Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10
11
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Styczeń 04, 2019, 13:57:30 »
PODSUMOWANIE ROKU 2018

Z ręką na sercu mogę śmiało powiedzieć, że ten rok był jednym z najlepszych, i najbardziej owocnych. Był wyjątkowy, rozwojowy, pełen radości i smutku, przeżyłem i doznałem całkowicie nieznanych mi emocji, odważyłem się robić rzeczy, których nie robiłem ze względu na wstyd, stałem się dojrzały i "wiem czego chcę?".

Przepracowałem cały rok w pracowni artystycznej, nauczyłem się robić szale, poduszki, czapki, stroje do przedstawień, maskotki, w zasadzie co tylko potrafię sobie wyobrazić jestem w stanie to zrobić. Bardzo rozwinąłem wyobraźnie przez ten czas, nauczyłem się odpowiedzialności, cierpliwości i szacunku do pieniądza. Jestem jednym w Polsce z facetów zajmujących się konkretnie tą dziedziną na tym poziomie ale nieznanym  8D buduję instagrama, sklep cały czas więc to kwestia czasu kiedy będę znany.

Życie towarzyskie poszło bardzo do góry bo koniec roku 2017 byłem praktycznie sam bez znajomych a ten rok kończyłem w paczce znajomych gdzie bawiliśmy się do białego rana. Mam przyjaciół, kilku, bardzo dobrych i bliskich mi, mam znajomych, mniej lub bardziej ważnych, oraz poznałem bardzo dużo osób z którymi jestem na cześć. Ja sam czuję się bardzo dobrze w relacjach z innymi, nabrałem pewności siebie, mam o czym mówić, nie boję się kontaktów z innymi aczkolwiek naturę mam taką, że nie lubię zbyt długo rozmawiać ;) Poznałem kobietę marzeń.

Odważyłem umawiać się na randki, pisałem z różnymi kobietami, z wieloma rozmawiałem, próbowałem działać na koleżankach, później na nowo poznanych kobietach, uczyłem się rozmowy, nabywałem pewności siebie i ostatecznie:
Jestem w szczęśliwym związku, z niesamowitą kobietą, rozumiemy się bez słów, czas spędzą nam się idealnie, czujemy to i oboje wiążemy ze sobą przyszłość. XX jest cudowna, inteligentna, mądra, kochana, bardzo atrakcyjna, opiekuńcza i wierna. Wiele by pisać. Kocham ją całym sobą.

Zacząłem ćwiczyć w 2018 i na początek 2019 jestem bardzo a to bardzo zadowolony ze swojego ciała. Siłownia, baseny, mądre jedzenie, podobam się sobie. Pod względem wizualnym idealnie. Pierwszy raz w życiu a później regularnie chodziłem na sauny.

Zrezygnowałem z komputera gdzie na początku roku i trwało to parę miesięcy siedziałem całe wolne dni grając! Nie gram już wcale.

Zadbałem wreszcie o swoje zdrowie psychiczne, chodzę regularnie do lekarza, staram się brać leki i jest poprawa. Nie mam już tak dużych wahań nastroju, wydaję mi się, że jestem już blisko stabilności choć może to być złudne. Czuję się naprawdę dobrze, a to co jest najważniejsze znikły myśli samobójcze!!! Wewnątrz siebie czuję mega siłę, cele, widzę cudowną przyszłość i już nie myślę o samobójstwie, mam ochotę spełniać marzenia. I tak wygląda moje zdrowie psychiczne w tym momencie.

1 raz w życiu brałem udział w zabawie sylwestrowej. Byłem z dziewczyną na balu gdzie było mega. 1 raz w życiu tańczyłem na imprezie. Dałem kurwa radę. Ps. Jak byłem z dziewczyną w 2 letnim związku w technikum to nie poszedłem z nią na studniówkę bo się bałem, że nie umiem tańczyć itp i poszła z jakimś randomowym kolesiem. Sylwester w tym roku można przyrównać do wesela, balu, gdzie pierwszy raz na czymś takim się pojawiłem. Tańczyłem całą noc i okazało się, że całkiem nieźle sobie radzę, poznałem ludzi, bawiłem się świetnie.

Chodziłem do kina, umawiałem się na randki, jeździłem nad jeziora, baseny, spotykałem się z ludźmi, jeździłem pierwszy raz na łyżwach, obejrzałem bardzo dużo filmów, poznałem sporo osób, brałem udział w akcjach charytatywnych, jeździłem do innych miast, zwiedzałem, spróbowałem mnóstwo nowych smaków, wyprowadziłem się z domu, poprawiłem relacje w rodzinie, pracuję nad własnym biznesem, nauczyłem się delektować kawą na mieście, poznałem większość kawiarni i podobnych lokali w mieście, brałem udział w różnych spotkaniach towarzyskich gdzie musiałem przełamać strach przed czymś nowym, sylwester huczna impreza, sporo się wydarzyło mniejszych i większych rzeczy, ciężko tak sobie wszystko przypomnieć,  od czasu do czasu coś dopiszę jak coś zaświta  8D

"pod opieką psychiatry" dziennik, no cóż, dla mnie wspaniała przygoda i ogromna radość. Jestem dumny z tego dziennika.
Udało mi się prowadzić tez drugi dziennik i wstawiać do niego pracę przez 30 dni, czyli 30 dni - 30 prac, i wyszło całkiem fajnie, szkoda, że nie kontynuowałem tego ale i tak mega sukces bo wyszło średnio 2-3h na jedną pracę co w miesiącu daje sporo doświadczenia i nauki.


Krótkie podsumowanie tego roku. Dziękuje wszystkim za ten rok, Dziękuję Damian za wsparcie i umożliwienie pisania tutaj. Życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku, konsekwentności i wytrwałości w sięganiu po marzenia, i wielu cudownych chwil.

 <3 <3 <3
12
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Grudzień 15, 2018, 20:48:04 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

a chujnia xd w międzyczasie jednej szefowej brakło kasy na to bym dalej z nią pracował a drugiej nienawidzę i chuj jej w dupę bo traktuje mnie jak niewolnika więc powiedziałem grzecznie chuj ci w dupe i się pożegnałem. Wybiło mnie to ze wszystkiego. Produkty które stworzyłem dotychczas nie podobają mi się i nie będę tego kontynuował bo nie ma sensu. Spróbuje za jakiś czas coś nowego jak trochę stanę na nogi. Ale kobieta z która jestem dużo odemnie wymaga, w sensie to co ona chcę to robię w życiu po raz pierwszy i jest to mega obciążenie psychiczne, święta z jej rodzicami, bal sylwestrowy, poznanie jej rodziców w restauracji, i wgl ciężko, męczy mnie to i stresuje ;d A co do firmy nie rezygnuje, działam, wychodzi kiepsko, ale jest ok..

Stan psychiczny jest kiepski, idę do psychiatry za 2 dni i będę chciał zmienić leki na coś całkowicie nowego. Ogólnie znowu myśli samobójcze, rozstaniowe z dziewczyną ale myślę, że w tym temacie jestem stabilny, myśli są ale nic głupiego nie zrobię.

Może coś się zmieni z pracą ale wątpię, muszę spiąć dupę i ogarnąć coś na produkcji by zyskać stabilność. Z jednej strony tak mi się kurwa nie chcę a z drugiej strony już marzę o tym by wstawać o 5, iść na 6 i kończyć o 14... ;d


13
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Listopad 26, 2018, 22:55:58 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Zaczynam pisać co 2 tygodnie bo brakuje mi czasu. Cały czas spotykam się z dziewczyną, zostałem zaproszony do jej rodziny na wigilię więc jeżeli ona się odbędzie to to będzie moja pierwsza wigilia od ponad 10 lat. W sylwestra idziemy na bal. Coraz bardziej się w sobie zakochujemy i jest naprawdę wystrzałowo. Poznałem ostatnio jej kolejnych znajomych, byliśmy nawet na kawie z nimi i w zasadzie czułem się spoko chociaż uważam, że mogłem więcej mówić. Nie potrafiłem się przemóc i po spotkaniu się troszkę zdołowałem, że jednak nie nadaje się do takich spotkań. Poza tym od dłuższego czasu zauważam spadek formy w relacjach z ludźmi, w rozmowie. Na pewno jest to spowodowane tym, że mam fchuj na głowie, problemy z pracą, samochód do naprawy, dziewczyna w szpitalu, bolący kręgosłup, kwestie z wynajmowaniem pokoi, brak szafy, pralki, kasy, zgubiony dowód osobisty, prawko, karty, blokowanie tego wszystkiego, kupienie koszuli na sylwka, wigilie itd... No masa. Idzie ocipieć, wróć, osiwieć ;)

Zimno się robi na dworze, na drogach ślisko, o 16 ciemno, nie lubię tej pory roku ;) Pracuję dalej w starym i nowym miejscu. U nowej szefowej mam więcej pracy, jest ciężej i dokładniej, zaś ostatecznie zrobię dużo mniej mimo, że robię dużo więcej. Przynajmniej uczę się nowej jakości, cierpliwości. Dziś już kurwica mnie brała, bo odezwały się stare zaburzenia ale jakoś przetrwałem. W starej robocie po staremu. Jeżeli przelicz moją pracę na zarobki jest kiepsko. Mam dostęp do materiałów "na czasie" z prowadzeniem sklepu w internecie, dużo dużo informacji o zakładaniu go, jak działają wyszukiwarki itd. Uczę się też nowych rzeczy i nowych technik w pracy. Jest ok. Do końca stycznia pracuję, co potem to się zobaczy.

Idąc dalej - zacząłem swoje rzeczy robić i podobają się a komentarze na temat nich są " o jakie zajebiste " i w sumie spoko. Mi też się podobają. Są takie moje, i biorą się z mojej historii i przeżyć. Zamierzam stworzyć do tych wszystkich rzeczy klimat, odpowiednie zdjęcia, aby wszystko ze sobą współgrało.
 
Zrobić 1/3 sztuki do końca tygodnia z danej serii
potrzebuję około 15 rzeczy do sesji tak nawiasem mówiąc

Najlepiej to jak zrobię sobie plan krok po kroku, listę zadań. Zajmę się też tym do soboty by może w niedzielę to tutaj przedstawić chociaż może być ciężko bo dziewczyna moja piękna chce spędzić ze mną weekend :)


Życie się toczy, raz lepiej raz gorzej. Prosiłem miesiąc temu rodziców o pomoc w opłaceniu mieszkania i mi pomogli. W tym miesiącu też muszę prosić. Nie mam kasy. Powiedziałem, że wszystko oddam i oddam ale nie wiem kiedy. Obecnie wiszę siostrze i rodzicom razem 1500 złotych. Na sam koniec to powiem, że jest całkiem nieźle u mnie. Czuję się dobrze. Staję się bogatszy wewnętrznie i nawet życie zaczyna cieszyć :malpki:

https://www.youtube.com/watch?v=bDlC9m1FDo4

14
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Listopad 25, 2018, 20:34:53 »
10 LAT SMILERA
25.11.2018



Minęło 10 lat. Dokładnie 10 lat temu, dnia 25.11.2008 (wtorek) o 15:27 rozpocząłem swój "Dajary of Smiler". Wtedy nie miałem bladego pojęcia, że udaję się w tak fascynującą i zapierającą dech w piersiach podróż, którą jest życie.

Przez ostatnich 10 lat miałem mnóstwo wzlotów i upadków, gubiłem się i znajdowałem na nowo, miałem milion pomysłów, z których większość spaliła na panewce oraz katowałem siebie i kochałem bezwzględnie.

Życie zmienia.

I gdybym miał teraz wsiąść w wehikuł czasu, cofnąć się o te 10 lat, spotkać siebie, by móc sobie coś powiedzieć, to rzekłbym ciepłym i współczującym głosem:


***


Masz w sobie ciężar, którego nie jesteś w stanie unieść sam.
Będziesz chciał próbować się go pozbyć i nauczysz się z nim żyć.
Ba! Nawet zaczniesz z niego czerpać siłę...
ale to nie jesteś ty.

Uwierz mi, ale nawet nie rozumiesz skali problemu.
Jestem starszy o 10 lat i sam obecnie z przerażeniem patrzę wgłąb tego kim jestem i tego, co tam znajduję.
Świat Cię bardzo skrzywdził, ale ty tego jeszcze nie dostrzegasz, to jeszcze do Ciebie nie dociera, ty jeszcze tego nie rozumiesz.
Teraz nie widzisz problemu. Teraz jesteś młody i chcesz walczyć.

WALCZ!

Nie jestem tu po to, żeby Ci narzucić wizję siebie - sam ją odkryj.
Ale rób zawsze to, co czujesz głęboko w sercu, że powinieneś - to zawsze zaprowadzi Cię do wspaniałych miejsc.
Miej też na względzie, że wiele razy przegrasz z życiem, ale nie wiń za to życia. Życie jest wspaniałe.
Po prostu bardzo boli, gdy uczy.

Jezus każdemu daje krzyż.
Krzyż ten jest na tyle ciężki, aby człowiek mógł go unieść.
Nie lżejszy niż Twoje możliwości - wtedy niczego byś się nie nauczył.
Ale nie cięższy - żebyś podołał.

Będziesz dużo walczył.
Ze sobą.
O siebie.
Pamiętaj - rób to z głową.

I kiedy przyjdzie czas, a przyjdzie czas na Ciebie, znajdź w sobie odwagę i poproś o pomoc.
Nie bój się tego, choć wewnątrz będziesz się trząsł jak osika.
Nie zmuszaj się do niczego, ale też przed niczym nie uciekaj.
Wiem, że stać Cię na cuda, bo wiem kim jesteś!

Jesteś wspaniałym, bystrym i mądrym mężczyzną.
Jesteś prawdziwie piękny.
Masz w sobie siłę.
Zaopiekuj się sobą, a potem ofiaruję tę siłę sobie, bliskim i światu.

Na wszystko daj sobie czas.
Bez pośpiechu.
Na samym końcu liczy się tylko to, co jesteśmy w stanie po sobie zostawić.
A ty nosisz w sercu wspaniałe skarby.



***


I może to, co napisałem brzmi trywialnie, ale pisząc to płynęły mi łzy po policzkach, by w pewnym momencie aż zanosić się z płaczu. Klękałem przed stołem, modliłem się do Boga i dziękowałem za to, że prowadzi moje życie.

Mam na imię Damian.
Jestem Smiler.
Mam 32 lata.
I dopiero teraz zaczynam żyć.

Dopiero teraz zaczynam sobie uświadamiać jak pięknym i głębokim oceanem jest życie i Bóg i jak bardzo pragnę się w nim bezmiernie utopić.
Zaczynam być "lżejszy na duchu". Zaczynam prawdziwie do siebie przemawiać i być sobą.
Zaczynam nową, wspaniałą i kolejną Przygodę Życia.
A to dopiero początek.


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=lqpQzT1Kbuk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=lqpQzT1Kbuk</a>


PS
Do zobaczenia za 10 lat ;)!
15
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: długi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez długi dnia Listopad 19, 2018, 16:51:36 »
Hej wszystkim,

Bardzo długo nie pisałem ( wiadomo czemu długi :p) ale miałem bardzo dużo rzeczy do zrobienia w pracy. Dodatkowo podczas realizacji części moich celów zauważyłem kilka bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze DC. Zatrzymałem się na 14 dniu i raczej jest mało prawdopodobne, że będę kontynuował dalej w takiej formule. Bieganie po mieście i szukanie 30 kobiet żeby napiły się ze mną kawy jest dość trudne i dodatkowo mam poważną pracę i nie jestem w liceum czy na studiach. Jednak jeśli zobaczę dziewczynę, która mi się autentycznie spodoba to zamierzam do niej podejść i umówić się. Polecam DC młodszym osobą :).

Jeśli chodzi o akceptacje rzeczy, których nie mogę zmienić to szło mi słabo aż do ostatniego piątku. Pomimo tego, że wiedziałem, że nie mogę zmienić mojej najbliższej rodziny to uparcie grałem w ich grę. Jest to strasznie męczące kiedy musisz się pilnować co masz powiedzieć, ponieważ za chwilę spadnie na ciebie lawina krytyki oraz wypominanie czego nie zrobiłeś i jak zawiodłeś. Jak mówi stare porzekadło rodziny się nie wybiera. Na czym polega granie? Już tłumaczę. Załóżmy, że bliska wam osoba lubi robić z siebie ofiarę losu i poszukuje atencji. Przychodzicie ją odwiedzić i zauważacie, że coś jest nie tak. Lekko zgarbiona, zbolała mina, niewyraźnie mówi ot taki quasimodo. Naturalne jest, że człowiek zada pytanie czy wszystko w porządku i za chwilę dostaje jedną z możliwych odpowiedzi :" a nikt mnie nie odwiedza, a u sąsiadki to codziennie ktoś jest" albo "słabo się czuję i na mnie to już chyba czas". Kiedy zaczynamy się tłumaczyć albo próbujemy dociekać stanu tej osoby, zaczynamy odczuwać poczucie winy, to znaczy, że jesteśmy już w grze :). To co musimy zrobić to nauczyć się rozpoznawać zaproszenia a następnie odpowiedzieć inaczej niż jak się spodziewa zapraszający. W tym wypadku ja zawsze odpowiadam " czas na ciebie? A na konsolacji do wódki to śledzie czy ogórki?". Odpowiedź jest taki szokująca, że w duchu sam się śmieje a mina drugiej osoby bezcenna :D.

A co się takiego wydarzyło w piątek, że zacząłem akceptować rzeczy na które nie mam wpływu? Napiszę później :p.

pzdr
długi
16
Wyzwania 30-dniowe / Odp: 7 dni bez słodkich napojów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Listopad 18, 2018, 14:57:41 »
I jak tam? Dałeś radę?  8D
Tak, zapomniałem napisać. Dzięki za przypomnienie ;)


1. :ok:
2. :ok:
3. :ok:
4. :ok:
5. :ok:
6. :ok:
7. :nieok:

Finalnie: 85,71% skutecznoście ^_^

8D

Nazwyk lekki został. Nie kupuję na siłę Coli. Ograniczam się. Pijam herbatki i miętkę, lekko słodzę. Jest ok :)
17
Wyzwania 30-dniowe / Odp: 7 dni bez słodkich napojów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Listopad 12, 2018, 13:46:56 »
I jak tam? Dałeś radę?  8D
18
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Listopad 12, 2018, 13:43:09 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Jestem z powrotem po małej przerwie, która wynikła troszkę z braku czasu i może też nastroju. Ogólnie szukałem nowej pracy bo obecnej szefowej nie stać już by mnie zatrudniać i płacić tyle ile mi płaci. Rozglądałem się za czymś nowym, dzwoniłem, byłem na paru rozmowach ale wszędzie mnie odrzucali ze względu na brak doświadczenia głównie na produkcji. Co prawda w między czasie dalej pracowałem, więcej godzin za mniej hajsu - prosta zasada której się trzymam od miesiąca, dwóch, może i więcej, dobro zawsze wraca, daj coś od siebie pierwsze, pomagaj innym, bądź szczery, uczciwy, cierpliwy, konsekwentny i tak sobie żyje właśnie. Skończyło się na to, że zostaję na pół etatu a drugie pół etatu będę pracował w podobnej pracowni w innym mieście ;) Trafiło się to przypadkiem a i tak jestem zadowolony bo nie muszę iść jebać na produkcję tylko cisnę dalej jeden temat, już rok!!!

Cały czas powstaję na kartkach a4 plan mojego biznesu, sklepu internetowego, pierwsze projekty, rysunki i tak dalej. Brakuje pieniędzy na materiał w tym momencie.

Z moim słodziakiem jest cudownie. Ten związek to jest strzał w dziesiątkę bo pasujemy do siebie idealnie, oboje jesteśmy szczęśliwy, oboje wiążemy przyszłość razem a ja wiem, że z tą kobietą się ożenię bo jest to osoba z która chcę spędzić życie i mowie to z pełną świadomością i powagą tych słów <3 Zostawię ten temat teraz, zostawię to szczęście dla siebie, to jest moje <3 Ps.

Ludzie mnie otaczający i przyjaźnie. Zdecydowanie tych ludzi jest więcej, łatwiej mi się rozmawia, jestem lubiany i czuje się dobrze w towarzystwie innych. Wyjątkiem są znajomi i rodzina mojej dziewczyny których powoli poznaję, stres przed pierwszym spotkaniem, jak wypadnę i tak dalej :| Jest tego stresu sporo bo mi zależy bym został zaakceptowany. Dużo pomagam innym, działam też w jednej organizacji charytatywnej. Staram się dbać o to co jest choć zawodzę z dwoma osobami...

Siłki nie ma, brak kasy, miejsca i tak dalej. Jeżdżę na basen, sauny regularnie więc chociaż tyle w kwestii zdrowotności, kondycji i dobrego wyglądu fizycznego. Zacząłem więcej pracować co przekłada się też na mój wygląd "widzimy że pracujecie, nie leżycie" 8D


Idę cierpliwie po swoje :) Na razie nie wyznaczam celów na przyszły tydzień, myślę, że pojawią się one dopiero związane z rozwojem mojej "marki". Wiem, wspominałem już o tym sporo ale to wszystko jest trudne, ciężko się zabrać do tego. Jednym pomysłem na to jest po prostu zacząć robić i tak zaczynam. Po prostu zaczynam robić ;)
19
Wyzwania 30-dniowe / Odp: 7 dni bez słodkich napojów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Listopad 06, 2018, 21:06:38 »
1. :ok:
2. :ok:

W poniedziałek pełen sukces ;). Dzisiaj za to kupiłem sobie takie mleczko o smaku białej czekolady. Nie traktuję tego jako słodkiego napoju, bo raczej nie o to mi chodziło (głównie o pozbycie się soków i coli), ale i tak daje mi to do myślenia ;)
20
Wyzwania 30-dniowe / 7 dni bez słodkich napojów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Listopad 05, 2018, 00:55:31 »
Cześć,

zainspirowany dzisiejszą rozmową z Łukaszem m.in. na temat wyrzucenia ze swojego życia cukru, postanowiłem na sam początek reaktywować dział "Wyzwania 30-dniowe" i rozpocząć jedno swoje. Może nie będzie stricte 30-dniowe, ale jest to dla mnie miły początek i powrót do formy ;)

TYDZIEŃ BEZ SŁODKICH NAPOJÓW ;D!!!

Odpada mi cola i inne gazowane syfki. Chcę się też pozbyć kompotów (bo to zazwyczaj woda z barwnikiem) oraz kakao. W grę wchodzi woda, mleko, ziółka (herba, mięta). Każdy zaliczony dzień to :ok:, a każdy uwalony to :nieok:.

Do dzieła ;D!!!

PS
Liczę na to, że jak zaliczę dzień, to pojawią się plusy :zuo: (można je dawać klikając w górnym-prawym rogu każdego posta) <3
Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10