Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10
11
Artykuły i Publikacje / Motywacja - jak się motywować?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Maj 26, 2017, 16:46:01 »
Motywacja cz. 1/3
Motywacja Pozytywna i Negatywna

Artykuł pierwotnie umieszczony na stronie wykop.pl pod linkiem:
https://www.wykop.pl/wpis/14144225/dobra-na-start-troche-na-temat-podstaw-czyli-motyw/


Dobra - na start trochę na temat podstaw, czyli motywacji, a dokładniej - motywacji pozytywnej. Czym jest ten rodzaj motywacji? Motywacja pozytywna zakłada, że jeśli robimy coś dobrze, to jesteśmy nagradzani, a jeśli robimy coś źle... to jest to traktowane neutralnie (nie jesteśmy ani karani ani nagradzani). Przeciwieństwem motywacji pozytywnej jest motywacja negatywna - w tym przypadku jeśli zrobimy coś dobrze, to to jest traktowane neutralnie, ALE jeśli zrobimy coś źle, to jesteśmy karani. Przykłady obu motywacji:



MOTYWACJA POZYTYWNA
Dziecko uczy się chodzić... a że się dopiero uczy, to ma tendencję do tego, żeby się przewracać :). Jak reagują rodzice, gdy się przewróci? Mówią, że "nic się nie stało", że "dzidzi zrobiło bam", itd. (porażka jest traktowana neutralnie). RÓWNOCZEŚNIE bardzo dziecko chwaląc i dopingując, gdy stawia swoje pierwsze kroczki (nagroda za dobre wyniki).



MOTYWACJA NEGATYWNA
Nauczyciel chodzi po klasie i zadaje pytania - jeśli ktoś nie zna odpowiedzi, dostaje "1" (kara za złe zachowanie), ale gdy ktoś zna odpowiedź... nauczyciel przechodzi do kolejnego ucznia (dobre zachowanie jest traktowane neutralnie).



MOTYWACJA POZYTYWNA VS NEGATYWNA
Motywatorem w motywacji negatywnej jest strach i stres. Są to emocje, które - owszem - potrafią zmotywować, ale na dłuższą metę są wyniszczające. Motywatorem w motywacji pozytywnej jest szacunek, radość i satysfakcja. Te emocje kumulowane w człowieku doprowadzają do zwiększania się ochoty do życia, a to przekłada się na większe chęci do podejmowania trudniejszych wyzwań.



JAK TO SIĘ MA DO NAS?
Ciągle krytykując siebie za złe zachowania, doprowadzamy do tego, że "wypróżniamy siebie" z zasobów energii emocjonalnej, którą posiadamy (a o której pisze m.in. Ch. Duhigg w książce "Siła nawyku"). Na dłuższą metą - sami siebie pozbawiamy szansy na wyjście z przegrywu. Co warto zacząć robić? Zacząć się doceniać, nawet za małe sukcesy. Na początku może to być nienaturalne i możecie się czuć dziwnie z tym, że komplementujecie samych siebie, ale na wszystko potrzeba czasu (aby się z tym oswoić). Mówiąc wprost - zaczniecie w ten sposób "tankować" siebie (✌ ゚ ∀ ゚)☞



CO WARTO ZAPAMIĘTAĆ?
Bardzo, ale to bardzo proste zdanie - ROŚNIE TO, CO PODLEWASZ!!! Dlatego też motywację pozytywną należy wykorzystywać na kilka sposobów:
- (codzienne) docenianie siebie,
- skupienie się na swoich mocnych stronach i talentach,
- rozwój w tych dziedzinach życia, które nas interesują.
... a wszystko, co w nas złe samo "uschnie" ;)!



PYTANIA DO FORUMOWICZÓW
Zastanówcie się nad tym:

1. Co lubicie robić w życiu i co sprawia wam frajdę?

2. Czym się naprawdę interesujecie?

3. Z czego jesteście naprawdę dumni?



***



MATERIAŁY
Polecam książkę M. Seligmana pt. "Optymizmu można się nauczyć"... co prawda nie jest ona aż tak bardzo o motywacji, ale o dialogu wewnętrznym, którego motywacja dotyczy ;)!

Jak się wam taki wpisik podobał, to żebrzę o plusy, bo chcę wiedzieć czy takie pisanie ma w ogóle sens.
12
Artykuły i Publikacje / Odp: [Od Zera Do Biznesmana cz.1] Kim jest przedsiębiorca?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Low dnia Grudzień 26, 2016, 08:20:34 »
Będzie fajna seria. ;) Szczególnie podobają mi się proste i obrazowe przykłady - można łatwo złapać, o co Ci chodzi.
13
Artykuły i Publikacje / Odp: [Od Zera Do Biznesmana cz.1] Kim jest przedsiębiorca?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cao dnia Grudzień 25, 2016, 23:16:49 »
Zaczyna się ciekawie, czekam na kolejny wpis z cechami! :)
14
Artykuły i Publikacje / Odp: [Od Zera Do Biznesmana cz.1] Kim jest przedsiębiorca?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Grudzień 25, 2016, 22:49:01 »
Najbardziej merytoryczny post od postania ŻW stworzony od początku przez użytkownika. Brawo. Czekam na kolejne, pewnie wiele czasu zajmują.
Dzięki, Marcin :wstydzioch: :). Miło, że to piszesz, bo to motywuje. Dziękuję.

A napisanie samego tekstu jest raczej proste i zrobiłem to w ~1h dzisiaj w wolnej chwili... ALE zdobycie materiału na taki wpis to zupełnie inna bajka ;D!
15
Artykuły i Publikacje / Odp: [Od Zera Do Biznesmana cz.1] Kim jest przedsiębiorca?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez III dnia Grudzień 25, 2016, 22:30:32 »
Najbardziej merytoryczny post od postania ŻW stworzony od początku przez użytkownika. Brawo. Czekam na kolejne, pewnie wiele czasu zajmują.
16
Artykuły i Publikacje / [Od Zera Do Biznesmana cz.1] Kim jest przedsiębiorca?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Grudzień 25, 2016, 20:29:00 »
Kim jest przedsiębiorca?
Seria "Od Zera Do Biznesmana" cz.1


O co chodzi?
Cześć, jestem Damian i jestem doktorantem socjologii na katedrze Socjologii Organizacji i Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. Piszę pracę na temat procesu stawania się przedsiębiorcą, a dzięki Cao - użytkownikowi tego forum - zostałem natchniony i zmotywowany do dzielenia się na bieżąco swoimi odkryciami. Seria tych luźnych wpisów to moje bieżące obserwacje wyciągane na podstawie badań naukowych, które na chwilę obecną skupiają się na przeprowadzaniu wywiadów swobodnych z przedsiębiorcami (którzy, dla potrzeb tych artykułów, pozostaną anonimowi).

Lista skrótów:
DG - działalność gospodarcza
JDG - jednoosobowa działalność gospodarcza
WDG - własna działalność gospodarcza

***

Przedsiębiorca, czyli kto?
Do tej pory miałem okazję rozmawiać z osobami, które od kilku (a czasami kilkunastu) lat prowadzą WDG i w ogóle nie czują się przedsiębiorcami oraz z takimi, które nie prowadzą DG, a czują się nimi w pełni. Skąd wynika ten stan rzeczy? Według mnie (bo nie znalazłem tego w literaturze, choć jej "research" uznaję na chwilę obecną za "wątpliwej jakości" 8D) związane jest to z dwoma komponentami tworzenia się i podtrzymywania tożsamości (nie tylko przedsiębiorcy):
- komponentem twardym,
- komponentem miękkim.

Komponent twardy (który nazywam również "zewnętrznym") to wszystkie usankcjonowane (np. prawnie) i konkretne aspekty związane z daną tożsamością (np. dla kogoś z branży IT może to być określona kompetencja twarda udokumentowana certyfikatem). W przypadku biznesu elementy komponentu twardego tożsamości przedsiębiorcy to:
- posiadanie zarejestrowanej WDG,
- umiejętności związane z księgowością, rozliczaniem podatków, wystawianiem faktur,
- współpraca z urzędami państwowymi (np. ZUSem, PIPem, USem itd.).

Z drugiej strony mamy komponenty miękkie tożsamości (które nazywam również "wewnętrznymi"), a więc takie, które wpływają na ogólne wewnętrzne poczucie, że "kimś się jest". Te elementy są znacznie bardziej płynne i trudniej uchwytne, wymagają pracy wewnętrznej, są negocjowane itd. Te komponenty to np.:
- umiejętność robienia "czegoś z niczego" (i nie chodzi tu o kłótnie, drogie panie ;) ), a więc np. pozyskiwanie kilku elementów, łączenie ich w całość i sprzedaż z zyskiem,
- umiejętności miękkie, np. sprzedaż, organizacja czasu, organizacja własnej pracy,
- współpraca z innymi ludźmi (np. podwykonawcami, zleceniodawcami, klientami itd.),
- udział w wydarzeniach związanych z przedsiębiorczością (np. grupy networkingowe).

Przedsiębiorca tym silniej czuje się przedsiębiorcą im silniej oba procesy są skorelowane w czasie (np. założenie WDG [twardy komponent] idące w parze z pierwszymi klientami, szkoleniami, udziałem w wydarzeniach tworzonych przez grupy networkingowe [miękki komponent] itd.).


Przedsiębiorca vs Osoba Przedsiębiorcza
O osobie, która prowadzi WDG z zasady mówimy, że jest przedsiębiorcą, bo tak mówi prawo. Ta osoba może prowadzaić JDG i być np. freelancerem lub prawnikiem, a WDG używać po prostu jako narzędzia do pracy. Wewnętrznie taka osoba może nie "czuć się" przedsiębiorcą, ale mimo wszystko może tak o sobie mówić.

O osobie, która prowadzi działania przedsiębiorcze, ale nie ma zarejestrowanej WDG mówimy jako o osobie przedsiębiorczej. Z tego względu bycie przedsiębiorczym łatwo naciągnąć do stwierdzenia, że "w sumie każdy w Polsce jest osobą przedsiębiorczą", jednak byłoby stwierdzenie mylne, albowiem bardziej adekwatnym byłoby powiedzenie, że ktoś jest zaradny. Zaradność to nie to samo co bycie przedsiębiorczym. Jedno odróżnia od drugiego to, że:
- zaradność to umiejętność radzenia sobie w różnych, często trudnych i wymagających, sytuacjach,
- przedsiębiorczość to umiejętność podejmowania działań mających na celu uzyskanie z nich dochodu.

Student, który załatwia sobie notatki z zajęć od starszych roczników, dzięki osobowości jest lubiany w dziekanacie i ma tam "chody" oraz potrafi mądrze prowadzić swoją studencką karierę, to student zaradny. Za to student, który handluje w akademiku wódą to student przedsiębiorczy 8). Można zaryzykować uproszczenie, że "nie każda osoba zaradna to osoba przedsiębiorcza, ale każda osoba przedsiębiorcza to też osoba zaradna" (przynajmniej w jakiejś mierze).


Prawdziwy przedsiębiorca
Nasze dotychczasowe wnioski można śmiało podsumować (generalizującym) stwierdzeniem, że "prawdziwy przedsiębiorca" to osoba, która posiada oba komponenty bycia przedsiębiorcą:
- komponent twardy,
- komponent miękki.

Im słabiej oba komponenty są ze sobą skorelowane (w czasie), tym słabsza tożsamość przedsiębiorcy. Przykładem może być Respondentka, która oficjalnie prowadzi swoją firmę od kilkunastu lat, lecz jednostką decyzyjną był zawsze jej ojciec i dlatego nie czuła się nigdy przedsiębiorcą. Z drugiej strony mamy osoby definiujące się jako przedsiębiorcy, które aktualnie (lub nigdy wcześniej) nie prowadzą DG - przykładem niech będzie Respondent, który nie ma WDG, ale czuje się nim ze względu na kompetencje i doświadczenie, które posiada (np. prowadzenie projektów, zarządzanie ludźmi itd.). Ten Respondent jest właśnie w trakcie zakładania WDG.


Co czyni przedsiębiorcę?
W tym momencie dochodzimy do bardzo ważnego momentu naszych dotychczasowych rozważań, a więc do punktów przełomowych (kamienie milowe; ang. milestones) w twardym i miękkim komponencie tożsamości przedsiębiorcy. I o ile uchwycenie tego momentu w komponencie twardym jest w miarę proste (założenie WDG), o tyle jego uchwycenie w komponencie miękkim nastręczało mi trochę trudności. Udało mi się to uchwycić dzięki wcześniej wspomnianej Respondentce, gdyż wywiad z nią i opisane przez nią działania pokazały mi to bardzo wyraźnie.

Momentem przełomowym w komponencie miękkim tworzenia się tożsamości przedsiębiorcy jest... uzyskanie mocy decyzyjnej (np. w firmie).

Dokładnie tak - chodzi o moc twórczą!

Wszystkich respondentów pytam dlaczego chcieli zostać przedsiębiorcami i często uzyskuję mniej więcej takie odpowiedzi (parafrazując):
- "chcę wpływać na świat",
- "chcę móc kreować",
- "chcę mieć realny wpływ na rzeczywistość",
- "chcę coś stworzyć"
- itd.

Reasumując: Osoby, które prowadzą WDG (silny komponent twardy), ale nie mają wpływu na losy firmy (słaby komponent miękki) nie czują się przedsiębiorcami, a zaczynają się nimi stawać w momencie, w którym zyskują moc decyzyjną w firmie. Osoby, które firmy używały tylko jako narzędzia (słaby komponent twardy), ale miały bardzo dużą moc sprawczą w swojej firmie (silny komponent miękki) zaczynają stawać się przedsiębiorcami w momencie realizacji większych i bardziej skomplikowanych (np. prawnie, przepisowo) przedsięwzięć biznesowych.


Wnioski praktyczne
Zbudowanie w sobie tożsamości przedsiębiorcy (lub "stanie się przedsiębiorcą") to nie proces, który zaczyna się kończy jednym aktem - założeniem WDG. Jest on dużo bardziej skomplikowany, a prawidłowe podejście do zagadnienia może nam pomóc w szybszym stworzeniu w sobie "przedsiębiorcy", co przełoży się na zwiększoną efektywność w naszych działaniach. Analogicznie - kiedy zaczynamy karierę w nowym miejscu pracy, możemy nie czuć się częścią zespołu, w którym pracujemy, a przez to możemy obniżać jego efektywność. Im szybciej przejdziemy "rytuał wejścia" do danej grupy/organizacji, tym lepiej będziemy odnajdywać się w zespole, a to zwiększy jego efektywność (np. kanały komunikacji będą sprawniej działy ze względu na zdobyte zaufanie).

Moje osobiste zalecenia dla osób, które pretendują do stania się przedsiębiorcą są następujące:

1. Wypracuj w sobie silne elementy miękkiego komponentu tożsamości przedsiębiorcy.
Naucz się być zaradnym. Naucz się słuchać i sprzedawać. Naucz się networkingować (np. przygotuj sobie elevatro pitch; umiej prowadzić networkingi). Chodź na wszelkie możliwe wydarzenia związane z biznesem. Naucz się robić dobre prezentacje i przemawiać publicznie. Naucz się realizować projekty. Naucz się zarządzać ludźmi, docierać do nich. Ucz się, edukuj, czytaj. Naucz się bycia przedsiębiorczym (czyli dostarczania konkretnej usługi lub produktu) szczególnie w relacjach bezpośrednich z klientem. To wszystko można byłoby połączyć w jedno stwierdzenie - naucz się działać w szarej strefie, ale naturalnie ja do tego NIE ( 8) ) namawiam, albowiem "kto namawia do popełnienia przestępstwa podlega karze w wymiarze" itd. 8D

2. Załóż własną działalność gospodarczą
Zrób to tylko w momencie, w którym dochody z części komponentu miękkiego stanowią co najmniej 50% twoich przychodów. Dlaczego? Albowiem np. jeśli ktoś zarabia 10 000zł w pracy i z działań przedsiębiorczych zarabia np. 3000zł, to może spokojnie za to 3000zł żyć, ale rezygnacja z pracy na rzecz 3000zł nie będzie wystarczająco motywująca... a należy jeszcze pamiętać o tym, że prowadzenie DG strasznie konsumuje czas i nerwy (a więc koszty czasowe i emocjonalne z pracy za 10 000zł będą dużo mniejsze niż koszty z prowadzenia WDG za 3000zł!). Jeśli "wejdziemy" w prowadzenie WDG przy jednoczesnym "wyjściu" z zarabiania dzięki pracy, najpierw stracimy kasę z umowy o pracę, a później zaczniemy tracić energię na prowadzenie DG, więc chwilę później - klientów i pieniądze. 

Ja popełniłem ten błąd, że ciągle "siedziałem" w elementach komponentu miękkiego i nie zdecydowałem się na założenie firmy i rozwinięcie skrzydeł (bo biznesy nie szły na tyle dobrze, żeby mi się to opłacało), przy jednoczesnym braku stałych środków na utrzymanie (bo nie miałem pracy). Przez taką aktywność "działałem na pół gwizdka" - miałem wystarczająco dużo pieniędzy, aby się utrzymać, ale niewystarczająco, aby zwiększyć zakres działań (np. powiększyć ilość osób na moich korepetycjach). Przyszło trzęsienie ziemi i mnie pozamiatało.

***

Dlaczego piszę i co dalej?
Piszę tu dlatego, że wierzę w naszą ideę i wierzę, że swoimi artykułami jestem w stanie mocno wspomóc ŻyjW!ęcej. Wiem, że są tu osoby, które są żywo zainteresowane tematyką przedsiębiorczości i wiem, że moje teksty mogą im bardzo pomóc. Jeśli ten artykuł uznajesz za pomocny, czytelniku, daj mi łapkę w górę, gdyż to zmotywuje mnie do pisania kolejnych ;). A co w kolejnych tekstach? Na pewno porozmawiamy sobie o cechach przedsiębiorcy i rozwiejemy kilka mitów z tym związanych. Do następnego ;*
17
Artykuły i Publikacje / Odp: Jak skutecznie nauczyć się języka obcego (i słówek)?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez cezar167 dnia Grudzień 15, 2016, 16:17:54 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=tU5Rnd-HM6A" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=tU5Rnd-HM6A</a>
18
Artykuły i Publikacje / Odp: Jak skutecznie nauczyć się języka obcego (i słówek)?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ghostface dnia Grudzień 14, 2016, 23:18:13 »

Przełamałem się dopiero na Erasmusie, kiedy przez 5 miesięcy musiałem na studiach i poza nimi rozmawiać w dużej mierze w tym języku. A jeśli ktoś ma tyle odwagi, żeby wyjechać zupełnie samemu (bez znajomych z Polski) to załapie to jeszcze szybciej jeśli będzie otoczony np. w mieszkaniu samymi obcokrajowcami.

No ja popełniłem ten błąd, że mieszkałem z Polakami i rok spędzony w Portugalii za dużo nie dał. A ze jeszcze wykładowcy z angielskim problemu nie mieli :). Czasami myślę, że to przekleństwo, że tyle ludzi po angielsku kłapie :D. Od razu ciśnienie na naukę innych języków mniejsze, bo przecież wszędzie się dogadasz :)
19
Artykuły i Publikacje / Odp: Jak skutecznie nauczyć się języka obcego (i słówek)?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Grudzień 14, 2016, 23:07:18 »
BBC jest lewackie!   A to jest groźne 
Co racja, to racja ;)
20
Artykuły i Publikacje / Odp: Jak skutecznie nauczyć się języka obcego (i słówek)?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PC dnia Grudzień 14, 2016, 23:01:37 »
- znajdź też różne podcasty po angielsku (ustaw je sobie w telefonie),
Zdecydowanie polecam i moim zdaniem to jeden z najskuteczniejszych i najprzyjemniejszych, obok oglądania seriali bez polskich napisów i polskiego lektora, sposobów na naukę języka. Od siebie polecam "English as a second language" - naprawdę świetne podcasty. A sam podcast uważam za najwygodniejszą formę, bo zwykle żal nam poświęcić np. godziny przed komputerem tylko na naukę języka, ale już godzinę jadąc autobusem czy samochodem znaleźć dużo łatwiej.

- staraj się też oglądać wiadomości BBC po angielsku (nawet gdyby miały lecieć tylko w tle, a ty robił(a)byś inne czynności, np. coś byś gotował/a),
BBC jest lewackie!  8D A to jest groźne  8D

Próbował ktoś kiedyś z innym językiem niż angielski? Chodzi mi konkretnie o hiszpański. Wiecie, jak sprawiają się te serwisy/aplikacje?
Ja próbowałem z hiszpańskim, ale korzystałem tylko z DuoLingo i z : http://www.memrise.com/course/228070/1000-most-common-spanish-words-4/1/ lub tego: http://www.101languages.net/spanish/most-common-spanish-words/ . Swoją drogą oprócz powyższych sposobów również polecam zapoznawanie się z najczęściej używanymi słówkami. Ucząc się po 5-6 słówek dziennie jesteśmy w stanie w pół roku poznać te 1000 najczęściej używanych, które są zdecydowaną większością wyrażeń słyszanych na co dzień.

A przede wszystkim pamiętać należy, że nie ma lepszej, szybszej i skuteczniejszej metody jak wyjazd do kraju, gdzie mówi się danym językiem. Jeżeli jesteście bardzo zdeterminowani na naukę języka i macie możliwość wyjazdu na jakiś kurs wakacyjny, wymianę studencką itp. to warto skorzystać, bo będzie to na pewno najskuteczniejsza opcja. Ja sam uczyłem się angielskiego przez ponad 12 lat w szkole i na studiach, 7 lat na kursach dodatkowych, miałem zdane FCE i przygotowywałem się do CEA, ale nigdy nie pozwoliło mi to na swobodne mówienie po angielsku. Przełamałem się dopiero na Erasmusie, kiedy przez 5 miesięcy musiałem na studiach i poza nimi rozmawiać w dużej mierze w tym języku. A jeśli ktoś ma tyle odwagi, żeby wyjechać zupełnie samemu (bez znajomych z Polski) to załapie to jeszcze szybciej jeśli będzie otoczony np. w mieszkaniu samymi obcokrajowcami.
Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10