Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 [3] 4 5 6 ... 10
21
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: długi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stuboc dnia Październik 17, 2018, 22:54:36 »
Brawo długi  ;) widzę że idzie Ci jak z płatka, że jak postawiłeś sobie cel to pomimo trudnych emocji z dnia pierwszego zrobiłeś 30 w 30.
Kolejne już Ci lekko poszły ? Jak się po tym czułeś?
22
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Październik 16, 2018, 23:30:20 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Praca - z pracą różnie choć teraz jest lepiej (przynajmniej u mnie) z jej postrzeganiem, podejściem moim do pracy, do szefowej i jej sytuacji finansowej. Jakiś czas musi być gorzej by później było lepiej. Na ten moment mówiąc o sprzedaży to jest gorzej niż miało być i ja osobiście nie tracę nadziei bo myślę, że dobre myślenie jest tutaj kluczem. Czy mogę zrobić coś więcej by pomóc firmie ? Mam wrażenie, że jednak godzinkę powinienem więcej spędzać w pracy nawet za darmo. Jedynie to mogę zrobić. Duma

Dieta, siłownia - :( umarło, brakuje czasu, a jedną z przyczyn jest chyba mój spadek formy, takiej życiowej, energii, woli walki itp. Wrócę do tego jak wróci energia, energia wróci jak zacznę jeść normalnie. Jem źle przez to, że nie bywam na chacie. Byłem na basanie.  Wstyd

Związek - kwitnie bardzo ładnie, daje mi mnóstwo radości i szczęscia. Gdy nie mam siły wstać wystarczy pomyśleć o tym co zrobiłem w tym roku i z kim się spotykam a spotykam się z bardzo atrakcyjna intelektualnie i fizycznie kobietą to wtedy czuję się z siebie dumny. Z fajniejszych rzeczy jaka mnie spotkała to to, że moja śliczna nocowała u mnie. Dałem ciała bo miałem problemy ze wzwodem... Nigdy w życiu nie miałem takiego problemu a jednak i mnie dopadło. Wiąrzę to ze stresem z ostatniego miesiąca oraz powrotem do leków. Miałem ochotę się schować pod kołdrę i tam spalić się ze wstydu. Ona zachowała się w najlepszy sposób jaki mogła, wyrozumiała, kochana, wtulona, ciesząca się chwilą. Wspaniały widok. Doceniam takie rzeczy. Staram się doceniać, sprawiąją, że jestem jeszcze bardziej zakochany, zajarany tą dziewczyną na maksaaa. Duma

Psychiatra - Odwiedziłem lekarza prywatnie bo już było tak kiepsko, że ciężko było brać się zacokolwiek. Poratowała Pani Doktor lekami. Czuję, że wracam z nastrojem. Duma

Nowe cele, marzenia, pomysły, życie - Każdego dnia wiem o tym, że muszę przysiąść i przemyśleć to swoje życie, wszystko poukładać sobie. Nie zrobiłem tego jeszcze a każdy kolejny dzień zwłoki sprawia mi dyskomfort oraz poczucie braku kontroli nad tym co się dzieje w głowie i życiu. Mnóstwo rzeczy się dzieje i jest tego zdecydowanie za dużo. Ja uczciwie mówiąc nie daje rady i nie mam głowy do życia. Żyje chaotycznie, szybko, byle jak. To co wiem w tym momencie to od przyszłego tygodnia rusza akcja która trwa całą zimę a ja zamierzam być jednym z głównych udzielających się. Marzę nauczyć się dobrze rozmawiać, szczególności w grupie. Nie czuję tego a jest mi to potrzebne do normalnego funkcjonowania. Zostałem zaproszony do pubu posiedzieć i pogadać ale nie dałem rady tam wejść, przestraszyły mnie tłumy, wróciłem do samochodu i płakałem jak dziecko, co ciekawe inaczej niż przez ostatnie lata, było w tym coś magicznego.

Chciałbym więcej napisać a jest już późno, jestem spóźniony ze wpisem 2 dni, padam na pysk a jutro zamierzam przed pracą zabrać moją kobietę na śniadanie nad jezioro ;)

Dzieki Damian za komentarz i plusiki, fajnie ze tu wpadasz kumplu :*!

Cele z poprzedniego tygodnia:

Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :nieok:
Ludzie  :ok:
Nowe cele, pomysły   :nieok: :ok: :?: :?:
23
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: długi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Październik 16, 2018, 12:56:51 »
Chcę uzyskać wewnętrzną pewność siebie. Chcę przestać tworzyć irracjonalne scenariusze w głowie. Zacząć żyć spójnie z moimi przekonaniami, nie przejmować się zdaniem innych ( jeśli jest ono wynikiem zazdrości).
To ciekawe, bo nigdy bym Cię o to nie podejrzewał (o te scenariusze). To jest dla mnie bardzo ciekawe :)


Nie mam konkretnego planu napisanego od A do Z. Zamierzam sprawdzić kilka pomysłów. Ale tak naprawdę to jest to podróż w głąb siebie, muszę zdjąć płaszcz mojej powierzchowności i wsłuchać się w tonację mojej złości. Jeśli to będzie wciąż za mało, pójdę dalej.
1. Na początku nauczę się cierpliwości i akceptacji tego, czego zmienić nie mogę.
2. Dodatkowo spróbuję żyć odważnie ale odważnie dla siebie nie dla innych.
Odważnie. Nie tylko Twoje cele, ale fakt, że się z tym przed nami odsłoniłeś, więc #shacun


1. Demonic confidence. (Zacząłem już dzisiaj. Codziennie będę wrzucał raport.)
BRAWO!!!


Zadania na 2018:
1. Demonic confidence. (Zacząłem już dzisiaj. Codziennie będę wrzucał raport.)
2. Wyrobię w sobie nawyk regularnego odżywiania się. ( waga docelowa 85-88 kg, obecnie 98 kg)
- 5 posiłków dziennie, co 2,5 h
- mięso tylko na obiad
- 2 owoce w ciągu dnia
- wypiję 1 litr wody
3. Regularnie uprawiać sport. ( Zaczynam od dzisiaj)
- 2 x basen
- 2 x siłownia
- 1 x piłka nożna
4. Do końca roku odbędę 100 spotkań z klientami. (Zaczynam dzisiaj).
5. Ustalę godziny pracy i w tym czasie nie będę załatwiał żadnych innych spraw.
6. Ustalę godzinę od której nie zajmuję się pracą.
7. Identyfikacja rzeczy, których nie mogę zmienić.
Ogólnie o tych celach mogę powiedzieć, że są dość "twardo" postawione na ziemi. Widać, że wynikają z tego, o czym czasami tak długo gadamy :P. Mnie się to podoba i ja na przykład czuję się tym bardzo zainspirowany w kontekście naszej ekipy. Dla mnie to jest przejaw, że to naprawdę ma sens i że jest dojrzałe.


Miałem już odpuścić z kilku błahych powodów typu: bo zimno, ciemno, jestem zmęczony itd. Ale w końcu jak stwierdziłem, że zaczynam od dzisiaj no to jazda.
Wysiadłem z auta pod domem i ruszyłem w stronę rynku. Zaczepiłem 2,3 dziewczyny, kilka przepuściłem, ponieważ bałem się, że wezmą mnie za wariata, który pyta o godzinę każdą napotkaną kobietę. Zrobiłem rundkę ale dziewczyn było za mało, żeby zaliczyć zadanie a dodatkowo zacząłem bić z myślami: " po co to robię", "co mi to da", "że śmiesznie wyglądam" itd. Wracałem zrezygnowany do domu ale spacer ostudził moje emocje. Wyłączyłem serce a włączyłem umysł. Wiedziałem dlaczego to robię, dlatego wsiadłem w auto i pojechałem do centrum. Tam na dzień dobry zlikwidowałem 4 napotkane cele i bardzo szybko dobiłem do 10. Ale potem znowu wróciły czarne myśli. około 50 dziewczyn przepuściłem, ponieważ bałem się, że wyjdę na idiotę. Cały proces przypominał emocjonalną sinusoidę. w 2 minuty 5-6 dziewczyn potem 1 w 3 minuty. Jeśli widziałem, że odległość między dziewczyną, którą pytałem o godzinę a nadchodzące jest zbyt krótka to odpuszczałem. Bałem się, że ta pierwsza pomyśli, że jestem nienormalny. Czułem się niekomfortowo.
Kilka dziewczyn było miłych i się uśmiechnęły, tylko jedna nazwała mnie Jezusem i Maryją ( może chodziło jej o to, że wyglądam jak pół dziewiczy bóg), reszta była neutralna.
Gdy byłem wyluzowany wszystko szło z jak z płatka, gdy się spinałem to brzmiałem jak nawiedzony.
Ważne żeby trening robić samemu, zadawać sobie pytania i na nie odpowiadać.
Ostatecznie 30 kobiet w 30 minut. Jestem zadowolony.
Kapitalny raport ze względu na szczerość. Świetny przykład dla innych osób!


Słowem - świetnie Cię tu mieć i cieszę się, że dajesz sobą przykład. Nie tylko na forum, ale w ogóle. Czekam na więcej ;)

PS
Teraz dopiero w pełni skumałem o co Ci chodziło, gdy gadaliśmy przez telefon. Następnym razem lepiej ogarnę. Jeszcze raz - dzieki za tego posta.
24
Dzienniki Rozwoju Osobistego / długi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez długi dnia Październik 15, 2018, 20:44:14 »
14.10.2018

Hej,

Wszyscy moi znajomi mówią na mnie "długi" i pod takim tytułem będę pisał mój dziennik rozwoju osobistego. Zastanawiałem się czy w ogóle udostępniać moje cele, myśli i obawy publicznie. Jest wiele projektów nad którymi pracuję a nawet mój przyjaciel nie wie wszystkiego. Ale od zawsze pociągały mnie nowe rzeczy. W dodatku chciałem po przez swoje działania pokazywać innym, że jeśli się czegoś pragnie to w wyniku pracy nad sobą i działanie można to zdobyć. Dlatego zdecydowałem się pisać na żyj więcej. Co z tego wyjdzie? Jak nie spróbuję to ani wy, a tym bardziej ja, się nie dowiemy.

Jaki jest mój główny cel?

Chcę uzyskać wewnętrzną pewność siebie. Chcę przestać tworzyć irracjonalne scenariusze w głowie. Zacząć żyć spójnie z moimi przekonaniami, nie przejmować się zdaniem innych ( jeśli jest ono wynikiem zazdrości).

Jak to osiągnąć?

Nie mam konkretnego planu napisanego od A do Z. Zamierzam sprawdzić kilka pomysłów. Ale tak naprawdę to jest to podróż w głąb siebie, muszę zdjąć płaszcz mojej powierzchowności i wsłuchać się w tonację mojej złości. Jeśli to będzie wciąż za mało, pójdę dalej.
1. Na początku nauczę się cierpliwości i akceptacji tego, czego zmienić nie mogę.
2. Dodatkowo spróbuję żyć odważnie ale odważnie dla siebie nie dla innych.

Zadania na 2018:
1. Demonic confidence. (Zacząłem już dzisiaj. Codziennie będę wrzucał raport.)
2. Wyrobię w sobie nawyk regularnego odżywiania się. ( waga docelowa 85-88 kg, obecnie 98 kg)
- 5 posiłków dziennie, co 2,5 h
- mięso tylko na obiad
- 2 owoce w ciągu dnia
- wypiję 1 litr wody
3. Regularnie uprawiać sport. ( Zaczynam od dzisiaj)
- 2 x basen
- 2 x siłownia
- 1 x piłka nożna
4. Do końca roku odbędę 100 spotkań z klientami. (Zaczynam dzisiaj).
5. Ustalę godziny pracy i w tym czasie nie będę załatwiał żadnych innych spraw.
6. Ustalę godzinę od której nie zajmuję się pracą.
7. Identyfikacja rzeczy, których nie mogę zmienić.

Od tego zaczynam.


15.10.2018

Demonic confidence dzień pierwszy.

Miałem już odpuścić z kilku błahych powodów typu: bo zimno, ciemno, jestem zmęczony itd. Ale w końcu jak stwierdziłem, że zaczynam od dzisiaj no to jazda.
Wysiadłem z auta pod domem i ruszyłem w stronę rynku. Zaczepiłem 2,3 dziewczyny, kilka przepuściłem, ponieważ bałem się, że wezmą mnie za wariata, który pyta o godzinę każdą napotkaną kobietę. Zrobiłem rundkę ale dziewczyn było za mało, żeby zaliczyć zadanie a dodatkowo zacząłem bić z myślami: " po co to robię", "co mi to da", "że śmiesznie wyglądam" itd. Wracałem zrezygnowany do domu ale spacer ostudził moje emocje. Wyłączyłem serce a włączyłem umysł. Wiedziałem dlaczego to robię, dlatego wsiadłem w auto i pojechałem do centrum. Tam na dzień dobry zlikwidowałem 4 napotkane cele i bardzo szybko dobiłem do 10. Ale potem znowu wróciły czarne myśli. około 50 dziewczyn przepuściłem, ponieważ bałem się, że wyjdę na idiotę. Cały proces przypominał emocjonalną sinusoidę. w 2 minuty 5-6 dziewczyn potem 1 w 3 minuty. Jeśli widziałem, że odległość między dziewczyną, którą pytałem o godzinę a nadchodzące jest zbyt krótka to odpuszczałem. Bałem się, że ta pierwsza pomyśli, że jestem nienormalny. Czułem się niekomfortowo.
Kilka dziewczyn było miłych i się uśmiechnęły, tylko jedna nazwała mnie Jezusem i Maryją ( może chodziło jej o to, że wyglądam jak pół dziewiczy bóg), reszta była neutralna.
Gdy byłem wyluzowany wszystko szło z jak z płatka, gdy się spinałem to brzmiałem jak nawiedzony.
Ważne żeby trening robić samemu, zadawać sobie pytania i na nie odpowiadać.
Ostatecznie 30 kobiet w 30 minut. Jestem zadowolony.


16.10.2018

DC dzień drugi.
Zapytać o godzinę 30 dziewczyn w 30 minut z telefonem w ręku.

Koło godziny 12.00 miałem zaplanowane spotkanie biznesowe i postanowiłem przed wykonać drugie zadanie. Czemu przed? Pomyślałem sobie żeby wejść w 2 zadanie z marszu bez specjalnych planów i motywacji. Zrobić z tego normalną część dnia.
Wystartowałem o 11.15. Jak tylko zaparkowałem auto ruszyłem przed siebie z telefonem w ręku. Jednak nie machałem nim przed oczami napotkanych dziewczyn. Jeśli chodzi o cele to starałem się wybierać ładne i na pierwszy rzut oka pewne siebie dziewczyny. Najtrudniej mi się do nich przełamać. Jest zdecydowany postęp w stosunku do dnia wczorajszego. Nie miałem wahań nastroju ani defetystycznych myśli. Pod koniec ćwiczenia rozmawiałem ze znajomym przez telefon i zebrałem odpowiedzi od 5 dziewczyn z marszu, zupełnie bez emocji.
Ćwiczenie zaliczyłem w 25 minut.


17.10.2018

DC dzień trzeci.
Podejść do 30 par i zapytać o godzinę z telefonem w ręku.

Dzisiaj żeby zaliczyć zadanie musiałem zmienić miejsce treningu dlatego, że o 18.00 miałem sport ( piłka) i nie zdążyłbym na nią wrócić. Obok szkoły, w której gramy jest hipermarket i tam postanowiłem zaliczyć zadanie. Na początku jak tylko wysiadłem z auta zlokalizowałem potencjalne pary i bez lęku podszedłem do nich po kolei i pytałem się o godzinę. Sytuacja jednak zmieniła się w markecie. Kiedy przemierzałem alejki z produktami niczym typ polujący na najlepsze promocje, zastanawiałem się czy w pewnym momencie ochrona nie wyłapie mnie na kamerach i czy się mną za bardzo nie zainteresują. Ogólnie łapałem większość okazji, chociaż unikałem sytuacji kiedy obok stały 2 pary a jedną z nich już zapytałem. Dodatkowo zauważyłem jedną bardzo ważną rzecz, migam się od podchodzenia do dziewczyn, które są ubrane elegancko, mają mocny makijaż oraz sprawiają wrażenie zbyt pewnych siebie. W dodatku mam wrażenie jakby ich osoba mentalnie mówiła: "spier...aj". W pewnym momencie zorientowałem się czego się boję i skupiłem na tym swoją uwagę. Wybierałem cele, które sprawiają mi problem, w głowie rzecz jasna :). Miałem dwie sytuacje kiedy Panie zainteresowały się telefonem, jedna zapytała się czy bateria padła, a druga po prostu na niego zerknęła. Żadna z sytuacji nie wpłynęła na mnie negatywnie i obie potraktowałem na luzie. Aha i pomijałem pary, które już raz spytałem, bałem się podejść i zapytać raz jeszcze żeby nie wyjść na głupka.
Ćwiczenie zaliczyłem w 45 minut.


18.10.2018

DC Dzień czwarty
Podejść do 30 dziewczyn i zapytać o pocztę itp.

Nie będę się za bardzo rozpisywał, ponieważ tutaj nie miałem żadnego problemu. Zacząłem i skończyłem w około 1h, ponieważ w południe w mniejszych miastach nie masz aż tylu osób.


19.10.2018

DC Dzień piąty
Podejść do 30 dziewczyn i sprawić im komplement.

No tutaj to totalne masakra. Myślałem, że pójdzie mi to łatwo ale nie mogłem się zupełnie przełamać. Zauważyłem, że nie należy sypać komplementami jak z AK-47 bez ostrzeżenia tylko zacząć od jakiegoś pre-openera typu: sorry, przepraszam albo mogę ci zająć chwilę. Bałem się reakcji tych kobiet, tego że zrobię z siebie idiotę albo, że mnie oleją. Mimo wszystko okazywało się, że u znacznej większości komplement wywoływał uśmiech i podziękowanie. A ja i tak byłem obsrany jak małe dziecko w piaskownicy. Nie dość, że się mentalnie zesrałem to jeszcze grzebałem w tym patykiem. Jednej dziewczynie powiedziałem, że ma ładne buty a za drugim razem jak ją mijałem i złapaliśmy kontakt wzrokowy, ona się uśmiechnęła, to powtórzyłem komplement i na jej twarzy było widać autentyczne zadowolenie, po prostu było jej miło.
Ogólnie zajęło mi to 6h. Czemu? Nie wiem. Może dlatego, że idąc przez miasto mówiłem komplement osobom, które naprawdę coś wyróżniało. Bo nawet jeśli mijałem ładną dziewczynę ale nie było w niej nic interesującego to nawet nie wiedziałem co mam jej powiedzieć. Uważam, że ważna jest autentyczność. Z drugiej strony nawet kiedy widziałem osobę, której komplement się należał to przepełniał mnie strach, serce zaczynało szybciej bić a ja kurczowo bawiłem się kluczykami w kieszeni. Nie wiem jak to ugryźć, czy cisnąć jeszcze więcej aż zobojętnieje? Czy zastanowić się gdzie tkwi problem lęku i odbyć ze z samym sobą szczerą rozmowę.


23.10.2018

Kilka dni nie pisałem, ponieważ byłem zajęty pracą i treningami DC :D.

DC dzień szósty
Podejść do 30 kobiet z uczuciem strachu i zapytaniem się ich o pocztę.

Powiem szczerze, że pierwsze podejścia były bardzo trudne, ponieważ nie potrafiłem wywołać w sobie żądanego uczucia. Dopiero za którymś podejściem przy tworzeniu setek scenariuszy i dziwnym zachowaniu udało mi się uzyskać pożądany efekt. Ćwiczenie zaliczyłem chociaż uczucia strachu przy prostych zadaniach nie odczuwam zupełnie.

DC dzień siódmy
Podchodzimy do 30 dziewczyn i pytamy o czas wyobrażając sobie sex z nimi.

Zabawne ćwiczenie :D, szczególnie jeśli podchodzisz do ładnych dziewczyn. Jedyne nad czym musisz panować to nad sobą, żeby nie wyru...ać ich na stojąco. Uśmiechasz się sam do siebie :D

Proste ćwiczenia wykonuje bez większego problemu i uczucia strachu.

To nad czym musiałem się zastanowić i przeanalizować to dzień z komplementami oraz jak moje inne postanowienia. Przyszła pora na tygodniowy rachunek sumienia.

Przede wszystkim zapytałem siebie dlaczego to robię i co mnie hamuje?

Jeśli chodzi o niepowodzenie w piątym dniu DC (komplementy) to jest to wynikiem zakorzenionego strachu przed krytyką, odrzuceniem i porażką, które wyniosłem z dzieciństwa. To rodzice budują u nas wewnętrzną pewność siebie a u mnie jej nie zbudowali. Ale nie jest to powód do użalania się na sobą tylko właściwa identyfikacja przyczyny. W sobotę miałem spotkanie ze znajomymi i kiedy zapytałem się dziewczyn co myślą o ulicznych komplementach to każda ochoczo przytaknęła, że jest to miłe. Dodatkowo podczas ćwiczenia znaczna większość osób była miło zaskoczona tylko to mój umysł płatał figle. W niedzielę podczas zamawiania jedzenia podszedłem do jednej z dziewczyn, która siedziała w towarzystwie koleżanki i kolegi a ja skomplementowałem jej kolczyki. Po mojej analizie wcześniejszych barier oraz zrozumieniu ich irracjonalności strach mnie w znacznym stopniu opuścił, nie mogę powiedzieć, że zniknął zupełnie, ale zamieniłem go w mieszaninę napięcia i podniecenia co pozwoliło mi na small talk.
Zauważam, że do treningów DC należy podejść logicznie a nie na zasadzie testu na zaliczenie. Ale trzeba pilnować terminów i być konsekwentnym e tym co się robi. Ja zauważam u siebie poprawę i to w różnych dziedzinach mojego życia. Rozmowy, które kiedyś były dla mnie trudne do przeprowadzenia z klientami okazały się zwyczajne po właściwym podejściu do sprawy. Dzięki temu rozwiązuję problemy od ręki i nie mam później stresu z tytułu nawarstwiających się obowiązków. Co prawda to dopiero początek ale widzę efekty a to dzięki nim chce się dalej działać.

Co do reszty moich celów to jak na razie tylko sport udało mi się w pełni zaadoptować do moich planów i spotykam się regularnie z klientami.
Mógłbym napisać, że za mało i nie wdrożyłem pozostałych planów ale prawda jest taka, że nie wszystko od razu. Robię mało modyfikację. Będę dodawał po jednym punkcie tygodniowo. Od poniedziałku ułożę plan posiłków.
Jeśli chodzi o identyfikację rzeczy, których nie mogę zmienić to zajmuję się tym każdego dnia. Kładem się wieczorem do łóżka zastanawiam się co mnie wku..ia oraz czy mam na to realny wpływ :)

Jutro ósmy dzień DC, zobaczymy jak mi pójdzie.


24.10.2018

Dzień ósmy
Podchodzimy do 30 kobiet z pytaniem o pocztę/czas/komplement, wywołując przy tym uczucie podniecenia.

DC rzeczywiście działa :). Dzisiaj spotkałem ładną dziewczynę, była w towarzystwie matki. Podszedłem do niej i powiedziałem, że ma świetny styl, ona się uśmiechnęła i podziękowała. Najlepsze jest to że ja byłem z ojcem ( mówiłem staremu żeby się zajął matką i pomógł jak rasowy skrzydłowy ale nie podłapał, muszę mu wyjaśnić o co w tym chodzi :D, - czujecie ze starym po klubach golfowych będę biegał żeby matkami się zajmował -).
Jeśli chodzi o ósmy dzień to nie zaliczyłem aż 30 podejść bo nie miałem czasu. Zrobiłem około połowy i prawie przy każdym uzyskałem efekt podniecenia. Dzień uważam za zaliczony, mam nadzieję, że nie popsuje mi to dalszego efektu DC.

P.S. Powstawiałem daty, żeby łatwiej się czytało.
25
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Październik 15, 2018, 08:54:54 »
W ogóle takie osoby jak ja które miały próby samobójcze mają przejebane bo tak jak ty zawsze widzisz naprzykład 2 wyjścia, wygraną i przegraną to ja widzę 3, wygraną, przegraną i samobójstwo.
Hahaha ;D! Rozjebałeś tym tekstem. Koffam <3

A tak jak czytałem, to cieszę się szczególnie z jednego - że pomimo zakochania podchodzisz racjonalnie do miłości. To ważne. Daje stabilizację i poczucie kontroli ;)
26
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Październik 08, 2018, 21:30:53 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Dno...

Dopadło mnie coś grubszego. Spotykam się z cudowną kobietą i czuję, że to może być to, podchodzę do tego związku racjonalnie, z głową bez napalania się co sprawia, że czuję się mniej zakochany (gdy jestem sam) niż "powinienem?". Wtedy dopadają mnie tak chujowe myśli związane z pracą w której nie układa się za dobrze choć dalej uważam, że powstaje duża marka to wątpie by powstała teraz za moich czasów, bo mam wrażenie że dla mojej szefowej jest to zdecydowanie za wczas i nie jest na to gotowa oraz kolejna kwesta to fundusze które się skończą, kiedy? nie wiem ale wydaję mi się, że prędzej niż później. Relacje z szefową, nooooo brak, oddaliliśmy się i chyba przestajemy być kumplami, wkurwia mnie, ja ją. Martwi mnie też mieszkanie w tym miejscu, bo elementy które z początku były do zaakceptowania teraz doprowadzają mnie do kurwicy czego efektem jest to, że nie urządziłem się tutaj, mam burdel i najchetniej bym stąd wypierdalał a śpię tutaj około 4x w tygodniu i jem tylko na mieście co przełożyło się na diętę i treningi, które odpuściłem bo nie mam nastroju, w zasadzie do niczego. Nic mi się nie chcę.
Byłem w górach z moją lubą i było mega mega zajebiście, jedliśmy pizze, jeździliśmy samochodem, siedzieliśmy w parku, w samochodzie, chodziliśmy po lesie, uliczkach, jutro jedziemy na basen, lepiej trafić nie mogłem. Czy ona mogła? ... mogła, smuci mnie to, że akurat trafiła na mnie bo nie jest dobrze z moją głową(nastrojem). Mam ochotę się powiesić i kiedyś to zrobię. W ogóle takie osoby jak ja które miały próby samobójcze mają przejebane bo tak jak ty zawsze widzisz naprzykład 2 wyjścia, wygraną i przegraną to ja widzę 3, wygraną, przegraną i samobójstwo. Jeżeli wziąłbym kartkę i wypisał sobie plusy i minusy to by się okazało, że dużo więcej jest plusów i nie mam powodu do zmartwień ale w rzeczywistości jest inaczej bo nie potrafię przestac się martwić.

Męczy mnie też ukrywanie tego wszystkiego, bo powiedziałem X uczciwie i nie jestem pewien czy dobrze zrobiłem ale chyba tak bo chcę budować związek zdrowy i uczciwy że w przeszłości się leczyłem, chodziłem na terapie i miałem próby "s". Ukrywam przed nią jedynie moje myśli, i nastrój gdy się z nią nie widzę bo nie chcę by to wplyneło w jakikolwiek sposób na jej myślenie, zachowanie i opinie o mnie. Szczęśliwa młoda kobieta, nie mogę tego spierdolić.

Przydałoby się odwiedzić psychiatrę, ale ta babka co mnie przyjmuje zawsze prywatnie to nie stać mnie na wizytę a na nfz to żaden z psychiatrów nie wystawi mi tego czego potrzebuję :d To też jest chujowę, ide do lekarza pierwszy raz i mówię pedałowi, co brałem, jakie dawki, od kiedy do kiedy a on mówi, że mi tego nie wystawi ale może mi przepisać co innego czyli pospolite gówno, które łykałem przez kilka lat bez efektów dopóki nie zmieniłem grupy leków, których teraz nikt nie chce mi wystawić oprócz jednej lekarki która mnie zna.
Ponarzekałem sobie. Celów nie zrealizowałem, po raz kolejny.



WIem jedno. Będzie lepiej bo to jest tak.


---------------------------------------------------------------------------
PS. Uwielbiam i doceniam moją X <3 <3 <3 <3 <3


Cele na ten tydzień

Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
Nowe cele, pomysły
27
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Wrzesień 29, 2018, 22:24:56 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Jest dobrze 8D Moja miłość do Pani kwitnie. Spotkaliśmy się w tym tygodniu 3 razy i to był bardzo dobrze spędzony czas a między nami rodzi się fajne uczucie. Zbliżyliśmy się do siebie i oboje chyba wiemy w jakim kierunku to idzie. Miałem kryzysy myślowe bo pojawiały się myśli typu "poszukaj sobie kogoś innego" "czas uciekać" i tym podobne ale pokonałem te gówno. Nie będę opisywał tutaj tej kobiety bo to za wczas ale nie spodziewałem się tego, że to wszystko tak się potoczy. Ostatnim razem jak się widzieliśmy to mogło dojść do pocałunku ale wycofałem się bo nie ma sensu nic przyśpieszać bo wiem, że wtedy by z tego nic nie wyszło. Zależy mi na niej i zamierzam zachowywać się jak gentlemen po to by ona czuła się szczęśliwie, bezpiecznie i pewnie przy mnie. Piękne jest to, że ta znajomość z mojego punktu widzenia, z mojej osoby jest pozbawiona tego całego jebanego pua a wszystko przebiega naturalnie i spontanicznie wbrew tym wszystkim pua regułom i zasadom wymyślonym przez samców alfa z ego wyjebanym w kosmos i rzeżączką xd Ogólnie duży sukces w tej dziedzinie, naprawdę, mega się jaram. Jest wspaniała.

Z pracą też zaczyna się układać bo tak jak "zaczynaliśmy" rok temu, to teraz powstaje mega mega jebana marka, która podbije świat i jestem o tym przekonany bo z dnia na dzień coraz więcej sprzedaży i jest kurwaa ogień ;  :ok:

Dietę i treningi w tym tygodniu odpuściłem bo nie miałem chęci, czasu i nie miałem apetytu.

Mam problemy finansowe ale nie ma tragedii, bedzie dobrze ;) Brakuje mi cholernie nowych celów bo długo skupiałem się na pracy, treningach ludziach i to już owocuje ale potrzebuje czegoś nowego i w tym tygodniu chciałbym się zastanowić nad tym, popracować trochę znowu z kartką i długopisem :)!

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :nieok:
Ludzie  :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
Nowe cele, pomysły

https://www.youtube.com/watch?v=OfJRX-8SXOs&list=RDOfJRX-8SXOs&start_radio=1
28
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Wrzesień 23, 2018, 21:25:35 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Nie będę opisywał co w pracy, z dietą bo mi się nie chcę.
Byłem wczoraj na 2 randce z tą dziewczyną i powiem wam, że jest naprawdę niezłą laską. Ostatnio narzekałem na jej urodę i wczoraj gdy zaczeła częściej na mnie spoglądać, utrzymywać kontakt wzrokowy to zobaczyłem jaka jest śliczna. Rozmawia mi się z nią bosko, bo rozmówca z niej doskonały, jest kumata, mądrą i bardzo towarzyska to znaczy towarzystko spędza czas, ma mnóstwo znajomych i tu pojawił się dla mnie problem a mianowicie zlapałem przez to doła. Bo wiecie, ona trochę uważa mnie za kogoś innego niż chyba w rzeczywistości jestem ale poniekąd to moja wina bo tak się zaprezentowałem, jako silny, opiekuńczy, inteligentny, wiedzący czego chcę gość. Ale czy ja taki naprawdę jestem? Nie jestem silny, potrafię stanąć czyjejś obronie, wyrazić swoje zdanie na głos, zwrócić uwagę, postawić się i zachować przy tym twarz lecz wszystko to później w domu odreagowywuje i myślę o tym, dołuje się bo tak naprawdę jestem słaby psychicznie, bardzo słaby, łatwiej jest mi się położyć i spać niż walczyć... Opiekuńczy jestem, w danej chwili i do czasu. Czy dałbym radę zaopiekować się naprzykład synem? Nie wiem, nie wiem jak bym postąpił ale napewno moje zmiany nastrojów wpłynełyby na drugą osobę tak bardzo, że wychowywanie syna nie przebiegało by w miłosnej i spokojnej atmosferze tylko byłyby ciągłę kłotnie, smutek, płacz i moje myśli "s". Ogólnie takich typów jak ja się bardzo bardzo mocno kocha ale jeszcze bardziej się cierpi. Inteligętny jestem, wiem to. A czy wiem czego chcę ? Cholernie chciałbym poznawać to dziewczynę każdego dnia i codziennie kraść jej uśmiech i patrzyć się w jej oczy z tą nutką zmysłowości, tajemnicy, porządania. Za żadne skarby nie chcę jej skrzywdzić a wiem, że przy mnie w ciągu 3 mięsiecy wycierpi swoje i dlatego mam doła, bo chyba odpuszczę. Wiem co do mnie czuje i wiem, że jest to coś więcej.

Oprócz tego, że mój nastrój dziś spadł do -70 to jest okej, i z pracą, dietą, treningami. Brakuje tylko pieniędzy albo odpowiednim zarządzaniem pieniędzmi. Spotkałem się dziś z rodziną, mama czuję się lepiej jak mnie nie ma to stosunki między nami się poprawiły. Jest szczęśliwa, że się wyprowadziłem ale nie dlatego, że ma spokój w domu tylko wie, że coś w życiu robię.  Cała rodzina się cieszyła, że przyjechałem, babcia, dziadek, wujkowie, ciocie, fajnie było chociaż nie było tyle czasu by porozmawiać bo najmłodsi tak za mną się stęsknili i tak ciągli na górę do pokoju zabaw, że nie miałem jak odmówić :) Cieszę się z braku internetu bo nie marnuję czasu na siedzenie przy komputerze tylko jak wiem, że nie mam co robić w pokoju to poprostu jadę na miasto, umawiam się i bawię się dobrze. Zeszło też napięcie z głowy (przymuła) spowodowana spędzaniem mnóstwa czasu przed komputerem w ostatnich latach i moja głowa jest coraz leksza. Czuję się swobodnie w rozmowie z ludźmi, w ich towarzystwie, nie  stresuję się, a zauważyłem, że coraz więcej osób chcę przebywać ze mną ale to nie są osoby z którymi ja chcę. I to powinienem zmienić bo ja traktuję ludzi przez pryzmat ubioru, statusu społecznego itd, lepsi gorsi. Jestem zwykła kurwą a tego nie chce. Chce traktować wszystkich równo i miec wypierdolone na opinie innych. I odnośnie przejmowania się opinią innych pojawia się Ona. Nie jestem wystarczająco dobry, inteligetny, przystojny na tle konkurecji, wieczne takie myśli. A jednak jestem, i mimo, że wczoraj nie ubrałem się zbyt ładnie i czułem się gorszy wśród tylu samców to sama chciała ze mną spędzić więcej czasu niż go miała i spędziła cały wieczór aż do północy tylko ze mną. Było bosko. Zakochałem się o ile można się zakochać po 2 spotkaniach ;) Dręczą mnie myśli o tym, że jestem gorszy choć gdzieś w głebi duszy wiem, że jestem najlepszy.


Cele z poprzedniego tygodnia:

Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :ok:
Ludzie  :ok:
Odpocząć plus na minus xd

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
29
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Wrzesień 19, 2018, 21:14:25 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Piszę dopiero dziś... źle mi z tym, że przerwałem ten ciąg który trwał już długi czas. Problemy z czasem a nie jestem wstanie dnia przeciągnąć. Dopadła mnie dorosłość, gotowanie, pranie, sprzątanie. Wcześniej mimo, że również to było to była jeszcze ta niewidoczna ręka mamy, która zawsze coś tam zrobiła ;) Po kolei.

Praca. Chodzę i pracuję, ale nie jestem zbyt produktywny. Źle mi tam i wkurwia mnie szefowa tak po prostu. Trochę za dużo z siebie dałem, jej życie uczyniłem prostrze, moje trudniejsze. Prawda jest taka, bezemnie nie ma jej, bez niej nie ma mnie. I nie mówie tego bo mam wysokiego ego, ale teraz to wszystko za daleko zaszło co gorsza brak pomysłu na poradzenie sobie z tą sytuacją. Również Ona chce bym zaczął pozować do zdjęć i prezentował to co robimy czyli doszłyby kolejne zajęcia. Chciałbym spróbować bo mam ochotę popracować z fajnymi fotografami, nawet nie przeszkadza mi to, że gówno o pozowaniu, odrgywaniu scen wiem. W tym momencie jestem wkurwiony i obrażony na cały świat ale w głębi duszy mam na to prawdziwą ochotę. 

Siłownia. W tym aspekcie jest całkiem nieźle ! Dietę trzymam, 5 posiłków dziennie. Każdego dnia to samo. Jajecznica 4 jajka, 2 grahamki. 2 banany, jakieś ziarna musli. Obiad na mieście typu krokiety, pierogi. Obiad w domu 2 razy. czyli 1 torebka ryżu i około 400 g kurczaka rozbić na 2 posiłki. 2 banany, serek wiejski, gramka, różnie. I do tego wszystkiego doszło białeczko które biorę albo po treningu, albo wieczorem, raz dziennie. Nie mam potrzeby więcej. Treningi mam spisane, łącznie z ciężarami tak bym mógł sobie progresować. Ten plan co pisałem kiedyś nieaktualny, ale doprowadził mnie do takiego który spełnia moje oczekiwania w 70-80% i treningi sprawiają mi przyjemność. Obecna waga, 88.5 na czczo.

Miłość - ludzie. Z ludźmi u mnie różnie. Spotykam się, rozmawiam, spędzam czas z innymi i chyba mnie to przybija bo nie czuję przynależności do żadnej grupy, jakiejś więzi, cokolwiek.
Za to widzę jak staję się dobrym rozmówcą w dodatku jak ja się czuję podczas rozmowy. Zmienia mi się słownictwo, tematy, mowa ciała i zaczynam być pewny w rozmawianiu. Dzieje się to samo, automatycznie.

Byłem również na "randce", użyje tego słowa bo jest takie popuarne i śmieszne haha. Umówiłem się z X na zwykły spacer bo nie mam ani kasy ani ochoty na jakieś większe wow. Pogadaliśmy, pochodziliśmy, zmarzliśmy. Brakowało tego czegoś. Iskry. Dziewczyna ładna, zgrabna, nie przypadła mi z twarzy, super się gadało. Odzywa się i chciałbym się znów spotkać.

Jednocześnie umówiłem się na drugą i znów to śmieszne słowo "randke" z Y na weekend. Nie gadałem z nią w ogóle, po prostu zaproponowałem spacer i się zgodziła. Nic o niej nie wiem.

Brakuje mi seksu.. to już 2 tygodnie bez i wzdycham :( i się męczę :( Kurde ciężko XD

Samopoczucie, stan finansowy, mieszkanie. Stałem się narzękający, i w sumie narzekam na wszystko. Nie mam do tego powodu ale tak się dzieje. Od niedawna jestem odpowiedzialny za kilka rzeczy, osób i mnie to dusi bo nienawidzę mieć odpowiedzialności. Naprawdę, odpowiedzalność mnie zabija. Najgorzej czuję się w pracy. A poza pracą to nie bardzo mam jak się czuć bo tego czasu nie ma. Dobrze Damian mówisz o odpoczynku. Przydałby się. Z pieniędzmi jestem w pizdu na minusie. Rozwalił mi się telefon to kupiłem nowy. Nie mam odłożone na mieszkanie i media ale tym się za bardzo nie przejmuję bo z tym problemu nie będzie, ale muszę to poruszyć. Dzienne wyżywienie wychodzi tanio, około 20 zł dziennie ;)  Mieszkam sobie w nowym pokoiku, bez szału. Cisza i spokój. Fajnie, że się wyprowadziłem, fajnie, że tanio, warunki takie 4/10 biorąc pod uwagę całość (ocena za samo mieszkanie 8/10. ale końcowa 4/10 dlatego bo nie ma możliwości tego czego najbardziej potrzebuje i to co jest dla mnie najważniejszeeee!!!! ale to jest kurwa tylko motywujace by stad wypierdalac (mieszka się super) ale chcę mieszkać w kawalerce z dziewczyną której nie ma XD


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :ok:
Ludzie  :ok:
Odpocząć  :nieok:

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
30
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Wrzesień 09, 2018, 19:20:48 »
SMILER... CZEGO TY, KURWA, CHCESZ OD ŻYCIA?!
09.09.2018



Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie napisanie posta, który w miarę rzeczowy sposób podsumowywałby mnogość moich inicjatyw na zasadzie:
- Co to jest? (założenia)
- Dokąd to zmierza? (wizja)

I od jakiegoś czasu dużo rozmawiam z Długim, który jest dla mnie inspiracją i motywacją do tego, żeby się wreszcie określić z moimi inicjatywami, albowiem pomysłów mam wiele i dlatego czas najwyższy wysłać ludziom komunikat na temat tego co tu się w ogóle dzieje. Dodatkowa sprawa jest związana z tym, że nie chciałbym, aby w przyszłości ktoś zarzucił mi, że "miałem farta". Nie, nie miałem farta - miałem plan. I dzisiaj uchylę przed Wami rąbka tajemnicy związanej ze wszystkim, co do tej pory naprodukowałem, aby pokazać Wam gdzie to wszystko może zmierzać.



ŻyjW!ęcej

Co to jest?
ŻyjW!ęcej (ŻW) to moja pierwsza inicjatywa, która wystartowała 11.11.2011 o 11:11 :). Założeniem ŻW była praktyka rozwoju osobistego dająca możliwość prowadzenia takiego życia, jakie sobie wymarzyliśmy. W zasadach oparliśmy się na byciu autentycznym i szczerym - bez "rozwojowego pierdololo" i "voodoo coachingów".

Dokąd to zmierza?
Moją największą aspiracją jest zamiana ŻW w bloga (oczywiście forum zostaje). Ale takiego bloga a'la Onet czy WP. Na poczatku byłoby kilku redaktorów, którzy pisaliby różne wpisy, a później pojawiłyby się działy/blogi tematyczne (np. muzyka.zyjwiecej.pl, sport.zyjwiecej.pl itd.). Powstałoby z tego prawdziwe medium na miarę Onetu, WP, Interii itd. Z tą różnicą, że nie mieszałbym w to polityki i wiadomości ze świata, a skupiłbym się mocno na rozwoju, doświadczaniu życia, wydarzeniach itd.

Dodatkowo marzy mi się radio, które grałoby to, czego faktycznie słuchają ludzie (z dużą dawką muzyki z podziemia). Własny kanał na YT nadający niczym telewizja z realizowanymi konkretnymi projektami itd. Do tego dochodzi merchandise w postaci koszulek, bluz, gadżetów i czego dusza zapragnie. Szkolenia? Jak najbardziej. Kluby ŻW w całej Polsce! Marzenie życia - mieć własną gazetę! Opcjonalnie zamiast bloga rozważam taki serwis jak Wykop.pl, ale dużo lepiej zorganizowany i skoncentrowany na rozwoju. Po prostu cała rozwojowa planeta.

Cel? Jeszcze mocniejsza i bardziej ambitna realizacja idei, którą jest sama nazwa, czyli Żyj W!ęcej

Co teraz z ŻW? Teraz jest tu forum i niebawem zacznę promować ideę prowadzenia Dzienników Rozwoju Osobistego, bo widzę ile mi to daje i jak istotny wpływ ma na moje życie. Chciałbym trochę bujnąć forum, ale nie na całą Polskę, ale w taki sposób, żeby stało się narzędziem dla osób, które mieszkają w Łodzi (z czym jest związana część tego posta pt. "Plan Realizacji"). Docelowo będę zapraszał określone osoby (głównie z Łodzi) na forum ukryte, aby można tam było w spokoju sobie pisać - to bardziej zachęci ludzi, bo przecież nie każdy chce się otwierać ze swoim szambem przed innymi xD. Dostęp będą miały tylko ŻWerywikowane osobniki (czyt. ŻWyrodnialce a.k.a. ŻWyrole xD ). Uważam, że popularność forum wzrośnie wraz ze wzrostem popularności mojej osoby w kontekście inicjatywy 3S (o czym niżej).

Jakie jest ŻW? Dzikie, nieokiełznane, spontaniczne. ŻW to serce, to dziki zew natury, to pełnia bycia sobą, to spełnienie emocjonalne.



PonadPrzeciętni

Co to jest?
O ile ŻW skupia się na żywiole życia, o tyle PonadPrzeciętni (PP) skupialiby się na tych intelektualnych aspektach związanych z rozwojem oraz na karierze i biznesie. O ile ŻW miało być społecznością (otwarte ramy), o tyle z PP zawsze chciałem mieć organizacje (z określonymi warunkami wejścia). Do tego myślałem o takich suborganizacjach (córkach) jak np.:
- PonadPrzeciętni Biznes
- PonadPrzeciętni+ (dla seniorów)
- PonadPrzeciętni Junior

PP to ta część analityczna umysłu, gdy ŻW to ta kreatywna. PP jest niczym umysł, ŻW niczym serce. PP to Yin, a ŻW to Yang.

Dokąd to zmierza?
PP będą inicjatywą, którą jeszcze raz postawię na nogi w odpowiednim momencie. Chciałbym, aby była to organizacja, która byłaby takim "kołem naukowym dla dorosłych". Chodzi o to, że po zakończeniu studiów ludzie często gubią kontakt i nie są w stanie się rozwijać nigdzie, bo nigdzie nie ma dla nich miejsca, a PP tę lukę wypełnia. Docelowo będą działać na silniku 3ssentialSkills.

Oczywiście kluby PP w całej Polsce to podstawa. Dodatkowo wespół z ŻW byłaby wydawana gazeta. Jak? Widzę to tak, że gazeta ma np. 100 stron i 50 stron jest dla ŻW, przewracacie na tył oraz obracacie o 180* i macie 50 stron dla PP. Część ŻW byłaby o podróżach, sportach ekstremalnych, wydarzeniach, radości życia. Część PP byłaby o rozwoju, biznesie, karierze, konferencjach.



SprawnościKluczow3 (3ssentialSkills)

Co to jest?
O ile w ŻW oraz w PP chodzi przede wszystkim o to CO robimy z życiem, to w 3ssentialSkills (3S) chodzi o to JAK to robić. Inicjatywa 3S to przede wszystkim system, który można wdrożyć wszędzie - w organizacje, firmy, życie osobiste. 3S to silnik, który jest łatwy i przyjemny w obsłudze.

Kojarzycie może WordPressa (WP)? Instalujecie taki CMS na serwerze i macie bloga. To o czym będzie ten blog i jak on będzie wyglądał, to już Wasza sprawa. WP to po prostu silnik. Dokładnie tak samo jest z 3S, chociaż jest tego więcej ;)! Nazwa to "Sprawności Kluczow3", ale tak naprawdę najgłębszym silnikiem jest coś, co nazywam "3ssent!a", a SprawnościKluczow3 to po prostu flagowy okręt (coś jak Nike, które ma różne linie - SprawnościKluczow3 to taka linia wiodąca).

Dokąd to zmierza?
3S w mojej głowie to cały system, który zebrał i podsumował w prosty sposób wszystkie najważniejsze osiągnięcia z dziedziny rozwoju osobistego, rozwoju relacji itd. w proste i konkretne ramy. A oto z czego jeszcze się składa i co się będzie działo:

3ssent!a - to jest ten cały system oparty na zasadach kart projektów i grywalizacji (z własną walutą jako punkty doświadczenia). W skład 3ssent!a wchodzą takie inicjatywy jak SprawnościKluczow3 (kompetencje miękkie), 4 elementy (ciało, serce, umysł i duch), Human 3ssentials (umiejętności podstawowe dla każdego człowieka, np. zarządzanie budżetem domowym itd.). Marzenie życia? Organizacje działające na tym silniku w całej Polsce oraz wydanie podręcznika z zasadami podobnego do podręczników narracyjnych RPG <3 (oraz dodatków w postaci "WKW", czyli Wielkiej Księgi Wiedzy, dla każdego poziomu).

Wykłady - to część merytoryczna dla całej inicjatywy. Tak wygląda to w sezonach:
- sezon 1 - rozwój osobisty (obecnie realizowany)
- sezon 2 - ludzie, relacje, zarządzanie
- sezon 3 - grupy, systemy, przywództwo
- sezon 4 - 4 elementy
- sezon 5 - relacje damsko-męskie
- sezon 6 - podstawy przedsiębiorczości
- sozon 7 - ... jeszcze nie wiem, ale na bank będzie 7 sezonów, bo to szczęśliwa liczba xD

System szkoleniowy - odpowiednie cykle szkoleniowe dla poszczególnych umiejętności. Jeśli np. mamy umiejętność "negocjacje" to mam 3 szkolenia po 10-12 spotkań każde, które uczy negocjacji od podstaw aż po zaawansowane umiejętności facylitacyjne:
- poziom 1 - podstawy, rozwiązywanie konfliktów (12 spotkań)
- poziom 2 - średniozaawansowany, mediacje (12 spotkań)
- poziom 3 - zaawansowany, facylitacje (12 spotkań)
Założenie jest takie, że jak ktoś skończy takie 3 poziomy, to jest takim kozakiem, że naprawdę dobrze ogarnia temat!

Książki - chciałbym być autorem książek. Pisać (i może nawet utrzymywać się z tego). Ale zauważyłem po sobie, że nie lubię się rozmieniać na drobne i dlatego mam awersję do "przedstawiania wiedzy w kawałkach" = na blogera się nie nadaję. Lubię monografie i kompleksowo omówioną tematykę. Pierwszą książkę chciałbym napisać głównie na temat szczęścia (byłoby ono fundamentem i spoiwem całej książki), spis treści już mam w głowie:
- Wstęp
- Część I - szczęście, osiąganie celów, automotywacja, zarządzanie swoją energią
- Część II - szczęście w relacjach, zarządzanie projektem, motywacja, systemy współpracy
- Część III - szczęście w skali makro, strategiczne działanie, glow, kultura organizacyjna
- Dodatki - podstawy rozwoju osobistego, narzędzia rozwoju osobistego, strategie rozwojowe
Książki byłyby wydane w takim stylu, że byłyby to a'la "3 książki w książce" i można byłoby wybrać chronologię czytania :)

Audio-Video - biega o mój kanał na YT oraz podcasty. W przyszłości chciałbym też zrealizować film o szczęściu (a potem o każdej umiejętności).

Apki - jedną z nich jest własny Instagram, ale prawdziwym hitem byłby portal działający jak Facebook, za to skoncentrowany wokół 3S.

Gry Planszowe - mam pomysły i spisane zasady na 3 gry planszowe:
- budowanie siebie - rozwój osobisty
- budowanie organizacji, drużyny - rozwój relacji
- budowanie wielkiego tworu (kraju, korporacji?) - rozwój systemów

Merchandise - koszulki, gadżety, bluzy itd. (tu mam naprawdę wiele świetnych pomysłów, ale póki co, muszę czekać)



Od Zera Do Bohatera (OZDB)

Co to jest?
OZDB to program, który napisałem lata temu i wydawałem w formie audiobooków z ebookami. Totalne "podziemie" i "nielegal". Docelowo warsztaty miały stanowić coś a'la podręczniki rozwoju. Robione były w tonie Smilera, a więc chamsko i brutalnie, z wulgaryzmami i dobitnym przekazem. OZDB to trochę taka "matka" dla 3S.

Dokąd to zmierza?
Teraz niestety nie mam czasu poświęcić się tej inicjatywie. Póki co - projekt zawieszony, bo nie widzę sensu wydawania kolejnych płyt, zwłaszcza, że inne moje inicjatywy pokrywają tematykę OZDB. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie definitywnego zakończenia projektu, gdyż siedzi w tym jeszcze duży potencjał.



Bractwo IOI

Co to jest?
Bractwo IOI = Bractwo Inni Od Innych. Jest to nieformalna organizacja, która zza kurtyny pociągała za sznurki ŻW. A mniej formalnie - ekipa, która szalała rozwojowo po Polsce i wcielała w życie idee ŻW. Rozpadło się z wielu powodów, obecnie jedynym członkiem IOI jestem ja xD

Dokąd to zmierza?
Czego zawsze chcieliśmy?

Waimea cliff jump
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=sogCtOe8FFY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=sogCtOe8FFY</a>

Żyć Więcej!!!

Mieliśmy mieć kluby IOI w całej Polsce, które zrzeszałyby ludzi o podobnym nastawieniu do życia. Mocne ekipy, blisko siebie, imprezy na maksa (i nie chodzi o alkohol lub narkotyki), podróże, dzikość serca :)!

Czy temat wróci? Oczywiście, że tak - ja nadal zapewniam ciągłość życia, więc spokojna głowa. Tym razem mam już na to zupełnie inny pomysł i zupełnie inne nastawienie (mniej zarządzania i wiecznego ogarniania, a bardziej w kierunku organizacji turkusowej). Z niektórymi osobami z IOI już do współpracy nie dojdzie nigdy, bo wydarzenia z ostatnich tygodni pokazały, że nie ma na to szans. No cóż - dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.

Z drugiej strony w moim życiu pojawiają się osoby, które niemalże idealnie wpisują się w ideę IOI i ŻW (Długi, to o Tobie;) ), którą - nota bene - samą wykreowały nie znając całego tego ŻW itd. Wniosek? Nadal jest wielu pozytywnie zakręconych ludzi na tym świecie i myślę, że taka formuła swobodnej realizacji siebie w IOI może być w przyszłości dla nich bardzo atrakcyjna.

Po drodze wymyśliłem jeszcze inicjatywę pt. "Klub ( Y )", która byłaby klubem tylko dla mężczyzn. Nazwa nawiązuje do męskiego chromosomu, kobiecych pośladków oraz pokolenia Y. Zobaczymy co z tego wyjdzie, najwyżej nie wypali :P. Inicjatywa byłaby skupiona na męskich aspektach życia, biznesie, kobietach, karierze itd.



Moja szkoła

Co to jest?
Wszystko powyższe miałoby się skupiać w mojej szkole niczym promienie słońca skupiają się w soczewce. Byłaby to prywatna szkoła wyglądem przypominająca Hogwart :P. Tutaj miałbym sale wykładowe, sale szkoleniowe itd. Z tą szkołą związane byłyby też "Rozwojowe Kamienice", których byłbym właścicielem, a które wynajmowałbym ludziom, ale to grubszy temat i nie na teraz.

Dokąd to zmierza?
Na razie zmierza w kierunku 3S, bo wychodzę z założenia, że nie potrzeba mi wielkiego budynku, jeśli mogę działać w innych ramach. Jak wszystko inne dojrzeje i nabierze własnych rumieńców, pojawi się hajs, żeby te tematy zrealizować!






***






PLAN REALIZACJI

1. Tworzę w Łodzi społeczność ludzi żyjących aktywnie
Razem z SSPŁ zaczęliśmy w 2018 na PŁ wykłady w ramach inicjatywy "Open Your Mind". Póki co - zrealizowałem 4 prezentacje. Jeszcze w tym roku (2018) chciałbym zrealizować 2-3 wykłady oraz 1-2 spotkania w ramach "Open Your Mind+", który to pomysł zarzucił SSPŁ, a który idealnie(!) pokrywa się z moim pomysłem, żeby zacząć znów robić szkolenia (nie wykłady, ale szkolenia). Wejście na takie spotkania byłoby otwarte. Docelowo trwałoby to 2-3h i odbywałoby się 1x w miesiącu (w sobotę). Dzięki temu co 2 tygodnie robiłbym coś na PŁ (przeplatałbym wykład ze szkoleniem - bosko 8) ). Łapię ludzi do grupy na FB i tam ustawiamy się na różne zwiedzania, działania, szkolenia itd.

2. Wdrażam w tę społeczność podstawy gry 3S
Przedstawiam tej społeczności podstawy 3S, które wiążą się z kartami projektowymi:
- uczę projektować swoje karty
- rzucam niektóre swoje pomysły (np. "Łódź 1.0")
Na FB ustawiamy się na realizowanie poszczególnych zadań. Temat raczej na końcówka 2019 pod warunkiem, że wypali punkt 1.

3. Wdrażam kolejne elementy gry 3S
Wbijam się z punktami doświadczenia, projektami, kartami rozwoju, poziomami i całym tym szaleństwem. Oczywiście na "czuja" i na spokojnie. Jeśli coś miałoby zagrozić moim poprzednim osiągnięciom, to poczekam i ogarnę na spokojnie.

***

I to są pierwsze kroki. Równolegle będę robił wykłady i wierzę w to, że będzie mi szło coraz lepiej i będą one zyskiwały na coraz większej popularności, co przełoży się na wyniki na YT oraz inne profity. Co dalej? Będę realizował poszczególne wizje, które tu określiłem. Co konkretnie? Nie mam zielonego pojęcia, ale najważniejsze, że już zacząłem ;)






***






PODSUMOWANIE

Bystre oko wyłapie, że tak naprawdę to wszystko się kupy nie trzyma 8D. I jest to prawda - nie ma w tym na razie większego sensu, a wszystkie te pomysły w moim przekonaniu nie stanowią spójnej całości. O ile większość z tych inicjatyw ma własną solidną wizję siebie, o tyle razem nie mają sensu wcale - są bardziej rzuconymi na świat tworami, które w przyszłości same będą musiały znaleźć swoje miejsce w moim świecie.

Nie przejmuję się tym.

Wiem, że wiele razy potrzebowałem miesięcy lub lat, żeby wreszcie coś mi się uformowało w głowie.

Teraz działam bardziej "na czuja". Robię głównie to, co mi serce podpowiada. Największą siłę mam jednak z realizacji tych przedsięwzięć, które podpowiada mi serce i umysł jednocześnie. I dokładnie tak jest z 3S, które uznaję również za inicjatywę najbardziej rozwiniętą, najbardziej dojrzałą, najbardziej stojącą twardo na ziemi i mającą najlepsze predyspozycje do tego, żeby dzięki niej zarabiać. Gdzieś pod skórą czuję, że to właśnie 3S będzie głównym motorem napędowym całej reszty.

Przede mną wielki czas próby, ale chillout - jestem gotowy 8)
Strony: 1 2 [3] 4 5 6 ... 10