Autor Wątek: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra  (Przeczytany 28435 razy)

  • Elitarny
  • *******
  • Reputacja: +612
  • Wiadomości: 1843
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #390 dnia: Marzec 12, 2014, 21:44:27 »
+1
W tym tygodniu idę do lekarza na badania krwi. Z badaniami momentalnie skoczę do endokrynologa - niech oceni co jest grane. Zrobię też sobie USG tarczycy oraz TSH (hormony). Jak tylko dowiem się co i jak - idę do dietetyczki.
Jak sytuacja

  • Barto

  • Gość
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #391 dnia: Marzec 23, 2014, 12:48:10 »
0
No Smiler co sie nie odzywasz :) opowiadaj jak idzie ?

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #392 dnia: Marzec 23, 2014, 20:46:07 »
0

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #393 dnia: Kwiecień 24, 2014, 23:45:12 »
0
W ciągu moich ostatnich kilku tygodni bardzo wiele się zmieniło w kwestii mojego podejścia do życia i tego kim jestem... szczególnie w kwestii tego dziennika. Uganiałem się za kasą, ale wciąż jedną nogą tkwiłem w porażce. Tą porażką jest brak rozliczenia się z moją przeszłością. Dlatego postanowiłem, że mój rozdział życia pt. "Od Zera Do Milionera" podzielę na dwie części. Teraz zamykam pierwszą z nich. Zrealizuję swoją największą bolączkę - odchudzanie - i potem rozpocznę "Od Zera Do Milionera" po raz drugi.

W kwestii pieniędzy nie powiedziałem ostatniego słowa... w zasadzie to nawet nie zdążyłem przemówić.

Wrócimy do tego.

KONIEC CZ.1 KSIĘGI III

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #394 dnia: Kwiecień 24, 2014, 23:47:34 »
0
=====================
KSIĘGA IV:
DUCHY PRZESZŁOŚCI

=====================

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #395 dnia: Kwiecień 25, 2014, 00:13:41 »
+1
Cześć,

mam na imię Damian, mam 27 lat i jestem współtwórcą i liderem projektu ŻW. Od wielu lat udzielam się na tym forum i ostatnio zapragnąłem wreszcie móc samodzielnie zarabiać. Kilkadziesiąt miesięcy pracy przyniosło wspaniałe efekty, choć jeszcze się nie rozkręciłem. To samo jest z innymi arenami mojego życia:
- rozwinąłem siebie, swój kontakt z Bogiem, umysł i charakter,
- stałem się jeszcze lepszym liderem,
- obroniłem magisterium z socjologii... powoli zaczynam nakręcać się na doktorat,
- mam wspaniałą kobietę - to ta, z którą chcę spędzić resztę życia... tak poważnie-poważnie,
- moja rodzina też się powiększyła - jestem wujkiem, poprawiłem relacje i cieszę się życiem rodzinnym,
- poznałem wielu wspaniałych ludzi i już wiem, że w przyszłości razem będziemy wspólnie realizować niesamowite pomysły,
- zacząłem wreszcie kochać świat i życie, ojczyznę jeszcze bardziej, a dla Boga jestem w stanie zrobić wszystko, zawsze i wszędzie,
- no i zacząłem samodzielnie zarabiać pierwsze pieniądze... powoli, ale jednak!

Jest tylko jedna rzecz, której nie zrobiłem, jedna rzecz, z którą jeszcze się nie rozliczyłem... jedna rzecz, która mnie ściąga na dno i nie pozwala w pełni cieszyć się życiem z wielu względów...

Nie schudłem.

Nadal jestem zapyziałym pączusiem, kluseczką, pociesznym grubaskiem z wielkimi ambicjami skutecznie ograniczanymi przez wielką dupą i wielkie kompleksy.

Czy próbowałem? Jasne, że tak. Na wiele sposób. O wiele za dużo. Zawsze sam i zawsze "wiedziałem lepiej". Efekt? Zamiast schudnąć - przytyłem.

Próbowałem na tym forum zakładać różne wątki, projekty poboczne, wyzwania 30sto dniowe... ale nic z tego. Zawsze odchudzanie i sport były tak naprawdę na peryferiach mojej uwagi, a nie w jej centrum. A tak się nie da - nie da się budować Imperium Dobra "na pół gwizdka".

Prawda na temat mojej osoby jest też taka, że za bardzo rozmieniłem się na drobne. Milion rzeczy na raz, żadna nie skończona. Dlatego teraz kończę chociaż z jedną - kończę z tym właśnie.

Skupiam się na pokonaniu duchów mojej przeszłości. Wypędzenia z mojego życia tego zła i (nie)uzasadnionej nienawiści w stosunku do swojej osoby.

Wiem, że nie będzie to łatwe, ale kto powiedział, że będzie? Poza tym, gdyby prosto, byłoby nudno ;).

Skupiam się na tym, aby naprawić siebie. Swój umysł, swoje serce i - przede wszystkim - swoje ciało. Te pierwsze są już gotowe, czekają tylko na to by je odblokować. A odblokuje je ciało. Ten element jest dla mnie kluczowy. To on stanowi wrota do mojego wielkiego sukcesu - życiowego szczęścia dla siebie, swojej rodziny, bliskich i ludzi oraz całego świata.

Piszę z poczuciem nieskrywanej wielkości. Wiem już kim jestem. Czas najwyższy się z tym pokazać, a nie zacznę tego inaczej niż od spojrzenia w lustro.



Witam Was... w nowym etapie mojego życia.

Bez fanfarów i jebnięcia.

Za to z lekką nutką nostalgii i smutku... oraz - nie wiedzieć czemu? - nadziei.



Rudimental ft. John Newman & Alex Clare - "Not Giving In"

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=J9-Lwpgfd1E" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=J9-Lwpgfd1E</a>

  • Elitarny
  • *******
  • Reputacja: +612
  • Wiadomości: 1843
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań

  • Elitarny
  • *******
  • Żyć na własnych zasadach
  • Reputacja: +264
  • Wiadomości: 1284
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #397 dnia: Październik 11, 2014, 07:49:09 »
0
nie może być !
"Pracuj ciężko w ciszy - to efekty zrobią hałas" - Baal

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #398 dnia: Październik 13, 2014, 17:57:20 »
0
A jednak! TO JA 8D!!!

PS
Niebawem większy wpis ;*, a po zjeździe powrót na forum i... pewnie jakieś rewolucje znów zrobimy ;)!

  • Administrator
  • Elitarny
  • *******
  • Łam zasady, albo zasady złamią ciebie.
  • Reputacja: +537
  • Wiadomości: 5367
  • Miejsce pobytu: Łódź
    • ImperiumDobra.pl
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań2013 (III) Kraków2011 (I) Wrocław
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #399 dnia: Październik 31, 2014, 00:14:43 »
+4
Miałem przygotować Wam najpierw większy wpis, ale jestem na bieżąco emocjonalnie związany z czym innym, a mianowicie:



TEMAT: ZLOT POZNAŃ 2014




1. Przyjazd drapieżników 8D
W aucie jechałem ja, Michał (na forum coolie, kierowca), Bartek (Cao) oraz Paweł (PC, później "Wymagający Paweł"... ale do tego dojdziemy ;D)! Przyjechaliśmy do Poznania bez większych problemów. Większą atrakcją była krowa, a później McDonald, który został nam zaprezentowany jako "amerykańska restauracja Złote Łuki" (taki bajer na lachony 8), chyba Paweł zarzucił ten motwy [jakby co, to sprostujcie]). Wbiliśmy się do hotelu i ujrzałem pierwsze zaczątki ekipy - III, Mmefisto, Thinkera oraz ósmego i LNSa. Czas więc opisać naszą watahę :zuo:

Cytuj
III
Organizator całego bałaganu. Osobiście Marcina miałem w wyobraźni pod znakiem znacznie mniej pewnego i otwartego człowieka niż później się okazał. Marcin jest po prostu zajebiście spoko, wygadany i pełen inicjatywy. Szczerze mówiąc - bałem się, że będzie takim trochę "cichym snobem", ale jak się okazało - rozpierdalał 8)

Cytuj
Mmefisto
Ogólnie rzecz biorąc Arek jest - i wiem jak to zabrzmi - znacznie bardziej przystojny na żywo niż na swoich fotkach 8D. Zgrabny jest skurwiel + ma stylówę. Wygadany, komunikatywny facet i ma multum zajebistych historii z laskami (najbardziej mnie rozwaliła ta o jakiejś pustej dupie, która po 15 minutach znajomości robiła mu loda w kiblu, a potem się dziwiła dlaczego Arek nie chce z nią czegoś więcej, "na poważnie" 8D).

Cytuj
Thinker
Młodego to nie widziałem chyba ze 2 lata jak nic. Co się okazało? Zmężniał. Zrobił się taki bardziej... facet. Zarost mu służy. Z Młodym później rozmawiałem po pijaku i sobie razem popłakaliśmy. Nasypałem mu wiele komplementów, bo mu się należy. Thinker rozpierdala swoim zaangażowaniem w opowiadaniu historii - "rzyganie gównem" na stałe wpisuje się w naszą ekipę (o czym później)!

Cytuj
osiem
Moje największe zaskoczenie imprezy. Spodziewałem się ósmego... Po prostu - Marcina, ósmego. Każdy wie o kogo chodzi. ALE spodziewałem się raczej takiego chucherka przeciętnego wzrostu. JAK MNIE ZASKOCZYŁ, SKUBANY! OSIEM TO JEST TAKIE BYDLE, KURWA, ŻE JA PIERDOLĘ! Poważnie. Może nie jest typem "koksa", ale jego postura przy jego wzroście robi wrażenie. Przy czym ósmy to świetny gość i mogę naprawdę pochwalić go oraz brata za "kindersztubę".

Cytuj
LNS
Gdy skonfrontowałem moją wizję LNSa w głowie z tym, kogo zobaczyłem, też miałem nie mniejszą niespodziankę niż z ósmym. Określając to najprościej jak się da - LNS to ciacho 8D... i rzeczywiście nick LNS nie jest przypadkowy, bo chłopak ma siebie dopracowanego. Szkoda, że nie mieliśmy czasu więcej pogadać, bo LNS pracował. MIMO WSZYSTKO pierwsze koty za płoty mamy za sobą ;)!

Jak nam się mieszkało? No cóż - wszyscy nastawiliśmy się na akademik, ale to, co ogarnął III przerosło wszelkie nasze oczekiwania.



2. Naturalne warunki bytowe

Tak wyglądało nasze mieszkanko (swoją drogą - autorem fotek jest Michał [z ŁDZ]):


Nawet troszeczkę widać Pawła śpiącego na stole, ale to foto pokazuje to lepiej:


Tak wyglądały korytarze:


Tak wejście do naszego pokoju:


A tak wyglądało lobby na dole:


Słowem - mieszkanie na pełnej kurwie 8D! Było naprawdę PIĘKNIE + kibel z łazienką tak wielki, że... nawet ja się do niego zmieściłem. Mieszkaliśmy w tym cudeńku 2 noce i zapłaciliśmy za to jedynie 50zł (+5zł składka na talerzyki i inne pierdołki, które ogarnął III [i bardzo dobrze]). Plus zza okna widok na cmentarz <3


A kto mieszkał u nas w pokoju?



3. Wataha cz. 2
Na pierwszy wrzut leci ekipa z Łodzi, bo o nich było za cicho.

Cytuj
Michał (coolie)
Z Michałem znam już się dłuższy czas i muszę powiedzieć, że bardzo mnie zaskoczył. Miał swoje przejścia ostatnio, które zostawię między mną a nim, ale bardzo szybko się po nich pozbierał, wyszedł na prostą, a teraz ciśnie jeszcze wyżej. Przystojny i ogarnięty facet z głową na karku.

Cytuj
Bartek (Cao)
Tu też duże zaskoczenie, bo myślałem, że Cao będzie raczej trochę taką szarą myszką, ale nie. Chłopak "do przodu", również łeb na karku. Pasjonat, ogarnięty. Kurwa - no po prostu super gość (jak cała ekipa zresztą). Rzadko się zdarza, żeby ktoś się ciągle uśmiechał, a od Bartka leci pozytywna moc i energia. To czuć.

Cytuj
Paweł (PC)
Pawłowi poświęcę oddzielny rozdział 8).

Ale oprócz tych person, mieszkały z nami inne osoby:

Cytuj
Owca
Owca odjebał zajebisty numer w pierwszy dzień imprezy, ale o tym a chwilkę. Ogólnie Owca się wyrobił bardzo (aż za bardzo 8D) - widać, że bieganie mu służy. Kiedy spotkałem go pierwszy raz był bardziej zdystansowany do świata, a teraz pięknie wchodzi z nim w interakcję :zuo: :troll: :sesese:. Brodę se zapuścił skubany, zmężniał i się "wysuszył" od tego biegania.

Ekipa z Łodzi poszła w międzyczasie na zakupy i tam uległa mocy szatańskiego Pawła, który zaproponował, abyśmy do "orzechówki" dokupili... mleko. Tak, tak - dobrze słyszycie! MLEKO! W ten sposób powstał najbardziej druzgocący napój tego zjazdu - "monte". NO, KURWA! TAK PYSZNIE ZROBIONEJ WÓDY NIE PIŁEM JESZCZE NIGDY! NAWET TERAZ O TYM MYŚLĘ I GDY TO ROBIĘ, MYŚLĘ O ZJEŹDZIE! PAWLE - DZIĘKUJĘ!!!



4. Pierwsza impreza (piątek/sobota; 24/25.10.2014)
W trakcie jak już się trochę rozgościliśmy w naszym pokoiku, zaczęła nam się złazić ekipa. I teraz napiszę, kto był w piątek, ale ręki sobie za to uciąć nie dam:
- ja,
- PC,
- Cao,
- coolie (Michał),
- ósmy,
- Owca,
- LNS,
- III,
- MMefisto,
- Thinker,
- no i chyba był jeszcze Wojtek (fox), ale mi się miesza i patrzę po fotach, więc mnie nie wincie za błędy. Wataha cz. 3:

Cytuj
fox
O Wojtku mogę śmiało powiedzieć, że w stosunku do gościa, którego spotkałem pierwszy raz w Krakowie... zmężniał. Też zarzucił z brody, złapał dystansu do życia, uśmiechnięty. Ogólnie mówiąc - fajnie było Cię widzieć w dobrej formie życiowej ;)! Mam takie wrażenie, że zaczynasz się rozkręcać ;).

Taką paczką polecieliśmy na miasto. Po drodze darliśmy ryja "Tak się bawi, tak się bawi ŻYJ-WIĘ-CEJ!" x 1.000.000 - motyw zarzucił Thinker.

Zaczęliśmy szukać klubów i chcieliśmy wbić do Czekolady... ALE do Czekolady nie wpuścili ósmego. Dla mnie to wystarczający powód, żeby wyjebać ten klub w kosmos! Nie wpuszczacie jednego z nas, nie wpuszczacie wszystkich.

KLUBY CZEKOLADA MAJĄ BANA!
NA ROK!
NA, KURWA, CAŁE ŻYCIE!

Selekcja totalnie z dupy, ochrona pojebana... ale narobiliśmy szumu, bo wciąż się darliśmy: "EJ, BRACTWO!" 8D! Szliśmy jak taka szarańcza poszukująca imprezy i alkoholu 8D!

Po wyjściu z Czekolady obczailiśmy, że jest inny klub - Czarna Owca (tak, tak - dokładnie tak... teraz Owcy 8D) i to właśnie tam postanowiliśmy się bawić. Klub naprawdę fajny, wbitka za darmo (chyba, wiem, że mieliśmy "wlotki", bo laski gdzieś rozdawały), dwie sale, loża.

Ja postanowiłem się trochę "odświeżyć" w formie i spróbować sił z babami.

ADNOTACJA:
Kotek, wiem, że to teraz czytasz. Wiem o tym, bo wiem, że masz tu konto. MIŚ - tylko se z nimi rozmawiałem. No... i może zatańczyłem z raz czy drugi... albo trzeci i tam, nie wiem, dziewiąty 8D! KOCHAM CIĘ! Niedługo sami pójdziemy sobie potańczyć (chociaż jak nie umiałem, tak nie umiem, lol). TĘSKNIĘ


Co się okazuje? Otóż najlepszym tematem do rozmów z kobitami jest rozmowa o swojej dziewczynie 8D! Tak, tak. O niczym innym lepiej się z nimi nie gada niż o kobietach w ogóle ;). Dowiedziałem się kilku fajnych rzeczy, kolejne tyle zapomniałem. Ogólnie "podbudowałem sobie ego" i ucieszyłem się na przyszłość z moją Małą.

Wieczór jednak przejebaliśmy jako ekipa. W zasadzie byli tam tylko poszczególni ludzie od nas - zero współpracy, zero kooperacji i skrzydłowania (co następnego dnia drastycznie się zmieniło... a czego - tutaj se obsikam teren - inspiracją byłem ja :wstydzioch: - o tym też za chwilę).

Mistrzem wieczoru okazał się... Owca! JEST NAJLEPSZY 8D! Otóż Michał, niczym wilk w owczej skórze, czaił się za Mmefem i III (którzy swoją drogą dobrze się zgrali i ewidentnie się wspierali... szczególnie w wyrywaniu dup i piciu 8D). Mmaf i III wyjebali litry wódy, którą poili też i swoje wyrwane na parkiecie laski w celu wiadomym. Niestety - gdzieś po drodze podwinęła im się noga i w tany laski wziął Owca, który je bezczelnie przejął 8D :troll:! OWCA JEST TROLLEM ROKU!!!

Wybiliśmy z kluby tak koło 3 i w sumie sam się zastanawiam dlaczego tak wcześnie. Nawet nie pamiętam kto na to wpadł, ale jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że ja. Przepraszam 8D!

W tym momencie imprezy hitem był już Mmef i III. Tak się pięknie najebali, że głowa mała! Z jednej strony śmiać mi się chciało, bo odpierdalali, a z drugiej byłem wkurwiony - bo odpierdalali 8D. Podchodzili do przypadkowych ludzi, Arek chciał w ogóle całować jakieś laski (tak - tak po prostu)... przy czym skurwiel w takim stanie pijaństwa robił to nawet z gracją. Później jednak mi się odkleiło, bo dojebał się do nas jakiś pijany typ i z awanturą o pierdoły (niby mu siostrę ktoś od nas potrącił). Przeprosiliśmy i poszliśmy dalej, ale nie - ten dalej się awanturował... tylko czekałem, aż by którego od nas uderzył, bo wtedy już byliśmy na tyle zgrani, że wszyscy byśmy na niego ruszyli (przynajmniej ja miałem takie wrażenie). Skończyło się bez bójki... za to z Arkiem i III, którzy wbiegali na ulicę i chcieli zatrzymywać samochody (tutaj już się poważnie przestraszyłem i wkurwiłem [stąd ten późniejszy wisielczy humor]).

No i z tą sytuacją jest związana inna. Byliśmy już wtedy na placu w Poznaniu z tą rzeźbą dziwaczną (na którą nota bene "nasi" się wspinali - dzicz 8D) i podbił do mnie jakiś gość z hasłem:
- Siema ziomek!
Niby nic, nie? Ale połączmy kilka faktów:
1. Jestem z Łodzi, więc jak ktoś się tak odzywa to albo chce Cię skroić, albo Ci wpierdolić.
2. Gość był pijany.
3. Ja miałem kamerkę ze sobą (którą kręciłem większość wieczoru - materiał mam u siebie, ale umowa była taka, że wypuszczamy tylko autoryzowane rzeczy, więc na razie jest o tym cisza [obejrzymy na następnym zjeździe]).
4. Chodziłem na boks i krav magę, znam zagrożenia i umiem reagować.
No to jak typ do mnie idzie i podbija z hasłem:
- Siema ziomek!
To ja, kurwa, w gardę i w pozycję bojową 8D!

Nie wiem dlaczego to było dla Was, chłopaki, śmieszne 8D?! Bez sensu, uważam, że dobrze postąpiłem... niestety od tego momentu miałem jechane - czegokolwiek nie zrobiłem, od razu się wszyscy pytali:
- A miałeś gardę?
Zabawne. Ha, ha, ha. Uśmiałem się po pachy :roll: 8D

Wróciliśmy do naszego ośrodka "Polonez", gdzie III i Mmef trochę pośmieszkowali, a później wszyscy poszliśmy spać. ALE III wcześniej odpalił nam jakiś skitrany nie wiadomo skąd towar. Nie mieliśmy bletek, ale mieliśmy Pawła... a Paweł miał z wakacji w portfelu jeszcze jakieś, kurwa, JORDAŃSKIE PIENIĄDZE!!! To zwinęliśmy z tego "jointa" i zjaraliśmy we trójkę (ja, Paweł i ósmy) skuna z jordańskiego banknotu 8). Lans 8).



5. Rozstania i powroty
Nie do końca wszyscy poszliśmy spać, bo ja, Owca i Thinker postanowiliśmy znów uderzyć na miasto (z ósmym, który się trochę zgubił u braciaka na imprezie). Poszliśmy do klubu, ale wchodzić nam się już nie chciało - mieliśmy misję, żeby razem z ósmym uderzyć właśnie do jego rodzeństwa, które balowało równolegle do nas. Zresztą wszystko już się pozamykało, więc nas nawet nie wpuszczali.

Wbijamy się do jakiejś knajpy, coś z "kozą" w nazwie, nie ważne. Schodzimy schodami w dół, a tam karaoke. Naszym oczom ukazał się widok przerażający. Im bardziej schodziliśmy po schodach w dół, tym bardziej byliśmy zdziwieni i rozśmieszeni zarazem. Otóż za mikrofon złapał jakiś pijany typ koło 30 i "śpiewał". Śpiewał i to JAK! Takim gardłowym głosem:
- Nie zatrzymasz mnieee!
No i kurwa nikt go nie zatrzymał, więc już znacznie śmielej:
- Nie zatrzymasz mnieeeeee!
Za każdym razem jego głos nabierał pewności siebie. Z wersu na wers gość składał sobie w tej najebanej bani, że w sumie "ładnie śpiewa" i w końcu osiągnął apogeum. Owym gardłowym głosem, przepitym, przechlanym... wydarł się:
- NIE ZATRZYMAAASZ MNIIIUUUUUUEEEEEE!!!
Cały lokal rył. A my najbardziej.

Czmychnęliśmy stamtąd co prędzej 8D. Owca i Młody poszli do ośrodka, a ja sobie wkręciłem, że będę samotnie zwiedzał Poznań. Chciałem pójść na jakiś punkt widokowy i dowiedziałem się o "Kościele Przemysława" (czy jakoś tak). Odpaliłem sobie Lecha Pilsa (w Łodzi ciężko dostać czasami) i na murku kontemplowałem życie. Miło. Wracając zahaczyłem o jakiś bar, w którym m.in. rozmawiałem z obsługą. Dowiedziałem się, że:
- Łódź to miasto dresiarzy (nieprawda 8D),
- można dostać wpierdol za źle włożoną koszulkę w spodnie (nieprawda, można dostać wpierdol za wszystko),
- Łódź jest skrajnie prawicowa (szok 8D),
- ogólnie to dzicz.
Aż się przeraziłem tego jakie zdanie o naszym mieście mają inni ludzie.




6. Sobotni poranek (25.10.2014)
Obudziliśmy się wszyscy dość wcześnie rano, albowiem III i Mmef nas odwiedzili i zaczęli rozpierdalać przy lapku i muzyce. Katowali nas naszym hitem i - niemalże hymnem - Bractwa. Teraz się z tego śmieję, ale ogólnie nie pospałem:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=uR0SMboPyv8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=uR0SMboPyv8</a>

TEN UTWÓR TO KWINTESENCJA TEGO ZJAZDU 8D 8D 8D 8D 8D !!!

Nie mniejszą kwintesencją wyjazdu jest opowieść Thinkera o jakimś głupim koksie, który sobie wkręcił, że jak nie będzie srał, to będzie robił masę 8D. Historia podobno autentyczna. I słuchajcie co się stało - zaczął mieszać w organizmie tak bardzo, że zaczął wymiotować... a że jak nie jedną drogą, to drugą i... rzygał rzygowinami ze smrodem gówna. Cytując Thinkera:
- Czaicie?! KOLEŚ RZYGAŁ GÓWNEM!!!
Pozamiatane.

ALE! Lecimy dalej!

Michał i (chyba) Owca poszli rano na zakupy. Michał kupił sobie dwa jogurty i zaczął sobie jeden wesoło pić. Zachciało się tego jogurtu Pawłowi... i teraz czas najwyższy na jeden z hitów wyjazdu:



7. Wymagający Paweł
Paweł (PC) sięgnął dłonią po jogurt, spojrzał na niego i zapytał się:
- Malinowy? A nie masz innego?
I w tym momencie Michał rzucił coś w stylu:
- Jezu, jaki wymagający.
Po czym podał mu jakiś inny.

Od tej sentencji niewiele było nam trzeba, żeby padło hasło "Wymagający Paweł"... i doszliśmy do wniosku, że zrobimy z tego forumowego mema. Znalazłem na necie coś, co pasuje idealnie:


a stamtąd już niewiele trzeba do:


Zafascynowałem się pomysłem Wymagającego Pawła i na początku chciałem, aby to jego twarz zdobiła mem. Później z tego zrezygnowałem, bo nie chciałem, aby twarz Pawła była poza jego kontrolą. Poza tym i tak nie miałem na to szans, bo Paweł po nocy nie był zadowolony ze swojej fryzury:


Chcieliśmy również kontynuować nasze picie "monte", ale z dodatkiem kawy. Niestety - nie mieliśmy czajnika. Powiedziałem:
- To słuchajcie. Teraz sobie zrobimy bez kawki, a na wieczór - żeby nas trzymało - zrobimy sobie z kawką. Na reakcję nie trzeba było długo czekać:


Rozmawialiśmy również o "Grze" Strauss'a jako o książce, która w wielu kwestiach otwiera oczy. Niestety - książka jest droga jak skurczybyk i ciężko ją dostać (głównie jest na Allegro). Ale po sieci lata wiele dobrych kopii w PDFie i jedną z nich ma Michał:


I gdy już się wszyscy ogarnęliśmy i wyszliśmy wreszcie na miasto, trochę pozwiedzać... idąc Paweł zauważył dziewczynę w Mini Cooperze. Serce mu się rozkleiło, bo uwielbia laski w takich autach:


Ogólnie rzecz biorąc Paweł WYGRAŁ 8D!!!



8. Soboty ciąg dalszy
Zaczęliśmy się ogarniać. Część osób poszła na zakupy, część została (i sprzątała - ja 8D ). Gdy wróciliśmy na stole królowało "monte". Niemniej jednak teraz je trochę urozmaiciliśmy... dodaliśmy tajemny składnik - kawę. Skołowaliśmy czajnik i zaczęliśmy balety. ALE wypiliśmy tylko troszkę, bo szliśmy na miasto - do galerii "Stary Browar".

Wtedy też mieliśmy przewodnika, brata ósmego! Mateusza (czyli Wataha cz. 4):

Cytuj
Mateusz
Mateusz jest zajebistym ziomem, naprawdę! Absolutnie zajebisty facet i było świetnie się z nim spotkać. Ogarnięty, konkretny, miły w obyciu i chętny do inicjatywy. No bo komu innemu chciało by się oprowadzać po Poznaniu grupę rozwojowych pijaków? Mnie nie. Jakbyśmy byli w Łodzi, to bym Wam pokazał początek Piotrkowskiej i powiedział:
- Idźcie se do przodu 8D.
A Mateusz nie. Mateusz nas wziął pod skrzyła, oprowadził, pokazał. Wypas!

Później z Matuszem się rozstaliśmy i poszliśmy sobie dalej w kierunku żarcia. W "Starym Browarze" wszyscy zdychaliśmy i konaliśmy - tak duszno było, a my po imprezie. Każdego z nas niebagatelnie "przymuliło". Gdy wyszliśmy na powietrze, trochę nas orzeźwiło. Zaczęliśmy wracać do akademika. Wbijamy się do naszego pokoju, a tam na grupie fb tego akademika taki oto wpis:


RACZEJ NIE POLAK, BO CZAJNIK ZAJEBANY BEZ PODSTAWKI :lol: :lol: :lol:!!!

Cały pokój buchnął śmiechem.

Zaczęli złazić się kolejni forumowicze i w ten sposób poznałem Hasana, a więc Wataha cz. 5:

Cytuj
Hasan
No, kurwa, co tu dużo gadać - przystojny jest facet, jak ja pierdolę. Ja za "młodych lat" to musiałem się trudzić, wymyślać teksty na te dziewczyny, kombinować, inspirować... A Hasan nie musi. Hasan wystarczy, że będzie 8D. A tak już całkiem na poważnie, to miło wiedzieć, że jego wygląd zewnętrzny jest dla niego dodatkiem i nie zdominował jego osobowości. Hasan jest naprawdę arcy-wporządku gościem i bardzo miło było mi go poznać ;)!

Zaczęliśmy się nastrajać na imprezę, więc cały pokój darł ryja:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=KhNJOkHj_sY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=KhNJOkHj_sY</a>

oraz "śpiewaliśmy" znany już wtedy wszystkim hit "Dziś w klubie będzie BANG" (który również wynieśliśmy na ulice Poznania).

W tzw. "międzyczasie" ja i III postanowiliśmy się śmignąć po akademiku i złapać jakieś osoby (daliśmy na grupie fb ogłoszenie o imprezie). Uderzyliśmy m.in. do osób, u których ja byłem wcześniej z III i Owcą (wjechaliśmy sobie na 12 piętro, żeby ogarnąć panoramę z okna; chujowo, że na dach nie dało się wbić, a klatka była otwarta... muszę się nauczyć jak się włamywać 8D). Ni stąd ni zowąd mamy końcówki dwóch win (dostaliśmy od jakiegoś Ukraińca), więc wymyśliliśmy sobie, że będziemy łazić po piętrach i pić z ludźmi. Średnio to wypaliło, bo większość osób była zza granicy. Najbardziej urzekła mnie jedna dziewczyna ze wschodu, która tak się wszystkim przejęła tym, że ich odwiedziliśmy, że myślałem, że wygłasza jakieś przemówienie o stosunkach międzynarodowych 8D!



9. (Prawdziwa) Gra (czyli "Loża")
Tu jest bomba! Wymyśliliśmy bowiem ZA-JE-BI-STĄ grę!!! Zanim jeszcze zaczęliśmy się zbierać, ja namawiałem chłopaków, żebyśmy zaczęli ze sobą współpracować, kooperować. Kurwa - w końcu było nas już 12 osób, więc potencjał fenomenalny!!! Wpadłem więc na pomysł, że się podzielimy na drużyny i będziemy rywalizować o to, kto zatańczy z większą ilością dziewczyn. Młody (Thinker) od razu dorzucił, że włączenie w to wszystko wątki rywalizacji to świetny pomysł, reszta podłapała temat i tak oto wspólnymi siłami powstała nasza gra:

Cytuj
LOŻA
Nazwa:
Nazwa "Loża" jest zaadaptowana przeze mnie już po zjeździe. Doszedłem do
wniosku, że to idealnie pasuje do charakteru Baractwa, które przecież swoją Loże ma!

Zasady:
§ Ogólnie
Dzielimy się na drużyny o równym składzie (osobowym i porównywalnym "doświadczeniem"). Każda drużyna ma za zadanie sprowadzić do loży, w której jesteśmy jak najwięcej dziewczyn (loża = miejsce z kanapami w klubie, które uprzednio rezerwujemy lub przejmujemy już w klubie). Wygrywa ta drużyna, która sprowadzi najwięcej dup 8D :jupi: :mwuahahaha:

§1
Jakość dziewczyn się nie liczy - dla jednego laska będzie pasztetem, a dla innego okazem piękna.

§2
Laski są "zaliczane" jako punk, gdy wysiedzą w loży min. 10 sekund.

§3
W loży ZAWSZE musi być min. jeden reprezentant danej drużyny (aby wciąż okupować lożę i by nikt nic nie podpierdolił 8D; tą zasadę opracował Michał [coolie]).

Łatwe, proste i przyjemne zasady doprowadziły do tego, że podobno (nie wiem, byłem pijany - o tym za chwilę) przez naszą lożę przewinęła się połowa klubu i chyba każdy tam słyszał o tajemniczym "Bractwie" 8D.

Kto wygrał pierwszą edycję?

Mieliśmy 3 drużyny:
- "Brodacze" (wszyscy mieli brody) w składzie: Thinker, Owca, fox i Hasan,
- "Łódź" w składzie: ja, Cao, coolie i PC,
- "Piękni" w składzie: Mmef, III, ósmy i Mateusz (brat ósmego).

Tutaj nie zawiódł nas również Wymagający Paweł, który przy wymyślaniu nazw stwierdził, że:


Brakowało nam niestety LNSa, bo był w pracy. Szkoda. No i zabrakło też Slaana, który kompletnie dał, kurwa, dupy z tym, że się nie pojawił. Pewnie był na ślubie :/ . Zabrakło mi też kogoś jeszcze, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć kogo. To właśnie w tym okresie przedimprezowym zrobiliśmy sobie tą fotkę:

- na froncie jest Mateusz, brat ósmego,
- za nim z gracją wyhyla się Młody (Thinker),
- za Thinkerem łapskiem wskazuje coś III,
- ja jestem skrajnie po prawej na tej fotce - rozentuzjazmowany również wskazuję coś palcem,
- między mną a III jest fox
- w brązowej kurtce i z zaciśniętą pięścią (oraz uśmiechem) jest Cao,
- lekko za Cao, między nim a Mateuszem, jest (Wymagający) Paweł,
- między Pawłem a III jest Hasan (na żywo jest bardziej przystojny 8D),
- na samym końcu po lewej z kciukiem "ok" jest Mmefisto,
- na samym-samym końcu ekipy jest osiem,
- a obok ósmego, a za foxem, III i Hasanem jest zajarany czymś Owca :)
- Michał robi fotkę i go nie widać :(


... Pierwszą edycję wygrali... "Piękni". "Łódź" przejebała strasznie - przeze mnie. No, kurwa, taka prawda :(! Jest mi tak głupio, że aż szkoda gadać. Chciałem, jako lider", strzelić kilka popisów na szosie, pokazać, że można... ale niestety.



10. Co pamiętam z sobotnio-niedzielnej imprezy?
Nie podaję w kolejności, bo nie znam... ale pamiętam, że:
1. Wychodzimy z akademika i idę z Młodym. Opowiadam mu o nim i o tym, że cieszę się, że jest, że w niego wierzę i że zawsze będzie w moim sercu. Płaczę (i słusznie).
2. Jestem w klubie i Paweł daje mi fajkę. To bardzo źle. Jak ja sobie zapalę, to momentalnie koniec imprezy. W tym przypadku też się sprawdziło.
3. Szwendam się po klubie jak pojebany - z punktu do punktu. Niby, że kogoś szukam, ale jestem tak naprawdę zdruzgotany swoją niemocą. Jestem na siebie bardzo zły.
4. Umieram w palarni. Siedzi ze mną Paweł i Michał. Paweł gada z jakimiś dupami. Jedna z nich ma niewiarygodnie dziwaczne cycki. Jakieś takie nieproporcjonalnie wielkie do jej drobnej postury... przy czym śmiesznie sterczą.
5. Poznaję jakiegoś typa. Spoko gość. Typowa klubowa gadka. Słucham go. Chyba coś mu z dupą nie wychodziło. Stawia mi browara. Gdy już później wychodziłem z klubu wymieniliśmy się tytułami książek - ja mu poleciłem chyba "7 nawyków" albo "Grę", a on mi "Uprawę marihuany" Szczepkowskiego.
6. Siedzę koło laski, którą do loży sprowadził Hasan. Słyszę jak Hasan opowiada o Bractwie i wskazując na mnie dłonią, mówiąc: "A to jest nasz lider". Pamiętam, że bardzo chciałem mu wtedy skrzydłować, pomóc. Kurwa, naprawdę. Chuj z tym - wyszedł jakiś bełkot.
7. Gadam z jakimiś laskami, które ogarnął Paweł. Opowiadam jej o tym jaką to mam zajebistą dziewczynę. Dziewczyny słuchają niezrażone.
8. Ja, Paweł i te dwie laski jesteśmy w jakimś hipsterskim lokalu. Idę porozmawiać z kolejnym gościem. Nie hipster, ale widać, że "miły chłopak" (za miły). W głowę sobie wbiłem, że mu "pomogę". Nie pomogłem.
9. W tym samym lokalu siedzę przy barze i rozmawiam z nieznanym gościem (typ analityka). Rozmawiamy o grach planszowych, RPG mówionych i ogólnie "wargames". Stawia mi wódkę. Piję.
10. Wracam z Pawłem. Kupujemy sobie jeszcze mleko i orzechówkę. Pijemy.
11. Dalej wracamy przez Poznań.
12. Zgubiliśmy się.
13. Wsiadamy do tramwaju, wcześniej zapytawszy ludzi do którego.
14. Wysiadamy na przystanku, naprzeciw jest nasz akademik.
15. Wchodzę do pokoju i zaczynam się śmiać.
16. Przewracam się na ziemię i idę spać.


17. Budzę się na chwilę w aucie.
18. Budzę się pod blokiem.
19. Rozmawiam chwilę z chłopakami i idę do domu.
20. Udaję trzeźwego i kładę się spać.

PODOBNO chciałem się z kimś bić. Nieprawda ;D. Nie pamiętam = nie liczy się.



11. Przepraszający Damian
Najbardziej chciałem przeprosić za swoje zachowanie III i Mmefisto. Dzień wcześniej to ja im robiłem gównoburzę o ich zachowanie, a następnego wieczoru zachowałem się gorzej od nich. Jest mi strasznie z tego powodu głupio i przykro. Naprawdę. Mam nadzieję, że mi wybaczycie i będziecie kojarzyć z tych miłych chwil ;). Uważam, że zachowałem się nie fair i wyszło na to, że jestem hipokrytą. Moja wina, biorę to na siebie. Mam swoje dziwne odchyły i mi się odkleja, więc na przyszłość będę wiedział, że muszę mieć do życia większy dystans i w ogóle do imprezowania (bo nie umiem).

Również chciałem przeprosić wszystkich, z którymi poznałem się pierwszy raz... Za co? Za to, że nie mieliśmy szansy zamienić większej ilości słów i porozmawiać o tematach wznioślejszych niż "rzyganie gównem" 8).

Przepraszam 3 piętro za to, że zajebaliśmy Wam czajnik.

Przepraszam całą ekipę za to, że dosiadłem się do rozmowy na fb z jakąś HB10 (raczej klubowe bicz) i bezczelnie jej pojechałem. Od tego momentu przestała z nami gadać.

I ogólnie... wszystkich! Za całokształt i za siebie!

Spojrzenie na Was to było jak spojrzenie brzydkiego kaczątka w lustro i zobaczenie kim mógłbym być. Może Wam posłodzę, ale wszyscy byliście tacy ładni, ładnie ubrani, przystojni. Tylko ja takie największe zło. Grube to to, nieokrzesane, stare ciuchy. BARDZO mi pomogliście - osobie, której nawet czasami nie pomaga magiczna czapka podrywu, czyli korona lidera 8D! Zrozumiałem, że jako przywódca powinienem sobą reprezentować najwięcej, a tak nie jest i to jest zajebisty kop motywacyjny.

TERAZ chce mi się żyć. Mam powód - mam Was. Mam moją kochaną Agatkę - dla niej chcę żyć. Dla rodziny, dla bliskich i dla tej pierdolonej idei!

Teraz wiem, że warto! NAPRAWDĘ!



12. Co dalej z Bractwem?
Rozważałem sobie dużo na nasz temat i doszedłem do kilku wniosków:

1. ROZWIJAMY SIĘ!
To na bank. Na totalnym spontanie został zorganizowany wyjazd, na którym przewinęło się 13-14 osób, 95% tych osób była z naszego forum! Było to również największe spotkanie IOI, jakie kiedykolwiek miało miejsce! Były z Bractwa takie osoby jak:
- ja,
- III,
- Mmef,
- Owca,
- Thinker!
To już od nas 5 OSÓB! FANTASTYCZNIE! ŻyjW!ęcej nabiera rumieńców!

2. Mamy potencjał, wykorzystamy go!
Potrzeba tylko zrobić kilka zmian, które wprowadzę w listopadzie. Ogarnę bardziej stronę (ten sam layout, ale zreorganizuję), ogarnę forum. Zrobi się ładniej i bardziej przejrzyście oraz funkcjonalnie. Już wiem co muszę zrobić, bo śmigałem po innych forach i wiem czego mi tu brakuje. Nastawiamy się na Dzienniki Rozwoju oraz na spotkania w całej Polsce - na żywo!

3. Oddzielenie inicjatywy IOI od PonadPrzeciętnych to świetny pomysł!
Spontanicznie wyszedł świetny motyw - Bractwo IOI oraz PonadPrzeciętni to dwie różne inicjatywy, ale obie są pod egidą ŻyjW!ęcej! To nam otwiera niesamowite możliwości!!! Jedno uzupełnia drugie!!!

4. ROZWIJAJMY SIĘ (DALEJ)!
Na tym zjeździe wygenerowaliśmy niesamowite pokłady energii! POWAŻNIE! KOSMOS! Świetna ekipa - każdy znajdzie coś dla siebie! Impreza? NA TAKIE MOGĘ CHODZIĆ (ogólnie nie lubię klubów)! Jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko to, o czym każdy z IOI pisał w swojej rekrutacji! Możemy mieć te kluby rozwoju wszędzie w Polsce (PonadPrzeciętni), możemy śmigać za granicę na imprezy, skakać ze spadochronem i robić takie edity jak ten:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=sogCtOe8FFY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=sogCtOe8FFY</a>

MOŻEMY ŻYĆ WIĘCEJ! Szkolić się, rozwijać swoje firmy, cisnąć wszystko do granic możliwości!!!

5. Najbliższa przyszłość - odzież
Na następny zjazd ogarniamy bluzy. Kurwa, jestem tak na to napalony, że ja to ogarnę! Wymyśliłem również zajebisty sposób, dzięki któremu będziemy mogli generować wspólną wartość, mieć z tego kasę i się nie pożremy o to! Wystarczy, że zrobimy program partnerski i np. jak ktoś od nas kupi bluzę "ŻyjW!ęcej", to np. 10% wartości tej bluzy leci dla osoby, dzięki której to się sprzedało (a procenty byłyby zależne od tego czy jest się userem, zielonym, niebieskim czy w IOI). W ten sposób na kolejny zjazd mamy swoją odzież i w takich klimatach bawimy się w klubie! Na start czarna bluza, piękne białe logo IOI na klacie i heja!


No... chyba, że zdecydujemy się na bluzę "ŻyjW!ęce". W opcję wchodzi też logo z piracką czaszką. Poza tym trzeba też pomyśleć o takich bluzach/kurtkach (tzw. "futbolówki" lub "bejsbolówki"):


Suki na to lecą. Jak wejdziemy w takich bluzach do kluby, to same będą nam punkty nabijały w grze 8D


OGARNIEMY TO W NASZYM STYLU I CUDNIE TO BĘDZIE WYGLĄDAŁO!!!

5. Najbliższa przyszłość - rekrutacja
Doszedłem również do takiego wniosku, że musimy się rozbudować jako IOI. Z jednej strony nie pozwolę na to, żeby zniknął klimat z IOI, a z drugiej nie pozwolę, aby strefa komfortu nie dopuściła takich ludzi jak Ci ze zlotu do tego, aby nie byli w IOI. Pamiętam przecież, że jak powstawaliśmy to właśnie o to chodziło, aby wśród nas byli tacy właśnie ludzie. Nie mieliśmy być sztywniakami-trenerami. My chcieliśmy ŻYĆ WIĘCEJ!

Pamiętam też, że były opory, kiedy Owca i Adamekcat wbijali do Bractwa - były to pierwsze osoby spoza tych, które rozpoczynały całość. Owszem - obserwowały (Owca), ale jakoś się nam nie nawinęły. Jaki jest finał historii po kilkunastu miesiącach? NIE WYOBRAŻAM SOBIE IOI BEZ OWCY LUB KASI!!!

To samo będzie teraz... ale zrobimy to inaczej!

Thinker słusznie zwrócił uwagę, że na naszym forum piszą już prawie sami "Fioletowi". Nie ma sensu, żebyśmy teraz przerekrutowali 20 osób "po łebkach" i cieszyli się, że jest nas więcej. Nie będzie efektu... a efekt jest BARDZO pożądany (wiecie sami jakiego mam na tym punkcie bzika [przypomnę - nagrałem o tych mechanizmach płytę, która ma 21 godzin 8D ]).

Doszedłem do prostego wniosku - mamy dużo osób do rekturacji, ale ustalimy kolejkę... a do rekrutacji będzie wchodził każdy kolejny jegomość (lub dama) na 20 użytkowników. To znaczy, że na każdych 20 zalogowanych użytkowników, rekrutujemy kogoś do IOI z naszej listy. Jak będzie się działo za szybko, zwolnimy albo zastopujemy w ogóle. My tu rządzimy 8D. Niektórym rekrutacje pociśnie się 1 miesiąc, inni będą się w to bawić 3 miesiące. Wtedy też ułożymy sobie ładnie forum i główną (już to przygotuję), zaczną wpadać intersujące teksty z naszego forum. Ludzie się rozwiną i ogólnie bomba!

Wtedy każdemu będzie zależało na tym, aby jak najwięcej osób się logowało i pisało! FORUM ZACZNIE ROSNĄĆ!!!

Obecnie jest ~270 użytkowników, a to oznacza, że IOI powinno mieć ~13 osób, a ma 10. Trzy osoby mogą swobodnie wpaść na rekrutację, resztę możemy ustawić w kolejeczkę 8).

Muszę tylko obgadać wszystko z IOI ;)!

6. Najbliższa przyszłość - promo
W międzyczasie ja ogarnę to promo tak, żeby na 11.11.2014 o 11:11 (czyli na 3 nasze urodziny) wpadło na główną, żeby było czym się "popisać". Wchodzą nowi czytelnicy, jest nowy image, nowe wszystko, promo, żyjemy. Forum budzi się do życia. JEAH!

7. HAJ$$$$
Tu moje zdjęcie z klubu:


(jak jestem gruby, to przypominam swojego starego - dlatego siebie nie lubię grubego :( )

Mam już Waszą uwagę? No to cudnie! Przy tej okazji chciałbym przypomnieć o tym, że zrzucamy się na serwer. Gówno z naszych przedsięwzięć wyjdzie, jeśli nie ruszymy tego z miejsca. Potrzebujemy serwera i domeny. Wbijać w ten temat i słać hasj!

http://zyjwiecej.pl/forum/index.php?topic=677.msg21283#msg21283

61 1140 2004 0000 3502 7406 0589
Damian Borowski
Pabianice

Ogłaszam też również inną, zajebistą inicjatywę. Jako, że nie mam teraz czasu i za bardzo się poświęciłem na inne sprawy... nie mogę poświęcić się więcej na ŻW. Ale i tak to zrobię, a wy o tym wiecie - będę siedział po nocach i grzebał, żeby było świeżo i pięknie. Ogarnę:
- stronę,
- forum,
- promo.
Za takie motywy można zgarnąć niezły hajs... ale sami wiecie, że to nie o to chodzi. Zrobię zmiany tak czy siak, pytanie - czy mi pomożecie?

OGŁASZAM WIĘC WSZEM I WOBEC, ŻE W TEGOROCZNEJ ZBIÓRKI NA ŻW PŁACICIE MI HAJSY 8D!

Mówiąc inaczej - wszystko, co będzie PONAD nasze potrzeby, trafi na poczet mojego zapierdalania nad tą stroną. Jeśli wpłacicie mi 200zł łącznie, to będę musiał dołożyć, a jeśli wpłacicie 400, to ok. 150zł z tego będzie dla Damianka 8D! Chcę, żebyście mieli tego świadomość! Część z tego hasju będę inwestował, żeby zrobić te bluzy ^^


CHCĘ, ŻEBYŚCIE MIELI TEGO ŚWIADOMOŚĆ!

Ja i tak to zrobię - tak czy siak. Po prostu możecie mnie wspomóc na zasadzie dobrowolnej zrzuty ;).

8. Kolejny zlot
Kolejny zlot jest zaplanowany do Wrocławia. Mmef tak rzucił na shoutboxie i wszystkim pięknie usiadło! MNIE TEŻ SIĘ TEN POMYSŁ PODOBA! Jestem tak nakręcony, że już bym pojechał, ale kasy nie mam 8D!

Ogólnie jednak - dokładnie o to mi chodziło z ŻW! ZACZYNA BYĆ TAK, JAK W NASZYCH MARZENIACH! Pamiętacie to, o czym pisaliśmy w rekrutacjach? Trzeba tylko w lato pojechać gdzieś w ciepłe miejsce, na plażę, na jakieś atrakcje typu "zorbing" i inne szaleństwa!

DZIAŁAMY!!!



***



Na sam koniec wrzucę Wam tekst Volanta, który ostatnio wpadł na Wykop.pl:

Cytuj
Narzekasz na facetów? A kto ich wychował?[/size]

Lubię słuchać kobiet, które mówią o tym jaki powinien być facet, bo ci dzisiejsi to niezdecydowane i żałosne pizdeczki. Facet to powinien być zupełnie inny! Silny, a nie takie ciepłe kluchy! Zamiast chwycić za włosy to ten kwiatki przynosi i romantyczne piosenki z Youtube wysyła! Drapać brodą powinien i drzewo umieć rąbać. Staniki rozpinać zębami, majteczki rozrywać, bez ubrania wyglądać jak Chippendales i gotować jak Gordon Ramsay, a jedyne kulinaria jakie się z nim kojarzą to masełko roztapiające się na kaloryferze będące idealną metaforą jego charakteru.

Słuchanie tego to niezła rozrywka. Puszczanie tego mimo uszu jeszcze lepsza. Za to najlepsze co można zrobić to powiedzieć:

- Ale wiesz, że jest to pierwsze pokolenie wychowane przez kobiety? Matki, przedszkolanki, nauczycielki, dentystki, aktorki i pisarki, które myślały, że lepiej wiedzą jak to jest być mężczyzną?

Macie do czynienia z pokoleniem mężczyzn stworzonym przez kobiety. To kobiety kobietom zgotowały ten los, więc jeśli masz do kogoś pretensje to idź do swojej matki, jej przyjaciółek i swoich ciotek, a później je zwyzywaj za każdy udawany orgazm jakiego doświadczyłaś.

Dając nawet najlepsze rady dotyczące tego jak być prawdziwym facetem, robicie dokładnie to samo co robiły wasze matki. Mówicie to co według was facet musi. Już nie musi być grzeczny, ale za to musi rurki wyrzucić precz i do ściany przypierać, bo inaczej z jego jąder zrobią się orzeszki mniejsze niż laskowe i ulepione z gej-tęczy. A gdzieś między tym umyka wam esencja tego wszystkiego – chcąc zrobić z niego brodatego wikinga zamiast grzecznego chłopca, wciąż robicie z niego swoje popychadło, które dla odmiany zamiast mówienia „Dzień dobry!” i picia mleka ma zarabiać hajs, po pięcie głaskać i zerżnąć kiedy tylko tego zechcecie.

Problem w tym, że facet nie zaczyna się od 190 cm. Facet zaczyna się mówienia „chcę” zamiast „muszę, bo jakaś kobieta stwierdziła, że tak będzie fajnie”. Mężczyzna słuchający kobiety to przeciwieństwo atrakcyjności. Droga do udawanych orgazmów zawsze zaczyna się od potulnie wypowiadanych przez faceta słów: „Tak, kochanie”.

Ma to jedno uzasadnienie i to stereotypowe aż do granic – wy same nie wiecie czego chcecie.

Typowy mail jaki otrzymuję od kobiety ma dwie strony, brak spójnego tematu i zawiera zdanie: „Nie wiem czego oczekuję ani po co piszę”.

Macie dużo oczekiwań. Mówicie, że on ma być przystojny, bogaty, umięśniony, a w końcu i tak spotkacie kogoś w kim się zakochacie chociaż nie będzie miał tych cech. Będziecie biec z nim w deszcz na stację benzynową po prezerwatywy i nie pomyślicie, że jest ofermą, bo o to nie zadbał. Będziecie palić z nim jointy siedząc na masce piętnastoletniego samochodu i nie przyjdzie wam do głowy, że przecież teraz mógłby starać się o zarobienie dodatkowych dwóch tysięcy złotych w tym miesiącu. Będziecie słuchać swoich koleżanek zastanawiających się co robisz z takim dupkiem i myśleć: „Ale każda z was by z nim była!”.

Gdybym dostawał grosz za każdy raz kiedy słyszałem: „Ja nie jestem taka/Ja tego nie zrobię/Ja na pewno na kogoś takiego nie polecę” to dziś miałbym pewnie około 2,59 zł. Niby niedużo, ale oznacza to, że usłyszałem to spokojnie kilkaset razy. Nie przez przypadek kobiety, które tak mówią, później najgłośniej krzyczą w łóżku.

To dlatego bardzo często rozmowa z kobietą z naszej strony wygląda tak: „Blablabla – bulshit detector – blablabla – fajne cycki – blablabla”. Jak pójdzie się do łóżka z dwucyfrową liczbą kobiet to do głowy dociera świadomość, że nie ma potrzeby tyle mówić, a tym bardziej was słuchać. Można na was patrzeć, z wami być, spędzać czas, kochać, a jeśli się chce to nawet wielbić, ale nie słuchać.

Z jednym się zgadzam, jako kobiety chcecie być zdominowane. Chcecie, żeby to facet pierwszy przerwał wasz namiętny pocałunek zamiast czekać aż z nudów powtórzycie sobie w głowie tabliczkę mnożenia. Tylko, że to niemożliwe kiedy mówicie facetowi co ma robić. To jak z prezentem – jeśli powiesz co chcesz dostać to nie ucieszy cię to tak bardzo jakby ktoś sam na to wpadł. Jeśli powiesz facetowi, że chcesz, żeby jeszcze przed kolacją w restauracji przycisnął cię do ściany to nie ma w tym ani grama autentyczności. Jeśli mówisz mu jak ma zrobić ci minetkę to leżysz i myślisz: „Niby spoko, ale co to za facet, któremu trzeba mówić jak ma strzelić minetkę? Ja to bym chciała takiego, który sam już to wie!”.

Atrakcyjność rodzi się kiedy mężczyzna puszcza mimo uszu wszystko co mówicie, a zamiast tego puszcza wam mentalne oczko i uśmiechając się mówi:
- A więc muszę zarabiać milion rocznie, żeby móc ciebie dotknąć? Na przykład w ten sposób… – patrzy jej w oczy i ilustruje to przesuwając palcami po dolnej części jej pleców – Czego jeszcze nie mogę zrobić?

Wiem, że może wkurwiać was brak kontroli nad relacją i że musicie czekać wystrojone i ponętne aż jakiś kretyn domyśli się, żeby do was podejść, wziąć za rękę i zaprowadzić do taksówki, ale jednocześnie to jest ten element, który najbardziej was kręci. Niepewność. Oczekiwanie. Napięcie. Nie wiecie co i kiedy się stanie. Frustracja miesza się z podnieceniem i smakiem zawodu z poprzednio spotkanych mężczyzn, ale jednocześnie kiedy spotkacie tego, który umie was prowadzić to zamieniacie w rozgrzaną, kipiącą od seksu plastelinę.

I dobrze wiecie, że dokładnie tak jest. Na pierwotnym poziomie nigdy nie chcecie faceta, który robi to czego sobie życzycie. Chcecie tego, który ma to wszystko gdzieś i potrafi przekonać was, że wy też tego nie chcecie.

Mężczyźni nie doradzają wam w sprawie makijażu i miesiączki, wy nie mówcie im jak być facetami.

I ja... i MY po tym zjeździe czujemy to mocno. Nie wiem jak u Was, poszczególnych osób, ale ja teraz naprawdę widzę, że to ma sens. JESTEŚMY SOBĄ I ŻYJEMY WIĘCEJ!

WRESZCIE.

PS
Wasze relacje w tym dzienniku są bardzo mile widziane. Chętnie się dowiem co robiłem w sobotnią imprezę 8D!

PPS
Standardowo przepraszam za błędy i takie tam.

PPPS
NIE ZATRZYMASZ MNIIIUUUUEEEEE!!!
« Ostatnia zmiana: Październik 31, 2014, 00:26:14 wysłana przez Smiler »

  • Elitarny
  • *******
  • Reputacja: +338
  • Wiadomości: 1153
  • Miejsce pobytu:
    • Wodzu Organization
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #400 dnia: Październik 31, 2014, 09:04:19 »
+1
Ja tez chce!!!!! Ale fajnie !!! nastepny zjazd musze  byc!!

Smiler wyslij mi na pr iban i swift inaczej nie zrobie przelewu
Sky is NO limit :)

  • Zaawansowany
  • ******
  • Reputacja: +319
  • Wiadomości: 839
  • Miejsce pobytu: Ostrów Wielkopolski
  • Udział w zlotach ŻW:
    2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #401 dnia: Październik 31, 2014, 14:09:31 »
+1
Zaczęliśmy szukać klubów i chcieliśmy wbić do Czekolady... ALE do Czekolady nie wpuścili ósmego. Dla mnie to wystarczający powód, żeby wyjebać ten klub w kosmos! Nie wpuszczacie jednego z nas, nie wpuszczacie wszystkich.

Pewnie łysych nie wpuszczali 8D i taka anegdota do niektórych klubów nie wpuszczają z bluzami z kapturem więc jak na kluby to bym coś innego pomyślał, koszulki albo coś ;)


Wbijamy się do jakiejś knajpy, coś z "kozą" w nazwie, nie ważne.

no blisko blisko 8D To była "Kuźnia" :D


No i z tą sytuacją jest związana inna. Byliśmy już wtedy na placu w Poznaniu z tą rzeźbą dziwaczną (na którą nota bene "nasi" się wspinali - dzicz ) i podbił do mnie jakiś gość z hasłem:
- Siema ziomek!
Niby nic, nie? Ale połączmy kilka faktów:
1. Jestem z Łodzi, więc jak ktoś się tak odzywa to albo chce Cię skroić, albo Ci wpierdolić.
2. Gość był pijany.
3. Ja miałem kamerkę ze sobą (którą kręciłem większość wieczoru - materiał mam u siebie, ale umowa była taka, że wypuszczamy tylko autoryzowane rzeczy, więc na razie jest o tym cisza [obejrzymy na następnym zjeździe]).
4. Chodziłem na boks i krav magę, znam zagrożenia i umiem reagować.
No to jak typ do mnie idzie i podbija z hasłem:
- Siema ziomek!
To ja, kurwa, w gardę i w pozycję bojową !

i ósmy musiał uspokajać 8D

W loży ZAWSZE musi być min. jeden reprezentant danej drużyny (aby wciąż okupować lożę i by nikt nic nie podpierdolił

Spoko Spoko robiłem za wszystkich 8D


co do soboty brat się skarżył że mu zjebałeś z jedną :P Ledwo udało mu się uświadomić dziewczyne że nie jest typem podrywacza, a Ty w tym momencie podbiłeś z tekstem "uważaj na niego to stary podrywacz" haha 8D

I też chciałbym przeprosić za sobotę ;) o jedno piwo za dużo i poleciałem.. prosto do loży 8D

  • Elitarny
  • *******
  • Reputacja: +612
  • Wiadomości: 1843
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #402 dnia: Październik 31, 2014, 20:06:28 »
0
RACZEJ NIE POLAK, BO CZAJNIK ZAJEBANY BEZ PODSTAWKI   !!!
ktoś miał zdjęcie czajnika ! ;d

... Pierwszą edycję wygrali... "Piękni".
dobrze się zgraliśmy, nie było problemu z tym kto ma zostać z drużyny na loży 8d

Przepraszam całą ekipę za to, że dosiadłem się do rozmowy na fb z jakąś HB10 (raczej klubowe bicz) i bezczelnie jej pojechałem. Od tego momentu przestała z nami gadać.
dziwisz się? 8d

  • Zaawansowany
  • ******
  • Reputacja: +138
  • Wiadomości: 549
  • Miejsce pobytu:
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #403 dnia: Listopad 01, 2014, 01:36:53 »
0
"Kościele Przemysława" (czy jakoś tak)

ZAMEK PRZEMYSŁA kurwa :D

A poza tym to fajnie Was było zobaczyć Panowie, dużo funu było :D
Konsekwentność w działaniach

  • Elitarny
  • *******
  • Żyć na własnych zasadach
  • Reputacja: +264
  • Wiadomości: 1284
  • Miejsce pobytu:
  • Udział w zlotach ŻW:
    2017 (VIII) Kraków2016 (VII) Łódź2016 (VI) Sopot2015 (V) Wrocław2014 (IV) Poznań
Odp: Dajary of Smiler, czyli Imperium Dobra
« Odpowiedź #404 dnia: Listopad 01, 2014, 20:39:24 »
0

Cytuj
Mmefisto
Ogólnie rzecz biorąc Arek jest - i wiem jak to zabrzmi - znacznie bardziej przystojny na żywo niż na swoich fotkach 8D. Zgrabny jest skurwiel + ma stylówę. Wygadany, komunikatywny facet i ma multum zajebistych historii z laskami (najbardziej mnie rozwaliła ta o jakiejś pustej dupie, która po 15 minutach znajomości robiła mu loda w kiblu, a potem się dziwiła dlaczego Arek nie chce z nią czegoś więcej, "na poważnie" 8D).

Tak kurwa, ociekam zajebistością  8D Trochę dodał od siebie ale z grzeczności nie zaprzeczę. :troll:

Co ode mnie?
Tak po krótce.
A więc:
Wspaniali z Was ludzie, trochę specyficznie byłem nastawiony do tego wyjazdu, myślałem że na żywo będziemy bawić się jak snoby i nie będę miał nawet winga do ogarniania lasek, no ale zostałem bardzo, ale to bardzo mile zaskoczony.
Smiler, gdyby nie ostatnia noc to nawet miałbym ogólnie dobre wrażenie o Tobie  8D
Oczywiście żartuje, widać że ogarnięty z Ciebie koleś, wyszczekany i lubiący kierować grupą ludzi :)
Thinker, jesteś trochę skryty, nie z kosmosu widzę, że się wzięła Twoja ksywka, dużo myślisz, mam nadzieję że kolejnym razem bardziej się otworzysz.
Owca, nie mam słów, podjebałeś mi laskę.   >:(
Ósmy, dobry z Ciebie koleś, fajnie że pilnowałeś nam loży  :troll:
Fox, nie rozmawialiśmy zbyt dużo ale sprawiasz wrażenie dobrego gościa, pozytywnie nastawionego do życia.
Brat ósmego, "pies na baby".
Wymagający Paweł (PC), masz specyficzne poczucie humoru, daje okejkę  :sesese:
Chłopaki z Łodzi, nie daliście mi w pysk za głupoty w piątek więc jesteście ok  8)
I na koniec zostawiłem sobie III ;D. Cholera dawno nie spotkałem kogoś z kim złapałbym taki dobry kontakt, dobry skrzydłowy, nie trzeba było mówić mu do kogo teraz podbijamy i ten kacowy humor z rana po przebudzeniu. Jesteś zajebistym gościem stary :*
Jeśli o kimś zapomniałem to ze względu że wrzucam właśnie ten wpis teraz  <3
Było świetnie, już nie mogę doczekać się kolejnego zlotu :)




Korona IOI, +100 do nieśmiertelności na Poznaniu  :troll:
"Pracuj ciężko w ciszy - to efekty zrobią hałas" - Baal