Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10
11
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Listopad 16, 2017, 21:22:20 »
HI!

Niestety z przykrością muszę powiedzieć, że zakończyłem przygodę z oddziałem tydzień temu :) Miałem troszkę gorszy okres ale ostatecznie wyszło więcej dobrego niż złego. Nie mam ochoty pisać więc zostawiam to, wszystko jest gut  8D
12
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Listopad 11, 2017, 15:50:22 »
PODSUMOWANIE PAŹDZIERNIKA 2017



NIECH ŻYJE POLSKA!!!

Bogurodzica z filmu "Krzyżacy"
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=sN2nZNByNNI" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=sN2nZNByNNI</a>

ORAZ


WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI 6 URODZIN ŻYJWIĘCEJ (a na torcie jest "7", bo to szczęśliwy numerek ^_^)!!!

Tak jest! To właśnie dziś! Święto Niepodległości 11 Listopada i jednocześnie 6 urodziny ŻW! (wystartowaliśmy 11.11.2011r. o 11:11 :) ). Z tej okazji chciałbym życzyć każdemu patriocie wszelkiej pomyślności i dobroci! Niech Wam ojczyzna da wiarę, siłę, nadzieję oraz wytrwałość i dyscyplinę w realizacji swoich dążeń! Bóg, Mądrość, Honor, Ojczyzna! Na wieki wieków, AMEN!

I z tej też właśnie okazji, by uczcić radością moją Polskę, w której narodziła się idea ŻW!, chciałem Wam - moim drodzy forumowicze - ofiarować ten wpis, będący podsumowaniem mojego października 2017 :). STO LAT DLA WAS, A MILION DLA NASZEJ IDEI!!!



***



CELE/PROJEKTY

1. Znaleźć pracę :ok:


2. Przeprowadzić min. 3 wykłady dla studentów w ramach 3S :ok:


3. Wyprowadzić "plecy" na prostą masażami :ok:


4. Naprawić zęby :ok:


5. Odwiedzić laryngologa
Wciąż z tym zwlekam, ale też musicie wiedzieć, że siedzę e Erfurcie w Niemczech, gdy piszę te słowa (to pierwszy raz w życiu, gdy Święto Niepodległości obchodzę poza granicami kraju).


Jestem tutaj, albowiem wraz z kolegą z pracy, wspieramy inny zespół w trakcie tworzenia u nich oddziału KYC (czyli tego, co robię). W związku z tym nie chciałem ryzykować wizyty u laryngologa ze świadomością, że mogę mieć później jakieś komplikacje, z którymi nie będę sobie w stanie poradzić. Mimo wszystko jestem MEGA zmotywowany faktem, że jeszcze tylko ta jedna wizyta i wszystko z tego roku mam zaliczone :jupi:


6. Wyprowadzić z chłopakami PP na prostą :ok:


7. Być na zlocie we Lwowie :ok:


8. Założyć firmę :ok:



***



STAŁE DZIAŁANIA
1. Modlić się choć raz dziennie, nawet przez chwilę, ale być w ciągłym kontakcie z Bogiem(duch) :ok:
Jestem z Bogiem. Co więcej - uważam, że wykorzystywanie całego siebie w realizacji siebie w taki sposób, aby pomagać tym samym innym to jedna z najlepszych form modlitwy!!!


2. Skupić się na sobie i działać najpierw i przede wszystkim dla siebie (chodzi o mentalność) :ok:
Działam dla siebie... i dlatego nie ponoszę mnie emocje w wydawaniu hajsu tu, w Niemczech, bo wiem, że należy teraz inwestować w swoją przyszłość i trzymać siebie w ryzach. Zaoszczędzone z diety pieniądze (a dieta jest w €) przeznaczę m.in. na gimbala, abym mógł kręcić lepsze vlogaski oraz bym mógł szaleć po Łodzi i kręcić dobre materiały :)... a mam na to pewien plan i w głowie urodził się projekt. Gdyby nie ta zasada, o której mowa wyżej, nie byłbym w stanie tego zrealizować!


3. Kontynuować dietę (dieta ciała) :ok:
Daję radę! Cisnę nadal swoje karty 3S, o których pisałem we wcześniejszych wpisach ;)


4. Nakurwiać treningi :ok:
AJAK! Napierdalam, że aż miło ;)!!!

Zresztą od października zrobiła się mała zmiana. Przypomnę tylko, że do tej pory robiłem następujące zestawy:

KWARTAŁ I 2017 (styczeń - nie chodziłem na siłkę, a potem luty i marzec na siłce):
- FBW przygotowujący

KWARTAŁ II 2017 (kwiecień, maj, czerwiec):
- wyciskanie na ławce (klata)
- wiosłownie półsztangą (plecy)
- przysiad (nogi)
- podciąganie (z naciskiem na ręce)

KWARTAŁ III 2017 (lipiec, sierpień, wrzesień):
- rozpiętki (klata)
- martwy ciąg (plecy)
- wykrok (nogi)
- wyciskanie żołnierskie (ręce)

KWARTAŁ IV 2017 (październik, listopad, grudzień):
--- A ---
- wyciskanie na ławce (klata)
- rozpiętki (klata)
- wiosłownie półsztangą (plecy)
- martwy ciąg (plecy)
+ 40min spalania
+ 7min brzucha

--- B ---
- przysiad (nogi)
- wykrok (nogi)
- podciąganie (z naciskiem na ręce)
- triceps (pompki na poręczach) + ramiona (unoszenie sztangielek bokiem i do przodu w górę)
+ 40min spalania
+ 7min brzucha

Robię to tak, że jeśli w jednym tygodniu robię trening typu "A" w poniedziałek, to w środę robię "B", a w piątek znów "A", aby w następnym tygodniu zrobić w poniedziałek i piątek "A", a "B" w środę :). Czyli A-B-A, a następnie B-A-B. I powiem szczerze, że nieźle mi to idzie ;)! Ciągle uczę się kolejnych aspektów związanych z techniką podnoszenia ciężarów, a na bieżni (gdy mam spalanie po treningu) słucham sobie audiobooków i muzyki, więc się rozwijam :)


5. Kłaść się spać przed 0:00 (relaks ciała) :ok:
Bosko!!!


6. Średnio raz na tydzień wrzucać coś na swój kanał 3S :nieok:
No i tu niestety dupa :(. Jednak jak pisałem - będę kupował gimbala i przyatakuję z materiałem bardziej konkretnie, bo mam to już plan :zuo: :sesese: :mwuahahaha:


7. Na bieżąco działać z doktoratem (docelowo - poświęcać mu jeden dzień w tygodniu) :ok:
Doktorat już prawie rzucony (a w zasadzie w pełni, ale stało się to 03.11.2017, więc w następnym wpisie będą detale ;) ).



***



Duch
Tak jak wyżej + czuję się sobą. Bardzo. Wiem kim jestem, a wszystkie bodźce, które na mnie oddziałują, pomagają mi to zrozumieć. Niestety, ale to też doprowadziło do tego, że... brzydzę się światem. Nie uważam, że to jest miejsce dla mnie. Nie potrafię być "jazzy". Jestem introwertykiem nastawionym na osiąganie celów, a dla takich ludzi jak ja nie ma tu miejsca. Teraz trzeba być "cool, super, bomba", trzeba być "grandży" i w ogóle "stajli". To nie dla mnie. To nie ja... a gdy to piszę, to naprawdę mi smutno :(. Dlaczego? Bo czuję się odrzucony przez świat i tylko czasami miewam chwile, gdy czuję się z nim blisko. Mam naturę nostalgiczną, raczej smutną... choć potrafię znaleźć szczęście ;D! Mimo wszystko rozumiem, że ten świat trzeba przemodelować, bo jest po prostu głupi i płytki. Za prosty i zbyt pozbawiony wyzwań.


Umysł
Październik okazał się dla mnie o tyle kluczowy, że w związku ze zmianą treningów, wróciłem we wtorki i czwartki (oraz często w niedziele) do saunowania. W ogóle jednak uważam saunowanie za strasznie nudne zajęcie i dlatego czytam wtedy sobie książki :)! W październiku przeczytałem łącznie 449 stron :), a zakończyłem następujące lektury:


Książkę polecam każdemu, kto chce się zająć się rozwojem osobistym, gdyż jest bardzo ciekawie napisana i podejmuje świetne tematy. Niestety minus tej pozycji jest taki, że autor nie wypracował jednego, spójnego konceptu. Oczekiwałem książki z jedną myślą przewodnią (jak w "Sile nawyku"), a otrzymałem kilka książek złączonych w jedną (niemalże jak artykuły naukowe w publikacjach zbiorowych). Z drugiej strony dla innego czytelnika może to być niewątpliwy plus tej lektury. 
Moja ocena: 8,5/10



Książkę "Najbogatszy człowiek w Babilonie" też polecę każdemu, bo uważam, że każdy powinien ją przeczytać. Lektura ta napisana jest trochę jak dla dziecka i stylowo przypomina poradniki Carnagiego, ale pamiętajmy, że "Najbogatszy człowiek w Babilonie" ukazał się mniej więcej w 1926r. :). Książka bardzo mnie zainspirowała do tego, żeby w następnym roku skupić się przede wszystkim na finansach, którymi należy zacząć się interesować w sposób bardziej aktywny (odkładanie pieniędzy, zwiększanie przychodu, planowanie budżetu, a nie tylko spisywanie wydatków).
Moja ocena: 7,5/10


Serce
Spójrzcie na tę panoramę:


To właśnie w tym lokalu spotkałem się z moim kumplem, Łukaszem, dnia 05.10.2017. Okazało się, że tego dnia Łukasz ma... urodziny! W ramach prezentu kupiłem mu brownie, a Panie załatwiły świeczkę (co nie było łatwe!). Zapytałem się też Łukasza:
- Chcesz, żeby cały lokal bił Ci brawo?
- No weź, przestań - odpowiedział Łukasz.
Wstałem, podszedłem do Pań, poprosiłem o wyciszenie muzy i powiedziałem do zebranych gości (wtedy było ich trochę więcej niż na zdjęciu):
- Drodzy Państwo, okazuje się, że mój serdeczny kolega ma dzisiaj urodziny. Wiem, że śpiewanie mu "Sto lat!" byłoby przesadą, ale myślę, że z tej okazji Łukaszowi należą się brawa.

I cały lokal bił mu brawo ;).

Wszystkiego najlepszego, Łukasz ;)!


Oprócz tego byłem w kinie na najnowszym "Blade Raunnerze":


Polecam mocno. Film dobry wchuj.


Dnia 22.10. miałem też zajebistą niedzielę (kolejną już 8) ) - sauna z cooliem, spacer po parku Piłsudskiego, chińskie żarcie koło PŁ, zwiedzanie jakiś ruin w Łodzi (po prostu szedłem z terenów Politechniki Łódzkiej w stronę centrum i mijałem takie coś, więc musiałem tam wleźć), Galeria Łódzka (centrum handlowe), kawka z lekturą w kawiarni Hortex ("Liderzy jedzą na końcu") oraz wizyta w EC1 w Łodzi.



Jednak najmilsze, co mnie mogło spotkać z tego całego dnia, to spotkanie z dawno niewidzianą koleżanką, Magdą! Z Magdą pracowałem kiedyś w sklepie odzieżowym i ona, oraz pewna Justyna, były moimi pierwszymi przełożonymi ("Kierowniczki Zmiany" - kumaci wiedzą o co chodzi xD). Pracę z Justyną i właśnie z Magdą wspominam bardzo(!) dobrze - szkoła życia. Uważam, że miały znaczny wpływ na to, że troszkę wkręciłem się w sprzedaż i że się tam ogarnąłem i nabrałem "polotu". Ilość "cyrków" jakie tam wspólnie wyprawialiśmy i odwaliliśmy na zawsze będzie w moim sercu 8D! Magda również dobrze wspomina to spotkanie i bardzo się cieszyła, że "ciągle jestem taki sam" i że się nie zmieniłem :wstydzioch: :roll: ;> :) :O :D

Rozmowa była super, a mnie bardzo cieszy to, że Magdzie się w życiu udało (bo zasługuje)! Jej mąż ma biznes, ona ma pracę, a dzieciaki (dwóch synów) radzą sobie w szkole. Żyje im się dobrze! I o to chodzi, bo są naprawdę super!!! Zresztą wspomnianej Justynie niedawno urodziło się dziecko, więc wszystkiego najlepszego, moi mili, jeśli kiedyś przyjdzie Wam to czytać <3


A koniec października spędziłem z drugim sezonem "Stranger Things" i jest po pełnym wypasie (sentymentem będę bardziej darzył sezon 1, ale tu jest też naprawdę bardzo dobrze)!



Ciało
Jak już pisałem - saunuję we wtorki i czwartki oraz w większość niedziel. Poza tym 04.10. byłem na wizycie w poradni dietetycznej, bo za darmo. Zważyli mnie tam i wyszło 130kg o_O :roll: :wstydzioch:. Mimo wszystko, o dziwo, czuję się dobrze. Motyw jest tylko taki, że rozbudowałem trochę masę mięśniową, ale to bardzo dobrze, bo nie mam żadnych problemów z kręgosłupem, a przecież pracę mam siedzącą!


***


Lider
Tutaj jest dobrze, bo należy zacząć od tego, że 19.10. złożyłem materiał, a 20.10.2017 miało premierę kolejne moje podsumowanie miesiąca. Oto efekty mojego życia z sierpnia i września oraz pracy nad filmikiem:

Smiler - Podsumowanie Sierpnia i Września 2017 (Forum ŻyjW!Ęcej.pl)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=mZzgkotnLT0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=mZzgkotnLT0</a>


Dodatkowo mogę powiedzieć, że bardzo rzadko jestem z siebie dumny, ale na pewno to, co mi wyszło w pracy zawodowej to program onboardingowy dla pracowników KYC, który nazwałem "ABC KYC", a który powstał przy okazji wizyty US Monitora w naszej firmie. Niestety nie mogę podzielić się efektami swojej pracy, lecz zapewniam Was, że jest naprawdę dobrze. To, czego mi jeszcze tutaj brakuje to zielonego światła na napisanie procedur pod to wszystko (bo na razie tylko ja wiem jak to zrobić dobrze) i jest gotowy produkt. Kto wie - może w przyszłości :).


Kolejny sukces - mój znajomy, Zbyszek, który znalazł mnie dzięki wykładowi, jaki zrobiłem w ramach PonadPrzeciętnych, chciałby zacząć ze mną współpracować biznesowo. Przez ostatnich kilka miesięcy zdzwanialiśmy się tak średnio raz na 1-2 tygodnie i rozmawialiśmy o różnych sprawach. O życiu, wyzwaniach, Bogu, bliskich, przyszłości, biznesach itd. Teraz Zbyszek zaczął dojrzewać, żeby ze mną współpracować, a to cieszy, bo byłby to pierwszy taki raz, gdy relacje przyjaźni wzbogacam o działania przedsiębiorcze. Zbyszek jest bardzo robotny i bardzo chce stworzyć coś większego, ale nie za bardzo wie jak. Łeb ma na karku, więc na pewno mu się to uda, a mnie będzie bardzo miło, jeśli uda mi się mu w tym pomóc.


Pamiętacie jak mówiłem, że dzięki newsletterowi dla mojego kanału 3S przybywa mi subskrybcji? Otóż zonk! To nie przez program mailingowy, ale przez filmik o toksycznych ludziach:

Smiler (3ssentialSkills) Toksycznym ludziom nie dogodzisz
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=uei2Nf4RDVo" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=uei2Nf4RDVo</a>

Nie wiem jak to się stało, że zaczął mieć tyle wyświetleń, ale cieszy mnie to bardzo 8). Jednak moja polityka odpowiedniego tagowania oraz konkretnego nazywania filmików przynosi efekty ;D. Oglądalność tej wrzutki dała mi możliwość monetaryzacji na YouTube (teraz reklamy można wrzucać na kanał dopiero od 10.000 obejrzeń - dobry pomysł, ja bym jeszcze do tego dorzucił minimum 100 subskrybentów), więc jest się z czego cieszyć. Dla przypomnienia - tak wyglądały moje subskrybcje miesiąc temu:


a tak wyglądają obecnie (czerwona linia to poprzedni obrazek):


Jak już wspominałem, niebawem będę kupował gimbala i będę chciał też zrealizować po drodze jeden, bardzo fajny projekt filmowo-youtubowy, który na bank mi się uda (bo jest bardzo niezaspokojona potrzeba na rynku, którą wyczaiłem i którą wykorzystam 8D).


Kolejnym sukcesem października jest wizyta na Politechnice Łódzkiej i rozmowa z reprezentantkami Samorządu Studenckiego Politechniki Łódzkiej. Otóż chcę wreszcie wystartować ze swoimi wykładami do 3S, które aż proszą się, aby z nimi działać, więc modlę się do Boga, aby 06.12.2017 dał mi szansę zrealizować moje największe marzenie (które już baaardzo długo za mną chodzi), a więc zrobić wykład o sensie życia i szczęściu! Trzymajcie kciuki ;)!


Intelektualista
Czytam książki 8D


Sportowiec
Chodzę na siłownię 8D 8D


Uwodziciel
Cisza 8D 8D 8D

Susza.

I CHWAŁA BOGU!

Nie uganiam się za kobietami... a ze względu na mój wygląd (i moje poczucie wartości) one nie uganiają się za mną 8D. Nadal mam kompleksy (waga), choć teraz nauczyłem się z nimi żyć. Wiem już, że nigdy nie będę wyglądał jak Brad Pitt w Fight Clubie, ale na bank da się ze mnie jeszcze wiele wyciągnąć. Najważniejsza jest dieta. O.

I teraz przedstawię Wam moje nauki 8D: "Nie chodzi o to, żeby sobie mówić, że >Jak sobie kupię samochód, będę szczęśliwy<, ale >Jak będę szczęśliwy, kupię sobie samochód<". Lecz szewc bez butów chodzi, więc lekarzu ulecz się sam, bo obecnie mam w bani myślenie w stylu "Jak będę dobrze wyglądał i będę miał hajs i lanss, to będę miał kobietę za kobietą".

Nie będę.

Wszystko siedzi w głowie.

Muszę mocno zajrzeć w siebie w 2018 roku. Psycholog. Muszę się poskładać. Samemu nie dam rady. Dlaczego? Bo gdzieś tam podświadomie nie uważam, że zasługuję na piękne kobiety. A ja mówię wprost - chciałbym mieć romanse z takimi kobietami jak te:


A nie będę miał (póki co), właśnie dlatego, że tak myślę.

Eh... ktoś, kto nigdy nie miał takich problemów, nigdy nie będzie w stanie zrozumieć drugiego człowieka z takim gównem w głowie. Myślałem, że sobie z tym poradziłem, ale to gówno prawda. Nadal siedzi we mnie ogromny frustrat, ale przynajmniej już wiem, że nienawiścią i "ciśnienieńciem na maksa" go z siebie nie wyrzucę. Tu trzeba sprytu.

W każdym razie drzemie we mnie niespełniony romantyk, bo taki właśnie jest Damian:

Chris Isaak - Wicked Games
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5D3Nl1GZzuw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5D3Nl1GZzuw</a>

oraz człowiek, który pozbawiony jakichkolwiek barier, bo taki własnie jest Smiler:

Billy Idol - Cradle of Love
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=NCZuYS-9qaw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=NCZuYS-9qaw</a>


Na samym końcu chciałem również powiedzieć, że wreszcie udało mi się zakończyć mój wieloletni związek. Co prawda nie jesteśmy ze sobą już od ponad roku, ale dopiero w październiku zabrałem od swojej byłej wszystkie rzeczy z piwnicy i powiem Wam, że poczułem ulgę. Faktycznie wtedy się wszystko skończyło, a "ostatnia nitka" została odcięta. Jeśli chodzi o nią samą, to już nic nie czułem. Fajna jest dziewczyna, naprawdę, ale jako kobieta i kobiecość już mnie nie pociąga. Ufff ;)


Ogniwo Rodziny
Za sukces uważam zgadanie się telefoniczne z moją mamą 08.10., które trwało 1,5h!!! Wyobrażacie to sobie?! PÓŁTOREJ GODZINY, wisiałem z mamą na kablach ;)!

Za to wydarzeniem, które przyniosło mi dużo więcej sensu, było odwiedzenie z mamą (oraz babcią i ciocią) cmentarzy dnia 28.10.2017 na Wszystkich Świętych. Kiedyś nie lubiłem tego święta, ale teraz bardzo przypadło mi do gustu i naprawdę lubię odwiedzać cmentarze na przełomie października i listopada.


Przyjaciel
Tutaj bardzo miłym było spotkanie się z moim serdecznym kolegą z ŻyjW!ęcej oraz Bractwa IOI - Owcą. Owca wpadł do Łodzi na targi zegarkowe i wraz z cooliem poszliśmy do Starbucksa (to był mój pierwszy raz w tej kawiarni :) ). Owca - trzymam kciuki za wszystko, co z Tobą związane ;D!!!

Oprócz tego spotkałem się z Monią, a potem jeszcze pod koniec miesiąca jeszcze raz z Monią i cooliem, aby nażreć się naleśników i nachlać herbatą oraz by obgadać inicjatywy Moni.


Ah! No i saunowaliśmy z cooliem ;)!


***


Materialność
Bardzo(!) po kieszeni jebły mnie opłaty za domeny. Niby, że są co roku, ale za każdym razem boli tak samo. Zmieni się to dopiero od 2018r., albowiem wtedy przeznaczę na ten cel specjalny "koszyk" wydatków i na na domeny i serwer będę systematycznie odkładał hajs. W ten sposób wyprzedzę samego siebie xD

Miesiąc skończyłem z kwotą +65,39zł, co jest dla mnie mimo wszystko wielkim sukcesem, bo przez dentystę i naprawianie zębów od kilku miesięcy wychodziłem z długów.

PS
W ogóle pieniądze - same w sobie - są fascynujące. Naprawdę.


Bóg i Wszechświat
Kocham Boga! A jak ;D!!! A tak w ogóle to cieszy jeszcze bardziej fakt, że bardziej niż ja Boga, Bóg kocha mnie... mnie, nas, wszystkich w ogóle ;D! Pozdro, Panie Boże ^_^!!!

PS
Swoją drogą, to w październiku minęliśmy zajebistą datę ^_^


Fajnie, nie ^_^?!



***



M.I.A. - Bad Girls
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=2uYs0gJD-LE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=2uYs0gJD-LE</a>

Amen.
13
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smiler dnia Listopad 01, 2017, 09:24:30 »
Cudownie jest patrzeć na ciebie i na to co człowiek może zrobić ze swoim życiem!
No i bosko! Cieszę się, że mogę być inspiracją >:). A teraz ty mi pokaż co można z taką inspiracją zrobić :ioi:
14
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dziennik by Kuba - wyboista droga ku zdobywaniu szczytów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kuba dnia Listopad 01, 2017, 00:17:14 »
Aktualizacja dziennika (podsumowanie Września oraz Października)


Witajcie! przepraszam za brak aktywności w moim dzienniku, mimo, że deklarowałem jego aktualizacje z końcówką każdego miesiąca, ale mimo wszystko wracam, nadrabiam, działam.

Dziś pisze bloga z mojego nowego pokoju, leżę sobie wygodnie na łóżku, trzymam laptopa na nogach, popijam ziołową herbatę,  skupiam swoje myśli na pisanym tutaj tekście, a nieopodal mojego bloku słyszę przejeżdżające tramwaje.

Wraz z upływającym czasem, w końcu zrobiłem ten krok i przeprowadziłem się do Łodzi, zgodnie z zakładanym planem. Mieszkam tutaj od poniedziałku (23.10.2017)  jest to czas kiedy nabieram nowego rozpędu zapoznając się z miastem, komunikacją miejską, mieszkaniem i moimi współlokatorami, oczywiście z którymi obecnie dobrze dogaduje się a to stwarza uśmiech na mojej twarzy ;)

Cieszę się, gdyż samodzielność oraz miasto nie pozwoli żyć rutyną, tutaj nikt nic nie zrobi w koło mnie tak jak w domu rodzinnym, a samochód staję się elementem zbędnym ze względu na MPK.
Dochodzę do pewnych wniosków, iż  mimo problemów wyżej opisywanych, zaczynam akceptować obecnie najdrobniejsze rzeczy oraz cieszyć się z drobnych rzeczy, nawet głupich, np jazda tramwajem, autobusem, w tym mijanie tłumów ludzi, mijanie biurowców w których rozwija się jakiś biznes, takie drobne elementy stwarzają pozytywny obraz w mojej głowie, spojrzeniu na świat i postrzeganiu obiektów, które wcześniej  były oczywistą oczywistością.
Stoje na pasach, dostrzegam piękno, idę na spacer, dostrzegam piękno, jadę na jakieś spotkanie, czuje ogromne podekscytowanie, czy to nie jest piękne? oczywiste, być może głupie, aczkolwiek jest to swego rodzaju energia którą zasilam swoją baterię poprzez docenianie i akceptowanie to co mam obecnie!

Przypomniał mi się pewien utwór który usłyszałem wiele razy, to właśnie on podkreśla ciągle w mojej głowie słowa, żyj, doświadczaj, próbuj, szukaj!
https://www.youtube.com/watch?v=LRP8d7hhpoQ

Wiem, że będąc w mieście Łódź mam możliwość uczestniczenia w różnych projektach, między innymi Toastmasters, Klub Inteligencji Finansowej,  w tym studencki projekt duszpasterstwa z mega ciekawymi, mądrymi ludźmi. W zeszłym roku starałem dostać się do studenckiego, Naukowego Koła Zarządzania Zasobami Ludzkimi, niestety, przez problemy z dojazdem nie udało się dopiąć rekrutacji, ale w tym roku to nadrobię, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że w piątek spotykam się z liderem projektu, idę do klubu biznesowego, a w czwartek idę na wystąpienia publiczne. Pięknie, zaczynam doświadczać i robić to, czego nie robiłem wcześniej.
 
Cieszę mnie to, że mogę się rozwijać, poznawać ludzi i każdego dnia zapisywać to, co wyniosłem dobrego z danego dnia. Cieszę się, gdyż otwieram w ten sposób nowy rozdział w moim życiu, a wraz z nim nowe cele i nieustanne zmiany, zmiany, zmiany.

Mam nawet migawkę! :D


Decyzja, podjęcie jej niesie za sobą wiele konsekwencji, pamiętajmy, iż duuużo pozytywnych, każda zmiana wychodzi na plus, zrozumiałem to po wprowadzeniu ich w swoje życie.


Moim dotychczasowym problemem jest ścieżka zawodowa, przez brak konkretnego skilla jestem zmuszony pracować w kiepskich pracach, ale mam nadzieje, że tylko do czasu aż nie znajdę czegoś lepszego i nie polepszę swojego skilla :P
Samotność....odczuwam, nie będę ukrywał, że konfrontacja z czymś zupełnie innym daje delikatnie popalać, ale myślę, że to też kwestia czasu, mam nadzieje, że tak będzie.

Mimo wcześniejszego wpisu, który niestety, stety zaktualizowałem w sierpniu, postanowiłem nieco podsumować sobie poprzednie miesiące, wykreślić cele które wyznaczyłem w sierpniu, a wyznaczyć nowe.

Gotowi? zapnijcie pasy

Wakacje wspominam smutno, okres letni nie był dla mnie czasem najlepszym, tak jak dla większości, nie potrafiłem odczuwać radości, nie umiałem realizować postanowionych przez siebie celów, wiecznie walczyłem ze sobą, a jakby było mało, pojawiła się na mojej drodze dziewczyna. Uciekałem w pracę, spędzałem w niej po 10/12h, a wieczór kończyłem piwem. Nie chciałem mieć wolnego czasu, nie chciałem myśleć, chciałem uciekać.
Relacja z nią jednak nie przetrwała, zrobiłem pewien błąd, a on spowodował to, że mnie skreśliła, chyba czekała na odpowiedni moment aby mi okazać ten koniec.
Rozdział z tą dziewczyną uważam za zamknięty.


Uważam, że miłość i pieniądze to dwa główne czynniki dla których ludzie sobie nie radzą.

 :idea: Miłość - piękna, potrzebna, a zarazem oparta na działaniu cichego zabójcy, ludzie przez zawód miłosny wieszają się, lub popadają  w uzależnienia, depresję.
W  swoim dotychczasowym życiu zbierałem się dwa razy przez kilka miesięcy po nie udanej relacji, nawet! zauroczenie powodowało niezły nieład w głowie

 :idea: Pieniądze

Wyścig szczurów, podobno jest statystyka z której wynika, iż 80% rozwodów jest przez pieniądze, wieczny stres, praca która nie sprawia przyjemności



Zrealizowałem!


 ->  :ok: Składam wypowiedzenie z obecnej pracy (przepracowałem na tej produkcji troche czasu, w październiku będą dwa lata, mimo, że praca jest bardzo przyjemna, pozwala na spore lenistwo, wygodę i zabawę telefonem, musze się z nią pożegnać, inaczej tutaj umrę (powód już znacie wyżej) 
złożyłem wypowiedzenie, udało dogadać się z pracodawcą na zasadzie zwolnienia za porozumieniem stron :)

 ->  :ok: Chciałbym zakończyć w tym tygodniu pracę w polu, zgarnąć pieniądze i ulokować na koncie w banku (start >>> Łódź)
mowa o wakacyjnej pracy, etap zakończony już dawno, ale to był cel, więc znajduje się on tutaj w podsumowaniu

 ->  :ok: Poszukać nowej pracy w Łodzi, zacząć od czegoś w nowym miejscu
pracuje obecnie na jakiś czas w fabryce osprzętu samochodowego, nie jest to moje miejsce marzeń, aczkolwiek coś na początek musiałem złapać

  -> :nieok: Postaram się po powrocie mojego laptopa z serwisu dalej coś cisnąć w sieci, musze to robić, musze generować jakoś dodatkowe dochody.....
laptop nie przeżył, kupiłem sobie nowego, nadrobiłem część poprzednich projektów, aleeeee  wracam już do żywych w tym temacie i cisnę dalej

 -> :ok: Zakupić kilka nowych rzeczy do pokoju, ciuchów i takie tam, potrzebne i niezbędne do życia będąc samodzielnym, na szczęście współlokatorzy są w porządku i ustalimy jakiś grafik obowiązków
zrobione ; )

 :?: :ok: Zapisanie się do zaocznego liceum dla dorosłych

To tyle, jeśli chodzi o cele wcześniej ustalonie, zęby będę naprawiał dalej, gdy tylko generowane dochody i stabilizacja finansowa będzie jasna, do biegania wracam niebawem, co do ciśnienia na pełne wykorzystanie czasu w Łodzi, proces jest już w toku.


Wielkimi krokami nadchodzi Listopad, miesiąc nowych możliwości, nowych planów oraz celów z nim się wiążących

Cele: Listopad 2017

 -> Praca nad wymową, mówię za szybko, mam problemy z dykcją, komunikacja jest bardzo ważna, a więc stawiam owy cel na podłożu priorytetowym (kontrola szybkości mówienia, wyraźne wysławianie się)

 -> Nauka programowania. Pisałem o tym celu dawno temu, nie był realizowany, czas nadrobić straty aby zmienić swoją pozycję zawodową

 -> Nauka Angielskiego (kilka słówek dziennie)

 -> praca nad pewnością siebie, systemem wartości, przełamywanie barier, opuszczanie strefy komfortu, dzięki temu poprawią się relacje z ludźmi

 -> kontrolowanie swoich finansów, zbierać rachunki i tworzyć bilans wraz z kończącym się miesiącem

To byłoby na tyle, moje NOWE życie trwa dopiero tydzień, tak więc do zobaczenia w Grudniu, gdzie z pewnością będzie nowy wpis, wraz z początkiem nowego miesiąca pojawi się kolejne podsumowanie, kolejne cele, kolejne myśli do przelania na e-papier.

Czas na nowy początek :  )


przepraszam za błędy jeśli tylko takie napotkacie, piszę bloga będąc już troszeczkę zmęczonym
15
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Październik 31, 2017, 23:35:13 »
Cudownie jest patrzeć na ciebie i na to co człowiek może zrobić ze swoim życiem!
16
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Październik 31, 2017, 23:27:36 »
HI!

Tydzień temu byłem na świetnej komedii 50 wiosen aurory, wybawiłem się świetnie. Zresztą bardzo dawno już nie byłem w kinie, może nawet z 3 lata... Film mi siadł jako mało który, mój humor ;) Później spacerek po mieście z kolegą, wizyta na dworcu i oglądanie pociągów.


W sobotę pierwszy raz laska zaprosiła mnie na chatę także od 3-4 lat... Miłe oderwanie od rzeczywistości. Dawno nie zaznałem takiego fajnego uczucia spokoju, wyluzowania, fajnego życia. Tęskniłem za tym i nigdy tego nie zapomnę. Dziś przesłała mi taką piosenką
https://www.youtube.com/watch?v=-jbxKR8d1fQ gdyż sprawy są troszkę skomplikowane... Co nie zmienia faktu, że są motylki w brzuchu przynajmniej u mnie i na motylkach się skończy.

W tą niedzielę odwiedziłem też jedną koleżankę, razem z moim dobrym kolegą z terapii. Było trochę drętwo bo każdy był zmęczony i jakoś nic się nie kleiło. Starałem się prowadzić i chyba dałem radę bo na koniec każdy był usatysfakcjonowany więc git. Sprawy z naszymi chorobami trochę dołowały ale nie zawsze jest dobrze. Zresztą każdy normalny zdrowy człowiek może się cieszyć jak i smucić więc nie biorę tego do siebie.

Udało mi się odnowić kontakt z moją bliską koleżanką z przed paru lat. Próbowaliśmy się spotkać już parę razy ale nigdy nei wypaliło także w ten czwartek mam zamiar do niej pojechać i pocisnąć sprawy prosto z mostu bo między nami zawsze była i nadal jest chemia.



TERAPIA

Idę do przodu, za szybko. Boję się wypisu ale to nie jest teraz istotne.

Moje wszystkie pierdolone problemy z pracą i relacjami z innymi wyniosłem z domu i dzieciństwa. Rezygnowałem z prac dlatego, że gdy ojciec kazał mi coś zrobić to to robiłem ale nie mogłem tego nie skończyć bo wtedy czekałaby mnie kara, dlatego mogę szefowi napluć w twarz bo nie poniosę żadnych konsekwencji. I z tego powodu miałem tyle prac.

Mam lęki przed klubami bądź miejscami gdzie jest więcej osób bo większość dzieciństwa spędzałem w małym i znanym gronie, a ostatnie lata w samotności.

Najgorsze jest to, że ja wyparłem z siebie całe dzieciństwo i gdy terapeuta kazał mi cokolwiek sobie przypomnieć ja miałem pustkę, tak jak bym nigdy nie był dzieckiem.

W czwartek była moja grupa i był temat ja w rodzinie gdzie każdy z osobna miał narysować siebie w rodzinie, wrzucę wam ten rysunek ale już nie dziś, w każdym bądź razie jak każdy z grupy opowiadał o tym rysunku co widzi to płakałem jak dziecko, przy 16 osobach. Nie wytrzymałem, rozjebało mnie totalnie, zresztą nie tylko mnie bo większość osób na sali płakało bądź było wzruszona, zaskoczona. Dostałem masę wsparcia jakiego nigdy nie zaznałem. Wsparcie od osób którą znam ponad miesiąc, mojej rodziny.

17
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez jakubzza dnia Październik 30, 2017, 08:59:41 »
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że trzeba upaść naprawdę nisko, żeby ktoś bliski wział Twoje problemy na serio, przynajmniej u mnie tak jest. Chodzi o to, że niektóre osoby moga na zewnątrz wyglądać i zachowywać się jak każda inna osoba, a wewnątrz przeżywać piekło. Mam kolegę, który już pożegnał się z tym światem, a na zewnątrz zawsze był uśmiechnięty, nie narzekał itd. Jeśli Ci to nie przeszkadza to na priv chętnie zadałbym Ci parę pytań, które może i mi by pomogły, bo póki co jestem w punkcie gdzie nie wiem za bardzo co robić dalej. Pozdro!
18
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Październik 29, 2017, 22:43:10 »
Powiem Ci, że czytając Twój dziennik, to tak w 90% procentach jakbym czytał o swoim życiu. Też mam za sobą kilka ciężkich lat w depresji, gdzie próbowałem, wielu rzeczy żeby coś zmienić, a i tak powracało się do stanu siedzenia w chacie przed kompem, bez żadnych planów i energii do zrobienia czegoś konstruktywnego. Ostatnio to się zmieniło, znalazłem dobrze płatną pracę, do tego szkoła w weekendy, ale w pewnym momencie presja wewnętrzna jaką czułem stała się tak wielka, że rzuciłem wszystko w pizdu... najgorsze jest to, że w każdej, nawet pozytywnej sytuacji typu, że poznałem fajną dziewczynę, która wydaje się być mną zainteresowana, doszukuję się zaraz negatywów (a to, że nie będę dla niej wystarczająco dobry, albo, że ona jest nie taka itd.). Prawda jest taka, że często osoby w depresji, uzaleznieniach lub innych chorobach psychicznych to ludzie, którzy stawiają sobie i światu zbyt wysokie wymagania i potem nie są w stanie ich spełnić, przez co wpadaja w doły.

Kibicuję Ci i mam nadzieję, że uda Ci się wyjść na prostą. Tak nawiasem mówiąc, to zażywasz jakieś leki, czy tylko psychoterapia?

Masz rację, jest cholernie ciężko i zgodzę się ze wszystkim co napisałeś dlatego trzeba się zwrócić do specjalistów bo taka walka na własną rękę jest jak walka z wiatrakami... Tak biorę leki, 3 razy dziennie ale nie powiem Ci co dokładnie bo mnie to nie szczególnie interesuje, napewno depakine, kwetiapine, jakiś stabilizator i antydepresant ale nie pamiętam substancji ;) Mam dość duże dawki bo od 2 miesięcy mam zwiększane co tydzień :)
19
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez jakubzza dnia Październik 29, 2017, 16:10:29 »
Powiem Ci, że czytając Twój dziennik, to tak w 90% procentach jakbym czytał o swoim życiu. Też mam za sobą kilka ciężkich lat w depresji, gdzie próbowałem, wielu rzeczy żeby coś zmienić, a i tak powracało się do stanu siedzenia w chacie przed kompem, bez żadnych planów i energii do zrobienia czegoś konstruktywnego. Ostatnio to się zmieniło, znalazłem dobrze płatną pracę, do tego szkoła w weekendy, ale w pewnym momencie presja wewnętrzna jaką czułem stała się tak wielka, że rzuciłem wszystko w pizdu... najgorsze jest to, że w każdej, nawet pozytywnej sytuacji typu, że poznałem fajną dziewczynę, która wydaje się być mną zainteresowana, doszukuję się zaraz negatywów (a to, że nie będę dla niej wystarczająco dobry, albo, że ona jest nie taka itd.). Prawda jest taka, że często osoby w depresji, uzaleznieniach lub innych chorobach psychicznych to ludzie, którzy stawiają sobie i światu zbyt wysokie wymagania i potem nie są w stanie ich spełnić, przez co wpadaja w doły.

Kibicuję Ci i mam nadzieję, że uda Ci się wyjść na prostą. Tak nawiasem mówiąc, to zażywasz jakieś leki, czy tylko psychoterapia?
20
Dzienniki Rozwoju Osobistego / Odp: Pod opieką psychiatry
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chinsky dnia Październik 22, 2017, 21:46:15 »
HI!
Tak czasami sie zastanawiam czy to jest dziennik samodoskonalenia czy po prostu dziennik :))

Znalazłem nowe zajęcie ale nie zdradzę wam co dokładnie to jest bo narazie byłem tylko raz i nie wiem czy ta osoba mnie zechcę do współpracy. W piątek pracowaliśmy całe popołudnie, fajnie się gadało, zajebisty czas jedyne co mogę powiedzieć to to, że jest to pracownia artystyczna :) Co prawda jak później gadałem z koleżanką, właścicielką tej pracowni to mówiła mi, że jest odporna na podrywy i że ma faceta i tak się zastanawiam czy ze mną jest wszystko w porządku bo miałem wrażenie, że jej nie podrywam a po prostu mam taki styl bycia naprzykład dłużej przytrzymać dłoń, takie lekkie szturchnięcie trudne do wytłumaczenia  8D no i różne teksty których może nie powinienem mówić 8D

Zaś wczoraj, w sobotę spotkałem się z kolegami i koleżanką w mieszkaniu u jednego z nas, zapaliliśmy fajkę, pośmialiśmy się, fajnie było a tego mi bardzo brakowało, takich właśnie spotkań :P Jest dobrze! Troszkę brakuje mi miłości ale o tym napiszę kiedy indziej jak znajdę na to siły bo ten temat poruszyła moja terapeutka i muszę to z siebie gdzieś wyrzucić  :( Pozdrawiam was  <3
Strony: 1 [2] 3 4 5 ... 10