Forum ŻyjW!ęcej

Praktyka Rozwoju => Dzienniki Rozwoju Osobistego => Wątek zaczęty przez: chinsky w Wrzesień 12, 2017, 16:13:50

Tytuł: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 12, 2017, 16:13:50
Hej, jestem Dominik i mam 24 lata.

Dziś zacząłem terapię w oddziale dziennym leczenia chorób psychicznych choć takiej nie mam to mam ogromne problemy z funkcjonowaniem, utrzymaniem pracy, relacjami z innymi ludźmi. Mam za sobą 2 próby samobójcze, pobyt w szpitalu psychiatrycznym i różne uzależnienia, trochę trawki, alkoholu + leki antydepresyjne.

Od ostatniej próby "s" próbowałem pracować, wytrzymałem 6 miesięcy gdzie w bardzo krótkim okresie czasu zostałem brygadzistą a gdy zrobiło się zbyt trudno zrezygnowałem. Taką też mam "diagnozę" - gdy robi się trudno, stresująco - rezygnuje, do tego dochodzą zaburzenia osobowości.

Uznałem, że nie ma sensu dalej walczyć ze sobą, próbować na siłę, tylko zrobić to co radzą specjaliści i o tym będzie ten dziennik, o moich zmaganiach z chorobą. Postaram się pisać często, chciałbym, bardzo
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Vytautas w Wrzesień 12, 2017, 21:50:52
Powodzenia. :)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 14, 2017, 19:00:05
Ciężki dzień. Uczestnicząc w terapii chciałbym dać coś od siebie i jednocześnie korzystając z zajęć chcę miło spędzać czas poza oddziałem bo z tym mam największy problem, ze znalezieniem zajęcia :) Po zwolnieniu się z pracy spędziłem miesiąc czasu na komputerze, od rana do wieczora :( Nie mam pomysłu jak ten wolny czas spożytkować. Od 2 dni pracowałem dorywczo, i w domu ale na dziś wystarczy bo nie jestem wstanie fizycznie mimo, że na oddziale uważają mnie za sportowca :P

Cholernie jest mi trudno bo jeżeli znajdę jakie kol wiek zajęcie to nie mam z niego radości, tak samo gdy rozmawiam z innymi nie czerpię satysfakcji, nie chcę mi się, dopadają myśli rezygnacyjne, samobójcze :(

Dziś okazało się, że mam problemy z sercem... wiedziałem o tym bo ostatnimi czasy przyśpieszało i zdawało się jak by miało wyskoczyć. Wiem czym to jest spowodowane ale nie przyznałem się.

Wczoraj byliśmy na spacerze bo środy to dnie w których oddział wychodzi na różne wystawy, spacery, głównie integracyjne spotkanie. Źle się czułem będąc w grupie osób, które mają problemy "psychiczne". Jednym słowem wstydziłem się, że spotkam kogoś ze znajomych mimo, że w tej grupie są różne osoby, prezes banku, wykładowca z uczelni wyższej, hydraulik, podróżnik, chłopak w moim wieku. Choroba bądź gorszy stan psychiczny może przytrafić się każdemu, bez względu na wykształcenie, zawód czy stan finansowy.
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 18, 2017, 15:42:45
Siema  8D

Miałem dużo szczęścia, że trafiłem na terapie jak również pod skrzydła pani X która jest kierownikiem oddziału oraz psychoterapeutą :) Ona się mną zajmuję i dziś wzięła mnie na rozmowę bo zaniepokoiła się moim stanem  8D

Za jej pomocą doszedłem do wniosku, że znam tylko pracę i komputer i w taki sposób potrafię spędzać czas a życie ma wiele smaczków których nie znam, nie zaznałem a są w moim przypadku koniecznością by poprawić swój stan psychiczny. Porozmawialiśmy jeszcze o moich myślach samobójczych i nakierowała mnie bym analizował swoje myśli, że to ja je wybieram a na dzień dzisiejszy są dla mnie bardzo destrukcyjne, są nawykiem  :| Wystraszyłem się w momencie gdy mówiła ile osób po próbach samobójczych zostaje warzywem i ile ja miałem szczęścia, że wyszedłem z tego bez szwanku. Pamiętam co przeżywałem gdy mnie odratowano. Najgorsze były drgawki twarzy nad którymi nie dało się zapanować przez tydzień a mogły zostać do dzisiaj :P
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: żabol w Wrzesień 19, 2017, 13:35:11
Życzę owocnych poszukiwań siebie :)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Kuba w Wrzesień 19, 2017, 18:09:34
Powiem Ci, że też miałem okres w którym chciałem stąd odejść, widziałem samobójstwo jako finalny koniec mojego smutnego życia, początkowo myślałem, że mam depresje, poważną nerwicę,  zaburzenia osobowości bądź inne zaburzenia na tle psychicznym, jakoś tak włócząc się po psychologach, za każdym razem nie umiałem znaleźć odpowiedzi na pytania odnoszące się "Co się dzieje ze mną nie tak?"  kilka set złotych poszło na tychże specjalistów.

W perspektywie czasu doszedłem do wniosku, z pomocą Smillera  i blogów użytkowników na forum o uwodzeniu i samorozwoju, że rozkminy, ciągłe tworzenie iluzji/myśli  o sobie, przyszłości, tworzyło właśnie depresje wynikajacą z braku doswiadczeń i lenistwa. Nie jest to  depresja, tylko potrzeba pewnego rodzaju kopa w tyłek, zmian, metamorfozy, zmiany otoczenia, pracy, środowiska zewnętrznego. Gdy nie zmieniamy czegoś od momentu, gdy w życiu jest źle, sami siebie wprowadzamy w pewien dołek, a tym dołkiem jest zakorzenienie w sobie brak zmian, owych myśli. Organizm domagał i dalej domaga się zmian, aż trafie/trafisz/trafimy na coś, co wprowadzi nas w pozytywny boooom! a gdy tego nie robimy, stoimy w miejscu, młody umysł już kształtujemy pod jedną wydeptaną ścieżkę, a wtedy problemy, przygnębione myśli i stan.


Najlepsze jest to, cofając się do przeszłości, każdy z nas miał taki okres, że było fajnie i czuliśmy się szczęśliwie ze sobą, ale potem nagle to minęło i zaczęły tworzyć się problemy.

chinsky, czy tak nie było?

Pamiętam 2 lata temu, gdy doświadczałem, żyłem, tu jakiś wolontariat, tam wycisk na praktykach (praca nie była monotonna), tu szkoła, tu webmasterka i rozwój projektów WWW, tam poznana dziewczyna, brak auta, jazda rowerem i wracanie przez wiochy późną wieczorową porą rowerem  od niej, ten strach, że zaraz zacznie padać, hehe.

Pewnego dnia to się skończyło, tzn skończyłem szkołę, praktyki, poszedłem do pracy, tam bardzo wygodna, lecz monotonna  praca dała mi zarobić 1.800 zł na miesiąc.
Straciłem też dziewczynę, rower i autobusy zamieniłem na auto.

Jaki tego morał? a taki, że brak dalszego ciśnienia na doświadczenie, udział, zmienności tworzyły w głowie to, co tworzyły.
Sęk w tym, aby wrócić do przeszłości i sobie ją ponownie odtworzyć, z tą różnią, że zamieniamy to co było kiedyś, na coś innego z tą różnicą, że charakter czynności jest podobny ( o ile rozumiesz, co chce przez to powiedzieć) :D

Warto się nad tym zastanowić, gdyż Pani kierownik X ma rację.
Spróbuj iść na jakiś wolontariat, akcje charytatywne, serio! mega to pomaga!  ta brama zmian, którą musimy sobie tylko otworzyć.

Trzymaj kciuki, jeżeli napisałem głupotę, wybacz, chciałem pomóc.
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 20, 2017, 13:40:50
Dokładnie to samo powiedziała mi terapeutka, że takich rzeczy się nie zapomina. Skoro kiedyś byłem przebojowy, miałem mniejsze większe zajęcia to ja to wciąż potrafię, kwestia sobie to przypomnieć, można porównać to do jazdy na rowerze :)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Kuba w Wrzesień 20, 2017, 17:18:59
Prawdopodobnie zdam też relację z nowego miejsca, czyli wyprowadzki do Łodzi.
Będziesz miał okazję też przeczytać sobie mój dziennik który zostanie odświeżony nowym newsem z początkiem pażdziernika, gdzie opisze doswiadczenie z decycji jaką podjałem ;)

Czyli paleta zmian odnosząca się do stagnacji tutaj opisywanej ;)

A więc będę żywym przykładem, który powinien potwierdzić w praktyce słowa Pani kierownik X i moje słowa  8D 8D
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 25, 2017, 16:12:28
Do przodu nie idę, i jest mi z tym źle a wszystko dla tego, że nie mam motywacji wewnętrznej bo to co robiłem do tej pory to chyba dlatego by terapeuta był zadowolony ;) Tak samo mi też powiedziała X, że jej krzywdy nie robię tylko sobie ale co mam zrobić jak tej motywacji nie mam - nie wiem. Bo ja wymyśliłem sobie taką koncepcje, że jak będę motywował się dla kogoś, jeździł na rowerze, gdzieś wychodził itd to to polubię i z czasem zmieni się to w motywacje wewnętrzna. Tak też powiedziałem terapeucie i okazało się, że najpierw muszę zmienić myślenie a z tego myślenia ma wychodzić działanie. Lipa. Więcej czasu się dołuje i w momencie gdy potrafię zapanować nad myślami "s" w sytuacjach w których nie radziłem sobie wcześniej, które pojawiały się automatycznie to gdzieś ciągle z tyłu głowy jest ta myśl, że postanowiłem to w przyszłości zrobić ;) Wczoraj też oglądałem wywiad z chesterem i się posypałem kompletnie
https://www.youtube.com/watch?v=p394GYNrqiM (https://www.youtube.com/watch?v=p394GYNrqiM)

Po 2 tygodniach terapii poprawiły mi się relacje w domu, zrozumiałem, że skoro mieszkam z mamą to też muszę coś od siebie dać a nie być przysłowiowym wrzodem na dupie. Widzę teraz jak ciężko było mojej mamie gdy ja byłem w gorszym stanie a ona przejęła większość obowiązków. I jedynie w tym mam motywacje bo jak by się mogło wydawać nie odciążam jej tylko robię to dla siebie.

Damian odniosę się do twojego linku co mi podrzuciłeś na czacie :) Nie będę z niego korzystał bo jestem chory i mam zdiagnozowaną depresję dlatego potrzebuję medycyny, terapii, i postawię na 20 letnie doświadczenie i tego będę się trzymał przez te 3 miesiące, później zobaczę co dalej  ;P
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Październik 04, 2017, 21:39:20
HI!

Kolejny tydzień terapii za mną i jestem na etapie górki na co mi też zwróciła uwagę moja ukochana opiekunka. Fakt, bo dużo się działo. Piątek od 15 do 21.30, pracowałem, cała sobotę i niedzielę od rana do wieczora jak i poniedziałek przepracowałem. Dziś zwiedzałem miasto z kolegą z terapii, starszy koleś, ale człowiek równy sobie. Pokazał mi na mieście jakie inwestycje prowadził, co wybudował, jakie spółki miał, zaprosił do swojego biura w samym centrum miasta. WOW. Odwiedziliśmy też wystawę erotyczną  8D świetna sprawa. Jedyne co mogę sobie zarzucić to brak równowagi (7 nawyków skutecznego działania) ale nie będę się na tym skupiał na dzień dzisiejszy bo byłoby za dużo, za mocno a mechanizm mojego działania jest taki, że na początku widzę bardzo dużo plusów a z czasem plusy zamieniają się na minusy po czym przychodzą stany depresyjne a co za tym idzie rezygnacja z tego czegoś na przykład praca. W momencie gdy zarabiałem 3500 tysiąca, miałem świetną pracę, idealne stanowisko stworzyłem sobie w głowię tak dużo minusów na temat tej sytuacji, że się poddałem. I jest to bardzo możliwe, że przyjdzie i taki etap związany z terapią :) Narazie Pani X mnie obserwuje i czeka aż się to pojawi na oddziale, ja również czekam i trochę się tego obawiam choć muszę przyznać, że jest mi z tym łatwiej, z tym, że wreszcie ktoś pomógł mi zrozumieć mechanizm moich dołów :)

Mam ciekawe plany na weekend i bardzo chciałbym w końcu ruszyć z życiem nocnym na mieście, jakieś wypady, może koncert? Kto wie.
Ten tydzień to masa wydarzeń a te kobiety na mieście  8D pała po kolana :troll: Chcę się żyć więcej
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Lucjusz w Październik 05, 2017, 19:23:22
Trzymaj się, żyj :)
Często brakuje tej drugiej osoby i wsparcia. Głupi przez wiele lat dusiłem w sobie wszystko, teraz zdecydowałem pierwszy raz w życiu otworzyć na bliskich. Rodzina zawsze wysłucha i wspiera, szczególnie ta najbliższa, warto czasami wylać z siebie to całe gówno. Okazuje się, że ten natłok myśli po chwili "uzewnętrzniana" staje się harmonijny i można to wszystko poskładać w całość. To co dusiło Cię, smuciło i blokowało zaczyna być ułożone i całkowicie do przejścia. Czytam i trzymam kciuki za życie w szczęściu :)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Październik 16, 2017, 21:15:39
HI!

Kolejny tydzień za mną i kolejny rozpoczęty :) Czas leci nieubłaganie... Narazie nastrój mam unormowany choć jest mała mania, wszędzie mnie pełno i terapeuta mówi by zwolnić, zrobiłem to ale trochę późno bo dopiero 4-5 dni po rozmowie... Mniejsza z tym.

Chciałem pochwalić się wam jak spędziłem weekend, jeden z lepszych w tym roku, ponieważ byłem w głębokiej depresji a moje stany były różne, najczęściej smutne dlatego też często grałem by zapomnieć o świecie xd

W sobotę pojechałem z kolegą na Mistrzostwa w karate, ponad 30 krajów, mega wydarzenie. Masa ludzi, tyle kultur a dookoła piękny sport którego niestety nie znam, głównie zasad ;) Caly czas czekałem na KO tylko właśnie przez brak znajomości tego sportu nie doczekałem się 8D
Najpiękniejsze jest to, jak potrafią ludzie być rozciągnięci, szybcy, zwinni, nic tylko brać przykład! Trochę jak w tekście Damiana, który ułożył "zwinny jak małpa, szybki jak wąż ? itd itd  8D 8D nie pamiętam jak było dalej ale on sam wie o co chodzi 8D 8D)

(https://i0.wp.com/twojeglubczyce.pl/wp-content/uploads/2016/10/Polish-Open-Karate-WKF-BBiala-003.jpg?w=413&h=232&crop&ssl=1)

(https://emiliomerayo.files.wordpress.com/2016/10/k.jpg?w=595&h=409)

Później spacerek po mieście, oblukanie dup i do domku  8D
PS. Kanadyjki są cudowne

W niedzielę zaś wybraliśmy się w niemały trip dookoła jeziora ;) Muzyczka "w życiu piękne są chwilę", zajebiste auto i w trasę :) Pogoda sprzyjała, jeziorko co prawdą troszkę brudne ale widoki niezapomniane. Siedzieliśmy na ławeczce i czerpiąc to co najlepsze. Fajne czasami tak odpłynąć. Naładowałem się energią chociaż wciąż czekam na gorszy nastrój by wiedzieć jak sobie z tym radzić :P

Dużo spacerowaliśmy, w międzyczasie jakaś kawka w knajpie, dokładnie jak na wakacjach, jak w jakimś kurorcie :D Było świetnie !

(https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t34.0-12/22554260_10155826100163566_124610618_n.jpg?oh=04dfaa9752d85a027a3c2677cefc108e&oe=59E6CC59)

(https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t34.0-12/22551638_10155826100628566_384784138_n.jpg?oh=febfa06cd52247f782e9061d367a1f2b&oe=59E7CBE5)

(https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t34.0-12/22554476_10155826099213566_1911871024_n.jpg?oh=83a550d159f0ab08131757d06ee968ea&oe=59E7D6D3)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Październik 22, 2017, 21:46:15
HI!
Tak czasami sie zastanawiam czy to jest dziennik samodoskonalenia czy po prostu dziennik :))

Znalazłem nowe zajęcie ale nie zdradzę wam co dokładnie to jest bo narazie byłem tylko raz i nie wiem czy ta osoba mnie zechcę do współpracy. W piątek pracowaliśmy całe popołudnie, fajnie się gadało, zajebisty czas jedyne co mogę powiedzieć to to, że jest to pracownia artystyczna :) Co prawda jak później gadałem z koleżanką, właścicielką tej pracowni to mówiła mi, że jest odporna na podrywy i że ma faceta i tak się zastanawiam czy ze mną jest wszystko w porządku bo miałem wrażenie, że jej nie podrywam a po prostu mam taki styl bycia naprzykład dłużej przytrzymać dłoń, takie lekkie szturchnięcie trudne do wytłumaczenia  8D no i różne teksty których może nie powinienem mówić 8D

Zaś wczoraj, w sobotę spotkałem się z kolegami i koleżanką w mieszkaniu u jednego z nas, zapaliliśmy fajkę, pośmialiśmy się, fajnie było a tego mi bardzo brakowało, takich właśnie spotkań :P Jest dobrze! Troszkę brakuje mi miłości ale o tym napiszę kiedy indziej jak znajdę na to siły bo ten temat poruszyła moja terapeutka i muszę to z siebie gdzieś wyrzucić  :( Pozdrawiam was  <3
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: jakubzza w Październik 29, 2017, 16:10:29
Powiem Ci, że czytając Twój dziennik, to tak w 90% procentach jakbym czytał o swoim życiu. Też mam za sobą kilka ciężkich lat w depresji, gdzie próbowałem, wielu rzeczy żeby coś zmienić, a i tak powracało się do stanu siedzenia w chacie przed kompem, bez żadnych planów i energii do zrobienia czegoś konstruktywnego. Ostatnio to się zmieniło, znalazłem dobrze płatną pracę, do tego szkoła w weekendy, ale w pewnym momencie presja wewnętrzna jaką czułem stała się tak wielka, że rzuciłem wszystko w pizdu... najgorsze jest to, że w każdej, nawet pozytywnej sytuacji typu, że poznałem fajną dziewczynę, która wydaje się być mną zainteresowana, doszukuję się zaraz negatywów (a to, że nie będę dla niej wystarczająco dobry, albo, że ona jest nie taka itd.). Prawda jest taka, że często osoby w depresji, uzaleznieniach lub innych chorobach psychicznych to ludzie, którzy stawiają sobie i światu zbyt wysokie wymagania i potem nie są w stanie ich spełnić, przez co wpadaja w doły.

Kibicuję Ci i mam nadzieję, że uda Ci się wyjść na prostą. Tak nawiasem mówiąc, to zażywasz jakieś leki, czy tylko psychoterapia?
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Październik 29, 2017, 22:43:10
Powiem Ci, że czytając Twój dziennik, to tak w 90% procentach jakbym czytał o swoim życiu. Też mam za sobą kilka ciężkich lat w depresji, gdzie próbowałem, wielu rzeczy żeby coś zmienić, a i tak powracało się do stanu siedzenia w chacie przed kompem, bez żadnych planów i energii do zrobienia czegoś konstruktywnego. Ostatnio to się zmieniło, znalazłem dobrze płatną pracę, do tego szkoła w weekendy, ale w pewnym momencie presja wewnętrzna jaką czułem stała się tak wielka, że rzuciłem wszystko w pizdu... najgorsze jest to, że w każdej, nawet pozytywnej sytuacji typu, że poznałem fajną dziewczynę, która wydaje się być mną zainteresowana, doszukuję się zaraz negatywów (a to, że nie będę dla niej wystarczająco dobry, albo, że ona jest nie taka itd.). Prawda jest taka, że często osoby w depresji, uzaleznieniach lub innych chorobach psychicznych to ludzie, którzy stawiają sobie i światu zbyt wysokie wymagania i potem nie są w stanie ich spełnić, przez co wpadaja w doły.

Kibicuję Ci i mam nadzieję, że uda Ci się wyjść na prostą. Tak nawiasem mówiąc, to zażywasz jakieś leki, czy tylko psychoterapia?

Masz rację, jest cholernie ciężko i zgodzę się ze wszystkim co napisałeś dlatego trzeba się zwrócić do specjalistów bo taka walka na własną rękę jest jak walka z wiatrakami... Tak biorę leki, 3 razy dziennie ale nie powiem Ci co dokładnie bo mnie to nie szczególnie interesuje, napewno depakine, kwetiapine, jakiś stabilizator i antydepresant ale nie pamiętam substancji ;) Mam dość duże dawki bo od 2 miesięcy mam zwiększane co tydzień :)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: jakubzza w Październik 30, 2017, 08:59:41
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że trzeba upaść naprawdę nisko, żeby ktoś bliski wział Twoje problemy na serio, przynajmniej u mnie tak jest. Chodzi o to, że niektóre osoby moga na zewnątrz wyglądać i zachowywać się jak każda inna osoba, a wewnątrz przeżywać piekło. Mam kolegę, który już pożegnał się z tym światem, a na zewnątrz zawsze był uśmiechnięty, nie narzekał itd. Jeśli Ci to nie przeszkadza to na priv chętnie zadałbym Ci parę pytań, które może i mi by pomogły, bo póki co jestem w punkcie gdzie nie wiem za bardzo co robić dalej. Pozdro!
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Październik 31, 2017, 23:27:36
HI!

Tydzień temu byłem na świetnej komedii 50 wiosen aurory, wybawiłem się świetnie. Zresztą bardzo dawno już nie byłem w kinie, może nawet z 3 lata... Film mi siadł jako mało który, mój humor ;) Później spacerek po mieście z kolegą, wizyta na dworcu i oglądanie pociągów.

(http://ars.pl/wp-content/uploads/2017/08/50-wiosen-Aurory_plakat.jpg)

W sobotę pierwszy raz laska zaprosiła mnie na chatę także od 3-4 lat... Miłe oderwanie od rzeczywistości. Dawno nie zaznałem takiego fajnego uczucia spokoju, wyluzowania, fajnego życia. Tęskniłem za tym i nigdy tego nie zapomnę. Dziś przesłała mi taką piosenką
https://www.youtube.com/watch?v=-jbxKR8d1fQ  (https://www.youtube.com/watch?v=-jbxKR8d1fQ)gdyż sprawy są troszkę skomplikowane... Co nie zmienia faktu, że są motylki w brzuchu przynajmniej u mnie i na motylkach się skończy.

W tą niedzielę odwiedziłem też jedną koleżankę, razem z moim dobrym kolegą z terapii. Było trochę drętwo bo każdy był zmęczony i jakoś nic się nie kleiło. Starałem się prowadzić i chyba dałem radę bo na koniec każdy był usatysfakcjonowany więc git. Sprawy z naszymi chorobami trochę dołowały ale nie zawsze jest dobrze. Zresztą każdy normalny zdrowy człowiek może się cieszyć jak i smucić więc nie biorę tego do siebie.

Udało mi się odnowić kontakt z moją bliską koleżanką z przed paru lat. Próbowaliśmy się spotkać już parę razy ale nigdy nei wypaliło także w ten czwartek mam zamiar do niej pojechać i pocisnąć sprawy prosto z mostu bo między nami zawsze była i nadal jest chemia.



TERAPIA

Idę do przodu, za szybko. Boję się wypisu ale to nie jest teraz istotne.

Moje wszystkie pierdolone problemy z pracą i relacjami z innymi wyniosłem z domu i dzieciństwa. Rezygnowałem z prac dlatego, że gdy ojciec kazał mi coś zrobić to to robiłem ale nie mogłem tego nie skończyć bo wtedy czekałaby mnie kara, dlatego mogę szefowi napluć w twarz bo nie poniosę żadnych konsekwencji. I z tego powodu miałem tyle prac.

Mam lęki przed klubami bądź miejscami gdzie jest więcej osób bo większość dzieciństwa spędzałem w małym i znanym gronie, a ostatnie lata w samotności.

Najgorsze jest to, że ja wyparłem z siebie całe dzieciństwo i gdy terapeuta kazał mi cokolwiek sobie przypomnieć ja miałem pustkę, tak jak bym nigdy nie był dzieckiem.

W czwartek była moja grupa i był temat ja w rodzinie gdzie każdy z osobna miał narysować siebie w rodzinie, wrzucę wam ten rysunek ale już nie dziś, w każdym bądź razie jak każdy z grupy opowiadał o tym rysunku co widzi to płakałem jak dziecko, przy 16 osobach. Nie wytrzymałem, rozjebało mnie totalnie, zresztą nie tylko mnie bo większość osób na sali płakało bądź było wzruszona, zaskoczona. Dostałem masę wsparcia jakiego nigdy nie zaznałem. Wsparcie od osób którą znam ponad miesiąc, mojej rodziny.

Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Listopad 16, 2017, 21:22:20
HI!

Niestety z przykrością muszę powiedzieć, że zakończyłem przygodę z oddziałem tydzień temu :) Miałem troszkę gorszy okres ale ostatecznie wyszło więcej dobrego niż złego. Nie mam ochoty pisać więc zostawiam to, wszystko jest gut  8D
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Listopad 20, 2017, 17:33:33
Halu :)

TERAPIA - Leczenie musiałem zakończyć mimo, że bardzo tego nie chciałem. Nie powiedziałem dlaczego, nie powiedziałem prawdy a prawda jest taka, że się wydarzyło za dużo w zbyt krótkim czasie i nie byłem wstanie tego wytrzymać. Wydarzyło się między mną a koleżanką z grupy coś więcej i dalsza terapia nie miała sensu  :/ Chuj z tym. Ogólnie wypis mało sprzyjający do dalszej kariery psychiatrycznej  8D. Szczerze to spodziewałem się więcej na temat mojego funkcjonowania na oddziale i zaburzeń a nie, że miałem kurwa problemy z alkoholem przez ostatni tydzień terapii o_O

Podsumowując. Nie jestem zadowolony z siebie, bo nie ukończyłem terapii ale postawiłem fchuj jebany krok do przodu którego nie postawiłbym bez terapii więc mimo wszystko, mimo dobrych i złych chwil mogę powiedzieć śmiało, że było warto. Wiem co mi dolega, w jakim momencie pewne mechanizmy się uruchamiają, wiem jak nad tym zapanowac ale to nie zawsze wychodzi ;p Zacząłem dbać o siebie, lepiej odżywiać i co najważniejsze z 0% utrzymywania siebie skoczyło na 50% a do setki brakuje tylko wynajęcie mieszkanie. Poznałem mega fajnych ludzi z którymi utrzymuje kontakt do dzisiaj. Z którymi buduje głębsze relacje. Którzy są moim fundamentem. Negatywne strony pobytu tam to leki. Nie mogę ich odstawić i to mnie przeraża. 2 dni abstynencji od leków i drgawki nie do opanowania, jedynie przyjęcie pewnej dawki pomaga i tutaj nie wiem co z tym dalej zrobić. Rozstanie z terapeutami i lekarką które nie do końca było miłe. U nich za dużo współczucia, u mnie złości.




Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Styczeń 13, 2018, 14:51:37
Cześć :)


Zmiany zmiany jeszcze raz zmiany.

Praca - Wspominałem wam wcześniej o pewnej perspektywie pracy ale z tego co pamiętam nie pisałem "więcej" by nie zapeszyć. Teraz śmiało mogę powiedzieć bo się udało i od 20 listopada, czyli ostatniego postu pracuje na umowę w pracowni rękodzieła w samym centrum miasta :) Pracuję u koleżanki którą poznałem na terapii, i która zaufała mi aż do takiego stopnia, że od samego początku pracy u niej mam klucze do pracowni. Ona się jeszcze leczy, i zostaje na drugi turnus i teoretycznie dzięki mnie, nie musi zamykać pracowni. Pracuje dużo, może też to jest ucieczka od domu rodzinnego, zajęcie czasu i nie przeszkadza mi to ani trochę bo oprócz pracowania w pracowni, każdego dnia wieczorem ćwiczę swojego skilla w tej dziedzinie ;) Podoba mi się to, zawsze lubiłem robótki ręczne a perspektywa robienia swoich szali, ciuchów jest zajebista ;) Jedyne co przeszkadza mi w tej pracy jest materiał bo nie lubie szorstkich rzeczy no i to na ile to jest przyszłościowe. Zarabiam 2tysiące miesięcznie za 6 godzin pracy dziennie teoretycznie bo praktycznie tych godzin jest więcej ale z mojego wyboru. Jej narazie nie stać by dać mi więcej i wszystko jest ok.

Życie towarzyskie - Tu też mały progres bo spotykam się z ludźmi, głównie na kawę posiedzieć, pogadać i mam takie małe grono znajomych. Jest dużo starsze ode mnie w przedziale wiekowym 35 - 60 lat (ja 24). Ponad to zacząłem korzystać z aplikacji randkowej i umówiłem się na spotkanie z Weroniką. Trochę się zawiodłem bo zdjęcia przekłamane, głownie co do jej wielkości wszerz :troll: Mimo to uważam, że spisałem się na medal bo była bardzo zadowolona z dnia. Pokazałem jej miasto, byliśmy na wielu wystawach, kawce, zamku. Nie chciałem ciągnąć znajomości w kierunku związku więc napisałem jej to tego samego dnia, że nie do końca moje klimaty. Nie wiem czy by chciała czy nie ale chciałem mieć sprawę jasną :) Byłem również jako pomoc na zajęciach plastycznych dla dzieci. Zajebiste doświadczenie, super się bawiłem, fajnie przebywało mi się z dziećmi jak i ich mamami  8D Czasami myślę, że jestem wycofany i takie spotkania, zajęcia, jak kolwiek to nazwać pokazują mi, że jestem fajnym człowiekiem i potrafię pogadać.

Stan psychiczny - Od 2 tygodni nie płakałem, nie martwiłem się, nie przejmowałem się niczym. Czuję się bardzo dobrze na dzień dzisiejszy. Wieczorami pojawiają się gorsze myśli jak zawsze zresztą ale szybko przechodzą. Podsumowując od wypisania się z terapii jest różnie ale w 70% na plus. Mam ogromne bóle głowy przez odstawianie leków na własną rękę, i zażywam je gdy pojawi się taki charakterystyczny ból głowy. Zostały mi ostatnie 3 tabletki i zastanawiam się nad spotkaniem z psychiatrą po receptę.

Nie planuję zbyt dużo do przodu tylko staram się żyć dniem dzisiejszym. Chciałbym trochę zmienić odżywianie i przytyć albo jeszcze lepiej zacząć ćwiczyć ale nie potrafię się zabrać do tego. Z kasą ostatnio też kiepskie bo musiałem wyłożyć 650 zł za naprawę samochodu, teraz w styczniu trzeba zapłacić ubezpieczenie. Odkładam pieniądze na wyprowadzkę która zaplanowana jest na kwiecień w moje 25 urodziny. Jest to jeden pomysł na najbliższą przyszłość i jedyne co mogę w tym kierunku zrobić to pracować wytrwale.

Ok przyjaciele, do usłyszenia ponownie  ;)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Maj 04, 2018, 17:52:35
Witam ŻyjWięcej ;)


Z regularnością u mnie ciężko w prowadzeniu dziennika ale nigdy nie byłem takim człowiekiem, który w jakiś sposób by tego potrzebował, piszę gdy najdzie mnie ochota a jest to zazwyczaj kiedy jestem głęboko w dupie albo kiedy wydaje mi się, że z tej dupy wyszedłem :facepalm:. Mimo że na forum wchodzę rzadko to czuję się tu jak w domu, nie wiem czemu, to już tyle lat... Nikt mnie tu nie zna, mimo, że jestem tu od samego początku.

Obecnie chyba jestem w dupie ale przynajmniej stabilnej pod względem finansowym, i jest to dosyć wygodne. Pracuje kiedy chcę, zarabiam uczciwie*, coś tam się uczę poza pracą ale szału nie ma. Zrobiłem w domu całkiem fajny warsztat, duży stół, kupiłem narzędzia, materiały, i powstało parę fajnych rzeczy. Niestety mi się nie podobają mimo, że ludzie dookoła zachwyceni. Mam kasę by rozwijać coś poza pracą, warsztat, umiejętności w sumie wszystko oprócz chęci... Martwię się kurwa wszystkim, czy potrafię, czy się komuś będzie podobać, gdzie to sprzedam, komu, jak, po co, czy warto żyć, Ha.  Jedna myśl nakręca drugą, druga trzecią a trzecia czwartą piątą, w tym momencie przydałoby się pranie mózgu. Za dużo wszelakiego syfu w głowie. Tak myślę teraz, że to wszystko to "zaburzenia myślowe??", jakieś dziwny stan który nie pozwala myśleć i działaś pozytywnie.

Mam w głowie mega chaos, coraz bardziej wyjebane na wszystko. Ostatni miesiąc staram się odstawić leki bo już dawki trochę duże a żaden psychiatra (poza prowadzącym) nie chciał wystawić recepty. Dlaczego nie chcę zgłosić się do mojego lekarza prowadzącego? Jest mi po prostu wstyd. Obecnie bez wenlafaksyny jestem ponad miesiąc i przy odstawianiu były bardzo duże bóle głowy, przy których nie dało się funkcjonować, nie polecam tego nikomu. Odstawiłem również depakine, tu obeszło się bez problemów. Z ketileptem jest najgorzej, bezsenność, po 2-3 dniach wymioty i charakterystyczny ból głowy. Najgorsze jest to otępienie, wiem, że ludzie odbierają mnie normalnie, bo nie raz pytałem się koleżanki czy ze mną wszystko okej, ale sam ze sobą czuję się chujowo, tak obco, jakby w innym świecie.

Wyprowadzić się nie wyprowadziłem od starych. Stuknęły 25 urodziny a ja uświadomiłem sobie, że będzie coraz coraz chujowiej. Takie przekładanie bo pamiętam jak ostatnio sobie mówiłem, że wyprowadzę się do końca roku 2018. Kasy w zasadzie nie odłożyłem, nic nowego nie kupiłem, po prostu się rozeszła i nie wiem nawet gdzie. Na swoje usprawiedliwienie powiem to, że bez względu na to ile bym odłożył, zarobił to nie stać mnie na kawalerkę, nawet poza miastem. Na osobny pokój nigdy nie czułem się na siłach, jestem samotnikiem i nie wyobrażam sobie mieszkać z kimś  :|

pustkaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.........

Podsumowując. Schudłem, zdziadziałem, pracuje ile chce i zarabiam 20zł+ za godzine, kontakty seksualne ok, kontakty towarzyskie już nie ok, jestem super

Może postaram się pisać regularnie i zastanowię się nad swoim życiem ponownie?

https://www.youtube.com/watch?v=eLYS03DeyCA
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Maj 13, 2018, 13:07:43
Witam ŻyjWięcej  ;)


Od ostatniego wpisu minęło nieco ponad tydzień, a ja przez ten czas trochę myślałem co dalej. Wziąłem kartkę a4 i wypisałem na niej co w moim życiu jest w tym momencie najważniejsze i podzieliłem to sobie na 2 punkty (co robić i czego nie robić). Na kartce mam wszystko pozaznaczane tymi samymi kolorami, otoczone rysunkami, cytatami, wiem na co mam uważać i na czym się skupić.
Zapewne z czasem się to rozwinie bardziej i pojawi się coś nowego a może i nie.

Podstawa -> Praca w rękodziele -> Praca u koleżanki w pracowni na tym mam zamiar budować swoje życie, to jest podstawa wszystkiego.
                                               -> Spróbować gdzieś wyjść, basen, rower, góry
                                               -> Tworzenie swoich projektów poza pracą

Uwaga                                      -> Potrafię spać o 10-13
                                               ->  Zdarza mi się grać na kompie kilka godzin dziennie
                                               ->  Mało spędzam czasu poza domem






Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,
Gdy zrobiłem te rozważania był 4-5maja, i nie będę oszukiwał w praktyce wyszło kiepsko.

Pozytywy: Używałem kalendarza więcej niż zwykle, pisałem w nim na co wydałem kasę.
                Trochę poczytałem ;)
                Zrobiłem obraz.
                Gdy idę spać przed 24 to następnego dnia czuję się o niebo lepiej
                Odpuściłem sobie relacje z koleżanką/szefową, nie szukam uwagi, dałem jej więcej wolności.

               
Negatywy: Dużo dużo grałem na kompie,
                Mało wychodziłem z domu, głównie i wyłącznie do pracy
                Wtorek i środa miałem kurewsko ciężkie dni, płakałem dużo i spałem praktycznie te 2 dni.
                Wachania nastroju od euforii do rozpaczy
                W praktyce to mam burdel w pokoju i życiu
                To był chujowy tydzień.


https://www.youtube.com/watch?v=KDg9XpwZZaA
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Smiler w Maj 13, 2018, 16:08:20
Mimo że na forum wchodzę rzadko to czuję się tu jak w domu
Ja wchodzę często i też czuję się jak w domu ;). Tylko, że piszemy tu tylko my, ale to i tak więcej niż tylko ja xD



Na osobny pokój nigdy nie czułem się na siłach, jestem samotnikiem i nie wyobrażam sobie mieszkać z kimś 
http://www.youtube.com/watch?v=B_P61M36bkY



Od ostatniego wpisu minęło nieco ponad tydzień, a ja przez ten czas trochę myślałem co dalej. Wziąłem kartkę a4 i wypisałem na niej co w moim życiu jest w tym momencie najważniejsze i podzieliłem to sobie na 2 punkty (co robić i czego nie robić). Na kartce mam wszystko pozaznaczane tymi samymi kolorami, otoczone rysunkami, cytatami, wiem na co mam uważać i na czym się skupić.
Zapewne z czasem się to rozwinie bardziej i pojawi się coś nowego a może i nie.
I to już jest bardzo konstruktywne i pozytywne działanie ;)!



No i tak mnie naszło właśnie względem tego, co piszesz, że jedna z podstawowych zasad motywacji brzmi: ROŚNIE TO, CO PODLEWASZ!!!

Skupiasz się na swoich mocnych stronach i to jest dobre. Ja bym wypierdolił myślenie o tym, co zjebałem, bo na dłuższą metę to nic nie da. Za każdym razem znajduj pozytyw, a później tych pozytywów będzie więcej i więcej i w końcu "wyprą" te negatywy ;).

PS
W tym tygodniu byłem pierwszy raz w życiu u psychologa. Było fajnie. Dołączam do klubu czubów xD. Czuję, że otwieram sobie nowy rozdział w życiu ;)!
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Maj 20, 2018, 16:02:02
Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Pozytywy : 
Przepracowałem cały tydzień od pn do pt, bardzo pożytecznie i satysfakcjonująco (zazwyczaj wtorek, środę nie pracuję)     
Zrobiłem w pracy od zera do końca model statku który został sprzedany za 450 zł. Odłożyłem 100 zł z poprzedniego tygodnia
Zrobiłem poza pracą kolejnę sztukę (narazie nie mówie czego) które chciałem sprzedawać, ale wyszło kiepsko i odchodzę od tego ponieważ jest za droga produkcja jednej sztuki jako nauka/próby.
Ogarnąłem pokój, każdy zakątek wraz z przestawianiem mebli i łóżka (choć teraz jak patrzę jest tak 5/10  :troll:)
Odwiedziłem ogrody z 20 km od mojego miejsca zamieszkana, byłem sam, było dziwnie, miejsce piękne, ogromne.
Czułem się dobrze, jednakowo, bez żadnych skoków i spadków formy
Odstawiłem wszystkie leki
                 
Negatywy :
Weekend totalna klapa,
Słaba komunikacja z szefową...
Kontakty towarzyskie ;(
Wciąż sporo kompa, może nie w tygodniu ale wczoraj przeszedłem samego siebie...
Trochę odszedłem od kalendarza i nie zwracałem uwagi na cele ;/ przez co zrobiłem mniej niż chciałem

https://www.youtube.com/watch?v=o7ShkcqU35U



No i tak mnie naszło właśnie względem tego, co piszesz, że jedna z podstawowych zasad motywacji brzmi: ROŚNIE TO, CO PODLEWASZ!!!

Skupiasz się na swoich mocnych stronach i to jest dobre. Ja bym wypierdolił myślenie o tym, co zjebałem, bo na dłuższą metę to nic nie da. Za każdym razem znajduj pozytyw, a później tych pozytywów będzie więcej i więcej i w końcu "wyprą" te negatywy ;).

PS
W tym tygodniu byłem pierwszy raz w życiu u psychologa. Było fajnie. Dołączam do klubu czubów xD. Czuję, że otwieram sobie nowy rozdział w życiu ;)!

Dzięki Damian. Powoli do przodu, Z tymi negatywami jest tak że lubię wiedzieć i widzieć co zjebałem, może na dłuższą metę to nic nie da ale spróbuję tak jak to zacząłem.

Czuby górą! 8D
                   
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Maj 27, 2018, 19:07:45
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Po ostatnich podsumowaniach widzę, że w moim ślimaczym tempie to ja i w następnym stuleciu niczego nie osiągnę - chyba, że wezmę się ostro do pracy. Ale to też nie jest tak łatwo jak się wydaję, człowiek coraz starszy, czas szybciej leci, w sumie nie wiadomo kiedy, brak siły, chęci i tak dalej. Teraz w takiej formie jak zacząłem pisać z krótkimi podsumowaniami tygodnia widzę, że robię nie wiele i się chujowo z tym czuje. Przez całe życie nie wiele robiłem bo byłbym pewnie gdzieś indziej niż jestem ale tak naprawdę teraz do mnie to dociera... Ostatnie dwa wpisy i ten dzisiejszy są praktycznie takie same. Jedynie różnią się tym, że bardzo zmieniam myślenie i wszystko to co się dzieję bardziej mnie uderza i boli, przez co czuję większą motywacje do zmiany. + Jakieś drobne zmiany, typu wyjścia na kawę, odłożone pieniądze, staranie zrozumienia się swoich.

Wczoraj starzy wrócili z wakacji i widząc bałagan zostawiony przez brata byli mało zadowoleni i przez to gorzej się czułem. Była 3 w nocy, poszedłem do łóżka po przywitaniu się z nimi, otworzyłem notatnik w telefonie i napisałem

Cytuj
Czuję się źle, tak jak bym miał dostać karę jak za młodych lat, niewypowiedziana złość, tylko strach, niepewność, standardowe zachowanie ojca typu : wyłączanie internetu, obrażanie się na mamę(pokazuje w ten sposób że jes na mnie zły) robienie coś na pokaz np czyszczenie pieca głośniej, dłużej tak bym to zauważył, oraz inne spojrzenie, takie ostre. To wszystko odczuwam w sposób: Kuje, dusi mnie w klatce piersiowej, chowam się do pokoju, tysiące dziwnych myśli, jestem wyczulony na dźwięki, gesty, rozmowy rodziców, włącza mi siętryb tchórza, uciekacza coś w stylu zgaszony jak pet tracę pewność siebie i w danym momencie się poddaj bo nie potrafię sobie poradzić z trudną sytuacją. Przykład z tego tygodnia, robiliśmy szalę, których osobiście nie lubie robić i w wtorek wszystko mnie to przerosło i skończyło się na 3h pracy. Do końca tygodnia walczyłem z myślami i w następne dni też chciałem uciekać i zrobiłbym to gdyby nie szefowa ze słowami "gdy robić się dla ciebie za trudno to uciekasz więc cię nie puszczę"


Pozytywy :   
Z takich ważniejszych rzeczy to w środę byłem na kawie ze znajomymi, a w piątek odwiedziłem zkoleżanką, koleżankę u niej w domu
Oszczędziłem 150 zł, co daję 250 zł w 2 tygodnie, i dosyć fajnie pod względem finansowym skończyłem tydzień (tygodniówki)
W pracy podczas robieni szali pracowałem ze łzami w oczach ale walczyłem z tym, raz gorzej raz lepiej, byłem świadom tego jak się zachowuję i czuję w tym momencie, i że nie jest to ani trochę konstruktywne. Chciałem myśleć konstruktywnie, wyszło średnio.
Jestem bardzo zadowolony z efektów pracy, wszystko wyszło super
Pracowałem co 2-3 dni z kalendarzem, jakieś małe notatki
Czułem się psychicznie dobrze, poza pracą  8D, zacząłem lepiej jeść i regularnie o 24 chodzić spać.
Jestem świadom mojej sytuacji, oraz tego, że od tygodni, miesięcy, lat jest plus minus tak samo.

Negatywy :
Dużo komputera
W domu w warsztacie nie zrobiłem nic, wciąż brak pomysłu na produkt
Spędziłem cały tydzień poza domem a jednak nie czuję bym spędził ten tydzień pożytecznie (poza pracą).

Cele na ten tydzień :
Kupić majteczki i odwiedzić basen
Wyjść na kawę z większą grupą
Przeczytać parę rozdziałów książki która zacząłem 2 tygodnie temu i od tego czasu wożę ją w samochodzie.
Czytać co 2-3dni
Zrobić 2 treningi typu siłownia, bieganie

https://www.youtube.com/watch?v=4aMq-NZOb-E                               
https://www.youtube.com/watch?v=5r6PTU4Sgg4

Damianie, ostatnio jak wstawiłeś mi piosenkę Czesława, to ją sobie włączyłem tak jakby leciała w radiu. Dziś włączyłem ją znowu tym razem skupiając się na słowach. Dziękuje za to
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Czerwiec 03, 2018, 16:04:50
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Pozytywy:
Całkiem fajny tydzień spędzony poza domem, opiekowałem się mieszkaniem i zwierzętami koleżanki to tam pomieszkiwałem
W pracy cały tydzień rozwalony przez szefową, trochę się rozleniwiłem i "przerobiłem" tylko 4 dni ale i tak plus duży
Ogarnąłem szafę, nabyłem parę ciuszków na promocjach i fajnie, że to zrobiłem bo się zbierałem na to od 2-3 miesięcy... To co odłożyłem to było na ten cel więc git.
Kończę tydzień finansowo całkiem całkiem dobrze + zaoszczędziłem na dojazdach
Regularnie chodziłem spać, jeść i popracowałem też coś poza pracą
W tym tygodniu było bardzo mało komputera
Czuję się w relacjach z innymi pewniej, nawiązuje kontakt wzrokowy i powoli przestaję czuć się jak pizduś

Negatywy :
Korci mnie od jakiegoś czasu by krócej pracować niż faktycznie mam przepracować, myślę o tym by uciec z pracy ;d
Nie poszedłem na basen tylko dlatego, że się wstydziłem  :wstydzioch:
Zaniedbałem pokój, zapisywanie finansów, i pracę z kalendarzem co faktycznie bardzo mi pomaga i ułatwia w życiu

Cele z poprzedniego tygodnia :
Kupić majteczki i odwiedzić basen :ok:/ :nieok:
Wyjść na kawę z większą grupą  :ok:
Przeczytać parę rozdziałów książki która zacząłem 2 tygodnie temu i od tego czasu wożę ją w samochodzie. :ok:
Czytać co 2-3dni  :ok:
Zrobić 2 treningi typu siłownia, bieganie  :ok:

Zrobiłem trening na siłowni, byłem dwa razy na spacerze ale takim szybszym tempem 7 i 10km bo uznałem, że bez sensu przebiec 100 metrów i paść z wycieńczenia, na kawie ze znajomymi było całkiem fajnie i dodatkowo w sob próbowałem koleżankę wyciągnąć na spacer ale się nie udało, czytałem z 3 razy po 15 minut. Majteczki kupiłem ale przed basenem stchórzyłem ;)

Cele na ten tydzień :

Trening na siłowni, dłuższy spacer, basen
Wyjść na kawę z większą grupą
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.
Skupić się na pracy czyli te 5 dni w tygodniu przepracować w pełnym wymiarze godzin. (zapisywać czas pracy, a jak tej pracy wyjdzie mniej czyli będzie mniej rzeczy do robienia to pod koniec tygodnia porozmawiać z szefową.)
Godzinkę ćwiczeń w domu - Keep your craft and your skills strong

https://www.youtube.com/watch?v=UpM8lZgnRCs
https://www.youtube.com/watch?v=Uo50P7edIjc
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Czerwiec 10, 2018, 11:45:16
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Jest mega chaos i nie wiem jak to ogarnąć. Rozpierdala mi się życie organizacyjnie przez co tracę godziny dziennie na? no właśnie. Tyle rzeczy chciałbym naraz ale się nie da, chcę być dobrym rzemieślnikiem, żyć na sportowo, otaczać się ludźmi, spać zawsze o tych samych godzinach, ale w tym samym momencie tyle się dzieje

Cytuj
>> kawa ze znajomymi >> koleżanka spóźnia się godzinę, czekamy >> kawa się przedłuża o godzinę >> dłużej siędzę w pracy

>> przywieźli węgiel >> zrywam się z pracy by pomóc rodzicom >> stoję w korku godzinę >> węgiel zworkowany schowany >> ojciec chory i zamiast niego idę do wujka pomóc mu skończyć prace

>>jadę pół miasta po drewno >> wypadek na drodze >> omijam korki i robię koleżance balkon >> czego efektem jest +6-8 godzin gdzie miały być tylko 3

Myślę, że jak uporządkowałbym pracę i pracę w domu to dla reszty by się zrobiło więcej luzu, tylko, że moja pracą polega w bardzo dużym stopniu na detalowaniu, nadawania kształtu, robienia produktu od zera do sprzedaży i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Są rzeczy, na które potrzeba masę energii, materiałów, pomysłu, wizji, umiejętności. Wystarczy, że zabraknie jednego z tych warunków, i cała praca się wydłuża w czasie, często przechodzi na następny dzień. A ja się takim czymś przejmuje, myślę i roztrząsam. Nie potrafię zresetować siebie, ochłonąć i zacząć robić/kontynuować produkt z nową energią.

Ogólnie robię dużo, jest mnie pełno wszędzie ale zmęczenie daję o sobie znać, marzę by ogarnąć to wszystko ale nie chce brać na siebie więcej. Świat jest tak skonstruowany, że Ci co robią to mają, jest tyle okazji, tyle firm które mają pieniądze i tylko czekają na wydanie ich, że trzeba brać tyle ile się da. Im starszy jestem tym lepiej to widzę i co najważniejsze zrozumiałem, że nie muszę ciężko pracować na produkcji, wystarczy odrobina pomyślunku, zacięcia konsekwencji i regularności

przy okazji słowa opisujące moją osobę oraz część misji życia będą od dzisiaj -
Zacięcie, konsekwencja, regularność

Pozytywy:
w 90% procentach nastrój na plusie +
zrealizowałem wszystkie cele
chodziłem spać między 22-24 wstałem 7.30-8.30
dużo mniej komputera w tygodniu
spisałem się jako syn, i przyjaciel.

Negatywy:
Gorsze czasy w pracy, i jest to chyba kwestia zamówień które mi nie siedzą
dołuję się pracą, nawet jak próbuje coś w domu to nie jestem z tego zadowolony
Mało odpoczynku, zmęczenie

Cele z poprzedniego tygodnia:    
Trening na siłowni, dłuższy spacer, basen :ok:
Wyjść na kawę z większą grupą  :ok:
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.  :ok:
Skupić się na pracy czyli te 5 dni w tygodniu przepracować w pełnym wymiarze godzin. (zapisywać czas pracy, a jak tej pracy wyjdzie mniej czyli będzie mniej rzeczy do robienia to pod koniec tygodnia porozmawiać z szefową.)  :ok:
Godzinkę ćwiczeń w domu - Keep your craft and your skills strong  :ok:

Z pracą wyszło mniej godzin niż chciałem, nie z mojej winy teoretycznie. Na przyszłość powinienem się skupiać na jakości pracy niż na przepracowaniu.. Bezsensu moje myślenie. Na basen pojechałem o 7 rano, zaraz po otwarciu i się nie wstydziłem  8D było boskooo. Poza tym z wyjścia ze znajomymi okazało się, że mogę wynająć pokój za grosze w prywatnym domu z osobnym wejściem. Jedyny minus to, to że znajduje się poza miastem.

Cele na ten tydzień:

Trening na siłowni, dłuższy spacer/basen
Wyjść na kawę z większą grupą
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.
Praca w domu - Keep your craft and your skills strong
wyjść do kina
i jeszcze jeden, wstawić 1-2 zdjęcia do dziennika :)

https://www.youtube.com/watch?v=XS5ertpoSc0
https://www.youtube.com/watch?v=64hmEbGExo8
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Czerwiec 11, 2018, 20:17:43
Wczoraj parę godzin po wpisie dowiedziałem się od koleżanki z którą byłem w bliższych relacjach, że idzie na randkę... Poczułem się jak bym dostał z bejsbola... Czuję się samotny.

Relacje między nami były bliższe, kochamy się, sypiamy ze sobą ale razem nie będziemy, fuck friend układ mimo to boli.

Pojechałem dziś na basen ale okazało się, że jest przerwa techniczna 2 tygodnie, wróciłem do domu, do łóżka...

Czuję się jak gówno, wszystko wróciło, myśli, zachowania, nastrój. Jest we mnie sporo złości ale pozwolę jej być. Jutro wstanę z nową energią, pozytywny, tak jak by się nic nie wydarzyło. Po prostu muszę to wziąć na klatę i iść dalej

Tak poza tym, te moje kawowe spotkania to też gówno, wychodzę by pogadać z ludźmi, rozerwać się ale to nie są bliższe relacje, poza tym te osoby są starsze odemnie gdzie w 100% nie mogę być sobą.
Potrzebuję ludzi w moim wieku, kolegów, koleżanek, dziewczyny.

Jest mi kurwa smutno i samotnie tak po prostu

Aktualizuje cele na nowy tydzień bo plany się zmieniły.

Cele na ten tydzień:
Trening na siłowni, dłuższy basen    30min siłownia, godzinka basen
Czytać co 2-3 dni po 15 minut.
Praca - Keep your craft and your skills strong

Ludzie - zastanowić się jak mogę zdobyć przyjaciół, jakie umiejętności muszę nabyć, gdzie ich szukać, jakie podjąć pierwsze kroki, co muszę w sobie zmienić - przedstawić plan w niedzielę i w następnym tygodniu realizować.


 ;( :( :| :( :( :(  ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(
https://www.youtube.com/watch?v=Yc3vxFULj6Q
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Czerwiec 17, 2018, 11:47:47
Hej ŻyjWięcej!

https://www.youtube.com/watch?v=vmV8niW5GXs

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Wczoraj wyrzuciłem z siebie wszystko, napisałem to co mnie boli, jak minął ten tydzień ale zdecydowałem to usunąć z prostych względów - nie uważam by to powinno się tu znaleźć.

16.06.2018
Cytuj
chciałem zgłosić się do szpitala psychiatrycznego.

Cytuj
Najgorszy jest ten spokój, który jest w mojej duszy. Czasami się pojawia gdy pogodzę się z pewną sytuacją a pogodziłem się z tym, że nigdy nie będzie dobrze. Brzmi to mało rozwojowo. Do póki nie zmienię kilku kwestii w swoim życiu to tak będzie. Ale żeby jej zmienić potrzebuję czasu, i sporo pracy na którą w tej chwili nie mam siły i chyba motywacji.

Cytuj
Wiecie co jest piękne w pisaniu dziennika? Zawsze jest, zawsze Cię wysłucha, a gdy pobędziesz z nim trochę dłużej i powiesz mu nieco więcej o swojej sytuacji to on jakimś cudownym nieznanym mi sposobem pomoże Ci rozwiązać większość problemów z jakimi do niego przyjdziesz.

Z racji, że ten tydzień był najgorszy ze wszystkich od czasu prowadzenia dziennika to w tym tygodniu nie robię podsumowania bo tak szczerze powinienem po raz kolejny przemyśleć pewne kwestie i zacząć psychoterapię. Jestem zmęczony, poza tym prowadzę teraz małe warsztaty i mam problemy z podzielnością uwagi.
Później jadę odpocząć i wracam za tydzień  ;)

https://www.youtube.com/watch?v=9AN04imFDK8,
CHINSKY WALECZNE SERCE!
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Czerwiec 22, 2018, 00:10:32
W sumie chcę by to tu było. Tak jest. Jestem napierdolony, ostanie 3-4 dni nie mógłbym lepiej przeżyć ale i tak jest smutno


Cytuj
Cytuj
Najgorszy jest moment, kiedy w trakcie leczenia ambulatoryjnego pacjent zaczyna odzyskiwać energię. Wtedy, już silniejszy, ale nadal w depresji, może ...

W środę przechodziłem lekkie załamanie. Zaczęło się od tego, że wziąłem wolne w pracy, z czasem stopniowo rósł we mnie niepokój i około godziny 19 zadzwoniłem do ośrodka interwencji kryzysowej, są takie ośrodki w całej Polsce, które udzielają wsparcia psychicznego, materialnego dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji, zagrożonych kryzysem bądź będącym w kryzysie. Działają bardzo sprawnie oraz świadczą darmową pomoc. Potrzebowałem pomocy dlatego też zadzwoniłem ale nie byłem wstanie rozmawiać, było mi wstyd. Dzwoni stary koleś do OIK i płacze do telefonu nie wydając z siebie nic poza tym. Za pierwszy razem się rozłączyłem. Oddzwonił do mnie dyżurny i kontynuował poprzedni telefon. Popłakałem sobie na linii, przeprosiłem dyżurnego i powiedziałem, że podjadę porozmawiać. pojechałem tam pogadać bo byłem w tak chujowym stanie, że nie mogłem być sam. Z czasem doszło do mnie, że nie ma sensu się starać, podejmować wyzwań skoro jedno wydarzenie potrafi zmienić diametralnie wszystko nad czym pracuje od dłuższego czasu... Stało się tak, że to co pisałem wcześniej, robiłem, próbowałem przeszło mi natychmiast, bez śladu czego efektem stała się chęć zakończenia wszystkiego. Zresztą nie pierwszy raz chciałem to zrobić bo już mi się to przydarzyło, ale teraz było dziwnie, wszystko się spotęgowało. Zebrały się na to ostatnie lata, problemy z pracą, pogorszenie z funkcjonowaniem w społeczeństwie, próba samobójcza, pobyt w szpitalu, przerwane terapie, bardzo dobry rok i powtórka tego co było na przestrzeni 5 lat czyli taka walka z wiatrakami.

Cytuj
Należy jednak stwierdzić, że pacjenci, którzy z natury zachowują się agresywnie i impulsywnie, dokonują zamachów samobójczych częściej niż ci, którzy takich cech w swoim codziennym życiu nie przejawiają. U tych pierwszych w sytuacji życiowej dla nich trudnej agresja zmienia kierunek w stronę zachowań autoagresywnych. Potencjalni suicydanci wykazują tendencję do stawiania wszystkiego na jedną kartę i żyją w stałym napięciu emocjonalnym, często tłumionym, oraz w przewlekłym stresie i lęku przed utratą własnych wartości. W takiej sytuacji kolejna porażka to nierzadko dla nich koniec życia. Rzeczywistość postrzegają w czarnych lub białych barwach, bo nie wyróżniają stanów pośrednich. Z kolei osoby o ustabilizowanym stanie Psychicznym są zdolne radzić sobie z mniejszymi czy większymi porażkami życiowymi bez poczucia utraty kontroli nad swoimi emocjami. Osoby przejawiające tendencje samobójcze w obliczu porażki mają wrażenie, że utraciły bezpowrotnie wszystko. W takiej sytuacji zaczyna się u nich rozwijać depresja, ze swoją dynamiką, pojawiają się myśli i tendencje samobójcze. Mogą jeszcze podejmować próbę przekonania siebie, że wszystko jest w porządku i pod kontrolą. Jednak nadchodzi taka chwila, że nie są już w stanie nadal się okłamywać i wówczas nawet jakiś błahy czynnik decyduje o realizacji zamachu samobójczego

Cytuj
Jednak wbrew pozorom decyzja o odebraniu sobie życia nie zawsze jest taka prosta i wiele osób najpierw szuka pomocy wśród rodziny, bliskich, a także u lekarza

Pojechałem później porozmawiać z tą dziewczyną, po to by powiedzieć o tym co czuję, jak się czuję i, że nie dam rady być w takiej sytuacji. Powiedziałem szczerze i prawdziwie, że mnie ta cała sytuacja boli czego efektem będzie moje odsunięcie bo nie jestem wstanie przez to funkcjonować. W sumie niczego nie chciałem, o nic nie prosiłem, chciałem pogadać, i zakończyć relację w jednym celu o której powiem niżej. Nie będę opisywał tu przebiegu całej rozmowy, jedynie co powiem, to, że zrezygnowała z szukania faceta i tym podobnych by nie stracić mnie. Czy mnie to pociesza? Za chuja bo mam wrażenie, że jest to wymuszone. Ile w tym jest szczerości i miłości to nie wiem ale dostałem dużo wsparcia. Bolały mnie jej spotkania (poszukiwania miłości szczęścia?) głównie dlatego, że chcąc nie chcąc nasze pracownie współpracują ze sobą i widzimy się codziennie stąd ból przez tą całą sytuację był większy. Efektem jest cały tydzień wolny od pracy.

Wracając do środy. Plan był taki by zgłosić się do szpitala psychiatrycznego. Tak jak wcześniej wspominałem byłem w złym stanie i szczerze mówiąc bałem się, że zrobię coś głupiego.

https://www.youtube.com/watch?v=fMoFmICrISE

Jest sobota, nie zgłosiłem się do szpitala. Dostałem wsparcie, od strony koleżanki, szefowej, rodziny (nie wiedzą o niczym, tylko widzą). Teoretycznie wszystko jest po staremu.
Praktycznie jest kurwa do bani... utrzymywałem przez dłuższy czas dobry nastrój bez żadnych większych spadków, a teraz przez tą sytuacje którego normalnego człowieka by nie ruszyła a mnie totalnie wyniszczyła, całe odbieranie świata jako pełnego możliwości się zmieniło o 180 stopni. Przestałem jeść, myśleć o celach, realizować je, serce ciągle wali jak przed podejściem do dziewczyny w galerii, czuje to bicie, jak wstanę i jak zasypiam MIMO ŻE WSZYSTKO JEST PO STAREMU, ale z tyłu głowy mam, że prze zemnie będzie nieszczęśliwa. Ona twierdzi, że jest ok, czuje się dobrze i cieszy się, że jestem. Owszem jestem, zmieniony.

Dużo płaczę. Bez względu na to gdzie jestem, co robię. Ten płacz jest czymś w rodzaju zagłębienia się najgłębsze zakamarki duszy i pozwoleniu jej przemówić, a przemawia płaczem. Mam chorą duszę tylko kto zajmuje się leczeniem dusz?

Najgorszy jest ten spokój, który jest w mojej duszy. Czasami się pojawia gdy pogodzę się z pewną sytuacją a pogodziłem się z tym, że nigdy nie będzie dobrze. Brzmi to mało rozwojowo. Do póki nie zmienię kilku kwestii w swoim życiu to tak będzie. Ale żeby jej zmienić potrzebuję czasu, i sporo pracy na którą w tej chwili nie mam siły i chyba motywacji.

Cytuj
Należy pamiętać, że osoba, która podjęła już ostateczną decyzję o popełnieniu samobójstwa, może zachowywać się spokojnie i sprawiać wrażenie opanowanej.

Odnośnie tej dziewczyny to nie przypuszczałem, że będzie starać zatrzymać mnie przy sobie i dalej chcieć budować naszą relację. Wspaniale jest mieć kogoś takiego. Wspieramy się od dłuższego czasu, spędzamy ze sobą długie godziny, różnimy się wszystkim, uwielbiamy się jak nikt inny. Szefową też mam super, co prawda trochę starą ale jest zajebista (moja szefowa jest po czterdziestce i ciągle powtarza, że jest stara, to ja też, na złość)

W sumie w tym tygodniu będąc szczery sam ze sobą to nic nie zrobiłem, celów nie ruszyłem. Poznanie innych ludzi pomogło by mi stanąć na nogi ale nie wiem jak się do tego zabrać. Są dni, że idę do sklepu i potrafię ze sprzedawcą pogadać 30 minut po czym podaję mi rękę, daje zniżkę i dziękuje za odwiedziny. Jest tak, że potrafię fajnie poprowadzić rozmowę a następnego dnia być tak przyjebanym, że wstydzę się sam siebie. To, że w ogóle mam jakieś relację to znaczy przyjaciółkę i szefową (jako dobrą kumpele) to jest efekt ich zainteresowania. Ja sam z siebie nie utrzymuje żadnych kontaktów, nie dzwonię, nie interesuję się, nie umawiam się. Nikt mnie tego nie nauczył ani nikt mi tego nie pokazał jak żyć z innymi ludźmi. Zawsze byłem lubiany, szanowany ale bliskich relacji to za grosz nie miałem. Nie miałem przyjaciela, kolegów, byłem sam. Radziłem sobie, znałem wszystkich, wszyscy znali mnie ale dziś to za mało. Brakuje mi bliskości. W technikum dziewczyny same mnie podrywały bo byłem przystojny, dziś patrzą tak samo i wystarczyła by odrobina mojego zainteresowania i miałbym relacje. Jestem zbyt nieśmiały.

Poznanie innych ludzi pomogło by mi stanąć na nogi. Jak to zrobię jeszcze nie wiem. Ale zrobię, chyba, że coś się po drodze przydarzy.

Cytuj
Należy wiedzieć, że niemal wszyscy, mimo że od pewnego czasu noszą się z zamiarem odebrania sobie życia, tak naprawdę nie chcą umierać. Oni po prostu nie potrafią żyć w sytuacji, w której się znaleźli. Samobójstwo jest impulsem, a impuls trwa krótką chwilę, kilka lub kilkanaście minut, I potem ustępuje.


Wiecie co jest piękne w pisaniu dziennika? Zawsze jest, zawsze Cię wysłucha, a gdy pobędziesz z nim trochę dłużej i powiesz mu nieco więcej o swojej sytuacji to on jakimś cudownym nieznanym mi sposobem pomoże Ci rozwiązać większość problemów z jakimi do niego przyjdziesz.
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Czerwiec 28, 2018, 12:28:57
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Jestem :) Musiałem odpocząć, parę rzeczy się jeszcze wydarzyło związanymi z ostatnimi wydarzeniami które na mnie źle wpłynęły - lęki, strach, odrzucenie, myśli "s". Wczoraj zgłosiłem się do psychiatry i wracam do leków bo inaczej nie dam rady a muszę wygłuszyć myśli i zrobię to z pomocą proszków. Wizyta przebiegała fajnie, zostałempochwalony i porównując mnie z przed roku do teraz pani Doktor stwierdziła, że zajebisty progres !

Tak szczerze to posypałem się totalnie przez ostatnie 2 tygodnie, ale wyjdę na prostą. Byłem teraz w Krakowie odpocząć, chcę zostać jeszcze parę dni w domu bo wracam do leków a z proszkami jest jak jest, raz lepiej raz gorzej. Jeździłem na basen, odkryłem fajne miejsca, spróbowałem kilku nowych rzeczy i troszkę powychodziłem ze swoich stref komfortu. Do pracy wracam prawdopodobnie od poniedziałku o ile nic się nie spierdoli ;) Z ludźmi i poznawaniem nowych osób dalej niewiadoma, myślę, że wrócę do tego jak będę z powrotem w pracy


Cele na ten tydzień (do niedzieli) :
Praca - Keep your craft and your skills strong (w domciu) 2 godzinki dziennie
Poczytać o finansach, orientacyjnie, z ciekawości

 
https://www.youtube.com/watch?v=drsMyeXzLSo
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Lipiec 01, 2018, 16:33:54
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,



Fajne mam te leki :P ogólnie to zostałem postawiony na nogi, czuje się dobrze a wszystkie złe i negatywne myśli ucichły. Zobaczymy na jak długo ale jestem dobrej myśli. Od czwartku czyli ostatniego wpisu do dziś fajnie spędziłem czas. Byłem w kinie, na spacerze z xxx, ale wciąż nie wiem co dalej w kwestiach towarzyskich... jest kiepsko wkurwe. Nie potrafię się przemóc, nie wiem jak. Rozmawiałem również o tym z szefową i ona o tym myśli w ten sposób "Nie wiem czemu tak jest, jesteś przecież wszędzie lubiany, fajnie się z tobą rozmawia itd a mimo to jesteś sam". CHuj tam wie ........................................  ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong (w domciu) 2 godzinki dziennie  :ok:
Poczytać o finansach, orientacyjnie, z ciekawości   :ok:

Odnośnie pracy, czytania, finansach, celów z tego tygodnia to:
Założyłem sobie dziennik na forum zagranicznym z moimi pracami które wykonuje w wolnym czasie i dostałem fajne pozytywne komentarze. Jest długa droga przedemną ale w ten sposób zaczynam to w jakimś niewielkim stopniu rozwijać, od skromnego dziennika. Nie wiem co z tego będzie ale zamierzam dać innym radość z oglądania moich postępów a z siebie uczynić mistrza !

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Umówić się na psychoterapie.
Basen/siłka - sport
Ludzie ??

https://www.youtube.com/watch?v=0AGD78mWcss
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Smiler w Lipiec 01, 2018, 22:00:15
Mam wrażenie, że jest bardzo dobrze :). Gratulacje!

PS
Czego ciekawego się dowiedziałeś na temat finansów?
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Lipiec 08, 2018, 23:52:35
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Średnio chce mi się pisać. Nadrobiłem sprawy z pracą i cudów nie zarobiłem w tym tygodniu ale fajnie mi się pracowało. Ciężko też tyrałem z drugim dziennikiem gdzie udało mi się w tydzień wbić prawie 700 wyświetleń i 30+ odpowiedzi... Oczywiście jest to zasługa, że dużo zrobiłem i każdego dnia rano wrzucałem coś nowego i chciałbym to utrzymać ale w cholerę mnie to kosztuje...

Do siłowni i basenu nie miałem głowy. Zresztą nie miałem tej dyszki + kolejnych 2 dyszek na paliwo by sobie pojechać na basen czy siłkę. Przez te wolne co miałem kiepsko jest z kasą ;)

Do terapeuty się nie umówiłem ale mam kontakt z kimś takim. Znowu chodzi o pieniądze.

Z ludźmi w tym tygodniu wyszło pół na pół. Poznałem fajną kobietę na jednym z portali i to co odjebałem to powinni tego uczyć na wszystkich kursach. Wyszło boskoooo tylko, że na spotkaniu już tak kolorowo nie będzie o ile będzie. Nie czuję się na tyle dobrze i pewnie siebie.

Troszkę z nastrojem poleciałem w dół, to znaczy od eufori po rozpacz. Jest różnie ale już nie ma tej stabilności która była 1-2miesiące temu.

Przestałem grać na komputerze, tak totalnie, zero

Zapowiada się kiepsko finansowy tydzień bo nie pracujemy 3 dni w tym tygodniu czyli przełoży się to finansowo na kolejny tydzień.


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.  :ok: :ok:
Umówić się na psychoterapie.  :nieok:  :ok:
Basen/siłka - sport  :nieok: :nieok:
Ludzie ??  :ok:
 
Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Umówić się na psychoterapie.
Basen/siłka - sport
Ludzie ?? Randka? :>

https://www.youtube.com/watch?v=SRDRHUlXPXM


Mam wrażenie, że jest bardzo dobrze :). Gratulacje!

PS
Czego ciekawego się dowiedziałeś na temat finansów?

Dziękuje Damian, przepraszam, że dopiero dziś odpisuję ale nie miałem do tego głowy. Niby nie wiele ale czasami mam tego dziennika dość i był to chyba taki tydzień kiedy byłem na niego obrażony a tobie się oberwało rynkoszetem ;) Pokazałem brak szacunku nie odpisując tobie bądź odpisując dopiero dziś za co przepraszam.

O finansach to chciałem się dowiedzieć głównie co to są te kryptowaluty, bitcoiny. Ciągle gdzieś się o tym słyszy a tak naprawdę nie wiadomo co to jest stąd też ten cel. Myślałem, że może to coś być dla mnie. Ale czytając o tym zaprowadziło mnie to do tego, że dla mnie się liczy praca i praca poza pracą i wtedy będą finanse  8D
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Smiler w Lipiec 11, 2018, 07:05:43
i każdego dnia rano wrzucałem coś nowego i chciałbym to utrzymać ale w cholerę mnie to kosztuje...
Ciekawe doświadczenie. Przynajmniej wiesz, że czegoś się robić nie opłaca. Pytanie ode mnie - jaki cel/sens ma pisanie tego (i/lub tego drugiego) dziennika dla Ciebie?



Z ludźmi w tym tygodniu wyszło pół na pół. Poznałem fajną kobietę na jednym z portali i to co odjebałem to powinni tego uczyć na wszystkich kursach. Wyszło boskoooo
Czekam na szczegóły :)



Przestałem grać na komputerze, tak totalnie, zero
I jakie efekty?



Zapowiada się kiepsko finansowy tydzień bo nie pracujemy 3 dni w tym tygodniu czyli przełoży się to finansowo na kolejny tydzień.
A to zdanie akurat cieszy, bo pokazuje w fajny sposób kwestie przyczynowo-skutkowe.



Dziękuje Damian, przepraszam, że dopiero dziś odpisuję ale nie miałem do tego głowy. Niby nie wiele ale czasami mam tego dziennika dość i był to chyba taki tydzień kiedy byłem na niego obrażony a tobie się oberwało rynkoszetem  Pokazałem brak szacunku nie odpisując tobie bądź odpisując dopiero dziś za co przepraszam.
Spoko, wyluzuj. Nic na siłę ;)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Lipiec 12, 2018, 10:57:03
Ciekawe doświadczenie. Przynajmniej wiesz, że czegoś się robić nie opłaca. Pytanie ode mnie - jaki cel/sens ma pisanie tego (i/lub tego drugiego) dziennika dla Ciebie?
Ten dziennik piszę bo hartuje mojego ducha i czy mi wierzysz czy nie ale zbieram małe korzyści ! Uczy mnie cierpliwości, konsekwentności, spokoju i otwartej głowy. Tak jak kiedyś pisałem, tutaj widzę wszystko czarno na białym, ile mówię, ile robię, ile zbieram.
Ponad to daje sobie pewne zobowiązania z których staram się wywiązywać a mają one większą moc jeżeli są napisane tutaj. Wiadomo jest różnie ale będzie lepiej i lepiej. Dużo by pisać.

Drugi dziennik jest z moją twórczością bo czuję, że to jest ten moment i powinienem cisnąć ostro. Tam nie piszę, tak pokazuje tylko swoją pracę. Jest ciężko, bo pracuję więcej ale muszę spróbować czy ma to jaki kolwiek sens, wstawiania czegoś codziennie i tak dalej. Wierzę, że za rok ostrej pracy ludzie będą się do mnie odzywać w sprawie zamówień. Sprawdzam i testuje.

I jakie efekty?
Zastąpione pracą albo szukam innych możliwośc np gdzieś wyjść, takie fajne naturalne myśli :)

A to zdanie akurat cieszy, bo pokazuje w fajny sposób kwestie przyczynowo-skutkowe.
No niestety żyję w bańce która pęknie któregoś dnia

Spoko, wyluzuj. Nic na siłę ;)
<3  <3  <3  <3  <3  <3  <3  <3  <3
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Smiler w Lipiec 13, 2018, 19:12:59
Wiesz co? Przynajmniej masz tak, że jesteś czegoś świadom - np. finansów. Inni ludzie by olali temat, ale ty swoją dojrzałością pokazujesz po prostu, że nie jesteś ignorantem. Nie ważne jak Ci życie dopiecze, masz świadomość, a to oznacza, że się będziesz uczył, A TO OZNACZA, że ciągle będzie lepiej!
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Lipiec 16, 2018, 10:53:30
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Ciężko mi się skupić na tylu rzeczach na raz. Praca, sport, ludzie, emocje. Zajmuje się jednym to zaniedbuje drugie i wtedy to drugie wypada mi z głowy na amen. W tym tygodniu jak i w sumie poprzednim i poprzednim był sport.. No zjebałem

Odwiedziłem rodzinę, dziadziusia który jest ze mnie wreszcie zadowolony i mimo, że nie wychodzę finansowo dobrze to powiedział żebym to kontynuował a z czasem zacznie się to spieniężać co dało mi dużego kopa :) Zostało mi to w głowie bo dziadek to uparty i mądry gość który ciężką pracą i uporem osiągnął wiele, ale najbardziej w nim lubie to, że jest zajebistym człowiekiem.

Z ludźmi w tym tygodniu to było tak 5/10. Randki nie było. Ale kontakt z tą dziewczyną jest. Ponad to były jeszcze w tym tygodniu jakieś bliższe kontakty co oczywiście dało mi takiej fajnej męskiej energii  :mwuahahaha:  Sprawdziłem się również jako kumpel i przyjaciel, wiem o tym! Nawet jeżeli ktoś tego nie docenia! WIem ile włożyłem w przyjaźń i koleżeństwo siebie !

Emocje, nastroje to jest kurwa tragedia, jestem totalnie rozjebany. Góry, dołki, energia, brak energii, śmiech, płacz, duma,
wstyd itd.

Z pracą tak średnio w tym tygodniu bo szefowej nie ma i nie ma też bardzo co robić. Ćwiczę w domu, wrzucam na forum zdjęcia ale za mało w tym radości, wypalenie :troll: Chce mi się robić, ćwiczyć ale efekt jest mało radosny mimo, że jest zrobione dobrze. Może tylko ja to tak odbieram.

Wciąż jest u mnie dużo chaosuuuu, być może tymczasowego ale pragnę pchać ten wózek dalej


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.  :ok: :ok:
Umówić się na psychoterapie.  :nieok:                     - kasaaaa
Basen/siłka - sport  :nieok: :nieok:
Ludzie ?? Randka? :>   :ok: :ok: :ok: :ok:


Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Basen/siłka - sport
Ludzie ?? Randka? :>

www.youtube.com/watch?v=QXMUY4deXs0

https://www.youtube.com/watch?v=fQDEUU1lyZQ!!!!!!!
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Lipiec 22, 2018, 15:39:37
Hej ŻyjWięcej!

Augustus mortuus est, habemus novum Augustum

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Cytuj
Historia kształtuje człowieka
W moich krew zaczyna płynąć inna krew
Ciężka praca, wytrzymałość, cierpliwość
Zacięcie, konsekwencja, regularność
To to ja to moja walka to mój umysł
Dominuje, kreuje, skupiam się na sobie
https://www.youtube.com/watch?v=RF4DRD2B1is

Praca i praca poza pracą
Szefowej nie było cały tydzień więc miałem pracownie dla siebie. Próbowałem zrobić coś nowego, fajnego ale zjebałem sprawę. Jedna rzecz totalnie nie wyszła i zmarnowałem w pizdu materiału, druga zaś wyszła taka sobie ale wystarczą małe poprawki i powstaje zajebisty produkt, który jest wstanie zrobić szum na rynku. Zrobiłem również mnóstwo rzeczy na zapas, takie, które na bieżąco się zużywa i nie potrafię się doczekać kiedy szefuncio to zobaczy. W prowadzeniu drugiego dziennika z moimi pracami, zwykłym treningiem codziennym, gdzie daję z siebie z 60-80% umiejętności jest całkiem nieźle, 22 dni pod rząd pracy po  około godzinie dziennie, 22 dni wstawiania zdjęć codziennie, 2 tysiące wyświetleń i coraz więcej ludzi zaczyna się interesować moim tematem. Wierzę, że z czasem to urośnie do ogromnych rozmiarów i zaczną się odzywać ludzi z całego świata by ze mną współpracować. Mam zamiar dociągnąć do 30 dni, i zmienić trochę kierunek działań. Rzadsze wrzuty i takie by ludzie mogli się nimi nacieszyć. Teraz przebiega to za szybko i mimo, że buduje podstawę, jeszcze nie wiem czy dobra czy złą ale baza zdjęć i prac będzie przez te 30 dni całkiem spora, przypuszczam, że około 11 stron (forum) i ponad 45 zdjęć a jak to zrobię to wrzucam tam rzadziej, lepiej, wartościowej ze swoim znakiem rozpoznawczym !

Sport
2 treningi na siłowni, dużo ryżu, dużo mięsa (2x dziennie) a jak nie mam dostępu to to co oferuje miejsce gdzie jadam (najczęściej pierogi, krokiety, $ :( ) śniadanie i kolacja podobnie (grahamki, ser, pomidor, serek wiejski). Lecę po kosztach, odstawiam słodkie napoje, inne syfiaste jedzenie i robię formę. Dojrzałem do tego, że chce dobrze wyglądać. Te 2 treningi to było coś najlepszego co mnie spotkało od tygodni, boże, kocham i chcę więcej. Uczucie nie do opisania, magia. Basen odpuściłem bo padał deszcz cały tydzień, zimno, brudno blee, nie miałem ochoty.
Muszę dopracować posiłki i czas kiedy je/bym robię/robił bo do tamtego tygodnia jadałem na mieście.

Ludzie - ja jako facet
Kopa dostałem, ale ale, ta sama laska się do mnie odezwała po paru dniach czyli jednak jestem spoko gościem. Tym razem ja kopnąłem ją w dupe bo znam swoją wartość która rośnie ;) Pomogła mi też piosenka bisquit - kino, motywuje w tym temacie
Zmieniłem też podejście do kobiet, seksu na bardziej luźne co przełożyło się na motywacje do sportu a sport czyli sylwetka na kobiety. I to odkrycie jest genialne fchuj !

Cytuj
przez Martyn 2009-09-21, 19:53 z dziennika Smilera, strona 4.
Cytuj (zaznaczone)
Sorry Smiler ale nie rozumiesz kobiet, kobiet są bardziej sterowane instynktem zwierzęcym ponieważ ich zdolność logicznego myślenia jest bardzo nikła w stosunku co do mężczyzny.Sam Zygmunt Freud tak piszę.Po prostu kieruje bardziej nimi popęd seksualny niż facetami(tak panowie to nie jest śmieszne) ,na 10 najbardziej inteligentnych osób świata tylko 3-to kobiety.Więc to tak jakbyś gadał do psa dlaczego ty ruchasz każdą sukę, dlaczego kobieta to kurwa bo taki ma wewnętrzny instynkt dlatego kobiety nie zadają się z miłymi facetami tylko dają dupy silnym zwartym facetom,bo oni bardziej działają na ich instynkt.Feminizm to tak naprawdę nie jest walką o prawa kobiet do lepszej pracy , tylko prawem kobiet do legalnego się kurwienia chodzi o to żeby ściągnąć im te mentalne passcnoty założone przez mężczyzn ,którzy to oto wymyślili że kobieta to dziwka ta która uprawia seks na lewo i prawo, że do ślubu musi być dziewicą.Prawa kobiet do lepszej pracy to tylko przykrywka do tego co napisałem wyżej.
Smiler zauważ ,że kobieta jest mistrzynią wpasowywania się w schemat powie się jej że trzeba iść na studia bo to wypada to pójdą wszystkie(widzisz jak lubią być zdominowane i sterowane).Zauważ też ,że to głownie faceci są kreatorami i innowatorami.Artyści naukowcy.Kobiety ,może odnoszą sukcesy ale nie dlatego że są takimi zabójczymi geniuszami tylko dlatego że są systematyczne poukładane i bardziej ambitne. Zauważyłem takie cechy na studiach a studiuję matematykę i 75% to faceci ,kobiety może mają piątki z kolokwiów ,ale powiem to tak jakbyś dał chłopcu klocki i powiedział mu zbuduj wieżę, i powiedział to samo dziewczynce , to dziewczynka najpierw popatrzyła by jak robi to chłopiec a dopiero potem by zbudowała.Brak im wyobraźni i mniejsza kreatywność(one muszą czuć dominację).Za to kobiety mają lepsze silniejsze odczuwanie emocji ,one lepiej czują daną osobę ,one lubią czuć!!!, dlatego wolą się raz po bzykać z murzynem bo wtedy to daje im dawkę emocji wow co ja robię to taki nie dobre mama mówiła co innego jej mózg kocha odczuwać takie uczucia jak podniecenie ,strach, żądzę seksualną.(a propos mulatki są nie złe 8-) )Dlatego tak dużo kobiet studiuje psychologię ,różnego rodzaju filologie.Nie przekładaj kobiety na LOGIKĘ!!!Bo zginiesz empatia, empatia...Dziwka to jest imię natury kobiety, tak samo jak drugie imię faceta to dziwkarz.PS:uważam ,że na świecie są inteligentne kobiety które się szanują bądź nie(ale to ich sprawa co robią ze swoim ciałem, a nie moja), kobiety ubierają wyzywająco nie dlatego że są puste tylko dlatego że chcą się PIEPRZYĆ!!! One też mają potrzeby SEKSUALNE!!!Spójrz np na Angeline Jolie , ostra wyzywająca bardzo seksualna charyzmatyczna ,ale na pewno nie jest głupia poczytaj sobie wywiady z nią.Smialer kobieta chce faceta , kobieta pragnie emocji.Obudź w sobie faceta instynkt...Święty Mikołaj nie istnieje....Co innego to związek ,tam od kobiety wymaga się wierności...
2 strony.
Nie mówię, że chcę ruchać bo ruchanie bez uczucia nie sprawia mi przyjemności takiej jak bym chciał ale chcę być tym gościem, nie wiem czy mnie rozumiecie. Ja rozumiem to doskonale mimo, że ciężko mi to opisać.
Chcę brać to co daje życie w tym momencie i mając luźniejsze podejście do seksu zamierzam korzystać z tego do czego mam dostęp xd Może jestem świnia 8D hmmm lepiej sie wtedy czuje  8D Doszedłem do tego za sprawą dziennika Damiana strona 4 8D

Szczerze to pewne kwestie tak mi kurwa weszły w głowę, są tak silne, że nie ma szans ich rozerwać od tak !! W moich krew zaczyna płynąć inna krew

Cytuj
przez Smiler z dziennika Smilera, strona 4.
Młody mężczyzna kieruje swój wzrok ku górze i widzi, że rozmawia z człowiekiem z plakatu reklamującego modne perfumy w towarzystwie dwóch pięknych blondynek w czerwonych sukniach.... odsyłam http://zyjwiecej.pl/index.php?topic=103.45
Chodzi o to, żeby przechodząc obok plakatu on się zastanawiał co to za gość, wow, charyzmatyczny, męski, zdecydowany, przystojny, wie czego chcę i jest stały emocjonalnie !! 

Cytuj
przez Smiler z dziennika Smilera, strona 4.
Rządają od nas szarmanckości i rycerstwa w zamian nie dając za wiele. Modele kobiet dzisiaj? Studentka, która coraz bardziej staje się synonimem słowa "kurwa" - dają na lewo i na prawo zwykłym frajerom, bo to lubią, aby po 25 roku życia zamienić się w potulne salonowe zwierzątko, które przecież tak bardzo kocha swojego misiaczka i tygryska. Pusta laleczka, która oprócz koksu i popularnych twarzy w klubie szuka również łatwej kasy - tania tandeta stworzona z rynkowej jakości ciuchów, która nawet nie potrafi ich dobrze dobrać... koniecznie w białych kozaczkach. "Singielki" obrażone na cały świat, które swoją nienawiść do mężczyzn często ubierają we wdzianko "feminizmu" i dziewczyny, które włóczą się po centrach handlowych robiąc lody dzianym kolesiom w zamian za ciuch.

Brak szacunku do siebie, brak chęci ciężkiej pracy = ładnie się ubrać i wymalować i czekać, aż "kupi" je jakiś chłopaszek.
- Najlepiej taki frajerek co to mu w życiu z dziewczynami nigdy nie szło to będę mogła go wiecznie oszukiwać i wciąż powtarzać, że go tak naprawdę kocham. Niech na mnie pracuje, ja muszę się bawić.

Co bardziej cwane jednostki kończą studia, olewają płeć brzydką i pną się po szczeblach kariery. A są to bardzo sprytne jednostki, które powoli wygryzają mężczyzn z "wiecznie ich" posad, powoli przejmują inicjatywę co nas wprawia w zdumienie i przerażenie, a że nie mamy jaj to reagujemy agresją, reagujemy "szklanym sufitem".

Chcą, żebyśmy je kochali, żebyśmy byli rycerzami, piratami zdobywcami i ramionami, w których wygaśnie całe zło, a łzy wsiąkną. Ale kiedy tylko pojawia się okazja zapominają o tym wszystkim, żeby się puścić z jakimś negrem (czyt. murzynem), albo turasem - to przecież egoztyka. I jeżdżą tabunami na wycieczki do Egiptu w poszukiwaniu swojego "habibi". I dają dupy na lewo i prawo w Anglii i innych krajach "zarobkowych", nic więcej jak "seksturystka", "łatwa sztuka", "zawsze pójdzie".

Nie ma już Polek - jest mutant wschodnioeuropejsko zachodni. Miks mitu o najpiękniejszych kobietach świata i wartości, które przyniósł ze sobą "wspaniały" zachód. Mieszanka tandetnych ciuchów z seksem za wartości materialne i wyższym wykształceniem. Erasmuski pieprzące wszystko co się rusza, które nawet nie potrafią zrobić jajecznicy.
i to co napisał Damian jest majstersztykiem boooo ja wiem i rozumiem co chcę osiągnąć w temacie ludzi i kobiet a zarazem kim chcę się stać ale teraz nie będę się w to zagłębiał. Czuje wiem i to mi wystarcza.

Dużo w tym tygodniu zrozumiałem, aczkolwiek za mało było ludzi. Wyluzowałem mimo, że mam w sobie ogromną potrzebę kontaktu z innymi  ;(

Rozwój osobowości
Już trochę czasu minęło od kiedy robię pewne rzeczy regularnie a jedną z nich jest pisanie dziennika. Wpływa na mnie to bardzo dobrze bo tak jak pisałem ostatnio, hartuje to mojego ducha. Stworzyłem ostatnio do drugiego dziennika, twarz, coś mega oryginalnego, postać z jednego z seriali i odpowiadając na komentarz zacząłem się zastanawiać nad tematem "historia kształtuje człowieka ".

Cytuj
Osobowość nie jest czymś człowiekowi danym od razu po narodzeniu, kształtuje się on właściwie przez całe życie. Można powiedzieć że człowiek rodzi się z pewnego rodzaju bazą jak temperament i inteligencja na bazie których w interakcji z czynnikami środowiskowymi kształtuje się osobowość. (oczywiście temperament i inteligencja też nie są zjawiskami czysto biologicznymi - są pewnego rodzaju potencjalnością a o tym na ile się ona zrealizuje decyduje środowisko).

Najbardziej intensywnie osobowość kształtuje się w okresie dzieciństwa oraz młodości. Tak więc osobowość jest wypadkową oddziaływania czynników społecznych, aktywności jednostki oraz jej cech biologicznych.

Teoretycy osobowości nawiązujący do podejścia materialistycznego uważają (niezależnie od różnorakich zapatrywań na bardziej szczegółowe zagadnienia dotyczące struktury rozwoju osobowości) sądzą iż tym co w głównej mierze kształtuje osobowość to aktywność jednostki - osobowość rozwija się bowiem w działaniu. W tym ujęciu osobowość jest wynikiem aktywności jednostki oraz warunków społeczno historycznych w jakich ta jednostka żyje.
czaicie? A ja to zaczynam odczuwać... wiecie jakie to jest zajebiste czuć rozwój osobowości ?  Głównie o to chodzi, że mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości i w momencie gdy pewnych kwestii nie zauważam od jakiegoś czasu daję mi sporo satysfakcji, wkurwe satysfakcji i jeszcze trochę satysfakcji. Nie mówię, że ich nie ma, ale pewne zachowania które, przeszkadzały mi w życiu występują rzadziej, a jak wystąpią to wiem, że one występują ! I cały rozwój osobowości, całe to pisanie, ćwiczenie, robienie tego wszystkiego wpływa na mnie w sposób taki, że chcę więcej ale te myśli są tak logiczne i realistyczne, że wiem, że na wszystko jest odpowiedni moment, czas, praca, kontynuowanie i to będzie rosło, ja będę rosnąć. Logiczne i realistyczne jest zasiewanie, i pielęgnowanie a to robię cały czas a co wyrośnie chuj wie, ale już są małe kiełki.

Cytuj
Tak samo jest z tymi pięcioma cechami osobowości - każda z nich decyduje o innych rodzajach zachowań, natężenie cech stanowi o tym jaką osobowość uzyskamy.

Teraz pokrótce przedstawię każdą z tych pięciu cech.

Neurotyczność jest cechą odpowiedzialną za to jak sprawnie radzimy sobie z sytuacjami trudnymi, decyduje o podatności na takie emocje jak smutek czy lęk. Wysoki poziom neurotyczności może wpływać na trudności w adaptacji do zmieniających się warunków środowiska, może powodować trudności w radzeniu sobie ze stresem. Niski poziom neurotyczności pozwala lepiej sobie radzić ze stresem, sprzyja równowadze emocjonalnej oraz stabilnej samoocenie.

Z kolei ekstrawersja jest odpowiedzialna za intensywność relacji społecznych, nastawienie do innych ludzi oraz ogólny poziom energii, za gotowość do działania i podejmowanie różnego rodzaju aktywności oraz za poszukiwanie wrażeń. Biegunem przeciwstawnym do ekstrawersji jest introwersja. Introwersja przejawia się w skłonności do samotności, unikaniu zbyt dużej liczby kontaktów społecznych ograniczaniu stymulacji zewnętrznej.

Trzecia z cech- otwartość poznawcza wpływa na gotowość do zdobywania nowych doświadczeń, na gotowość do poznawania nowych i ich, koncepcji. Osoby o niskim poziomie otwartości są raczej konwencjonalne - trzymają się utartych szlaków.

Z kolei czwarta cecha ugodowość - znajduje swoje odbicie w nastawieniu do innych ludzi , w sposobie działania w środowisku społecznym. Wysoki poziom ugodowości łączy się z wysokim poziomem zaufania do innych ludzi, z zachowaniami prostolinijnymi a czasami także z gotowością do ustępstw i poświęcania się. Społecznie osoby takie są postrzegane jako życzliwe, jednoznaczne i przewidywalne - budują one wokół siebie atmosferę bezpieczeństwa. Natomiast osoby o niskim poziomie ugodowości traktują ludzi bardziej przedmiotowo - manipulują nimi i wykorzystują ich do osiągnięcia swoich celów. Charakteryzują się również brakiem zaufania do innych ludzi.

Ostatnia z cech - sumienność- pozwala przewidywać aktywność szkolną i zawodową. Wysoki poziom sumienności może być podstawą do przewidywania sukcesów zawodowych - przejawia się on bowiem poprzez odpowiedzialność, wytrwałość, rozwagę, a także uporządkowanie (czasem perfekcjonizm).

Z kolei niski poziom sumienności przekłada się na lekceważenie swoich obowiązków, nie przywiązuje uwagi do zobowiązań i pewnego rodzaju niedbałością i lenistwem.

Przedstawione powyżej wymiary osobowości są uniwersalne - posiada je każdy człowiek, a ich natężenie decyduje o niepowtarzalności (indywidualności ) jednostki (oczywiście indywidualność jednostki nie jest tworzona tylko przez natężenie tych pięciu wymiarów - decyduje o niej również wiedza czy doświadczenia życiowe).

I z czasem mam zamiar rozbić swoją osobę na cechy i nad nimi pracować konkretniej ;) Tu podkreślam!! Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę, Próbuję, szukam, sprawdzam testuje i to mi odpowiada, nic na siłę, nie katuje się i nie mam sobie za złe jak zawiodę! To już stan umysłu.

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.   :ok: :ok:
Basen/siłka - sport   :ok: :ok:
Ludzie ?? Randka? :>  :ok:

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Basen/siłka , odżywianie
Ludzie ?? Randka? :>
Plany finansowe, ćwiczeniowe, jedzeniowe, małe porządki










Zamykam oczy
https://www.youtube.com/watch?v=NPPIqC2oejE&index=7&list=PLW9gigOJ69ZUAXzRhWnB8gQEFaRG0g4tb
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Lipiec 28, 2018, 10:20:26
Ogolnie to za stary jestem na jakies konkretne plany itp, ale  lubie miec jakis wzor ktorego moge sie mniej wiecej trzymac, nie wiem czy robie dobrze bo mam wiedze na temat treningow znikoma. Robie tak jak czuje, to co wyczytam poddaje swojej ocenie i wtedy decyduje, sprawdzam i poprawiam POD SIEBIE tak jak mi wygodnie ;) Ogolnie cwicze powoli i staram sie dokladnie tak ze widze oczami jak i ktore miesnie pracuja i to jest zajebiste ;)

wyciskanie sztangi na lawce prostej 12-10-8
Wyciskanie sztangielek na ławce dodatniej 14-12-10-8
rozpietki z hantlami na lawce dodatniej 12-10-8
wyciskanie sztangielek zlaczonych razem w chwycie mlotkowym 12-10-8
dopasuje pod siebie ilosc serii tak jak mi bedzie wygodnie i bede czul ze tak powinno byc, wyjdzei w praniu i poprawie

uginanie ramion z martwego punktu 10 powtorzen >> klasyczne uginanie 10 pow        3serie 10,8,8
uginanie ramion ze sztangielkami  21 x 2 serie
modlitewnik uginanie sztangielek 2-3x20 3 wyprosty palcow xd zeby troche przedramiona pocwiczyc

Barki nogi brzuch

Unoszenie gryfu na prostych ramionach
Wyciskanie sztangielek nad głowę, siedząc
unoszenie ramion bok stojac

nogi

przysiady ze sztanga
wchodzenie na laweczke z obciazeniem
i takie na lydy, nie wiem jak sie nazywa, nie wazne

brzuch

https://www.youtube.com/watch?v=d0QaSJS7j4o
https://www.youtube.com/watch?v=N3qPwpzwNwo
https://www.youtube.com/watch?v=F6IW57Gobto 7.50, 16.20
https://www.youtube.com/watch?v=DCbAl1cn55o
16.50 https://www.youtube.com/watch?v=pMCHAV8s720&t=
https://www.youtube.com/watch?v=-xR06UlyoAE
https://www.youtube.com/user/kleszek59/search?query=masa

Jak wstane, 7-9 sniadanie jajecznica/grahamki z serem, pomidorem/pieczywo wieloziarniste +dodatki
2sniadanie zeby zbic glod. grahamka/serek wiejski/banan

12-14obiad - kasza gryczana +krokiety z miesem/pierogi (najtansza opcja na miescie... nie wiem czy dobra ale wyjebane w to mam)
16-18obiad - ryz/ziemniaki + udko z kurczaka

po treningu, kolacja - grahamka+ dodatki serek wiejski, banan, jogurty z duza zawartoscia bialka

1.5 - 2 l wody dziennie

tak jem caly tydzien... Najgorzej poszlo w sniadaniach bo mialem za malo produktow by cos zrobic fajnego i nie smakuja mi jajka z rana
blee... i tu muszee cos pokombinowac. Brakuje mi kaszek, tunczyka. To pierwszy tydzien takiego jedzenia, bedzie sie zmieniac wszysto
z czasem. Do edukuje sie i bedzie git ;)

pozniej dorzuce pozostale dni, dla siebie bym mogl sobie tu edytowac i miec to w pewnym miejscu ;)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Lipiec 29, 2018, 20:09:22
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Z pracą cisnę dalej, 29 dni pracy dzień w dzień, bez żadnej przerwy ;) W tym momencie, teraz, nie mam ochoty o tym myśleć ani pisać. Zacznę z czasem nowy rozdział w tym temacie ale potrzebuję lepszego dnia na to

Ciągle myślę o tym jakie cechy powinienem nabyć by cisnąć sprzedaż swoich rzeczy w internecie, oraz jak się do tego przygotować by takie coś rozpocząć. W pracy jest wkurwe progress, te 30 dni pracy to jest poezja. Różnica super

Na siłowni 3 treningi, dieta zajebiście i nie było dnia bym zjebał i jadł źle. Jadłem dużo, zdrowo, odstawiłem piwko, napoje smakowe i prawie "słodycze" ;p

Z ludźmi kicha dalej, brak ciekawsZych relacji... Są zwykłe kontakty z innymi. Z sukcesów to byłem na urodzinach u kuzyna, spotkałem się z rodziną, przespałm się z laską i w sumie to ostatnie nie było sukcesem :| eh

Nie wiem co z tymi ludźmi, nie wiem co ze mną, puste te wszystkie relacje.

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.  :ok: :ok:
Basen/siłka , odżywianie  :ok: :ok: :ok:
Ludzie ?? Randka? :>  :nieok:
Plany finansowe, ćwiczeniowe, jedzeniowe, małe porządki   :ok: tylko musze tu sobie wrzucic pozostale dni treningowe

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik.
Basen/siłka , dieta
Ludzie ??

https://www.youtube.com/watch?v=IZCtV2Sq3Xg&list=RDiJLUNRwmedY&index=2
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Sierpień 08, 2018, 13:39:00
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


troszkę spóźniony wpis ale jest, a spowodowane jest to tym, że zrobiłem sobie przerwę i pojechałem na małe wakacje, nie daleko poza miasto ale było spoko (wróciłem dziś bo mam sprawy do załatwienia, i jadę tam jeszcze, może do niedzieli?). Brak dostępu do internetu i nie miałem jak napisać. Ogólnie pojechałem z koleżanką, taka znajomą, zwykły wyjazd, bez żadnych zobowiązań :) Ale spędziłem czas z innymi ludźmi więc spoko. Byłem też na ognisku i bawiłem się fajnie. I teraz bomba.

Umówiłem się na randkę, poszedłem na nią i jestem z siebie kurewsko dumny bez względu na to jak było. Podsumowując:
Otwarcie, pierwszy kontakt, całus w policzek, pewność siebie na plus wszystko
Ona była wygadana, ja również więc ciszy nie było, a rozmowa się kleiła, inteligentnie, zabawnie, w sam raz.
Źle wybrałem miejsce, a z racji, że ona się bała tej randki (że jestem mordercą albo coś..) to 2 razy mogła poczuć się mało bezpiecznie przy mnie. I ogólnie źle zorganizowałem czas, ale było też późno i to wszystko jakoś z tym kiepsko wyszło...
Mowę ciała oceniam na 8/10, byłem pewny siebie, wyprostowany, byłem sobą, utrzymywałem kontakt wzrokowy - raczej starałem się nawiązać ale ona coś nie chciała, gestykulacja itp na +.
Zjebałem pożegnanie bo myślałem, że jej się nie podobało i chciałem jej podać rękę (bo myślałem, że tego chce) a ona chciała się przytulić i wyszło mega chujowo i dziwnie xd

Wyszedłem ze strefy komfortu i kurwa nie żałuję!! Serce biło okropnie ale dałem radę ;p zobaczymy co będzie dalej.

Z pracą jest ok, trochę mniej pracuje ale pracuje. Dziennik drugi odpuściłem bo nie ma mnie w domu, ani nie mam dostępu do internetu i w sumie czasu by coś dziubać na "wakacjach"

Dietę trzymałem do niedzieli. Poniedziałek wtorek kiepsko a to dlatego, że nie mam tam sklepu... Trzeba w pizdu jechać a ciężko mi na takim etapie (początki z dietą) trzymać ją gdzieś poza domem (brak dostępu do sklepu, restauracji/baru) ale nadrobię to w przyszłym tygodniu. Ogólnie waga poszła prawie 6 kg do przodu przez 3 tygodnie. Nie ma źle. Tak samo z treningami, do soboty było okej, nd pn wt cisza, i dopiero dziś zrobiłem trening ale nie przejmuje się tym.

Coś za coś. W tym tygodniu było więcej ludzi, mniej pracy i siłowni. Szukam równowagi i ją znajdę ;)!

Ogólnie bawię się dobrze, i czuję się świetnie.

Cele ogarnę na przyszły tydzień jak wrócę

https://www.youtube.com/watch?v=YEnHZZzMUik
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Sierpień 12, 2018, 14:36:44
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

W sumie od ostatniego wpisu nie wiele się zmieniło ani nic ciekawego się nie wydarzyło. Pojawiło się kilka przemyśleń dotyczącego mojego życia ;)

Dbaj o ludzi a ludzie będą Cię kochali. Takk, zacząłem doceniać dbanie o znajomości i powoli do mnie to dochodzi jak to jest ważne by interesować się innymi. Lepsza relacja ze znajomą, taką najbliższą mi oraz tworzenie małej grupki może i kiedyś przyjaciół, takich psia psiółek z którymi mogę spędzać czas. Zostałem zaproszony na kawę. Pojawiła się nowa opcja pracy i zarobku. Umówiłem się dziś na kolejną randkę.

Pracuj ciężko, wytrwale, cierpliwie, mądrze. W tym tygodniu nie pracowałem za dużo, i więcej skupiłem się na myśleniu jak to wszystko poukładać by w przyszłości więcej zarabiać. Pracowałem mądrze w innych dziedzinach życia, które de facto przełożyły się na pracę. Nie rezygnuje z pracy tylko idę cierpliwie po swoje. A ciężko trzeba zapierdalać pamiętając o odpoczynku.

I jeszcze kilka przemyśleć głównie dotyczących relacji międzyludzkich, depresji, pracy nad sobą itp Może nawet nie tyle przemyśleń co dróg którymi pójdę, dróg które wydają mi się drogami prowadzącymi tam gdzie chce by mnie zaprowadziły.

A tak w ogóle to wróciłem już z "wakacji". Nie odpocząłem i w sumie jestem bardziej zmęczony niż przed nimi ale za to zresetowałem umysł i czuję lekką i świeżą głowę. Mam kilka fajnych pomysłów i jednym z nich jest napisanie "biznesplanu" a później przedstawienie go szefowej! 8D W praktyce chciałbym by to dotyczyło firmy mojej szefowej aby otworzyć się na nowe rzezy, kierunki, pomysły co przyczyni się do zwiększenia zarobków jej i moich. Zależy mi na tym by pomóc jej to wszystko znów ruszyć a sam nie dam rady na ten moment przeprowadzić takiego czegoś. Brak zaplecza, funduszy, wiedzy. Zaplecze = nazwisko, popularność w środowisku, pracownia w centrum miasta, narzędzia, wiedza, strony internetowe, duży fanpage itp. Ja tego nie mam a bez tego ani rusz. Jak pociągnę ją do góry(motywacja, wsparcie i podobne)  to ona pociągnie mnie za sobą. Taki jest plan, pożyjemy zobaczymy

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik. !!!!
Basen/siłka , dieta
Ludzie
Napisać biznesplan

https://www.youtube.com/watch?v=VyTM7YG8cQc



edit#1 randka 2.

Standardowo "randka" umówiona z portalu. Spotkaliśmy się na parkingu pod centrum handlowym a, że sklepy zamknięte to parking był dla nas i łatwo było się znaleść. Spodziewałem się, że będzie brzydsza ale była no naprawdę niezła dupa, mega uśmiechnięta, ładna buzia i całkiem fajna sylwetka na pierwszy rzut oka. Jak zaparkowała przedemną i wysiadła z samochodu to miałem w głowie "o kurwa, wow" xD Ja jej się też spodobałem przynajmniej z wyglądu bo skomplementowała mnie kilka razy.

Otwarcie, pierwszy kontakt spoko, tak wesoło. Pojechaliśmy jej samochodem (bo tak wolała) nad jeziorko posiedzieć, ale to był przynajmniej dla mnie zły pomysł bo było w pizdu ludzi a ja nie przepadam za takimi tłumami. Można to porównać do świąt w centrach handlowych... tyle samo bydła. W aucie rozmowa była naturalna, dobrze się rozmawiało, udało mi się schwytać parę razy jej wzrok i ogólnie mimo, że prowadziła co jakiś czas zerkała w oczy i to było takie super. Wesoła laska ;) jak się później okazało zbyt wesoła i żywiołowa dla mnie i czasami mnie to irytowało... Ale zaczęło się od tego, że w pewnym momencie poczułem się bardzo niekomfortowo wśród tylu ludzi i dzięki bogu nie było gdzie usiąść  8D bo gdybyśmy tam usiedli to by była kaplica, zamuliłbym masakrycznie. Wzieliśmy lody i picie i poszliśmy na spacer dookoła jeziora. Fajnie było mimo, że nie zawsze rozumiałem co chcę mi przekazać albo ja jej. Małe problemy w komunikacji.

Wzieło się to chyba z różnic, między nami spokojny-przebojowa i czasami jej przebojowość mnie przyćmiewała i zachowywałem się mało naturalnie w sensie nie wiedziałem jak się zachować i co zrobić z ciałem. Miałem duże problemy z mową ciała bo tak jak na poprzedniej randce prowadziłem wszystko i czułem się swobodnie tak tutaj to ona grała główną rolę. Ale znowu to idzie za tym, że ja spokojny=spokojniejsze miejsce, ona przebojowa=skupisko ludzi. Nie czułem się dobrze. Był taki moment, że chciałem uciekać ale to byłoby chamskie ;D

chciałbym coś więcej o tym spotkaniu napisać ale to wszystko było zbyt szalone (ona). Za dużo wrażeń, zbyt trudne do opisania. Wiele wspólnych rzeczy, i dużo różnic. Nie mój typ ale miała coś w sobie. Taką nutkę szaleństwa, dwie nutki, worek nutek co było zajebiste !!8D w tym momencie jestem jednocześnie zadowolony i smutny. Ukradłem jej trochę energii ;) a z drugiej strony martwię się, że zostanę odrzucony jak po 1 randce (tak naprawde ja ją odrzuciłem ale poczułem się odrzucony ;d). Taka sytuacja

czyta się to tragicznie ;d sorki

https://www.youtube.com/watch?v=FV-HPOHu8mY&list=PLB83527B553524312&index=45

https://www.youtube.com/watch?v=xZEO1Lug25s&list=PLB83527B553524312&index=46
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Sierpień 19, 2018, 15:15:36
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Nie wysypiam się. Z tymi lekami znowu cyrki bo ciężko odstawić a jak się bierze chociażby minimalną dawkę to śpię za długo. Mimo to, zasypiam około 22-23 i wstaję 6-8, niby sporo godzin spania ale jakościowo ten sen jest tragiczny.

Z "blogiem" nadrobiłem w tym tygodniu i udało mi się zrobić 7 na 7 prac, czyli każdego dnia coś dziubałem i wrzucałem więc trochę wyświetleń wpadło, a na wyświetleniach mi zależy bo liczę na to, że wtedy trafi to do większej ilości osób. W pracy ciężko było się zabrać za cokolwiek, rozjebane dni i motywacja duża, ale działania mało. Biznesplan zacząłem pisać i zapisałem około 3 stron ale przypuszczam, że nawet w przyszłym tygodniu nie skończę ani formy podstawowej, wyjściowej... Powstaje w mojej głowie małe imperium, które urośnie. Narazie przelewam to na papier.

Z siłownią jest dobrze, wszedłem na większe ciężary, zacząłem dokładniej i ciężej ćwiczyć. Obecnie waga wynosi 85-86 kg, zależy kiedy się ważę 8D. Jedynie w taki sposób sprawdzam progres a może za jakiś czas coś zdjęcia pokarzą, które robię co tydzień. Dietę trzymam, która oceniam 7/10... Za mało było ryżu i kurczaka, głównie z lenistwa albo braku dostępu do kuchenki.. Powoli przyzwyczajam się do diety i nowych produktów oraz ćwiczeń, które wykonuje coraz lepiej bo czuję partie, które mam czuć. Wcześniej tak nie było ;)

Ludzie ah ci ludzie. Kurwa mać, laska z ostatniej randki pisała mi, że chciałaby się spotkać a później zniknęła i tyle ją widziano. I tu mam lekcje by po spotkaniu brać numer telefonu bo przypuszczam, że gdybym miał ten numer to nie pozwoliłbym jej zniknąć. Nie zamierzam z tego powodu płakać i dziś zaproponowałem innej dziewczynie spotkanie więc może akurat.
Mam małą grupkę znajomych, która zaczyna przypominać przyjaźń, wspólne spędzanie czasu, i to czego bardzo mi brakowało to możliwość wyjścia z dwoma osobami, wzięcie kawy na wynos, usiąść na schodkach i rozmawiać :D! Fchuj mi tego brakowało
Szczerze to coraz pewniej czuje się w kontaktach między ludzkich, wiem, że jestem komunikatywny, z poczuciem humoru, przystojny i to mi wystarcza. Czasami powiem coś czego nie powinienem mówić ale pracuje nad tym 8D Coraz częściej słyszę, że jestem przystojny, naprawdę, każdego dnia i to daje mi takich skrzydeł, że chcę mi się wychodzić. Wiadomo, że to motywacja zewnętrzna (poniekąd) ale zamierzam wypracować wewnętrzną na siłowni i w relacjach z innymi. 

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik. !!!!  :ok: :ok:
Basen/siłka , dieta  :ok: :ok:
Ludzie  :ok:
Napisać biznesplan  :ok: ->

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik. !!!!
Basen/siłka , dieta
Ludzie
Napisać biznesplan

to wszystko. Do zobaczenia za tydzień ;p
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Sierpień 26, 2018, 19:20:22
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Praca
Teoretycznie mniej pracowałem, i w sumie mało zrobiłem w tym tygodniu.
Odpuściłem trochę 2forum bo nie odpowiada mi to wszystko.. nie podoba mi się styl wszystkiego.
Nie chce mi się pracować bo w firmie jest kiepsko, wszystko stoi..
ii wciąż brak konkretnego pomysłu na przyszłość...
trzymam się pracy dalej bo taki był cel i podstawa wszystkiego ;)

Ludzie
Spędziłem czas z koleżankami, oglądaliśmy film i było super, mam fajne pamiątkowe zdjęcie!
Byłem też na kawie z grupą znajomych, i przyszło kilka osób.
Randki odpuściłem bo mnie wkurwiają w sumie te laski z tych portali, nudne jak flaki z olejem
Chciałbym coś wyrwać na mieście ale się boję chociaż czasami mam ochotę do kogoś podejść ;)

Siłka
Waga stoi w miejscu, 86.2 na czczo 
Treningi spoko chociaż nie chciało mi się..
Dieta to jebana masakra, ile tego trzeba zjeść by coś przybrać to się w pale nie mieści. Dołuje mnie to fchuj, męczy mnie to fchuj i zaniedługo jak się wkurwię to kupię sterydy  8D a tak poważnie to przejdę się chyba po jakieś odżywki..

Nastrój
Czułem w tym tygodniu, że nastrój poszedł do góry za bardzo. Byłem nakręcony jak samochodzik i zobaczyłem to zbyt późno. Znowu muszę się umówić do psychiatry po prochy by ten nastrój zbić do normalnego poziomu... Ale to też jest dziwne, bo niby jestem nakręcony i mogę robić wszystko i wiele rzeczy naraz ale w efekcie nie robię nic przez jakąś część dnia :facepalm:


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  / Drugi dziennik. !!!!  :ok: :ok:
Basen/siłka , dieta  :ok: :ok:
Ludzie  :ok:
Napisać biznesplan  :ok: ->

Cele na ten tydzień

Praca - Keep your craft and your skills strong
Basen/siłka , dieta
Ludzie
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 02, 2018, 21:08:08
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Wyprowadziłem się z domu. Trochę szalona decyzja, "spontaniczna" ale przemyślana. Wynająłem sobie pokój (takie małe studio) u koleżanki w domu, za grosze. Dostałem wsparcie od przyjaciółek moich kochanych i mnie do tego przekonały tak więc udało się. Fajnie, cieszę się bo pamiętam jak pisałem po 25 urodzinach, że poległem.

Cytuj
Wyprowadzić się nie wyprowadziłem od starych. Stuknęły 25 urodziny a ja uświadomiłem sobie, że będzie coraz coraz chujowiej. Takie przekładanie bo pamiętam jak ostatnio sobie mówiłem, że wyprowadzę się do końca roku 2018. Kasy w zasadzie nie odłożyłem, nic nowego nie kupiłem, po prostu się rozeszła i nie wiem nawet gdzie. Na swoje usprawiedliwienie powiem to, że bez względu na to ile bym odłożył, zarobił to nie stać mnie na kawalerkę, nawet poza miastem. Na osobny pokój nigdy nie czułem się na siłach, jestem samotnikiem i nie wyobrażam sobie mieszkać z kimś  :|

pustkaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.........

Dalej nie mam kasy, i dalej nie jestem pewien czy dam sobie rade ale spróbuję. Fajnie jak proste cele, w sumie proste, banalne cele wyznaczone jeszcze nie tak dawno temu zaprowadziły mnie tu gdzie teraz jestem. Mam fajnych przyjaciół, poszerzające się grono znajomych, super pracę, wynająłem pokój/e teraz rozpoczynam jeszcze naukę jednego zawodu ale to o tym kiedy indziej i środowe spotkania ze znajomymi o których nie raz pisałem to chciałbym wytłumaczyć ich powstanie i skąd one się wzięły.

Cytuj
Wczoraj byliśmy na spacerze bo środy to dnie w których oddział wychodzi na różne wystawy, spacery, głównie integracyjne spotkanie. Źle się czułem będąc w grupie osób, które mają problemy "psychiczne"...

Środy były dniami kiedy oddział wychodził na zewnątrz tak jak to pisałem wyżej i zawsze po zakończeniu takiego dnia "oddziałowego" chętni szli na kawe po to aby się lepiej poznać, spędzić fajnie czas w gronie innych ludzi a ja byłem jedną z pierwszych osób które to zapoczątkowały i trwa to do dziś. Nikt się już nie leczy na oddziale a nasze spotkania środowe funkcjonują do dziś i to jest zajebiste bo minęło tyle czasu, tyle osób się przewinęło, tyle osób o tym wie, że coś takiego jest i jest to grupa otwarta gdzie każdy może przyjść i nie zostanie wyśmiany tylko zrozumiany bo każdy z nas przechodził przez różne demony a po takim okresie tydzień w tydzień spotkań okazuje się, że każdy kto przychodził na te spotkania okazywało się, że przekładało się to na jego życie, prace, oczywiście pozytywnie :)!

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Dużo załatwień było w tym tygodniu, odpuściłem pracę i pracowałem głównie organizacyjnie. Forum drugie w ogóle odpuściłem bo mimo, że robiłem postępy to nie przynosiło mi to radości a problemy z angielskim mnie dołowały oraz to, że nie mogłem napisać więcej niż bym chciał (Praca+poodpisywać=czas którego nie ma). Z siłownią kiepsko było bo fatalnie się czułem, dużo wymiotowałem i nie byłem wstanie ćwiczyć bo każdy trening kończył się na kiblu. Musiałem się czymś zatruć. Więc średnio wyszło w tym tygodniu, waga około 86.5. Starałem się ćwiczyć, jeść niestety to, że wyszło kiepsko to nie moja wina. Z samopoczuciem też poszedłem w dół bo skończyły mi się proszki nasenne i były dni, że spałem bardzo krótko. Fajny tydzień, spędziłem go na załatwieniach i z ludźmi. Pogorszyły mi się relacje w domu, mama się obraziła, poczekam aż jej przejdzie a z czasem jak to wszystko utrzymam czyli pokój i siebie to relacje może się poprawią. W każdym bądź razie zrobiłem sobie furtkę powrotną gdyby coś nie wyszło a powiedziałem, że chce spróbować czy dam sobie radę.

Bardzo się cieszę, jestem dumny z siebie !
Swoją drogą prowadzenie tego dziennika to super przygoda, i pomyśleć, że wszystko zaczęło się tutaj. Jestem bardzo szczęśliwy z mojego aktualnego życia!

https://www.youtube.com/watch?v=_8u4VLk0iTI

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:/ :nieok:
Basen/siłka , dieta  :ok:/ :nieok:
Ludzie :ok:

Cele na ten tydzień
Dokończyć przeprowadzkę, przewieść rzeczy, urządzić pokoje i zaaklimatyzować się.
Praca - Keep your craft and your skills strong
Basen/siłka , dieta
Ludzie


https://www.youtube.com/watch?v=6OAHbptT93c
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Smiler w Wrzesień 03, 2018, 16:09:46
GRATULACJE!!!

W ogóle za całokształt. Wyszedłem na prostą z tymi dziennikami i mega gratuluję kroku w stronę wyprowadzenia się od rodziców. Czekam na wpis, który podsumuje jakiś miesiąc "na swoim", bo po tym Ci się uspokoi (jak już poczujesz, że spokojnie dajesz sobie radę :) ).

Poza tym, jak to czytam, mam wrażenie, że nakładasz na siebie zajebisty ciężar. Miałem podobnie, więc wiem przez co przechodzisz i że jest Ci to potrzebne... z tego względu pytanie ode mnie - a co z relaksem? Kiedy odpoczywasz? Jak to robisz :) ?

Buziole <3
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 08, 2018, 13:06:40
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Piszę dzisiaj bo problemy z dostępem do internetu ;) Próbując szybko zamknąć sprawę przeprowadzki wpakowałem się w małe problemy finansowe to znaczy za dużo wydałem pieniędzy na podstawowe rzeczy i efektem jest tego, że przyszły tydzień zapowiada się biedny ale spokojnie... będę żył. Lekcję mam taką, aby następnym razem zanim udam się do sklepu jechał z konkretną listą a ceny wcześniej sprawdził w różnych sklepach (chociażby przez internet) bo za niektóre artykuły przepłaciłem i jestem na siebie zły, że działałem pochopnie.

Fajnie mi się mieszka w nowym miejscu, czuję się jak u siebie, nikt mi nie przeszkadza, nikt mi nie zagląda, miejsce parkingowe teoretycznie mam, nie mam do czego się przyczepić oprócz tego, że daleko choć i tak bliżej około 6km niż miałem wcześniej. Mam kurwa spokój..

Praca, szału nie ma i prędko szału nie będzie. Cały czas ogarniamy sklep internetowy i pierwsze sprzedaże za nami. Będzie dobrze ale czeka nas sporo pracy. Po pracy wiele nie pracowałem bo mi się nie chciało poza tym brak pomysłów więc wszystko stoi. Biznesplan dalej aktualny, dalej nad nim myślę, pracuję, piszę. Kiedyś to wszystko wprowadzę w życie bo na ten moment nie jestem gotów aby coś takiego zorganizować.

Siłka... od nowego tygodnia.. za dużo pochłonęła czasu praca i przeprowadzka. Będzie dobrze, będę koksem :p


A tak w ogóle trochę leniuchowałem wieczorami :p mimo to nie czułem się następnego dnia świeższy..

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Basen/siłka , dieta  :nieok:
Ludzie  :ok:

Cele na ten tydzień

Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
Odpocząć
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 19, 2018, 21:14:25
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Piszę dopiero dziś... źle mi z tym, że przerwałem ten ciąg który trwał już długi czas. Problemy z czasem a nie jestem wstanie dnia przeciągnąć. Dopadła mnie dorosłość, gotowanie, pranie, sprzątanie. Wcześniej mimo, że również to było to była jeszcze ta niewidoczna ręka mamy, która zawsze coś tam zrobiła ;) Po kolei.

Praca. Chodzę i pracuję, ale nie jestem zbyt produktywny. Źle mi tam i wkurwia mnie szefowa tak po prostu. Trochę za dużo z siebie dałem, jej życie uczyniłem prostrze, moje trudniejsze. Prawda jest taka, bezemnie nie ma jej, bez niej nie ma mnie. I nie mówie tego bo mam wysokiego ego, ale teraz to wszystko za daleko zaszło co gorsza brak pomysłu na poradzenie sobie z tą sytuacją. Również Ona chce bym zaczął pozować do zdjęć i prezentował to co robimy czyli doszłyby kolejne zajęcia. Chciałbym spróbować bo mam ochotę popracować z fajnymi fotografami, nawet nie przeszkadza mi to, że gówno o pozowaniu, odrgywaniu scen wiem. W tym momencie jestem wkurwiony i obrażony na cały świat ale w głębi duszy mam na to prawdziwą ochotę. 

Siłownia. W tym aspekcie jest całkiem nieźle ! Dietę trzymam, 5 posiłków dziennie. Każdego dnia to samo. Jajecznica 4 jajka, 2 grahamki. 2 banany, jakieś ziarna musli. Obiad na mieście typu krokiety, pierogi. Obiad w domu 2 razy. czyli 1 torebka ryżu i około 400 g kurczaka rozbić na 2 posiłki. 2 banany, serek wiejski, gramka, różnie. I do tego wszystkiego doszło białeczko które biorę albo po treningu, albo wieczorem, raz dziennie. Nie mam potrzeby więcej. Treningi mam spisane, łącznie z ciężarami tak bym mógł sobie progresować. Ten plan co pisałem kiedyś nieaktualny, ale doprowadził mnie do takiego który spełnia moje oczekiwania w 70-80% i treningi sprawiają mi przyjemność. Obecna waga, 88.5 na czczo.

Miłość - ludzie. Z ludźmi u mnie różnie. Spotykam się, rozmawiam, spędzam czas z innymi i chyba mnie to przybija bo nie czuję przynależności do żadnej grupy, jakiejś więzi, cokolwiek.
Za to widzę jak staję się dobrym rozmówcą w dodatku jak ja się czuję podczas rozmowy. Zmienia mi się słownictwo, tematy, mowa ciała i zaczynam być pewny w rozmawianiu. Dzieje się to samo, automatycznie.

Byłem również na "randce", użyje tego słowa bo jest takie popuarne i śmieszne haha. Umówiłem się z X na zwykły spacer bo nie mam ani kasy ani ochoty na jakieś większe wow. Pogadaliśmy, pochodziliśmy, zmarzliśmy. Brakowało tego czegoś. Iskry. Dziewczyna ładna, zgrabna, nie przypadła mi z twarzy, super się gadało. Odzywa się i chciałbym się znów spotkać.

Jednocześnie umówiłem się na drugą i znów to śmieszne słowo "randke" z Y na weekend. Nie gadałem z nią w ogóle, po prostu zaproponowałem spacer i się zgodziła. Nic o niej nie wiem.

Brakuje mi seksu.. to już 2 tygodnie bez i wzdycham :( i się męczę :( Kurde ciężko XD

Samopoczucie, stan finansowy, mieszkanie. Stałem się narzękający, i w sumie narzekam na wszystko. Nie mam do tego powodu ale tak się dzieje. Od niedawna jestem odpowiedzialny za kilka rzeczy, osób i mnie to dusi bo nienawidzę mieć odpowiedzialności. Naprawdę, odpowiedzalność mnie zabija. Najgorzej czuję się w pracy. A poza pracą to nie bardzo mam jak się czuć bo tego czasu nie ma. Dobrze Damian mówisz o odpoczynku. Przydałby się. Z pieniędzmi jestem w pizdu na minusie. Rozwalił mi się telefon to kupiłem nowy. Nie mam odłożone na mieszkanie i media ale tym się za bardzo nie przejmuję bo z tym problemu nie będzie, ale muszę to poruszyć. Dzienne wyżywienie wychodzi tanio, około 20 zł dziennie ;)  Mieszkam sobie w nowym pokoiku, bez szału. Cisza i spokój. Fajnie, że się wyprowadziłem, fajnie, że tanio, warunki takie 4/10 biorąc pod uwagę całość (ocena za samo mieszkanie 8/10. ale końcowa 4/10 dlatego bo nie ma możliwości tego czego najbardziej potrzebuje i to co jest dla mnie najważniejszeeee!!!! ale to jest kurwa tylko motywujace by stad wypierdalac (mieszka się super) ale chcę mieszkać w kawalerce z dziewczyną której nie ma XD


Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :ok:
Ludzie  :ok:
Odpocząć  :nieok:

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 23, 2018, 21:25:35
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Nie będę opisywał co w pracy, z dietą bo mi się nie chcę.
Byłem wczoraj na 2 randce z tą dziewczyną i powiem wam, że jest naprawdę niezłą laską. Ostatnio narzekałem na jej urodę i wczoraj gdy zaczeła częściej na mnie spoglądać, utrzymywać kontakt wzrokowy to zobaczyłem jaka jest śliczna. Rozmawia mi się z nią bosko, bo rozmówca z niej doskonały, jest kumata, mądrą i bardzo towarzyska to znaczy towarzystko spędza czas, ma mnóstwo znajomych i tu pojawił się dla mnie problem a mianowicie zlapałem przez to doła. Bo wiecie, ona trochę uważa mnie za kogoś innego niż chyba w rzeczywistości jestem ale poniekąd to moja wina bo tak się zaprezentowałem, jako silny, opiekuńczy, inteligentny, wiedzący czego chcę gość. Ale czy ja taki naprawdę jestem? Nie jestem silny, potrafię stanąć czyjejś obronie, wyrazić swoje zdanie na głos, zwrócić uwagę, postawić się i zachować przy tym twarz lecz wszystko to później w domu odreagowywuje i myślę o tym, dołuje się bo tak naprawdę jestem słaby psychicznie, bardzo słaby, łatwiej jest mi się położyć i spać niż walczyć... Opiekuńczy jestem, w danej chwili i do czasu. Czy dałbym radę zaopiekować się naprzykład synem? Nie wiem, nie wiem jak bym postąpił ale napewno moje zmiany nastrojów wpłynełyby na drugą osobę tak bardzo, że wychowywanie syna nie przebiegało by w miłosnej i spokojnej atmosferze tylko byłyby ciągłę kłotnie, smutek, płacz i moje myśli "s". Ogólnie takich typów jak ja się bardzo bardzo mocno kocha ale jeszcze bardziej się cierpi. Inteligętny jestem, wiem to. A czy wiem czego chcę ? Cholernie chciałbym poznawać to dziewczynę każdego dnia i codziennie kraść jej uśmiech i patrzyć się w jej oczy z tą nutką zmysłowości, tajemnicy, porządania. Za żadne skarby nie chcę jej skrzywdzić a wiem, że przy mnie w ciągu 3 mięsiecy wycierpi swoje i dlatego mam doła, bo chyba odpuszczę. Wiem co do mnie czuje i wiem, że jest to coś więcej.

Oprócz tego, że mój nastrój dziś spadł do -70 to jest okej, i z pracą, dietą, treningami. Brakuje tylko pieniędzy albo odpowiednim zarządzaniem pieniędzmi. Spotkałem się dziś z rodziną, mama czuję się lepiej jak mnie nie ma to stosunki między nami się poprawiły. Jest szczęśliwa, że się wyprowadziłem ale nie dlatego, że ma spokój w domu tylko wie, że coś w życiu robię.  Cała rodzina się cieszyła, że przyjechałem, babcia, dziadek, wujkowie, ciocie, fajnie było chociaż nie było tyle czasu by porozmawiać bo najmłodsi tak za mną się stęsknili i tak ciągli na górę do pokoju zabaw, że nie miałem jak odmówić :) Cieszę się z braku internetu bo nie marnuję czasu na siedzenie przy komputerze tylko jak wiem, że nie mam co robić w pokoju to poprostu jadę na miasto, umawiam się i bawię się dobrze. Zeszło też napięcie z głowy (przymuła) spowodowana spędzaniem mnóstwa czasu przed komputerem w ostatnich latach i moja głowa jest coraz leksza. Czuję się swobodnie w rozmowie z ludźmi, w ich towarzystwie, nie  stresuję się, a zauważyłem, że coraz więcej osób chcę przebywać ze mną ale to nie są osoby z którymi ja chcę. I to powinienem zmienić bo ja traktuję ludzi przez pryzmat ubioru, statusu społecznego itd, lepsi gorsi. Jestem zwykła kurwą a tego nie chce. Chce traktować wszystkich równo i miec wypierdolone na opinie innych. I odnośnie przejmowania się opinią innych pojawia się Ona. Nie jestem wystarczająco dobry, inteligetny, przystojny na tle konkurecji, wieczne takie myśli. A jednak jestem, i mimo, że wczoraj nie ubrałem się zbyt ładnie i czułem się gorszy wśród tylu samców to sama chciała ze mną spędzić więcej czasu niż go miała i spędziła cały wieczór aż do północy tylko ze mną. Było bosko. Zakochałem się o ile można się zakochać po 2 spotkaniach ;) Dręczą mnie myśli o tym, że jestem gorszy choć gdzieś w głebi duszy wiem, że jestem najlepszy.


Cele z poprzedniego tygodnia:

Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :ok:
Ludzie  :ok:
Odpocząć plus na minus xd

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Wrzesień 29, 2018, 22:24:56
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Jest dobrze 8D Moja miłość do Pani kwitnie. Spotkaliśmy się w tym tygodniu 3 razy i to był bardzo dobrze spędzony czas a między nami rodzi się fajne uczucie. Zbliżyliśmy się do siebie i oboje chyba wiemy w jakim kierunku to idzie. Miałem kryzysy myślowe bo pojawiały się myśli typu "poszukaj sobie kogoś innego" "czas uciekać" i tym podobne ale pokonałem te gówno. Nie będę opisywał tutaj tej kobiety bo to za wczas ale nie spodziewałem się tego, że to wszystko tak się potoczy. Ostatnim razem jak się widzieliśmy to mogło dojść do pocałunku ale wycofałem się bo nie ma sensu nic przyśpieszać bo wiem, że wtedy by z tego nic nie wyszło. Zależy mi na niej i zamierzam zachowywać się jak gentlemen po to by ona czuła się szczęśliwie, bezpiecznie i pewnie przy mnie. Piękne jest to, że ta znajomość z mojego punktu widzenia, z mojej osoby jest pozbawiona tego całego jebanego pua a wszystko przebiega naturalnie i spontanicznie wbrew tym wszystkim pua regułom i zasadom wymyślonym przez samców alfa z ego wyjebanym w kosmos i rzeżączką xd Ogólnie duży sukces w tej dziedzinie, naprawdę, mega się jaram. Jest wspaniała.

Z pracą też zaczyna się układać bo tak jak "zaczynaliśmy" rok temu, to teraz powstaje mega mega jebana marka, która podbije świat i jestem o tym przekonany bo z dnia na dzień coraz więcej sprzedaży i jest kurwaa ogień ;  :ok:

Dietę i treningi w tym tygodniu odpuściłem bo nie miałem chęci, czasu i nie miałem apetytu.

Mam problemy finansowe ale nie ma tragedii, bedzie dobrze ;) Brakuje mi cholernie nowych celów bo długo skupiałem się na pracy, treningach ludziach i to już owocuje ale potrzebuje czegoś nowego i w tym tygodniu chciałbym się zastanowić nad tym, popracować trochę znowu z kartką i długopisem :)!

Cele z poprzedniego tygodnia:
Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :nieok:
Ludzie  :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

Cele na ten tydzień
Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
Nowe cele, pomysły

https://www.youtube.com/watch?v=OfJRX-8SXOs&list=RDOfJRX-8SXOs&start_radio=1
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Październik 08, 2018, 21:30:53
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Dno...

Dopadło mnie coś grubszego. Spotykam się z cudowną kobietą i czuję, że to może być to, podchodzę do tego związku racjonalnie, z głową bez napalania się co sprawia, że czuję się mniej zakochany (gdy jestem sam) niż "powinienem?". Wtedy dopadają mnie tak chujowe myśli związane z pracą w której nie układa się za dobrze choć dalej uważam, że powstaje duża marka to wątpie by powstała teraz za moich czasów, bo mam wrażenie że dla mojej szefowej jest to zdecydowanie za wczas i nie jest na to gotowa oraz kolejna kwesta to fundusze które się skończą, kiedy? nie wiem ale wydaję mi się, że prędzej niż później. Relacje z szefową, nooooo brak, oddaliliśmy się i chyba przestajemy być kumplami, wkurwia mnie, ja ją. Martwi mnie też mieszkanie w tym miejscu, bo elementy które z początku były do zaakceptowania teraz doprowadzają mnie do kurwicy czego efektem jest to, że nie urządziłem się tutaj, mam burdel i najchetniej bym stąd wypierdalał a śpię tutaj około 4x w tygodniu i jem tylko na mieście co przełożyło się na diętę i treningi, które odpuściłem bo nie mam nastroju, w zasadzie do niczego. Nic mi się nie chcę.
Byłem w górach z moją lubą i było mega mega zajebiście, jedliśmy pizze, jeździliśmy samochodem, siedzieliśmy w parku, w samochodzie, chodziliśmy po lesie, uliczkach, jutro jedziemy na basen, lepiej trafić nie mogłem. Czy ona mogła? ... mogła, smuci mnie to, że akurat trafiła na mnie bo nie jest dobrze z moją głową(nastrojem). Mam ochotę się powiesić i kiedyś to zrobię. W ogóle takie osoby jak ja które miały próby samobójcze mają przejebane bo tak jak ty zawsze widzisz naprzykład 2 wyjścia, wygraną i przegraną to ja widzę 3, wygraną, przegraną i samobójstwo. Jeżeli wziąłbym kartkę i wypisał sobie plusy i minusy to by się okazało, że dużo więcej jest plusów i nie mam powodu do zmartwień ale w rzeczywistości jest inaczej bo nie potrafię przestac się martwić.

Męczy mnie też ukrywanie tego wszystkiego, bo powiedziałem X uczciwie i nie jestem pewien czy dobrze zrobiłem ale chyba tak bo chcę budować związek zdrowy i uczciwy że w przeszłości się leczyłem, chodziłem na terapie i miałem próby "s". Ukrywam przed nią jedynie moje myśli, i nastrój gdy się z nią nie widzę bo nie chcę by to wplyneło w jakikolwiek sposób na jej myślenie, zachowanie i opinie o mnie. Szczęśliwa młoda kobieta, nie mogę tego spierdolić.

Przydałoby się odwiedzić psychiatrę, ale ta babka co mnie przyjmuje zawsze prywatnie to nie stać mnie na wizytę a na nfz to żaden z psychiatrów nie wystawi mi tego czego potrzebuję :d To też jest chujowę, ide do lekarza pierwszy raz i mówię pedałowi, co brałem, jakie dawki, od kiedy do kiedy a on mówi, że mi tego nie wystawi ale może mi przepisać co innego czyli pospolite gówno, które łykałem przez kilka lat bez efektów dopóki nie zmieniłem grupy leków, których teraz nikt nie chce mi wystawić oprócz jednej lekarki która mnie zna.
Ponarzekałem sobie. Celów nie zrealizowałem, po raz kolejny.



WIem jedno. Będzie lepiej bo to jest tak.

(https://zapodaj.net/images/6dc1b91f98fb8.png)

---------------------------------------------------------------------------
PS. Uwielbiam i doceniam moją X <3 <3 <3 <3 <3


Cele na ten tydzień

Praca - Keep your craft and your skills strong
Siłka, dieta
Ludzie
Nowe cele, pomysły
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Smiler w Październik 15, 2018, 08:54:54
W ogóle takie osoby jak ja które miały próby samobójcze mają przejebane bo tak jak ty zawsze widzisz naprzykład 2 wyjścia, wygraną i przegraną to ja widzę 3, wygraną, przegraną i samobójstwo.
Hahaha ;D! Rozjebałeś tym tekstem. Koffam <3

A tak jak czytałem, to cieszę się szczególnie z jednego - że pomimo zakochania podchodzisz racjonalnie do miłości. To ważne. Daje stabilizację i poczucie kontroli ;)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Październik 16, 2018, 23:30:20
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Praca - z pracą różnie choć teraz jest lepiej (przynajmniej u mnie) z jej postrzeganiem, podejściem moim do pracy, do szefowej i jej sytuacji finansowej. Jakiś czas musi być gorzej by później było lepiej. Na ten moment mówiąc o sprzedaży to jest gorzej niż miało być i ja osobiście nie tracę nadziei bo myślę, że dobre myślenie jest tutaj kluczem. Czy mogę zrobić coś więcej by pomóc firmie ? Mam wrażenie, że jednak godzinkę powinienem więcej spędzać w pracy nawet za darmo. Jedynie to mogę zrobić. Duma

Dieta, siłownia - :( umarło, brakuje czasu, a jedną z przyczyn jest chyba mój spadek formy, takiej życiowej, energii, woli walki itp. Wrócę do tego jak wróci energia, energia wróci jak zacznę jeść normalnie. Jem źle przez to, że nie bywam na chacie. Byłem na basanie.  Wstyd

Związek - kwitnie bardzo ładnie, daje mi mnóstwo radości i szczęscia. Gdy nie mam siły wstać wystarczy pomyśleć o tym co zrobiłem w tym roku i z kim się spotykam a spotykam się z bardzo atrakcyjna intelektualnie i fizycznie kobietą to wtedy czuję się z siebie dumny. Z fajniejszych rzeczy jaka mnie spotkała to to, że moja śliczna nocowała u mnie. Dałem ciała bo miałem problemy ze wzwodem... Nigdy w życiu nie miałem takiego problemu a jednak i mnie dopadło. Wiąrzę to ze stresem z ostatniego miesiąca oraz powrotem do leków. Miałem ochotę się schować pod kołdrę i tam spalić się ze wstydu. Ona zachowała się w najlepszy sposób jaki mogła, wyrozumiała, kochana, wtulona, ciesząca się chwilą. Wspaniały widok. Doceniam takie rzeczy. Staram się doceniać, sprawiąją, że jestem jeszcze bardziej zakochany, zajarany tą dziewczyną na maksaaa. Duma

Psychiatra - Odwiedziłem lekarza prywatnie bo już było tak kiepsko, że ciężko było brać się zacokolwiek. Poratowała Pani Doktor lekami. Czuję, że wracam z nastrojem. Duma

Nowe cele, marzenia, pomysły, życie - Każdego dnia wiem o tym, że muszę przysiąść i przemyśleć to swoje życie, wszystko poukładać sobie. Nie zrobiłem tego jeszcze a każdy kolejny dzień zwłoki sprawia mi dyskomfort oraz poczucie braku kontroli nad tym co się dzieje w głowie i życiu. Mnóstwo rzeczy się dzieje i jest tego zdecydowanie za dużo. Ja uczciwie mówiąc nie daje rady i nie mam głowy do życia. Żyje chaotycznie, szybko, byle jak. To co wiem w tym momencie to od przyszłego tygodnia rusza akcja która trwa całą zimę a ja zamierzam być jednym z głównych udzielających się. Marzę nauczyć się dobrze rozmawiać, szczególności w grupie. Nie czuję tego a jest mi to potrzebne do normalnego funkcjonowania. Zostałem zaproszony do pubu posiedzieć i pogadać ale nie dałem rady tam wejść, przestraszyły mnie tłumy, wróciłem do samochodu i płakałem jak dziecko, co ciekawe inaczej niż przez ostatnie lata, było w tym coś magicznego.

Chciałbym więcej napisać a jest już późno, jestem spóźniony ze wpisem 2 dni, padam na pysk a jutro zamierzam przed pracą zabrać moją kobietę na śniadanie nad jezioro ;)

Dzieki Damian za komentarz i plusiki, fajnie ze tu wpadasz kumplu :*!

Cele z poprzedniego tygodnia:

Praca - Keep your craft and your skills strong  :ok:
Siłka, dieta  :nieok:
Ludzie  :ok:
Nowe cele, pomysły   :nieok: :ok: :?: :?:
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Październik 23, 2018, 21:54:18
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,


Miałem najlepszy i najdłuższy seks w życiu.

Cieszę się, że mogę zaprosić do siebie dziewczynę na noc, że wynajmuje ten pokój i mam pełną swobodę.

Pracowałem godzinę dłużej każdego dnia za darmo.

Poznałem część rodziny mojej dziewczyny i zrobiłem dobre wrażenie, zostałem mega dobrze przyjęty.

Odwiedziłem swoją rodzinę, która czuję się coraz lepiej gdy mnie nie ma.

Byłem dostępny praktycznie cały czas dla siostry, która ma problemy w pracy, potrzebowała wsparcia i je dostała, tyle ile mogłem tyle dałem
Pomagałem w remoncie mieszkania, w którym mieszkam. Około 5h.

Poznałem 5 nowych osób oraz fajnie spędzałem przerwy w pracy na kawie ze znajomymi.

Troszeczkę ogarnąłem pokój, robi się coraz przytulniejszy. Przekonałem właścicielkę by ogarnąć całą chatę i sama z siebie widzę, że tego już chcę i powoli są drobne zmiany.

Miałem zajebiste randki z kobietą moich marzeń (śniadanie nad jeziorem / przytulna kawiarnia i super miejsce do siedzenia / jeżdzenie samochodem połączone z spacerami i spaniem u mnie / kino a później zakupy, oglądanie filmu w tv, wspólna kolacja + jej wspólne przyrządzanie i nocleg w domu, którym się opiekowałem)

Biorę leki regularnie, czuję się zewnętrznie dużo lepiej - sprawiam lepsze wrażenie.

Odpoczywałem całą niedzielę w łóżku z moim słodziakiem ;)

Wątpię w siebie, i życie, boję się. Chciałbym wysiąść...

Wciąż zastanawiam się co chciałbym zmienić bądź do czego dążyć.
Na pewno z głównych rzeczy to: Praca nad pamięcią bo mam problemy z zapamiętywaniem imion, wydarzeń, tego co ktoś do mnie mówi. Poprawa rozmowy z innymi i chodzi o to by stać się bardziej wygadanym, rozmownym, towarzyskim.  I zrobić wreszcie tą tablice korkową.. powiesić cele, plany tak bym każdego dnia rano mógł sobie zerknąć na to.
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: Smiler w Październik 26, 2018, 10:29:49
Dzieki Damian za komentarz i plusiki, fajnie ze tu wpadasz kumplu !
Wpadam, wpadam ;). Nie zawsze odpisuję, ale zawsze czytam. Plusik to też dla mnie sygnał, że "ten post już czytałem" :)


Miałem najlepszy i najdłuższy seks w życiu.
:ioi:


Miałem zajebiste randki z kobietą moich marzeń (śniadanie nad jeziorem / przytulna kawiarnia i super miejsce do siedzenia / jeżdzenie samochodem połączone z spacerami i spaniem u mnie / kino a później zakupy, oglądanie filmu w tv, wspólna kolacja + jej wspólne przyrządzanie i nocleg w domu, którym się opiekowałem)
<3


Biorę leki regularnie, czuję się zewnętrznie dużo lepiej - sprawiam lepsze wrażenie.
#duma!!!


Wątpię w siebie, i życie, boję się. Chciałbym wysiąść...
Jak każdy. Nie jesteś sam. Ja mam czasami się ochotę "odłączyć". Nie chce mi się, brak motywacji. Pustka.
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Listopad 12, 2018, 13:43:09
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Jestem z powrotem po małej przerwie, która wynikła troszkę z braku czasu i może też nastroju. Ogólnie szukałem nowej pracy bo obecnej szefowej nie stać już by mnie zatrudniać i płacić tyle ile mi płaci. Rozglądałem się za czymś nowym, dzwoniłem, byłem na paru rozmowach ale wszędzie mnie odrzucali ze względu na brak doświadczenia głównie na produkcji. Co prawda w między czasie dalej pracowałem, więcej godzin za mniej hajsu - prosta zasada której się trzymam od miesiąca, dwóch, może i więcej, dobro zawsze wraca, daj coś od siebie pierwsze, pomagaj innym, bądź szczery, uczciwy, cierpliwy, konsekwentny i tak sobie żyje właśnie. Skończyło się na to, że zostaję na pół etatu a drugie pół etatu będę pracował w podobnej pracowni w innym mieście ;) Trafiło się to przypadkiem a i tak jestem zadowolony bo nie muszę iść jebać na produkcję tylko cisnę dalej jeden temat, już rok!!!

Cały czas powstaję na kartkach a4 plan mojego biznesu, sklepu internetowego, pierwsze projekty, rysunki i tak dalej. Brakuje pieniędzy na materiał w tym momencie.

Z moim słodziakiem jest cudownie. Ten związek to jest strzał w dziesiątkę bo pasujemy do siebie idealnie, oboje jesteśmy szczęśliwy, oboje wiążemy przyszłość razem a ja wiem, że z tą kobietą się ożenię bo jest to osoba z która chcę spędzić życie i mowie to z pełną świadomością i powagą tych słów <3 Zostawię ten temat teraz, zostawię to szczęście dla siebie, to jest moje <3 Ps.

Ludzie mnie otaczający i przyjaźnie. Zdecydowanie tych ludzi jest więcej, łatwiej mi się rozmawia, jestem lubiany i czuje się dobrze w towarzystwie innych. Wyjątkiem są znajomi i rodzina mojej dziewczyny których powoli poznaję, stres przed pierwszym spotkaniem, jak wypadnę i tak dalej :| Jest tego stresu sporo bo mi zależy bym został zaakceptowany. Dużo pomagam innym, działam też w jednej organizacji charytatywnej. Staram się dbać o to co jest choć zawodzę z dwoma osobami...

Siłki nie ma, brak kasy, miejsca i tak dalej. Jeżdżę na basen, sauny regularnie więc chociaż tyle w kwestii zdrowotności, kondycji i dobrego wyglądu fizycznego. Zacząłem więcej pracować co przekłada się też na mój wygląd "widzimy że pracujecie, nie leżycie" 8D


Idę cierpliwie po swoje :) Na razie nie wyznaczam celów na przyszły tydzień, myślę, że pojawią się one dopiero związane z rozwojem mojej "marki". Wiem, wspominałem już o tym sporo ale to wszystko jest trudne, ciężko się zabrać do tego. Jednym pomysłem na to jest po prostu zacząć robić i tak zaczynam. Po prostu zaczynam robić ;)
Tytuł: Odp: Pod opieką psychiatry
Wiadomość wysłana przez: chinsky w Listopad 26, 2018, 22:55:58
Hej ŻyjWięcej!

Praktyka, opinia, obserwacja, refleksja, informacja, rozważanie, dociekanie, krytycyzm, diagnostyka, nic na siłę,

Zaczynam pisać co 2 tygodnie bo brakuje mi czasu. Cały czas spotykam się z dziewczyną, zostałem zaproszony do jej rodziny na wigilię więc jeżeli ona się odbędzie to to będzie moja pierwsza wigilia od ponad 10 lat. W sylwestra idziemy na bal. Coraz bardziej się w sobie zakochujemy i jest naprawdę wystrzałowo. Poznałem ostatnio jej kolejnych znajomych, byliśmy nawet na kawie z nimi i w zasadzie czułem się spoko chociaż uważam, że mogłem więcej mówić. Nie potrafiłem się przemóc i po spotkaniu się troszkę zdołowałem, że jednak nie nadaje się do takich spotkań. Poza tym od dłuższego czasu zauważam spadek formy w relacjach z ludźmi, w rozmowie. Na pewno jest to spowodowane tym, że mam fchuj na głowie, problemy z pracą, samochód do naprawy, dziewczyna w szpitalu, bolący kręgosłup, kwestie z wynajmowaniem pokoi, brak szafy, pralki, kasy, zgubiony dowód osobisty, prawko, karty, blokowanie tego wszystkiego, kupienie koszuli na sylwka, wigilie itd... No masa. Idzie ocipieć, wróć, osiwieć ;)

Zimno się robi na dworze, na drogach ślisko, o 16 ciemno, nie lubię tej pory roku ;) Pracuję dalej w starym i nowym miejscu. U nowej szefowej mam więcej pracy, jest ciężej i dokładniej, zaś ostatecznie zrobię dużo mniej mimo, że robię dużo więcej. Przynajmniej uczę się nowej jakości, cierpliwości. Dziś już kurwica mnie brała, bo odezwały się stare zaburzenia ale jakoś przetrwałem. W starej robocie po staremu. Jeżeli przelicz moją pracę na zarobki jest kiepsko. Mam dostęp do materiałów "na czasie" z prowadzeniem sklepu w internecie, dużo dużo informacji o zakładaniu go, jak działają wyszukiwarki itd. Uczę się też nowych rzeczy i nowych technik w pracy. Jest ok. Do końca stycznia pracuję, co potem to się zobaczy.

Idąc dalej - zacząłem swoje rzeczy robić i podobają się a komentarze na temat nich są " o jakie zajebiste " i w sumie spoko. Mi też się podobają. Są takie moje, i biorą się z mojej historii i przeżyć. Zamierzam stworzyć do tych wszystkich rzeczy klimat, odpowiednie zdjęcia, aby wszystko ze sobą współgrało.
 
Zrobić 1/3 sztuki do końca tygodnia z danej serii
potrzebuję około 15 rzeczy do sesji tak nawiasem mówiąc

Najlepiej to jak zrobię sobie plan krok po kroku, listę zadań. Zajmę się też tym do soboty by może w niedzielę to tutaj przedstawić chociaż może być ciężko bo dziewczyna moja piękna chce spędzić ze mną weekend :)


Życie się toczy, raz lepiej raz gorzej. Prosiłem miesiąc temu rodziców o pomoc w opłaceniu mieszkania i mi pomogli. W tym miesiącu też muszę prosić. Nie mam kasy. Powiedziałem, że wszystko oddam i oddam ale nie wiem kiedy. Obecnie wiszę siostrze i rodzicom razem 1500 złotych. Na sam koniec to powiem, że jest całkiem nieźle u mnie. Czuję się dobrze. Staję się bogatszy wewnętrznie i nawet życie zaczyna cieszyć :malpki:

https://www.youtube.com/watch?v=bDlC9m1FDo4