Autor Wątek: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra  (Przeczytany 28433 razy)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #165 dnia: Październik 25, 2012, 13:26:56 »
0
przez Hunter2321 2011-12-06, 06:42
Cytuj
Bardzo miło że kolejne projekty realizujesz ;D Ale w głowie mam pytanie - czy warsztaty "Od zera bohatera" to jest wiedza ułożona w taki sposób aby się nie zniechęcić i zaczynać od podstaw, a projekt "Żyj więcej" to jest ta sama wiedza tylko zebrana "hurtowo" ?

A może te projekty będą poruszały zupełnie inne dziedziny wiedzy ?
I kiedy w końcu wyjdzie "Poznawać, rozumieć i czuć siebie" ? :D Szczerze mówiąc to czytając Twój dziennik myślałem że na mikołajki podarujesz nam premierę, ale jak widać lubisz zaskakiwać :-)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #166 dnia: Październik 25, 2012, 13:27:16 »
0
przez smiler 2011-12-06, 10:37

Warsztaty Od Zera Do Bohatera (OZDB) to warsztaty samorozwoju i basta. Na tych warsztatach dostaniecie kompleksową wiedzę podstaw, aby wiedzieć jak się rozwijać, co ze sobą zrobić i jak to wszystko działa.

Ale gdy już zaczniesz się zastanawiać, w którym kierunku chcesz się rozwijać i gdzie zmierzać... to pojawia się serwis ŻyjWięcej.pl (możecie wpisać z polskimi znakami, przeniesie was na właściwą witrynę). Nie da on wielu odpowiedzi, ale zada bardzo dużo pytań.

OZDB to warsztaty, które mają skończoną formułę, Żyj Więcej! (ŻW!) nie. Na OZDB znajdziesz dużo wiedzy - czyli badań naukowych, spostrzeżeń, czystego samorozwoju. Na ŻW! znajdziesz masę mądrości - czyli tego jak tą wiedzę wykorzystać.

ŻW! to przede wszystkim nasz blog (nasz = Bractwa IOI). Na tym blogu znajdziesz przemyślenia, newsy ze świata samorozwoju, motywujące filmiki i klimat, który ma cię zachęcić do ruszenia dupska... a nadto recenzje książek z zakresu samorozwoju. Książek, których nawet ja na OZDB nie poruszę ;).

No i najważniejsza kwestia! OZDB to ja. Smiler. Solowy projekt. ŻW! to obecnie: III, aple4, cezar167, Ghostface, Gimmick, hideszoti, kodzak, lomnica, lucas1988, Lucjusz, Mmefisto, shaddy, Slaan, St.Anger, Thinker, Zorro... i każdy ma sto pomysłów na minutę ;)!

Myślę, że jak przeczytasz opis Idei na naszej stronce to wszystko stanie się jasne!

Czy będą tam arty z OZDB? Jasne, że tak! Nie każdy przecież bierze udział w warsztatach, a chciałby poczytać na temat samorozwoju. Postaram się jednak wrzucać materiał z wyprzedzeniem, czyli na ŻW! będzie zazwyczaj to co w OZDB DOPIERO się pojawi :).

A co do samych warsztatów to mówię wprost: Jestem na nie nagrzany JESZCZE BARDZIEJ... zwłaszcza jak słucham utworu F+t M "Cosmic Love", który to utwór jest w filmie na głównej w newsie oficjalnego startu. Nie zapomniałem o nich, nie.

No i niespodzianka... Pierwsze warsztaty po przerwie pojawią się jeszcze przed premierą forum ŻW, czyli przed 20.06. ... dziś wyciągam mikrofon.

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #167 dnia: Październik 25, 2012, 13:27:46 »
0
przez smiler 2011-12-07, 00:44

FENOMENALNY DZIEŃ!

Słuchajcie, mam dzisiaj naprawdę świetny dzień. Opiszę go w skrócie, idąc do najważniejszego! Rano, oczywiście, premiera ŻW! Coś, co sprawiło, że jestem 100 razy bardziej szczęśliwym człowiekiem. Niesamowita ekipa, niesamowite pomysły i - co nas odróżnia - świadomość tego, że autentycznie działamy.

TERAZ!

Wracam sobie z siostrą i ziąkami do domu po koncercie Rihanny (lans), wchodzimy do McDonalda, bo skusiło nas na niezdrowe i... moja siostra nagle pyta się mnie:
- Ej, a tam nie siedzi czasem Michał (Marcin?) Szpak?
Nie obczaiłem o kogo chodzi (to ten pedał-modniś z tych "Tańców z Gwiazdami" i innych gówien), po chwili jednak dostrzegłem ciemne, falowane włosy, posturę i ubiór kobiety i "męską twarz". Chwilę się pogibałem przy kasie, podszedłem do niego, dosiadłem się do stolika (był chyba z mamą) i rzekłem w te oto słowa:
- Michał Szpak? (potwierdził) Wiesz, chciałem ci powiedzieć, że jesteś straszną celebrytką i to co robisz jest żałosne. Bardzo mi szkoda tego, że muszę oglądać takie "coś" w mediach. Chciałbym, żebyś wiedział, że prawdziwa sztuka obroni się sama.
- (Trochę zaskoczony i zdegustowany odpowiedział, żebym mu dał spokój) Tak jest.
- Jesteś straszną celebrytką. Miałeś śpiewać, a tańczysz w jakichś programach.

I TERAZ!

Pojawia się pytanie dlaczego Smiler to zrobił?!

Żeby poczuć się lepiej? W sensie łamania schematów społecznych - tak. Żeby mu dokuczyć - nie, nie jestem osobą, która musi budować swoje samopoczucie na krzywdzie innych. Chodziło mi o to, żeby te "oficjalne" gwiazdki miały świadomość, że prawdziwa sztuka drzemie pod tą sztuczną kopułą miasta. Za kilka lat będę żył ze świadomością, że temu całemu plastikowemu światu, tej papce medialnej (której Szpak jest częścią) wbiłem tycieńką spileczkę.

Może niewiele.

Ale zawsze coś!

Dlatego z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich tych, którzy czują. Którzy żyją. Którzy są prawdziwi i wiedzą, że życie to coś więcej niż wystawienie się na pokaz ku uciesze gawiedzi!

PS
Niestety... ale moi kumple nie chcieli mi zrobić fotki z Michaszkiem... A szkoda, trafiłaby do mojego pudła z pamiątkami i pokazałbym kiedyś dzieciom :).

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #168 dnia: Październik 25, 2012, 13:28:17 »
0
przez St.Anger 2011-12-08, 00:49
Cytuj
Szpak ? Też jej nie lubie za wygląd i ogólną prezencje, ale trzeba jej przyznać, że głos ma przyzwoity i tego jej gratuluję. Robi mi się źle jak [go] widzę, ale gdy [go] słucham to jest w porządku. Nie kupiłbym [jego] płyty bo szału nie ma, pomijając fakt, że nie ma własnych utworów. Powinien się skupić na produkcji, ale słyszałem, że chce to zrobić w krainie Hamburgerów gdzie jak to określił ; będą go szanować za wygląd i za to co tworzy. Zobaczymy. Życzę mu powodzenia w swojej karierze, a jednocześnie milej by było jakby pozwolił swojemu kutasowi oddychać bo jak mniemam jego wacław się nieźle męczy w takim stroju.

Szkoda, że nie masz fotki ! Jeszcze jakby zapozowował po kobiecemu to ... :mrgreen: Smiler i jego laska :mrgreen:

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #169 dnia: Październik 25, 2012, 13:37:45 »
0
przez smiler 2011-12-20, 19:06

TEMAT: MAGISTER SMILER!

No to niespodzianka taka dla mnie jest, że mała głowa.

Ja - magister :D!

Ludzie, trzymajcie krzesła - jestem historykiem ;)!

Obrona przebiegała bardzo miło i sympatycznie. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie rozegrał tego w nietypowy sposób, więc członkowie komisji otrzymali ode mnie w prezencie zamiast kwiatów... MISIE ;D! Mój promotor - największego, recenzent i przewodniczący komisji - po mniejszym. Misie były strasznie słodkie - dadzą je swoim dzieciom lub wnuczkom, a kwiatki by zwiędły. Żebyście widzieli minę tych poważnych facetów w z tytułami "prof." przed nazwiskiem, gdy je zobaczyli - momentalnie zamienili się w dzieci :P :
- Świetny pomysł panie Damianie.
albo:
- No nie spodziewałem się.
tudzież:
- Kapitalne/słodkie.

Sprawiłem sobie najlepszy prezent na Gwiazdkę, jaki się dało - wykształcenie wyższe. I a'propos wykształcenia wyższego, przypominają mi się słowa mojej konstytucji osobistej:

"Jestem magistrem historii i doktorem socjologii,
moja wiedza znana jest całego świata populacji."

Zobaczcie jak silnie to wpływa na podświadomość. Wiedząc, że osiągnąłem ten cel, który sobie założyłem, wiem, że mogę spokojnie osiągnąć kolejne i kolejne!

Ta praca była i jest dla mnie kamieniem milowym w kwestiach związanych z samodyscypliną. Bardzo wiele się dzięki temu nauczyłem i uwierzcie mi - słowa światowych autorytetów z dziedziny samorealizacji nabrały teraz zupełnie innego i nowego znaczenia!



Trochę z innej beczki...

Chciałbym poinformować, że dzisiaj, to jest 20.12.2011 r., o godzinie 20:12 oficjalnie rusza działalność forum Żyj Więcej ;)! Cieszy mnie to niesamowicie i zachęcam do tego, aby się logować. W związku z tym halo związanym z projektem "Żyj Więcej!" mój dziennik stał się na dłuższą chwilę swego rodzaju reklamą. Nie odpowiada mi to i jednocześnie zmusza mnie do pewnych przemyśleń.

Postawiłem sobie pytanie: Kiedy zamknę dziennik?

Wiecznie nie mam go zamiaru prowadzić. Zresztą trochę spadło ze mnie pary typowo "Smilerowej", jeśli wiecie o co mi chodzi? Z Sugarbabe o tym pisaliśmy kilka linijek na PW i stwierdzam, zainspirowany jej wypowiedzią, że ten "wczesny Smiler" podoba mi się najbardziej :). Te wpisy, gdy szukałem siebie.

Już znalazłem.

Wiem kim jestem.

Takie prawo siewu i zbioru w pigułce:
1. Siejesz.
2. Dbasz.
3. Zbierasz.

Mój dziennik jest właśnie tym wszystkim:
1. Siejesz - odnajdź siebie (to już mam za sobą).
2. Dbasz - pielęgnuj siebie (w trakcie).
3. Zbierasz... owoce swoich trudów (przyszłość).

Gdy ja zbiorę owoce swojej pracy - wygram życie, to zamknę ten dziennik. Będzie to wtedy, gdy schudnę, założę te swoje firmy, będę z kobietą (swego życia?), osiągnę kilka pobocznych celów i klikając "zamknij" będę miał pełną świadomość, że ten dziennik będzie sztampowym przykładem tego, że można osiągnąć naprawdę wszystko nie mając nic (a szczególnie - nie mając wiary w siebie).

PS
Kto wie - może co jakiś czas, np. raz na rok lub dwa lata, kliknę małego posta. To byłoby moim marzeniem - takich kilka epilogów... już widzę nazwę tego tematu: "TEMAT: TATA SMILER!!!"... Oja! Sikałbym ze szczęścia ;D!

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #170 dnia: Październik 25, 2012, 13:38:06 »
0
przez smiler 2012-02-03, 13:16

TEMAT: 2011 - PODSUMOWANIE

Człowiek uczy się na błędach... więc po 2011 to ja naprawdę mam się czego uczyć!

SPIS TREŚCI:
1. Wstęp
2. Cztery elementy
...2.1. Duch
...2.2. Umysł
...2.3. Serce
...2.4. Ciało
3. Tożsamości
...3.1. Ja
...3.2. Lider (OZDB, 7eaders.com)
...3.3. Sportowiec
...3.4. Intelektualista (m.in. książkowe postanowienie)
...3.5. Partner/Uwodziciel
...3.6. Brat/Syn/Rodzina
...3.7. Przyjaciel (Bractwo IOI i Żyj Więcej!)
...3.8. Stosunek do świata
...3.9. Materialność
4. Życie
...4.1. Łowca emocji
...4.2. Literatura
...4.3. Wydarzenia i koncerty
...4.4. Muzyka
...4.5. Kinematografia
...4.6. Teatr i przedstawienia
5. Omówienie założeń z poprzedniego roku
6. Podsumowanie




1. Wstęp
Nie jest dobrze, a co więcej - jest nawet źle... tak przynajmniej lubię sobie wmawiać, albowiem, gdyby spojrzeć na to z szerszej perspektywy - wygrywam. Dlaczego tak dwuznacznie? Albowiem osiągnąłem poziom, w którym nawet przegrywanie jest dla mnie pozytywnym doświadczeniem, na podstawie którego się uczę. Nie mam jakoś emocji do pisania tego postu, ale muszę się wywiązać ze zobowiązania złożonego samemu sobie... poza tym chcę wywalić z siebie kila spraw.

Wiele się działo, ale powinno dziać się jeszcze więcej. Po części czuję się niespełniony, zatrzymany i w jakiś dziwny sposób powstrzymany. Jestem, w stosunku do większości moich wiekowych rówieśników (a mam 25 lat) trochę... opóźniony. Pisałem o tym kiedyś:
- jedni bzykali panienki, a ja się patrzyłem jak ucieka mi życie,
- inni podjeżdżali autem pod szkoły, ja nie miałem nawet szansy wsiąść za kółko,
- kolejni mieli świetne wyjście do dziewczyn, ja musiałem sobie sam je zdobyć... sparzyć się tysiące razy.
Fakt jest jeden - życie to walka długodystansowa i dzisiaj widzę, że już się prawie ze wszystkimi równam, a niedługo zacznę ich naprawdę znacznie wyprzedzać. W rozwoju emocjonalnym i intelektualnym są już dawno w tyle, ale pewne kwestie życia to dla mnie nadal świat pełen magii.

Gadanie, gadaniem. Do rzeczy.

2. Cztery elementy
2.1. Duch
Moja dusza ostatnimi czasami jest strasznie niespokojna. Jest to spowodowane kilkoma czynnikami, które pojawią się w dalszej części posta... Albo ujmę to inaczej - moje ciało nie jest ostatnio dobrym mieszkaniem dla mojej duszy... Ku*wa, co tu dużo gadać - jestem na dnie, więc nie spodziewajmy się fajerwerków.

Nie zmienia to jednak faktu, że czuję się... dojrzały. Nawet ostatnio zacząłem się modlić (pod wpływem lektury "Jak przestać się martwić i zacząć żyć") i zaczęło mi z tym być dobrze, poważnie. Nadal mam czasami małego "focha" na Boga, ale mogę powiedzieć, że jest mi do niego znacznie bliżej i chowam ten wojenny topór w stosunku do świata. Wolę swój bunt przeciwstawić wszędobylskiemu złu (np. choremu systemowi, który z taką radością klaszcze za wprowadzeniem ACTA). Zaczynam być... wojownikiem Boga. To trochę tak, jakbym zaczynał rozumieć istotę życia.

Dobra, ku*wa :mrgreen: !

Wiem jak to brzmi.

Nie, poważnie. Wiem.

Ale tak jakoś po prostu jest. Przemiana? Mam takie wrażenie, że im więcej widzę świata, tym bardziej daję duszy ulżyć... to trochę tak, jakby każde nowe doświadczenie/myśl/uczucie, uwalniało ją z cielesnych pęt. Cieszy mnie to.

2.2. Umysł
Uspokoiłem się. Poznałem swoją wartość intelektualną. Charakter (o czym za chwilę) tak mi podskoczył, że popchnął umysł i... WODOSPAD MYŚLI... Dawno nie czułem się taki twórczy (szczególnie podczas procesu tworzenia OZDB; jeśli ktoś wie co to znaczy przeżywać "flow" [zwany również synergią], niech wie, że przeżyłem go w ciągu kilku miesięcy kilka razy [raz tak naprawdę długo, trwał chyba z miesiąc!!!]). Cała wiedza, którą pochłonąłem, przemawia przeze mnie.

Nie potrafię wam np. wytłumaczyć dokładnie danego zjawiska społecznego (o których uczę się na studiach), ale za to potrafię się w nim zachować. Nie tylko rozumiem świat, ale go czuję.

Jestem bardzo bystry. Urosłem. Rozumiem więcej. Jestem zdolny analizować większą ilość bodźców, która napływa do mnie ze świata. Rzeczywistość cieszy, a przy okazji jestem momentami tak strasznie poza nią. Tak daleko. Matrix, poważnie.

Staram się dużo czytać, prowadzę momentami konstruktywne dyskusje (z ludźmi i samym sobą), wyobraźnia w moim życiu zaczęła odgrywać jeszcze większą rolę. Czuję się zajeb*stym. Tyle w temacie 8-).

2.3. Serce
Charakter to +100 do lansu :-o ! Teraz dopiero rozumiem jak emocje wpływają na człowieka! Jestem ich narkomanem (matka wie, że ćpiesz Obrazek?). Przepływają przeze mnie taką ilością, że "zachorowałem" na transgresję. Jak nie przesłucham nowej płyty, nie obejrzę nowego filmu, jak nie przeczytam czegoś ciekawego, jak nie doświadczę na nowym poziomie - zdycham. W tym momencie nierobienie nic jest dla mnie śmiercią. Dziwi mnie to, że ludzie tak po prostu potrafią bytować. Nie uznaję ich w ogóle za istoty żywe, ale za zombie, roboty.

Wszystko strasznie szybko mi się nudzi.

Potrzebuję coraz więcej wszystkiego, świat nie jest w stanie mnie zaspokoić. Boję się, gdzie mnie to pociągnie. Pamiętam jak pisałem pierwsze posty w tym dzienniku, też się zastanawiałem dokąd to wszystko mnie doprowadzi, bo z tygodnia na tydzień jest lepiej. No i masz ci los - najwidoczniej nigdy w życiu się nie dowiem, bo ciągle na jednorożcu będę ganiał skrzata z końca tęczy :mrgreen: :lol:

A tak swoją drogą, pragnę żebyś wiedział, czytelniku, że nie jestem pijany ani naćpany, gdy to piszę ;)! Czytam to co piszę i wiem jak brzmię :*

2.4. Ciało
Dobra... Se posłodziliśmy teraz od groma i cieszy nasz to wszystko, ale czas na opis klęsk - przecież bez tego w ogóle by mnie nie było, nie?!

No to...

Przytyłem :oops:

Jak bardzo?

Wystarczy, że powiem, że wróciłem do punktu wyjścia i dostałem bonus :P! Znów ważę powyżej 100kg, ALE teraz mam to w nosie... Jakoś nie przejmuję się tym jak kiedyś. Może inaczej - idąc na randkę nie mam w głowie myśli, które towarzyszyły mi jeszcze kilka lat temu ("Japierdziele, ale jestem gruby, pewnie dziewczyna się mną brzydzi", itd.). Poza tym wymyśliłem genialny pomysł jak obrócić moją porażkę w zwycięstwo ;D.

Zbieram się do odchudzania kolejny miesiąc, ale nie mam już psychicznych sił. Wiem, że muszę po prostu odpuścić i że... wyleczy mnie to. To wszystko siedzi w mojej głowie. Muszę koniecznie złapać siebie w jakieś ramy diety, bo nie wytrzymam.

Za to z pozytywów - wiem, że chudnięcie to przede wszystkim dieta. Pamiętam, jak byłem na Dukanie to w pierwszym etapie chudłem, a nawet nie ćwiczyłem. Rzeźnia na siłce i bieżni bez diety to głupota. To już wiem. Wiem również to, że jak nie jadam regularnie, włącza mi się "wpierd*lator" i żrę za dwóch :P. Przy regularnych posiłkach kończę ok. 19 i jest spokój.

Wiem, że brzmi to trywialnie, ale to naprawdę potężna mądrość (przynajmniej dla mnie).



3. Tożsamości
3.1. Ja
"Ja to ja to jasne jak 2 x 2" jak to sobie śpiewał Gutek z PFK. Zmieniłem się. Ciągle ten sam Smiler, równie poje*any, ale mimo wszystko inny. Jak już pisałem - więcej doświadczyłem i "urosłem" we wszystkich aspektach. To naprawdę wspaniałe uczucie.

Jestem jeszcze bardziej sobą, jeszcze więcej brudów w sobie odkryłem, kilka z siebie wypłukałem (m.in. nienawiść do ojca zamieniłem na... współczucie). Poznaję swoją wartość, a to ma diametralny wpływ na moje otoczenie. Dlaczego?

Otóż człowiek, który siebie zna ma niebagatelny wpływ na system, który w zamian go nienawidzi. Dzieje się tak dlatego, że taka osoba - dzięki temu, że zna swoją wartość - ocenia i żyje według swojego własnego "widzimisię" a nie wymuszanych zachowań społecznych. Oznacza to ni mniej ni więcej to, że jak mi się coś nie podoba to mówię sobie "pierd*lę i ch*j", strzelam focha odwracam się na pięcie i odchodzę. Ludzi to strasznie irytuje... a kobiety przyciąga. JAK MI Z TYM DOBRZE! NIE JESTEM UZALEŻNIONY OD CZYJEGOKOLWIEK ZDANIA, RADY, ALBO OPINII! Wiem kim jestem i mam tak kom-ple-tnie-wy-je-ba-ne, że mała głowa.

UPAJAM SIĘ TYM, poważnie.

Panowla! Spójrzcie na moje posty, na moją drogę, na to, kim (tutaj) jestem i jak się rozwijałem. Droga do kobiet (czyt. dup) jest tylko w samodoskonaleniu. A samodoskonalenie to droga do siebie (i przede wszystkim Boga - ale to moja prywatna opinia). Dajcie sobie spokój z tymi zakłamanymi drogowskazami, nie warto, naprawdę! Zamiast szukać kobiet, zacznijcie szukać siebie! Świat jest zbyt piękny, żeby go ot tak, po prostu... przeoczyć :(.

3.2. Lider
Na punkcie zawodowym (i liderskim) mam różne notowania - upadki i wzloty... i tak na przemian.

Definitywnie największym sukcesem w 2011 r., jeśli chodzi o bycie liderem, jest rozpoczęcie swoich własnych warsztatów samorozwoju. Bardzo mnie to ciszy, że mogę dla ludzi pisać i że tego autentycznie słuchają. Piszecie do mnie maile, dziękujecie, pytacie się o więcej i o daty kolejnych premier płyt. Kurcze - nie wiedziałem, że jesteście tak łasi wiedzy :). Warsztaty OZDB są dla mnie o tyle istotne, albowiem - aż wstyd się przyznać - są jednym z niewielu miejsc w przestrzeni społecznej, w której mogę być absolutnie sobą, niezależnie od opinii. Nie robię tego dla kasy, albo sławy... ale dla siebie i słuchaczy. Bluźnię jak chcę, wzruszam siebie i innych, gdy mam ochotę, gram muzę, jaką lubię, sprzedaję za bezcen kawałki wiedzy. Pragnę rozwoju. Po prostu - to jest ten moment, w którym już pochłanianie wiedzy nie wystarcza i muszę się nią dzielić.

Inny sukces, który odnotowałem, to postanowienie o wyborze swojej ścieżki zawodowej. Wiem już, że będę miał swoje firmy i już nawet zacząłem działać w tym temacie. Na początku chciałem być trenerem samorozwoju, ale zrozumiałem, że nie mam "fejmu", a nie mam go zamiaru tworzyć sztucznie. Co więcej - wiem, że gdybym miał się utrzymywać z coachingu, szybko by mi się to znudziło, a cała pasja, jaką czerpię z samorozwoju, straciłaby na mocy. Po krótkim czasie odeszliby klienci i wszystko obróciłoby się w perzynę. Nie kręci mnie to, więc sobie daję spokój z rozkręcaniem takiego interesu jako start zawodowy. Nie zmienia to faktu, że coaching ma być moim wsparciem i jako taki już egzystuje - 7eaders.com ("7" to odwrócone "L" - sam domyśl się dlaczego ;) ). Mam opracowany plan i zaczynam działać w liceach ogólnokształcących. Nie mam zamiaru na razie brać za rozwój kasy, wolę na starcie robić to z czystej chęci nauczania (bardzo to lubię)... Moim celem jest stworzenie warsztatów samodoskonalenia dla młodzieży w domu kultury (oczywiście jak pojawią się osoby starsze to też super). Cel jest prostu - w ciągu 10 lat mam swoje firmy/jestem uznanym managerem, a jako dodatek do kariery piszę świetne książki i robię show samorozwojowe. Finalnie dzięki pracy mam zaplecze finansowe, więc nie jestem zobligowany robić warsztatów na siłę, a to sprawia, że robię to z chęci rozwoju i czystej pasji - dokładnie tak jak teraz. Bosko

Obecnie postanowiłem się ustatkować chociaż na jakiś czas. Postanowiłem, że znajdę stałą pracę. Nie taką jak do tej pory, ale taką od 8-16. Chcę. Muszę? Mam ochotę! Chciałbym zdobyć doświadczenie zawodowe, przecież marzy mi się bycie doktorantem na socjologii (organizacja i zarządzanie), więc muszę móc być dla studentów adekwatny do nauki - wypada być managerem :). Poza tym przepracowałem swoje jako instruktor nauki jazdy i BARDZO mi się to podoba. Naprawdę! Bycie nauczycielem to moje powołanie! Nigdzie nie będziecie mieli szansy zobaczyć jak ktoś robi postępy tak szybko dzięki wam, waszej cierpliwości i poświęceniu, niż na "L". Już nawet się nie denerwuję na ludzi :). Nauczyłem się empatii i dowiedziałem bardzo dużo o sobie.

3.3. Sportowiec
Tutaj też klapa. Nie odnotowałem znacznych postępów jako sportowiec w tym roku. W zasadzie to tylko po raz kolejny skonfrontowałem siebie z faktem, że w głębi ducha jestem tylko... sezonowcem. W lato haruję jak świnia, ale w zimę odwalam lipę jak krowa :(.

Nie zrealizowałem się sportowo. Nie zrobiłem nic odkrywczego, nic nowatorskiego. Kicha.

Trochę se tam pobiegałem i pojeździłem na rowerze, ale co to jest w ogóle? Kpina ze mnie samego. Czasami już nie mam dla siebie sił. Potrzebuję wiary, że uda mi się zrzucić (PO RAZ KOLEJNY) zbędne kilogramy. Wiem, że 2011 nauczył mnie, że coś zdobyć to jedno... a utrzymać - drugie. Teraz już wiem, że jak TERAZ schudnę JUŻ NIGDY nie pozwolę sobie się roztyć... W tym roku mam zamiar być dla siebie najgorszym faszystą, jeśli chodzi o diety i treningi!!!

3.4. Intelektualisa
No... Smilerek w swojej formie. Przede wszystkim udało mi się obronić moje magisterium. Szczycę się tym i lansuję, gdzie tylko się da! JA! JA MAGISTREM! OJAPIERDZIELE! To jest dopiero motyw 8-). Nie no, ale na poważnie - praca oceniona na "5", obrona (formalność) to samo. Bardzo się cieszę. Teraz tylko czekam na dyplom, myślę, że jeszcze w lutym powinienem go zobaczyć.

Kolejny sukces - dostałem się na socjologię, na kolejny rok. Brnę ostro, żeby zrealizować swój wspomniany już cel (tytuł doktora). Poza tym wpadłem na (dla mnie) genialny pomysł na pracę magisterską, który:
- zapewni mi staż na UŁ już jako doktor,
- zapewni mi wiedzę, która przyda mi się jako przyszłemu trenerowi samorozwoju w BARDZO konkretnym przypadku (szkolenie jednostek specjalnych).
Nie zdradzę wam jednak jaki będzie temat, bo jeszcze mi nie wypali, a poza tym muszę się udać na konsultacje z kilkoma osobami z konkretnych katedr na socjologii, żeby zobaczyć czy to ma sens.

Postanowione jest również to, że piszę książkę... a w zasadzie książki. Ta, którą zajmę się w tym roku, będzie związana z PUA i mam zamiar wnieść nowe światełko dla ludzi, którzy chcą się rozwijać, a są otoczeni tym, czym PUA jest dzisiaj i - podobnie jak ja - mają tego dosyć. Kiedyś już o tym pisałem, ale teraz biorę się na to naprawdę na serio. Mam już nawet spis treści napisany i przygotowaną tematykę pod każdy rozdział. Śmignięcie książki z pamięci nie stanowiłoby dla mnie teraz problemu, ale chcę to ugryźć w bardziej naukowy sposób (coś a'la Ridley, Dawkins, Goleman i Covey razem wzięci :P).

3.5. Partner/Uwodziciel
No... to tutaj przeżyłem ostry fuckfest, bo rozstałem się z Dominiką. Wypłakiwałem się o tym na tym forum już jakiś czas temu. Nie ukrywam, że było to dla mnie bardzo ciężkie, ale dzięki temu, że nie blokowałem tego uczucia i pozwoliłem sobie "płynąć" - po prostu dałem radę :). Dodatkowo samoświadomość tego, że to nowe - i nieznane w skali emocje - aż mną kręciło, bo jarałem się tym, że cierpię... autentycznie (bo to nowa emocja, dawno nieprzeżywana... anieważne!). Jest to kolejny epizod do kolekcji życia! Dodatkowo - gdy cierpiałem, miałem świadomość, że życie jako takie nadal jest przede mną - nastrajało to moje myśli na lepsze dni w tle mojej głowy.

Poza tym, ni stąd ni zowąd, w moim życiu znów pojawiła się tajemnicza istotka zwana Agatką. Kiedyś już o niej pisałem, daaawno temu i pewnie tylko najstarsi górale na tym forum pamiętają mój tekst o tym, że "bycie prawdziwym PUA to bycie snajperem" (którym swoją drogą wygrałem konkurs na najlepszy tekst na tym forum 8-) ). Zaczęliśmy się znów spotykać, ostatnio nawet przygasiła mój żar, gdy poprosiłem ją o bycie moją kobietą, ale nie zdyskredytowała. To ciężka sztuka... inne niż wszystkie! Ma gust, lubi czytać, artystyczna dusza, wredna z natury ( :roll: :oops: :-> ), inteligentna, bystra, ma klasę, wie czego chce i jest śliczna. A tak wyglądamy razem, gdy jeździmy na łyżwach :mrgreen: - klik.

Niedługo zrobię se z niej swoją kobietę i będę arcyszczęśliwy, bo naprawdę chcę czegoś stałego, opoki na przyszłość, wiary w świat i w ogóle... marzą mi się dzieciaki, domek, podróże i takie typowe bzdety starego, nudnego i schematycznego dziada :-> :-> :->! Marzy mi się rodzina, bo sam nigdy pełnej nie miałem. Nie miałem taty, więc sam będę rewelacyjnym tatusiem :).

3.6. Brat/Syn/Rodzina
Duży postęp w zasadzie w końcówce roku i obecnie. W związku z tym, że szukam w sobie samych pozytywów, obdarzam akceptacją i miłością - mam ją dla innych. Stąd moje przypadkowe smsy do siostry o tym, że ją kocham. Stąd też mówię mamie, że jest wspaniała i że ją też kocham. Wczoraj nawet mówiłem jej jaką to dla mnie jest bohaterką i się popłakałem. I stąd też wiadomości na forum ŻW! jak to się nie cieszę, że jest tam Bractwo IOI.

Rodzinę mam super. Czasami za dużo od nich wymagam, ale na brak miłości ze strony mamy i siostry nie mogę narzekać! To mnie cieszy!

2011 r. był dla mnie również bardzo ważnym rokiem, albowiem udało mi się spotkać mojego brata :). Ma na imię Konrad i ma obecnie 19 lat. To nie tylko bratnia dusza, to po prostu mój młodszy brat, którego nigdy nie miałem. Jest to osoba, która pisze pod pseudonimem Thinker na forum ŻW!, a poznaliśmy się właśnie na naszym pierwszym zjeździe. Chłopak mi naprawdę imponuje! Życie tak mu dosrało, że dziwię się (i podziwiam go za to!), że jeszcze żyje. Co więcej! MA SIĘ NAPRAWDĘ ŚWIETNIE I ELEGANCKO SOBIE RADZI! Niesamowicie dojrzały charakter, w wielu kwestiach (pomimo wieku) jest dla mnie autorytetem). Poza tym co tu dużo gadać - jest świetnym kolesiem!

3.7. Przyjaciel
Największy sukces, o czym już pisałem na łamach tego dziennika, to powstanie Bractwa IOI. Dzięki temu, że wyselekcjonowana grupa osób miała szansę rozpędzić swoją kreatywność, powstał portal zyjwiecej.pl oraz jego forum. Nie będę tutaj robił reklamy, bo już wystarczająco jej było... a i ja obiecałem Piotrkowi (administratorowi), że się uspokoję, bo rzeczywiście w niektórych momentach byłem z tym wszystkim zbyt nachalny i chamski.

To naprawdę głupie w dzisiejszych czasach, że jedyną możliwością, żeby otworzyć pysk do ludzi z rozumiem pod czaszką, to klepać w klawiaturę. Tak mi znajomych wykruszyło, że teraz ich zostało raptem kilku.

Mam kilku przyjaciół i IOI, wszystko.

W tym kontekście niezbyt dobry rok. Chociaż odnowienie przyjaźni z pewnym Mikołajem i Łukaszem W. wspominam jak najbardziej pozytywnie! Z nimi związany jest również sylwester, a na nim poznałem bardzo pozytywną osobę o pseudonimie "Smolar", który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ziomek jest na maksa wkręcony w hiphop kulturę i pokazał mi ją z zupełnie innej strony, tak, że aż mi się oczy zaświeciły :). Na imprezie do 9 nad ranem jaraliśmy blunty i słuchaliśmy rapu. Żyć nie umierać. Mam nadzieję, że ten rok będzie bardziej obfity w nowe i interesujące znajomości!

3.8. Stosunek do świata
Zmienił się. Kiedyś świat był koszmarem, który wypełniony jest ludźmi-idiotami, a teraz w tym wszystkim znalazłem kilka radości, dla których warto żyć. Widzę więcej niż wcześniej, a to pozwala mi wchłaniać każdą cząstkę rzeczywistości, nawet ból w plecach, który mnie szarpie od siedzenia na krześle, gdy piszę tego posta.

Świat ma sens... Czasami, ale ma. Naprawdę.

3.9. Materialność
Od kiedy zacząłem więcej widzieć, nie przykładam aż takiej uwagi do pieniędzy. Tych, owszem, jest kasy trochę mniej, ale nikogo nie obwiniam. Ruszę głową i dupę, a kasa się pojawi - proste. Chodzi mi jednak tutaj o ogólnoświatową tendencję pogoni za hajsem. Nie jestem w stanie tego skumać, chociaż wiem dlaczego tak się dzieje... Nie czuję tego - mam niebo na własność, gdy wyjdę z psem na spacer i będę podziwiał jak świeci słońce, żując kawałek wysokich traw.



4. Życie
4.1. Łowca emocji
Pamiętam jak biegałem słuchając Vangelisa i jego "Rydwanów ognia" po drodze... okalał mnie tylko las, przed sobą miałem tylko asfalt. Ciekawego uczucia doznałem również czytając w PKSie książkę o masonerii, gdy patrzyła na mnie pewna starsza pani - jej wzrok to mieszanka strachu, oburzenia, pogardy i zdziwienia. Mocno we mnie uderzyła sprzeczka z palącą dziewczyną na dworcu PKS, kiedy miałem na sobie wzrok kilkudziesięciu osób i po części zrobiłem z siebie debila - oj tak, to było dobre. Przeżywałem ogromną złość, gdy kupiłem swoją czerwoną czapeczkę z wizualizacji, ale okazała się za duża i musiałem ją zwrócić - dawno nie byłem tak wściekły i wkur*iony. Przeżywałem zdziwienie (szok!), kiedy chodziłem na siłownię i miesiąc nie widziałem pewnego typa, który był na sterydach. Gdy się pojawił, szczęka mi opadła - ludzie bez rozumu i opamiętania, jest ich pełno. Bardzo ciepło wspominam imprezę, którą miałem ze swoimi kumplami po pewnym spektaklu - skuliśmy się w trupa i na spontana, wyszło bardzo wiele interesujących kwestii. Nie podejrzewałem, że moi przyjaciele tak dużo wiedzą o sobie! Przeżywałem smutek i żal, kiedy okazało się, że moja siostra poroniła. Następnie bardzo przeżywałem problemy zdrowotne mamy. Odczuwałem również niesamowite podniecenie faktem, że wreszcie udało mi się wejść na nowy poziom w relacjach międzyludzkich i sprawdzić jak działa empatia na życiowym przykładzie. Poza tym między innymi śnił mi się Jezus, a inny sen przyniósł mi świadomość, że wygrałem z bestią i potworem, która we mnie tkwi. Przeżyłem również szok... gdy w grudniu spotkałem swoją byłą (Dominikę) pracującą na kasie w hipermarkecie... dziewczyna jako jedyna w szkole nie zdała matury.

Dużo emocji, dużo życia. Warto to łapać, sensu nie widzę w wegetowaniu na ziemskim padole, ale w emocjach i myślach jak najbardziej.

4.2. Literatura
Przeczytałem w sumie 24 książki i jestem nawet z siebie zadowolony. Wyszło mi 20,88 stron na dzień, więc jest całkiem ok, choć mogłoby być lepiej.

Z kwestii literatury powszechnej bardzo interesującą okazała się książka "Samotność w sieci". Wreszcie coś, co mnie poruszyło i świetnie się skończyło! Dużo emocji, dużo wrażeń! Bardzo wstrząsającą, ale i bardzo wpadającą mi w gust, okazała się pozycja Naomi Klein - "No logo" (aż palę się na "Doktrynę szoku"). Fajną książką i rewelacyjnym czytadłem na kiepski humor, okazały się "Kobiety" Bukowskiego. Za to ZA-JE-BI-STĄ opowieścią był "Cień wiatru" Zafona - polecam wszystkim!

Literatura samorozwoju to osobna bajka. Na mnie największe wrażenie w 2011 roku zrobiły następujące książki:
- Carnegie - "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi"
- Ury - "Dochodząc do tak"
- Sun Tzu - "Sztuka wojny"
- Johnson - "Kto zabrał mój ser?"
- Tracy - "Zjedz tę żabę"
- Covey - Zasady skutecznego przywództwa

4.3. Wydarzenia i koncerty
Tu bez fajerwerków :(. Był koncert OSTR. Na żywo oglądałem mnichów z Shaolin (jak byłem mały to strasznie mnie kręciły te pokazy z Eurosportu... jednak rzeczywistość okazała się daleka od wspomnień i marzeń). Poza tym był super taneczny koncert Shakiry (koniecznie zapiszę swoją przyszłą kobietę na tańce - ma śmigać biodrami jak ona!!!). REWELACYJNY koncert folkowego rocka w wykonaniu chłopaków z kanadyjskiego zespołu "Dreadnoughts" (polecam kapelę!!!). Fajna biba u kumpeli Pauli (naje*ałem się jak meserszmit, gdy schodziłem (a mieszka na 4tym piętrze!) ze schodów bloku, to po prostu z spadałem 8-) ). MIAŻDŻĄCY koncert Deftones (LOOOOOOOVE!)! Ciekawa parapetówka u Konesera. Świetny koncert Rhianny oraz konferencja na temat działalności gospodarczej.

4.4. Muzyka
Przesłuchałem w sumie 43 nowe albumy i ubolewam, że tak mało. Wszystko prorokuje, że w tym roku mogłoby być więcej, ale całe to gó*no z ACTA psuje mi źródła, z których mogę czerpać muzę ;P! Definitywne hity 2011 dla mnie:
- Projekt Parias
- Chase and Status - No more idols (płyta wywalona w kosmos)
- Limp Bizkit - Gold Cobra (bajka)
- Pendulum - set Jungle sound gold part II (OJEZU! JAK JA ICH ZA TO KOCHAM!!!)
- Florence + The Machines - Lungs (zakochałem się w tej płycie)

4.5. Kinematografia
Dobra... tutaj też bez rewelacji, bo raptem 46 produkcji, ale jest kilka, które mogę polecić ;D. Oto one:
- serial Californication :*
- Chłopiec w pasiastej pidżamie
- Harry Brown
- Kac Vegas II
- Buntownik z wyboru
- Rudy
- Zatrute pióro
- Stowarzyszenie umarłych poetów
- W pogoni za szczęściem
- pierwszy sezon serialu Walking Dead (drugi ciągnie się jak flaki z olejem)
- Jak ukraść księżyc (BO TAM JEST MOJA PRZYSZŁA CÓRECZKA - AGNES... "IT'S SO FLUFFY!")

4.6. Teatr i przedstawienia
Moja perełeczka... W 2011 roku byłem na... (wchodzą bębny)... na (bębny nadal grają)... NA... (natężenie bębnów wzrasta)... DWÓCH PRZEDSTAWIENIACH Obrazek. Jedno to "Szalone nożyczki" w Teatrze Powszechnym w Łodzi (polecam koniecznie >w tym< teatrze, albowiem jest tam ekipa z Jackiem Łuczakiem, który w roli fryzjera jest najlepszy w Polsce), a drugi spektakl to "Trzy siostry", na który zabrała mnie moja Agatka (w wykonaniu aktorów z filmówki jako forma zaliczenia... czyli profesjonalne to to nie było :mrgreen: (cierpiałem)).



5. Omówienie założeń z poprzedniego roku

Cytuj
    smiler napisał(a):4 elementy:
    - w kwestii ducha zacznę więcej medytować i się oczyszczę z tego "gnoju", który we mnie siedzi
    - umysłowo będę poszukiwał mądrości życiowych wśród ludzi i literatury mądrości
    - emocjonalnie będę przeżywał wszystko jeszcze bardziej
    - ciałko wyrzeźbię do samego końca


Podpunkty 1, 2 oraz 3  :ok:
Ostatni podpunkt to totalna porażka  :nieok:

Cytuj
    smiler napisał(a):- kwestia samego siebie to nieustanne kucie żelaza, więc będę je kuł, bo wciąż jestem gorrrący 8-)


Sukces po stokroć  :ok:

Cytuj
    smiler napisał(a):- jako partner będę musiał poprawić kilka spraw u mnie w związku, a jako uwodziciel chciałbym wreszcie wydrukować cały swój dziennik i wrzucić go do kartoniku na "2011"


Nie wiem czy można uznać to co przeżyłem za sukces, ale pracę domową odrobiłem. Pół na pół -  :ok::nieok:

Cytuj
    smiler napisał(a):- jako sportowiec mam jeden i konkretny cel: Selekcja 2011 (ci zainteresowani wojskowością wiedzą o co chodzi)


KOMPLETNA PORAŻKA :(  :nieok:

Cytuj
    smiler napisał(a):- intelektualistą będę jeszcze lepszym, gdy obronię swoją pracę magisterską i dostanę się na drugi stopień studiów socjologicznych (magisterskie)


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=04854XqcfCY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=04854XqcfCY</a>
 
:ok:

Cytuj
    smiler napisał(a):- jako brat i syn dalej będę wspierał rodzinę i nauczę mamę jeździć samochodem oraz zapiszę ją na kurs pewien edukacyjny, bo już jej wepchnąłem do głowy, żeby rzuciła obecną pracę i założyła firmę


W kwestii założeń -  :nieok:, ale jeśli chodzi o polepszenie relacji to zwycięstwo totalne  :ok:

Cytuj
    smiler napisał(a):- jako przyjaciel nadal będę starał się przyjaźnić z tymi nielicznymi, ale bardzo bliskimi mojemu sercu i wspierać ich w życiowych realizacjach, poza tym wraz z ziąkiem (wspomnianym kiedyś Koneserem) zakładamy bloga o Łodzi (o mieście najsmutniejszym z najszczęśliwszych), myślę, że do końca stycznia powoli wystartujemy


Blog o Łodzi nie powstał, ale jeszcze nie jest przekreślona jego kariera! Poza tym, jeśli chodzi o bycie blisko ludzi, których darzę szczególnym szacunkiem -  :ok:

Cytuj
    smiler napisał(a):- chciałbym również i w tym roku otworzyć swoją firmę, więc będę chciał dostać wreszcie pracę w zawodzie instruktora, żeby się rozeznać i iść z tym wszystkim dalej (ale na razie wszystko to tajemnica, więc ciii ;P)


Wyszło połowicznie, więc ani sukces ani porażka. Otworzyłem 7eaders.com, ale zmieniłem tory. Czy na korzyść - czas pokaże ;)!

Cytuj
    smiler napisał(a):Poza tym będę kontynuował swoją pracę nad wizualizacjami, które rewelacyjnie się sprawdzają.


BARDZO UDANY ROK POD TYM WZGLĘDEM :ok:! Zrobiłem bardzo wiele nowych wizualizacji i na warsztatach OZDB opowiem o nich w odpowiednim czasie (powrzucam tam też wtedy foty).



6. Podsumowanie
Dla mnie był to "rok w plecy", zupełnie nieudany. Jedyne co z niego dobre to ostatnich kilka miesięcy. Tak, końcówkę miał świetną, a wręcz fenomenalną. Mam nadzieję, że w 2012 uda mi się zrobić więcej niż w 2011. Tym razem bez planów. Mam trzy priorytety:
1. Schudnąć ostatecznie.
2. Mieć pracę / realizować się jako coach (w tym OZDB i pomagać ludziom, po prostu).
3. Agatka... oh taaak... już jest (prawie) moja ;D!







TEMAT: 2012 - POŻEGNANIE Z SU

I tym oto sposobem dochodzimy do momentu, w którym żegnam się z tym forum. Nie odchodzę ze społeczności (samo)rozwojowej, BROŃ BOŻE! DOKŁADAM DO NIEJ SWOJĄ CEGŁĘ... Niestety, kiedy wczoraj wszedłem na forum i zobaczyłem, że już się W nim pojawiły reklamy, zrozumiałem, że SU umarła. Zdechła.

To koniec. Klapa. Sprzedano (podejrzewam, że za grosze) wartości... ZNOWU!

Było mi bardzo miło, poważnie!

Nadal cieszę się i podniecam, gdy czytam sobie swoje wpisy, wiecie - ten "wczesny Smiler" jak to określiliśmy kiedyś w rozmowie wraz z Sugarbabe. Nadal momentami powracam do tych wszystkich usuć i rozmów, moich zwycięstw i porażek.

Kurde.

Z tym forum jest związany kawałek mojego życia, w sumie ok. 4 lat.

A teraz...

Tak po prostu mówię "do widzenia"?

Bez żalu?

Tak.

Dlaczego?

Zostając tutaj

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=LhGJrYaA1_c" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=LhGJrYaA1_c</a>

Bystrzachy zauważą, że ten post nie ma takiego... emocjonalnego zakończenia... jakby miał się gdzieś kontynuować... jakbym miał jeszcze postawić nad tym wszystkim kropkę nad "i".

I rzeczywiście - tak będzie, ale już nie tutaj.

Dziękuję za wszystko.

Pozdrawiam,
Smiler
« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2012, 13:43:51 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #171 dnia: Październik 25, 2012, 13:44:14 »
0
przez Lew 2012-02-05, 02:20
Cytuj
Reklamy? Reklamy są i nic w tym dziwnego, właściciel się nie zmienił raczej. Wszystko po staremu, terrorysta pilnuje ,a autysta z depresją sieje defetyzm :]

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #172 dnia: Październik 25, 2012, 13:45:26 »
0
KONIEC KSIĘGI I

« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2012, 14:34:51 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #173 dnia: Październik 25, 2012, 13:45:32 »
0
=====================
KSIĘGA II:
ZAGINIONE ZAPISKI,
ZAGINIONE DNI

=====================
"Dajary od Smiler" v. 2.0


W 2010 SU zostało przejęte przez Perfect Dating, od tego momentu można było zauważyć systematyczny upadek tego serwisu. Na początku 2011 udało mi się namówić sporą grupkę ludzi do wyemigrowania na prywatne forum (wstęp tylko na zaproszenie). Tam ukonstytuowaliśmy się pod nazwą Bractwa IOI. Przez kilka miesięcy działaliśmy w podziemiu, aż w końcu doszliśmy do wniosku, że stworzymy swój serwis - Żyj W!ęcej.

Oficjalnie wystartowaliśmy 11.11.2011 r. o 11:11. Mieliśmy stronę i forum + kilka otwartych projektów w toku. Niestety merytorycznie nie byliśmy najlepsi - mało tam było treści od nas, większość to recenzje, obrazki i filmiki motywacyjne. Możliwe, że nigdy byśmy z tym nie skończyli, gdyby nie to, że tuż na początku 2012 r. zaatakował nas wirus, który doszczętnie zniszczył serwis. Ale my walczymy do zwycięstwa!!! Dnia 9 kwietnia 2012 r. udało nam się postawić serwis na nogi i kolejny raz, od zera, zaczęliśmy budować Żyj Więcej!

Podczas tego okresu (od zejścia do podziemia, przez założenie pierwszej wersji serwisu i do powstania drugiej wersji Żyj Więcej [9 kwiecień 2012]) pisałem na kilku frontach. Ten okres to czas "Dajary of Smiler v. 2.0"... a dokładniej:
- Dziennik pisany w podziemiu - Dajary of Smiler v.2.1
- Dziennik pisany na pierwszej wersji Żyj Więcej - Dajary of Smiler v. 2.2
- Dziennik pisany na pierwszej wersji Żyj Więcej w Loży Bractwa IOI - Dajary of Smiler 2.3
- Równolegle prowadziłem bloga "Imperium Dobra", które nazywałem werjsą 3.0, ale która (z dzisiejszego punktu widzenia) była wersją 2.4 mojego dziennika.

Żadne z tych zapisków nie ocalały (chociaż mam kopie baz danych, a więc wersji 2.2, 2.3 i 2.4 [może kiedyś przydadzą się do mojej biografii :P?]).

We wrześniu 2012 r. zamknąłem ImperiumDobra.pl jako blog i zrobiłem z niego moje internetowe portfolio. To, co znajduje się w tej części, to moje kolejne podejście do mojego dziennika rozwoju osobistego... na kolejnej wersji serwisu Żyj Więcej, a więc kolejny wpis rozpoczyna "Dajary of Smiler v. 3.0", ale kontynuuje Księgę II.
« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2012, 14:41:51 wysłana przez Smiler »

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #174 dnia: Październik 25, 2012, 13:46:02 »
0
Czerwiec 10, 2012, 15:53:59

JOŁ!

Chciałbym się z wami wszystkimi tutaj serdecznie przywitać ;)! Po pewnej rozkminie doszedłem do wniosku, że nie dam rady sprawiać, żeby moje życie było lepsze bez jakiegoś punktu odniesienia - userów! Moja strona internetowa, na której kontynuuję swój dziennik, ma niską oglądalność i nie dziwię się - tak to jest jak działa się wbrew sobie. Dlatego postanowiłem, że wrócę do korzeni ;)! Nie mam oczywiście najmniejszego zamiaru rezygnować z prowadzenia ImperiumDobra.pl, ale będę tutaj umieszczał wpisy i czekał na ewentualne komentarze ;)!

Mówiąc wprost - wracam na stare tory. Będę sobie prowadził swój dziennik rozwoju osobistego i liczę na to, że mi pomożecie stawać się lepszym człowiekiem ;)! Już niedługo się odezwę z większym wpisem :*

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #175 dnia: Październik 25, 2012, 13:46:40 »
0
No siemka, co z tym większym wpisem? ;)

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #176 dnia: Październik 25, 2012, 13:46:56 »
0

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #177 dnia: Październik 25, 2012, 13:47:09 »
0
Sierpień 29, 2012, 20:21:07

Kurwa... ale mnie pocisnęliście... Szok... Przyznam się szczerze, że tak zająłem się forum, że o sobie zapomniałem ;P! Hmm... Myślę, że niedługo coś jebnę na ImperiumDobra.pl ;)! Dam tu znać ;)!

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #178 dnia: Październik 25, 2012, 13:48:26 »
0
Wrzesień 15, 2012, 23:01:22

SIEMA!!! Zebrałem się w sobie i oto efekty ;)!





TEMAT: Na starych śmieciach



Spis treści
1. Wstęp
2. Co u mnie?
3. Cztery elementy
4. Role społeczne
5. Stosunek do świata i materialności
6. Podsumowanie




1. Wstęp
Zastanawiałem się chwilę nad tym co począć ze swoim życiem internetowym, tzn. jak ułożyć te wszystkie przejawy mojej aktywności w logiczną całość. Działam na ŻW, na forum, mam swój blog ImperiumDobra.pl i prywatną stronę "komercyjną" 7eaders.pl oraz blog OZDB.pl poświęcony warsztatom "Od Zera Do Bohatera" i... Jakoś nadal mam wrażenie, że to wszystko jest "rozstrzelone". Bardzo chciałbym móc dalej prowadzić swój blog, ale... ale jakoś ta forma mi nie odpowiada. Do tej pory znacznie łatwiej i chętniej pisało mi się na forum, gdzie wiedziałem, że ludzie mnie przeczytają, zrozumieją, zapytają i pomogą, a tam jestem taki... sam :(.

Poza tym nie ukrywam - obserwuję wasze dzienniki, czytam wszystkie. Gdy odpisuję, potrzebuję chwilki, żeby "zaczaić" o czym był ostatni wpis i jak wygląda historia życia, ale staram się pomagać jak tylko umiem i mogę! Nie pamiętam kto, ale napisał mi kiedyś na PW, że (parafrazując) "to fajnie, że się udzielam, ale ma wrażenie, że to takie na siłę, żeby tylko "odhaczyć", że odpisałem". Dało mi to wiele do myślenia i zmieniłem swoje podejście (mam nadzieję, że teraz to czuć). Do meritum - dzięki temu zrozumiałem jak szybko niektórzy z was się rozwijają i... zatęskniłem za forum, za swoim dziennikiem. Nie blogiem! Dziennikiem! Takim jaki macie wy. Poza tym stałem się zazdrosny ;P! Zobaczyłem jakie odnosicie sukcesy i jesteście chwaleni przez userów i też tak chcę :troll:.

Kolejna sprawa - jestem liderem tego projektu. Żyj Więcej powstało jako przejaw nie tylko mojej działalności, ale jako chęć zmian, która wypływała z serc wielu ludzi. Ja jedynie powziąłem w tym wszystkim inicjatywę... i tak już zostało :). Jestem otoczony gromadą naprawdę zajebistych ludzi, tu na forum, i jestem autentycznie z tego powodu szczęśliwy, że ja pierdolę. Czasami gapię się w sufit i zastanawiam się co to znaczy być dla was liderem i uzyskuję dziwne odpowiedzi. Ostatnio w Bractwie wiele się wydarzyło, co dało mi wiele do myślenia na temat bycia przywódcą, po raz kolejny zrozumiałem jak wiele mam jeszcze do zrobienia. Podniosłem dumnie głowę do góry i powiedziałem sobie: "Lider to wzór". A jakim ja jestem wzorem dla was, skoro wy wszyscy toczycie wojny o siebie (wasze dzienniki), a mnie nawet nie ma na froncie (dział Dzienniki Rozwoju Osobistego)? Chcę to zmienić! Chcę być prawdziwym wzorem, a nie tym czymś "nieosiągalnym"! Chcę pokazywać wam, że jestem takim samym człowiekiem jak wy, abyście pamiętali, że możecie zawędrować w tym wszystkim jeszcze dalej niż ja. Kiedyś powiedziałem na warsztatach OZDB, że "miarą mojego sukcesu jest to, że będziecie ode mnie lepsi" i trzymać się tego będę do grobu ;)!

Jeszcze w momencie pisania tego tekstu wahałem się czy wrócić do dziennika czy nie, ale gdy pisałem drugi i trzeci akapit, uzmysłowiłem sobie jak wiele tracę, gdy nie piszę. Wracam :). Wracam do pisania swojego "dajary", czas na jakąś większą przygodę, bo trochę chyba skostniałem, lol ;P!

Jednak z tym powrotem jest związana pewna strata - strata mojego bloga. Powiem szczerze - płakać nie będę, bo bardzo długo szukałem na niego pomysłu i... nie znalazłem. Niemniej jednak domenę sobie zostawiam, bo ImperiumDobra.pl jest zbyt chwytliwe, a żeby być szczerym - za bardzo się z tymi dwoma słowami zidentyfikowałem. Jeśli ktoś z was ma jakiś pomysł na to co mogłoby się tam znaleźć - piszcie. Mój wstępny koncept będzie związany z tym, żeby zrobić tam stronę statyczną, która będzie moją "wizytówką" :), takie portfolio... ale to tylko wstępny plan! Piszcie, zasypcie mnie ideami ;D!



2. Co u mnie?
U mnie ok. Życie toczy się! Jestem szczęśliwy, choć nie do końca tak, jakbym chciał. Obecnie jestem bezrobotnym studentem, który ma plany podboju świata, a boi się o to czy mu interes wypali ;P. Mam odłożone trochę grosza na firmę, ale nie tak dużo jak planowałem i wyliczałem (na szczęście na horyzoncie jest praca dorywcza). Mam za to wspaniałą rodzinę, z którą i nad którą pracuję oraz dziewczynę z moich marzeń ;). Rozwijam się nieustannie, tworzę warsztaty rozwoju osobistego, jestem otoczony Wami, chudnę. Powoli wszystko pcham do przodu, ale smuci mnie czasami brak efektów. Wziąłem na swoje barki wielki ciężar i umiem go nieść, ale zdarza się, że droga wydaje się być tak długa, nużąca i chwilami monotonna, że żyć się odechciewa. Nie oznacza to, że to wszystko rzucę, BROŃ BOŻE! Oznacza to jedynie, że muszę się uzbroić w cierpliwość! To taka moja prywatna lekcja ;)!



3. Cztery elementy
Cztery elementy to budulec człowieka. Są to (od najmniej ważnego do najważniejszego): ciało, serce, umysł i duch.

Ciało: Wciąż chudnę. Zrzuciłem już co prawda 8-9kg, ale jakoś znów się zatrzymałem w miejscu. Oczekuję z radością chwili, w której na wadze pojawi się 101,5kg, gdyż oznaczać to będzie, że wyrzuciłem ze swojego ciała 10kg zbędnego balastu. Poza tym ostatnio mam za mało ruchu - siedziałem tylko przy kompie i nagrywałem warsztaty, albo robiłem notatki. Od poniedziałku (a w zasadzie od dzisiaj) to się zmienia.

Serce: Odczuwam na sercu taki... ciężar. Ciężko mi czasami, ale staram się w miarę regularnie wypróżniać na papier. Jak to robię? Otwieram swój pamiętnik i rozpoczynam wpis pt. "Wyrzut syfu" i jadę z emocjami. Nie pierdolę się - pisze jak leci, nawet nie szczególnie celuję w klawisze klawiatury ;). Pomaga. Jest zawsze lepiej... Ale gdzieś tam w sercu nadal czuję, że nie wyrzuciłem całkowicie z niego balastu. Poza tym rozwinąłem się bardzo - więcej we mnie empatii i radości. Czuję świat, ludzi, kobiety. To wspaniałe. Dodatkowo wciąż karmię się dobrą muzyką, filmami i literaturą popularną ;)!

Umysł: Postęp. Więcej wiem, więcej umiem. Trochę się zablokowałem z lekturami i miałem problem z tym, żeby wrócić na tory czytania, ale znalazłem na siebie sposób! Otóż w tygodniu dałem sobie wyzwanie, żeby zrobić 4 serie czytania po 10 stron każda. Ukończyłem to banalnie prosto (ze średnią ok. 15-20 stron, a nie 10), więc automatycznie połączyłem "czytanie" z "radością". W wyniku tego teraz zrobię tydzień 4x15, a później będę to rozwijał dalej :jupi:. W tym roku przeczytałem już 15 książek.

Duch: To, że rozbudowałem swój domek (pierwsze trzy elementy), sprawiło, że jeszcze bardziej czuję się sobą! Zaczynam sobą oddychać, a gdy jeszcze mam tygodnie, że prawidłowo siebie karmię (ciało: smaczne jedzonko, serce: sztuka i ludzie, umysł: książki) to już w ogóle ;D! Jestem sobą. Tak, mówię to z pełną odpowiedzialnością:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=FusoaMWJzgs" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=FusoaMWJzgs</a>



4. Role społeczne
Ja: Ta rola społeczna to właśnie już wspomniane 4 elementy ;)

Lider: Duży postęp odnotowany, Kapitanie! I chociaż nie widać jeszcze żadnych efektów mojej pracy (w sensie finansowym), wiem, że mi się uda. Na priorytet wychodzi teraz fakt, że w listopadzie zakładam firmę. To już postanowione. Jest gotówka, jest pomysł i przede wszystkim jest chęć działania! Nie będę się ze sobą pieścił, po prostu idę na głęboką wodę, bo już zbyt dużo czasu spędziłem w basenie i albo się utopię, albo przepłynę wszystkie morza i oceany świata. Inna sprawa to ŻW! Bardzo jestem teraz zajarany możliwościami jakie się pojawiły. Derekrutacja i ponowna rekrutacja w Bractwie IOI naprawdę czyni cuda ;)! W momencie, w którym zaczniemy nowy sezon na ŻW, zobaczycie zmiany! Co więcej? Pracuję bez wytchnienia już 3 tygodnie nad kolejną odsłoną warsztatów OZDB i powiem jedno - płyta będzie po kurwie! Jeśli pierwsza płyta wam się spodobała, druga jeszcze bardziej to ta wypierdoli was w kosmos! TAK JESTEM PODNIECONY WASZĄ REAKCJĄ, ŻE JA PIERDOLĘ! Gdyby nie te głupie egzaminy poprawkowe i pierdoły związane ze studiami, nagrywałbym cały czas!!!

Sportowiec: Wbiłem się na Primal Blueprint Fitness (www.marksdailyapple.com) i mam efekty! Spaceruję 3h w tygodniu. Dziś zrobiłem 2h 55min z tych 4 godzin, konam ze zmęczenia. Dodatkowo w tygodniu ćwiczę dwa razy ogólnorozwojowo oraz robię sprinty (dziś robiłem je po 2h 15min marszów, a później jeszcze zrobiłem owe 40 minut marszów na dobicie [wiem, że to niedobrze dla ciała, ale ja akurat walczyłem o siebie - o to, że potrafię wywiązać się z powziętych przeze mnie zobowiązań]). Czuję się świetnie, mięśnie rosną, robię się coraz bardziej seksi ;D. Poza tym zmienia mi się mentalność (w pozytywnym znaczeniu).

Intelektualista: Lekki zastój, bo prowadzę kampanię wrześniową. Plany? Napisać książkę, której rdzeniem będzie kolejna część warsztatów związana z tym jak wielka siła tkwi w myśleniu! Chciałbym ją wydać samemu.

Partner: Jestem ze swoją dziewczyną i jest naprawdę bombowo i ekstra. Nie chce mi się o niej pisać, bo musiałbym wrzucić tutaj więcej treści niż ma ten wpis 8D 8) ;P :wstydzioch:! Mieliśmy ostatnio dużą sprzeczkę, ale udało nam się ją pokonać. Jak? Rozmową i inicjatywą w zasadzie "najpierw słuchaj, żeby być wysłuchanym". Dziewczyna chce się rozwijać, a to dla mnie bardzo, bardzo, bardzo ważne. Widać, że słowa, które do niej kieruję nie trafiają w próżnię tylko wprost do jej główki i serca <3. Chcę z nią być. Jest mi dobrze. Czuję się akceptowany i to samo daję jej. Poza tym jest do mnie podobna, jeśli chodzi o życie i podejście do wielu spraw, więc wiem jak wiele jeszcze osiągnie. Plany? Zwiedzenie Karpacza, wspólny koncert Papa Roach, więcej chwil w intymności, poza zgiełkiem życia codziennego.

Syn i Brat: Z mamą też się ostatnio pokłóciłem (miałem z ludźmi taki felerny okres, bo nie miałem czasu dla siebie i chodziłem poddenerwowany, a i owi ludzie [moja dziewczyna i mama] też mieli nerwy w strzępach, więc wszystko wybuchło). Używając swoich sił, wysłuchałem mamy, a sam napisałem jej długiego maila (bo jakbym mówił, to by mi przerywała ;P). Mojej siostrze w ciąży nieustannie pomagam jak tylko się da i bardzo z tego powodu się cieszę, gdyż wiem, że dobrze wywiązuję się z tego zadania!

Przyjaciel: Z przyjaciółmi kontakt lekko mi osłabł, bo nikt z nas nie ma dla siebie czasu. Albo spędzamy czas z dziewczynami, albo nad pracą, albo ze sobą. Brak wytchnienia... ale wiem, że nadejdą dla nas lepsze dni, a ja się do tego przyczynię ;)!



5. Stosunek do świata i materialności
Stosunek do świata: KOCHAM ŚWIAT! KOCHAM ŻYCIE! Pomimo faktu, że jest mi czasami tak ciężko, tak trudno - czerpię radość z każdej chwili! Pomogło mi w tym pisanie i nagrywanie obecnych warsztatów. W ogóle dochodzę do wniosku, że sam siebie powinienem zacząć słuchać, żeby jeszcze bardziej to wszystko wzmocnić :)! Teraz zrozumiałem na czym to wszystko polega! ŚWIAT BĘDZIE TWOIM WROGIEM TAK DŁUGO, JAK BĘDZIESZ GO CHCIAŁ TAKIM WIDZIEĆ! Dla mnie świat jest jednym z moich najlepszych przyjaciół!!!

Stosunek do materialności: Kasa, kasa, kasa. Nadal mam ją w poważaniu, a ta się do mnie klei. Nie jestem milionerem, ale będę. Część projektów, które podjąłem ma mi w tym celu pomóc. Jednym z najważniejszych jest coś, co ma roboczą nazwę "Projekt Historia" - robię notatki z historii, ale swoją metodą nauki, która ma na celu takie przekazanie wiedzy historycznej, żeby została w głowach NA ZAWSZE a nie tylko do klasówki. Owe notatki wydam jako ebooka na specjalnie do tego celu utworzonej stronie, dam też audiobooka jako bonus i... roześlę po całej Polsce. Strona będzie miała reklamy google i w ten sposób mam nadzieję stworzyć coś na kształt swojego pierwszego aktywa ;)!



6. Podsumowanie
Nie jest super-hiper-ekstra-czadowo, ale jest dobrze. Jest bardzo dobrze. Wiele zrozumiałem i poczułem, wiele się nauczyłem, zobaczyłem jeszcze większe możliwości przede mną! To będzie dla mnie naprawdę dobry sezon! Cóż więcej pozostaje mi do powiedzenia? Witam z powrotem ;)!

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=gLQrbo_i2Zw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=gLQrbo_i2Zw</a>

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler v. 3.0... czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #179 dnia: Październik 25, 2012, 13:48:50 »
0
yol ;)

cieszę się, że zacząłeś tutaj pisać a nie na blogu jakoś bardziej mi pasuje to tutaj ;) Podziwiam Cię tyle rzeczy na raz ale czy nie za dużo ? ;o Zajebisty pomysł z tym czytaniem hahaha kradnę go ;D! Jeżeli chodzi o te twoje role sportowe, i dziennik to może warto by było pomyśleć aby tu na forum założyć temat "dzienniki treningowe" i co miesiąc jakieś podsumwwanie ? Przeczytałem ten twój dziennik - mało odzewu a może tu by było lepiej ? :) Zaś jeżeli chodzi o lidera to wydaję mi się, że powinieneś więcej wymagać od osób które prowadzą dzienniki, co z tego że napiszesz "super to pierwszy krok, teraz będzie lepiej' według mnie to hujowo bo się czuje postęp do przodu ale jaki? marny, nie ma takiego pierdolnięcia, wstrząśnięcia i nadal będzie się od  siebie mało wymagało (mniej) lecz czuło, że się idzie do przodu lecz tak naprawdę bardzo mało. Nie ma nadd czym się zastanawiać i tak naprawdę się stoi w miejscu ;P nie wiem czy wiesz o co mi chodzi jak tak to super ;P!

Ty smiler ? może mamy tą samą dziewczynę :D bo są straszne podobne z tego krótkiego opisu hahahahah.

sorki, że tak chaotycznie napisane trzymaj się : )