwagę, postawić się i zachować przy tym twarz lecz wszystko to później w domu odreagowywuje i myślę o tym, dołuje się bo tak naprawdę jestem słaby psychicznie, bardzo słaby, łatwiej jest mi się położyć i spać niż walczyć... Opiekuńczy jestem, w danej chwili i do czasu. Czy dałbym radę zaopiekować się naprzykład synem? Nie wiem, nie wiem jak bym postąpił ale napewno moje zmiany nastrojów wpłynełyby na drugą osobę tak bardzo, że wychowywanie syna nie przebiegało by w miłosnej i spokojnej atmosferze tylko byłyby ciągłę kłotnie, smutek, płacz i moje myśli "s". Ogólnie takich typów jak ja się bardzo bardzo mocno kocha ale jeszcze bardziej się cierpi. Inteligętny jestem, wiem to. A czy wiem czego chcę ? Cholernie chciałbym poznawać to dziewczynę każdego dnia i codziennie kraść jej uśmiech i patrzyć się w jej oczy z tą nutką zmysłowości, tajemnicy, porządania. Za żadne skarby nie chcę jej skrzywdzić a wiem, że przy mnie w ciągu 3 mięsiecy wycierpi swoje i dlatego mam doła, bo chyba odpuszczę. Wiem co do mnie czuje i wiem, że jest to coś więcej.

Oprócz tego, że mój nastrój dziś spadł do -70 to jest okej, i z pracą, dietą, treningami. Brakuje tylko pieniędzy albo odpowiednim zarządzaniem pieniędzmi. Spotkałem się dziś z rodziną, mama czuję się lepiej jak mnie nie ma to stosunki między nami się poprawiły. Jest szczęśliwa, że się wyprowadziłem ale nie dlatego, że ma spokój w domu tylko wie, że coś w życiu robię.  Cała rodzina się cieszyła, że przyjechałem, babcia, dziadek, wujkowie, ciocie, fajnie było chociaż nie było tyle czasu by porozmawiać bo najmłodsi tak za mną się stęsknili i tak ciągli na górę do pokoju zabaw, że nie miałem jak odmówić :) Cieszę się z braku internetu bo nie marnuję czasu na siedzenie przy komputerze tylko jak wiem, że nie mam co robić w pokoju to poprostu jadę na miasto, umawiam się i bawię się dobrze. Zeszło też napięcie z głowy (przymuła) spowodowana spędzaniem mnóstwa czasu przed komputerem w ostatnich latach i moja głowa jest coraz leksza. Czuję się swobodnie w rozmowie z ludźmi, w ich towarzystwie, nie  stresuję się, a zauważyłem, że coraz więcej osób chcę przebywać ze mną ale to nie są osoby z którymi ja chcę. I to powinienem zmienić bo ja traktuję ludzi przez pryzmat ubioru, statusu społecznego itd, lepsi gorsi. Jestem zwykła kurwą a tego nie chce. Chce traktować wszystkich równo i miec wypierdolone na opinie innych. I odnośnie przejmowania się opinią innych pojawia się Ona. Nie jestem wystarczająco dobry, inteligetny, przystojny na tle konkurecji, wieczne takie myśli. A jednak jestem, i mimo, że wczoraj nie ubrałem się zbyt ładnie i czułem się gorszy wśród tylu samców to sama chciała ze mną spędzić więcej czasu niż go miała i spędziła cały wieczór aż do północy tylko ze mną. Było bosko. Zakochałem się o ile można się zakochać po 2 spotkaniach ;) Dręczą mnie myśli o tym, że jestem gorszy choć gdzieś w głebi duszy wiem, że jestem najlepszy.


Cele z poprzedniego tygodnia:

Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :ok:
Ludzie  :ok:
Odpocząć plus na minus xd

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie