Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10
11
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Kwiecień 22, 2018, 20:42:14 »
PODSUMOWANIE LUTEGO 2018
22.04.2018



Mówiąc krótko i konkretnie - luty dupy nie urwał. Szału nie było, po prostu kontynuowałem swoje działania. W lutym jednak zaczęła się moja mini-depresja związana z brakiem słońca, która poskutkowała mini-kryzysem w marcu (ale o tym w następnym wpisie). Troszkę muzyki na rozruch i lecimy z tematem ;)

Klute - Our Leader
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=tTGxk5dPluE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=tTGxk5dPluE</a>

SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg
Tutaj mała pauza z taką "petardą", po prostu kontynuowałem swoje. Wpisywałem czasami na Fitatu swoje jedzenie, eksperymentowałem. Wyszło mi na dobre ;)

Dieta:
Robienie zakupów szło dobrze, bo trzymałem się tego, żeby robić spożywkę we wtorek, a warzywa i owoce w sobotę. Miałem zapasy i było spoko.


Trening:
Aktywność fizyczna była na poziomie 68%, co oznacza, że na 28 dni lutego 19 dni poświęciłem na coś sportowego. Były momenty, gdy siłownia była omijana, ale zawsze do niej wracałem ;)


Regeneracja:
Tu już lepiej - 79% czasu kładłem się spać przed północą :)

No i regularnie sauenka z Michałem (cooliem) :)

***

Podsumowując:
Było ok, ale ciało mi odmawiało posłuszeństwa ze względu na brak odpowiedniej ilości czasu przebywania w słoneczku :(



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS
W lutym wciąż dbam o to, by wypaliły wykłady. Już mam datę pierwszego wystąpienia ;D!!!

Dieta:
W kontekście moich wykładów nie było tutaj nic godnego odnotowania :P


Trening:
Regularnie za to chodzę na Toastmasters i dużo obserwuję. To wiele daje, naprawdę (zwłaszcza, gdy ma się już jakieś doświadczenie w temacie #CyklKolba). Często człowiek sobie myśli: "O, wiem! Jak będę miał mowę, to zrobię >tak, a siak<", a później widzicie kogoś innego, kto tak robi i okazuje się, że to byłby kiepski pomysł. Bycie człowiekiem, który na spokojnie podpatruje innych, gdy przemawiają, jest dla mnie świetnym treningiem.


Regeneracja:
Niedziela Damianka uskuteczniania głównie za pomocą saunowania ^_^

***

Podsumowanie:
Nadal się "zbliżam" do wielkiego momentu. Nadal trwa inkubacja wewnątrz mnie. Niedługo rozkwitnę ;)



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł
W lutym była petarda!!! Dlaczego? Zaraz sami się przekonacie :)

Dieta:
Nic nie czytałem na temat finansów xD


Trening:
Odłożyłem DUŻO więcej niż 10% swojej pensji, albowiem udało mi się odłożyć (troszkę) ponad 1000zł!!! Dlaczego? Gdyż z pracy przyszła premia za poprzedni kwartał oraz premia za cały rok. Dzięki temu mogłem na spokojnie wyprowadzić swoje finanse na prostą i jeszcze odłożyć od cholery "pieniąsów" :jupi:

Efekt premii jest też taki, że luty byłem w stanie zamknąć z ogromnym (jak dla mnie) plusem, czyli +1028,98


Regeneracja:
Wciąż saunuję, nie przestaję xD

***

Podsumowanie:
Finansowo był to dla mnie BARDZO dobry miesiąc ;)! Oby takich więcej!!!






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Dużo się modliłem... a nawet byłem dwa razy na mszy :)! I uwaga - nie dlatego, że "trzeba" (np. czyiś ślub) albo dlatego, że jest okazja (np. pasterka), ale tak sam z siebie i tak totalnie szczerze :)

Dnia 23.02.2018 (piątek) byłem na mszy u Dominikanów. Co się okazuje? Bardzo fajne mają te msze, dużo bardziej "intelektualne" niż to, co ma do zaoferowania kościół "mainstreamowy". Podobało mi się :)


A kilka dni później, bo w niedzielę 25.02.2018, byłem na mszy o uzdrowienie u Jezuitów. Tu zupełnie inny rodzaj mszy - gitary, piosenki, śpiewy, rączki w górze i wołanie do Jezusa i Maryi. Też zajebiście. Potańczyłem sobie i pomodliłem się w jednym ^_^



2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
Pełen sukces! Co więcej, zaczynam zbierać siły na to, żeby ze zwiększoną intensyfikacją działać nie tylko dla siebie, ale i dla ludzi ;)!


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!
"Wypierdalamy tą planszę, nie ma kurwa tej planszy!". Niestety, ale nietrafiony cel. Nietrafiony na ten rok. Najpierw muszę zrzucić kilka kilo, żeby móc się ruszać jak normalny człowiek ^_^






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA
Nie zrobiłem xD


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
Nie odbyłem xD


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Przeczytałem trzy książki, więc 30% celu zrealizowane ;)


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B
"I wypierdol mi ten kawałek z Białej."


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
In progress...






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Rosnę. Wewnętrznie rosnę. Siła!


UMYSŁ

Artur Jabłoński
Jak pisać, żeby czytali (i kupowali)



Bardzo fajna książka, która jest godna uwagi i polecenia. Zawiera wszystkie podstawy na temat pisania tekstów ze szczególnym uwzględnieniem treści internetowych. Jeśli jesteście blogerami i/lub chcecie zapoznać się z podstawami copywritingu, jest to książka, którą serdecznie polecam na start ;)
Moja ocena: 7,5/10


SERCE
Ci(cho)sza...


CIAŁO
Pod koniec lutego zacząłem serię masaży i od 26.02. lecę z tematem, bo znów plecy na siłowni zaczęły mi się odzywać :(



LIDER
Z 3S na razie cisza, bo szykuję się na wykłady.

Za to w pracy dnia 20.02. udało mi się dla mojego zespołu KYC (kolejna LDN w Łodzi) zrobić wstępny profil organizacji naszego zespołu (moją, autorską, metodologią). Będzie się działo ^_^!

Ah! I oprócz tego była moja kolej na przyniesienie ciasta (zaległa sprawa, jako że wygrałem konkurs "Londyńczyka Miesiąca" na grudzień, a zwycięscy są zobowiązani do upieczenia ciasta dla zespołu ^_^ <3 ), to zrobiłem takie cudo:


Na fotce może tego nie być widać, ale finalnie wyszło z tego złamane serduszko (które w domyśle mój zespół naprawił, bo je zjadł = był problem, nie ma problemu).


INTELEKTUALISTA
Nic tu nie ma, można się rozejść.


SPORTOWIEC
Drodzy Państwo, powiedziałem - można się rozejść!


UWODZICIEL
O, Pani! Pani może zostać. A nie... Pani też już niech sobie idzie ;D


OGNIWO RODZINY
Za to tu się działo i było bardzo dużo fajnych wydarzeń!

05.02. - Miałem imieniny u mojej siostrzyczki :) (WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, SIOSTRA!!!)
09.02. - Posiedzielimy i trochę popilimy w lokalu u szwagra z okazji jego urodzin ;)
10.02. - Miałem caaały dzień z moim chrześniakiem, Bartusiem i... złożyliśmy z klocków dźwig :)


16.02. - Kolejna odsłona czasu spędzonego z chrześniakiem. Tym razem ja, Bartuś i szwagier odwiedziliśmy pizzerię. Co więcej! Bartek wtedy szalał na punkcie "Superwingsów" (taka bajka) i koniecznie chciał mieć tego niebieskiego.


Latałem wcześniej po wszystkich sklepach w okolicy i kupiłem mu 3 takie gazetki, w których są te zabawki (są specjalnie zapakowane w ten sposób, że nie wiadomo jaki się wylosuje). Na pizzy Bartek dostał ode mnie tylko dwa numery, więc nie wiedział, że trzeci trzymam w plecaku... i gdy już się żegnaliśmy, dostał go ode mnie. Co się okazało? Ten niebieski był tam w środku!!! Radości nie było końca <3


PRZYJACIEL
W przedostatnim dniu lutego spotkałem się z Kubą w Manufakturze. Rozmawialiśmy o pracy, życiu, związkach i w ten sposób czas szybko zleciał ;)



MATERIALNOŚĆ
Niiic cie-kaaawego ;D


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Z Bogiem mam po drodze i to bardzo. Zacząłem rozumieć czego tak naprawdę chcę... i zacząłem o to prosić :)






***






Klute - Saviour
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=LylFBhSRfAc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=LylFBhSRfAc</a>



PODSUMOWANIE
Jest dobrze, a zapowiada się, że ten rok będzie jeszcze lepszy niż poprzedni ;D!!!

AMEN!
12
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Marzec 24, 2018, 17:32:03 »
PODSUMOWANIE STYCZNIA 2018
22-24.03.2018



WITAMY W 2018, PANIE I PANOWIE!!! Ten rok to przede wszystkim kontynuacja tego, co zacząłem w 2017, więc już idzie bardzo dobrze (a piszę te słowa 22-24.03.2018 roku, bo miałem wiele na głowie i nie miałem czasu od siebie czegokolwiek kliknąć ;) ). Lecimy z rozliczeniem za pierwszy miesiąc!!!

Low "Half Light" from The Mothman Prophecies
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dY-LaFHAfQc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dY-LaFHAfQc</a>

SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg
Skupiłem się na tym, aby przede wszystkim jeść w miarę rozsądnie. Nie ukrywam, że pierwsze 3 miesiące roku traktuję właśnie jako takie "rozeznanie terenu" zupełnie jak z ćwiczeniami i siłownią w 2018 :)

Dieta:
Poświęcanie 1h na przygotowywanie posiłków dziennie jest bardzo trudne i średnio wywiązywałem się z tego postanowienia. Wiem już teraz, że będę musiał je zmodyfikować i bardziej ogarnąć to w jeden dzień w tygodniu, w którym poświęcę np. 3h na robienie jedzonka na cały tydzień :)

Z regularnym robieniem zakupów za to szło mi wiele lepiej. Są wybrane dni, w których robię sobie zakupy i to bardzo pomaga - systematyzuje poświęcany na to czas i sprawia, że jego wykorzystanie jest dużo bardziej optymalne.


Trening:
Treningi kontynuuję. To był pierwszy miesiąc, gdy wbiłem się na siłowni na splita, więc wygląda to dość sztampowo, ale zaczynam od podstaw, więc nie mam co się napalać za bardzo na inne szaleństwa:
- poniedziałek - klatka i biceps
- środa - plecy i ramiona
- piątek - nogi i triceps

Natruralnie widać, że brakuje brzucha i cardio (najlepiej HIIT), ale to się dołoży w kwietniu jak już zmienię układ ćwiczeń :)


Regeneracja:
Szło źle. Miałem wiele dni, kiedy kładłem się spać po północy, a to nie było dla mnie dobre :(

Za to regularnie chodziłem na saunę w każdą niedzielę z cooliem, co pomagało mi się odprężyć. Również cisnąłem mocno saunę we wtorki i czwartki sam, co pozwoliło mi poczytać w spokoju.

***

Podsumowując:
Styczeń ok, jest do przodu. Zobaczymy co dalej ;)



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS
Tutaj cały czas pracuję z osobami z Samorządu Studentów Politechniki Łódzkiej, aby móc realizować przedsięwzięcie ;).

Dieta:
Karta "Łódź 1.0" z 3ssential Skills nadal się robi :P. Poza tym chyba nie było tutaj nic godnego odnotowania z perspektywy realizacji tego celu :)


Trening:
Na pewno warto odnotować tutaj to, że zacząłem chodzić na Toastmasters, a to bardzo cieszy :)! Znów doświadczam tremy przed wystąpieniem, a to bardzo buduje charakter. Poza tym miałem szansę oglądać inne osoby, gdy przemawiały, a z tego również wyciągam bardzo dużo dla siebie!

Druga forma treningu, która się tu pojawiła to... wrzucanie recenzji książek na YT. Świetny sposób, żeby ćwiczyć przemawianie publiczne, który daje mi dużo satysfakcji, sprawia, że na bieżąco coś robię oraz... daje wymierną korzyść na kanale w postaci recenzji książek dla widzów :)

Grywalizacja - Paweł Tkaczyk (Recenzja) 03.01.2018
Swoją drogą - Paweł Tkaczyk podziękował mi za recenzję w komentarzu na YT ;)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=BBZNUnjPyCg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=BBZNUnjPyCg</a>

Storytelling - Marek Stączek (Recenzja) 10.01.2018
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=PRIwjc6YAow" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=PRIwjc6YAow</a>

Mądrzej, szybciej, lepiej - Charles Duhigg (Recenzja) 27.01.2018
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=GZ2tqoYmVb4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=GZ2tqoYmVb4</a>


Regeneracja:
Sauna i śniadanka w kawiarni urzekły Damianka <3 ^_^

***

Podsumowanie:
Najmocniejsza strona to Toastmasters i wrzucanie recenzji książek na swój kanał na YT. Dobra opcja ;)



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł
Jest do przodu, odłożyłem hajs :)

Dieta:
Nie karmiłem się niczym ciekawym związanym z finansami w styczniu 2018. Przeczytałem co prawda dwie książki, ale nie związane z zarządzaniem budżetem.


Trening:
Udało mi się odłożyć 300zł i to sukces - powoli, ale systematycznie do przodu i o to chodzi 8).

Niestety, ale też nie udało mi się spiąć budżetu. Styczeń zamknąłem kwotą -98,83zł. Oznacza to, że musiałem się ratować swoim buforem (a bardzo[!] tego nie lubię). Nie udało się uratować tego miesiąca przed wyjściem na minusie, ale sukcesem jest to, że był on troszkę mniejszy, bo grudzień zamknąłem kwotą -133,35zł.


Regeneracja:
Mam wrażenie, że za mało się relaksuję, że nie mogę odpuścić i ciągle coś robię, ciągle coś musi się dziać. Kocham to, ale też i sił na to brakuje. Muszę lepiej się skupić na tym, aby "ostrzyć piłę" :)

***

Podsumowanie:
Jest ok. Najważniejsze, że hajs udało się odłożyć oraz, że ten "minus" w miesiącu nie był taki tragiczny :)






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Od 2018 bardzo gorliwie się modlę. Modlę się o dwie rzeczy:
- żebym schudł
- żebym poprowadził wykłady

I zacząłem się w modlitwie przełamywać, nie bać się prosić o coś dla siebie. Mówić Bogu wprost o swoich potrzebach i prosić o ich spełnienie.


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
No petarda! Kuriozalnie - rok 2017 pozwolił mi "napełnić siebie" i teraz mając w głowie nastawienie "najpierw ja" (nie "tylko ja", ale "najpierw ja") wiem, gdzie są moje granice, więc... dużo lepiej kocham rodzinę i poświęcam jej czas oraz współpracuję z ludźmi :jupi:


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!
No tam z raz może miałem taki epizod, ale widzę, że dopóki nie uporam się z wagą, to ciężko będzie, aby dobrze tu poszaleć :)






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA
Nie zrobiłem :(... a wiem, że muszę, bo kilogramy syfu się zebrały na kompie :(


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
Czekam na swój moment :)


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Przeczytałem 2, więc 20% celu zrealizowane ^_^



Absolutny hit, polecam każdemu przedsiębiorcy i osobie, która przewodzi (np. organizacji, społeczności). Dla mnie 11/10

***


Kolejna petarda! Mam szczęście do dobrych książek w tym roku. Kolejna ocena 11/10 - tak powinny wyglądać książki. Majstersztyk pod każdym względem. To jest książka, która zmotywowała mnie do napisania własnej strategii ;)!!!


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B
Dupa 8D


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
Raczej temat na lato ;)






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Jak pisałem wyżej - duchowość rośnie. Bardzo się modliłem, bardzo mi zależy teraz na sobie. Wiem - samolubnie, ale muszę zrozumieć, że Istota Wyższa chce mojego dobra. Muszę prosić. "Proście, a będzie Wam dane".


UMYSŁ
Bez szału ;). Książki czytam i w sumie tyle :P


SERCE
Wydarzeniem, które poruszyło mi serce, miało miejsce 14.01.2018, kiedy to byłem na saunie. Wbijam się do sauny suchej na Fali w Łodzi, która jest na zewnątrz, a w saunie jest ziomek, na oko 40 lat. I co robi janusz saunowania? Robi pompki. Tak, robi pompki. Cała sauna się trzęsie, bo atencjusz z niskim poczuciem własnej osoby musi na siebie zwracać uwagę i karmić się tym, że komuś przeszkadza. Ludzie chcą odpocząć, ale nie - janusz musi napierdalać :).

Na początku tylko zwróciłem mu uwagę (grzecznie), ale wiadomo - janusz zaczął się fultać, więc wyniknęła mała gównoburza. Ziomek został przeze mnie kompletnie(!) zdominowany. Wstałem i agresywnie do niego wyskoczyłem "na gały". Już jestem w tych tematach tak wyrobiony, że praktycznie wcale nie odczuwałem emocji.


Z drugiej strony mieliśmy dorosłego faceta, któremu z emocji aż trzęsła się broda.

Po tej części skoczyłem do informacji na saunie i poinformowałem kobitkę o co chodzi. Przyszła ze mną i znów inba i znów moja dominacja jego osoby.

Dlaczego to zrobiłem?

Bo tępię takich januszy i patologicznych sebisków z miejsca. Jeśli tylko się da, a mój wysiłek włożony w taką akcję ma sens, to działam. Jechać z patologią! Wkurwia mnie to strasznie. Janusze i seby chodzą i pierdolą o uchodźcach, że "jacy to oni źli", ale kim jest ten uchodźca? To osoba, która przyjeżdża do obcego kraju i ma wyjebane na zasady, które tam panują! Czym więc się różni taki uchodźca od typowego polaczka(sic!), który nie potrafi zastosować się do reguł tak prostych jak te związane z sauną? Z sauną, kurwa. Z miejscem, do którego wchodzisz i siedzisz. Nic więcej. Japierdolękurwa xD

PS
Poza tym debil robił pompki w saunie. Pompki. W saunie.

PPS
Ah! I jeszcze robił je źle XD

#bekazlewactwa xD

***

W styczniu byłem też w Białymstoku, żeby przeszkolić kolejne ekipy... i z tej okazji spędziłem fajny weekendzik ;)


20.01. - Sobota w Białymstoku
- obiadek
- sauna
- kawa z książką w kawiarni "Akcent"
- kino - "Cudowny chłopak"

21.01. - Niedziela w Białymstoku
- kino - "Pomniejszenie"
- obiadek
- kawa z książką w kawiarni "Akcent"
- sauna



CIAŁO
Ćwiczyłem... nawet będąc w Białymstoku, zapierdalałem ;D



LIDER
W kwestii 3S skupiłem się na vlogu, pchałem również temat wykładów. Niestety nie zrobiłem jeszcze swojego rollupa ani ulotek. Na ulotki mam świetny pomysł i to chyba na to pójdzie najpierw hajsik ;)

W pracy za to finalnie wyklarował się pomysł mojej inicjatywy, aby zrobić wewnątrz KYC "Zespół Badań i Rozwoju" (ZBiR). Dnia 12.01.2018 mieliśmy spotkanie u nas pod tablicą i wytłumaczyłem ekipie na czym polega specyfika naszego korpo:
- mamy stałego klienta, który jest naszym właścicielem (100%),
- jesteśmy firmą ousource'ingową, więc zawsze będziemy mieć płacone
- w związku z powyższym - nigdy nie będziemy musieli się starać o "eksperymentowanie", bo będziemy dostawać tylko zlecenia
- mimo wszystko CEO powiedział, że firma będzie stawać się "Think Tankiem" ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Think_tank ), a taki profil musi(!) działać w oparciu o możliwości związane z poszukiwaniem nowych rozwiązań i "trzymania ręki na pulsie"

Obiecałem również nagrodę, jeśli ktoś odgadnie zagadkę, czyli odpowiedź na pytanie: "Co musi mieć każda firma [jaki zespół], który nie musi mieć korporacja outsource'ingowa?" Odpowiedź to naturalnie "Badania i Rozwój" (Research & Development). Nagrodę w postaci krakersów i 0,5gr wygrał nasz kolega (budżet wynosił 2zł na coś z maszyny ze słodyczami - ja chciałem kupić colę lub batonika, ale zespół mówił "dawaj kasę" :P, więc to było najlepsze rozwiązanie, gdyż i zespół się najadł i zwycięzca miał coś dla siebie :) ).

Wyklarowanie tego wszystkiego tak mnie podnieciło, że musiałem jak najszybciej opracować logo i dnia 14.01.2018 (niedziela) o 43min po północy posłałem do naszej ekipy takie oto cudeńko 8)



INTELEKTUALISTA
W styczniu odezwał się do mnie kumpel, Mikołaj, żeby pogadać chwilę o ogólnym pomyśle na ogarnięcie swojego życia. Żeby mu pomóc, wysłałem mu mojego ebooka pt. "Podróż Życia" (którego uczestnicy newslettera dostają w ostatnim mailu). I jak tak głębiej się nad tym zastanowiłem, to wpadłem na pomysł, że jak już będę popularny ( xD ), to rozbuduję "Podróż Życia" i będzie to moje pierwsze wydawnictwo ;D!!! Plan jest taki, żeby zarobić na tej pozycji, a później dzięki niej rozbudować ofertę i możliwości, by finalnie móc kupić własną aulę i mieć taki przychód pasywny, aby móc pisać kolejne książki.

Pomysł jest przedni i łatwy do wykonania ("łatwy" XD).


SPORTOWIEC
Trenowałem XD


UWODZICIEL
W styczniu przechodziłem mały kryzys, albowiem brakowało mi kobiecego ciepła, kobiecych ramion, przytulania(!), czułości oraz intymności. Zacząłem się modlić i kontaktować z moją podświadomością, efektem czego jest seria snów, którą Wam teraz opiszę:

1. Sen I - zaakceptuj siebie (w nocy z poniedziałku na wtorek)
Miałem i mam problemy z akceptacją siebie dlatego wciąż uważam, że jestem "za brzydki", "za gruby" itd. Nie uważam siebie za atrakcyjnego faceta i mam z tego faktu ogromne kompleksy. To, co mi się przyśniło, to sytuacja, gdy wchodzę do pokoju, gdzie jest cała rodzina i jest mój dziadek. Dziadek jest do mnie odwrócony tyłem i jest w samych majtkach. Zwracam uwagę na jego tyłek (mam ogromne kompleksy związane z własną pupą :( ) i słyszę "Jesteś jak dziadek", "Masz geny dziadka". Wniosek? Dotarło do mnie, że są pewne kwestie, których nie zmienię i muszę się zaakceptować. Ten sen naprawdę mi pomógł.

2. Sen II - i tak na Ciebie polecą (w nocy z wtorku na środę)
Nie wierzę w to, że jestem konkurencyjny na rynku matrymonialnym xD... i dlatego przyśniła mi się historia, gdy ze starszą (symbolizującą dojrzałość) kobietą jechałem autem. Nagle przechodzimy koło baraków, z których wybiegają świetnie zbudowani młodzi chłopcy... ale to i tak ja kończę z kobietą całując się na kocu. Wybrała mnie, a mogła pięknych chłopców. Wniosek? Nie tylko piękno się liczy. Mam coś, czego nie mają piękni chłopcy, a co jest dla kobiet magnetyczne.

3. Sen III - masz słowa! (w nocy z środy na czwartek)
Nie wierzę, że kobiety mogą chcieć ze mną się kochać, a nawet całować. Śniła mi się moja koleżanka (świetna laska), z którą się namiętnie całowałem. W pewnym momencie zacząłem "przyspieszać z tempem", a ona mnie powstrzymała i zapytała: "A co dalej powiedział Mickiewicz?" Dla mnie oznacza to, że była bardzo zainteresowana moimi słowami i tak długo jak ją nimi rozgrzewałem, tak długo się rozkręcała. Słowa to moja broń. Przyspieszyłem (niepotrzebnie) i zabiłem klimat. Wniosek? Moją mocą są słowa (a umieć mówić tak, jak kobiety tego pragną :sesese: :zuo: ).

4. Sen IV - źle na siebie patrzę (w nocy z piątku na sobotę)
Kąpałem się w mieście, gdzie wszędzie była woda na głebokość pasa. Pamiętam, że graliśmy w piłkę i próbowałem ją kopać tak, żeby mocno wybić w powietrze i rzucić się w wodę. Śmiałem się. Wracamy do domu, bo trzeba miasto posprzątać - czas na "odkażanie" (nawet nie pytajcie o co tam chodziło xD ). Wszyscy weszli do środka, ale ja chciałem być kozakiem i bez odpowiedniego sprzętu wyszedłem odkażać z innymi profesjonalistami (którzy byli swoistą elitą). Efektem tego był rak oka, którego dostałem. Rozumiem to jako przekaz, że poprzez zbyt wysokie wyznaczanie sobie poprzeczki i nieodpowiednie przygotowanie, zepsułem sobie sposób, w jaki siebie postrzegam. Wniosek? Tu nie chodzi tylko o to kim jestem, ale też jak siebie widzę.

5. Sen V - mój dom (w nocy z poniedziałku na wtorek)
Śniło mi się, że mam mieszkanie w szkole. Przy schodach miałem wejście. Problem w tym, że tacy nieciekawi uczniowie tam siadali i mi utrudniali wejście do mieszkania. Za to wnętrze było super! BARDZO mi się podobało! Dokładnie mój styl! Co więcej - to mieszkanie było jakby łodzią, która płynęła... i dlatego tam kołysało (można powiedzieć, że to mieszkanie w zasadzie faktycznie płynęło, bo było łodzią). Bardzo mi się tam podobało. Oprócz tego równolegle miałem sytuację, gdy pewne stwory wybiegały z lasu. Stwory, które żyją z dala od ludzi, a ja byłem ich łącznikiem. Był również mój kumpel z podstawówki. Wniosek? Problemy z dzieciństwa mogły mi utrudnić wejście do swojego wnętrza, które jest piękne. Tak - jestem wspaniałym człowiekiem i mam dar łączenia różnych światów, aby budować jeden, wspaniały świat.

6. Sen VI - pokusa (w nocy z wtorku na środę)
Śnił mi się szatan i pokusa, której... uległem (w sensie - uległem szatanowi). Było to dziwne doświadczenie, bo nie chciałem jej ulec, ale mimo wszystko zatopiłem się w niej po uszy. Było mi później bardzo głupio w stosunku do Boga, ale też jednocześnie zatopienie się w tej pokusie było bardzo... szczera. Była dokładnie tym, czego chciałem. Dalej śniło mi się polowanie na wampiry, na którym tylko biernie przyglądałem się, gdy żołnierze świetnie bawili się zabijając monstra. Kolejna scena to kolejka/pociąg, bardzo kręte tory i skok przez nie. Wniosek? Została mi pokazana ludzka natura. Tylko tyle i aż tyle. Mam nad czym myśleć.


OGNIWO RODZINY
Z Moim szwagrem pracowaliśmy nad planszą do jego gry, a następnego dnia miałem rodzinną sobotę ;)


PRZYJACIEL
Saunowałem z cooliem :)



MATERIALNOŚĆ
Bez szału, nic sobie nie kupowałem :)


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Z Bogiem jestem i Bóg jest ze mną.

... a wszechświat zwiedzałem kolejny raz odwiedzając Białystok ;)






***






PODSUMOWANIE
Naprawdę świetne rozpoczęcie roku ;)!

AMEN!
13
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Marzec 03, 2018, 18:24:19 »
PODSUMOWANIE ROKU 2017



Powiem szczerze, że byłem ostatnio tak bardzo zajęty, że nie byłem w stanie napisać podsumowania roku 2017 i stycznia 2018, a tu już końcówka lutego 2018 :(. W planach miałem mądre wyn(at)urzenia, ale dałem sobie z nimi spokój ze względu na efektywność i postawiłem na przeczytanie wszystkich swoich wpisów z ubiegłego roku oraz wytypowanie najważniejszych wydarzeń ze względu na poszczególne miesiące. Miłej (krótkiej) lekturki ;) :jupi: ;*



***



OSIĄGNIĘCIA MIESIĄCA

I - STYCZEŃ
W styczniu absolutnym numerem 1 było znalezienie pracy :)

II - LUTY
Zacząłem chodzić na siłkę i szło mi to doskonale! Poza tym był zlot IOI w Krakowie.

III - MARZEC
Marzec upłynął mi pod znakiem robienia nadgodzin, żeby zarobić na laryngologa, dentystę oraz rehabilitację pleców (masaże).

IV - KWIECIEŃ
Zakończyłem wyprowadzenie pleców na prostą, co okazało się kluczowe dla mojego życia i zdrowia :). Oprócz tego fajnie było wziąć udział w rekrutacji na koordynatora (której ostatecznie nie przeszedłem :P) i bardzo solidnie posprzątać w domku :)

V - MAJ
Maj został zdominowany przez ostateczny rozpad ŻyjW!ęcej2.0. Czytałem cały ten temat z perspektywy kilku miesięcy i uważam to za niesamowite przeżycie. Bardzo fajnie było na to spojrzeć z dystansu. Poza tym "Projekt Majówka" pozamiatał :)

VI - CZERWIEC
Czerwiec został wygrany odwiedzeniem wystawy "Body Worlds and the Cycle of Life" Gunthera von Hagensa oraz pierwsza delegacja do Białegostoku, dzięki której zacząłem na poważnie budować swoją pozycję "szkoleniowca" w firmie oraz zwiedziłem to piękne miasto.

VII - LIPIEC
Miałem urodziny i z tej okazji kupiłem sobie rolki oraz zajebiste wizytówki (są naprawdę zajebiste - i rolki i wizytówki).

VIII - SIERPIEŃ
Chyba największym osiągnięciem lipca było wydanie na YT pierwszego filmiku podsumowującego jakiś fragment mojego życia :). Poza tym bardzo miło wspominam "dzień na wypasie", kiedy składał się z treningu, pracy, skateparku i sauny <3. Nie mniej fajne były moje pierwsze warsztaty rolkowe ;)

IX - WRZESIEŃ
Wielkie zwycięstwo w postaci zakończenie pracy nad ząbkami. Poza tym fantastycznie było spędzić czas z rodziną w Ogrodzie Botanicznym w Łodzi... i równie cieszy fakt, że wreszcie - dzięki mądrej pracy - dorobiłem się newslettera dla 3S :)

X - PAŹDZIERNIK
Październik to dla mnie drugi sezon "Stranger Things", napisanie dla firmy, w której pracuję, programu szkoleniowego "ABC KYC" i... pełne uświadomienie sobie swoich niektórych ułomności.

XI - LISTOPAD
Najważniejszym wydarzeniem tego miesiąca był dwutygodniowy wyjazd w delegację międzynarodową do Erfurtu w Niemczech.

XII - GRUDZIEŃ
Ogarniając w grudniu laryngologa zamknąłem wszystkie cele na 2017, a w dodatku byłem na swoim pierwszym w życiu spotkaniu klubu Toastmasters. Co więcej - Samorząd Studencki Politechniki Łódzkiej dał mi zielone światło na poprowadzenie wykładu 3S!!!

BENG!!!

TAŃCZ!!!



***



Mogę jednoznacznie powiedzieć, że "hitem" roku było moje nastawienie, aby skupić się najpierw na sobie. Ilość profitów, jaka wypłynęła dla mnie z tego faktu, jest tak przeogromna, że sam nadal tego nie ogarniam! Wiem za to jedno - jestem cholernie wdzięczny Bogu za to, że dał mi życie! Dokładnie takie jakie dał - nie lepsze, nie gorsze, ale takie właśnie!!!



Definitywny utwór roku:
Ancy C - New Era

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vXNnJHE3TPc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=vXNnJHE3TPc</a>

Amen.
14
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Styczeń 29, 2018, 00:19:12 »
PODSUMOWANIE GRUDNIA 2017



Grudzień był dla mnie wyjątkowy przede wszystkim ze względu na fakt, że w tym miesiącu udało mi się zamknąć wszystkie cele, które miałem postawione na ten rok! Także mogę sobie pogratulować, co też robię tym wpisem <3

Andy C - New Era
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vXNnJHE3TPc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=vXNnJHE3TPc</a>



***



CELE/PROJEKTY

1. Znaleźć pracę :ok:


2. Przeprowadzić min. 3 wykłady dla studentów w ramach 3S :ok:


3. Wyprowadzić "plecy" na prostą masażami :ok:


4. Naprawić zęby :ok:


5. Odwiedzić laryngologa :ok:
Dnia 04.12.2017 udałem się na wizytę do pani laryngolog, która stwierdziła, że u mnie z uszami wszystko w jak najlepszym porządku. Zleciła mi też badania słuchu, ale niestety nie mam na to hajsów :P. Oprócz tego poleciła mi krople do rozpuszczania woskowiny, jeśli faktycznie czasami czuję, że mam "zapchane" uszy. Super! To jest najlepsza wiadomość z tej wizyty, bo już wiem jak sobie poradzić z ewentualnymi problemami w przyszłości ;>

Tą wesołą informacją chciałem ZAMKNĄĆ WSZYSTKIE CELE Z 2017 ROKU!!! IIIII-HAAAAA!!!


6. Wyprowadzić z chłopakami PP na prostą :ok:


7. Być na zlocie we Lwowie :ok:


8. Założyć firmę :ok:



***



STAŁE DZIAŁANIA
1. Modlić się choć raz dziennie, nawet przez chwilę, ale być w ciągłym kontakcie z Bogiem(duch) :ok:
Powiem, że tak średnio mi to szło, a zintensyfikowałem się dopiero w końcówce tego miesiąca za sprawą problemów z naszym rodzinnym pieskiem.


2. Skupić się na sobie i działać najpierw i przede wszystkim dla siebie (chodzi o mentalność) :ok:
Wychodzi mi to świetnie.


3. Kontynuować dietę (dieta ciała) :ok:
Bez szału, ale dawałem radę.


4. Nakurwiać treningi :ok:
Było ok. Przede wszystkim już czuję, że mięśnie domagają się już większego obciążenia i że to, co robiłem do tej pory im już nie wystarcza.



5. Kłaść się spać przed 0:00 (relaks ciała) :ok:
Było ok :)


6. Średnio raz na tydzień wrzucać coś na swój kanał 3S :nieok:
No i tu raczej nieok, bo przez grudzień nic nie wrzuciłem. Dopiero w styczniu 2018 zacząłem się aktywizować :(


7. Na bieżąco działać z doktoratem (docelowo - poświęcać mu jeden dzień w tygodniu) :ok:



***



Duch
Niestety, ale karton z 2017 rokiem już mam zarchiwzowany w domu, więc nie mogę sobie przypomnieć co konkretnie robiłem w tym miesiącu i jest z tym też związana moja duchowość :(.


Umysł
Udało mi się przeczytać kilka naprawdę dobrych książek i równocześnie 10.12.2017 skończyć cel poboczny na 2017 związany z przeczytaniem 10 książek.


Książka ta w dużej mierze stanowi test osobowościowy. I teraz ciekawostka - przeczytałem całą książkę bez wykonania testu, bo miałem ją z antykwariatu. Według mnie najwięcej we mnie "Twórcy" oraz "Nauczyciela", ale jakoś na początku stycznia 2018 udało mi się tę książkę dorwać za śmieszne 12,90zł i już z testem. Co się okazało? Wyszło, że jestem "Doradcą" i "Influencerem". Na pierwszy rzut oka mi się to kompletnie nie zgadzało, ale jak później zacząłem się w to wczytywać, to zrozumiałem, że "Doradca" i "Influencer" to coś bardzo "wewnątrz" mnie, a "Twórca" to efekt mojej pracy nad sobą (i kilku innych czynników), zaś "Nauczyciel" to już mocne nastawienie wynikające z chęci naprawienia (siebie) świata i posiadanych umiejętności.
Moja ocena: 10/10



Ta książka to też prawdziwa petarda. Bardzo mocna i ko
nkretna. Praktycznie samo mięso - strasznie mi się to podoba! Bardzo wiele z niej wyniosłem i bardzo wiele się z niej nauczyłem! Poza tym poleca inne książki, co stanowi dodatkowy plus!
Moja ocena: 9/10



"Grywalizacja" jest bardzo dobrą książką dla wszystkich, którzy interesują się tym zjawiskiem. Niedawno recenzowałem tę pozycję u siebie na kanale, więc odeślę Was tam właśnie:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=BBZNUnjPyCg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=BBZNUnjPyCg</a>

Moja ocena: 7/10


Serce
Dnia 06.12.2017 wparowałem do mojego zespołu przebrany za Świętego Mikołaja ;D!


Każda ekipa dostała ode mnie i kumpla (który zrzucał się na prezent i pomagał w organizacji) prezent w postaci słodkości. Czekoladki dostał nasz Line Manager, nasza Team Head i Koordynatorzy. Na sam koniec nie obyłoby się bez sucharów Damiana 8D. Poprosiłem o to, żeby zespół przekazał jeszcze jeden prezent - dla Damiana... i wyciągnąłem rózgę 8D


PS
Oczywiście słodycze zniknęły momentalnie i na oczy ich nie widziałem, ale już rózgę to na biurku, kurwa, zostawili 8D


Ciało
Pojadłem na święta 8D



***


Lider
Dnia 11.12.2017 miałem prezentację pokazową dla Samorządu Studenckiego Politechniki Łódzkiej, a później zgadywałem się z nimi w kwestii oceny prezentacji i możliwości współpracy. I co? I JEST ZGODA NA WYKŁADY!!! DOKŁADNIE TAK! Studencki Samorząd Politechniki Łódzkiej podjął decyzję, że chce ze mną współpracować! JEAH, BABY!!!


Natchniony tymi wydarzeniami oraz zbiegiem kończenia książki o prezentacjach na TED, byłem na pierwszym spotkaniu Toastmasters w Łodzi. Czwartek 21.12.2017 przechodzi do historii 8)


Intelektualista
No jakby to powiedzieć... cisza przed burzą xD. Cisza długa wchuj, więc pewnie jak kiedyś pierdolnie, to na całego xD


Sportowiec
Ćwiczyłem... no może poza świętami 8D


Uwodziciel
Na szczęście nic tu się nie dzieje :P


Ogniwo Rodziny
Święta upłynęły mi całkiem ok, choć szału nie było. Przyjechałem do mamy i mieliśmy wszyscy wspólnie spędzić Wigilię (ja, mama, siostra, szwagier i mój chrześniak). Niestety mój siostrzeniec przyniósł z przedszkola zarazka i najpierw pochorował się, później szwagier i na końcu moja siostra. Z tego względu święta spędziliśmy oddzielnie - oni razem i ja z mamą :(. Szkoda, tym bardziej, że Bartkowi (chrześniakowi) kupiłem fajne prezenty (Klocki-Blocki z serii "Plac Budowy"), które bardzo mu się podobały, a ja nie widziałem jak się cieszy, gdy je rozpakowywał ;( :|

Jednak okres tuż przed świętami i całe święta zostały zdominowane przez ratowanie naszego kochanego pieseła - suczki Pepsi. Prawie nam zeszła, miała operację i w ogóle cuda-niewidy. Finalnie jednak udało się ją uratować i teraz wszyscy są szczęśliwi ^_^

Jeszcze na Mikołaja 06.12.2017 Bartek dostał ode mnie robota, ale średnio przypadł mu do gustu (za to mnie bardzo 8D)


Niestety się nim nie bawił, bo był chyba zbyt skomplikowany (jest to zabawka dla dziecka 6+, a on miał 5 latek). Niestety też, ale że miałem akurat hajs to kupiłem mu wszystkie 4 z serii 8D. Pierwszego dostał na Mikołaja, drugiego na Gwiazdkę. Później zrobiliśmy pauzę właśnie ze względu na jego brak zainteresowania robotami, więc jeszcze 2 czekają zapakowane ;). Teraz będzie sukces, bo Bartuś będzie starszy, a poza tym jego kolega, Wiktor, przyszedł się kiedyś do niego pobawić i powiedział, że te roboty to najlepsza zabawka jaką ma. BENG!


Handluj z tym 8)


A tak wyglądają prezenty, które sobie sam kupiłem (a które mama bardzo ładnie zapakowała 8D):


A tak spędzałem święta ^_^



Przyjaciel
Saunowałem z Michałem :)

Poza tym dnia 08.12. było pożegnalne party naszej koleżanki z zespołu - "Halyny". Szkoda, że Cię z nami już nie ma, Halinko <3.

PS
Tydzień później, 15.12.2017, zachlałem się strasznie na imprezie integracyjnej KYC w lokalu "Grindhouse". Z tego miejsca chciałem serdecznie podziękować Ani, która wpakowała mnie do taksówki (która następnie zawiozła mnie pod Manufakturę, skąd kompletnie napierdolony odebrałem mikrofon krawatowy Rode'a [a co powtarzałem sobie w duchu, że ma się absolutnie nie odbyć 8D ]).

Rok zamknąłem saunowaniem i śniadaniem w "Szyby-Lustra" z cooliem ;).


***


Materialność
Od firmy dostałem wsparcie, które bardzo pomogło mi na święta :)! "Przepuściłem" hajs na prezenty i po prostu "grudzień". Niestety, ale zamknąłem miesiąc na "minusie" :(. Jest to bardzo dobra lekcja na przyszłość :)!


Bóg i Wszechświat
Kocham Boga ;D!!!



***



DJ Hazard - Roll On My Level
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=iMjFuNoYMC8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=iMjFuNoYMC8</a>

Także u Smilera jak najbardziej OK 8)


Amen.
15
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Styczeń 13, 2018, 14:51:37 »
Cześć :)


Zmiany zmiany jeszcze raz zmiany.

Praca - Wspominałem wam wcześniej o pewnej perspektywie pracy ale z tego co pamiętam nie pisałem "więcej" by nie zapeszyć. Teraz śmiało mogę powiedzieć bo się udało i od 20 listopada, czyli ostatniego postu pracuje na umowę w pracowni rękodzieła w samym centrum miasta :) Pracuję u koleżanki którą poznałem na terapii, i która zaufała mi aż do takiego stopnia, że od samego początku pracy u niej mam klucze do pracowni. Ona się jeszcze leczy, i zostaje na drugi turnus i teoretycznie dzięki mnie, nie musi zamykać pracowni. Pracuje dużo, może też to jest ucieczka od domu rodzinnego, zajęcie czasu i nie przeszkadza mi to ani trochę bo oprócz pracowania w pracowni, każdego dnia wieczorem ćwiczę swojego skilla w tej dziedzinie ;) Podoba mi się to, zawsze lubiłem robótki ręczne a perspektywa robienia swoich szali, ciuchów jest zajebista ;) Jedyne co przeszkadza mi w tej pracy jest materiał bo nie lubie szorstkich rzeczy no i to na ile to jest przyszłościowe. Zarabiam 2tysiące miesięcznie za 6 godzin pracy dziennie teoretycznie bo praktycznie tych godzin jest więcej ale z mojego wyboru. Jej narazie nie stać by dać mi więcej i wszystko jest ok.

Życie towarzyskie - Tu też mały progres bo spotykam się z ludźmi, głównie na kawę posiedzieć, pogadać i mam takie małe grono znajomych. Jest dużo starsze ode mnie w przedziale wiekowym 35 - 60 lat (ja 24). Ponad to zacząłem korzystać z aplikacji randkowej i umówiłem się na spotkanie z Weroniką. Trochę się zawiodłem bo zdjęcia przekłamane, głownie co do jej wielkości wszerz :troll: Mimo to uważam, że spisałem się na medal bo była bardzo zadowolona z dnia. Pokazałem jej miasto, byliśmy na wielu wystawach, kawce, zamku. Nie chciałem ciągnąć znajomości w kierunku związku więc napisałem jej to tego samego dnia, że nie do końca moje klimaty. Nie wiem czy by chciała czy nie ale chciałem mieć sprawę jasną :) Byłem również jako pomoc na zajęciach plastycznych dla dzieci. Zajebiste doświadczenie, super się bawiłem, fajnie przebywało mi się z dziećmi jak i ich mamami  8D Czasami myślę, że jestem wycofany i takie spotkania, zajęcia, jak kolwiek to nazwać pokazują mi, że jestem fajnym człowiekiem i potrafię pogadać.

Stan psychiczny - Od 2 tygodni nie płakałem, nie martwiłem się, nie przejmowałem się niczym. Czuję się bardzo dobrze na dzień dzisiejszy. Wieczorami pojawiają się gorsze myśli jak zawsze zresztą ale szybko przechodzą. Podsumowując od wypisania się z terapii jest różnie ale w 70% na plus. Mam ogromne bóle głowy przez odstawianie leków na własną rękę, i zażywam je gdy pojawi się taki charakterystyczny ból głowy. Zostały mi ostatnie 3 tabletki i zastanawiam się nad spotkaniem z psychiatrą po receptę.

Nie planuję zbyt dużo do przodu tylko staram się żyć dniem dzisiejszym. Chciałbym trochę zmienić odżywianie i przytyć albo jeszcze lepiej zacząć ćwiczyć ale nie potrafię się zabrać do tego. Z kasą ostatnio też kiepskie bo musiałem wyłożyć 650 zł za naprawę samochodu, teraz w styczniu trzeba zapłacić ubezpieczenie. Odkładam pieniądze na wyprowadzkę która zaplanowana jest na kwiecień w moje 25 urodziny. Jest to jeden pomysł na najbliższą przyszłość i jedyne co mogę w tym kierunku zrobić to pracować wytrwale.

Ok przyjaciele, do usłyszenia ponownie  ;)
16
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dziennik by Kuba - wyboista droga ku zdobywaniu szczytów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kuba dnia Styczeń 04, 2018, 16:45:32 »
Siemka! chwilowo zawieszam swój dziennik, stwierdzilem, że na dzień dzisiejszy jedyny dziennik jaki będę prowadził, to ten ksiązkowi i na ścianie.

A teraz krótkie podsumowanie, przeanalizowałem swoje dotychczasowe życie, jasno mogę wynagrodzić siebie za klka sukcesów odniesionych  z końcówką 2017 roku:


 :ok: Wyprowadziłem się z domu rodzinnego do wielkiego miasta
 :ok: Odbylem pierwsze spotkania rekrutacyjne w walce o lepszą pracę i nie balem się rozmawiać z rekruterami i prezesam, stawiając sprawy jasno nawet w poważnych firmach
 :ok: Poznałem dziewczynę która okazała się biologiczna dziewicą, mało tego, chorowala i dalej choruje na anoreksje, co więcej, zawsze interesowali mnie ludzi z tego typu problemami i chcialem ich poznawać, a tu proszę, mam taką dziewczynę i dziele z nią część siebie
 :ok: Moje finanse nie wychodzą tak źle, jak mogłoby się wydawać, mam sporo czasu, aby  szukać dodatkowych dochodów
 :ok: Stałem się członkiem zarządu spółki mojego znajomego, obecnie mieliśmy wspólnie rozwijać pewny projekt, ackzolwiek coś słabo to widze ze względu na to, że znajomy i jego drugi członek zarządu sami nie wiedzą czego chcą, to mnie troche martwi i irytuje, zobaczymy, jak się to potoczy w perspektywie czasu
 :ok: Zaczałem  budować wlasną grupę Mastermind, na facebooku zebrałem 60 osobową grupę, mam w czym wybierać na kilkuosobowy, prawdziwy mastermind

Z czego nie jestem zadowolony?

 :nieok: Jestem strasznie leniwy, marnuje swój czas, swój potencjał, zapierdalam w jakiejś fabryce, mimo, że mam pewien bagaż doświadczeń w biznesie, w projektowaniu stron WWW, w zarządzaniu projektów, bylem wlaścicielem poważnego przedswięzięcia internetowego, moderowałem  obce strony WWW, zarabialem pieniądze w internecie

Wiem, że jeśli nie zmienie tego, nie pozbędę się lenistwa i nie znacze naprawdę pracować, skończę źle, skończę w fabryce kończąc tym samym swoje życie.
Swoje życie biorę poważnie pod lupę, czytam książki biznesowe które nie pozwalają mi w żaden świadomy sposób uciec od zajebistych rzeczy.

Wiem też, że na etacie obecnie nie mam czego szukac, moja pozycja zawodowa jest chujowa i jedyne wyjście w tej sytuacji jest takie, aby rozwinąć biznes   bo z tego co widzę, nikt mnie w swoich firmach nie chce, nawet Empik mnie nie zatrudnił, tylko zatrudnia jakieś stare baby. Śmieje się, bo zlożyłem CV, nie wzieli mnie, a koleś który pracuje w \empiku nie pomógł dwóm osobom ze znalezieniem i wyborem książki, natomiast ja pomogłem, doradziłem, oni byli zadowoleni, a ja dla tego sklepu przecież nic nie znaczyłem.

Mam sprany mózg względem biznesu, bardzo się z tego cieszę. Nie zamierzam być niewolnikiem w jakiejś nie rozwijajacej firmie pod która stoi BMW za 600 000 zł. Pomijając akt materialny, koleś którym tym jeżdzi, robi co che, ma hajs, ma ludzi od rządzenia firmą, ma wolny czas, ma wszystko, co chce.

Jeżeli managerowie postępują w tak chujowy sposób w miejscach, w których oni decydują co dzieje się w firmie/danym sklepie, to ja dziękuję, bo nie będzie mnie uczył jak żyć ktoś, kto sam nie wie jak mądrze podejmować decycje.


Czas na zapierdol w swoim życiu, bo nic samo nie przyjdzie.
17
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Ból przemija, chwała trwa wiecznie...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lucjusz dnia Styczeń 03, 2018, 15:44:19 »
Przez długi czas nie można było się zalogować na stronę... więc odpuściłem trochę dziennik. Nie ma co ukrywać: nie mam też zbytnio potrzeby w niego inwestować tyle czasu co wcześniej, zamknąłem pewien etap w swoim życiu.

Krótko podsumowując: Wszystkie moje rozchwiania emocjonalne zawarte w tym dzienniki w ostatnim czasie były spowodowane głęboką depresją i stanami wywoływanymi przez tą chorobę (pogłębiane rozchwianiem hormonalnym).
Gdyby nie fakt i chęć życia przy najbliższych skończyłbym w życiu zapewne podejmując obłąkane decyzje, spowodowane mylnym odczytywaniem swoich uczuć jak i odczuć.
Choroba która dopadła mnie, namieszała tak mocno w odbiorze świata, że sam nie wiedziałem co czuję. Moje wewnętrzne trzecie oko oraz wyuczone odczytywanie swoich zachowań jako "widz" podpowiadało mi, że olbrzymi smutek który odczuwam jest spowodowany prze zupełnie inne sytuacje niż te związane z przerwaniem toksycznego związku.

I miałem 100% rację.

Chciałbym pozbyć się tych wspomnień i tego krótkiego dramatycznego i bolesnego dla mnie okresu. Depresja wpłynęła na moją ukochaną i sprawiła jej przykrość tak olbrzymią, że ciężko to wybaczyć, a tym bardziej zrozumieć. Całe szczęście zwalczyłem w sobie to wszystko móc w końcu cieszyć się życiem.
Nie pozbędę się tych wydarzeń, ani nawet tych wpisów. Zostawię dla siebie samego, tak aby móc w razie konieczności wrócić do tego ciężkiego czasu i uczyć się, aby na nowo nie doprowadzić do nawrotu tej choroby smutku.

Rok 2018 zaczynam z czystą kartą, tabula rasa... Z szczęściem, miłością i spokojem w sercu :).
18
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Styczeń 01, 2018, 00:58:18 »
CELE 2018



Dawno temu, w jednej z książek, które przeczytałem, padł taki cytat wypowiedziany przez jedną panią generał z armii USA (parafrazując):

Jeśli chcesz osiągnąć sukces w danym roku, to zrób listę dziesięciu celów, które chcesz
wtedy zrealizować, a spośród tych celów wybierz trzy. Trzeci skreśl, a o drugim zapomnij.


Ja co prawda nie jestem jeszcze na etapie tak silnej koncentracji, ale z ogromnej ilości celów, jakie postawiłem sobie w 2017, dzisiaj zejdę do trochę mniejszej listy.

Pisząc to, jestem świeżo po zajebistym pokazie fajerwerków Manufaktury w Łodzi. W lewej ręce trzymałem pudełko ze sztucznymi ogniami, a w prawej różaniec. Uśmiechniętą twarz miałem wlepioną w nieboskłon, który raczył mnie światłem. Cieszyłem się jak dzieciak... i z takim nastawieniem wbijam w 2018! Mentalnie ten rok jest kontynuacją nastawienia z 2017: TO JEST MÓJ ROK!

The Qemists - Run You
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=O-gc9oFc6BU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=O-gc9oFc6BU</a>






***






CELE/PROJEKTY
W tym roku skupiam się na trzech sferach swojego rozwoju i w każdej będę chciał osiągnąć jeden, konkretny i wymierny efekt:

1. Ciało - Do końca 2018 schudnąć 10kg (ważyć 120kg) (obecnie [31.12.2018] ważę 130kg!)

2. Serce - Do końca 2018 przeprowadzić 4 wykłady z serii 3ssentialSkills (obecnie [31.12.2018] mam zgodę Samorządu Studentów Politechniki Łódzkiej na poprowadzenie wykładów)

3. Umysł - Do końca 2018 odłożyć łącznie 7.000zł (obecnie [31.12.2018] mam odłożone 3.800zł)

Jak sami widzicie będę działał na kilku arenach, ale za każdym razem będę dany element (ciało, serce, umysł) angażował na polu diety, treningu i regeneracji. Oto szczegóły:



1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10KG (WAŻYĆ 120kg)
W 2017 zapisałem się na siłownię i od lutego regularnie na niej ćwiczyłem. Z efektów końcowych jestem bardzo zadowolony (bardziej szczegółowo rozpiszę się w tej kwestii podsumowaniu roku, które wyjdzie w styczniu 2018). Najważniejsze jest, że na siłownię szedłem z nastawieniem, aby dobrze się na niej bawić. To był priorytet... i dlatego udało mi się osiągnąć sukces, bo to nastawienie okazało się kluczowe. I dokładnie to samo nastawienie mam zamiar przełożyć na dietę, albowiem to ona będzie wiodła główny prym w nadchodzącym roku. Mam zamiar dobrze się bawić z jedzeniem 8D

Dieta:
Wbijam się na 5 posiłków dziennie i mam zamiar jadać regularnie i często oraz nie podjadać między posiłkami. Nie mam zamiaru liczyć kalorii (póki co), tak samo jak nie spinałem się o kilogramy na gryfie na treningu. Po prostu chcę sobie przygotowywać smaczne i zdrowie jedzenie i mieć z tego frajdę oraz satysfakcję. Tyle i aż tyle. Jak wytrzymam z takim nastawieniem przez rok, to w 2019 samemu będę chciał iść dalej, proste. Póki co - zaczynam od podstaw, a więc wyeliminowania słodkości i fastfoodów (a ochota na nie przejdzie mi, jeśli będę jadał regularne posiłki, gdyż nie będę miał skoków glikemicznych i nie będzie mnie kręciło na słodkie) oraz przygotowywania swoich posiłków w dużo lepszej jakości :)

Trening:
W tym roku będę kontynuował działanie na siłowni jak w 2017, ale dużo bardziej skonkretyzuje swoje działania. Mięśnie do treningu już są przyzwyczajone, więc potrzebuję nowych bodźców. Z drugiej strony potrzebuję zacząć budować kondycję fizyczną i dlatego zdecydowałem się na zwiększenie dynamiki ćwiczeń. Oznacza to, że na trening właściwy daję sobie 60min, a w jego trakcie będę wykonywał rozgrzewkę (~7min) oraz 5 ćwiczeń. Finalnie będę miał po maks. 10min na ćwiczenie. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że trzeba będzie sobie przygotować stanowisko, to cały czas będę się na tej siłowni ruszał. Robiłem już testy takich treningów (4 ćwiczenia i po 4 serie na ćwiczenie + brzuch) i powiem Wam, że są bardzo efektywne. Przerwy między seriami robię w miarę krótkie, więc się nie opierdalam. Po treningu właściwym będę jeszcze machał 40min na chodzie na bieżni. Również będę starał się omijać plan treningowy robiony według ćwiczeń (np. wyciskanie na ławce poziomej), a skupię się na ćwiczeniu danej partii mięśni (np. klatka + biceps 8D). Oznacza to, że będę wbijał na siłkę i sam nigdy nie będę wiedział, co za ćwiczenia na daną partię będę robił, więc będę mięśnie zaskakiwał ile wlezie. Klatka? Wyciskanie będę przerabiał ze wszystkich kątów, do tego rozpiętki, maszyny itd. Treningi niemalże do porzygu, bo... naprawdę to lubię. Tak - nie boję się tego napisać! Kocham trenować i to jest największy sukces w związku z moimi postanowieniami z 2017!!!

Regeneracja:
Tutaj nadal kontynuuję kładzenie się spać przed 0:00, bo dobrze mi to robi. Również chciałem w sobie wyrobić nawyk 8h snu. Pełnych 8h, bo ostatnio miałem z tym problem, ale wierzę też, że to przez dietę i ogólny "rozjazd życiowy" i zmęczenie materiału :P. Będzie ok ;)

***

Narzędzia do osiągnięcia celu:
Jak widzicie - taki cel wymaga ode mnie wykorzystania odpowiednich narzędzi i tutaj też jest najlepszy moment, aby zaprezentować nowość w moich wpisach, a więc tzw. "LearnBoxy" #KorpoMotzno :). Czym jest ów LearnBox? - uwypuklonym wnioskiem płynącym z moich doświadczeń, które są pisane specjalnie dla odbiorcy:

Cytuj
Narzędzia dobieraj pod cel (a nie odwrotnie)
Zauważyłem, że dużo osób strasznie się "jara" faktem, że są "samorozwojowi", bo używają określonych narzędzi, a zapominają kompletnie, że te są po to, żeby pomagały osiągnąć cel. Po co komu narzędzia, jeśli nie ma celu? Inna dziwna metoda to niedostosowanie narzędzia do celu (np. używanie przez 3-osobowy startup programu do obsługi płac pracowników, który opłaca się zainstalować, jeśli jest powyżej 1000 zatrudnionych osób).

Czytelniku, pamiętaj: najpierw wyznacz cel, a następnie dobierz pod niego odpowiednie narzędzia!

Czyli mamy już cel, więc jakie narzędzia będą mi potrzebne?

Na sam początek kupiłem sobie ładny, zielony zeszycik na fajne przepisy. Prawda jest taka, że takie sprawy jak przepisy mają tendencję ginąć, a co to za problem przepisać coś i wrzucić do zeszytu lub wydrukować i wkleić?

Będę również potrzebował kupić sobie zegarek. Na ten cel mam już odłożonych prawie 200zł. Dlaczego go potrzebuję? Muszę na siłowni działać bardziej intensywnie, a praca pod presją czasu dobrze mi robi. Nie mam zamiaru bawić się w 2-minutowe seryjki i latać z zegareczkiem do każdego ćwiczenia, ale potrzebuję narzędzia, które odliczy mi 2h, żebym w ciągu tych 120min był w stanie szybko się przebrać, produktywnie zrobić trening, machnąć 40min na bieżni i zrobić brzuch oraz wziąć kąpiel, ubrać się i wyjść. Oprócz tego zegarek przyda się na basenie, może nawet na saunie (choć wolałbym go tam nie brać), na spacery i w ogóle :). Obecnie na celowniku mam jakiegoś G-Shocka, bo mam wielką, misiowatą rączkę, więc będzie musiało mi to pasować ^_^

Kolejnym narzędziem jest "1h na jedzonko". Jest to 1 godzina dziennie, którą będę poświęcał na przygotowywanie jedzenia. Nie lubiłem tego robić, bo wychodzę z założenia, że "zabiera mi to czas". Niestety ten "zaoszczędzony" czas bardzo często poświęcam na pierdoły w stylu przeglądanie głupot z internetu. Wierzę też mocno w zasadę Pareta w myśl której: "20% badanych obiektów związanych jest z 80% pewnych zasobów" (np. 20% klientów przynosi 80% zysków)... a gdyby połączyć 2h na siłowni z 1h przygotowywania jedzenia, to otrzymamy łącznie 3h. Jeśli śpię 8h dziennie, to 16h jestem "na nogach", a 3h z 16 to dokładnie 18,75%. Z tego względu jestem przekonany, że jeśli tylko skupię się na treningach oraz przygotowywaniu jedzonka, to osiągnę swój cel.

Zakupy to kolejne narzędzie. Do tej pory robiłem zakupy tylko 1x w tygodniu (we wtorki) i były to zakupy spożywcze... a że w Lidlu nie kupowałem owoców i warzyw, to często nie miałem ich w domu. Teraz to zmieniam. We wtorki rano będę szedł po warzywa i owoce, następnie po pracy (wieczorem) do Lidla po spożywkę... a w sobotę po warzywa i owoce oraz mięcho ^_^. W ten sposób będę zawsze miał świeże owocki i warzywka oraz czas na pichcenie :jupi:

***

Dlaczego chcę osiągnąć ten cel?
Przede wszystkim najważniejsze jest zdrowie, ale prawda jest taka, że mam ogromne kompleksy związane ze swoim ciałem. Nie ukrywam również, że są one silnie związane z płcią przeciwną oraz niskim poczuciem własnej wartości (które wyrobił we mnie ojciec, ale ten temat już w swoim "Dajary" opisywałem). Chciałbym być ładny i przystojny, żeby podobać się kobietom. Kurwa, chcę się dobrze czuć ze sobą :(. Chcę być piękny i pożądany. Widziałem w tym roku film "The Man from U.N.C.L.E." (polecam) i tam grał aktor, który grał w "Człowieku ze stali". Chciałbym być tak przystojny jak on :(.


Chcę być przystojny i dobrze wyglądać (szczególnie w garniturze). Chcę być rześki i zdrowy, by móc ciałem dać wyraz tego kim jestem w środku :(

***

Posłowie:
Wszystkie zmiany będę wprowadzał "pakietowo", a więc co 3 miesiące (zupełnie jak z treningami na siłowni). Pierwsze 3 miesiące to "trening przygotowujący", a więc próbowanie swoich sił z przygotowywaniem posiłków itd. (zupełnie jak na siłowni robiłem FBW w lutym i marcu, czyli 8-tygodniowy program na start na siłowni).

A jakie mam konkretne plany na to jedzonko?
- 1 - kanapki na zdrowo (sałata, jajka, dobra wędlina, oliwki i inne rozmaitości) - ma być sycąco, bo rano tego potrzebuję
- 2 - obiad w kantynie w pracy (w przyszłości się go pozbędę na rzecz swojego jedzonka)
- 3 - baton wysokobiałkowy (sam sobie będę go robił, przepis już mam)
- 4 - owoc/warzywo
- 5 - sok/smoothie/shake/koktajl (tutaj już wracam do domu po pracy i atakuję sokowirówkę oraz blender :P)

A wszystko to po to, by odbudować swoje ciało!

A jest nad czym pracować, bo przy mojej wadze istnieje wysokie ryzyko cukrzycy, zawałów serca itd. Tego nie widać na zewnątrz, że ważę 130kg, gdyż mam tzw. otyłość wewnętrzną, więc proces ten będzie trudny, bo dłuuugo nie będę widział efektów na zewnątrz:(. Tak czy siak - muszę schudnąć... i muszę to zrobić przede wszystkim dla siebie!!!



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS
W 2017 przeprowadziłem 3 szkolenia w ramach Akademii Kompetencji Uniwersytetu Łódzkiego (i teraz najprawdopodobniej też wezmę udział w tym wydarzeniu, ale z mniejszą intensyfikacją). Te szkolenia dały mi mnóstwo profitów... Jednak 3 szkolenia to nie 3 wykłady. Teraz już wiem, że Politechnika Łódzka chce, żebym przeprowadził u nich wykłady i celuję dokładnie w 5 sztuk:
1. Psychologia szczęścia
2. Osiąganie celów
3. Motywacja
4. Zarządzanie sobą w czasie
5. Wykład Niespodzianka (bonusowy)

Wiem jednak, że robiąc wykład 1x na miesiąc ostatni wypadałby w maju/czerwcu i może mi to nie wypalić... i dlatego piąty wykład będzie bonusowy (co idealnie zakończy moją pierwszą seryjkę wykładów :zuo:). Jak się odbędzie, to super, a jak nie to też przeżyję (i najwyżej zrobię go później).

Dieta:
Tutaj podstawowym budulcem będą moje doświadczenia. Niestety, ale nie da się zrobić dobrego wykładu, jeśli nie posiada się odpowiednich historii, by móc osadzić część merytoryczną na dobrym storytellingu. Oznacza to, że będę musiał w tym roku dość dużo i intensywnie przeżywać właśnie po to, aby nabrać inspiracji i móc realizować się wykładowo :). Tutaj aż tak sprecyzowanych planów nie mam, ale na pewno będę chciał dokończyć projekt związany ze zwiedzaniem Łodzi i liczę na pomysły płynące z tego faktu ;). Finalnie - raz na tydzień będę musiał ruszyć gdzieś swoje dupsko, żeby móc zebrać fajne emocje.

Trening:
Takiego celu jak wykłady nie da się osiągnąć bez odpowiedniego treningu... treningu, który będzie systematycznie poszerzał moje granice emocjonalnej strefy komfortu. Takie efekty osiągnę tylko w jeden sposób - Toastmasters. Mhm. Dokładnie tak. Od stycznia zaczynam regularnie chodzić na spotkania tej grupy. Już zdążyłem wpłacić 300zł (100zł za podręcznik i 200zł składki na pół roku), więc będzie petarda! Skąd w ogóle pomysł? Otóż, gdy w grudniu 2017 byłem na prezentacji dla Samorządu Studentów Politechniki Łódzkiej, aby przekonać ich do zrobienia wspólnie wykładów, dostałem od nich naprawdę konkretną informację zwrotną, która dała mi wiele do myślenia. Jeśli połączymy to z faktem, że akurat kończyłem książkę "TED. Jak wygłosić mowę życia", w której autor namawiał, aby swoją prezentację przedstawiać niezależnym osobom oraz ze świadomością, że muszę się dużo bardziej skupić na formie (bo sama smykałka do gadania na scenie nie wystarcza), to otrzymamy Damiana, który 21.12.2017 już był na pierwszym spotkaniu w łódzkich Toastmasters. Oprócz tego będę przemawianie publiczne ćwiczył przed kamerą i raz na tydzień będę nagrywał jakąś krótką wrzutkę na swój kanał. Wpadłem na kilka fajnych pomysłów, które zapewnią mi stałe filmiki (np. recenzje książek), a jeśli do tego dodamy wykłady, to mój kanał zacznie się naprawdę bujać!

Regeneracja:
Intensywne życie musi powodować intensywny wypoczynek 8D i dlatego w ramach relaksu mojej emocjonalności będę nadal kontynuował magiczne Niedziele Damianka, kiedy... nie robię nic 8D ;D. Oprócz tego będę starał się w tych dniach robić to, co czuję, czyli np. chętniej gdzieś wyskoczyć (np. na spacer) itd. (chodzi o to, że jak w niedzielę budzę się rano to tak koło 12:00/13:00 po paru godzinach nic nierobienia mnie nosi 8D).

***

Narzędzia do osiągnięcia celu:
Pierwszym i najważniejszym narzędziem do osiągnięcia mojego celu jest podręcznik Toastmasters. Jestem ciekaw co tam jest, bo zapowiada się obiecująco. Sam wiem, że w 3S są podobne programy (inaczej ujęte), więc tym chętniej zapoznam się z treścią podręczników organizacji, która z ogromnym sukcesem wprowadziła taki program na całym świecie.


Drugim narzędziem do realizacji tego celu będzie mój kanał na YT... a dokładniej - sobotnie nagrywanie na ten kanał. Będę się starał raz w tygodniu nagrywać jakiś swój wywód na mój kanał (piszę, że "będę się starał", bo może czasami nie wypalić z różnych powodów, np. głupia sąsiadka, która ciągle drze się na swoje dziecko).

***

Dlaczego chcę osiągnąć ten cel?
Inicjatywa 3ssentialSkills to dziecko mojego życia i muszę je tchnąć w Polskę, bo wierzę, że zainspiruje multum rodaków. Jest to coś, czym pragnę się podzielić z innymi osobami. Na scenie się spełniam. Jestem również bardzo twórczy i czuję, że najwyższy czas przestać "pisać do szuflady". Dojrzałem. Jestem gotów (słyszysz, Panie Boże?!). Wiem czego chcę i te wykłady są dokładnie tym. To najbardziej istotny cel tego roku!

***

Posłowie:
Na Toastmasters zaczynam chodzić od stycznia (pierwsze spotkanie w styczniu jest od razu moim pierwszym jako członek). Na mój kanał na YT mam kilka zaległych wrzutek, więc tutaj też będę musiał znaleźć jeden dzień, aby to nagrać (recenzje kilku książek + całą playlistę o moich uwagach à propos chodzenia na siłkę w 2017). Chciałbym również za pomocą Toastmasters popracować nad swoją autoprezentacją (i wyglądem zewnętrznym).



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł
To jest cel czysto finansowy, który związany jest z tym, że w 2018 chcę bardziej skoncentrować się na swoich finansach. Muszę zadbać o bardziej puszystą poduszkę finansową oraz systematycznie odkładać min 10% wypłaty. Poza tym na konto oszczędnościowe planuję posłać wszystkie premie oraz inne hajsy, które mi się przytrafią. Zamierzam zacisnąć pasa oraz liczę, że przez dietę oszczędzę jakieś hajsy i dlatego jak mi coś zostanie na koncie i przyjdzie kolejna wypłata, to ta końcówka też leci na oszczędności. Cel jest możliwy do zrealizowania, tym bardziej, że 3800zł już mam odłożone 8)

Dieta:
Trzeba się kształcić i dlatego chcę w swoje lektury na 2018 wpleść trochę na temat finansów. Bankowo chcę przeczytać "Finansowego Ninję", a podczas treningów na bieżni będę ostro katował zaległe podcasty od Michała Szafrańskiego ;).

Trening:
Trening będzie się odbywał na ringu, który nazywa się "Przychody 2018.xlsx". Kiedyś plik z moim rozliczeniem nazywał się "Wydatki 20XX", ale doszedłem do wniosku, że to koncentruje mnie na tym, że hajs tylko wydaję. Z tego względu zmieniłem później nazwę na "Rozliczenie", aby zrozumieć, że to nie na rozliczeniu powinienem się skupiać, ale na przychodach i stąd nazwa :). Od wielu lat systematycznie wieczorem wrzucam tam swoje wydatki z danego dnia i przeliczam czy hajs się zgadza. Teraz czas podnieść poprzeczkę - będę nie tylko biernie wpisywał swoje wydatki, ale będę - uwaga - (pro)aktywnie planował budżet! Będzie dynamit :zuo: :mwuahahaha: :sesese:

Regeneracja:
Niedziela Damianka pomoże mi w oczyszczaniu umysłu <3

***

Narzędzia do osiągnięcia celu:
Excel to naprawdę boskie narzędzie, korzystam z niego od wieeelu lat i zawsze świetnie się sprawdzał. Jutro siadam i przerabiam swój arkusz, aby wrzucić tam miejsce na planowanie budżetu. Na razie jeszcze nie wiem jakie kategorie będzie miała ta część tego pliku, ale wiem, że bankowo poczytam sobie o "słoikach Ekera" :)

Oczywiście Excel to Excel, ale najważniejszym narzędziem do realizacji tego przedsięwzięcia jest... moja praca 8)! Na tym polu będę bardziej chciał się zintensyfikować szkoleniowo. Swojemu przełożonemu przesłałem już szkic programu rozwojowego, który zrobiłem z moim kolegą z pracy, a który oparty jest na zasadach grywalizacji. Jeżeli udałoby mi się to zrobić tak, jak to powinno być zrobione, to ten zespół bardzo(!) szybko wyjdzie na czołówkę nie tylko w firmie, ale w Polsce dziedzinie KYC w ogóle (a pomijam fakt, że wtedy zrobienie wykładu a'la case study na temat wdrażania w zespół grywalizacji, ustawiłoby tę firmę w całej Polsce!). Słuchy mnie dochodzą, że w planach są konferencje itd., więc są możliwości rozwojowe i chętnie pogram z moją firmą w wygrana-wygrana :O

***

Dlaczego chcę osiągnąć ten cel?
Musicie wiedzieć, że wybieram się w bardzo długą i wycieńczającą podróż (a pisząc to czuję się jak Frodo przed opuszczeniem Bag End :) ). W trakcie tej podróży będę potrzebował źródeł finansowania, a to już najwyższy czas, żeby z tym się ogarnąć. Muszę zacząć budować swoje bogactwo, aby móc osiągać swoje marzenia i finalnie sfinalizować jedno, najważniejsze - założyć swoją szkołę.

***

Posłowie:
Na razie podchodzę do oszczędzania tylko w kontekście zbierania hajsu. Nie mam konkretnych celów, ani narzędzi. Chcę się tutaj trochę pobawić i skupić przede wszystkim na odkładaniu 10% z każdej pensji. Chciałbym też móc wydać hajs na kilka swoich inicjatyw, mieć zawsze jakiś zapas na wszelki wypadek. Nie ma większych celów i ambicji niż po prostu odkładanie pieniędzy. Owszem - jest cel 7.000zł, ale jeśli uda się go osiągnąć to albo go poszerzę do 10.000/12.000 albo zacznę odkładać na samochód.






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Chcę zintensyfikować kontakt z Bogiem. Chcę tuż przed snem przepraszać i prosić. Potrzebuję Boga. Teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
To przyniosło mi ogromne korzyści w 2017 i mam zamiar kontynuować to działanie. Zaś w kontekście relacji międzyludzkich kierować się tylko zasadą wygrana-wygrana.


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!
 8)






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA
Komp strasznie mi zamula, a początek roku to idealny moment, żeby to zmienić ;)


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
W marcu mija 6 miesięcy od momentu zakończenia leczenia moich zębów, więc mam zamiast pilnować ich stanu, bo wydałem na ich naprawę około 2.500zł!!!


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
I utrzymać średnią 7 stron na dzień ;)


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B
Kocham tę muzykę i jeśli mam coś tańczyć, to przede wszystkim do czegoś takiego!

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=km6Zyw81pP4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=km6Zyw81pP4</a>

Taniec do D'n'B jest tańcem solo, więc pozwoli mi na swobodną ekspresję tego, kim jestem... i nie jest jakiś trudny do nauczenia się:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=jIzSJlsf7bM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=jIzSJlsf7bM</a>

Z tym pomysłem chciałem też zaatakować Łódź i gdy już będzie ładna, wiosenne pogoda, wziąłbym ze sobą kamerę, znalazł jakieś fajne, industrialne miejscówki (najlepiej dachy budynków) i potańczyłbym tam choć 3min. Z takich wypadów (niekoniecznie legalnych 8) ). Robiłbym jakieś sety i wrzucał do siebie na kanał. Największym marzeniem zawsze było jest i będzie zatańczenie na dachu budynku z widokiem na panoramę Łodzi pod nagranie "Ashram", które stworzył Klute:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Yqs4EILE55U" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Yqs4EILE55U</a>

Pobujałbym się też po jakiś imprezach undergroundowych, boiskach  i po prostu... w tańcu był sobą.

PS
Jeśli mi to zacznie wychodzić, to zyskam powód, żeby znów wrócić na skakankę ;)


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
Jest to jedno z moich marzeń. Tak właśnie siebie widzę:
- jestem zgrabny i skoczny
- na głowie czerwona czapeczka Smilera
- na torsie biała obcisła podkoszulka
- na nią założona czarna bluza z moim logo
- na lewej ręce biały zegarek G-Shock
- na nogach ciemne jeansy
- ma stopach czerwone buty


i napierdalam jak ten murzyn (przewińcie do 3:19, bo YT nie chce współpracować)!

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=RuL1lQACfCg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=RuL1lQACfCg</a>


6. ZDOBYĆ ŁĄCZNIE 250 SUBSKRYBENTÓW NA KANALE 3S NA YOUTUBE
Ten cel jest mocno związany z moimi celem głównym i wierzę, że będzie konsekwencją tego, że uda mi się zrealizować owe 4 wykłady. Obecnie mam na kanale ponad 100 osób, więc przede mną jeszcze trochę pracy, ale działam i to jest najważniejsze ;)!


7. SKOŃCZYĆ PODSTAWOWY PROGRAM MÓW TOASTMASTERS
Gdy zapisujemy się do Toastmasters, otrzymujemy 2 podręczniki, które realizujemy. Jeden z nich zakłada przeprowadzenie 10 mów, gdzie pierwsza to tzw. "Ice Breaker". Moim celem jest skończenie tego podręcznika do końca 2018 :)






***






OPCJONALNE

1. PRZEPRACOWAĆ TEMAT
A chodzi dokładnie o wizyty u psychologa. Czuję, że jeszcze się nie ogarnąłem z tematem swojego wnętrza do końca i będzie mi potrzebna pomoc kogoś, kto zna się na rzeczy. Dojrzałem do tego już dawno. Chciałbym móc zacząć realizować to przedsięwzięcie w tym roku, ale niestety nie dam rady finansowo. Jednak, jeśli pojawi się jakieś światełko w tunelu (np. podwyżka albo coś z NFZ) to będę się za to brał jak świnia za trufle 8). Mam przeczucie, że to właśnie tu "pies jest pogrzebany" oraz, że 2018 rok odkryje te rany na nowo i będę musiał znów się poskładać. O to też będę gorliwie modlił się do Boga, bo tego sobie życzę.






***






PODSUMOWANIE
Jak sami widzicie - jest co robić. Pomimo faktu, że wszystko wydaje się dość skomplikowane, to jednak jest dobrze poukładane i mam wszystko dopracowane, żeby w 2018 osiągnąć te trzy cele:

1. Ciało - Do końca 2018 schudnąć 10kg (ważyć 120kg)

2. Serce - Do końca 2018 przeprowadzić 4 wykłady z serii 3ssentialSkills

3. Umysł - Do końca 2018 odłożyć łącznie 7.000zł


Poza tym stale działam na starych arenach:
- zdrowie/sport/siłownia
- praca
- własne ambicje
i mam nadzieję, że pojawią się nowe:
- taniec
- wykłady
- różne, ciekawe społeczności.

Trzymajcie kciuki!

AMEN!

PS
Od 2018 zmienię też sposób realizowania siebie w dzienniku. Będą to to głównie zmiany wizualne, ale też postaram się popracować nad storytellingiem i warsztatem pisarza, żeby moje wrzutki nie były tylko i wyłącznie nudnym wypisem osiągnięć w kontekście rozliczania się z samym sobą, ale ciekawym doświadczeniem :ioi:






***






The Qemists - S.W.A.G.
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=1krmAcCdZ_Y" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=1krmAcCdZ_Y</a>

Amen.
19
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Grudzień 10, 2017, 23:46:13 »
Świetna robota Smiller ;)
Dzięki i wielki szacun jeśli przeczytałeś tę ścianę tekstu ;)
20
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kuba dnia Grudzień 10, 2017, 12:50:24 »
 Świetna robota Smiller ;)
Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10