Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 ... 10
31
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 01, 2018, 16:33:54 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,



Fajne mam te leki :P ogólnie to zostałem postawiony na nogi, czuje się dobrze a wszystkie złe i negatywne myśli ucichły. Zobaczymy na jak długo ale jestem dobrej myśli. Od czwartku czyli ostatniego wpisu do dziś fajnie spędziłem czas. Byłem w kinie, na spacerze z xxx, ale wciąż nie wiem co dalej w kwestiach towarzyskich... jest kiepsko wkurwe. Nie potrafię się przemóc, nie wiem jak. Rozmawiałem również o tym z szefową i ona o tym myśli w ten sposób "Nie wiem czemu tak jest, jesteś przecież wszędzie lubiany, fajnie się z tobą rozmawia itd a mimo to jesteś sam". CHuj tam wie ........................................  ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong (w domciu) 2 godzinki dziennie  :ok:
Poczytać o finansach, orientacyjnie, z ciekawości   :ok:

Odnośnie pracy, czytania, finansach, celów z tego tygodnia to:
Założyłem sobie dziennik na forum zagranicznym z moimi pracami które wykonuje w wolnym czasie i dostałem fajne pozytywne komentarze. Jest długa droga przedemną ale w ten sposób zaczynam to w jakimś niewielkim stopniu rozwijać, od skromnego dziennika. Nie wiem co z tego będzie ale zamierzam dać innym radość z oglądania moich postępów a z siebie uczynić mistrza !

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Umówić się na psychoterapie.
Basen/siłka - sport
Ludzie ??

https://www.youtube.com/watch?v=0AGD78mWcss
32
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Czerwiec 30, 2018, 11:44:43 »
PODSUMOWANIE KWIETNIA 2018
30.06.2018



Osiągnięciem miesiąca jest niewątpliwie mój kolejny wykład z serii 3ssential Skills pt. "Osiąganie celów"! Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej ;D!!! Oto przelot po moim kwietniu, zapraszam ^_^!!!

SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg

W kwietniu 2017 w pełni uzmysłowiłem sobie, że tak naprawdę nie zrzucę zbędnych kilogramów, dopóki najpierw nie zrzucę zbędnych obciążeń mentalnych. Mam problem. Źródło jest w dzieciństwie. Przyznaję się do tego i wiem, że muszę to przepracować. Zwłaszcza, że miałem moment zwątpienia w siebie.

A takich właśnie momentach bardzo lubię kontaktować się ze swoją podświadomością i przed snem powtarzam w kółko jedno pytanie, na które chcę znać odpowiedź. W tym przypadku bardzo się modliłem o to, żeby zrozumieć dlaczego nie mogę schudnąć (choć "czułem", że sport i dieta to nie ta droga, że najpierw trzeba zadbać o umysł i poukładać siebie). Odpowiedzią był sen.

W śnie spałem w Afryce pod jakimiś kartonami i pewien Murzyn powiedział mi, że dobrze się sprawdziłem w trudnych warunkach i będą mnie potrzebowali w Arfyce (co było kuriozalne, bo pod kartonami spałem właśnie w Afryce)... i ten Murzyn w tym śnie był kimś na kształt anioła. Sam zgodziłem się, żeby działać (dla Boga) i wiem, że dam radę, ale chcę, aby powiedzieli mi jaki jest powód dla którego nie mogę schudnąć. To ostatnie zdanie mówiłem już do innego Murzyna, wyżej w hierarchii... a w zasadzie takiej lewitującej głowy. Usłyszałem jedną odpowiedź:
- Ty już wiesz.
W śnie bardzo(!) płakałem, ale już wiem. Wiem, że droga do zrzucenia zbędnych kilogramów nie wiedzie przez konwencjonalne metody. Wszystko jest w głowie.

Poza tym jedzenie normalnie, treningi kompletnie położyłem, a o regularnym śnie to już się nie wypowiadam :P

Podsumowując: Dotarło wreszcie do mnie, że całe to męczenie się ze sobą nie ma sensu. Odpuszczam. Nie odchudzanie lub powrót do formy w ogóle, ale przejmowanie się tym. Nie tędy droga. Już wiem, że muszę udać się do psychologa.



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS

BENG! BENG! BENG!!! Dnia 11.04.2018 (środa) przeprowadziłem kolejny wykład!

Damian Borowski (3ssential Skills) - Osiąganie celów (s01e02)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YadANu5cGis" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YadANu5cGis</a>

Wyłapałem kilka ciekawych uwag od studentów i mam je zamiar wrzucić w działanie na kolejnym wykładzie. Definitywnie jednak będzie więcej:
- ruchu po scenie,
- aktywności wokalnej (żeby nie usypiać widzów),
- więcej przykładów,
aby wykład był bardziej "urozmaicony"

Jeśli zaś chodzi o moje treningi pod te wykłady, to na pewno ważną rolę odegrała organizacja Łódź Toastmasters, w której miałem swoje 2 pierwsze wystąpienia. Oto ewaluacja, którą zebrałem tuż po nich:


05.04.2018 - "Trochę szaleństwa" (Icebreaker)

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
naturalny temat, naturalnie przedstawiony, humorystycznie. TAK TRZYMAĆ

Co mógłbym poprawić?
Ten dres. Przy wystąpieniau - koszula!

Cytuj
Co Ci się podobało?płynność wypowiedzi HUMOR entuzjazm

Co mógłbym poprawić?
NIC :)
PS Gdyby spotkanie było bardziej oficjalne może strój :) / koszula

Cytuj
Co Ci się podobało?
- poczucie humoru
- mówiłeś szczerze, od serca
- świetny temat: luźny, śmieszny, dobry głos, masz potencjał!
- czułeś się bardzo luźny na scenie

Co mógłbym poprawić?
"przełażę" :)
- brak było struktury wstęp-rozwinięcie-zakończenie ale to dopiero w 2 projekcie więc wszystko przed Tobą! :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo duży luz!!!
Świetne poczucie humoru!!!
Świetna płynność przemawiania!!!

Co mógłbym poprawić?
Częściej robić mowy!!! :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
ŚWIETNIE MÓWISZ - CHCIAŁBYM TAK :)

Co mógłbym poprawić?
MOŻE TROCHĘ WOLNIEJ, TROCHĘ :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Masz moc, inteligencję, wiedzę, osobowość.
Nie mogę się doczekać kolejnych mów

Cytuj
Co Ci się podobało?
Płynność. Budowa zdań! Energia na scenie
Odwaga do zrobienia projektu na trzy cztery - to też można umiejętność

Co mógłbym poprawić?
humor przygotować strukturę

Cytuj
Co Ci się podobało?
luźna opowieść, płynna, wesoła

Co mógłbym poprawić?
Na początek SUPER


12.04.2018 - "Moc ze strachu" (Organise Your Speech)

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
Energia, uśmiech, pewność siebie, zabawne elementy, inspiracja do bycia lepszym każdego dnia.

Co mógłbym poprawić?
Nie jestem pewna czy wystarczająco rozdzieliłeś części wypowiedzi. Myślę, że poszczególne części mógłbyś rozdzielić bardziej wyraźnie

Cytuj
Co Ci się podobało?
temat. Struktura, masz pewny głos, chce się Cię słuchać, prowadzenie wzroku, Twoja postawa ciała mówi za Ciebie, duż masz do opowiedzenia
jest w Tobie również energia, iskierka, którą łątwo podłapać
czekam na inne :)
Dzięki

Co mógłbym poprawić?
odniosłam wrażenie, że w niektórych miejscach przemówienia traciłeś wątek, szukałeś wzrokiem
zabrakło po równo pauzy jak wsiedliście i pojechaliście
takiego oddechu, że że rzeczywiście końcówka była byt krótka, zabrakło mi czegoś

Cytuj
Co Ci się podobało?
- porównania
- pewność siebie
- wtrącenia humoru

Co mógłbym poprawić?
Osobiście jestem uczulony na zwrot "moi drodzy", a był min 3x :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
super, że poważnie
"druga twarz"
wniosek końcowy +

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo lubię Cię słuchać
dowcip to twój atut, moim zdaniem nie masz czego poprawiać

Cytuj
Co Ci się podobało?
Było lepiej niż poprzednio! B. ciekawy temat, wiele wątków sprowadzono do ciekawych wniosków - optymistycznych
Było super.

Co mógłbym poprawić?
NIC!!!

Cytuj
Co Ci się podobało?
Początek - wprowadzenie do tematu
treść adekwatna do tematu, zainteresowanie ludzi,
ciekawy pomysł, zakończenie podsumowujące całość, płynność mowy

Co mógłbym poprawić?
Większy kontakt wzrokowy z publicznością, modulacja głosu + przerwy pokazujące przejścia (chwile zastanowienia)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo dobrze ułożona wypowiedź.
Ciekawa historia. Fajna puenta.

Co mógłbym poprawić?

Podsumowanie: To był dobry miesiąc pod tym względem :)



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł

Wreszcie zacząłem czytać "Finansowego Ninję" oraz oszczędziłem 300zł :). W następny miesiąc (maj) wszedłem z kwotą +343,6zł, co jest dla mnie bardzo dobrym wynikiem ^_^






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Miałem kontakt z Bogiem, bo w sumie miałem na to czas :) :P


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
Jak zawsze ;)






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA :ok:
WRESZCIE mi się to udało! Dnia 03.04. ogarnąłem sobie temat i - co najważniejsze - przygotowałem procedury, które w przyszłości bardzo ułatwią mi robienie formacików ^_^


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
Oj, oj, oj. Nadal zwlekam :(


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Przeczytałem w tym roku już łącznie 4 książki :)


4. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
Ojtam, ojtam. Jeszcze będzie czas :P






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Kontakt z Bogiem, Bóg w kontakcie ;)


UMYSŁ
I tutaj wpada moja mini-recenzja książki, którą skończyłem czytać w kwietniu:


Bardzo(!) dobra książka dla wszystkich osób, które już przemawiają publicznie lub chciałyby zacząć! Pomimo lat opracowanie to nadal świetnie radzi sobie z próbą czasu. Każdy rozdział książki trzyma się tematu, wnosi wiele ciekawych treści, które są poparte przykładami oraz ma ćwiczenia, które nam pomogą + wiele więcej. Naprawdę polecam (szczególnie na start)!


Oprócz tego mój umysł został przetrenowany na szkoleniu "Sketchnoting" organizowanym przez "Zwinną Łódź":


(tutaj jak zwykle fantastycznie fotogeniczny Janusz dumny ze swej pracy)

... I udało mi się wpaść na spotkanie planningowe tejże społeczności:


SERCE
Dużo ciekawych doświadczeń, z których należy wymienić:
- saunowanie,
- zjedzenie takiej zupy w Manufakturze, której "opakowanie" też można zjeść :)
- zwiedzenie ze znajomymi wystawy o Leonadro da Vincim oraz jego maszynach i lody w parku
- czytanie po zmroku na ławce w parku pod blaskiem światła latarni eseju z książki Carnagiego

Najbardziej jednak warto wspomnieć urodziny mojej mamy (07.04.2018). Tutaj będzie w punktach ^_^
1. Najpierw poszliśmy do parku, gdzie jeździliśmy z Bartkiem (moim chrześniakiem) na roleczkach. Świetnie sobie radzi :)!
2. Następnie przyatakowaliśmy park z linami i innymi szaleśtwami:


3. Odpoczęliśmy na ławkach, gdzie Bartek zjadł loda.
4. By wrócić spacerem do auta (po drodze rzucałem w Bartka kijem, a on uciekał 8D).
5. Rodzinnie zjedliśmy pizzę, którą postawiłem (sam za wszystko zapłaciłem i bardzo się z tym dobrze czułem, bo dzięki planowaniu budżetu na wszystko mam fundusze :) - takie planowanie przypomina mi trochę ogarnianie mikroskładników w diecie ;D).
6. Po pizzy rodzinka podwiozła mnie na punkt, z którego chciałem wrócić do domu.
7. Ale jak tylko wysiadłem, złapałem wiatr w żagle. Wbił się Pelson i Eldo, a ja kilkadziesiąt minut później szalałem rowerem po Piotrkowskiej:

Pelson - Chce się żyć
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Z2XdZke3C0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Z2XdZke3C0s</a>

Eldo - Włóczykij
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=gMW-tZn1oVA" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=gMW-tZn1oVA</a>

8. Sprawdziłem do huczy w kinie i jako, że było słabo, poszedłem na piwo do Bierhalle.
9. Wziąłem końcówkę piwka i poszedłem na zewnątrz lokalu, żeby przy "Jungle Sound Gold" rozkoszować się życiem:

Pendulum - Jungle Sound Gold
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=kzMppO27mx0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=kzMppO27mx0</a>

10. Gdy set się skończył, wbiłem z Bizkitami i poszedłem po piwo w Manu.
11. Usiadłem na ławce w parku na ul. Drewnowskiej, patrzyłem na Manu z dala i słuchałem muzyki.
12. Wracając do domu zagrał akurat utwór "Loser" Bizkitów, który bardzo skojarzył mi się z "Angel" XX, który to kawałek od razu odpaliłem:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=XTd3UrUewlY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=XTd3UrUewlY</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=_nW5AF0m9Zw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=_nW5AF0m9Zw</a>

13. Mijałem akurat boisko i pomyślałem sobie, że kiedyś jebnę się na środku, będę pił browarki i palił jointy.
14. Zatrzymałem się na chwilę i pomyślałem, że nie mam browarków i jointów... ale mam siebie, więc idę.
15. Usiadłem na środku, "Angel" wciąż na pętli, postrzelałem fotki i filmiki na pamiątki, a potem się pomodliłem.


16. Mówię Bogu: "Rób co chcesz" (bo mam wtedy chwilowy kryzys i straciłem chęć i powód do życia, więc działałem bardziej na autopilocie, czyli "wstań, idź do pracy, wróc, zrób coś, połóż się / powtórz").
17. Wróciłem do domu wiedziałem, że żyję. Może nie intensywnie wchuj, ale żyję!

CIAŁO
Siłka, sauna, czytanie książki w parku 14.04.2018. Także tego...



LIDER
Miałem świetne spotkanie z Monią 03.04.2018, a kilkanaście dni później (18.04.2018) poprowadziłem dla mojej firmy szkolenie w ramach IAESTE na Politechnice Łódzkiej:



INTELEKTUALISTA
Nic :)


SPORTOWIEC
Cisza. Nic godnego wypunktowania.


UWODZICIEL
Miałem kryzys związany z życiem miłosnym. Na początku kwietnia obejrzałem Titanica (bardzo lubię ten film, a kiedyś go nienawidziłem) i pod wpływem emocji zrobiłem notatki do tego wpisu. Myślałem, że ubiorę to w ładne zdania, ale zdecydowałem, że wrzucę tu surowe słowa:

Cytuj
chcę miłości
takiej jednej, do końca życia
tinder - kobiety zabiły miłość, zzabiły ją na rzecz swoejej wiecznie niezaspokojnonych chęci
zrobił się z tego kurwidołek, tinder
już nikomu nie można ufać
ludzie się temu poddali
celin dion - my heart will go on
nie ma miłości - szczerej, wiernej, która buduje świat
jest teraz dno - seks z bylejakim gównem, byle by się wyróżniał
nie ma miłości - jest tylko zwierzęca huć
zostaliśmy sprowadzenia do roli pierdolonych zwierząt, które mają się rozmnażać i pracować na rzecz bliżej nieokreślonej idei
na chuj nam to?
po co w ogóle pracujemy? w firmach jest ciśnienie, żeby robić wszystko, żeby był hajs
ja się pytam - po co? po co robimy te pieniądze?
bo jeśli dla miłości, rodziny to na jaki chuj sobie utrudniać drogę pośrednikami?
zapierdalamy w tym kołowrotku jak chomiki i niczym się tak naprawdę od nich nie różnimy - po prostu kołowrotek mamy inny
a gdzie miłość?
księżniczki disneya - projekt
i z kim ja to, kurwa, zrobię?
nie ma miłości
zwierzęta tuczne i rozpłodowe, nic więcej
statystyka, nic więcej
roxtette - must have been love

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=DNyKDI9pn0Q" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=DNyKDI9pn0Q</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=k2C5TjS2sh4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=k2C5TjS2sh4</a>


OGNIWO RODZINY
Urodziny mamy już opisywałem, ale warto je jeszcze raz odnotować ^_^

Miałem też kolejne spotkanie z Monią, ale tym razem również z moją siostrą. Powód? Szef mojej siostry stosuje w stosunku do niej mobbing na tle seksualnym. I piszę o tym specjalnie tutaj, aby ewentualnie w przyszłości mieć twarde dowody na to, że takie kwestie miały miejsce i że były one komunikowane.


PRZYJACIEL
U cooliego poszaleliśmy na majówce. Skosiłem trawnik i zrobiłem to w taki sposób, że "wyrzeźbiłem" fiutka :P. Ciągle mam materiał z tego wydarzenia, więc muszę szybko zrobić z tego filmik :P. Przy okazji Cao zrobił mi fotkę na życzenie. Wyszło bosko (zwłaszcza moje misiowe łapki <3 ^_^ )




MATERIALNOŚĆ
Bez większych zakupów


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Kocham Boga ^_^






***






PODSUMOWANIE
To był dobry miesiąc. Wyszedł mi kolejny wykład, poszalałem na Toastmasters i coraz bardziej rozumiem i czuję(!) Zasadę Pareta. Faktycznie - koncentruję się 20% aktywności, a mam z tego niebywałe korzyści. I o to chodzi! I to będę kontynuował ;D!!!

AMEN!
33
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 28, 2018, 12:28:57 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Jestem :) Musiałem odpocząć, parę rzeczy się jeszcze wydarzyło związanymi z ostatnimi wydarzeniami które na mnie źle wpłynęły - lęki, strach, odrzucenie, myśli "s". Wczoraj zgłosiłem się do psychiatry i wracam do leków bo inaczej nie dam rady a muszę wygłuszyć myśli i zrobię to z pomocą proszków. Wizyta przebiegała fajnie, zostałempochwalony i porównując mnie z przed roku do teraz pani Doktor stwierdziła, że zajebisty progres !

Tak szczerze to posypałem się totalnie przez ostatnie 2 tygodnie, ale wyjdę na prostą. Byłem teraz w Krakowie odpocząć, chcę zostać jeszcze parę dni w domu bo wracam do leków a z proszkami jest jak jest, raz lepiej raz gorzej. Jeździłem na basen, odkryłem fajne miejsca, spróbowałem kilku nowych rzeczy i troszkę powychodziłem ze swoich stref komfortu. Do pracy wracam prawdopodobnie od poniedziałku o ile nic się nie spierdoli ;) Z ludźmi i poznawaniem nowych osób dalej niewiadoma, myślę, że wrócę do tego jak będę z powrotem w pracy


Cele na ten tydzień (do niedzieli) :
Praca - Keep your craft and your skills strong (w domciu) 2 godzinki dziennie
Poczytać o finansach, orientacyjnie, z ciekawości

 
https://www.youtube.com/watch?v=drsMyeXzLSo
34
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 22, 2018, 00:10:32 »
W sumie chcę by to tu było. Tak jest. Jestem napierdolony, ostanie 3-4 dni nie mógłbym lepiej przeżyć ale i tak jest smutno


Cytuj
Cytuj
Najgorszy jest moment, kiedy w trakcie leczenia ambulatoryjnego pacjent zaczyna odzyskiwać energię. Wtedy, już silniejszy, ale nadal w depresji, może ...

W środę przechodziłem lekkie załamanie. Zaczęło się od tego, że wziąłem wolne w pracy, z czasem stopniowo rósł we mnie niepokój i około godziny 19 zadzwoniłem do ośrodka interwencji kryzysowej, są takie ośrodki w całej Polsce, które udzielają wsparcia psychicznego, materialnego dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji, zagrożonych kryzysem bądź będącym w kryzysie. Działają bardzo sprawnie oraz świadczą darmową pomoc. Potrzebowałem pomocy dlatego też zadzwoniłem ale nie byłem wstanie rozmawiać, było mi wstyd. Dzwoni stary koleś do OIK i płacze do telefonu nie wydając z siebie nic poza tym. Za pierwszy razem się rozłączyłem. Oddzwonił do mnie dyżurny i kontynuował poprzedni telefon. Popłakałem sobie na linii, przeprosiłem dyżurnego i powiedziałem, że podjadę porozmawiać. pojechałem tam pogadać bo byłem w tak chujowym stanie, że nie mogłem być sam. Z czasem doszło do mnie, że nie ma sensu się starać, podejmować wyzwań skoro jedno wydarzenie potrafi zmienić diametralnie wszystko nad czym pracuje od dłuższego czasu... Stało się tak, że to co pisałem wcześniej, robiłem, próbowałem przeszło mi natychmiast, bez śladu czego efektem stała się chęć zakończenia wszystkiego. Zresztą nie pierwszy raz chciałem to zrobić bo już mi się to przydarzyło, ale teraz było dziwnie, wszystko się spotęgowało. Zebrały się na to ostatnie lata, problemy z pracą, pogorszenie z funkcjonowaniem w społeczeństwie, próba samobójcza, pobyt w szpitalu, przerwane terapie, bardzo dobry rok i powtórka tego co było na przestrzeni 5 lat czyli taka walka z wiatrakami.

Cytuj
Należy jednak stwierdzić, że pacjenci, którzy z natury zachowują się agresywnie i impulsywnie, dokonują zamachów samobójczych częściej niż ci, którzy takich cech w swoim codziennym życiu nie przejawiają. U tych pierwszych w sytuacji życiowej dla nich trudnej agresja zmienia kierunek w stronę zachowań autoagresywnych. Potencjalni suicydanci wykazują tendencję do stawiania wszystkiego na jedną kartę i żyją w stałym napięciu emocjonalnym, często tłumionym, oraz w przewlekłym stresie i lęku przed utratą własnych wartości. W takiej sytuacji kolejna porażka to nierzadko dla nich koniec życia. Rzeczywistość postrzegają w czarnych lub białych barwach, bo nie wyróżniają stanów pośrednich. Z kolei osoby o ustabilizowanym stanie Psychicznym są zdolne radzić sobie z mniejszymi czy większymi porażkami życiowymi bez poczucia utraty kontroli nad swoimi emocjami. Osoby przejawiające tendencje samobójcze w obliczu porażki mają wrażenie, że utraciły bezpowrotnie wszystko. W takiej sytuacji zaczyna się u nich rozwijać depresja, ze swoją dynamiką, pojawiają się myśli i tendencje samobójcze. Mogą jeszcze podejmować próbę przekonania siebie, że wszystko jest w porządku i pod kontrolą. Jednak nadchodzi taka chwila, że nie są już w stanie nadal się okłamywać i wówczas nawet jakiś błahy czynnik decyduje o realizacji zamachu samobójczego

Cytuj
Jednak wbrew pozorom decyzja o odebraniu sobie życia nie zawsze jest taka prosta i wiele osób najpierw szuka pomocy wśród rodziny, bliskich, a także u lekarza

Pojechałem później porozmawiać z tą dziewczyną, po to by powiedzieć o tym co czuję, jak się czuję i, że nie dam rady być w takiej sytuacji. Powiedziałem szczerze i prawdziwie, że mnie ta cała sytuacja boli czego efektem będzie moje odsunięcie bo nie jestem wstanie przez to funkcjonować. W sumie niczego nie chciałem, o nic nie prosiłem, chciałem pogadać, i zakończyć relację w jednym celu o której powiem niżej. Nie będę opisywał tu przebiegu całej rozmowy, jedynie co powiem, to, że zrezygnowała z szukania faceta i tym podobnych by nie stracić mnie. Czy mnie to pociesza? Za chuja bo mam wrażenie, że jest to wymuszone. Ile w tym jest szczerości i miłości to nie wiem ale dostałem dużo wsparcia. Bolały mnie jej spotkania (poszukiwania miłości szczęścia?) głównie dlatego, że chcąc nie chcąc nasze pracownie współpracują ze sobą i widzimy się codziennie stąd ból przez tą całą sytuację był większy. Efektem jest cały tydzień wolny od pracy.

Wracając do środy. Plan był taki by zgłosić się do szpitala psychiatrycznego. Tak jak wcześniej wspominałem byłem w złym stanie i szczerze mówiąc bałem się, że zrobię coś głupiego.

https://www.youtube.com/watch?v=fMoFmICrISE

Jest sobota, nie zgłosiłem się do szpitala. Dostałem wsparcie, od strony koleżanki, szefowej, rodziny (nie wiedzą o niczym, tylko widzą). Teoretycznie wszystko jest po staremu.
Praktycznie jest kurwa do bani... utrzymywałem przez dłuższy czas dobry nastrój bez żadnych większych spadków, a teraz przez tą sytuacje którego normalnego człowieka by nie ruszyła a mnie totalnie wyniszczyła, całe odbieranie świata jako pełnego możliwości się zmieniło o 180 stopni. Przestałem jeść, myśleć o celach, realizować je, serce ciągle wali jak przed podejściem do dziewczyny w galerii, czuje to bicie, jak wstanę i jak zasypiam MIMO ŻE WSZYSTKO JEST PO STAREMU, ale z tyłu głowy mam, że prze zemnie będzie nieszczęśliwa. Ona twierdzi, że jest ok, czuje się dobrze i cieszy się, że jestem. Owszem jestem, zmieniony.

Dużo płaczę. Bez względu na to gdzie jestem, co robię. Ten płacz jest czymś w rodzaju zagłębienia się najgłębsze zakamarki duszy i pozwoleniu jej przemówić, a przemawia płaczem. Mam chorą duszę tylko kto zajmuje się leczeniem dusz?

Najgorszy jest ten spokój, który jest w mojej duszy. Czasami się pojawia gdy pogodzę się z pewną sytuacją a pogodziłem się z tym, że nigdy nie będzie dobrze. Brzmi to mało rozwojowo. Do póki nie zmienię kilku kwestii w swoim życiu to tak będzie. Ale żeby jej zmienić potrzebuję czasu, i sporo pracy na którą w tej chwili nie mam siły i chyba motywacji.

Cytuj
Należy pamiętać, że osoba, która podjęła już ostateczną decyzję o popełnieniu samobójstwa, może zachowywać się spokojnie i sprawiać wrażenie opanowanej.

Odnośnie tej dziewczyny to nie przypuszczałem, że będzie starać zatrzymać mnie przy sobie i dalej chcieć budować naszą relację. Wspaniale jest mieć kogoś takiego. Wspieramy się od dłuższego czasu, spędzamy ze sobą długie godziny, różnimy się wszystkim, uwielbiamy się jak nikt inny. Szefową też mam super, co prawda trochę starą ale jest zajebista (moja szefowa jest po czterdziestce i ciągle powtarza, że jest stara, to ja też, na złość)

W sumie w tym tygodniu będąc szczery sam ze sobą to nic nie zrobiłem, celów nie ruszyłem. Poznanie innych ludzi pomogło by mi stanąć na nogi ale nie wiem jak się do tego zabrać. Są dni, że idę do sklepu i potrafię ze sprzedawcą pogadać 30 minut po czym podaję mi rękę, daje zniżkę i dziękuje za odwiedziny. Jest tak, że potrafię fajnie poprowadzić rozmowę a następnego dnia być tak przyjebanym, że wstydzę się sam siebie. To, że w ogóle mam jakieś relację to znaczy przyjaciółkę i szefową (jako dobrą kumpele) to jest efekt ich zainteresowania. Ja sam z siebie nie utrzymuje żadnych kontaktów, nie dzwonię, nie interesuję się, nie umawiam się. Nikt mnie tego nie nauczył ani nikt mi tego nie pokazał jak żyć z innymi ludźmi. Zawsze byłem lubiany, szanowany ale bliskich relacji to za grosz nie miałem. Nie miałem przyjaciela, kolegów, byłem sam. Radziłem sobie, znałem wszystkich, wszyscy znali mnie ale dziś to za mało. Brakuje mi bliskości. W technikum dziewczyny same mnie podrywały bo byłem przystojny, dziś patrzą tak samo i wystarczyła by odrobina mojego zainteresowania i miałbym relacje. Jestem zbyt nieśmiały.

Poznanie innych ludzi pomogło by mi stanąć na nogi. Jak to zrobię jeszcze nie wiem. Ale zrobię, chyba, że coś się po drodze przydarzy.

Cytuj
Należy wiedzieć, że niemal wszyscy, mimo że od pewnego czasu noszą się z zamiarem odebrania sobie życia, tak naprawdę nie chcą umierać. Oni po prostu nie potrafią żyć w sytuacji, w której się znaleźli. Samobójstwo jest impulsem, a impuls trwa krótką chwilę, kilka lub kilkanaście minut, I potem ustępuje.


Wiecie co jest piękne w pisaniu dziennika? Zawsze jest, zawsze Cię wysłucha, a gdy pobędziesz z nim trochę dłużej i powiesz mu nieco więcej o swojej sytuacji to on jakimś cudownym nieznanym mi sposobem pomoże Ci rozwiązać większość problemów z jakimi do niego przyjdziesz.
35
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 17, 2018, 11:47:47 »
Hej ŻyjWięcej!

https://www.youtube.com/watch?v=vmV8niW5GXs

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Wczoraj wyrzuciłem z siebie wszystko, napisałem to co mnie boli, jak minął ten tydzień ale zdecydowałem to usunąć z prostych względów - nie uważam by to powinno się tu znaleźć.

16.06.2018
Cytuj
chciałem zgłosić się do szpitala psychiatrycznego.

Cytuj
Najgorszy jest ten spokój, który jest w mojej duszy. Czasami się pojawia gdy pogodzę się z pewną sytuacją a pogodziłem się z tym, że nigdy nie będzie dobrze. Brzmi to mało rozwojowo. Do póki nie zmienię kilku kwestii w swoim życiu to tak będzie. Ale żeby jej zmienić potrzebuję czasu, i sporo pracy na którą w tej chwili nie mam siły i chyba motywacji.

Cytuj
Wiecie co jest piękne w pisaniu dziennika? Zawsze jest, zawsze Cię wysłucha, a gdy pobędziesz z nim trochę dłużej i powiesz mu nieco więcej o swojej sytuacji to on jakimś cudownym nieznanym mi sposobem pomoże Ci rozwiązać większość problemów z jakimi do niego przyjdziesz.

Z racji, że ten tydzień był najgorszy ze wszystkich od czasu prowadzenia dziennika to w tym tygodniu nie robię podsumowania bo tak szczerze powinienem po raz kolejny przemyśleć pewne kwestie i zacząć psychoterapię. Jestem zmęczony, poza tym prowadzę teraz małe warsztaty i mam problemy z podzielnością uwagi.
Później jadę odpocząć i wracam za tydzień  ;)

https://www.youtube.com/watch?v=9AN04imFDK8,
CHINSKY WALECZNE SERCE!
36
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 11, 2018, 20:17:43 »
Wczoraj parę godzin po wpisie dowiedziałem się od koleżanki z którą byłem w bliższych relacjach, że idzie na randkę... Poczułem się jak bym dostał z bejsbola... Czuję się samotny.

Relacje między nami były bliższe, kochamy się, sypiamy ze sobą ale razem nie będziemy, fuck friend układ mimo to boli.

Pojechałem dziś na basen ale okazało się, że jest przerwa techniczna 2 tygodnie, wróciłem do domu, do łóżka...

Czuję się jak gówno, wszystko wróciło, myśli, zachowania, nastrój. Jest we mnie sporo złości ale pozwolę jej być. Jutro wstanę z nową energią, pozytywny, tak jak by się nic nie wydarzyło. Po prostu muszę to wziąć na klatę i iść dalej

Tak poza tym, te moje kawowe spotkania to też gówno, wychodzę by pogadać z ludźmi, rozerwać się ale to nie są bliższe relacje, poza tym te osoby są starsze odemnie gdzie w 100% nie mogę być sobą.
Potrzebuję ludzi w moim wieku, kolegów, koleżanek, dziewczyny.

Jest mi kurwa smutno i samotnie tak po prostu

Aktualizuje cele na nowy tydzień bo plany się zmieniły.

Cele na ten tydzień:
Trening na siłowni, dłuższy basen    30min siłownia, godzinka basen
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.
Praca - Keep your craft and your skills strong

Ludzie - zastanowić się jak mogę zdobyć przyjaciół, jakie umiejętności muszę nabyć, gdzie ich szukać, jakie podjąć pierwsze kroki, co muszę w sobie zmienić - przedstawić plan w niedzielę i w następnym tygodniu realizować.


 ;( :( :| :( :( :(  ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(
https://www.youtube.com/watch?v=Yc3vxFULj6Q
37
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 10, 2018, 11:45:16 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Jest mega chaos i nie wiem jak to ogarnąć. Rozpierdala mi się życie organizacyjnie przez co tracę godziny dziennie na? no właśnie. Tyle rzeczy chciałbym naraz ale się nie da, chcę być dobrym rzemieślnikiem, żyć na sportowo, otaczać się ludźmi, spać zawsze o tych samych godzinach, ale w tym samym momencie tyle się dzieje

Cytuj
>> kawa ze znajomymi >> koleżanka spóźnia się godzinę, czekamy >> kawa się przedłuża o godzinę >> dłużej siędzę w pracy

>> przywieźli węgiel >> zrywam się z pracy by pomóc rodzicom >> stoję w korku godzinę >> węgiel zworkowany schowany >> ojciec chory i zamiast niego idę do wujka pomóc mu skończyć prace

>>jadę pół miasta po drewno >> wypadek na drodze >> omijam korki i robię koleżance balkon >> czego efektem jest +6-8 godzin gdzie miały być tylko 3

Myślę, że jak uporządkowałbym pracę i pracę w domu to dla reszty by się zrobiło więcej luzu, tylko, że moja pracą polega w bardzo dużym stopniu na detalowaniu, nadawania kształtu, robienia produktu od zera do sprzedaży i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Są rzeczy, na które potrzeba masę energii, materiałów, pomysłu, wizji, umiejętności. Wystarczy, że zabraknie jednego z tych warunków, i cała praca się wydłuża w czasie, często przechodzi na następny dzień. A ja się takim czymś przejmuje, myślę i roztrząsam. Nie potrafię zresetować siebie, ochłonąć i zacząć robić/kontynuować produkt z nową energią.

Ogólnie robię dużo, jest mnie pełno wszędzie ale zmęczenie daję o sobie znać, marzę by ogarnąć to wszystko ale nie chce brać na siebie więcej. Świat jest tak skonstruowany, że Ci co robią to mają, jest tyle okazji, tyle firm które mają pieniądze i tylko czekają na wydanie ich, że trzeba brać tyle ile się da. Im starszy jestem tym lepiej to widzę i co najważniejsze zrozumiałem, że nie muszę ciężko pracować na produkcji, wystarczy odrobina pomyślunku, zacięcia konsekwencji i regularności

przy okazji słowa opisujące moją osobę oraz część misji życia będą od dzisiaj -
Zacięcie, konsekwencja, regularność

Pozytywy:
w 90% procentach nastrój na plusie +
zrealizowałem wszystkie cele
chodziłem spać między 22-24 wstałem 7.30-8.30
dużo mniej komputera w tygodniu
spisałem się jako syn, i przyjaciel.

Negatywy:
Gorsze czasy w pracy, i jest to chyba kwestia zamówień które mi nie siedzą
dołuję się pracą, nawet jak próbuje coś w domu to nie jestem z tego zadowolony
Mało odpoczynku, zmęczenie

Cele z poprzedniego tygodnia:    
Trening na siłowni, dłuższy spacer, basen :ok:
Wyjść na kawę z większą grupą  :ok:
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.  :ok:
Skupić się na pracy czyli te 5 dni w tygodniu przepracować w pełnym wymiarze godzin. (zapisywać czas pracy, a jak tej pracy wyjdzie mniej czyli będzie mniej rzeczy do robienia to pod koniec tygodnia porozmawiać z szefową.)  :ok:
Godzinkę ćwiczeń w domu - Keep your craft and your skills strong  :ok:

Z pracą wyszło mniej godzin niż chciałem, nie z mojej winy teoretycznie. Na przyszłość powinienem się skupiać na jakości pracy niż na przepracowaniu.. Bezsensu moje myślenie. Na basen pojechałem o 7 rano, zaraz po otwarciu i się nie wstydziłem  8D było boskooo. Poza tym z wyjścia ze znajomymi okazało się, że mogę wynająć pokój za grosze w prywatnym domu z osobnym wejściem. Jedyny minus to, to że znajduje się poza miastem.

Cele na ten tydzień:

Trening na siłowni, dłuższy spacer/basen
Wyjść na kawę z większą grupą
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.
Praca w domu - Keep your craft and your skills strong
wyjść do kina
i jeszcze jeden, wstawić 1-2 zdjęcia do dziennika :)

https://www.youtube.com/watch?v=XS5ertpoSc0
https://www.youtube.com/watch?v=64hmEbGExo8
38
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 03, 2018, 16:04:50 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Pozytywy:
Całkiem fajny tydzień spędzony poza domem, opiekowałem się mieszkaniem i zwierzętami koleżanki to tam pomieszkiwałem
W pracy cały tydzień rozwalony przez szefową, trochę się rozleniwiłem i "przerobiłem" tylko 4 dni ale i tak plus duży
Ogarnąłem szafę, nabyłem parę ciuszków na promocjach i fajnie, że to zrobiłem bo się zbierałem na to od 2-3 miesięcy... To co odłożyłem to było na ten cel więc git.
Kończę tydzień finansowo całkiem całkiem dobrze + zaoszczędziłem na dojazdach
Regularnie chodziłem spać, jeść i popracowałem też coś poza pracą
W tym tygodniu było bardzo mało komputera
Czuję się w relacjach z innymi pewniej, nawiązuje kontakt wzrokowy i powoli przestaję czuć się jak pizduś

Negatywy :
Korci mnie od jakiegoś czasu by krócej pracować niż faktycznie mam przepracować, myślę o tym by uciec z pracy ;d
Nie poszedłem na basen tylko dlatego, że się wstydziłem  :wstydzioch:
Zaniedbałem pokój, zapisywanie finansów, i pracę z kalendarzem co faktycznie bardzo mi pomaga i ułatwia w życiu

Cele z poprzedniego tygodnia :
Kupić majteczki i odwiedzić basen :ok:/ :nieok:
Wyjść na kawę z większą grupą  :ok:
Przeczytać parę rozdziałów książki która zacząłem 2 tygodnie temu i od tego czasu wożę ją w samochodzie. :ok:
Czytać co 2-3dni  :ok:
Zrobić 2 treningi typu siłownia, bieganie  :ok:

Zrobiłem trening na siłowni, byłem dwa razy na spacerze ale takim szybszym tempem 7 i 10km bo uznałem, że bez sensu przebiec 100 metrów i paść z wycieńczenia, na kawie ze znajomymi było całkiem fajnie i dodatkowo w sob próbowałem koleżankę wyciągnąć na spacer ale się nie udało, czytałem z 3 razy po 15 minut. Majteczki kupiłem ale przed basenem stchórzyłem ;)

Cele na ten tydzień :

Trening na siłowni, dłuższy spacer, basen
Wyjść na kawę z większą grupą
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.
Skupić się na pracy czyli te 5 dni w tygodniu przepracować w pełnym wymiarze godzin. (zapisywać czas pracy, a jak tej pracy wyjdzie mniej czyli będzie mniej rzeczy do robienia to pod koniec tygodnia porozmawiać z szefową.)
Godzinkę ćwiczeń w domu - Keep your craft and your skills strong

https://www.youtube.com/watch?v=UpM8lZgnRCs
https://www.youtube.com/watch?v=Uo50P7edIjc
39
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Maj 27, 2018, 19:07:45 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Po ostatnich podsumowaniach widzę, że w moim ślimaczym tempie to ja i w następnym stuleciu niczego nie osiągnę - chyba, że wezmę się ostro do pracy. Ale to też nie jest tak łatwo jak się wydaję, człowiek coraz starszy, czas szybciej leci, w sumie nie wiadomo kiedy, brak siły, chęci i tak dalej. Teraz w takiej formie jak zacząłem pisać z krótkimi podsumowaniami tygodnia widzę, że robię nie wiele i się chujowo z tym czuje. Przez całe życie nie wiele robiłem bo byłbym pewnie gdzieś indziej niż jestem ale tak naprawdę teraz do mnie to dociera... Ostatnie dwa wpisy i ten dzisiejszy są praktycznie takie same. Jedynie różnią się tym, że bardzo zmieniam myślenie i wszystko to co się dzieję bardziej mnie uderza i boli, przez co czuję większą motywacje do zmiany. + Jakieś drobne zmiany, typu wyjścia na kawę, odłożone pieniądze, staranie zrozumienia się swoich.

Wczoraj starzy wrócili z wakacji i widząc bałagan zostawiony przez brata byli mało zadowoleni i przez to gorzej się czułem. Była 3 w nocy, poszedłem do łóżka po przywitaniu się z nimi, otworzyłem notatnik w telefonie i napisałem

Cytuj
Czuję się źle, tak jak bym miał dostać karę jak za młodych lat, niewypowiedziana złość, tylko strach, niepewność, standardowe zachowanie ojca typu : wyłączanie internetu, obrażanie się na mamę(pokazuje w ten sposób że jes na mnie zły) robienie coś na pokaz np czyszczenie pieca głośniej, dłużej tak bym to zauważył, oraz inne spojrzenie, takie ostre. To wszystko odczuwam w sposób: Kuje, dusi mnie w klatce piersiowej, chowam się do pokoju, tysiące dziwnych myśli, jestem wyczulony na dźwięki, gesty, rozmowy rodziców, włącza mi siętryb tchórza, uciekacza coś w stylu zgaszony jak pet tracę pewność siebie i w danym momencie się poddaj bo nie potrafię sobie poradzić z trudną sytuacją. Przykład z tego tygodnia, robiliśmy szalę, których osobiście nie lubie robić i w wtorek wszystko mnie to przerosło i skończyło się na 3h pracy. Do końca tygodnia walczyłem z myślami i w następne dni też chciałem uciekać i zrobiłbym to gdyby nie szefowa ze słowami "gdy robić się dla ciebie za trudno to uciekasz więc cię nie puszczę"


Pozytywy :   
Z takich ważniejszych rzeczy to w środę byłem na kawie ze znajomymi, a w piątek odwiedziłem zkoleżanką, koleżankę u niej w domu
Oszczędziłem 150 zł, co daję 250 zł w 2 tygodnie, i dosyć fajnie pod względem finansowym skończyłem tydzień (tygodniówki)
W pracy podczas robieni szali pracowałem ze łzami w oczach ale walczyłem z tym, raz gorzej raz lepiej, byłem świadom tego jak się zachowuję i czuję w tym momencie, i że nie jest to ani trochę konstruktywne. Chciałem myśleć konstruktywnie, wyszło średnio.
Jestem bardzo zadowolony z efektów pracy, wszystko wyszło super
Pracowałem co 2-3 dni z kalendarzem, jakieś małe notatki
Czułem się psychicznie dobrze, poza pracą  8D, zacząłem lepiej jeść i regularnie o 24 chodzić spać.
Jestem świadom mojej sytuacji, oraz tego, że od tygodni, miesięcy, lat jest plus minus tak samo.

Negatywy :
Dużo komputera
W domu w warsztacie nie zrobiłem nic, wciąż brak pomysłu na produkt
Spędziłem cały tydzień poza domem a jednak nie czuję bym spędził ten tydzień pożytecznie (poza pracą).

Cele na ten tydzień :
Kupić majteczki i odwiedzić basen
Wyjść na kawę z większą grupą
Przeczytać parę rozdziałów książki która zacząłem 2 tygodnie temu i od tego czasu wożę ją w samochodzie.
Czytać co 2-3dni
Zrobić 2 treningi typu siłownia, bieganie

https://www.youtube.com/watch?v=4aMq-NZOb-E                               
https://www.youtube.com/watch?v=5r6PTU4Sgg4

Damianie, ostatnio jak wstawiłeś mi piosenkę Czesława, to ją sobie włączyłem tak jakby leciała w radiu. Dziś włączyłem ją znowu tym razem skupiając się na słowach. Dziękuje za to
40
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Maj 20, 2018, 16:02:02 »
Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Pozytywy : 
Przepracowałem cały tydzień od pn do pt, bardzo pożytecznie i satysfakcjonująco (zazwyczaj wtorek, środę nie pracuję)     
Zrobiłem w pracy od zera do końca model statku który został sprzedany za 450 zł. Odłożyłem 100 zł z poprzedniego tygodnia
Zrobiłem poza pracą kolejnę sztukę (narazie nie mówie czego) które chciałem sprzedawać, ale wyszło kiepsko i odchodzę od tego ponieważ jest za droga produkcja jednej sztuki jako nauka/próby.
Ogarnąłem pokój, każdy zakątek wraz z przestawianiem mebli i łóżka (choć teraz jak patrzę jest tak 5/10  :troll:)
Odwiedziłem ogrody z 20 km od mojego miejsca zamieszkana, byłem sam, było dziwnie, miejsce piękne, ogromne.
Czułem się dobrze, jednakowo, bez żadnych skoków i spadków formy
Odstawiłem wszystkie leki
                 
Negatywy :
Weekend totalna klapa,
Słaba komunikacja z szefową...
Kontakty towarzyskie ;(
Wciąż sporo kompa, może nie w tygodniu ale wczoraj przeszedłem samego siebie...
Trochę odszedłem od kalendarza i nie zwracałem uwagi na cele ;/ przez co zrobiłem mniej niż chciałem

https://www.youtube.com/watch?v=o7ShkcqU35U



No i tak mnie naszło właśnie względem tego, co piszesz, że jedna z podstawowych zasad motywacji brzmi: ROŚNIE TO, CO PODLEWASZ!!!

Skupiasz się na swoich mocnych stronach i to jest dobre. Ja bym wypierdolił myślenie o tym, co zjebałem, bo na dłuższą metę to nic nie da. Za każdym razem znajduj pozytyw, a później tych pozytywów będzie więcej i więcej i w końcu "wyprą" te negatywy ;).

PS
W tym tygodniu byłem pierwszy raz w życiu u psychologa. Było fajnie. Dołączam do klubu czubów xD. Czuję, że otwieram sobie nowy rozdział w życiu ;)!

Dzięki Damian. Powoli do przodu, Z tymi negatywami jest tak że lubię wiedzieć i widzieć co zjebałem, może na dłuższą metę to nic nie da ale spróbuję tak jak to zacząłem.

Czuby górą! 8D
                   
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 ... 10