Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 ... 10
31
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 29, 2018, 20:09:22 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Z pracą cisnę dalej, 29 dni pracy dzień w dzień, bez żadnej przerwy ;) W tym momencie, teraz, nie mam ochoty o tym myśleć ani pisać. Zacznę z czasem nowy rozdział w tym temacie ale potrzebuję lepszego dnia na to

Ciągle myślę o tym jakie cechy powinienem nabyć by cisnąć sprzedaż swoich rzeczy w internecie, oraz jak się do tego przygotować by takie coś rozpocząć. W pracy jest wkurwe progress, te 30 dni pracy to jest poezja. Różnica super

Na siłowni 3 treningi, dieta zajebiście i nie było dnia bym zjebał i jadł źle. Jadłem dużo, zdrowo, odstawiłem piwko, napoje smakowe i prawie "słodycze" ;p

Z ludźmi kicha dalej, brak ciekawsZych relacji... Są zwykłe kontakty z innymi. Z sukcesów to byłem na urodzinach u kuzyna, spotkałem się z rodziną, przespałm się z laską i w sumie to ostatnie nie było sukcesem :| eh

Nie wiem co z tymi ludźmi, nie wiem co ze mną, puste te wszystkie relacje.

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.  :ok: :ok:
Basen/siłka , odżywianie  :ok: :ok: :ok:
Ludzie ?? Randka? :>  :nieok:
Plany finansowe, ćwiczeniowe, jedzeniowe, małe porządki   :ok: tylko musze tu sobie wrzucic pozostale dni treningowe

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Basen/siłka , dieta
Ludzie ??

https://www.youtube.com/watch?v=IZCtV2Sq3Xg&list=RDiJLUNRwmedY&index=2
32
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 28, 2018, 10:20:26 »
Ogolnie to za stary jestem na jakies konkretne plany itp, ale  lubie miec jakis wzor ktorego moge sie mniej wiecej trzymac, nie wiem czy robie dobrze bo mam wiedze na temat treningow znikoma. Robie tak jak czuje, to co wyczytam poddaje swojej ocenie i wtedy decyduje, sprawdzam i poprawiam POD SIEBIE tak jak mi wygodnie ;) Ogolnie cwicze powoli i staram sie dokladnie tak ze widze oczami jak i ktore miesnie pracuja i to jest zajebiste ;)

wyciskanie sztangi na lawce prostej 12-10-8
Wyciskanie sztangielek na ławce dodatniej 14-12-10-8
rozpietki z hantlami na lawce dodatniej 12-10-8
wyciskanie sztangielek zlaczonych razem w chwycie mlotkowym 12-10-8
dopasuje pod siebie ilosc serii tak jak mi bedzie wygodnie i bede czul ze tak powinno byc, wyjdzei w praniu i poprawie

uginanie ramion z martwego punktu 10 powtorzen >> klasyczne uginanie 10 pow        3serie 10,8,8
uginanie ramion ze sztangielkami  21 x 2 serie
modlitewnik uginanie sztangielek 2-3x20 3 wyprosty palcow xd zeby troche przedramiona pocwiczyc

Barki nogi brzuch

Unoszenie gryfu na prostych ramionach
Wyciskanie sztangielek nad głowę, siedząc
unoszenie ramion bok stojac

nogi

przysiady ze sztanga
wchodzenie na laweczke z obciazeniem
i takie na lydy, nie wiem jak sie nazywa, nie wazne

brzuch

https://www.youtube.com/watch?v=d0QaSJS7j4o
https://www.youtube.com/watch?v=N3qPwpzwNwo
https://www.youtube.com/watch?v=F6IW57Gobto 7.50, 16.20
https://www.youtube.com/watch?v=DCbAl1cn55o
16.50 https://www.youtube.com/watch?v=pMCHAV8s720&t=
https://www.youtube.com/watch?v=-xR06UlyoAE
https://www.youtube.com/user/kleszek59/search?query=masa

Jak wstane, 7-9 sniadanie jajecznica/grahamki z serem, pomidorem/pieczywo wieloziarniste +dodatki
2sniadanie zeby zbic glod. grahamka/serek wiejski/banan

12-14obiad - kasza gryczana +krokiety z miesem/pierogi (najtansza opcja na miescie... nie wiem czy dobra ale wyjebane w to mam)
16-18obiad - ryz/ziemniaki + udko z kurczaka

po treningu, kolacja - grahamka+ dodatki serek wiejski, banan, jogurty z duza zawartoscia bialka

1.5 - 2 l wody dziennie

tak jem caly tydzien... Najgorzej poszlo w sniadaniach bo mialem za malo produktow by cos zrobic fajnego i nie smakuja mi jajka z rana
blee... i tu muszee cos pokombinowac. Brakuje mi kaszek, tunczyka. To pierwszy tydzien takiego jedzenia, bedzie sie zmieniac wszysto
z czasem. Do edukuje sie i bedzie git ;)

pozniej dorzuce pozostale dni, dla siebie bym mogl sobie tu edytowac i miec to w pewnym miejscu ;)
33
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 22, 2018, 15:39:37 »
Hej ŻyjWięcej!

Augustus mortuus est, habemus novum Augustum

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Cytuj
Historia kształtuje człowieka
W moich krew zaczyna płynąć inna krew
Ciężka praca, wytrzymałość, cierpliwość
Zacięcie, konsekwencja, regularność
To to ja to moja walka to mój umysł
Dominuje, kreuje, skupiam się na sobie
https://www.youtube.com/watch?v=RF4DRD2B1is

Praca i praca poza pracą
Szefowej nie było cały tydzień więc miałem pracownie dla siebie. Próbowałem zrobić coś nowego, fajnego ale zjebałem sprawę. Jedna rzecz totalnie nie wyszła i zmarnowałem w pizdu materiału, druga zaś wyszła taka sobie ale wystarczą małe poprawki i powstaje zajebisty produkt, który jest wstanie zrobić szum na rynku. Zrobiłem również mnóstwo rzeczy na zapas, takie, które na bieżąco się zużywa i nie potrafię się doczekać kiedy szefuncio to zobaczy. W prowadzeniu drugiego dziennika z moimi pracami, zwykłym treningiem codziennym, gdzie daję z siebie z 60-80% umiejętności jest całkiem nieźle, 22 dni pod rząd pracy po  około godzinie dziennie, 22 dni wstawiania zdjęć codziennie, 2 tysiące wyświetleń i coraz więcej ludzi zaczyna się interesować moim tematem. Wierzę, że z czasem to urośnie do ogromnych rozmiarów i zaczną się odzywać ludzi z całego świata by ze mną współpracować. Mam zamiar dociągnąć do 30 dni, i zmienić trochę kierunek działań. Rzadsze wrzuty i takie by ludzie mogli się nimi nacieszyć. Teraz przebiega to za szybko i mimo, że buduje podstawę, jeszcze nie wiem czy dobra czy złą ale baza zdjęć i prac będzie przez te 30 dni całkiem spora, przypuszczam, że około 11 stron (forum) i ponad 45 zdjęć a jak to zrobię to wrzucam tam rzadziej, lepiej, wartościowej ze swoim znakiem rozpoznawczym !

Sport
2 treningi na siłowni, dużo ryżu, dużo mięsa (2x dziennie) a jak nie mam dostępu to to co oferuje miejsce gdzie jadam (najczęściej pierogi, krokiety, $ :( ) śniadanie i kolacja podobnie (grahamki, ser, pomidor, serek wiejski). Lecę po kosztach, odstawiam słodkie napoje, inne syfiaste jedzenie i robię formę. Dojrzałem do tego, że chce dobrze wyglądać. Te 2 treningi to było coś najlepszego co mnie spotkało od tygodni, boże, kocham i chcę więcej. Uczucie nie do opisania, magia. Basen odpuściłem bo padał deszcz cały tydzień, zimno, brudno blee, nie miałem ochoty.
Muszę dopracować posiłki i czas kiedy je/bym robię/robił bo do tamtego tygodnia jadałem na mieście.

Ludzie - ja jako facet
Kopa dostałem, ale ale, ta sama laska się do mnie odezwała po paru dniach czyli jednak jestem spoko gościem. Tym razem ja kopnąłem ją w dupe bo znam swoją wartość która rośnie ;) Pomogła mi też piosenka bisquit - kino, motywuje w tym temacie
Zmieniłem też podejście do kobiet, seksu na bardziej luźne co przełożyło się na motywacje do sportu a sport czyli sylwetka na kobiety. I to odkrycie jest genialne fchuj !

Cytuj
przez Martyn 2009-09-21, 19:53 z dziennika Smilera, strona 4.
Cytuj (zaznaczone)
Sorry Smiler ale nie rozumiesz kobiet, kobiet są bardziej sterowane instynktem zwierzęcym ponieważ ich zdolność logicznego myślenia jest bardzo nikła w stosunku co do mężczyzny.Sam Zygmunt Freud tak piszę.Po prostu kieruje bardziej nimi popęd seksualny niż facetami(tak panowie to nie jest śmieszne) ,na 10 najbardziej inteligentnych osób świata tylko 3-to kobiety.Więc to tak jakbyś gadał do psa dlaczego ty ruchasz każdą sukę, dlaczego kobieta to kurwa bo taki ma wewnętrzny instynkt dlatego kobiety nie zadają się z miłymi facetami tylko dają dupy silnym zwartym facetom,bo oni bardziej działają na ich instynkt.Feminizm to tak naprawdę nie jest walką o prawa kobiet do lepszej pracy , tylko prawem kobiet do legalnego się kurwienia chodzi o to żeby ściągnąć im te mentalne passcnoty założone przez mężczyzn ,którzy to oto wymyślili że kobieta to dziwka ta która uprawia seks na lewo i prawo, że do ślubu musi być dziewicą.Prawa kobiet do lepszej pracy to tylko przykrywka do tego co napisałem wyżej.
Smiler zauważ ,że kobieta jest mistrzynią wpasowywania się w schemat powie się jej że trzeba iść na studia bo to wypada to pójdą wszystkie(widzisz jak lubią być zdominowane i sterowane).Zauważ też ,że to głownie faceci są kreatorami i innowatorami.Artyści naukowcy.Kobiety ,może odnoszą sukcesy ale nie dlatego że są takimi zabójczymi geniuszami tylko dlatego że są systematyczne poukładane i bardziej ambitne. Zauważyłem takie cechy na studiach a studiuję matematykę i 75% to faceci ,kobiety może mają piątki z kolokwiów ,ale powiem to tak jakbyś dał chłopcu klocki i powiedział mu zbuduj wieżę, i powiedział to samo dziewczynce , to dziewczynka najpierw popatrzyła by jak robi to chłopiec a dopiero potem by zbudowała.Brak im wyobraźni i mniejsza kreatywność(one muszą czuć dominację).Za to kobiety mają lepsze silniejsze odczuwanie emocji ,one lepiej czują daną osobę ,one lubią czuć!!!, dlatego wolą się raz po bzykać z murzynem bo wtedy to daje im dawkę emocji wow co ja robię to taki nie dobre mama mówiła co innego jej mózg kocha odczuwać takie uczucia jak podniecenie ,strach, żądzę seksualną.(a propos mulatki są nie złe 8-) )Dlatego tak dużo kobiet studiuje psychologię ,różnego rodzaju filologie.Nie przekładaj kobiety na LOGIKĘ!!!Bo zginiesz empatia, empatia...Dziwka to jest imię natury kobiety, tak samo jak drugie imię faceta to dziwkarz.PS:uważam ,że na świecie są inteligentne kobiety które się szanują bądź nie(ale to ich sprawa co robią ze swoim ciałem, a nie moja), kobiety ubierają wyzywająco nie dlatego że są puste tylko dlatego że chcą się PIEPRZYĆ!!! One też mają potrzeby SEKSUALNE!!!Spójrz np na Angeline Jolie , ostra wyzywająca bardzo seksualna charyzmatyczna ,ale na pewno nie jest głupia poczytaj sobie wywiady z nią.Smialer kobieta chce faceta , kobieta pragnie emocji.Obudź w sobie faceta instynkt...Święty Mikołaj nie istnieje....Co innego to związek ,tam od kobiety wymaga się wierności...
2 strony.
Nie mówię, że chcę ruchać bo ruchanie bez uczucia nie sprawia mi przyjemności takiej jak bym chciał ale chcę być tym gościem, nie wiem czy mnie rozumiecie. Ja rozumiem to doskonale mimo, że ciężko mi to opisać.
Chcę brać to co daje życie w tym momencie i mając luźniejsze podejście do seksu zamierzam korzystać z tego do czego mam dostęp xd Może jestem świnia 8D hmmm lepiej sie wtedy czuje  8D Doszedłem do tego za sprawą dziennika Damiana strona 4 8D

Szczerze to pewne kwestie tak mi kurwa weszły w głowę, są tak silne, że nie ma szans ich rozerwać od tak !! W moich krew zaczyna płynąć inna krew

Cytuj
przez Smiler z dziennika Smilera, strona 4.
Młody mężczyzna kieruje swój wzrok ku górze i widzi, że rozmawia z człowiekiem z plakatu reklamującego modne perfumy w towarzystwie dwóch pięknych blondynek w czerwonych sukniach.... odsyłam http://zyjwiecej.pl/index.php?topic=103.45
Chodzi o to, żeby przechodząc obok plakatu on się zastanawiał co to za gość, wow, charyzmatyczny, męski, zdecydowany, przystojny, wie czego chcę i jest stały emocjonalnie !! 

Cytuj
przez Smiler z dziennika Smilera, strona 4.
Rządają od nas szarmanckości i rycerstwa w zamian nie dając za wiele. Modele kobiet dzisiaj? Studentka, która coraz bardziej staje się synonimem słowa "kurwa" - dają na lewo i na prawo zwykłym frajerom, bo to lubią, aby po 25 roku życia zamienić się w potulne salonowe zwierzątko, które przecież tak bardzo kocha swojego misiaczka i tygryska. Pusta laleczka, która oprócz koksu i popularnych twarzy w klubie szuka również łatwej kasy - tania tandeta stworzona z rynkowej jakości ciuchów, która nawet nie potrafi ich dobrze dobrać... koniecznie w białych kozaczkach. "Singielki" obrażone na cały świat, które swoją nienawiść do mężczyzn często ubierają we wdzianko "feminizmu" i dziewczyny, które włóczą się po centrach handlowych robiąc lody dzianym kolesiom w zamian za ciuch.

Brak szacunku do siebie, brak chęci ciężkiej pracy = ładnie się ubrać i wymalować i czekać, aż "kupi" je jakiś chłopaszek.
- Najlepiej taki frajerek co to mu w życiu z dziewczynami nigdy nie szło to będę mogła go wiecznie oszukiwać i wciąż powtarzać, że go tak naprawdę kocham. Niech na mnie pracuje, ja muszę się bawić.

Co bardziej cwane jednostki kończą studia, olewają płeć brzydką i pną się po szczeblach kariery. A są to bardzo sprytne jednostki, które powoli wygryzają mężczyzn z "wiecznie ich" posad, powoli przejmują inicjatywę co nas wprawia w zdumienie i przerażenie, a że nie mamy jaj to reagujemy agresją, reagujemy "szklanym sufitem".

Chcą, żebyśmy je kochali, żebyśmy byli rycerzami, piratami zdobywcami i ramionami, w których wygaśnie całe zło, a łzy wsiąkną. Ale kiedy tylko pojawia się okazja zapominają o tym wszystkim, żeby się puścić z jakimś negrem (czyt. murzynem), albo turasem - to przecież egoztyka. I jeżdżą tabunami na wycieczki do Egiptu w poszukiwaniu swojego "habibi". I dają dupy na lewo i prawo w Anglii i innych krajach "zarobkowych", nic więcej jak "seksturystka", "łatwa sztuka", "zawsze pójdzie".

Nie ma już Polek - jest mutant wschodnioeuropejsko zachodni. Miks mitu o najpiękniejszych kobietach świata i wartości, które przyniósł ze sobą "wspaniały" zachód. Mieszanka tandetnych ciuchów z seksem za wartości materialne i wyższym wykształceniem. Erasmuski pieprzące wszystko co się rusza, które nawet nie potrafią zrobić jajecznicy.
i to co napisał Damian jest majstersztykiem boooo ja wiem i rozumiem co chcę osiągnąć w temacie ludzi i kobiet a zarazem kim chcę się stać ale teraz nie będę się w to zagłębiał. Czuje wiem i to mi wystarcza.

Dużo w tym tygodniu zrozumiałem, aczkolwiek za mało było ludzi. Wyluzowałem mimo, że mam w sobie ogromną potrzebę kontaktu z innymi  ;(

Rozwój osobowości
Już trochę czasu minęło od kiedy robię pewne rzeczy regularnie a jedną z nich jest pisanie dziennika. Wpływa na mnie to bardzo dobrze bo tak jak pisałem ostatnio, hartuje to mojego ducha. Stworzyłem ostatnio do drugiego dziennika, twarz, coś mega oryginalnego, postać z jednego z seriali i odpowiadając na komentarz zacząłem się zastanawiać nad tematem "historia kształtuje człowieka ".

Cytuj
Osobowość nie jest czymś człowiekowi danym od razu po narodzeniu, kształtuje się on właściwie przez całe życie. Można powiedzieć że człowiek rodzi się z pewnego rodzaju bazą jak temperament i inteligencja na bazie których w interakcji z czynnikami środowiskowymi kształtuje się osobowość. (oczywiście temperament i inteligencja też nie są zjawiskami czysto biologicznymi - są pewnego rodzaju potencjalnością a o tym na ile się ona zrealizuje decyduje środowisko).

Najbardziej intensywnie osobowość kształtuje się w okresie dzieciństwa oraz młodości. Tak więc osobowość jest wypadkową oddziaływania czynników społecznych, aktywności jednostki oraz jej cech biologicznych.

Teoretycy osobowości nawiązujący do podejścia materialistycznego uważają (niezależnie od różnorakich zapatrywań na bardziej szczegółowe zagadnienia dotyczące struktury rozwoju osobowości) sądzą iż tym co w głównej mierze kształtuje osobowość to aktywność jednostki - osobowość rozwija się bowiem w działaniu. W tym ujęciu osobowość jest wynikiem aktywności jednostki oraz warunków społeczno historycznych w jakich ta jednostka żyje.
czaicie? A ja to zaczynam odczuwać... wiecie jakie to jest zajebiste czuć rozwój osobowości ?  Głównie o to chodzi, że mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości i w momencie gdy pewnych kwestii nie zauważam od jakiegoś czasu daję mi sporo satysfakcji, wkurwe satysfakcji i jeszcze trochę satysfakcji. Nie mówię, że ich nie ma, ale pewne zachowania które, przeszkadzały mi w życiu występują rzadziej, a jak wystąpią to wiem, że one występują ! I cały rozwój osobowości, całe to pisanie, ćwiczenie, robienie tego wszystkiego wpływa na mnie w sposób taki, że chcę więcej ale te myśli są tak logiczne i realistyczne, że wiem, że na wszystko jest odpowiedni moment, czas, praca, kontynuowanie i to będzie rosło, ja będę rosnąć. Logiczne i realistyczne jest zasiewanie, i pielęgnowanie a to robię cały czas a co wyrośnie chuj wie, ale już są małe kiełki.

Cytuj
Tak samo jest z tymi pięcioma cechami osobowości - każda z nich decyduje o innych rodzajach zachowań, natężenie cech stanowi o tym jaką osobowość uzyskamy.

Teraz pokrótce przedstawię każdą z tych pięciu cech.

Neurotyczność jest cechą odpowiedzialną za to jak sprawnie radzimy sobie z sytuacjami trudnymi, decyduje o podatności na takie emocje jak smutek czy lęk. Wysoki poziom neurotyczności może wpływać na trudności w adaptacji do zmieniających się warunków środowiska, może powodować trudności w radzeniu sobie ze stresem. Niski poziom neurotyczności pozwala lepiej sobie radzić ze stresem, sprzyja równowadze emocjonalnej oraz stabilnej samoocenie.

Z kolei ekstrawersja jest odpowiedzialna za intensywność relacji społecznych, nastawienie do innych ludzi oraz ogólny poziom energii, za gotowość do działania i podejmowanie różnego rodzaju aktywności oraz za poszukiwanie wrażeń. Biegunem przeciwstawnym do ekstrawersji jest introwersja. Introwersja przejawia się w skłonności do samotności, unikaniu zbyt dużej liczby kontaktów społecznych ograniczaniu stymulacji zewnętrznej.

Trzecia z cech- otwartość poznawcza wpływa na gotowość do zdobywania nowych doświadczeń, na gotowość do poznawania nowych i ich, koncepcji. Osoby o niskim poziomie otwartości są raczej konwencjonalne - trzymają się utartych szlaków.

Z kolei czwarta cecha ugodowość - znajduje swoje odbicie w nastawieniu do innych ludzi , w sposobie działania w środowisku społecznym. Wysoki poziom ugodowości łączy się z wysokim poziomem zaufania do innych ludzi, z zachowaniami prostolinijnymi a czasami także z gotowością do ustępstw i poświęcania się. Społecznie osoby takie są postrzegane jako życzliwe, jednoznaczne i przewidywalne - budują one wokół siebie atmosferę bezpieczeństwa. Natomiast osoby o niskim poziomie ugodowości traktują ludzi bardziej przedmiotowo - manipulują nimi i wykorzystują ich do osiągnięcia swoich celów. Charakteryzują się również brakiem zaufania do innych ludzi.

Ostatnia z cech - sumienność- pozwala przewidywać aktywność szkolną i zawodową. Wysoki poziom sumienności może być podstawą do przewidywania sukcesów zawodowych - przejawia się on bowiem poprzez odpowiedzialność, wytrwałość, rozwagę, a także uporządkowanie (czasem perfekcjonizm).

Z kolei niski poziom sumienności przekłada się na lekceważenie swoich obowiązków, nie przywiązuje uwagi do zobowiązań i pewnego rodzaju niedbałością i lenistwem.

Przedstawione powyżej wymiary osobowości są uniwersalne - posiada je każdy człowiek, a ich natężenie decyduje o niepowtarzalności (indywidualności ) jednostki (oczywiście indywidualność jednostki nie jest tworzona tylko przez natężenie tych pięciu wymiarów - decyduje o niej również wiedza czy doświadczenia życiowe).

I z czasem mam zamiar rozbić swoją osobę na cechy i nad nimi pracować konkretniej ;) Tu podkreślam!! Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę, Próbuję, szukam, sprawdzam testuje i to mi odpowiada, nic na siłę, nie katuje się i nie mam sobie za złe jak zawiodę! To już stan umysłu.

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.   :ok: :ok:
Basen/siłka - sport   :ok: :ok:
Ludzie ?? Randka? :>  :ok:

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Basen/siłka , odżywianie
Ludzie ?? Randka? :>
Plany finansowe, ćwiczeniowe, jedzeniowe, małe porządki










Zamykam oczy
https://www.youtube.com/watch?v=NPPIqC2oejE&index=7&list=PLW9gigOJ69ZUAXzRhWnB8gQEFaRG0g4tb
34
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 16, 2018, 10:53:30 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Ciężko mi się skupić na tylu rzeczach na raz. Praca, sport, ludzie, emocje. Zajmuje się jednym to zaniedbuje drugie i wtedy to drugie wypada mi z głowy na amen. W tym tygodniu jak i w sumie poprzednim i poprzednim był sport.. No zjebałem

Odwiedziłem rodzinę, dziadziusia który jest ze mnie wreszcie zadowolony i mimo, że nie wychodzę finansowo dobrze to powiedział żebym to kontynuował a z czasem zacznie się to spieniężać co dało mi dużego kopa :) Zostało mi to w głowie bo dziadek to uparty i mądry gość który ciężką pracą i uporem osiągnął wiele, ale najbardziej w nim lubie to, że jest zajebistym człowiekiem.

Z ludźmi w tym tygodniu to było tak 5/10. Randki nie było. Ale kontakt z tą dziewczyną jest. Ponad to były jeszcze w tym tygodniu jakieś bliższe kontakty co oczywiście dało mi takiej fajnej męskiej energii  :mwuahahaha:  Sprawdziłem się również jako kumpel i przyjaciel, wiem o tym! Nawet jeżeli ktoś tego nie docenia! WIem ile włożyłem w przyjaźń i koleżeństwo siebie !

Emocje, nastroje to jest kurwa tragedia, jestem totalnie rozjebany. Góry, dołki, energia, brak energii, śmiech, płacz, duma,
wstyd itd.

Z pracą tak średnio w tym tygodniu bo szefowej nie ma i nie ma też bardzo co robić. Ćwiczę w domu, wrzucam na forum zdjęcia ale za mało w tym radości, wypalenie :troll: Chce mi się robić, ćwiczyć ale efekt jest mało radosny mimo, że jest zrobione dobrze. Może tylko ja to tak odbieram.

Wciąż jest u mnie dużo chaosuuuu, być może tymczasowego ale pragnę pchać ten wózek dalej


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.  :ok: :ok:
Umówić się na psychoterapie.  :nieok:                     - kasaaaa
Basen/siłka - sport  :nieok: :nieok:
Ludzie ?? Randka? :>   :ok: :ok: :ok: :ok:


Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Basen/siłka - sport
Ludzie ?? Randka? :>

www.youtube.com/watch?v=QXMUY4deXs0

https://www.youtube.com/watch?v=fQDEUU1lyZQ!!!!!!!
35
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Lipiec 13, 2018, 19:12:59 »
Wiesz co? Przynajmniej masz tak, że jesteś czegoś świadom - np. finansów. Inni ludzie by olali temat, ale ty swoją dojrzałością pokazujesz po prostu, że nie jesteś ignorantem. Nie ważne jak Ci życie dopiecze, masz świadomość, a to oznacza, że się będziesz uczył, A TO OZNACZA, że ciągle będzie lepiej!
36
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Lipiec 13, 2018, 08:36:17 »
PODSUMOWANIE CZERWCA 2018
09.07.2018



Czerwiec to miesiąc, który naprawdę dał mi kopa w dupę :). Miało miejsce kilka naprawdę istotnych dla mnie spraw, które traktuję jako plony tego, co robiłem od początku tego roku, a to bardzo(!) cieszy. W roku 2017 byłem mocno skupiony na sobie i (od)budowie tego, kim jestem jako człowiek i mężczyzna. Zmagazynowana siła i energia pozwoliły mi w 2018 zaangażować się w różnego rodzaju inicjatywy związane z ludźmi oraz organizacjami i w czerwcu widać tego efektu.

Najważniejsze, co miało miejsce, to kompletna rewitalizacja moich celów i projektów na ten rok - będzie to widać w sposobie, w jaki jest teraz ułożony dziennik. Wkręciłem sobie mocno zasadę Pareta i doszedłem do wniosku, że w życiu robię za dużo. Za dużo niepotrzebnych ruchów. Usiadłem i na spokojnie określiłem 3 podstawowe areny mojego życia:
1. Dieta (robienie soczków i koktajli) + Trening (treningi 3x w tygodniu) + Regeneracja (sen 23:00-7:00)
2. 3ssentialSkills (Sprawności Kluczow3) - wykłady na YouTube i recenzje książek (+ playlista "klasyki psychologii" w przyszłości)
3. Praca - rozwój w kierunku Scrum Mastera i metodyk zwinnych (agile)

To mnie bardzo odciążyło, a efektem tego jest reorganizacja celów oraz tego jak ułożony jest ten dziennik. Skupiam się jeszcze bardziej na konkretach oraz na tym, czego faktycznie chcę od życia:
1. Schudnąć, być sprawnym i dobrze wyglądać
2. Prowadzić i rozwijać inicjatywę 3S
3. Pracować w taki sposób (w takim zawodzie), który będzie dawał mi godne pieniądze i - przede wszystkim - satysfakcję!

Tak mi dopomóż Bóg!


Należę do Ciebie (OFFICIAL) - Mocni w Duchu & Młodość
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=23N-gFEJJ5g" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=23N-gFEJJ5g</a>


SPIS TREŚCI:

CELE/PROJEKTY
- Do końca 2018 przeprowadzić 4 wykłady z serii 3ssential Skills
- Do końca 2018 odłożyć łącznie 7.000zł
- Do końca 2018 zaliczyć 10 sesji psychoterapii

RDZEŃ
- 4 Elementy (Duch, Umysł, Serce, Ciało)
- Role Społeczne (Lider, Intelektualista, Sportowiec + PUA, Ogniwo Rodziny, Przyjaciel)
- Materialność
- (Wszech)Świat
- Bóg

INNE

PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS :ok:
BENG!!! UDAŁO SIĘ!!! Dnia 13.06. (środa) poszedł ostatni wykład!!!


Damian Borowski / Smiler (3ssential Skills) - Zarządzanie Sobą w Czasie (s01e04)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=W5XUSgzttUg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=W5XUSgzttUg</a>


I tym pięknym akcentem mogę powiedzieć, że wywiązałem się z tego celu w sposób idealny! Zakończenie najmocniejsze - wykład o produktywności i Damianek całość zmieścił w 90min. O TO CHODZI!!! To jest to!!! Profesjonalizm, kurwa xD!!!

Jestem z siebie bardzo zadowolony, bo mam już komplecik pierwszej serii mojego "rozwojowego serialu"! Dokładnie tak! Planuję 7 sezonów, każdy po 17 wykładów. Zrobiłem pierwsze 4 odcniki z sezonu s01, więc "czuję krew" i idę za ciosem.

Z premedytacją zresztą nie ustawiałem sobie celu na 7-8 wykładów, bo to by oznaczało zbyt duże parcie i mógłbym tym zrazić do siebie ludzi. Oznaczałoby to też, że gdyby wykłady nie wypaliły mi w okresie marzec-czerwiec, to miałbym pozamiatane. A tak - zostawiłem sobie przestrzeń i zrobiłem na luziku 4 bardzo dobre wystąpienia z prezentacjami... a w październiku wracam na scenę i zrobię ich więcej (dokładnie tak, jak uczę 8) ). Teraz każdy dodatkowy wykład będzie jeszcze bardziej mnie uskrzydlał!!!

IIIIIIIIIIIIIIIHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!

***

A tak z bardziej przyziemnych spraw, to doszedłem do wniosku, że muszę zacząć chodzić na różnego rodzaju prezentacje wykładowe, żeby się uczyć poprzez obserwację. Sytuacja nadarzyła się idealna, bo 27.06.2018 był w Polsce Mark Kozak-Holland (Project Manager, autor serii książek "Lessons from History"), który zrobił wykład o tym jakim to zwinnym (agile'owym) Project Managerem był Churchill.




Sama prezentacja była super, a wykładowca definitywnie stanął na wysokości zadania i dlatego wyszedłem tam z trzema ważnymi wnioskami:

1. Dobrze, że robię krótkie nagłówki slajdów
Ta prezentacja miała w nagłówkach (tytułach) slajdów całe zdania. Nie byłem w stanie słuchać i czytać jednocześnie. Umocniłem się w przekonaniu o tym, żeby robić zdawkowe tutyłu (góra 2-3 słowa)

2. Muszę dodać numery slajdów oraz ich ilość (np. 51/77)
Pod koniec wykładu chciałem wiedzieć "ile jeszcze" niczym osioł ze Shreka:




To dało mi do myślenia! Gdyż pomimo faktu, że zawsze robię wstęp-rozwinięcie-zakończenie, każdą część wyraźnie oddzielam to i tak warto dać widzom jeszcze jedną informację zwrotną na temat tego, w którym momencie wykładu konkretnie jesteśmy.

3. Obrazy to podstawa!
Patrząc na prezentację Marka tylko czekałem na kolejne obrazki, które odzwierciedlałyby to, o czym mówi. Tekst był ważny, ok, ale to jednak obrazy robiły najważniejszą robotę - jego były naprawdę świetne. Muszę nadal trzymać się tego, aby prowadzić prezentacje na co najmniej takim samym poziomie wizualnym jak do tej pory!

+ Punkt bonusowy
Umocniłem się w przekonaniu, że tekst w slajdach musi się pojawiać i rozwijać wraz z mową, a nie być od razu wyświetlanym - tym sposobem budujemy suspens. U mnie na wykładach jest tak, że jak mam np. 7 punktów, to odpalam pierwszy, opowiadam, odpalam drugi itd. U Marka było tak, że od razu wyświetlał slajd ze wszystkimi punktami - doprowadzało to do tego, że czytałem o czym będzie mówił, a później "nudziłem się" i miałem wrażenie, że "czekam" na mówcę, żeby mnie dogonił, gdyż ja już "skończyłem".

Wszystkie lekcje bardzo wartościowe.

***

W kwestii treningów pod moje wykłady, na spotkaniu Toastmasters miałem szansę wygłosić swoją #3 mową pt. "Odwaga bycia sobą". Była ona przygotowana na ok.15-20min przed startem spotkania. Pomyślałem sobie "raz kozie śmierć" i doszedłem do wniosku, że otworzę się przed ludźmi i opowiem o swoich problemach (a tutaj pisanie mojego Dziennika Rozwoju Osobistego okazało się niezastąpioną pomocą). Oto jak ocenili mnie inni Toastmasterzy:

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
Intencja, przekaz, odwaga i otwartość

Co mógłbym poprawić?
-


Cytuj
Co Ci się podobało?
Ciekawy temat, otwartość
płynna mowa, umiejętność śmiania się z siebie, osiągnięcie celu

Co mógłbym poprawić?
-


Cytuj
Co Ci się podobało?
Spójność, spokój, mowa
/nie mogę się rozczytać :P/ merytoryczną
autentyczność, optymizm
- ZAINSPIROWAŁEŚ MNIE! ;-)

Co mógłbym poprawić?
-


Cytuj
Co Ci się podobało?
PROFESJONALISTA :) WIDAĆ, ŻE MASZ
OGROMNE DOŚWIADCZENIE; ŚWIETNIE PORUSZASZ SIĘ NA
SCENIE I KONTAKTUJESZ Z PUBLICZNOŚCIĄ

Co mógłbym poprawić?
WIĘCEJ KONTAKTU WZROKOWEGO Z
PUBLICZNOŚCIĄ -> CZASAMI WZROK UCIEKAŁ W PODŁOGĘ


Cytuj
Co Ci się podobało?
Temat, otwartość, porównania,
język, płynność, budowa

Co mógłbym poprawić?
Ruch (całego ciała), momentami
mówiłeś szybko i niewyraźnie


Cytuj
Co Ci się podobało?
Nie wierzę, że ta mowa
była przygotowana w 20min :)

Co mógłbym poprawić?
Można lepiej wykorzystać przestrzeń sceny


Cytuj
Co Ci się podobało?
Twoja odwaga. Wystąpiłeś bez
przygotowania. Dodatkowo duży plus za
aspekt osobisty, to że pokonałeś swoje
słabości. Podobała mi się płynność,
lekkość wypowiedzi

Co mógłbym poprawić?
Bez uwag

Brawo TY!


Cytuj
Co Ci się podobało?
To było ponadprzeciętne.
Popłakałem się. Gratuluję odwagi i życzę Ci
owocnej terapii. Jesteś świetnym mówcą.

Co mógłbym poprawić?
-


Kilka dni później, na 6. urodzinach mojego klubu Łódź Toastmasters (sobota, 30.06.2018), wygłosiłem kolejną mowę pt. "Czego nauczyłem się po 6 miesiącach w Toastmasters", w której opowiedziałem o tym, że:
- "Raz kozie śmierć" - żeby wygrać, trzeba grać
- "Z pustego nawet i Salom nie naleje" - trzeba wiedzieć o czym chce się powiedzieć
- "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem" - trzeba wiedzieć, gdy się zamknąć :P
... niestety ewaluacji nie pokażę, bo mowa miała miejsce na urodzinach klubu i spotkanie było bardziej nieformalne xD

Dodatkowo:
- dnia 14.06. przeprowadziłem swoją pierwszą ewaluację (mowa "Mała Czarna" koleżanki Agnieszki)
- dnia 21.06. pierwszy raz pełniłem funkcję Gramatyka
- dnia 28.06. pierwszy raz pełniłem funkcję Głównego Ewaluatora
To, oraz zostanie Vice Prezesem ds. Członkostwa (o czym za chwilę), dało mi naprawdę duży kopa na rozpęd w tej organizacji z czego cholernie się cieszę ;)!

Tak wyglądają moje role podczas spotkania w Toastmasters:
Toastmaster wieczoru
Główny Ewaluator :ok:
Chronometrarzysta :ok:
Kontroler Płynności :ok:
Gramatyk :ok:
Ewaluator mowy :ok:
Mistrz Gorących Pytań



2. DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł

Książka Michała Szafrańskiego "Zaufanie. Waluta przyszłości" bardzo mnie wciągnęła. Tak bardzo, że przestałem czytać "Finansowego Ninję" :P. Niestety w czerwcu z czytaniem poszło mi kiepsko i żadnej książki w tym miesiącu nie skończyłem.

Równie problematyczne okazało się spięcie czerwcowego budżetu i musiałem ruszyć swój bufor.

Cytuj
Bufor to 300zł, które trzymam w puszce i które biorę właśnie w trudnych sytuacjach (czyt. pod koniec miesiąca), gdy brakuje mi np. na zakupy

Z tego też względu czerwiec zakończyłem z kwotą -26,91zł. Niedobrze.

Niedobrze, bo zauważyłem, że zbyt poszalałem w kwestii jedzenia na mieście: "tam hamburger, tu droższe picie do obiadu" i nagle robi się (nie)ciekawa sumka. Tu jest pole do poprawy :)

Za to udało się w czerwcu odłożyć 400zł, więc było to dużo więcej niż zazwyczaj. Oznacza to jedno - została mi tylko jedna wpłata na konto, żeby zrealizować swój cel.



3. DO KOŃCA 2018 ZALICZYĆ 10 SESJI PSYCHOTERAPII

Jest to nowy cel, który powstał na bazie doświadczeń z pierwszego półrocza 2018, a który jest zamienionym celem związanym z odchudzaniem. Jak pisałem wyżej - zrozumiałem wiele spraw i teraz priorytetowe jest przepracowanie pewnych tematów (z dzieciństwa), bo inaczej po prostu nie schudnę. Wiem o tym, czuję to. Z tego względu będę tu pisał o sesjach, ale również i o zdrowiu, bo to, że priorytetem jest umysł, nie oznacza, że należy zaniedbać ciało ;)

Pierwsza sesja zaliczona (ta z maja). Teraz czekam na końcówkę lipca, żeby się skontaktować z moją p. psycholog, bo ma urlop. Spoko. Jest dobrze :)

sesja #1 :ok:
sesja #2
sesja #3
sesja #4
sesja #5
sesja #6
sesja #7
sesja #8
sesja #9
sesja #10

Dieta i sport ok. W czerwcu na siłowni szło mi średnio. Wkradła się monotonia. Spróbowałem też ćwiczyć 4x w tygodniu (poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek), ale nie podziałało. Za to poszedłem w drugą stronę - zrezygnowałem z dużej ilości ćwiczeń na rzecz zrobienia ich prawidłowo (seria rozgrzewkowa + 5 serii właściwych) z dodatkiem brzucha (elementy z P90X + plank) oraz lekkim rozciąganiem na koniec treningu:

Poniedziałek: 2 ćwiczenia na klatkę + 1 ćwiczenie na biceps + brzuszek + rozciąganie
Środa: 2 ćwiczenia na plecy + 1 ćwiczenie na ramiona + brzuszek + rozciąganie
Piątek: 2 ćwiczenia na nogi + 1 ćwiczenie na triceps + brzuszek + rozciąganie

Ktoś by powiedział, że mało, ale to dlatego, że zrozumiałem po co chodzę na siłownię. Wcześniej na nią chodziłem, by schudnąć. Teraz, gdy zmieniłem kurs z "zarzynania się" sportem i dietą na psychologa, siłownia jest w ramach ruchu i gimnastyki. Nie chcę zdziadzieć 8D. Poza tym zaczynam kłaść większy nacisk na jakość tych mięśni - one muszę być ZDROWE, żeby zdrowo rosły, a to oznacza, że trzeba je porozciągać, pomasować, popieścić i podotykać <3 ^_^ :ioi: ;D






***






RDZEŃ

4 ELEMENTY

Nie znajduję żadnych wydarzeń, które w znaczący sposób mnie uduchowiły lub sprawiły, że zacznę inaczej myśleć. Stało się za to coś niesamowitego w kwestii emocji - byłem na koncercie DJ Hazel'a, który odbył się w Łodzi w ramach Juwenaliów 2018.




Było kapitalnie! Szalałem jak pojebany ;D! Skakałem, bawiłem się. Było bosko ^_^!!! Standardowo ode mnie:


DJ Hazed - Weź Pigułkę
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YU6BfPPusG4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YU6BfPPusG4</a>


W kwestii rozwoju fizycznego mogę napisać, że 30.06.2018 odbyła się impreza urodzinowa klubu Toastmasters Łódź, na której pograliśmy z chłopakami w piłkę. I wiecie co? Myślałem, że jak się nie grało parę lat, to będzie się tak sprawnym jak kiedyś (poza tym chodzę na siłownię c'nie?). Myliłem się. W trakcie gry wywróciłem się i coś mi w plecach jebło. SKS :( ... Mam tylko nadzieję, że jak będę pisał podsumowanie lipca, to będzie po sprawie, ale póki co, siłowni muszę powiedzieć "chciałbym, ale nie mogę" :(



ROLE SPOŁECZNE

Jest wiele sukcesów w kwestii mojej roli Lidera w arenie mojej inicjatywy Sprawności Kluczow3 (3ssential Skills). Przede wszystkim na mój kanał 3S wpadł ostatni wykład z czterech planowanych na ten rok. Najprawdopodobniej w październiku startuję z kolejnymi, więc zrobię 200% normy :)!

Udało mi się również ogarnąć nową domenę dla tej inicjatywy - http://sprawnoscikluczowe.pl[/b]]http://sprawnoscikluczowe.pl. Stara domena nadal działa, ale ta jest dużo bardziej atrakcyjna. Zdecydowałem się na ten ruch dlatego, że na szkoleniu - o którym piszę niżej - gdy powiedziałem, że prowadzę vloga, zadano mi pytanie:
- Damian, jak Cię można znaleźć?
I wtedy do mnie dotarło, że ciężko mi dać namiary. Co to oznacza? Że w sali, której było kilkanaście osób, a ja miałem szansę dać im możliwość dotarcia do mojego kanału, nie byłem w stanie tego zrobić.

Teraz domena przekierowuje na mój kanał na YT. Co więcej! Zrobiłem serię takich przekierowań do konkretnych fragmentów moich wykładów, żeby móc kogoś odesłać do danej części. Wszystkie dostępne są pod http://sprawnoscikluczowe.pl/spistresci[/b]]http://sprawnoscikluczowe.pl/spistresci. Pomysł jest świetny i myślałem, że wpadłem na niego sam, aby po chwili zorientować się, że tak naprawdę taką strategię zastosował u siebie w książce o zaufaniu Michał Szafrański. Michale - dziękuję ;)

Wyklarował mi się już obraz strategii na budowanie mojej inicjatywy i społeczności, która wokół niej wyrośnie. Oto krótki plan:

Etap 1
Robię wykłady, buduję społeczność wokół wykładów. Forma wykładów jest następująca (każdy wykład składa się z 4 części)
- 2 pierwsze części (45min)
- przerwa - networking (do 30min)
- 2 ostatnie części (45mi)
Cel: zebrać wokół siebie grupę ludzi oswojonych z 3S

Etap 2
Do wykładów dodaję spotkania społeczności o charakterze warsztatowo-szkoleniowym. Odbywać się one będą raz w miesiącu w sobotę w porannych godzinach. Start społeczności planuję tak na 2019/2020r. Dodatkowo w tym okresie chciałbym zrobić konferencję.
Cel: zbudować z tych ludzi tętniącą życiem Społeczność Ludzi Żyjących Aktywnie oraz stworzyć miejsce pracy dla świetnie działających łódzkich organizacji :)

Etap 3
Ogarniam wdrażam w tę społeczność grę 3S. IHA!!! Rozważam również alternatywę w postaci zebrania grupy osób, którym chce się żyć i rozwijać i wdrożenia gry 3S właśnie w tę ekipę - wtedy ten etap szedłby równolegle z poprzednim... ale to wszystko "wyjdzie w praniu".
Cel: Reaktywacja PonadPrzeciętnych, wdrożenie w społeczność gry 3S :jupi:

***

Moja rola Lidera to nie tylko 3S, ale również Toastmasters. I z tą organizacją jest związana bardzo miła informacja. Otóż dnia 07.06.2018 zostałem wybrany Vice Prezesem ds. Członkostwa (Vice President Membership - VPM) na kadencję VII-XII 2018 :)! Jestem w zarządzie ^_^!!!




Dnia 20.06. mieliśmy bardzo owocne spotkanie zespołu. Takie spotkanie, których mi bardzo brakowało! Cieszę się jak dzikus, a jako VPM mam świetne pomysły networkingowe na to jak onboardować nowe osoby ;)

***

Zawodowo chcę zostać Scrum Masterem, więc udało mi się wkręcić na szkolenie z dnia 04.06.2018 prowadzone przez Scrumvival - http://scrumvival.com/, a konkretniej to Radosława Lonta i Bartka Janowskiego. Szkolenie było dla mnie bardzo przydatne i "otworzyło" mi w głowie kilka okienek ;)



Smilerek gdzieś tam z tyłu coś kombinuje



Prezentacja ładnie obstrzyżonej bani xD



Mówię. To musi być coś ważnego, że aż tak mnie zaangażowało ;D



Raczę uśmiechę. Proszę, częstujcie się :P


Co dalej? Tego samego dnia, gdyż powyższe szkolenie trwało od 8:00 do 16:00, udałem się na szkolenie o Scrum Masterze organizowane przez Zwinną Łódź. Idealnie. Cały dzień z ideą Scrum Mastera!



***

W roli Intelektualisty, Sportowca, PUA (Pick Up Artist... a dla mnie Partner, Uwodziciel, Amant xD) i Ogniwa Rodziny nie odnotowałem żadnych spektakularnych sukcesów. Za to w roli Przyjaciela udało mi się:
- wpaść na ślub koleżanki z pracy - 01.06.2018 (to było miłe :) )
- odwiedzić mojego "starego przyjaciela", Poznańskiego, na Cmentarzu Żydowskim w Łodzi (03.06.2018)
- poszaleć na grilu i ognisku z bardzo(!) świetną ekipą na urodzinach Toastmasters (30.06.2018)



MATERIALNOŚĆ
Nic se nie kupiłem.


(WSZECH)ŚWIAT
Nic nie zwiedziłem.


BÓG
A Bóg mnie kocha... a ja Boga <3 ^_^!!!

PS
Wierzę, że wszystko ze mną będzie dobrze...






***






INNE

Jak już zdążyliście zauważyć - przeprowadziłem małą rewitalizację celów u mnie w dzienniku. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo zmienił mi się również układ wpisów. Teraz uważam je za bardziej przejrzyste i konkretne. Koncentrują się na najważniejszych i najbardziej istotnych sprawach związanych z tym, co chcę (z)zrobić w życiu :).

Z innych działań związanych z efektywnością mojej pracy to wprowadziłem w swoje życie metodologię scruma i kanbana, o której mówiłem na wykładzie :). Wszystkie cele roczne wrzuciłem w tzw. backlog w postaci kartki z listą zadań na 2018. Obcenie raz na 2 tygodnie siadam i rozliczam się z minionych dwóch tygodni i planuję kolejne dwa.

Ah! I jeszcze jedno! WRESZCIE skończyłem swoje giga-porządku w kawalerce. Stało się to 23.06.2018 i trwało równe dwa miesiące!!! JESTEM STRASZNIE SZCZĘŚLIWY. W moim kochanym domku znów panuje harmonia ^_^ <3

Co więcej! Trafiłem na takie nagranie na YT:


Ennja - Mirrors
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=8Au_eYok7kE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=8Au_eYok7kE</a>


... i napisałem po nie tekst o męskości. Jest moim zdaniem takim kozakiem, że sam się zdziwiłem, że coś takiego potrafię stworzyć. Tekst jest tak napisany, że opisuje cały cykl życia mężczyzny i każdy facet może palcem wskazać wers, w którym się obecnie znajduje (i problemy, z którymi się zmaga). Boże, daj mi szansę, abym mógł to kiedyś nagrać!!! Thinker - obyśmy razem to wyprodukowali :ioi:






***






PODSUMOWANIE

To był naprawdę dobry i syty miesiąc! Miało miejsce wiele ważnych wydarzeń, które popchnęły mnie do rozwoju na wielu polach. Szczególnie zadowolony jestem z tego, w jakim kierunku idzie 3S oraz jak udało mi się siebie zorganizować (rewitalizacja celów, scrum w życiu, nowy układ w dzienniku [aż chce się w nim pisać]) jak i gdzie zmierzam ze swoją karierą :)

AMEN!
37
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 12, 2018, 10:57:03 »
Ciekawe doświadczenie. Przynajmniej wiesz, że czegoś się robić nie opłaca. Pytanie ode mnie - jaki cel/sens ma pisanie tego (i/lub tego drugiego) dziennika dla Ciebie?
Ten dziennik piszę bo hartuje mojego ducha i czy mi wierzysz czy nie ale zbieram małe korzyści ! Uczy mnie cierpliwości, konsekwentności, spokoju i otwartej głowy. Tak jak kiedyś pisałem, tutaj widzę wszystko czarno na białym, ile mówię, ile robię, ile zbieram.
Ponad to daje sobie pewne zobowiązania z których staram się wywiązywać a mają one większą moc jeżeli są napisane tutaj. Wiadomo jest różnie ale będzie lepiej i lepiej. Dużo by pisać.

Drugi dziennik jest z moją twórczością bo czuję, że to jest ten moment i powinienem cisnąć ostro. Tam nie piszę, tak pokazuje tylko swoją pracę. Jest ciężko, bo pracuję więcej ale muszę spróbować czy ma to jaki kolwiek sens, wstawiania czegoś codziennie i tak dalej. Wierzę, że za rok ostrej pracy ludzie będą się do mnie odzywać w sprawie zamówień. Sprawdzam i testuje.

I jakie efekty?
Zastąpione pracą albo szukam innych możliwośc np gdzieś wyjść, takie fajne naturalne myśli :)

A to zdanie akurat cieszy, bo pokazuje w fajny sposób kwestie przyczynowo-skutkowe.
No niestety żyję w bańce która pęknie któregoś dnia

Spoko, wyluzuj. Nic na siłę ;)
<3  <3  <3  <3  <3  <3  <3  <3  <3
38
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Lipiec 11, 2018, 07:05:43 »
i każdego dnia rano wrzucałem coś nowego i chciałbym to utrzymać ale w cholerę mnie to kosztuje...
Ciekawe doświadczenie. Przynajmniej wiesz, że czegoś się robić nie opłaca. Pytanie ode mnie - jaki cel/sens ma pisanie tego (i/lub tego drugiego) dziennika dla Ciebie?



Z ludźmi w tym tygodniu wyszło pół na pół. Poznałem fajną kobietę na jednym z portali i to co odjebałem to powinni tego uczyć na wszystkich kursach. Wyszło boskoooo
Czekam na szczegóły :)



Przestałem grać na komputerze, tak totalnie, zero
I jakie efekty?



Zapowiada się kiepsko finansowy tydzień bo nie pracujemy 3 dni w tym tygodniu czyli przełoży się to finansowo na kolejny tydzień.
A to zdanie akurat cieszy, bo pokazuje w fajny sposób kwestie przyczynowo-skutkowe.



Dziękuje Damian, przepraszam, że dopiero dziś odpisuję ale nie miałem do tego głowy. Niby nie wiele ale czasami mam tego dziennika dość i był to chyba taki tydzień kiedy byłem na niego obrażony a tobie się oberwało rynkoszetem  Pokazałem brak szacunku nie odpisując tobie bądź odpisując dopiero dziś za co przepraszam.
Spoko, wyluzuj. Nic na siłę ;)
39
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 08, 2018, 23:52:35 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Średnio chce mi się pisać. Nadrobiłem sprawy z pracą i cudów nie zarobiłem w tym tygodniu ale fajnie mi się pracowało. Ciężko też tyrałem z drugim dziennikiem gdzie udało mi się w tydzień wbić prawie 700 wyświetleń i 30+ odpowiedzi... Oczywiście jest to zasługa, że dużo zrobiłem i każdego dnia rano wrzucałem coś nowego i chciałbym to utrzymać ale w cholerę mnie to kosztuje...

Do siłowni i basenu nie miałem głowy. Zresztą nie miałem tej dyszki + kolejnych 2 dyszek na paliwo by sobie pojechać na basen czy siłkę. Przez te wolne co miałem kiepsko jest z kasą ;)

Do terapeuty się nie umówiłem ale mam kontakt z kimś takim. Znowu chodzi o pieniądze.

Z ludźmi w tym tygodniu wyszło pół na pół. Poznałem fajną kobietę na jednym z portali i to co odjebałem to powinni tego uczyć na wszystkich kursach. Wyszło boskoooo tylko, że na spotkaniu już tak kolorowo nie będzie o ile będzie. Nie czuję się na tyle dobrze i pewnie siebie.

Troszkę z nastrojem poleciałem w dół, to znaczy od eufori po rozpacz. Jest różnie ale już nie ma tej stabilności która była 1-2miesiące temu.

Przestałem grać na komputerze, tak totalnie, zero

Zapowiada się kiepsko finansowy tydzień bo nie pracujemy 3 dni w tym tygodniu czyli przełoży się to finansowo na kolejny tydzień.


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.  :ok: :ok:
Umówić się na psychoterapie.  :nieok:  :ok:
Basen/siłka - sport  :nieok: :nieok:
Ludzie ??  :ok:
 
Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Umówić się na psychoterapie.
Basen/siłka - sport
Ludzie ?? Randka? :>

https://www.youtube.com/watch?v=SRDRHUlXPXM


Mam wrażenie, że jest bardzo dobrze :). Gratulacje!

PS
Czego ciekawego się dowiedziałeś na temat finansów?

Dziękuje Damian, przepraszam, że dopiero dziś odpisuję ale nie miałem do tego głowy. Niby nie wiele ale czasami mam tego dziennika dość i był to chyba taki tydzień kiedy byłem na niego obrażony a tobie się oberwało rynkoszetem ;) Pokazałem brak szacunku nie odpisując tobie bądź odpisując dopiero dziś za co przepraszam.

O finansach to chciałem się dowiedzieć głównie co to są te kryptowaluty, bitcoiny. Ciągle gdzieś się o tym słyszy a tak naprawdę nie wiadomo co to jest stąd też ten cel. Myślałem, że może to coś być dla mnie. Ale czytając o tym zaprowadziło mnie to do tego, że dla mnie się liczy praca i praca poza pracą i wtedy będą finanse  8D
40
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Lipiec 08, 2018, 20:52:10 »
PODSUMOWANIE MAJA 2018
08.07.2018



Standardowo - największym sukcesem tego miesiąca był mój wykład. Poza tym jakiś spektakularnych wyczynów nie udało mi się zaliczyć. Oto krótkie podsumowanie maja 2018:



Damian Borowski (3ssential Skills) - (Auto)motywacja (s01e03)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s</a>



SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg
Tutaj bez większego szału jeśli chodzi o same ćwiczenia i jedzenie. Jednak w maju miał miejsce inny przełom! Pamiętacie jak w ostatnim wpisie mówiłem o tym, że muszę udać się do psychologa? Otóż chwilę po moim śnie dziewczyna cooliego - ni stąd ni zowąd - napisała do mnie na FB i dała listę polecanych psychologów (bo kiedyś rzuciłem temat cooliemu, że jakby ktoś coś wiedział, niech do mnie pisze). Napisałem do najbardziej polecanego psychologa, ale odpisał mi, że nie da rady do października i polecił mi inną psycholożkę. Pomimo faktu, że w mailu napisałem, że wolałbym się spotkać z mężczyzną (bo lepiej się zrozumiemy), to on odparł na to, że według niego ta osoba najlepiej mi pomoże. Napisałem do p. psycholog, umówiłem temat i... 11.05.2018 byłem na pierwszej wizycie u psychologa. Jak było? Super, bardzo pomogło!


Od dłuższego czasu miałem swoje myśli i było to naprawdę dobre, że mogłem je skonfrontować z profesjonalistką. Moje problemy, które zostały zidentyfikowane na sesji to:
1. Nieprzerobiony temat z dzieciństwa - ojciec
2. Więc brak akceptacji siebie
3. A w dalszej konsekwencji - problemy z kobietami

Ta jedna sesja pozwoliła mi zidentyfikować problemy, a więc przeciwnik stał się widoczny. Zrozumiałem również, że nie ma co się bawić w rozwiązywanie punktu 3 oraz 2, bo jak rozwiążę 1, to reszta pójdzie jak domino.


->1. Nieprzerobiony temat z dzieciństwa - ojciec
Od kiedy pamiętam zawsze byłem trochę "cykorem". Jak grałem w gry komputerowe, to nie poszedłem do następnej planszy do momentu jak nie zebrałem wszystkich apteczek i amunicji.  Gdy szedłem biegać, to z plecakiem i 10kg wody - obciążenie (zapas) miało mnie hartować. Jak byłem trochę starszy i chodziłem na boks, to technicznie byłem bardzo dobry, ale jak przychodziło do sparingów to bałem się dostać po mordzie i "uciekałem" przed przeciwnikiem lub w ogóle nie sparowałem. Do wszystkiego robiłem tabelki w Excelu, żeby mieć wszystko pod kontrolą. Teraz jestem w pracy i nigdy nie jest tak, żebym miał wystarczającą ilość nadgodzin, które potem mógłbym odbierać. Zawsze towarzyszył mi brak poczucia bezpieczeństwa i chęci "magazynowania" zapasów - czy to apteczek czy nadgodzin (jakoś tak jednak nie było z hajsem xD). I naturalnie - brak poczucia bezpieczeństwa przełożył się na zmagazynowanie wokół siebie tkanki tłuszczowej, która jest "zabezpieczeniem" na przyszłość. Zbędnym, bo jest jej za dużo.

Uzmysłowiłem to sobie całkiem niedawno i był to dla mnie taki "mindfuck". Zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać i odkryłem, że jest to wzór, który towarzyszy mi w całym moim życiu. Strach. Próbowałem sobie z tym (po)radzić sam, ale po wielu latach jestem wystarczająco dojrzały, aby wyciągnąć rękę i prosić o pomoc.

Od tego czasu zacząłem się skupiać na samoobserwacji i dostrzegać pewne schematy myślenia - te takie bardzo szybko odpalające się myśli (np. wyżej wspomniany strach, gdy nie mam wystarczającej ilości nadgodzin):

Cytuj
Terapia schematów jest podejściem wywodzącym się z terapii poznawczo–behawioralnej, czerpiącej z podejścia gestalt i psychodynamicznego. Jest to podejście skuteczne w leczeniu zaburzeń osobowości, niskiego poczucia własnej wartości i traum z okresu dzieciństwa. Podejście to polega na zidentyfikowaniu i zmianie nieadaptacyjnych, destrukcyjnych schematów ukształtowanych w toku rozwoju. Praca terapeutyczna w tym podejściu trwa od roku do kilku lat.

źródło: http://ewacwalina.pl/psychoterapia/

Zacząłem się bliżej sobie przyglądać i akurat zbiegło się to z robieniem u mnie giga-porządków w domu. I nie zgadniecie co? Miałem mnóstwo ciuchów, których się nie pozbywałem, bo "jeszcze się przydadzą", "bo szkoda", "jak schudnę, to założę" itd. Zrozumiałem, że tak naprawdę to jest jeden z przejawów tego schematu "magazynowania zasobów i niepozbywania się ich ze strachu o przyszłość". Wiedziałem już, że jak dojdę w porządkach do szafy, to zacznę małą rewolucję!

Mógłbym tak opowiadać jeszcze długo, ale wszystko sprowadza się do tego, że mam traumę z dzieciństwa, bo w domu była m.in. przemoc. To jest niestety smutna prawda... i to uważam za źródło moich problemów.


->2. Brak akceptacji siebie
Mój ojciec nie stworzył mi warunków, w których mogłem się rozwijać. W domu zazwyczaj byłem zastraszony. On podświadomie chciał, żebyśmy się bali. Nie bił nas, ale wprowadzał atmosferę niepewności. Coś na zasadzie, gdy macie znajomego, który ciągle wszystkich straszy... i w pewnym momencie nie wiecie czy wyskoczy zza winka czy nie, ale ciągle się boicie. Tak samo dzieci alkoholików boją się kiedy rodzice znów zaczną pić.

Mało rzec. Naśmiewał się ze mnie.

Wyśmiewał mnie przy kumplach, ludziach i gdy byłem sam. Całą swoją frustrację wyrzucał na rodzinę.

Nie akceptuję siebie. Nie mam czegoś takiego, że kocham siebie całościowo. A w zasadzie nienawidzę swojego ciała. Jak biorę prysznic, staram się nie patrzeć w lustro. Często żyję w strachu "czy oby nie przytyłem". Na saunie, gdy chodzę na nago przed innymi ludźmi, nie czuję się komfortowo (i nie wynika to z faktu nagości, bo z tą się obyłem). Ciągle sprawdzam swoje ciało, mimo, że go nie lubię. Wstydzę się rozebrać przy ludziach. Nie wiem czy teraz rozebrałbym się przy kobiecie.


->3. Problemy z kobietami
A ogólnie uważam, że jestem świetnym facetem. Tak, wiem - słodzę sobie, ale naprawdę tak uważam. Tylko ta waga.

I ta waga mi przeszkadza, bo czuję, że jestem niewolnikiem swojego ciała. Za każdym razem jak widzę jakąś dziewczynę, to już bym się odpalił jak za starych czasów i do niej zagadał, a chwilę później przychodzą myśli:
- Żartujesz?! Przecież ona się nie umówi z takim grubasem
itd.

Wagę próbuję obrócić w żart, ale finalnie chyba tylko ja się z nich śmieję.

Z drugiej strony kiedyś schudłem na diecie Dukana i wyglądałem tak:


... a mój stosunek do siebie nie uległ drastycznej zmianie. Mimo, że wyglądałem świetnie, nadal siebie nie kochałem. Dziś wiem, że tu nie chodzi o to, że "jak schudnę, to się pokocham", ale "jak się pokocham, to schudnę" (a jak nie schudnę to i tak będę siebie kochał ^_^).


Podsumowując:
Zaczynam pracę nad sobą. Taką prawdziwą-prawdziwą. Dojść uciekania przed problemami, czas najwyższy się z nimi zmierzyć. Dlaczego? Bo zrozumiałem, że do mojego 30. roku życia miałem trening. Mhm, dokładnie. Wierzę w to, że Bóg zaserwował mi masę doświadczeń, które miały mnie czegoś nauczyć. I nauczyły. Tyle tylko, że "30" mi pękła na karku, a ja wciąż biegnę z plecakiem z obciążeniem. Dopiero teraz zrozumiałem, że od pewnego czasu to każdy dzień jest treningiem, a żaden rozsądny podróżnik nie zabiera do plecaka cegły. Moje cegły to mój ciężar. Dość. Wyrzucam go. Dość treningów. Dość udowadniania sobie, że jestem czegoś wart. Czas próby mam za sobą. Zdałem. Teraz czas zwiększyć tempo... a ciężar z dzieciństwa tylko mi w tym przeszkadza. Teraz czas ruszyć w prawdziwą przygodę!!!



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS
BENG!!!


Wykład, w którym uwzględniłem prośby uczestników poprzedniego spotkania.
Wykład, w którym "rzuciłem się" na scenę.
Wykład, w którym zaangażowałem swoje emocje.
Wykład, na który świetnie się przygotowałem.
Wykład, na którym publika mi sprzyjała.
Wykład, na którym wszystko miałem dograne.
Wykład, na który mentalnie szykowałem się ostatnich kilka tygodni.
...
Wykład, na którym nie podłączyłem kabla we właściwe wejście
i wykład, z którego, kurwa, nie mam dźwięku  >:( :facepalm: o_O :wstydzioch: :/ >;/ :/ ;/ :| ;( :(

JA PIERDOLĘ!!!

Jaki chodziłem wkurwiony po domu jak się okazało, że w rejestratorze dźwięku kabel od mikrofonu podpiąłem w wejście od słuchawek, to mało! Przechodziłem z wkurwienia do załamania i bezradności, a potem znów do wkurwienia. JEDYNE co ratuje ten wykład, to fakt, że coolie ustawił statyw z telefonem bliżej niż zazwyczaj, żeby złapać kadr, oraz to, że dość głośno mówiłem ze względu na zaangażowanie. Wyszło jak wyszło, ale na (nie)szczęście da się to obejrzeć. Eh...

Damian Borowski (3ssential Skills) - (Auto)motywacja (s01e03)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s</a>

W każdym razie "lesson learned" i pierwsze, co zrobiłem jak już się uspokoiłem, to znalazłem niepotrzebne wejście mini-jack i tak je "okroiłem" kombinerkami, żeby zrobić coś a'la zatyczka, którą wsadziłem w wejście od słuchawek. Cytując klasyka:

dżizus kurwa ja pierdolę
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4K7a3wRpaP0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4K7a3wRpaP0</a>



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł
Odłożyłem kolejną kwotę, a miesiąc zakończyłem na plusie z kwotą +205,36zł. Jest ok. Jestem bardzo(!) blisko osiągnięcia swojego celu :)






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ :ok:


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE :ok:


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA :ok:


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
No zbieram się, zbieram :P


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Nic nie skończyłem czytać w maju:(


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
"Kiedyś przyjdzie czas" xD






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Cisza...


UMYSŁ
Wieje wiatr...


SERCE
I NAGLE JEB!!!

Dnia 27.05. poszedłem na Mszę Świętą o Uzdrowienie do Jezuitów. Wracając przechodziłem koło Manufaktury i... mam dla Was następującą historię, którą opisałem na wykopie (było mi później głupio, zwłaszcza, że byłem po kościele xD)

Cytuj
Cześć Mireczki! Dzisiaj piszę do Was z apelem i prośbą o ew. pomoc. Mówiąc krótko: koło Manufaktury doszło do rękoczynów z jednym januszo-sebiksem(sic) oraz dwoma grażyno-karynami(sic). Rozwijając historię:

Wracałem w niedzielę 27.05.2018 przez Manufakturę i między sklepem Kakadoo i wejściem do Manu około godziny 21:00 zobaczyłem dość wstawionego faceta (na zdjęciu), który oddawał mocz na kwiaty. Po zwróceniu mu uwagi, że może skorzystać z toalety w sklepie, zapytał:

- Chcesz się ponapierdalać?

Wyciągnąłem telefon i prawie zdążyłem mu zrobić fotkę, ale jedna karyna (blondynka, zielona sukienka, agresywna z lekkim zezem rozbieżnym) się na mnie rzuciła i zabrała mój telefon. Zaczęliśmy się szarpać, obróciłem ją, założyłem jej dźwignię na szyję od tyłu i bezpiecznie położyłem na ziemi. Telefon wyszarpałem, ale słuchawki niestety popsute (były owinięte wokół telefonu i podczas wyszarpywania jedno ucho się oderwało). W tym momencie facet skończył publicznie oddawać mocz i zaczął iść w moim kierunku w celu konfrontacji. Dostał prewencyjnie kopa na krocze, ale nie trafiłem tak mocno jak chciałem. Do akcji wchodzi druga karyna (też blondynka, biała bluzka) i zaczynają osłaniać ich faceta, padają wyzwiska w moją stronę, mówią, że dzwonią na policję. Facet jest "chroniony", nie atakuje, ale rzuca wulgarnymi wyzwiskami. Ja w tym czasie uspokajam "widownię" i też mówię, że dzwonię na policję

(prosiłem wiele osób - konkretnie wskazując palcem na dane osoby - o telefon na policję, nikt nie zareagował, wszyscy się "lampili" na sytuację; zostało tylko zrobione jedno zgłoszenie przez ochroniarzy).

W tej chwili obie karyny krzyczą do wszystkich dookoła, że "jestem pedofilem"!!! Ja w tym czasie zrobiłem zgłoszenie, a oni wystraszeni faktem ewentualnej konfrontacji z prawem zaczęli się zmywać (tu podkreślę, że karyna zaatakowała pierwsza, więc jako pierwsza zainicjowała konflikt fizyczny, a ja się broniłem).

***

Po całej sytuacji jeszcze porozmawiałem z dwójką chłopaków, którzy to widzieli oraz ochroniarzami z Manufaktury (bardzo pomocni panowie, dzięki za interwencję ;) ). Nie stwarzałem zagrożenia, nie byłem pod wpływem żadnych środków odurzających, nie przekroczyłem granic obrony koniecznej (chociaż grażyny próbowały zaczepek, ale byłem w "gardzie", więc do dalszych rękoczynów nie doszło)... a to wszystko widziała ich dwójka lub trójka dzieciaków w wieku (na oko) 2-4lata :(. Sprawcy udali się w stronę ul. Piwnej i tyle ich widziano. Ja stałem jeszcze ~45min pod Manu czekając na patrol, ale jak zadzwoniłem trzeci raz i dowiedziałem się, że wszystkie są teraz na interwencji, to anulowałem zgłoszenie.

***

Wiem, że sprawa jest "przegrana" i muszę zaakceptować stratę słuchawek (70zł), ale i tak uważam, że było warto zareagować. I tu jest prośba o pomoc: Napiszcie wszystkim Mirkom, proszę, jak w takich sytuacjach dobrze reagować na przyszłość:
1. Na co zwrócić uwagę (np. gdyby doszło do podawania rysopisu)?
2. Jak zrobić zgłoszenie na policję, aby było ono najbardziej skuteczne?
3. Co faktycznie można było zrobić lepiej (jak np. bronić się przed takimi oskarżeniami, jakie rzucały w moją stronę karyny)?
4. Gdyby policja ich złapała o co mogliby zostać oskarżeni (ew. o co mogłaby zostać oskarżona osoba, która w takiej zareagowała)?
5. Jak na to wszystko patrzy polskie prawo?

Jest to ważne, albowiem może uratować komuś skórę. Dzisiaj to był typowy pijany 500plus-sebikso-janusz a'la "wróciłem z jukeja i co mi zrobisz, biedaku?" i nikomu nic się nie stało, ale jutro komuś może stać się krzywda.

***

A teraz apel:
Mireczki, źle się u nas dzieje. Bardzo źle. To wszystko zmierza w takim kierunku, jak np. USA - rozwydrzeni i roszczeniowi głupcy zachowują się poniżej normy, bo polityka i rozluźnienie kulturowe im na to "pozwala". Coraz więcej patologii staje się coraz bardziej bezczelna. Ludzie normalni nie reagują przez strach i ja to w pełni rozumiem, bo po co się mieszać? Mimo wszystko na dłużą metę takie osoby, jak ci wyżej, będą dalej sięgały swoim buractwem po "więcej" i tego chamstwa na ulicach będzie przybywać. Nie jesteśmy supermenami, to prawda. Nie zmienimy świata... ale nie zmienimy go sami! Apeluję o to, żebyśmy tworzyli sieci wartościowych kontaktów - poznawajmy się na żywo, rozwijajmy te relacje, organizujmy #mirkonetworking lub róbmy networkingi na imprezach wykopu. My, Polacy, m.in. tak dobrze radziliśmy sobie podczas powstań narodowo-wyzwoleńczych, albowiem mieliśmy szerokie relacje biznesowe oraz byliśmy zaangażowani w życie wielu organizacji. Wróćmy do tego i/lub kontynuujmy to (jakie wartościowe organizacje znacie w swojej okolicy?). Nikt nie wymaga od nas, żebyśmy "odgrywali bohatera", ale jak się zacznie bałagan, to dobrze mieć swoją "Arkę Noego" ;)

Życzę nam wszystkiego dobrego, a przede wszystkim, żebyśmy byli otoczeni wartościowymi ludźmi, dzięki którym możemy się rozwijać oraz byli stale przepełnieni miłością Boga :)!


źródło: https://www.wykop.pl/wpis/32274511/czesc-mireczki-dzisiaj-pisze-do-was-z-apelem-i-pro/


CIAŁO
I dalej cisza, wieje wiatr...



LIDER
Dawno temu wspominałem, że chciałbym zostać "Scrum Masterem". I co? I okazało się, że u kumpla w robocie pojawiła się taka opcja. Nie przedłużając - dnia 23.05. byłem na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko Scrum Mastera. Niestety nie udało mi się dostać do firmy, ale wyniosłem z tego bardzo duże doświadczenie. Jakoś sam za specjalnie oferty nie szukałem, bo umowę z obecną firmą mam do stycznia 2019, a uważam, że to i tak bardzo wcześnie (jeśli liczyć moment startu mojego rozwoju w kierunku tego stanowiska). Miło było spróbować i bardzo dobrze, że stało się jak się stało ;)


INTELEKTUALISTA


SPORTOWIEC
Jak wyżej...


UWODZICIEL
Jak wyżej...


OGNIWO RODZINY
A TU NIESPODZIANKA! Dwa fajne wydarzenia:
- sobota na działce z rodzinką (19.05.)
- dzień mamy na działce z rodzinką (26.05.)


PRZYJACIEL
Tu zaś dwie imprezy:
- chlanie u Marka z Łukaszem i Rafałem
- impreza u Pauli na działce (ekipa z gimnazjum)


Majestatycznie niefotogeniczny Janusz z misiowymi łapkami cieszy się giga-piwskiem



MATERIALNOŚĆ
Nic se nie kupiłem.


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Standardzik! Bóg mnie naprowadza, Bóg pomaga. Jak tylko poszedłem na pierwszą wizytę u psychologa to miałem z tyłu głowy pytanie:
- Czy ona (p. psycholog) jest wierząca?
bo nie wiem czy czułbym się w 100% swobodnie, gdybym wiedział, że jest np. ateistką potępiającą wszystkich, którzy wierzą.

Pamiętacie, gdy pisałem o tym, że kilkanaście dni po wizycie u psycholog byłem na Mszy o Uzdrowienie? No to nie zgadniecie kogo tam spotkałem :)?! DOKŁADNIE! Moją p. psycholog ^_^!!!

Bóg to jednak jest ziom ^_^






***






PODSUMOWANIE

AMEN!
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 ... 10