Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10
11
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 08, 2018, 23:52:35 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Średnio chce mi się pisać. Nadrobiłem sprawy z pracą i cudów nie zarobiłem w tym tygodniu ale fajnie mi się pracowało. Ciężko też tyrałem z drugim dziennikiem gdzie udało mi się w tydzień wbić prawie 700 wyświetleń i 30+ odpowiedzi... Oczywiście jest to zasługa, że dużo zrobiłem i każdego dnia rano wrzucałem coś nowego i chciałbym to utrzymać ale w cholerę mnie to kosztuje...

Do siłowni i basenu nie miałem głowy. Zresztą nie miałem tej dyszki + kolejnych 2 dyszek na paliwo by sobie pojechać na basen czy siłkę. Przez te wolne co miałem kiepsko jest z kasą ;)

Do terapeuty się nie umówiłem ale mam kontakt z kimś takim. Znowu chodzi o pieniądze.

Z ludźmi w tym tygodniu wyszło pół na pół. Poznałem fajną kobietę na jednym z portali i to co odjebałem to powinni tego uczyć na wszystkich kursach. Wyszło boskoooo tylko, że na spotkaniu już tak kolorowo nie będzie o ile będzie. Nie czuję się na tyle dobrze i pewnie siebie.

Troszkę z nastrojem poleciałem w dół, to znaczy od eufori po rozpacz. Jest różnie ale już nie ma tej stabilności która była 1-2miesiące temu.

Przestałem grać na komputerze, tak totalnie, zero

Zapowiada się kiepsko finansowy tydzień bo nie pracujemy 3 dni w tym tygodniu czyli przełoży się to finansowo na kolejny tydzień.


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.  :ok: :ok:
Umówić się na psychoterapie.  :nieok:  :ok:
Basen/siłka - sport  :nieok: :nieok:
Ludzie ??  :ok:
 
Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Umówić się na psychoterapie.
Basen/siłka - sport
Ludzie ?? Randka? :>

https://www.youtube.com/watch?v=SRDRHUlXPXM


Mam wrażenie, że jest bardzo dobrze :). Gratulacje!

PS
Czego ciekawego się dowiedziałeś na temat finansów?

Dziękuje Damian, przepraszam, że dopiero dziś odpisuję ale nie miałem do tego głowy. Niby nie wiele ale czasami mam tego dziennika dość i był to chyba taki tydzień kiedy byłem na niego obrażony a tobie się oberwało rynkoszetem ;) Pokazałem brak szacunku nie odpisując tobie bądź odpisując dopiero dziś za co przepraszam.

O finansach to chciałem się dowiedzieć głównie co to są te kryptowaluty, bitcoiny. Ciągle gdzieś się o tym słyszy a tak naprawdę nie wiadomo co to jest stąd też ten cel. Myślałem, że może to coś być dla mnie. Ale czytając o tym zaprowadziło mnie to do tego, że dla mnie się liczy praca i praca poza pracą i wtedy będą finanse  8D
12
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Lipiec 08, 2018, 20:52:10 »
PODSUMOWANIE MAJA 2018
08.07.2018



Standardowo - największym sukcesem tego miesiąca był mój wykład. Poza tym jakiś spektakularnych wyczynów nie udało mi się zaliczyć. Oto krótkie podsumowanie maja 2018:



Damian Borowski (3ssential Skills) - (Auto)motywacja (s01e03)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s</a>



SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg
Tutaj bez większego szału jeśli chodzi o same ćwiczenia i jedzenie. Jednak w maju miał miejsce inny przełom! Pamiętacie jak w ostatnim wpisie mówiłem o tym, że muszę udać się do psychologa? Otóż chwilę po moim śnie dziewczyna cooliego - ni stąd ni zowąd - napisała do mnie na FB i dała listę polecanych psychologów (bo kiedyś rzuciłem temat cooliemu, że jakby ktoś coś wiedział, niech do mnie pisze). Napisałem do najbardziej polecanego psychologa, ale odpisał mi, że nie da rady do października i polecił mi inną psycholożkę. Pomimo faktu, że w mailu napisałem, że wolałbym się spotkać z mężczyzną (bo lepiej się zrozumiemy), to on odparł na to, że według niego ta osoba najlepiej mi pomoże. Napisałem do p. psycholog, umówiłem temat i... 11.05.2018 byłem na pierwszej wizycie u psychologa. Jak było? Super, bardzo pomogło!


Od dłuższego czasu miałem swoje myśli i było to naprawdę dobre, że mogłem je skonfrontować z profesjonalistką. Moje problemy, które zostały zidentyfikowane na sesji to:
1. Nieprzerobiony temat z dzieciństwa - ojciec
2. Więc brak akceptacji siebie
3. A w dalszej konsekwencji - problemy z kobietami

Ta jedna sesja pozwoliła mi zidentyfikować problemy, a więc przeciwnik stał się widoczny. Zrozumiałem również, że nie ma co się bawić w rozwiązywanie punktu 3 oraz 2, bo jak rozwiążę 1, to reszta pójdzie jak domino.


->1. Nieprzerobiony temat z dzieciństwa - ojciec
Od kiedy pamiętam zawsze byłem trochę "cykorem". Jak grałem w gry komputerowe, to nie poszedłem do następnej planszy do momentu jak nie zebrałem wszystkich apteczek i amunicji.  Gdy szedłem biegać, to z plecakiem i 10kg wody - obciążenie (zapas) miało mnie hartować. Jak byłem trochę starszy i chodziłem na boks, to technicznie byłem bardzo dobry, ale jak przychodziło do sparingów to bałem się dostać po mordzie i "uciekałem" przed przeciwnikiem lub w ogóle nie sparowałem. Do wszystkiego robiłem tabelki w Excelu, żeby mieć wszystko pod kontrolą. Teraz jestem w pracy i nigdy nie jest tak, żebym miał wystarczającą ilość nadgodzin, które potem mógłbym odbierać. Zawsze towarzyszył mi brak poczucia bezpieczeństwa i chęci "magazynowania" zapasów - czy to apteczek czy nadgodzin (jakoś tak jednak nie było z hajsem xD). I naturalnie - brak poczucia bezpieczeństwa przełożył się na zmagazynowanie wokół siebie tkanki tłuszczowej, która jest "zabezpieczeniem" na przyszłość. Zbędnym, bo jest jej za dużo.

Uzmysłowiłem to sobie całkiem niedawno i był to dla mnie taki "mindfuck". Zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać i odkryłem, że jest to wzór, który towarzyszy mi w całym moim życiu. Strach. Próbowałem sobie z tym (po)radzić sam, ale po wielu latach jestem wystarczająco dojrzały, aby wyciągnąć rękę i prosić o pomoc.

Od tego czasu zacząłem się skupiać na samoobserwacji i dostrzegać pewne schematy myślenia - te takie bardzo szybko odpalające się myśli (np. wyżej wspomniany strach, gdy nie mam wystarczającej ilości nadgodzin):

Cytuj
Terapia schematów jest podejściem wywodzącym się z terapii poznawczo–behawioralnej, czerpiącej z podejścia gestalt i psychodynamicznego. Jest to podejście skuteczne w leczeniu zaburzeń osobowości, niskiego poczucia własnej wartości i traum z okresu dzieciństwa. Podejście to polega na zidentyfikowaniu i zmianie nieadaptacyjnych, destrukcyjnych schematów ukształtowanych w toku rozwoju. Praca terapeutyczna w tym podejściu trwa od roku do kilku lat.

źródło: http://ewacwalina.pl/psychoterapia/

Zacząłem się bliżej sobie przyglądać i akurat zbiegło się to z robieniem u mnie giga-porządków w domu. I nie zgadniecie co? Miałem mnóstwo ciuchów, których się nie pozbywałem, bo "jeszcze się przydadzą", "bo szkoda", "jak schudnę, to założę" itd. Zrozumiałem, że tak naprawdę to jest jeden z przejawów tego schematu "magazynowania zasobów i niepozbywania się ich ze strachu o przyszłość". Wiedziałem już, że jak dojdę w porządkach do szafy, to zacznę małą rewolucję!

Mógłbym tak opowiadać jeszcze długo, ale wszystko sprowadza się do tego, że mam traumę z dzieciństwa, bo w domu była m.in. przemoc. To jest niestety smutna prawda... i to uważam za źródło moich problemów.


->2. Brak akceptacji siebie
Mój ojciec nie stworzył mi warunków, w których mogłem się rozwijać. W domu zazwyczaj byłem zastraszony. On podświadomie chciał, żebyśmy się bali. Nie bił nas, ale wprowadzał atmosferę niepewności. Coś na zasadzie, gdy macie znajomego, który ciągle wszystkich straszy... i w pewnym momencie nie wiecie czy wyskoczy zza winka czy nie, ale ciągle się boicie. Tak samo dzieci alkoholików boją się kiedy rodzice znów zaczną pić.

Mało rzec. Naśmiewał się ze mnie.

Wyśmiewał mnie przy kumplach, ludziach i gdy byłem sam. Całą swoją frustrację wyrzucał na rodzinę.

Nie akceptuję siebie. Nie mam czegoś takiego, że kocham siebie całościowo. A w zasadzie nienawidzę swojego ciała. Jak biorę prysznic, staram się nie patrzeć w lustro. Często żyję w strachu "czy oby nie przytyłem". Na saunie, gdy chodzę na nago przed innymi ludźmi, nie czuję się komfortowo (i nie wynika to z faktu nagości, bo z tą się obyłem). Ciągle sprawdzam swoje ciało, mimo, że go nie lubię. Wstydzę się rozebrać przy ludziach. Nie wiem czy teraz rozebrałbym się przy kobiecie.


->3. Problemy z kobietami
A ogólnie uważam, że jestem świetnym facetem. Tak, wiem - słodzę sobie, ale naprawdę tak uważam. Tylko ta waga.

I ta waga mi przeszkadza, bo czuję, że jestem niewolnikiem swojego ciała. Za każdym razem jak widzę jakąś dziewczynę, to już bym się odpalił jak za starych czasów i do niej zagadał, a chwilę później przychodzą myśli:
- Żartujesz?! Przecież ona się nie umówi z takim grubasem
itd.

Wagę próbuję obrócić w żart, ale finalnie chyba tylko ja się z nich śmieję.

Z drugiej strony kiedyś schudłem na diecie Dukana i wyglądałem tak:


... a mój stosunek do siebie nie uległ drastycznej zmianie. Mimo, że wyglądałem świetnie, nadal siebie nie kochałem. Dziś wiem, że tu nie chodzi o to, że "jak schudnę, to się pokocham", ale "jak się pokocham, to schudnę" (a jak nie schudnę to i tak będę siebie kochał ^_^).


Podsumowując:
Zaczynam pracę nad sobą. Taką prawdziwą-prawdziwą. Dojść uciekania przed problemami, czas najwyższy się z nimi zmierzyć. Dlaczego? Bo zrozumiałem, że do mojego 30. roku życia miałem trening. Mhm, dokładnie. Wierzę w to, że Bóg zaserwował mi masę doświadczeń, które miały mnie czegoś nauczyć. I nauczyły. Tyle tylko, że "30" mi pękła na karku, a ja wciąż biegnę z plecakiem z obciążeniem. Dopiero teraz zrozumiałem, że od pewnego czasu to każdy dzień jest treningiem, a żaden rozsądny podróżnik nie zabiera do plecaka cegły. Moje cegły to mój ciężar. Dość. Wyrzucam go. Dość treningów. Dość udowadniania sobie, że jestem czegoś wart. Czas próby mam za sobą. Zdałem. Teraz czas zwiększyć tempo... a ciężar z dzieciństwa tylko mi w tym przeszkadza. Teraz czas ruszyć w prawdziwą przygodę!!!



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS
BENG!!!


Wykład, w którym uwzględniłem prośby uczestników poprzedniego spotkania.
Wykład, w którym "rzuciłem się" na scenę.
Wykład, w którym zaangażowałem swoje emocje.
Wykład, na który świetnie się przygotowałem.
Wykład, na którym publika mi sprzyjała.
Wykład, na którym wszystko miałem dograne.
Wykład, na który mentalnie szykowałem się ostatnich kilka tygodni.
...
Wykład, na którym nie podłączyłem kabla we właściwe wejście
i wykład, z którego, kurwa, nie mam dźwięku  >:( :facepalm: o_O :wstydzioch: :/ >;/ :/ ;/ :| ;( :(

JA PIERDOLĘ!!!

Jaki chodziłem wkurwiony po domu jak się okazało, że w rejestratorze dźwięku kabel od mikrofonu podpiąłem w wejście od słuchawek, to mało! Przechodziłem z wkurwienia do załamania i bezradności, a potem znów do wkurwienia. JEDYNE co ratuje ten wykład, to fakt, że coolie ustawił statyw z telefonem bliżej niż zazwyczaj, żeby złapać kadr, oraz to, że dość głośno mówiłem ze względu na zaangażowanie. Wyszło jak wyszło, ale na (nie)szczęście da się to obejrzeć. Eh...

Damian Borowski (3ssential Skills) - (Auto)motywacja (s01e03)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5JneWOAxR0s</a>

W każdym razie "lesson learned" i pierwsze, co zrobiłem jak już się uspokoiłem, to znalazłem niepotrzebne wejście mini-jack i tak je "okroiłem" kombinerkami, żeby zrobić coś a'la zatyczka, którą wsadziłem w wejście od słuchawek. Cytując klasyka:

dżizus kurwa ja pierdolę
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4K7a3wRpaP0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4K7a3wRpaP0</a>



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł
Odłożyłem kolejną kwotę, a miesiąc zakończyłem na plusie z kwotą +205,36zł. Jest ok. Jestem bardzo(!) blisko osiągnięcia swojego celu :)






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ :ok:


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE :ok:


3. TAŃCZYĆ DRUM'N'BASS!!!






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA :ok:


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
No zbieram się, zbieram :P


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Nic nie skończyłem czytać w maju:(


4. NAUCZYĆ SIĘ TAŃCZYĆ D'N'B


5. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
"Kiedyś przyjdzie czas" xD






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Cisza...


UMYSŁ
Wieje wiatr...


SERCE
I NAGLE JEB!!!

Dnia 27.05. poszedłem na Mszę Świętą o Uzdrowienie do Jezuitów. Wracając przechodziłem koło Manufaktury i... mam dla Was następującą historię, którą opisałem na wykopie (było mi później głupio, zwłaszcza, że byłem po kościele xD)

Cytuj
Cześć Mireczki! Dzisiaj piszę do Was z apelem i prośbą o ew. pomoc. Mówiąc krótko: koło Manufaktury doszło do rękoczynów z jednym januszo-sebiksem(sic) oraz dwoma grażyno-karynami(sic). Rozwijając historię:

Wracałem w niedzielę 27.05.2018 przez Manufakturę i między sklepem Kakadoo i wejściem do Manu około godziny 21:00 zobaczyłem dość wstawionego faceta (na zdjęciu), który oddawał mocz na kwiaty. Po zwróceniu mu uwagi, że może skorzystać z toalety w sklepie, zapytał:

- Chcesz się ponapierdalać?

Wyciągnąłem telefon i prawie zdążyłem mu zrobić fotkę, ale jedna karyna (blondynka, zielona sukienka, agresywna z lekkim zezem rozbieżnym) się na mnie rzuciła i zabrała mój telefon. Zaczęliśmy się szarpać, obróciłem ją, założyłem jej dźwignię na szyję od tyłu i bezpiecznie położyłem na ziemi. Telefon wyszarpałem, ale słuchawki niestety popsute (były owinięte wokół telefonu i podczas wyszarpywania jedno ucho się oderwało). W tym momencie facet skończył publicznie oddawać mocz i zaczął iść w moim kierunku w celu konfrontacji. Dostał prewencyjnie kopa na krocze, ale nie trafiłem tak mocno jak chciałem. Do akcji wchodzi druga karyna (też blondynka, biała bluzka) i zaczynają osłaniać ich faceta, padają wyzwiska w moją stronę, mówią, że dzwonią na policję. Facet jest "chroniony", nie atakuje, ale rzuca wulgarnymi wyzwiskami. Ja w tym czasie uspokajam "widownię" i też mówię, że dzwonię na policję

(prosiłem wiele osób - konkretnie wskazując palcem na dane osoby - o telefon na policję, nikt nie zareagował, wszyscy się "lampili" na sytuację; zostało tylko zrobione jedno zgłoszenie przez ochroniarzy).

W tej chwili obie karyny krzyczą do wszystkich dookoła, że "jestem pedofilem"!!! Ja w tym czasie zrobiłem zgłoszenie, a oni wystraszeni faktem ewentualnej konfrontacji z prawem zaczęli się zmywać (tu podkreślę, że karyna zaatakowała pierwsza, więc jako pierwsza zainicjowała konflikt fizyczny, a ja się broniłem).

***

Po całej sytuacji jeszcze porozmawiałem z dwójką chłopaków, którzy to widzieli oraz ochroniarzami z Manufaktury (bardzo pomocni panowie, dzięki za interwencję ;) ). Nie stwarzałem zagrożenia, nie byłem pod wpływem żadnych środków odurzających, nie przekroczyłem granic obrony koniecznej (chociaż grażyny próbowały zaczepek, ale byłem w "gardzie", więc do dalszych rękoczynów nie doszło)... a to wszystko widziała ich dwójka lub trójka dzieciaków w wieku (na oko) 2-4lata :(. Sprawcy udali się w stronę ul. Piwnej i tyle ich widziano. Ja stałem jeszcze ~45min pod Manu czekając na patrol, ale jak zadzwoniłem trzeci raz i dowiedziałem się, że wszystkie są teraz na interwencji, to anulowałem zgłoszenie.

***

Wiem, że sprawa jest "przegrana" i muszę zaakceptować stratę słuchawek (70zł), ale i tak uważam, że było warto zareagować. I tu jest prośba o pomoc: Napiszcie wszystkim Mirkom, proszę, jak w takich sytuacjach dobrze reagować na przyszłość:
1. Na co zwrócić uwagę (np. gdyby doszło do podawania rysopisu)?
2. Jak zrobić zgłoszenie na policję, aby było ono najbardziej skuteczne?
3. Co faktycznie można było zrobić lepiej (jak np. bronić się przed takimi oskarżeniami, jakie rzucały w moją stronę karyny)?
4. Gdyby policja ich złapała o co mogliby zostać oskarżeni (ew. o co mogłaby zostać oskarżona osoba, która w takiej zareagowała)?
5. Jak na to wszystko patrzy polskie prawo?

Jest to ważne, albowiem może uratować komuś skórę. Dzisiaj to był typowy pijany 500plus-sebikso-janusz a'la "wróciłem z jukeja i co mi zrobisz, biedaku?" i nikomu nic się nie stało, ale jutro komuś może stać się krzywda.

***

A teraz apel:
Mireczki, źle się u nas dzieje. Bardzo źle. To wszystko zmierza w takim kierunku, jak np. USA - rozwydrzeni i roszczeniowi głupcy zachowują się poniżej normy, bo polityka i rozluźnienie kulturowe im na to "pozwala". Coraz więcej patologii staje się coraz bardziej bezczelna. Ludzie normalni nie reagują przez strach i ja to w pełni rozumiem, bo po co się mieszać? Mimo wszystko na dłużą metę takie osoby, jak ci wyżej, będą dalej sięgały swoim buractwem po "więcej" i tego chamstwa na ulicach będzie przybywać. Nie jesteśmy supermenami, to prawda. Nie zmienimy świata... ale nie zmienimy go sami! Apeluję o to, żebyśmy tworzyli sieci wartościowych kontaktów - poznawajmy się na żywo, rozwijajmy te relacje, organizujmy #mirkonetworking lub róbmy networkingi na imprezach wykopu. My, Polacy, m.in. tak dobrze radziliśmy sobie podczas powstań narodowo-wyzwoleńczych, albowiem mieliśmy szerokie relacje biznesowe oraz byliśmy zaangażowani w życie wielu organizacji. Wróćmy do tego i/lub kontynuujmy to (jakie wartościowe organizacje znacie w swojej okolicy?). Nikt nie wymaga od nas, żebyśmy "odgrywali bohatera", ale jak się zacznie bałagan, to dobrze mieć swoją "Arkę Noego" ;)

Życzę nam wszystkiego dobrego, a przede wszystkim, żebyśmy byli otoczeni wartościowymi ludźmi, dzięki którym możemy się rozwijać oraz byli stale przepełnieni miłością Boga :)!


źródło: https://www.wykop.pl/wpis/32274511/czesc-mireczki-dzisiaj-pisze-do-was-z-apelem-i-pro/


CIAŁO
I dalej cisza, wieje wiatr...



LIDER
Dawno temu wspominałem, że chciałbym zostać "Scrum Masterem". I co? I okazało się, że u kumpla w robocie pojawiła się taka opcja. Nie przedłużając - dnia 23.05. byłem na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko Scrum Mastera. Niestety nie udało mi się dostać do firmy, ale wyniosłem z tego bardzo duże doświadczenie. Jakoś sam za specjalnie oferty nie szukałem, bo umowę z obecną firmą mam do stycznia 2019, a uważam, że to i tak bardzo wcześnie (jeśli liczyć moment startu mojego rozwoju w kierunku tego stanowiska). Miło było spróbować i bardzo dobrze, że stało się jak się stało ;)


INTELEKTUALISTA


SPORTOWIEC
Jak wyżej...


UWODZICIEL
Jak wyżej...


OGNIWO RODZINY
A TU NIESPODZIANKA! Dwa fajne wydarzenia:
- sobota na działce z rodzinką (19.05.)
- dzień mamy na działce z rodzinką (26.05.)


PRZYJACIEL
Tu zaś dwie imprezy:
- chlanie u Marka z Łukaszem i Rafałem
- impreza u Pauli na działce (ekipa z gimnazjum)


Majestatycznie niefotogeniczny Janusz z misiowymi łapkami cieszy się giga-piwskiem



MATERIALNOŚĆ
Nic se nie kupiłem.


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Standardzik! Bóg mnie naprowadza, Bóg pomaga. Jak tylko poszedłem na pierwszą wizytę u psychologa to miałem z tyłu głowy pytanie:
- Czy ona (p. psycholog) jest wierząca?
bo nie wiem czy czułbym się w 100% swobodnie, gdybym wiedział, że jest np. ateistką potępiającą wszystkich, którzy wierzą.

Pamiętacie, gdy pisałem o tym, że kilkanaście dni po wizycie u psycholog byłem na Mszy o Uzdrowienie? No to nie zgadniecie kogo tam spotkałem :)?! DOKŁADNIE! Moją p. psycholog ^_^!!!

Bóg to jednak jest ziom ^_^






***






PODSUMOWANIE

AMEN!
13
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Lipiec 01, 2018, 22:00:15 »
Mam wrażenie, że jest bardzo dobrze :). Gratulacje!

PS
Czego ciekawego się dowiedziałeś na temat finansów?
14
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Lipiec 01, 2018, 16:33:54 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,



Fajne mam te leki :P ogólnie to zostałem postawiony na nogi, czuje się dobrze a wszystkie złe i negatywne myśli ucichły. Zobaczymy na jak długo ale jestem dobrej myśli. Od czwartku czyli ostatniego wpisu do dziś fajnie spędziłem czas. Byłem w kinie, na spacerze z xxx, ale wciąż nie wiem co dalej w kwestiach towarzyskich... jest kiepsko wkurwe. Nie potrafię się przemóc, nie wiem jak. Rozmawiałem również o tym z szefową i ona o tym myśli w ten sposób "Nie wiem czemu tak jest, jesteś przecież wszędzie lubiany, fajnie się z tobą rozmawia itd a mimo to jesteś sam". CHuj tam wie ........................................  ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong (w domciu) 2 godzinki dziennie  :ok:
Poczytać o finansach, orientacyjnie, z ciekawości   :ok:

Odnośnie pracy, czytania, finansach, celów z tego tygodnia to:
Założyłem sobie dziennik na forum zagranicznym z moimi pracami które wykonuje w wolnym czasie i dostałem fajne pozytywne komentarze. Jest długa droga przedemną ale w ten sposób zaczynam to w jakimś niewielkim stopniu rozwijać, od skromnego dziennika. Nie wiem co z tego będzie ale zamierzam dać innym radość z oglądania moich postępów a z siebie uczynić mistrza !

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Umówić się na psychoterapie.
Basen/siłka - sport
Ludzie ??

https://www.youtube.com/watch?v=0AGD78mWcss
15
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Czerwiec 30, 2018, 11:44:43 »
PODSUMOWANIE KWIETNIA 2018
30.06.2018



Osiągnięciem miesiąca jest niewątpliwie mój kolejny wykład z serii 3ssential Skills pt. "Osiąganie celów"! Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej ;D!!! Oto przelot po moim kwietniu, zapraszam ^_^!!!

SPIS TREŚCI:
- CELE/PROJEKTY
- STAŁE DZIAŁANIA
- CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE
- 4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE+ BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
- PODSUMOWANIE






***






CELE/PROJEKTY

1. CIAŁO - DO KOŃCA 2018 SCHUDNĄĆ 10kg

W kwietniu 2017 w pełni uzmysłowiłem sobie, że tak naprawdę nie zrzucę zbędnych kilogramów, dopóki najpierw nie zrzucę zbędnych obciążeń mentalnych. Mam problem. Źródło jest w dzieciństwie. Przyznaję się do tego i wiem, że muszę to przepracować. Zwłaszcza, że miałem moment zwątpienia w siebie.

A takich właśnie momentach bardzo lubię kontaktować się ze swoją podświadomością i przed snem powtarzam w kółko jedno pytanie, na które chcę znać odpowiedź. W tym przypadku bardzo się modliłem o to, żeby zrozumieć dlaczego nie mogę schudnąć (choć "czułem", że sport i dieta to nie ta droga, że najpierw trzeba zadbać o umysł i poukładać siebie). Odpowiedzią był sen.

W śnie spałem w Afryce pod jakimiś kartonami i pewien Murzyn powiedział mi, że dobrze się sprawdziłem w trudnych warunkach i będą mnie potrzebowali w Arfyce (co było kuriozalne, bo pod kartonami spałem właśnie w Afryce)... i ten Murzyn w tym śnie był kimś na kształt anioła. Sam zgodziłem się, żeby działać (dla Boga) i wiem, że dam radę, ale chcę, aby powiedzieli mi jaki jest powód dla którego nie mogę schudnąć. To ostatnie zdanie mówiłem już do innego Murzyna, wyżej w hierarchii... a w zasadzie takiej lewitującej głowy. Usłyszałem jedną odpowiedź:
- Ty już wiesz.
W śnie bardzo(!) płakałem, ale już wiem. Wiem, że droga do zrzucenia zbędnych kilogramów nie wiedzie przez konwencjonalne metody. Wszystko jest w głowie.

Poza tym jedzenie normalnie, treningi kompletnie położyłem, a o regularnym śnie to już się nie wypowiadam :P

Podsumowując: Dotarło wreszcie do mnie, że całe to męczenie się ze sobą nie ma sensu. Odpuszczam. Nie odchudzanie lub powrót do formy w ogóle, ale przejmowanie się tym. Nie tędy droga. Już wiem, że muszę udać się do psychologa.



2. SERCE - DO KOŃCA 2018 PRZEPROWADZIĆ 4 WYKŁADY Z SERII 3SSENTIALSKILLS

BENG! BENG! BENG!!! Dnia 11.04.2018 (środa) przeprowadziłem kolejny wykład!

Damian Borowski (3ssential Skills) - Osiąganie celów (s01e02)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YadANu5cGis" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YadANu5cGis</a>

Wyłapałem kilka ciekawych uwag od studentów i mam je zamiar wrzucić w działanie na kolejnym wykładzie. Definitywnie jednak będzie więcej:
- ruchu po scenie,
- aktywności wokalnej (żeby nie usypiać widzów),
- więcej przykładów,
aby wykład był bardziej "urozmaicony"

Jeśli zaś chodzi o moje treningi pod te wykłady, to na pewno ważną rolę odegrała organizacja Łódź Toastmasters, w której miałem swoje 2 pierwsze wystąpienia. Oto ewaluacja, którą zebrałem tuż po nich:


05.04.2018 - "Trochę szaleństwa" (Icebreaker)

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
naturalny temat, naturalnie przedstawiony, humorystycznie. TAK TRZYMAĆ

Co mógłbym poprawić?
Ten dres. Przy wystąpieniau - koszula!

Cytuj
Co Ci się podobało?płynność wypowiedzi HUMOR entuzjazm

Co mógłbym poprawić?
NIC :)
PS Gdyby spotkanie było bardziej oficjalne może strój :) / koszula

Cytuj
Co Ci się podobało?
- poczucie humoru
- mówiłeś szczerze, od serca
- świetny temat: luźny, śmieszny, dobry głos, masz potencjał!
- czułeś się bardzo luźny na scenie

Co mógłbym poprawić?
"przełażę" :)
- brak było struktury wstęp-rozwinięcie-zakończenie ale to dopiero w 2 projekcie więc wszystko przed Tobą! :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo duży luz!!!
Świetne poczucie humoru!!!
Świetna płynność przemawiania!!!

Co mógłbym poprawić?
Częściej robić mowy!!! :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
ŚWIETNIE MÓWISZ - CHCIAŁBYM TAK :)

Co mógłbym poprawić?
MOŻE TROCHĘ WOLNIEJ, TROCHĘ :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Masz moc, inteligencję, wiedzę, osobowość.
Nie mogę się doczekać kolejnych mów

Cytuj
Co Ci się podobało?
Płynność. Budowa zdań! Energia na scenie
Odwaga do zrobienia projektu na trzy cztery - to też można umiejętność

Co mógłbym poprawić?
humor przygotować strukturę

Cytuj
Co Ci się podobało?
luźna opowieść, płynna, wesoła

Co mógłbym poprawić?
Na początek SUPER


12.04.2018 - "Moc ze strachu" (Organise Your Speech)

Cytuj
Cytuj
Co Ci się podobało?
Energia, uśmiech, pewność siebie, zabawne elementy, inspiracja do bycia lepszym każdego dnia.

Co mógłbym poprawić?
Nie jestem pewna czy wystarczająco rozdzieliłeś części wypowiedzi. Myślę, że poszczególne części mógłbyś rozdzielić bardziej wyraźnie

Cytuj
Co Ci się podobało?
temat. Struktura, masz pewny głos, chce się Cię słuchać, prowadzenie wzroku, Twoja postawa ciała mówi za Ciebie, duż masz do opowiedzenia
jest w Tobie również energia, iskierka, którą łątwo podłapać
czekam na inne :)
Dzięki

Co mógłbym poprawić?
odniosłam wrażenie, że w niektórych miejscach przemówienia traciłeś wątek, szukałeś wzrokiem
zabrakło po równo pauzy jak wsiedliście i pojechaliście
takiego oddechu, że że rzeczywiście końcówka była byt krótka, zabrakło mi czegoś

Cytuj
Co Ci się podobało?
- porównania
- pewność siebie
- wtrącenia humoru

Co mógłbym poprawić?
Osobiście jestem uczulony na zwrot "moi drodzy", a był min 3x :)

Cytuj
Co Ci się podobało?
super, że poważnie
"druga twarz"
wniosek końcowy +

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo lubię Cię słuchać
dowcip to twój atut, moim zdaniem nie masz czego poprawiać

Cytuj
Co Ci się podobało?
Było lepiej niż poprzednio! B. ciekawy temat, wiele wątków sprowadzono do ciekawych wniosków - optymistycznych
Było super.

Co mógłbym poprawić?
NIC!!!

Cytuj
Co Ci się podobało?
Początek - wprowadzenie do tematu
treść adekwatna do tematu, zainteresowanie ludzi,
ciekawy pomysł, zakończenie podsumowujące całość, płynność mowy

Co mógłbym poprawić?
Większy kontakt wzrokowy z publicznością, modulacja głosu + przerwy pokazujące przejścia (chwile zastanowienia)

Cytuj
Co Ci się podobało?
Bardzo dobrze ułożona wypowiedź.
Ciekawa historia. Fajna puenta.

Co mógłbym poprawić?

Podsumowanie: To był dobry miesiąc pod tym względem :)



3. UMYSŁ - DO KOŃCA 2018 ODŁOŻYĆ ŁĄCZNIE 7.000zł

Wreszcie zacząłem czytać "Finansowego Ninję" oraz oszczędziłem 300zł :). W następny miesiąc (maj) wszedłem z kwotą +343,6zł, co jest dla mnie bardzo dobrym wynikiem ^_^






***






STAŁE DZIAŁANIA

1. CODZIENNIE GORLIWIE SIĘ MODLIĆ
Miałem kontakt z Bogiem, bo w sumie miałem na to czas :) :P


2. SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE I DZIAŁAĆ NAJPIERW DLA SIEBIE
Jak zawsze ;)






***






CELE/PROJEKTY DRUGOPLANOWE

1. ZROBIĆ FORMACIK KOMPUTERKA :ok:
WRESZCIE mi się to udało! Dnia 03.04. ogarnąłem sobie temat i - co najważniejsze - przygotowałem procedury, które w przyszłości bardzo ułatwią mi robienie formacików ^_^


2. ODBYĆ W MARCU I WRZEŚNIU 2018 WIZYTĘ KONTROLNĄ U STOMATOLOGA
Oj, oj, oj. Nadal zwlekam :(


3. PRZECZYTAĆ 10 KSIĄŻEK
Przeczytałem w tym roku już łącznie 4 książki :)


4. ZROBIĆ SWOJĄ BLUZĘ
Ojtam, ojtam. Jeszcze będzie czas :P






***






4 ELEMENTY (JA) + ROLE SPOŁECZNE + BÓG I (WSZECH)ŚWIAT

DUCH
Kontakt z Bogiem, Bóg w kontakcie ;)


UMYSŁ
I tutaj wpada moja mini-recenzja książki, którą skończyłem czytać w kwietniu:


Bardzo(!) dobra książka dla wszystkich osób, które już przemawiają publicznie lub chciałyby zacząć! Pomimo lat opracowanie to nadal świetnie radzi sobie z próbą czasu. Każdy rozdział książki trzyma się tematu, wnosi wiele ciekawych treści, które są poparte przykładami oraz ma ćwiczenia, które nam pomogą + wiele więcej. Naprawdę polecam (szczególnie na start)!


Oprócz tego mój umysł został przetrenowany na szkoleniu "Sketchnoting" organizowanym przez "Zwinną Łódź":


(tutaj jak zwykle fantastycznie fotogeniczny Janusz dumny ze swej pracy)

... I udało mi się wpaść na spotkanie planningowe tejże społeczności:


SERCE
Dużo ciekawych doświadczeń, z których należy wymienić:
- saunowanie,
- zjedzenie takiej zupy w Manufakturze, której "opakowanie" też można zjeść :)
- zwiedzenie ze znajomymi wystawy o Leonadro da Vincim oraz jego maszynach i lody w parku
- czytanie po zmroku na ławce w parku pod blaskiem światła latarni eseju z książki Carnagiego

Najbardziej jednak warto wspomnieć urodziny mojej mamy (07.04.2018). Tutaj będzie w punktach ^_^
1. Najpierw poszliśmy do parku, gdzie jeździliśmy z Bartkiem (moim chrześniakiem) na roleczkach. Świetnie sobie radzi :)!
2. Następnie przyatakowaliśmy park z linami i innymi szaleśtwami:


3. Odpoczęliśmy na ławkach, gdzie Bartek zjadł loda.
4. By wrócić spacerem do auta (po drodze rzucałem w Bartka kijem, a on uciekał 8D).
5. Rodzinnie zjedliśmy pizzę, którą postawiłem (sam za wszystko zapłaciłem i bardzo się z tym dobrze czułem, bo dzięki planowaniu budżetu na wszystko mam fundusze :) - takie planowanie przypomina mi trochę ogarnianie mikroskładników w diecie ;D).
6. Po pizzy rodzinka podwiozła mnie na punkt, z którego chciałem wrócić do domu.
7. Ale jak tylko wysiadłem, złapałem wiatr w żagle. Wbił się Pelson i Eldo, a ja kilkadziesiąt minut później szalałem rowerem po Piotrkowskiej:

Pelson - Chce się żyć
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Z2XdZke3C0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Z2XdZke3C0s</a>

Eldo - Włóczykij
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=gMW-tZn1oVA" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=gMW-tZn1oVA</a>

8. Sprawdziłem do huczy w kinie i jako, że było słabo, poszedłem na piwo do Bierhalle.
9. Wziąłem końcówkę piwka i poszedłem na zewnątrz lokalu, żeby przy "Jungle Sound Gold" rozkoszować się życiem:

Pendulum - Jungle Sound Gold
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=kzMppO27mx0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=kzMppO27mx0</a>

10. Gdy set się skończył, wbiłem z Bizkitami i poszedłem po piwo w Manu.
11. Usiadłem na ławce w parku na ul. Drewnowskiej, patrzyłem na Manu z dala i słuchałem muzyki.
12. Wracając do domu zagrał akurat utwór "Loser" Bizkitów, który bardzo skojarzył mi się z "Angel" XX, który to kawałek od razu odpaliłem:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=XTd3UrUewlY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=XTd3UrUewlY</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=_nW5AF0m9Zw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=_nW5AF0m9Zw</a>

13. Mijałem akurat boisko i pomyślałem sobie, że kiedyś jebnę się na środku, będę pił browarki i palił jointy.
14. Zatrzymałem się na chwilę i pomyślałem, że nie mam browarków i jointów... ale mam siebie, więc idę.
15. Usiadłem na środku, "Angel" wciąż na pętli, postrzelałem fotki i filmiki na pamiątki, a potem się pomodliłem.


16. Mówię Bogu: "Rób co chcesz" (bo mam wtedy chwilowy kryzys i straciłem chęć i powód do życia, więc działałem bardziej na autopilocie, czyli "wstań, idź do pracy, wróc, zrób coś, połóż się / powtórz").
17. Wróciłem do domu wiedziałem, że żyję. Może nie intensywnie wchuj, ale żyję!

CIAŁO
Siłka, sauna, czytanie książki w parku 14.04.2018. Także tego...



LIDER
Miałem świetne spotkanie z Monią 03.04.2018, a kilkanaście dni później (18.04.2018) poprowadziłem dla mojej firmy szkolenie w ramach IAESTE na Politechnice Łódzkiej:



INTELEKTUALISTA
Nic :)


SPORTOWIEC
Cisza. Nic godnego wypunktowania.


UWODZICIEL
Miałem kryzys związany z życiem miłosnym. Na początku kwietnia obejrzałem Titanica (bardzo lubię ten film, a kiedyś go nienawidziłem) i pod wpływem emocji zrobiłem notatki do tego wpisu. Myślałem, że ubiorę to w ładne zdania, ale zdecydowałem, że wrzucę tu surowe słowa:

Cytuj
chcę miłości
takiej jednej, do końca życia
tinder - kobiety zabiły miłość, zzabiły ją na rzecz swoejej wiecznie niezaspokojnonych chęci
zrobił się z tego kurwidołek, tinder
już nikomu nie można ufać
ludzie się temu poddali
celin dion - my heart will go on
nie ma miłości - szczerej, wiernej, która buduje świat
jest teraz dno - seks z bylejakim gównem, byle by się wyróżniał
nie ma miłości - jest tylko zwierzęca huć
zostaliśmy sprowadzenia do roli pierdolonych zwierząt, które mają się rozmnażać i pracować na rzecz bliżej nieokreślonej idei
na chuj nam to?
po co w ogóle pracujemy? w firmach jest ciśnienie, żeby robić wszystko, żeby był hajs
ja się pytam - po co? po co robimy te pieniądze?
bo jeśli dla miłości, rodziny to na jaki chuj sobie utrudniać drogę pośrednikami?
zapierdalamy w tym kołowrotku jak chomiki i niczym się tak naprawdę od nich nie różnimy - po prostu kołowrotek mamy inny
a gdzie miłość?
księżniczki disneya - projekt
i z kim ja to, kurwa, zrobię?
nie ma miłości
zwierzęta tuczne i rozpłodowe, nic więcej
statystyka, nic więcej
roxtette - must have been love

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=DNyKDI9pn0Q" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=DNyKDI9pn0Q</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=k2C5TjS2sh4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=k2C5TjS2sh4</a>


OGNIWO RODZINY
Urodziny mamy już opisywałem, ale warto je jeszcze raz odnotować ^_^

Miałem też kolejne spotkanie z Monią, ale tym razem również z moją siostrą. Powód? Szef mojej siostry stosuje w stosunku do niej mobbing na tle seksualnym. I piszę o tym specjalnie tutaj, aby ewentualnie w przyszłości mieć twarde dowody na to, że takie kwestie miały miejsce i że były one komunikowane.


PRZYJACIEL
U cooliego poszaleliśmy na majówce. Skosiłem trawnik i zrobiłem to w taki sposób, że "wyrzeźbiłem" fiutka :P. Ciągle mam materiał z tego wydarzenia, więc muszę szybko zrobić z tego filmik :P. Przy okazji Cao zrobił mi fotkę na życzenie. Wyszło bosko (zwłaszcza moje misiowe łapki <3 ^_^ )




MATERIALNOŚĆ
Bez większych zakupów


BÓG I (WSZECH)ŚWIAT
Kocham Boga ^_^






***






PODSUMOWANIE
To był dobry miesiąc. Wyszedł mi kolejny wykład, poszalałem na Toastmasters i coraz bardziej rozumiem i czuję(!) Zasadę Pareta. Faktycznie - koncentruję się 20% aktywności, a mam z tego niebywałe korzyści. I o to chodzi! I to będę kontynuował ;D!!!

AMEN!
16
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 28, 2018, 12:28:57 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Jestem :) Musiałem odpocząć, parę rzeczy się jeszcze wydarzyło związanymi z ostatnimi wydarzeniami które na mnie źle wpłynęły - lęki, strach, odrzucenie, myśli "s". Wczoraj zgłosiłem się do psychiatry i wracam do leków bo inaczej nie dam rady a muszę wygłuszyć myśli i zrobię to z pomocą proszków. Wizyta przebiegała fajnie, zostałempochwalony i porównując mnie z przed roku do teraz pani Doktor stwierdziła, że zajebisty progres !

Tak szczerze to posypałem się totalnie przez ostatnie 2 tygodnie, ale wyjdę na prostą. Byłem teraz w Krakowie odpocząć, chcę zostać jeszcze parę dni w domu bo wracam do leków a z proszkami jest jak jest, raz lepiej raz gorzej. Jeździłem na basen, odkryłem fajne miejsca, spróbowałem kilku nowych rzeczy i troszkę powychodziłem ze swoich stref komfortu. Do pracy wracam prawdopodobnie od poniedziałku o ile nic się nie spierdoli ;) Z ludźmi i poznawaniem nowych osób dalej niewiadoma, myślę, że wrócę do tego jak będę z powrotem w pracy


Cele na ten tydzień (do niedzieli) :
Praca - Keep your craft and your skills strong (w domciu) 2 godzinki dziennie
Poczytać o finansach, orientacyjnie, z ciekawości

 
https://www.youtube.com/watch?v=drsMyeXzLSo
17
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 22, 2018, 00:10:32 »
W sumie chcę by to tu było. Tak jest. Jestem napierdolony, ostanie 3-4 dni nie mógłbym lepiej przeżyć ale i tak jest smutno


Cytuj
Cytuj
Najgorszy jest moment, kiedy w trakcie leczenia ambulatoryjnego pacjent zaczyna odzyskiwać energię. Wtedy, już silniejszy, ale nadal w depresji, może ...

W środę przechodziłem lekkie załamanie. Zaczęło się od tego, że wziąłem wolne w pracy, z czasem stopniowo rósł we mnie niepokój i około godziny 19 zadzwoniłem do ośrodka interwencji kryzysowej, są takie ośrodki w całej Polsce, które udzielają wsparcia psychicznego, materialnego dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji, zagrożonych kryzysem bądź będącym w kryzysie. Działają bardzo sprawnie oraz świadczą darmową pomoc. Potrzebowałem pomocy dlatego też zadzwoniłem ale nie byłem wstanie rozmawiać, było mi wstyd. Dzwoni stary koleś do OIK i płacze do telefonu nie wydając z siebie nic poza tym. Za pierwszy razem się rozłączyłem. Oddzwonił do mnie dyżurny i kontynuował poprzedni telefon. Popłakałem sobie na linii, przeprosiłem dyżurnego i powiedziałem, że podjadę porozmawiać. pojechałem tam pogadać bo byłem w tak chujowym stanie, że nie mogłem być sam. Z czasem doszło do mnie, że nie ma sensu się starać, podejmować wyzwań skoro jedno wydarzenie potrafi zmienić diametralnie wszystko nad czym pracuje od dłuższego czasu... Stało się tak, że to co pisałem wcześniej, robiłem, próbowałem przeszło mi natychmiast, bez śladu czego efektem stała się chęć zakończenia wszystkiego. Zresztą nie pierwszy raz chciałem to zrobić bo już mi się to przydarzyło, ale teraz było dziwnie, wszystko się spotęgowało. Zebrały się na to ostatnie lata, problemy z pracą, pogorszenie z funkcjonowaniem w społeczeństwie, próba samobójcza, pobyt w szpitalu, przerwane terapie, bardzo dobry rok i powtórka tego co było na przestrzeni 5 lat czyli taka walka z wiatrakami.

Cytuj
Należy jednak stwierdzić, że pacjenci, którzy z natury zachowują się agresywnie i impulsywnie, dokonują zamachów samobójczych częściej niż ci, którzy takich cech w swoim codziennym życiu nie przejawiają. U tych pierwszych w sytuacji życiowej dla nich trudnej agresja zmienia kierunek w stronę zachowań autoagresywnych. Potencjalni suicydanci wykazują tendencję do stawiania wszystkiego na jedną kartę i żyją w stałym napięciu emocjonalnym, często tłumionym, oraz w przewlekłym stresie i lęku przed utratą własnych wartości. W takiej sytuacji kolejna porażka to nierzadko dla nich koniec życia. Rzeczywistość postrzegają w czarnych lub białych barwach, bo nie wyróżniają stanów pośrednich. Z kolei osoby o ustabilizowanym stanie Psychicznym są zdolne radzić sobie z mniejszymi czy większymi porażkami życiowymi bez poczucia utraty kontroli nad swoimi emocjami. Osoby przejawiające tendencje samobójcze w obliczu porażki mają wrażenie, że utraciły bezpowrotnie wszystko. W takiej sytuacji zaczyna się u nich rozwijać depresja, ze swoją dynamiką, pojawiają się myśli i tendencje samobójcze. Mogą jeszcze podejmować próbę przekonania siebie, że wszystko jest w porządku i pod kontrolą. Jednak nadchodzi taka chwila, że nie są już w stanie nadal się okłamywać i wówczas nawet jakiś błahy czynnik decyduje o realizacji zamachu samobójczego

Cytuj
Jednak wbrew pozorom decyzja o odebraniu sobie życia nie zawsze jest taka prosta i wiele osób najpierw szuka pomocy wśród rodziny, bliskich, a także u lekarza

Pojechałem później porozmawiać z tą dziewczyną, po to by powiedzieć o tym co czuję, jak się czuję i, że nie dam rady być w takiej sytuacji. Powiedziałem szczerze i prawdziwie, że mnie ta cała sytuacja boli czego efektem będzie moje odsunięcie bo nie jestem wstanie przez to funkcjonować. W sumie niczego nie chciałem, o nic nie prosiłem, chciałem pogadać, i zakończyć relację w jednym celu o której powiem niżej. Nie będę opisywał tu przebiegu całej rozmowy, jedynie co powiem, to, że zrezygnowała z szukania faceta i tym podobnych by nie stracić mnie. Czy mnie to pociesza? Za chuja bo mam wrażenie, że jest to wymuszone. Ile w tym jest szczerości i miłości to nie wiem ale dostałem dużo wsparcia. Bolały mnie jej spotkania (poszukiwania miłości szczęścia?) głównie dlatego, że chcąc nie chcąc nasze pracownie współpracują ze sobą i widzimy się codziennie stąd ból przez tą całą sytuację był większy. Efektem jest cały tydzień wolny od pracy.

Wracając do środy. Plan był taki by zgłosić się do szpitala psychiatrycznego. Tak jak wcześniej wspominałem byłem w złym stanie i szczerze mówiąc bałem się, że zrobię coś głupiego.

https://www.youtube.com/watch?v=fMoFmICrISE

Jest sobota, nie zgłosiłem się do szpitala. Dostałem wsparcie, od strony koleżanki, szefowej, rodziny (nie wiedzą o niczym, tylko widzą). Teoretycznie wszystko jest po staremu.
Praktycznie jest kurwa do bani... utrzymywałem przez dłuższy czas dobry nastrój bez żadnych większych spadków, a teraz przez tą sytuacje którego normalnego człowieka by nie ruszyła a mnie totalnie wyniszczyła, całe odbieranie świata jako pełnego możliwości się zmieniło o 180 stopni. Przestałem jeść, myśleć o celach, realizować je, serce ciągle wali jak przed podejściem do dziewczyny w galerii, czuje to bicie, jak wstanę i jak zasypiam MIMO ŻE WSZYSTKO JEST PO STAREMU, ale z tyłu głowy mam, że prze zemnie będzie nieszczęśliwa. Ona twierdzi, że jest ok, czuje się dobrze i cieszy się, że jestem. Owszem jestem, zmieniony.

Dużo płaczę. Bez względu na to gdzie jestem, co robię. Ten płacz jest czymś w rodzaju zagłębienia się najgłębsze zakamarki duszy i pozwoleniu jej przemówić, a przemawia płaczem. Mam chorą duszę tylko kto zajmuje się leczeniem dusz?

Najgorszy jest ten spokój, który jest w mojej duszy. Czasami się pojawia gdy pogodzę się z pewną sytuacją a pogodziłem się z tym, że nigdy nie będzie dobrze. Brzmi to mało rozwojowo. Do póki nie zmienię kilku kwestii w swoim życiu to tak będzie. Ale żeby jej zmienić potrzebuję czasu, i sporo pracy na którą w tej chwili nie mam siły i chyba motywacji.

Cytuj
Należy pamiętać, że osoba, która podjęła już ostateczną decyzję o popełnieniu samobójstwa, może zachowywać się spokojnie i sprawiać wrażenie opanowanej.

Odnośnie tej dziewczyny to nie przypuszczałem, że będzie starać zatrzymać mnie przy sobie i dalej chcieć budować naszą relację. Wspaniale jest mieć kogoś takiego. Wspieramy się od dłuższego czasu, spędzamy ze sobą długie godziny, różnimy się wszystkim, uwielbiamy się jak nikt inny. Szefową też mam super, co prawda trochę starą ale jest zajebista (moja szefowa jest po czterdziestce i ciągle powtarza, że jest stara, to ja też, na złość)

W sumie w tym tygodniu będąc szczery sam ze sobą to nic nie zrobiłem, celów nie ruszyłem. Poznanie innych ludzi pomogło by mi stanąć na nogi ale nie wiem jak się do tego zabrać. Są dni, że idę do sklepu i potrafię ze sprzedawcą pogadać 30 minut po czym podaję mi rękę, daje zniżkę i dziękuje za odwiedziny. Jest tak, że potrafię fajnie poprowadzić rozmowę a następnego dnia być tak przyjebanym, że wstydzę się sam siebie. To, że w ogóle mam jakieś relację to znaczy przyjaciółkę i szefową (jako dobrą kumpele) to jest efekt ich zainteresowania. Ja sam z siebie nie utrzymuje żadnych kontaktów, nie dzwonię, nie interesuję się, nie umawiam się. Nikt mnie tego nie nauczył ani nikt mi tego nie pokazał jak żyć z innymi ludźmi. Zawsze byłem lubiany, szanowany ale bliskich relacji to za grosz nie miałem. Nie miałem przyjaciela, kolegów, byłem sam. Radziłem sobie, znałem wszystkich, wszyscy znali mnie ale dziś to za mało. Brakuje mi bliskości. W technikum dziewczyny same mnie podrywały bo byłem przystojny, dziś patrzą tak samo i wystarczyła by odrobina mojego zainteresowania i miałbym relacje. Jestem zbyt nieśmiały.

Poznanie innych ludzi pomogło by mi stanąć na nogi. Jak to zrobię jeszcze nie wiem. Ale zrobię, chyba, że coś się po drodze przydarzy.

Cytuj
Należy wiedzieć, że niemal wszyscy, mimo że od pewnego czasu noszą się z zamiarem odebrania sobie życia, tak naprawdę nie chcą umierać. Oni po prostu nie potrafią żyć w sytuacji, w której się znaleźli. Samobójstwo jest impulsem, a impuls trwa krótką chwilę, kilka lub kilkanaście minut, I potem ustępuje.


Wiecie co jest piękne w pisaniu dziennika? Zawsze jest, zawsze Cię wysłucha, a gdy pobędziesz z nim trochę dłużej i powiesz mu nieco więcej o swojej sytuacji to on jakimś cudownym nieznanym mi sposobem pomoże Ci rozwiązać większość problemów z jakimi do niego przyjdziesz.
18
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 17, 2018, 11:47:47 »
Hej ŻyjWięcej!

https://www.youtube.com/watch?v=vmV8niW5GXs

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Wczoraj wyrzuciłem z siebie wszystko, napisałem to co mnie boli, jak minął ten tydzień ale zdecydowałem to usunąć z prostych względów - nie uważam by to powinno się tu znaleźć.

16.06.2018
Cytuj
chciałem zgłosić się do szpitala psychiatrycznego.

Cytuj
Najgorszy jest ten spokój, który jest w mojej duszy. Czasami się pojawia gdy pogodzę się z pewną sytuacją a pogodziłem się z tym, że nigdy nie będzie dobrze. Brzmi to mało rozwojowo. Do póki nie zmienię kilku kwestii w swoim życiu to tak będzie. Ale żeby jej zmienić potrzebuję czasu, i sporo pracy na którą w tej chwili nie mam siły i chyba motywacji.

Cytuj
Wiecie co jest piękne w pisaniu dziennika? Zawsze jest, zawsze Cię wysłucha, a gdy pobędziesz z nim trochę dłużej i powiesz mu nieco więcej o swojej sytuacji to on jakimś cudownym nieznanym mi sposobem pomoże Ci rozwiązać większość problemów z jakimi do niego przyjdziesz.

Z racji, że ten tydzień był najgorszy ze wszystkich od czasu prowadzenia dziennika to w tym tygodniu nie robię podsumowania bo tak szczerze powinienem po raz kolejny przemyśleć pewne kwestie i zacząć psychoterapię. Jestem zmęczony, poza tym prowadzę teraz małe warsztaty i mam problemy z podzielnością uwagi.
Później jadę odpocząć i wracam za tydzień  ;)

https://www.youtube.com/watch?v=9AN04imFDK8,
CHINSKY WALECZNE SERCE!
19
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 11, 2018, 20:17:43 »
Wczoraj parę godzin po wpisie dowiedziałem się od koleżanki z którą byłem w bliższych relacjach, że idzie na randkę... Poczułem się jak bym dostał z bejsbola... Czuję się samotny.

Relacje między nami były bliższe, kochamy się, sypiamy ze sobą ale razem nie będziemy, fuck friend układ mimo to boli.

Pojechałem dziś na basen ale okazało się, że jest przerwa techniczna 2 tygodnie, wróciłem do domu, do łóżka...

Czuję się jak gówno, wszystko wróciło, myśli, zachowania, nastrój. Jest we mnie sporo złości ale pozwolę jej być. Jutro wstanę z nową energią, pozytywny, tak jak by się nic nie wydarzyło. Po prostu muszę to wziąć na klatę i iść dalej

Tak poza tym, te moje kawowe spotkania to też gówno, wychodzę by pogadać z ludźmi, rozerwać się ale to nie są bliższe relacje, poza tym te osoby są starsze odemnie gdzie w 100% nie mogę być sobą.
Potrzebuję ludzi w moim wieku, kolegów, koleżanek, dziewczyny.

Jest mi kurwa smutno i samotnie tak po prostu

Aktualizuje cele na nowy tydzień bo plany się zmieniły.

Cele na ten tydzień:
Trening na siłowni, dłuższy basen    30min siłownia, godzinka basen
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.
Praca - Keep your craft and your skills strong

Ludzie - zastanowić się jak mogę zdobyć przyjaciół, jakie umiejętności muszę nabyć, gdzie ich szukać, jakie podjąć pierwsze kroki, co muszę w sobie zmienić - przedstawić plan w niedzielę i w następnym tygodniu realizować.


 ;( :( :| :( :( :(  ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(
https://www.youtube.com/watch?v=Yc3vxFULj6Q
20
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Czerwiec 10, 2018, 11:45:16 »
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Jest mega chaos i nie wiem jak to ogarnąć. Rozpierdala mi się życie organizacyjnie przez co tracę godziny dziennie na? no właśnie. Tyle rzeczy chciałbym naraz ale się nie da, chcę być dobrym rzemieślnikiem, żyć na sportowo, otaczać się ludźmi, spać zawsze o tych samych godzinach, ale w tym samym momencie tyle się dzieje

Cytuj
>> kawa ze znajomymi >> koleżanka spóźnia się godzinę, czekamy >> kawa się przedłuża o godzinę >> dłużej siędzę w pracy

>> przywieźli węgiel >> zrywam się z pracy by pomóc rodzicom >> stoję w korku godzinę >> węgiel zworkowany schowany >> ojciec chory i zamiast niego idę do wujka pomóc mu skończyć prace

>>jadę pół miasta po drewno >> wypadek na drodze >> omijam korki i robię koleżance balkon >> czego efektem jest +6-8 godzin gdzie miały być tylko 3

Myślę, że jak uporządkowałbym pracę i pracę w domu to dla reszty by się zrobiło więcej luzu, tylko, że moja pracą polega w bardzo dużym stopniu na detalowaniu, nadawania kształtu, robienia produktu od zera do sprzedaży i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Są rzeczy, na które potrzeba masę energii, materiałów, pomysłu, wizji, umiejętności. Wystarczy, że zabraknie jednego z tych warunków, i cała praca się wydłuża w czasie, często przechodzi na następny dzień. A ja się takim czymś przejmuje, myślę i roztrząsam. Nie potrafię zresetować siebie, ochłonąć i zacząć robić/kontynuować produkt z nową energią.

Ogólnie robię dużo, jest mnie pełno wszędzie ale zmęczenie daję o sobie znać, marzę by ogarnąć to wszystko ale nie chce brać na siebie więcej. Świat jest tak skonstruowany, że Ci co robią to mają, jest tyle okazji, tyle firm które mają pieniądze i tylko czekają na wydanie ich, że trzeba brać tyle ile się da. Im starszy jestem tym lepiej to widzę i co najważniejsze zrozumiałem, że nie muszę ciężko pracować na produkcji, wystarczy odrobina pomyślunku, zacięcia konsekwencji i regularności

przy okazji słowa opisujące moją osobę oraz część misji życia będą od dzisiaj -
Zacięcie, konsekwencja, regularność

Pozytywy:
w 90% procentach nastrój na plusie +
zrealizowałem wszystkie cele
chodziłem spać między 22-24 wstałem 7.30-8.30
dużo mniej komputera w tygodniu
spisałem się jako syn, i przyjaciel.

Negatywy:
Gorsze czasy w pracy, i jest to chyba kwestia zamówień które mi nie siedzą
dołuję się pracą, nawet jak próbuje coś w domu to nie jestem z tego zadowolony
Mało odpoczynku, zmęczenie

Cele z poprzedniego tygodnia:    
Trening na siłowni, dłuższy spacer, basen :ok:
Wyjść na kawę z większą grupą  :ok:
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.  :ok:
Skupić się na pracy czyli te 5 dni w tygodniu przepracować w pełnym wymiarze godzin. (zapisywać czas pracy, a jak tej pracy wyjdzie mniej czyli będzie mniej rzeczy do robienia to pod koniec tygodnia porozmawiać z szefową.)  :ok:
Godzinkę ćwiczeń w domu - Keep your craft and your skills strong  :ok:

Z pracą wyszło mniej godzin niż chciałem, nie z mojej winy teoretycznie. Na przyszłość powinienem się skupiać na jakości pracy niż na przepracowaniu.. Bezsensu moje myślenie. Na basen pojechałem o 7 rano, zaraz po otwarciu i się nie wstydziłem  8D było boskooo. Poza tym z wyjścia ze znajomymi okazało się, że mogę wynająć pokój za grosze w prywatnym domu z osobnym wejściem. Jedyny minus to, to że znajduje się poza miastem.

Cele na ten tydzień:

Trening na siłowni, dłuższy spacer/basen
Wyjść na kawę z większą grupą
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.
Praca w domu - Keep your craft and your skills strong
wyjść do kina
i jeszcze jeden, wstawić 1-2 zdjęcia do dziennika :)

https://www.youtube.com/watch?v=XS5ertpoSc0
https://www.youtube.com/watch?v=64hmEbGExo8
Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10